onieważ nie wiem, czy będę mogła to zrobić w okolicach Sylwestra, pokusiłam się podsumować mijający rok już dzisiaj.
Robiąc to jednym zdaniem…
To był bardzo dobry rok dla mnie i Roberta.
Rozwijając nieco moją poprzednią wypowiedź podsumuję najpierw sprawy zawodowe, gdyż to znacznie łatwiejsze zadanie.
Oboje z Robertem odnieśliśmy małe sukcesy. Mimo niewątpliwych trudności i wyzwań związanych z kryzysem Robert rozwinął swoją firmę. Choć inwestycje pochłonęły początkowo sporą część zysku, to w efekcie końcowym zamyka rok na dużym plusie. Mi ze wspólniczką poszło świetnie, choć prawdę mówiąc mam wyrzuty sumienia, że nie mogłam poświęcić się firmie tak bardzo jak w ubiegłych latach. Nadchodzący rok nie zmieni tej sytuacji. Szczęściem obu nam odpowiada obecne status-quo. Znaleźliśmy też wspaniałą współpracownicę. Jeśli nic się nie zmieni zaproponujemy jej partnerstwo. Tyle o sprawach zawodowych.
W życiu osobistym najważniejszym wydarzeniem jest trzecie dziecko, którego spodziewamy się lada dzień. Wymarzony przez męża chłopczyk. Mając już dwie cudowne córki, chyba poprzestaniemy na nim i nie będziemy dalej poszerzać rodziny, choć szczerze mówiąc nie mówimy stanowczego nie kolejnym dzieciom. Nic jednak nie planujemy. Naprawdę muszę odpocząć od rodzenia. Mam już ponad trzydzieści lat, za kilka kolejnych myślenie o dziecku stanie się lekko abstrakcyjnym. Na pewno nie zdecyduję się na nie po czterdziestce! Tak więc poprzestajemy na trójce, jednak za dwa lata przemyślimy z mężem tą kwestię raz jeszcze.
Nasze życie erotyczne w tym roku było bogate we wrażenia. Nie zdarzyło się nic takiego, czego byśmy żałowali po fakcie, choć podjęliśmy kilka ryzykownych eksperymentów. To naprawdę duży plus! Zyskaliśmy kochanka, straciliśmy kochankę. Poznaliśmy kilkoro nowych partnerów, utraciliśmy intymny kontakt z kilkoma innymi. Co cieszy zacieśniliśmy więzi z najbardziej lubianymi parami, odświeżyliśmy nieco nasz krąg najbliższych znajomych, spróbowaliśmy czegoś nowego.
Nie udało się nam natomiast uczestniczyć we wszystkich dużych swingers-party. Z czterech jakie się odbyły (licząc sylwestrowe) zaliczyliśmy tylko dwa. Obiecaliśmy sobie nadrobić zaległości w przyszłym roku, choć jeszcze nie wiemy, czy będę chciała uczestniczyć w pierwszym z planowanych na 2012 spotkań.
Porażką zakończyło się poszukiwanie stałej partnerki do trójkąta. Zależało nam na niezależnej, dojrzałej kobiecie w mniej więcej naszym wieku. Raczej nie typowej kochance a bardziej ‘przyjaciółce z benefitami’. Niestety nie spotkaliśmy takiej kobiety, a nasza dobra przyjaciółka, którą miałam początkowo na myśli w tej roli, zdecydowała się na związek z nowym partnerem. Szkoda, zważywszy jak dobrze wspominamy pojedynczy epizod jaki nam się przydarzył na Mazurach.
W nadchodzący rok patrzymy z optymizmem. Jakie mamy plany. Ja chcę utrzymać kochanka i partnera do trójkąta k+2m. Z Robertem planujemy dalsze poszukiwania kochanki do trójkąta, lub czworokąta z Jackiem. Zrewidowaliśmy nieco wcześniejsze plany i obecnie poszukujemy dziewczyny, która zastąpi nam Dagę, czy jeszcze lepiej Martę. Ponieważ to mój prezent dla Roberta, to on wybrał preferowany typ urody. Szukamy (zaczniemy gdy dojdę do siebie po połogu) szczupłej 20-24 letniej brunetki. Raczej wysokiej, o średnim lub drobnym biuście. Chętnie o długich włosach i ciemnej karnacji. Niezależnej, pracującej lub ewentualnie studiującej, chcącej z nami zamieszkać na rok, lub co najmniej pół roku. Otwartej na różne formy seksu, w tym swingowanie i BDSM.
Mam jeszcze jedno silne postanowienie! W marcu mam zamiar wyglądać świetnie w poniższym kompleciku:
Only Hearts – Whisper Cropped Cami (oyster)


Only Hearts – Whisper Thong (oyster)


Gdy skończę karmić zastanowię się nad ewentualną korektą biustu, jednak to już dotyczy 2013 roku.
Dziś odpoczywam po Świętach i Weselu przyjaciela. Jutro wybieram się na spotkanie z przyjaciółkami. Tymi samymi z którymi broiłam tuż przed Świętami. Nie powinnam o tym wiedzieć, ale to będzie moje ‘baby shower’. Liczę na dobrą zabawę, zwłaszcza, że Sylwestra mogę spędzić w domu lub nawet w szpitalu.