Zasady Otwartej Sypialni
31 marca, 2007 przez Agnieszka
Hołdujemy z mężem czemuś, co nazwaliśmy Otwartą Sypialnią.
Co to oznacza? Dla nas przede wszystkim to, że gościmy w niej również inne poza mną i mężem osoby. Niekiedy inna parę, czasami przyjaciółkę, lub znajomego.
Lubimy w sypialnie sporo różnorodności i eksperymentowania.
Prowadząc tego rodzaju życie musieliśmy ustalić pewne zasady, których obiecaliśmy się trzymać. Nigdy nie spisaliśmy ich, lecz oboje doskonale wiemy, czego możemy spodziewać się po partnerze.
Główna zasadą jest:
- Brak romansów na boku.
On nie szuka kochanki, ja nie mam kochanka. Jeśli się z kimś spotykamy, to tylko razem lub za zgoda partnera i jedynie by urozmaicić nasze erotyczne doznania. Nie szukamy w innych partnerach miłości. Wolimy by była to przyjaźń i towarzysząca jej wspaniała zabawa oparta na seksie.
Nigdy nie ukrywałam przed Robertem tego, że od czasu do czasu potrzebuje seksu z kobietą. On nie krył się za to, że gustuje w wymianie partnerek i seksie w trójkątach i większych grupach. Ma też jedną, wyjątkowo silna słabość. Lubi patrzeć jak kocham się z innymi mężczyznami na jego oczach, najlepiej z dwoma naraz. Doszliśmy z czasem do małego układu:
- Wolno mi, co jakiś czas zaszaleć samej na jedną, dwie noce z inną kobietą.
W zamian on może organizować spotkania w większym gronie i bez skrępowania realizować swoje pasje dzieląc się mną z innymi. - Podczas spotkań z innymi parami oboje mamy pełna dowolność w doborze partnerów i partnerek oraz sposobu, w jaki chcemy się z nimi bawić chyba, że wcześniej ustalimy razem coś innego.
- Nie mamy przed sobą tajemnic. Nie ukrywamy przed partnerem własnych potrzeb i oczekiwań.
- Jesteśmy otwarci na eksperymenty. Jeśli którekolwiek z nas ma ochotę na mały eksperyment, to eksperymentujemy.
Może zabrzmi to dziwnie w kontekście tego, co napisałam, ale tak naprawdę najważniejsze w tym wszystkim jest to, że taki układ bardzo zbliżył nas do siebie, że kochamy się do szaleństwa i jesteśmy szczęśliwi ze sobą mogąc wspólnie bawić się tak jak oboje lubimy.
Poza swingowaniem lubimy eksperymentować ze sobą. Oboje kochamy seks w plenerach, ostre zabawy, odrobinę emocji i zgłębianie nowych obszarów. Ostatnio eksperymentujemy troszkę z BDSM, i coraz bardziej nas to wciąga.
Mamy ochotę spróbować też życia w miarę stabilnym trójkącie. Ciągle spieramy się ze sobą o płeć trzeciej osoby, ale tak naprawdę oba rozwiązania nas zadowalają. Oczywiście chcielibyśmy doświadczyć obu układów. Zarówno 2k+m, jak i k+2m. Wszystko jednak w swoim czasie. Poczyniliśmy już pewne plany, ale za wcześnie by zdradzać szczegóły.


witajcie…
to co stworzyliście jest naprawdę godne polecenia. Kiedyś też z Żoną tak się bawiliśmu, jednak po urodzeniu dzieci Żona wstydzi się innych i już nie chce żyć tak Libertyńsko… a szkoda.
Pozdrawiam Was i życzę dobrych wyborów…