<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Satyr i Bachantka &#187; Swing</title>
	<atom:link href="http://namietnik.org/category/bachanalia/swing/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://namietnik.org</link>
	<description>libertyński model małżeństwa</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 06:20:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Weekendowe Swingowanie</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-22/weekendowe-swingowanie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=weekendowe-swingowanie</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-22/weekendowe-swingowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Nov 2011 09:51:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1908</guid>
		<description><![CDATA[&#160; ailka dni temu zrezygnowaliśmy z mężem z uczestnictwa w dużym swingers-party organizowanym na początku grudnia. Nie czułabym się na siłach wziąć w nim udziału. Ostatni tydzień z Dagą stał się dobrym pretekstem, by jednak nie do końca rezygnować z zabawy w poszerzonym gronie. W niedzielę zaprosiliśmy do nas Adama z Kasią organizując bardzo kameralne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/fisting1.jpg" alt="" title="fisting" width="500" height="281" class="aligncenter size-full wp-image-1910" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="K" alt="K" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/k.gif" />ailka dni temu zrezygnowaliśmy z mężem z uczestnictwa w dużym swingers-party organizowanym na początku grudnia. Nie czułabym się na siłach wziąć w nim udziału. Ostatni tydzień z Dagą stał się dobrym pretekstem, by jednak nie do końca rezygnować z zabawy w poszerzonym gronie. W  niedzielę zaprosiliśmy do nas Adama z Kasią organizując bardzo kameralne spotkanie dla pięciorga.</p>
<p>Właściwie nie wspomniałabym o tym spotkaniu nic więcej, gdyby zabawa w pacynki. Zainicjowała ją kiedyś Jola, a później pokazałam ją Kasi i jeszcze kilku innym lubiącym fisting partnerkom. Polega ona na fistingu jednej, lub dwóch partnerek równocześnie, które siadając okrakiem nasuwają się na wyciągnięte ku górze dłonie leżącej na łóżku osoby. Najlepiej korzystając z pomocy jeszcze jednej osoby. Jak to wyglądało w praktyce? Otóż leżąc na plecach rozchyliłam i zgięłam w łokciach ramiona, tak by zwinięte w kacze dzióbki dłonie celowały w sufit. Robert i Adam nasmarowali je obficie żelem, a później Kasia i Daga dosiadły ich okrakiem. Zanim to nastąpiło panowie intensywnie palcowali dziewczyny rozciągając je na tyle, że dość szybko byłam w stanie wsunąć dłonie w ich pochwy. Gdy obie pacynki były już nanizane zarzuciły dłonie na szyje kłaczących przed nimi partnerów i w pozycji podobnej do porodu w kucki zostały wyfistowane. Kasia do końca nie zmieniła pozycji wykorzystując pomoc Roberta w jej utrzymaniu. Daga po kilku wstępnych ruchach dłonią zapragnęła większej swobody. Sprawnie przeszła do pozycji klęczącej podpartej i od tej chwili, mocno pracując biodrami, brała aktywny udział w fistingu. W przeciwieństwie do prawie nieruchomej Kasi, która zupełnie zdała się na moją inwencję, stanowiło to istotną odmianę. Wbrew oczekiwaniom Kasia pierwsza osiągnęła rozkosz, w czym wydatnie pomógł jej Robert pieszcząc palcami łechtaczkę. Finał Dagi był za to dłuższy, fizycznie wyczerpujący i wymagający dużego nakładu energii, także z mojej strony. Szczęściem po finiszu Kasi mogłam się skoncentrować zupełnie na bardziej wymagającej kochance. Daga od początku narzuciła bardzo szybkie tempo a gdy zwinęłam tkwiącą w niej dłoń wpadał w amok zakończony mokrym, miażdżącym palce orgazmem. Adam był tak podniecony, że nie czekając na swoją kolej spuścił się kilkoma ruchami dłoni na moje podbrzusze. Robert uznał taki finał za świetny pomysł i po krótkim seksie oralnym skończył na moich piersiach.</p>
<p>Niestety nie mogłam w rewanżu poprosić Kasi o pełen fisting, jednak świetnie wykonana trzema palcami palcówka sprawiła mi bardzo dużo radości. Miałam &#8216;mokry&#8217; orgazm. Po części za sprawą uciskającego pęcherz brzuszka, a po części ze względu na niesamowicie intensywną technikę pieszczot, jaką stosuje Kasia. Podobne &#8216;wypadki&#8217; zdarzały mi się z nią nawet wtedy, gdy nie byłam jeszcze w ciąży. Prawdę mówiąc nawet je lubię&#8230; To całkiem przyjemne uczucie zrobić odrobinę siusiu w trakcie orgazmu. Bardzo intensywne, jednak wrażenia trudno wytłumaczyć, czy zrozumieć bez spróbowania samej. Niestety mężczyźni o ile wiem zostali pozbawieni przez naturę podobnych możliwości <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Jeśli zawierzyć opinii męża i jeszcze kilku parterów, panowie nie są w stanie oddać moczu podczas pełnej erekcji. Ja za to nie jestem w stanie go obecnie utrzymać, jeśli mam wyjątkowo silny orgazm.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-22/weekendowe-swingowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Swingujemy!</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-20/swingujemy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swingujemy</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-20/swingujemy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Nov 2011 09:24:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1906</guid>
		<description><![CDATA[&#160; a chwilkę wyjeżdżam z Dagą na zakupy Późnym wieczorem mają wpaść Kasia z Adamem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/swingujemy.jpg" alt="" title="swingujemy" width="500" height="620" class="aligncenter size-full wp-image-1907" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="Z" alt="Z" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/z.gif" />a chwilkę wyjeżdżam z Dagą na zakupy <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Późnym wieczorem mają wpaść Kasia z Adamem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-20/swingujemy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gang Bang</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-09-25/gang-bang/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=gang-bang</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-09-25/gang-bang/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Sep 2011 14:12:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1847</guid>
		<description><![CDATA[yło świetnie! Po prostu nie mam słów, by opisać jak bardzo udała się zorganizowana przez Teresę impreza. Po pierwsze wszystko było dobrze zaplanowane. Ich obszerny dom został pomysłowo przygotowany do całej zabawy. Ogromny salon zamieniono na wygodne miejsce rozpusty. Wyniesiono z niego wszystkie meble poza skórzanymi fotelami i kanapami, a stół przestawiono do sąsiedniego pokoju [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/gang-bang1.jpg" alt="" title="gang-bang" width="500" height="365" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="B" alt="B" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/b.gif" />yło świetnie! Po prostu nie mam słów, by opisać jak bardzo udała się zorganizowana przez Teresę impreza. Po pierwsze wszystko było dobrze zaplanowane. Ich obszerny dom został pomysłowo przygotowany do całej zabawy. Ogromny salon zamieniono na wygodne miejsce rozpusty. Wyniesiono z niego wszystkie meble poza skórzanymi fotelami i kanapami, a stół przestawiono do sąsiedniego pokoju by służył jako szwedzki bufet . Na środek salonu wstawiono ogromne łóżko, a pod oknem dodano szezlong. Pomiędzy meblami rozmieszczono kilka stolików zawierających koszyki z prezerwatywami, mokre chusteczki, papierowe ręczniki i jednorazowe opakowania ze środkiem poślizgowym. Nawet oświetlenie pokoju było przemyślane. Prz zasłoniętych roletach było w nim jasno, jednak światło nie przeszkadzało choć było na tyle intensywne, że nikomu nie umknął żaden szczegół zabawy.</p>
<p>Sama zabawa została zaplanowana na późne popołudnie. O ile my i druga zaproszona para zostaliśmy na noc o tyle pozostali uczestnicy rozjechali się do siebie zaraz po jej zakończeniu.</p>
<p>Rozpoczęliśmy o osiemnastej, od wspólnej przekąski, kawy i alkoholu. Miałam okazje rozejrzeć się wśród panów, jak i porozmawiać z drugą, poza gospodynią kobietą. Oczywiście oczy wszystkich były skierowane na naszą trójkę, a lubieżne spojrzenia taksujące moją sukienkę i ciało sprawiały mi sporo satysfakcji. Poza drugą parą i gospodarzami znaliśmy z poprzednich imprez jedynie dwoje panów. Nasza gospodyni naprawdę postarała się o pełną obsadę, bo mężczyźni zjawili się licznie. Z Robertem było ich aż dziesięciu.</p>
<p>Zasadniczą część zabawy rozpoczęliśmy od wystąpienia Teresy, która raz jeszcze przypomniała zasady.</p>
<p>Były to krótka lista:</p>
<ul>
<li>Nie oznacza Nie!</li>
<li>Bawimy się dla obopólnej przyjemności i robiąc cokolwiek staramy się o tym pamiętać.</li>
<li>Bawimy się wspólnie, wyłącznie w salonie i przylegającym do niego pokoju z drugim łóżkiem. Do dyspozycji jest też szwedzki bufet, barek, oraz dwie łazienki na dole.</li>
<li>Podczas stosunku, fellatio i przy seksie analnym obowiązkowo używamy prezerwatyw.</li>
<li>Jeśli ktoś chce skończyć na ciele partnerki, to może to zrobić na jej piersiach, brzuszku, plecach, pośladkach lub stopach bez potrzeby pytania się o zgodę, jednak gdyby chciał wybrać twarz, lub inne miejsce musi o to poprosić.</li>
</ul>
<p>Po przypomnieniu zasad Panowie zostali poproszeni o pół godziny cierpliwości, oraz o to by przebrali się w przygotowane płaszcze kąpielowe. Gospodarz zajął się gośćmi a ja z Anną i Teresą poszłyśmy wziąć kąpiel, przygotowaną zawczasu przez męża Teresy.</p>
<p>Chwila relaksu w pachnącej drzewem sandałowym wodzie była dla nas okazją by podzielić się uwagami, przedyskutować ostatnie szczegóły i wymienić kilka uwag o naszych ogierach. Te dwadzieścia minut wspólnego leżenia w obszernej wannie bardzo nas odprężyły. Po krótkiej toalecie, ubrane w karminowe, kuse płaszcze kąpielowe zeszłyśmy do salonu, po którym niecierpliwie krążyli odziani w białe płaszcze panowie. Przygasło odrobinę światło, wyciszono telewizor, rozbrzmiała jakaś ściszona muzyka a my stojąc pośrodku wielkiego pokoju zrzuciłyśmy okrycia. Za naszymi opadły kolejne i już po chwili byłam otoczona małą grupką wielbicieli. Przez chwilę trwaliśmy obok pozostałych, otoczonych przez resztę panów kobiet. Wiele dłoni delikatnie dotknęło mej skóry&#8230; Zamknęłam oczy a ktoś pocałował mnie w kark, czyjeś usta delikatnie połknęły lewą brodawkę a kolejne zaczęły wzdłuż uda przesuwać się ku szerokiemu paskowi włosów na łonie. Nie broniłam się gdy usta dotknęły moich warg, ani nie zamknęłam ich gdy poczułam pomiędzy nimi język. Miałam trzech adoratorów, jednak gdy ułożono mnie na skraju łóżka dołączył do nich nasz gospodarz. To właśnie on pierwszy rozdarł opakowanie prezerwatywy i jako pierwszy zarzucił moje stopy na swoje ramiona. Był we mnie gdy ssałam członek młodego mężczyzny a dłonią pieściłam dwóch pozostałych. Po chwili Damian ustąpił miejsce pomiędzy moimi udami jednemu z pieszczonych przeze mnie panów, a sam ściągnął kondom i pomagając sobie kilkoma ruchami dłoni strzelił na moje falujące w rytm mocnych pchnięć piersi. W tej chwili również pieszczony przeze mnie mężczyzna wziął sprawy w swoje dłonie, lecz zanim złożył swe nasienie na moim brzuszku poczułam jak kończy wtulony pomiędzy moje uda kochanek. Siedząc na skraju łóżka rozkoszowałam się później jego ustami, gdy dłonią pomagałam ostatniemu z pozostałych partnerów utrzymać erekcję. Dopiero po własnej rozkoszy spełniłam jego prośbę i pozwoliłam by cieszył się mną od tyłu.</p>
<p>Potrzebowałam prysznicu i odrobiny odpoczynku by dalej się bawić. Po przerwie wypróbowałam wygięty w łagodne łuki szezlong. Był bardzo wygodnych, choć jego nowoczesny design z początku nie obiecywał aż takiego komfortu. Towarzyszyło mi tym razem dwoje młodych mężczyzn, którzy delikatnie pieścili mnie ustami, z upodobaniem koncentrując się na piersiach, brzuszku i tym co kryły lekko rozchylone uda. Dłoń jednego z nich bardzo umiejętnie zaczęła pieścić mnie pomiędzy nogami, a ja nie widziałam powodów dla których miałabym się opierać narastającej rozkoszy. Mój orgazm sprawił im prawie tyle samo przyjemności co mi samej, a gdy przeminął z radością przyjęłam ich propozycję. Klęcząc na szezlongu kochałam się z nimi na <em>split roast</em>, a gdy wtulony we mnie chłopak zadrżał z rozkoszy jego miejsce zajął obserwujący nas od jakiegoś czasu dojrzały mężczyzna. To on zaproponował byśmy zmienili pozycje. Był doświadczony. Korzystając z giętego kształtu szezlonga ułożył się na nim i delikatnie posadził mnie na swoim członku wchodząc głęboko pomiędzy moje pośladki. Wtulona plecami w jego pierś szeroko rozłożyłam uda a młodszy z partnerów delikatnie wszedł we mnie od przodu. Brzuszek nieznacznie tylko utrudniał nam zabawę. Mój młody kochanek narzuciła sobie szybkie tempo i owładnięty podnieceniem po chwili doznał rozkoszy. Jego miejsce zajął mój poprzedni partner. Gdy doszedł podobnie szybko jak jego poprzednik dosiadłam pozostającego pode mną kochanka jak amazonka i korzystając z tego, że był dobrze obdarzonym mężczyzną i łatwo go było utrzymać w sobie pogalopowałam na odwróconego jeźdźca aż rozkosznie jęcząc strzelił w mojej pupci.</p>
<p>Po tych emocjonujących bojach nastąpiła dłuższa przerwa w zabawie. Odświeżona odpoczywałam z zadowoleniem popijając sok jabłkowy z lodem i kilkoma kroplami żubrówki. Panowie powoli opadali z sił i spośród wszystkich jedynie trójka z nich dawała lubieżny spektakl na łóżku. A było na co popatrzeć, gdyż było to prawdziwie dobrze wyreżyserowane przez chuci widowisko. Nasza gospodyni siedziała okrakiem na Robercie i zwrócona do niego plecami powoli wsuwała w swój odbyt jego członek. Gdy w końcu dokonała tego przez chwilę suwała się na nim pieszcząc dwóch pozostałych panów dłońmi do czasu gdy jeden z kochanków nie ułożył jej na moim mężu i nie rozchylił jej ud by podziwiać różowy, nabrzmiały srom. Gdy zanurzył w nim język trzeci wsunął się p między jej usta. Przez trzy, cztery minuty trwali tak kołysani rytmem miłości aż głośny jęk Teresy oznajmił jej rozkosz. Wtedy też wszystko zawirowało. Liżący ją do tej pory partner wszedł w nią i w ostrym tempie popłynął naprzeciw swojej rozkoszy. Podniecony zakończył głuchym jękiem, a gdy wysunął się z niej panowie zmienili pozycje. Teresa dosiadła okrakiem pieszczonego do tej pory kochanka, przywarła do niego całym ciałem a Robert wszedł w nią od tyłu. Tym razem to ona nadała rytm ich miłości. Nabita na dwa członki umiejętnie poruszała się na nich a Robert korzystając z przewagi jak mu ofiarowała pozycja wychodził naprzeciw jej falującym biodrom mocnymi pchnięciami. Strzelił pierwszy a w chwilę po nim, szybko poruszając pod Teresą biodrami, doszedł drugi z jej kochanków. Najlepsze było jednak to co nastąpiło w chwilę po jego orgazmie. Teresa korzystając, że obaj panowie wciąż tkwili w jej ciele zaczęła wić się pomiędzy nimi w lubieżnym tańcu. Jej oddech przyspieszył, twarz pokryła się rumieńcem, a z ust zaczęły wydobywać się pierwsze jęki rozkoszy. Przyspieszyła, a jej ruchy stały się tak lubieżne, że kilu wpatrzonych w nią panów, pomimo zmęczenia, zaczęło się masturbować. Jej orgazm, który wybuchł wypełniając całe pomieszczenie uroczym krzykiem rozkoszy sprawił, że moje piersi po raz kolejny zroszono nasieniem.</p>
<p>Po chwili kochałam się jeszcze z dwoma partnerami. Później wszyscy zrobili sobie przerwę, w trakcie której nabieraliśmy sił do wielkiego finału, który miał być ostatnim akordem spotkania.</p>
<p>Ostatnim, lubieżnym aktem który oglądały tamtej nocy ściany była orgia pośrodku łóżka. Przez ponad pół godziny panowie brali nas kolejno. Układane na plecach, wypinając pośladki, czy ssąc członki służyłyśmy im a oni często zmieniali się pomiędzy naszymi udami. Żadne z nich jednak nie pozostawał w nas na tyle długo, by doprowadzić się do spełnienia. Wycofywali się czasami po kilkudziesięciu, a częściej ledwo po kilku pchnięciach. Choć żaden z nich nie dbał w jakiś specjalny sposób o naszą rozkosz, to podniecenie rosło niezależnie od ich zabiegów. Nauczona poprzednim podobnym doświadczeniem zwilżyłam się wyjątkowo obficie żelem, zanim rozłożyłam przed nimi uda. Maraton podniecił mnie i gdy kolejny partner wszedł we mnie zacisnęłam na nim uda zmuszając by dokończył to, czego nie chcieli dać mi poprzedni goście&#8230; Miałam potężny orgazm, a mój uwięziony splecionymi na plecach łydkami kochankę, nie potrafił zapanować nad własnym podnieceniem, gdy pobudzona rozkoszą pochwa zaczęła zaciskać się mocno na jego członku. Koło mnie doprowadzona do białej gorączki wiłą się Teresa a po przeciwnej stronie łóżka krzyczała Ania. Ledwie wypuściłam spomiędzy ud kochanka, ledwie ustały odgłosy rozkoszy koleżanek a każda z nas została otoczona przez wianek klęczących wokół nas panów. Każdy z nich masturbował się skoncentrowany tylko na tym, by jako pierwszy naznaczyć nasze ciała nasieniem. Nawet kochanek, które przed ledwie pięcioma minutami strzelił uwięziony pomiędzy moim udami, z furią pieścił ledwie sztywny członek. Ku mojemu zdziwieniu nie tylko udało mu się zrosić mnie kilkoma kropelkami nasienia, ale jeszcze wyprzedził ostatniego z panów o dobre dwie minuty <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . To była jedyna podczas wczorajszego dnia sytuacja, gdy pozwoliłam skończyć na mojej twarzy.</p>
<p>To był bardzo intensywny wieczór. Nie trwał tak długo jak klasyczne swingers party, a mimo to wyciągnął z nas wszelkie siły. Kiedy panowie powoli znikali pod prysznicami, kiedy pierwsze samochody zaczęły odjeżdżać sprzed domu, wciąż nie potrafiłam zebrać sił, by wziąć kąpiel. Dopiero gdy Teresa zaproponowała mi i Ani wspólną kąpiel, podobną do tej jaką rozpoczęłyśmy ten wieczór, zdobyłam się na jedyny wysiłek na jaki mnie było stać i zrobiłam sobie filiżankę espresso, która towarzyszyła mi w kojąco ciepłej kąpieli z przyjaciółkami. Sprzątanie pozostawiłyśmy naszym panom.</p>
<p>Choć spotkanie zakończyło się sporo przed północą, to w łóżku byłam dopiero po pierwszej. Kąpiel wspaniale odprężała, ale i nie mobilizowała do opuszczenia delikatnie masującej nas wody, zwłaszcza że miałyśmy sporo rzeczy do omówienia, także tych wykraczających poza wrażenia z dopiero co zakończonego gang-bang. Dawno się nie widziałyśmy.</p>
<p>Spałam tej nocy jak zabita, a rano obudziłam się dopiero po dziewiątej. Nawet zazwyczaj chętny do porannych figli mąż nie próbował mi udowadniać swojej witalności. Oboje nie mieliśmy ochoty na seks tego poranka. Nie by nam obrzydł w jakikolwiek sposób, ale po przebudzeniu nasze wciąż zmęczone ciała nie potrafiłyby się nim cieszyć. Wystarczyło mi w zupełności, że mogę się w niego wtulić a jemu, że może zamknąć mnie w ramionach głaszcząc po twarzy, piersiach, brzuszku i pomiędzy udami. Nie były to pieszczoty skierowane na rozbudzenie naszego podniecenia. Mąż czasami lubi po prostu podziwiać kształt mojego ciał, sprężystość pośladków, ciężar piersi i kształt łona nie pragnąc niczego poza dotykiem. Jego dotyk sprawiał mi radość, choć moje ciało nie reagowało podnieceniem.</p>
<p>Na koniec proszę o wyrozumiałość względem literówek i za ewentualne braki w gramatyce. Zależało mi by podzielić się wrażeniami na bieżąco, zanim wyblakną w pamięci, a jestem zbyt zmęczona by raz jeszcze przeczytać co napisałam. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-09-25/gang-bang/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Swing</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-09-23/swing/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swing</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-09-23/swing/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Sep 2011 10:42:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1845</guid>
		<description><![CDATA[&#160; sobotę zostawiamy Dadze cały żywy inwentarz i jedziemy na jeden dzień w okolice Łodzi. Znajomi organizują u siebie małe swingers-party w konwencji gang-bang / cuckold. Będą trzy pary i kilkoro panów, sprawdzonych w podobnych zabawach przez naszych gospodarzy. Choć nie podniecają mnie, ani męża zabawa w cuckold, to jednak przyjęliśmy zaproszenie licząc, że oboje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/gang-bang.jpg" alt="" title="gang-bang" width="500" height="334" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp;  sobotę zostawiamy Dadze cały żywy inwentarz i jedziemy na jeden dzień w okolice Łodzi. Znajomi organizują u siebie małe swingers-party w konwencji gang-bang / cuckold. Będą trzy pary i kilkoro panów, sprawdzonych w podobnych zabawach przez naszych gospodarzy. Choć nie podniecają mnie, ani męża zabawa w cuckold, to jednak przyjęliśmy zaproszenie licząc, że oboje znajdziemy coś dla siebie. Ja mam sporą ochotę na seks z kilkoma partnerami, Robert chętnie pobawi się w gang-bang.</p>
<p>Z najświeższych informacji spotkanie zapowiada się naprawdę interesująco, gdyż naszym gospodarzom udało się zgromadzić aż pięciu chętnych panów, a możliwe że dołączy do nas jeszcze dwóch kolejnych. Poza tym naprawdę lubimy naszych gospodarzy i cenimy ich za humor, radość życia jaka od nich emanuje, za ich wyważone ale dość odważne podejście do seksu, a także za doskonałe zdolności organizacyjne. To jedna ze starszych par z naszego kręgu. On jest postawnym i przystojnym mężczyzną tuż po pięćdziesiątce, a ona zgrabną brunetką przed czterdziestką. Druga para to mniej więcej nasi rówieśnicy. Mężczyzna jest w wieku męża a kobieta jest o rok lub dwa starsza ode mnie. Zaproszeni panowie to pewna niewiadoma, jednak wiemy iż zostali uprzednio osobiście sprawdzeni przez naszych gospodarzy, i że w pełni spełnili ich oczekiwania.</p>
<p>Jestem strasznie podniecona i bardzo niecierpliwa <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-09-23/swing/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Opiekun</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-09-01/opiekun/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=opiekun</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-09-01/opiekun/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Sep 2011 15:18:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[BDSM]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1829</guid>
		<description><![CDATA[o czterech dniach i trzech nocach spędzonych pod dachem Z spoglądam w nieco inny sposób na BDSM. Nie, nie przeżyłam niczego podobnego do &#8216;Historii O&#8217;, czy &#8216;W Jego Dłoniach&#8217;. Jeśli już posiłkuje się literaturą to moja przygoda bliższa była oryginalnej &#8216;Emmanuelle&#8217;, gdyż nie byłam tresowana, poniżana czy zmuszana do rzeczy na które nie miałabym ochoty. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/intymne-kolczyki.jpg" alt="" title="intymne kolczyki" width="500" height="666" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="P" alt="P" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />o czterech dniach i trzech nocach spędzonych pod dachem <strong><em>Z</em></strong> spoglądam w nieco inny sposób na BDSM.</p>
<p>Nie, nie przeżyłam niczego podobnego do <em>&#8216;Historii O&#8217;</em>, czy <em>&#8216;W Jego Dłoniach&#8217;</em>. Jeśli już posiłkuje się literaturą to moja przygoda bliższa była oryginalnej <em>&#8216;Emmanuelle&#8217;</em>, gdyż nie byłam tresowana, poniżana czy zmuszana do rzeczy na które nie miałabym ochoty. <strong><em>Z</em></strong> poprowadził mnie w swój świat z subtelnością jakiej nigdy nie oczekiwałam od dominującego samca. Zrobił to tak umiejętnie, że jeszcze pierwszego dnia wyzbyłam się wszelkich obaw&#8230; Z własnej woli i chęci zostałam jego samicą. Nie suką, gdyż nie potrzebował on wiernopoddańczego łaszenia się do stóp, a samicą którą mógł się opiekować i która z radością się mu ofiarowała.</p>
<p>Sprawił, że na chwilę zapomniałam o wszystkim, że ciekawa tego co zechce przede mną odkryć z niecierpliwością czekałam okazji by zasłużyć sobie na jego łaskę. Nie przeszkadzało mi być kolejną w stadzie, czy konkurować o jego względy. Umiał zapanować nad swoją gromadką. Choć każda z nas starała się mu przypodobać nie było pomiędzy nami zazdrości, czy niesnasek. Służyłyśmy mu tak jak umiałyśmy a on doceniał i wynagradzał nas sprawiedliwie.</p>
<p>Kiedy Robert oddawał mnie <strong><em>Z</em></strong> czułam strach i podniecenie. Choć poznałam już wcześniej tego mężczyznę to jednak wciąż był on dla mnie zagadką. Nie miałam o nim prawie żadnej wiedzy. Nawet nie wiedziałam i dalej nie wiem ile tak naprawdę ma lat. Z wyglądu i postawy przypominał nieco Andrzeja Olechowskiego sprzed dziesięciu lat. To jedyne porównanie na jakie umiem się zdobyć i pierwsze skojarzenie jakiego mi przyszło do głowy go wysiadał przed domem z samochodu. Nie było żadnych długich pożegnań czy dobijanie warunków kontraktu. Pocałował mnie w dłoń, uścisnął mężowi rękę i wciąż nie wypowiadając żadnego słowa otworzył drzwi po stronie pasażera. Był tylko jeszcze pocałunek od Roberta i uśmiech życzący mi dobrej zabawy. Kiedy zamknął drzwi spostrzegłam na tylnej kanapie dwie bardzo młode dziewczyny. Zaraz po moim wejściu do auta wyszły z samochodu i po krótkiej rozmowie jaka rozegrała się pomiędzy Robertem a <strong><em>Z</em></strong> szczuplutka brunetka została przed domem a my odjechaliśmy zabierając z powrotem pulchną blondyneczkę. Przez całą drogę rozmawiałam z <strong><em>Z</em></strong>, jednak oboje nie poruszyliśmy ani jednym słowem najważniejszego tematu. Z tyłu milcząco siedziała Zuzia, bo tylko tyle udało mi się wydobyć z tej skromnie milczącej dziewuszki. Nawet odpowiadając na moje pytanie patrzyła na swojego Opiekuna, a odpowiedzi udzieliła mi dopiero gdy jej na to pozwolił kiwnięciem głowy.</p>
<p>Po przyjeździe poznałam też Dorotę a później gdy byłam prze nie kąpana dowiedziałam się że trzecia z ich towarzyszek, ta którą dostał w zamian za mnie Robert, miała na imię Renata. Wszystkie trzy pracowały dla mojego gospodarza, jednak już na pierwszy rzut oka było jasne, że zakres ich obowiązków był znacznie szerszy niż można by sądzić. <strong><em>Z</em></strong> nie miał kochanek, nałożnic, miłostek i romansów. Może miał gdzieś żonę, jednak na pewno nie w tam, gdzie gościłam. Miał dwie dziewczyny zajmujące się bardzo obszernym domem i asystentkę, z która praktycznie się nie rozstawał cały dzień. Zuzia miała osiemnaście lat i pomagała starszej, dwudziestoczteroletniej Renacie prowadzić dom <strong><em>Z</em></strong>. Dorota miała trzydzieści dziewięć lat i była jego asystentką i kimś o statusie oficjalnej konkubiny. Szczupła, wysoka, zgrabna brunetka o małych piersiach i krótkich, modnie uczesanych włosach. Kontrast dla długowłosej, niewysokiej blond Zuzi o twarzy dziecka i ciele kuszącym krzywiznami i pulchnościami. Renata, którą widziałam tylko dwa razy na początku i końcu mojej przygody, przypominała urodą Dorotę, nie licząc długich włosów i pełniejszego biustu. O niej jednej nie umiem nic więcej powiedzieć, ale sądząc z tego co zobaczyłam u Doroty i Zuzi jestem pewna że i na jej ciele znalazłabym intymne kolczyki.</p>
<p>To pierwsze czego dowiedziałam się o naszym Opiekunie. Lubił znaczyć swoje samice kolczykami. Nie osobiście, jednak konsekwentnie z czasem zwiększając ich ilość i rozmiary. Dorota miała ich kilka. Dwa wielkie, grube jak ołówek kółka w  brodawkach, kilka kolejnych na sromie i dwa w łechtaczce. Sama mówiła, że kiedyś miała jeszcze podobny do mojego sztyft w kapturku łechtaczki, jednak ten usunęła razem z kapturkiem trzy lata temu. Po raz pierwszy oglądałam kobietę z całkowicie odsłoniętą łechtaczką, która na dodatek przypominała malutki członek. Zuzia miała tylko cztery kolczyki. Dwa niewielkie kółka w brodawkach i po jednym w kapturku łechtaczki i samej łechtaczce. Co ciekawe Dorota była zupełnie wydepilowana gdy Zuzia wydała mi się absolutnie naturalną brzoskwinką o burzy złotych loków pomiędzy udami, kędziorkami pod pachami i delikatnym meszkiem na ramionach i nogach.</p>
<p>Wszystkiego tego dowiedziałam się w pół godziny od przyjazdu, gdy zaraz po wejściu do domu <strong><em>Z</em></strong> zostałam zaprowadzona do łazienki, rozebrana i wykąpana przez obie pomocnice mego Opiekuna. Może dowiedziałbym się więcej, jednak dalsze pogwarki przerwało wejście <strong><em>Z</em></strong>. Moje łaziebne natychmiast zajęły się swoim Panem. Rozebrały go i podobnie jak mnie, najpierw zaprowadziły go pod prysznic. a potem oboje dołączyli do mnie do ogromnej wanny z hydromasażem. <strong><em>Z</em></strong> był obrzezany i miał przebitą kolczykami żołądź! Przez główkę jego członka przechodziły dwa krzyżujące się sztyfty zakończone sporymi kulkami. A na samym czubku penisa, miał założone kółko przechodzące przez dziurkę i spodnia cześć żołędzi. Kółko było grube i pokryte jakimś wytrawionym wzorem. Jego pierwszymi słowami była prośba, bym pokazała mu piercing, o którym wspominał mu Robert. Stanęłam przed nim a on uważnie zbadał mnie wzrokiem a później delikatnie uchwycił w palce mój kolczyk. Z ciekawością obejrzał obie kulki mojego sztyftu, ostrożnie wsunął jedną z nich pod kapturek łechtaczki a później bardzo delikatnie odciągnął napletek odsłaniając sama łechtaczkę. Nie zadowolił się wyłącznie jej badaniem. Palcami ocenił jędrność i elastyczność warg oraz rozciągliwość ich  wewnętrznych płatków. Dwoma palcami sprawdził jak elastyczną mam pochwę a palcem lewej dłoni jak ciasny jest mój odbyt. Na koniec kazał mi przed sobą kleknąć i długo cieszył dłonie krzywizną brzucha, ważył w nich piersi i ugniatał palcami brodawki.</p>
<p>Miał erekcję, a gdy zwróciłam ku niej wzrok zapytał czy wiem co go podnieciło. Ponieważ nie przypuszczałam, by odpowiedź była oczywiście prosta odparłam skromnie:</p>
<p>- <em>Nie.</em></p>
<p>Uśmiechnął się do mnie a następnie stanowczo, choć bez żadnej brutalności ułożył mnie na schodkach wanny i wszedł we mnie. Spodziewałam się bólu, gdy kolczyki wejdą we mnie, jednak był bardzo ostrożny i zadbał wy wsunąć się we mnie z odpowiednia delikatnością. Wrażenie, jakbym miała w sobie mojego <em>rabbita</em>, tego z obracającymi się wokół osi perełkami i z obrotową końcówką. Było inaczej ale przyjemnie. Zamknęłam oczy i nie otwarłam ich nawet wtedy gdy czyjeś palce dały mi orgazm pieszcząc łechtaczkę. Zanim to nastąpiło, tuż przed jego wytryskiem usłyszałam jak mówi do mnie:</p>
<p>- <em>Podnieciłaś mnie, bo wyobraziłem sobie jak wspaniale wyglądałabyś z tymi wszystkimi kolczykami, jakie byś dla mnie nosiła.</em></p>
<p>Zanim pozwolił osuszyć się Zuzi ręcznikiem zapytał się mnie, czy mogę zdjąć kolczyk. Gdy potwierdziłam poprosił bym przyszła po kąpieli do jego gabinetu. Zaprowadziła mnie tam Dorota. Wszyscy troje byliśmy ubrani jedyne w satynowe szlafroki. Jego był pikowany i miał kolor dojrzałego burgunda, nasze za to były bardzo kuse i w kolorze kości słoniowej.</p>
<p>Nie zastanawiałam się nad treścią jego poleceń. Gdy polecił mi siąść w wielkim, skórzanym fotelu i założyć uda na oparcia zrobiłam to. Gdy zdejmował mi kolczyk nie zastanawiała się nad tym, podobnie jak ze spokojem zniosłam gdy przeciskał przez delikatny fałd skóry grube, stalowe kółko i gdy cierpliwie Skęczno jego segment. Nowy kolczyk sprawiał mi z początku dyskomfort. Był o wiele z wielki jak na to miejsce, dość mocno uciskał schowana pod kapturkiem łechtaczkę a moje wkłucie było za małe, by mógł się w nim swobodnie przesuwać. Niezrażony tym <strong><em>Z</em></strong> zaczepił do kółka krótki łańcuszek a do jego końca przymocował spory ciężarek. Jakby nie zwracając uwagi na mój wyraz twarzy wyjaśnił mi, że za dwie, trzy godziny dziurka rozciągnie się na tyle, że po zdjęciu ciężarka kółko przestanie mi doskwierać. Odgadując moje obawy dodał, że po jego wyjęciu szybko ściągnie się do dawnego rozmiaru i za kilka dni będę mogła ponownie założyć mój sztyft.</p>
<p>Resztę dnia poznawałam zasady i zwyczaje obowiązujące w domu <strong><em>Z</em></strong>. Nie było ich przesadnie dużo, jednak niektóre były niezrozumiałe, przynajmniej z początku. Na przykład ta mówiąca, że po obiedzie mamy obowiązkową, dwu – trzygodzinną drzemkę. Pierwszego dnia obiad zjedliśmy później niż zazwyczaj, a po nim poszłyśmy z Zuzią na spoczynek gdy <strong><em>Z</em></strong> z Dorotą wyjechali do miasta. Nie wiem gdzie pracuje, a Robert nawet teraz nie chce mi niczego zdradzić. Mówi, że dowiem się kiedy <strong><em>Z</em></strong> zechce mi o tym opowiedzieć.</p>
<p>Sens drzemki odkryłam po bardzo późnej, ale lekkiej kolacji. <strong><em>Z</em></strong> wraca z pracy około dwudziestej a w nocy wystarczają mu cztery godziny snu. Wstaje z Dorotą o szóstej, a Zuzi i moim, w zastępstwie Renaty, obowiązkiem było przygotowanie dla niego i Doroty śniadania.</p>
<p><strong><em>Z</em></strong> sypia w jednej sypialni z Dorotą, jednak przez wszystkie dni od kolacji aż do drugiej w nocy byłyśmy wszystkie trzy do jego wyłącznej dyspozycji. Życie toczyło się w jego domu tylko rano, w porze wspólnego lunchu i po kolacji. W przerwach między posiłkami byłyśmy z Zuziąa same. Rano robiłyśmy zakupy, wyprowadzałyśmy jego dogi, przygotowywałyśmy obiad i sprzątałyśmy bieżący bałagan, zostawiając jednak większe porządki dla dochodzących w czwartki i poniedziałki sprzątaczek. Przed obiadem Pan zabierał na krótki spacer oba psy a po nim miałyśmy drzemkę. Późnym popołudniem szykowałyśmy kolację o ile nasz Opiekun nie miał zamiaru zabrać nas na nią do miasta. Po kolacji należałyśmy wyłącznie do niego.</p>
<p>Przez krótki okres jaki razem spędziliśmy na pewno nie mogłam w pełni poznać przyjemności jakim hołdował nasz Opiekun, jednak nawet z tej ułomnej perspektywy mogę powiedzieć, że były one szczególne&#8230; Wyrafinowanie wyuzdane, dość perwersyjne, jednak pozbawione bezmyślnego okrucieństwa, czy zadawania bólu. Nasz Opiekun nie czerpał radości z upokarzani, poniżania, czy zadawania bólu by sprawić cierpienie. Z drugiej strony seks w klasycznym pojęciu nie sprawiał mu przyjemności, podobnie jak nie osiągał erekcji bez specjalnych zabiegów i starań. Dopiero po dwóch dniach zrozumiałam, że to co wydarzyło się w wannie, podczas kąpieli, było czymś specjalnym. Poranny seks, spontaniczne kochanie się w trakcie dnia, czy nawet wyrafinowane igraszki z pojedynczą partnerką zupełnie Go nie interesowały.</p>
<p><strong><em>Z</em></strong> podniecało patrzenie, obserwowanie wyuzdanej miłości lesbijskiej, piercing i wszystko co związane z kolczykami, ciężarkami, więzami, medycznymi instrumentami i chłostą. W tej ostatniej nie chodziło jednak o zadawanie bólu. O co dokładnie nie wiem, jednak zdecydowanie nie ból go podniecał. Uwielbiał oglądać kobiece orgazmy. Chyba z wszystkiego, poza czymś o czym nie mogę tu napisać, właśnie to najbardziej cenił. Patrzeć na nasz orgazm, jednak tylko z pozycji obserwatora a nie uczestnika zdarzeń. Podczas całego pobytu tylko trzykrotnie byłam świadkiem jego wytrysku. Poza epizodem w wannie miał go gdy pieszczony przez nas ustami obserwował wijącą się pomiędzy dwoma mężczyznami Zuzię i po raz drugi gdy strzelił na mój biust patrząc na wypięte na podłodze Dorotę i Zuzię, jak dają specyficzny show. Widziałam już coś takiego, jednak za każdym razem robi to na mnie niesamowite wrażenie. Gdyby nie strach i ciąża może sama odważyłabym się zająć miejsce jednej z nich.</p>
<p>Napisałam już tak wiele a wciąż nie potrafię oddać atmosfery tamtego domu. Może z czasem lepiej naszkicuję portret <strong><em>Z</em></strong>. Dziś, gdy wiem jak Robert wykorzystał swobodę jaka ofiarowałam mu w zamian za Jacka mam świadomość, że jeszcze wielokrotnie będziemy z mężem gośćmi <strong><em>Z</em></strong>. Nie zaskoczyło mnie gdy Zuzia wymsknęło się słówko o &#8216;rozmiarze&#8217; mojego męża, ani gdy <strong><em>Z</em></strong> napomknął, że chciałby zobaczyć jak Robert wsuwa swój wielki kutas w mój odbyt.</p>
<p>Dziś zmieniłam pościel w naszej sypialni. Wieczorem idziemy na kolacje we dwoje a później mam zamiar się długo kochać z mężem. Potrzebuję tego. Później w łóżku porozmawiamy o Dadze, Jacku, <strong><em>Z</em></strong> i całej reszcie. Cokolwiek ustalimy zanosi się chyba na spore zmiany.</p>
<p>W piątek jedziemy do Wrocławia. Następny tydzień spędzę uczciwie pracując, by nieco udobruchać wspólniczkę. Może spotkam się któregoś popołudnia z Jackiem, może zaproszę na to spotkanie Kasię a może zaproszę ją dopiero na obiecany weekend na Mazurach. Rozmawiałam z Jackiem ledwie pół godziny temu. Był lekko zawiedziony, że przesunęłam nasz weekend o tydzień, jednak cieszył się z mojego telefonu jak dziecko. Ciągle nie wiem jak bardzo mogę go zepsuć nie czyniąc mu krzywdy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-09-01/opiekun/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uległość</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-08-29/uleglosc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=uleglosc</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-08-29/uleglosc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Aug 2011 08:42:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[BDSM]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1826</guid>
		<description><![CDATA[ym razem mąż poprosił o spłatę długo prawie natychmiast. Wczoraj byliśmy we Wrocławiu, u rodziców. Zostawiliśmy im na parę dni dzieci, jednak wcale nie dlatego, że mam mieć bardzo napięty terminarz spotkań w pracy. To tylko wymówka. Prawda jest taka, że Robert oddał mnie na służbę. Do czwartku jestem wyłączną własnością innego mężczyzny. O dwunastej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/pozycja-uleglosci.jpg" alt="" title="pozycja uległości" width="500" height="750" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="T" alt="T" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/t.gif" />ym razem mąż poprosił o spłatę długo prawie natychmiast.</p>
<p>Wczoraj byliśmy we Wrocławiu, u rodziców. Zostawiliśmy im na parę dni dzieci, jednak wcale nie dlatego, że mam mieć bardzo napięty terminarz spotkań w pracy. To tylko wymówka. Prawda jest taka, że Robert oddał mnie na służbę. Do czwartku jestem wyłączną własnością innego mężczyzny. O dwunastej przyjedzie po mnie mój nowy Pan, by zabrać mnie gdzieś pod Ostrów Mazowiecki. Prawie nie znam tego mężczyzny. Spotkałam go tylko parę razy i tylko kilkukrotnie zamieniliśmy ze sobą zdawkowe uprzejmości. Nawet nie wiedziałam, że łączy go z Robertem coś więcej niż interesy.</p>
<p>Jestem odrobinę przestraszona, lekko zaniepokojona i bardzo podniecona. To nie będzie mój pierwszy raz, lecz i tak czuję się jakbym za chwilę miała zostać rozdziewiczona.</p>
<p>Mam zabrać ze sobą tylko to, co mam na sobie. Najtrudniej mi było przekonać wspólniczkę że wyjeżdżam i nie będę odbierać żadnych telefonów. Oba telefony, w tym służbowy, zostawiam wyłączone. Napisałam Jackowi, że wyjeżdżam na wieś do rodziny i że po moim powrocie spędzimy weekend na Mazurach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-08-29/uleglosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z Powrotem w Domu</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-08-26/z-powrotem-w-domu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=z-powrotem-w-domu</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-08-26/z-powrotem-w-domu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Aug 2011 09:05:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzinnie]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1821</guid>
		<description><![CDATA[esteśmy już z powrotem! Ci, którzy liczą na soczysty opis wakacyjnych szaleństw rozczarują się sromotnie. W trakcie urlopu zachowywaliśmy się wyjątkowo poprawnie, i mimo iż atmosfera sprzyjała zarówno naturyzmowi jak i swingowaniu, nie nawiązaliśmy żadnych intymnych znajomości. Do szczęścia wystarczyła nam dobra pogoda i to, że bez skrępowania mogliśmy pozostawać nadzy przez większość naszego pobytu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/na-plazy.jpg" alt="" title="na plaży" width="500" height="750" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="J" alt="J" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/j.gif" />esteśmy już z powrotem! Ci, którzy liczą na soczysty opis wakacyjnych szaleństw rozczarują się sromotnie. W trakcie urlopu zachowywaliśmy się wyjątkowo poprawnie, i mimo iż atmosfera sprzyjała zarówno naturyzmowi jak i swingowaniu, nie nawiązaliśmy żadnych intymnych znajomości. Do szczęścia wystarczyła nam dobra pogoda i to, że bez skrępowania mogliśmy pozostawać nadzy przez większość naszego pobytu. Brak krepującego ruch stroju doceniła zwłaszcza Marysia, która z dziecięcą radością spędzała całe dnie na dworze.</p>
<p>To, że nie swingowaliśmy nie oznacza, że żyliśmy w jakimś celibacie, czy odosobnieniu. Poznaliśmy dwie bardzo sympatyczne pary, z którymi lubiliśmy plażować, czy też wyjść wieczorem na wspólną kolację. Pierwszą z nich było sympatyczne, mieszane, hiszpańsko-francuzkie małżeństwo. Mniej więcej nasi rówieśnicy. Ona była atrakcyjną, pełną krągłości brunetką o niesamowicie kształtnych pośladkach a on postawnym, bardzo wysokim i świetnie zbudowany czarnoskórym mężczyzną. Tak jak my mieli dwójkę dzieci, a ich młodszy chłopiec często bawił się z naszą straszą córką. Dzięki mojemu brzuszkowi poznaliśmy też parę z Węgier. Margit była naszą sąsiadką z piętra i również była w ciąży. Bardzo szybko się zaprzyjaźniłyśmy z nią i Zoltanem. Gdyby wyciągać wnioski o całej nacji na podstawie pojedynczych osób, to można by zaryzykować stwierdzenie, że Węgrzy to niezwykle serdeczni ludzie, choć w rodzinie to zdecydowanie mężczyzna jest głową <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Prawdę mówiąc o urlopie nie chciałabym za wiele pisać ponadto, że wróciliśmy z niego wypoczęci i zadowoleni. To był naprawdę rodzinny wyjazd.</p>
<p>Na otarcie łez przyznam się, że jednak nie do końca zrezygnowaliśmy ze swingowania podczas tych wakacji. W drodze powrotnej nadłożyliśmy odrobinę drogi, by odwiedzić naszych znajomych mieszkających pod Frankfurtem. Już bez rodziców. Zostaliśmy u nich półtora dnia, gdyż po nocy spędzonej na intensywnym swingowaniu Robert potrzebował dobrych kilku godzin snu, zanim mogliśmy wybrać się w drogę powrotną do domu. Margarete z iście niemiecką systematycznością zajeździła go prawie na śmierć. Miło było na to popatrzeć, gdyż naprawdę nieczęsto zdarza się coś takiego oglądać. Ja też nie próżnowałam, a mój ogier padł pode mną dopiero na trzecim finiszu.</p>
<p>Zaprosiliśmy ich do siebie, na Mazury i mamy nadzieję, że tym razem skorzystają z zaproszenia.</p>
<p>Dziś obiecałam Jackowi spotkanie. Niestety Kasia wyjechała na weekend do mamy, więc muszę przygotować dla niego inną niespodziankę. Zastanawiam się czy byłby gotowy na mój strapon?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-08-26/z-powrotem-w-domu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kochanek</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-08-02/kochanek/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kochanek</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-08-02/kochanek/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Aug 2011 09:19:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1818</guid>
		<description><![CDATA[usze sama przed sobą przyznać, że wpadłam we własne sidła. Nie mogę dalej twierdzić, że nic nie czuję do Jacka, że jest dla mnie tylko zabawką, czy chwilowym kaprysem. Nasze relacje bardzo się zacieśniły, a ja czuję do tego chłopca sporo sympatii i ciepła. W sobotę szeptał mi Kocham Cię leżąc zmęczony kolejną porcją miłości. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/seks-hiszpański.jpg" alt="" title="seks hiszpański" width="500" height="490" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="M" alt="M" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />usze sama przed sobą przyznać, że wpadłam we własne sidła. Nie mogę dalej twierdzić, że nic nie czuję do Jacka, że jest dla mnie tylko zabawką, czy chwilowym kaprysem. Nasze relacje bardzo się zacieśniły, a ja czuję do tego chłopca sporo sympatii i ciepła. W sobotę szeptał mi <em>Kocham Cię</em> leżąc zmęczony kolejną porcją miłości. Nie broniłam mu podobnych wyznań. Wcześniej długo ze sobą rozmawialiśmy i wiem, że były to tylko miłe słówka. Że prościej było mu wyrazić co czuje ubierając to w kolory miłości, niż podziękować za to co mu ofiarowałam przed chwilą. Wielokrotnie słyszałam podobne wyznania i prawie zawsze nie znaczyły nic ponadto, że mojemu partnerowi podobał się właśnie zakończony seks. Mężczyźni często nadużywają słowa miłość nie potrafiąc, lub wstydząc się powiedzieć co naprawdę czują. A przecież nie uraziłby mnie mówiąc, że było mu wspaniale gdy dałam mu orgazm piersiami, czy że odleciał strzelając w moim gardle, gdy kochaliśmy się spleceni w 69. Powoli uczę go rozmawiać o seksie, jednak wciąż wstydzi się bardziej słów, niż czynów. Zabawne, ale nie potrafi na przykład powiedzieć mi wprost, że chciałby strzelić na moje piersi. Wstydzi się zapytać a gdy w końcu się odważy robi to niezgrabnie i cały się czerwieniąc. Uzyskawszy moją zgodę już bez uprzedniego skrepowania kończy na nich pomagając sobie własna dłonią.</p>
<p>Podobnie było z jego marzeniami. Od początku spotkania czuł się skrępowany, nawet wtedy gdy razem jedliśmy kolacje w mojej ulubionej restauracji. Rozluźnił się dopiero gdy tknięta przeczuciem opowiedziałam mu jak bardzo spodobał mi się jego pomysł na seks hiszpański (zabawne, nie znał tego określenia) i to by skończył w moich ustach kochając się ze mną w pozycji 69 tak jak na przesłanym mi filmie. Nie wpadłam wcześniej, że mimo mojej zgody wciąż obawiał się, że mogę mieć coś przeciwko takiej miłości. Szczęściem domyśliłam się przyczyny jego poddenerwowania i kolacja we dwoje udała się nad wyraz.</p>
<p>Spędziliśmy ze sobą cały wieczór i noc. Po kolacji zafundowałam mu bardzo mocne wrażenia. Zabrałam go do kina porno. Był zaskoczony, podniecony i odrobinę przestraszony panującą tam atmosferą. Zdecydowana większość klienteli stanowili mężczyźni, w znacznej mierze geje lub bi. Najpierw zwiedziłam z nim wszystkie sale ciągnąc go za rękę jak matka dziecko. Nie byłam pewna, czy zostaniemy tu na dłużej. Już wcześniej odwiedzałam z mężem i znajomymi to miejsce i widziałam w nim wielu bawiących się ze sobą mężczyzn. Bałam się że Jacek mógłby być skrepowany podobnym widokiem. Po zajrzeniu do wszystkich sal i salek wróciliśmy na główna salę, gdzie poza kilkoma  mężczyznami była jeszcze jedyna para. W sumie w tym małym kinie znalazłam tylko trzy kobiety włącznie ze mną, jednego transwestytę i więcej niż kilku mężczyzn wolących przeważnie towarzystwo innych panów. Przed powrotem do sali kinowej najdłużej przyglądaliśmy się parze kochającej się w małej salce pod podestem i ładnemu transwestycie całującemu się z młodym chłopakiem. Jacek był przekonany, że to kobieta i dopiero gdy wróciliśmy do apartamentu uświadomiłam mu że się pomylił. Na głównej sali oglądaliśmy jakiś całkiem sprawnie nakręcony film porno o bardzo mocnym charakterze, jednak naprawdę przyglądaliśmy się siedzącej nieopodal parze, która bez skrępowania uprawiała mocny petting. Z początku obawiałam się reakcji Jacka na to miejsce, jednak mój chłopiec mimo pewnego zaskoczenia i szoku zareagował silnym podnieceniem. Gdy dotknęłam dłonią wybrzuszonych spodni przywarł do mnie sięgając pod sukienkę. Miałam na sobie koronkowe bikini, które w jakiś dziwny sposób stawiało zacięty opór jego palcom. Gdy szarpał się z moimi majtkami starając się odsunąć w bok broniący mu dostępu do krocza pasek materiału ściskałam poprzez spodnie jego sztywny członek. Obok nas dziewczyna, na oko dwudziestoletnia, klęknęła pomiędzy udami swojego dojrzałego partnera. Burze jaj długich włosów zasłoniła nam widok gdy wsunęła go sobie w usta. Chcąc przerwać z góry przegraną walkę z moja bielizną szepnęłam mu by po prostu zerwał ją ze mnie. Krótki trzask pękającego materiału był prawie niesłyszalny, za to mój jęk gdy wsunął we mnie dwa palce zdecydowanie był. Nie przeszkadzało mi, że przyglądają się nam inni. Większość oczu i tak skierowana była na kochająca się obok parę. Mężczyzna ujął dłońmi jej włosy tak, by wszyscy mogli zobaczyć jak suwa ustami po członku. Zrobiło się wokół nas odrobinę ciasno a atmosfera wyraźnie się zagęszczała. Wiedziałam co zaraz nastąpi, bo widywałam już podobne sceny. Miałam własne plany więc zanim pierwszy mężczyzna wyciągnął ze spodni swojego członka ciągnęłam już Jacka do małej sali pod schodami. Była pusta, gdyż zwabieni odbywającym się na sali spektaklem ludzie tłoczyli się w głównej sali.</p>
<p>Był bardzo podniecony i całkowicie uległy. Zsunęłam my z bioder spodnie wraz z bielizną oparłam go o ścianę i wzięłam w usta. Ssąc jego śliski od preejakulatu członek pospiesznie rozpięłam sukienkę, wydobyłam na wierzch piersi i gdy tylko zaczął sapać z podniecenia objęłam nimi członek. Przyciskając je mocno do siebie pieściłam go zdecydowanymi ruchami nie dając żadnej chwili wytchnienia. Spuścił się szybko zalewając mi biust i szyję nasieniem. Nieopodal, w jaśniejszej plamie światła dobiegającej z wąskiego korytarza masturbował się mężczyzna. Zbliżył się do nas gdy skończyłam z Jackiem. Wymownie patrzył na mój nagi biust a gdy pokręciłam odmownie głową cofnął się dwa kroki i strzelił na ziemię. Wyszliśmy z dusznego pomieszczenia jak tylko doprowadziłam się do jako takiego porządku. Rozerwane majtki wylądowały w najbliższym koszu jednak po chwili zabrał je ten sam mężczyzna, który prosił mnie bym pozwoliła mu skończyć na moich piersiach.</p>
<p>Do mieszkania wróciliśmy taksówką. Przez całą drogę nie zamieniliśmy ze sobą żadnego słowa, jednak Jacek od wyjścia z kina nie wypuszczał mojej dłoni. Dopiero gdy zatrzasnęły się za nami drzwi do apartamentu przywarł do mnie ustami i po raz pierwszy tej nocy powiedział <em>Kocham Cię!</em>. Obawiałam się tego co powie. Bałam się, że uczyni mi wyrzut, że zabrałam go do tego ciemnego, dusznego i przesyconego zepsuciem miejsca. Choć ulżyło mi po części to jednak równie bardzo obawiałam się podobnych wyznań. Byłam trochę oszołomiona tym co usłyszałam a on całował mnie i rozbierał pospiesznie odpinając guziczki sukienki.</p>
<p>Wspólny prysznic zmył z nas lepką atmosferę porno-kina. Pościel była przyjemnie chłodna, podobnie jak schłodzone różowe wino. Nie potrafiłam sobie odmówić kieliszka ulubionego Mateus Tempranillo. Po burzliwych pieszczotach i cudownym finiszu jaki dal mi ustami Jacek zrealizował swoją drugą fantazję. Potem kochaliśmy się raz jeszcze. Długo, eksperymentując, zmieniając pozycje i przerywając stosunek seksem oralnym.</p>
<p>Było blisko północy, gdy nadzy posilaliśmy się owocami w łóżku. Dopiero teraz mieliśmy czas porozmawiać, a było o czym. Na spokojnie omówiliśmy to co nas połączyło. Nie chciałam go mamić , więc z naciskiem podkreśliłam, że za jakiś czas się rozstaniemy. Nie protestował, jednak prosił mnie bym zgodziła się na częstsze spotkania. Nie mogłam mu tego obiecać, jednak w zamian zaproponowałam, że za każdym razem będziemy robić coś nowego, coś równie szalonego jak wyjście do porno-kina. Nie zdradziłam się z planami zaproszenia Kasi na pierwszą lub drugą po powrocie z wakacji schadzkę. Delikatnie wybadałam jego preferencje, marzenia, fantazje. Nawet te, o których z początku wstydził się powiedzieć. Nakłoniłam go obiecując odpowiedzieć na każde pytanie jaki mi zada lub spełnić jakieś jego życzenie, o ile nie będzie stało w sprzeczności z zasadami jakie ustaliliśmy na początku. Dość długo wahał się co wybrać. Zapytał się mnie czy kiedyś spałam z kobietą. Powiedziałam mu, że przekona się o tym na następnej schadzce. Był strasznie ciekawy co mam na myśli, jednak milczałam jak grób. Niepocieszony zażądał dodatkowej szansy wyboru, a gdy się zgodziłam poprosił bym raz jeszcze popieściła go pomiędzy piersiami. Tym razem musiałam naprawdę się napracować, gdyż pomimo młodego wieku i świetnej sprawności Jacka miał już za sobą niejedną potyczkę tej nocy. Gdy dopięłam swego wykorzystałam go bez cienia litości. Chyba jeszcze żadna kobieta przede mną nie dosiadała jego twarzy okrakiem. Zadowolona zasypiałam wtulona w jego pierś mając cichą satysfakcję, że pomimo zmęczenia mój galop na jego ustach przyprawił go o monstrualną erekcję.</p>
<p>Rano jak dobra kochanka podałam śniadanie do łózka. Były tosty z dżemem, sok pomarańczowy, jogurt z owocami i kawa. Na deser była bita śmietana którą zjadł spomiędzy moich moich piersi i ud, oraz dziki seks analny na pieska, który rozpętał istna burzę w łóżku wodnym.</p>
<p>Do domu wróciłam przed jedenastą rano. Robert nie pytał się o nic, jednak niedzielną noc spędziłam na dobrym, czułym seksie w jego objęciach. Zawsze po rozłące, czy swingowaniu potrzebujemy takiego zbliżenia.</p>
<p>W najbliższą sobotę będziemy już się opalać we Francji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-08-02/kochanek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przyjaciel Rodziny</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-07-18/przyjaciel-rodziny/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przyjaciel-rodziny</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-07-18/przyjaciel-rodziny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jul 2011 08:53:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1807</guid>
		<description><![CDATA[obotni wieczór był pełen niespodzianek. Zaprosiliśmy do siebie Kasię i Adama oraz ich przyjaciela rodziny. Przed spotkaniem nie dowiedziałam się od przyjaciółki niczego istotnego poza tym, że ich przyjaciel jest przystojnym mężczyzną tuż po czterdziestce i że go znam. Zżerała mnie ciekawość, który z naszych dalszych znajomych jest ich partnerem. Odrzuciłam bliższych przyjaciół i rodzinę, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/we-troje6.jpg" alt="" title="We  Troje" width="500" height="327" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="S" alt="S" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/s.gif" />obotni wieczór był pełen niespodzianek. Zaprosiliśmy do siebie Kasię i Adama oraz ich przyjaciela rodziny. Przed spotkaniem nie dowiedziałam się od przyjaciółki niczego istotnego poza tym, że ich przyjaciel jest przystojnym mężczyzną tuż po czterdziestce i że go znam. Zżerała mnie ciekawość, który z naszych dalszych znajomych jest ich partnerem. Odrzuciłam bliższych przyjaciół i rodzinę, gdyż nie wyobrażałam sobie którekolwiek z nich w roli trzeciego do pary. Okazało się iż byłam w błędzie. Ich partner okazała się nie naszym znajomym, a moim dawnym klientem sprzed dobrych trzech lat. Zapamiętałam go głównie ze względu na jego ówczesną partnerkę i to jak kiedyś przepraszał moją wspólniczkę za jej zachowanie. Mimo nieprzyjemnego epizodu zapamiętałam go dobrze. Był wymagający, ale rzeczowy, uprzejmy i otwarty na nasze sugestie i propozycje. Pamiętam, że nie pasował do głupiutkiej, bezczelnej dziewczyny jaka towarzyszyła mu na jednym ze spotkań i to, że wstydził się za nią. Mniejsza z tym, najważniejsze, że nie pomyliłam się co do niego za pierwszym razem i z weekendu wyniosłam miłe wspomnienia.</p>
<p>Damian nie dość, że był czarujący to jeszcze okazał się świetnym kochankiem i oceniłabym go na siedem w dziesięciostopniowej skali. To chyba najwyższa ocena jaką kiedykolwiek przyznałam mężczyźnie na pierwszym spotkaniu. Myślę, że gdybym miała czas lepiej nauczyć go siebie bez trudu dostałby osiem. Skala jest subiektywna i dziesięć oznacza kogoś, kto zna moje ciało, to jak sprawiać mu rozkosz i umie mnie rozpalić tak jak Robert. Jacka na przykład oceniam w niej obecnie na góra sześć punktów, jednak gdy kochaliśmy się po raz pierwszy dostałby ledwo dwa-trzy. Adam ma siedem i pół, Kasia sześć, a Daga siedem. Do dziesiątki zbliżyła się tylko Marta i dwoje kochanków z dawnych lat.</p>
<p>Zostawiając oceny Damian należał do typu mężczyzny, który zawsze wzbudzał moje zainteresowanie. Wysoki, o zgrabnej, lekko atletycznej figurze. Ciemny blondyn o ładnych, brązowych oczach i męskich rysach twarzy. Lekko opalony, lub o naturalnie ciemniejszej kreacji. Owłosiony, jednak nie na całym ciele. Miał zgrabne pośladki, wygolony członek z moszną i przystrzyżone włosy powyżej. Sam członek był także interesujący. Gruby, o małej żołędzi, może odrobinę większy niż średnia za to wyraźnie zgięty w lewo. W zwodzie tworzył bardzo, bardzo mocny łuk. Tak mocny, że byłam pewna, iż poczuję różnicę. Poczułam i było to dość interesujące doznanie! Pierwszy raz miałam kochanka z tak krzywym członkiem.</p>
<p>Ponieważ w domu mieliśmy dzieci zaczęliśmy od późnej kolacji dla pięciorga. Nasi goście mieli zostać na noc, więc nie spieszyło się nam od stołu. Poza tym dobre jedzenie i ciekawa rozmowa są świetnymi afrodyzjakami. Było dość późno, gdy udaliśmy się do jacuzzi na dole. Była to dobra okazja do bardziej śmiałych rozmów i już bardzo śmiałych karesów. Pomimo iż stosunek w wodzie nie jest aż tak przyjemny jak większość osób sobie wyobraża to wspólna kąpiel jest świetną okazją do pieszczot! Właśnie temu służył czas spędzony w jacuzzi. Przewrotnie szybko porzuciłyśmy ramiona panów i klęcząc na środku basenu zaczęłyśmy się pieścić. Delikatnie, zaczynając od pocałunków i nieśmiałego dotykania się. Stopniowo pieszczoty stawały się bardziej intensywne a nasze podniecenie rosło razem z temperaturą tego co robiłyśmy. Naszą zabawę kończyłyśmy stojąc, przytulone do siebie, pieszcząc się nawzajem dłońmi pomiędzy udami. Pieszczoty zakończyłyśmy długim pocałunkiem nie decydując się jednak by dać sobie orgazm. Zamiast tego wtuliłyśmy się w naszych mężczyzn a ja z satysfakcją zaobserwowałam że Damian ma potężną erekcję.</p>
<p>Umówiłam się z Kasią, że zamienimy się partnerami. Choć zabawę rozpoczęliśmy wspólnie w naszej sypialni, to już po kilku minutach wspólnych pieszczot Kasia porwała Roberta do osobnego pokoju. Zostałam z Adamem i Damianem i od tej pory to ja dyktowałam warunki.</p>
<p>Po pierwsze musiałam wypróbować niezwykły kształt członka kochanka Kasi. Może nie wykazałam się wielką inwencją naciągając go na siebie, jednak chciałam poczuć go w sobie w najwygodniejszej ku temu pozycji. Jak dla mnie była to spora odmiana, zwłaszcza gdy kochał się ze mną wykonując mocne pchnięcia. Byłam na tyle zafascynowana nową gamą doznań, że nie oparłam się pokusie byśmy zakończyli w pozycji na pieska. Choć skoncentrowana odrobinę za bardzo na Damianie, starałam się nie zaniedbywać Adama pieszcząc go na początku dłonią a na koniec ofiarując mu swoje usta w klasycznej pozycji dla trojga: <em>spit roast</em>.</p>
<p>Po miłej sesji wspólnego seksu oralnego przywracającego wigor obu panom spróbowaliśmy tego co najbardziej lubię, czyli równoczesnego stosunku z oboma partnerami. Ponieważ kocham eksperymentować spróbowaliśmy kilku różnych pozycji. Najbardziej spodobał mi się układ w którym siedziałam na półleżącym na poduszkach Adamie mając jego członek w odbycie gdy Damian brał mnie od przodu. Bardzo przyjemny był też cunnilingus połączony z anilingusem jakim zaskoczyli mnie panowie pod prysznicem na koniec naszych miłosnych zmagań.</p>
<p>Tylko poranek nie był taki jakim być powinien. Położone spać wcześniej niż zwykle córki obudziły się zanim zdążyliśmy podnieść się z łóżek. Nie mając innego wyboru musiałam zostawić śpiących panów i zająć się nimi. Kiedy skończyłam karmić zastąpił mnie w obowiązkach Robert a ja mogłam wrócić na górę. Właśnie podnosili się z łóżka. Rozbawił mnie ich żebrzący wzrok. Dało się w nim wyczytać, że nie ma nic bardziej frustrującego niż obudzić się obok drugiego nagiego mężczyzny z erekcją i nie móc znaleźć swojej partnerki. Bez zastanowienie wskoczyłam pomiędzy nich mówiąc mamy piętnaście minut. I było to jedno z lepszych piętnastu minut, jakie miałam do tej pory okazję przeżyć po przebudzeniu.</p>
<p>Śniadanie zjedliśmy w jadalni, gdy Robert zabawiał córki w bawialni na dole. Nie chciałam by starsza widziała naszych gości. Choć jeszcze nie jest w wieku by mogła coś z tego zrozumieć to nie chcę by miała podobne wspomnienia.</p>
<p>To było dobre swingowanie. Na pożegnanie zapytałam się Kasi, czy nie miałaby ochoty poznać mojego chłopca. Opowiedziałam jej i Adamowi o Jacku w nadziei, że bawiący się w <em>cuckold</em> przyjaciele okażą zainteresowanie. Nie mam zamiaru im go oddawać, jednak chętnie zrobiłabym Jackowi niespodziankę zapraszając na którąś ze schadzek atrakcyjną przyjaciółkę&#8230; Chyba nie mylę się co do tego, że jest to jedno z częstszych marzeń erotycznych młodych, i chyba starszych też, mężczyzn. To może być całkiem ciekawe!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-07-18/przyjaciel-rodziny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rzymska Orgia</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-06-29/rzymska-orgia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rzymska-orgia</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-06-29/rzymska-orgia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Jun 2011 08:43:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1791</guid>
		<description><![CDATA[&#160; miniony weekend byliśmy z mężem gospodarzami prywatnego swingers-party w stylu rzymskiej orgii. Bawiliśmy się w trzynaścioro w naszym letnim domu na Mazurach. Choć była to jedna z większych imprez jakie samodzielnie organizowaliśmy, to udało się nam zachować bardzo kameralny charakter. Głównie dlatego, że wysyłając zaproszenia, kierowaliśmy się przede wszystkim zażyłością łączącą nas i pozostałych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/swingowanie.png" alt="" title="swingowanie" width="500" height="483" class="centernoframe" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp;  miniony weekend byliśmy z mężem gospodarzami prywatnego swingers-party w stylu rzymskiej orgii. Bawiliśmy się w trzynaścioro w naszym letnim domu na Mazurach. Choć była to jedna z większych imprez jakie samodzielnie organizowaliśmy, to udało się nam zachować bardzo kameralny charakter. Głównie dlatego, że wysyłając zaproszenia, kierowaliśmy się przede wszystkim zażyłością łączącą nas i pozostałych zaproszonych. Jedynymi nowymi twarzami były debiutująca na tego rodzaju imprezie Daga i nowy partner Moniki, Łukasz, z którym osobiście nie mieliśmy jeszcze okazji swingować.</p>
<p>Spotkanie odbyło się w konwencji rzymskiej orgii a każdy z uczestników musiał wybrać, czy wystąpi jako patrycjusz, czy też niewolnik. Był to podział czysto semantyczny. Patrycjuszom przysługiwała króciutka tunika odsłaniająca jedną pierś, niewolnicy za to występowali nago mając za jedyne odzienie przepaskę biodrową. Podział tan jak pisałam był czysto semantyczny i nie był tożsamy z przyjęciem  dominującej lub uległej postawy względem innych.</p>
<p>Robert z Dagą zdecydowali się na togi. Ja wystąpiłam nago, ze skórą pokrytą oliwką z dodatkiem olejku sandałowego i z symbolicznym zawojem na biodrach. Symbolicznym, gdyż zawiązanym tak, by materiał opadał na udo, pozostawiając całkowicie odsłonięte łono i pośladki.</p>
<p>Witając gości byłam więc praktycznie naga, podobnie jak Daga i Robert, gdyż kuse tuniki niewiele zakrywały. Z naszej strony było to celowe działanie, obliczone na przełamanie pierwszych lodów. Goście szybko dołączali do nas przebrani, więc gdy witaliśmy ostatnią parę panowała już bardzo swobodna atmosfera.</p>
<p>Zdecydowanie udała się nam najtrudniejsza rzecz, czyli sprawienie, że wszystko rozwijało się w niewymuszony i naturalny sposób. Wiele osób wyobraża sobie orgię jako kłąb kopulujących na podłodze ciał&#8230; To co się wydarzyło w sobotę było jakby antytezą podobnych wyobrażeń. Orgia wyglądała raczej jak okraszony wyuzdaną erotyką i seksem raut. Na przykład rozmawiałam z przyjaciółka przy szwedzkim stole, gdy w tym samym czasie obok nas na kanapie uprawiano frywolny petting, a dalej na stoliku do kawy leżała naga niewolnica z której dwóch patrycjuszy zlizywało bita śmietanę z owocami.</p>
<p>Gdy po atmosfera stała się zupełnie swobodna zdecydowaliśmy się przystąpić do oficjalnej prezentacji nowych twarzy. Łukasz i Daga zostali podjęci specjalnym toastem. Każde z nich musiało go wznieść dużym kielichem wina. Kiedy puchary zostały opróżnione nastąpiła inicjacja. Za każdym razem odbywa się to inaczej. Moja była zdecydowanie różna od tej, jaką wymyśliliśmy dla Dagi i Łukasza. Po zawiązaniu im oczu zostali otoczeni przez naszą jedenastkę, rozebrani i poddani wymyślnej  pieszczocie łączącej pocałunki, karesy, petting i seks oralny. Łukaszem zajęły się panie, a Dagą panowie wspólnie z Moniką.</p>
<p>Nie spieszyłam się smakując warg Łukasza, badając palcami jego całkiem zgrabne ciało, czy ssąc delikatnie nabrzmiałą główkę członka. Każda z nas próbował go na swój sposób i mimo że było nas pięcioro nie przeszkadzałyśmy sobie nawzajem sprawiedliwie dzieląc się jego młodym ciałem jeszcze długo po tym gdy strzelił w ustach koleżanki. Tuż przed orgazmem jaki mu ofiarowałyśmy ssałam jego lewy sutek pieszcząc dłonią mosznę. Był słodki w swoim cichym <em>ach</em> poprzedzającym wielki finał.</p>
<p>Obok cichutko pojękiwała pieszczona wieloma dłońmi Daga. Jej orgazm był zdecydowanie zbiorowym osiągnięciem, choć bezpośrednio odpowiedzialną za pierwsze niekontrolowane <em>Ooooo!!!</em> była ssąca jej srom Monika.</p>
<p>Później na dobre zaczęła się orgia. Zaopiekowałam się Dagą. Gdy upewniłam się, że spodobało się jej to co się stało bez wahania pozwoliłam by porwał ją jeden z mężczyzn. Po chwili sama zanurzyłam się w wir zabawy. Mój pierwszy orgazm przeżyłam na skórzanym fotelu w salonie. Siedząc z szeroko rozłożonymi na jego oparciach udami byłam jedzona przez wygłodniałego samca, który po daniu mi rozkoszy językiem bezceremonialnie zerżnął mnie w mile brutalny sposób. Dokładnie tak jak lubię, o czym dobrze wiedział z naszych poprzednich kontaktów.</p>
<p>Uczestniczyłam chyba we wszystkich, poza wizytą w saunie , zabawach jakie rozegnano tej nocy. Nawet w kąpieli w nieprzyjemnie zimnym jeziorze, po której pod prysznicem kochałam się z Moniką i Łukaszem. Monika okazała się czułą kochanką, za Łukasz pomysłowym partnerem doceniającym walory seksu analnego.</p>
<p>Najmilej wspominam seks z dwoma partnerami, gdy grubo po północy wylądowałam z nimi w w sypialni. Stało się to już pod koniec orgii, a że nie chwiałam się nimi z nikim dzielić zaprowadziłam ich na górę do małżeńskiej sypialni i bardzo starannie zamknęłam za nami drzwi. Towarzyszyli mi do rana i zanim ich wypuściłam na śniadanie spróbowaliśmy wszystkich możliwych pozycji i sposobów na seks z dwoma partnerami jakie znałam. Przyznam się, że zgrzeszyliśmy w chyba każdy możliwy sposób, gdyż moi kochankowie nie mieli żadnych obiekcji przed seksem analnym, czy by jednocześnie wsunąć się w moja pochwę, co szczególnie lubię.</p>
<p>Seks sprawił mi sporo frajdy. Nie wiem czy to nie subiektywne uczucie, ale wydaje mi się, że ciąża sprawiła że mam większy apetyt na seks a równocześnie intensywniej go przeżywam. Zdecydowanie mam wrażliwszy srom. Możliwe, że także piersi, jednak nie mogę powiedzieć czy ich wyjątkowa wrażliwość spowodowała ciąża, czy też to, że nie odciągnęłam przez nocą pokarmu. Były tak wrażliwe, że maiłam orgazm wywołany samą ich stymulacją.</p>
<p>Z ciekawostek po raz pierwszy kochałam się z mężczyzną który zażył viagrę. Oczekiwałam czegoś specjalnego i choć nie byłam bynajmniej rozczarowana z początku nie wydawało mi się by jakość i długość erekcji były wyjątkowe. Rano, gdy zażył drugą tabletkę czekała mnie niespodzianka. Miał trwającą godzinę erekcję, która ustąpiła dopiero po drugim orgazmie. Podobno zawsze tak reaguje, a erekcja utrzymuje się bez względu na wytrysk od pół godziny do blisko trzech godzin&#8230; Nie wydaje mi się by była to normalna reakcja i mam uzasadnione podejrzenie, że nie powinien brać drugiej dawki po ledwo pięciu &#8211; sześciu godzinach od pierwszej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-06-29/rzymska-orgia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Umowa</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-06-21/umowa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=umowa</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-06-21/umowa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Jun 2011 09:19:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1785</guid>
		<description><![CDATA[wego czasu, gdy decydowaliśmy o pomyśle dobrania sobie kochanki czy kochanka do trójkąta, Robert przystał na pewien niepisany układ. Obiecał mi, że będąc w ciąży możemy zaprosić do trójkąta mężczyznę. O ile poprzednim razem miałam szczęście wyegzekwować swoje prawo, o tyle teraz sytuacja stała się odrobinę skomplikowana. Tworzymy już trójkąt z Dagą, i choć na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/rg.jpg" alt="" title="" width="500" height="408" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="S" alt="S" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/s.gif" />wego czasu, gdy decydowaliśmy o pomyśle dobrania sobie kochanki czy kochanka do trójkąta, Robert przystał na pewien niepisany układ. Obiecał mi, że będąc w ciąży możemy zaprosić do trójkąta mężczyznę. O ile poprzednim razem miałam szczęście wyegzekwować swoje prawo, o tyle teraz sytuacja stała się odrobinę skomplikowana. Tworzymy już trójkąt z Dagą, i choć na czas wakacji wypuszczamy ją spod naszych skrzydeł to jednak trudno byłoby nam teraz znaleźć odpowiedniego partnera by wypełnić lukę. Również Robert, który lubi sporadycznie zaspokajać mnie w trójkącie z drugim partnerem, nie za bardzo ma chęć na stałego kochanka dla mnie. W piątek poruszyłam ten temat w sypialni, gdy po wieczornym seksie Daga poszła spać do siebie. Robert nie miał ochoty na trójkąt z mężczyzną, zgodził się natomiast na to, bym szukając rozrywki na jedna noc, nie ograniczała moich łowów wyłącznie do samych kobiet.</p>
<p>W sobotę upolowałam pierwsze trofeum, jednak za wybór terenów łowieckich odpowiedzialna była Daga i to jej należy się cześć laurów.</p>
<p>Sobota była dla mnie nowym doświadczeniem. Daga, z którą od prawie samego początku naszej znajomości toczę spór na temat naszych gustów muzycznych, postanowiła przekonać mnie do techno. Jej głównym argumentem było to, że tego się nie słucha w domu, że to trzeba poczuć na parkiecie i że ważna jest atmosfera, by zatracić się w rytmie. Podchodząc sceptycznie do całego tematu dałam się jednak namówić na wyjście z nią do klubu. Powiem szczerze, że nie przekonałam się, że nie polubiłam tej muzyki i że nie trafiła do mnie atmosfera panująca na sali. Mówiąc wprost to nie moja muzyka i nie moje pokolenie się tam bawiło. I nie chodzi mi tylko o sam wiek. Niemniej spróbowałam, a nudząc się niesamowicie skorzystałam z udzielonej mi przez Roberta dyspensy by przeżyć coś szalonego a przy okazji&#8230; Jakby to powiedzieć? Wypełnić jedno z zadań jakie otrzymałam w trakcie erotycznej gry z pewnym znajomym-nieznajomym.</p>
<p>Dzięki Dadze nie wyróżniałam się specjalnie z tłumu, przynajmniej strojem. Tak jak większość dziewcząt wyglądałam jak roznegliżowana tirówka. Ani skromniej, ani wulgarniej niż inne. Odstawałam natomiast od średniej wiekiem, czego nijak nie dało się ukryć idiotycznie uczesanymi w kitki włosami, czy makijażem na jaki namówiła mnie Daga. Świecąca w ultrafiolecie szminka nie jest czymś co noszę, podobnie jak obcisła jasno błękitna bluzka, zmieniająca pod wpływem ciepła kolor na ciemniejszy. Mając na sobie delikatną Freyę Arabellę dawało to zadziwiające wyniki, zwłaszcza tam, gdzie pod biustonoszem znajdowały się brodawki.</p>
<p>Nie mogłam pić, co niejako na wstępie sprawiło, że do końca mojego pobytu zachowałam trzeźwą i dość negatywna ocenę całości. Najmniej podobała mi się oczywiście muzyka, co było chyba widać na mojej twarzy, bo właśnie o to zapytał mnie mój amant. Z początku nie miałam ochoty na rozmowę z przystojnym, acz bardzo młodym mężczyzną. Wprawdzie przyszłam z myślą o upolowaniu kogoś, jednak moje oczekiwania oscylowały wokół nieco starszej ofiary. Próbowałam zakończyć nasz niedoszły romans odpowiadając, że przyszłam tu z córką, jednak odniosło to odwrotny od oczekiwanego efekt. Albo trafiłam na amatora starszych kobiet, albo nie dano mi wiary. Nie drążyłam tematu, a ponieważ mój Romeo był w pewien sposób nieporadnie uroczy dałam mu szansę. Okazało się to świetnym wyborem. Nie ze względu na późniejszy, pospieszny seks, który był co najwyżej przeciętny, ale na to że nagle zaczęłam się świetnie bawić a muzyka przestał mi zupełnie przeszkadzać.</p>
<p>Nie spędziłam w klubie całej nocy, jak Daga. Wystarczyły mi w zupełności dwie – trzy godziny i to tylko dzięki Romeo. Jak twierdził był sam, jednak poznałam jakąś jego koleżankę, która najwyraźniej nie była zachwycona moją obecnością. Podobało mi się jego zmieszanie gdy mnie przedstawiał. Użyłam imienia zaczerpniętego po części od modelu mojego biustonosza a po części wymyślonego pod wpływem pewnej czeskiej bajki. Musiał czuć się bardzo nieswojo wymawiając definitywnie zmyśloną Arabellę i jeszcze głupiej udając, że się znamy.</p>
<p>Nagrodziłam jego starania pod koniec mojej bytności w przybytku odurzonej młodzieży. Najpierw w ciemnym korytarzyku do pomieszczeń gospodarczych zrobiłam mu loda o smaku truskawkowym (takie miałam prezerwatywy). W trakcie rewanżu przeszkodzono nam w dalszej konsumpcji, jednak za  drobną łapówką pozwolono skorzystać z męskiej toalety dla personelu. Małego, ciasnego, ale czystego pomieszczenia. Piętnaście minut to niewiele czasu, jednak nakręceni podnieceniem nie potrzebowaliśmy go więcej.</p>
<p>Sama nie potrafiłabym powiedzieć jak doszło do tego, że wylizał mnie w najdziwniejszej pozycji na jaką można byłoby wpaść w łazience. Nie chce opisywać szczegółów, ale do tej pory nie wiem co nami kierowało, gdy wspinałam się na niego. Szybkość wydarzeń sprawiła, że nawet nie zastanawiałam się gdy zaproponował seks. Dbałam tylko by założył prezerwatywę i o to, by otrzymać równowagę wypinając w mocnym skłonie pośladki. To że miałam orgazm było wyłącznie zasługą podniecenia jakie się tliło po seksie oralnym i uczuciu, że jestem prawdziwa kurewką zdolna dać nastolatkowi w toalecie.</p>
<p>Mógł mieć góra dziewiętnaście, dwadzieścia lat. Był uroczo nieporadny ale i dość przewrotnie perwersyjny. Odmówiłam mu gdy przed stosunkiem pytał, czy pozwolę mu skończyć w pupie. Prezerwatywa była bardzo cienka i nie wytrzymałyby podobnych ekscesów. Mimo to pod koniec  próbował zmienić dziurkę, a gdy dłonią nakierowałam go na właściwy otwór eksplodował zanim wszedł we mnie z powrotem.</p>
<p>Naprawdę był smutny, gdy zdecydowałam się wyjść i gdy nie uległam prośbom by zostać. Czasami w takich chwilach o wszystkim decyduje drobny gest, czy wyraz twarzy&#8230; Gdy poprosił podałam mu numer telefonu. Nie ten prywatny, czy broń Boże do pracy, ale ten, który anonimowo służy mi do takich celów. Zadzwonił po pięciu minutach od rozstania. Był zdziwiony, że odebrałam myśląc, że podałam mu zmyślony naprędce numer.</p>
<p>Mój układ z Robertem teoretycznie nie zabraniałby ponownego spotkania&#8230; Jeszcze nie podjęłam decyzji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-06-21/umowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Monika</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-05-24/monika/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=monika</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-05-24/monika/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 May 2011 11:19:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1774</guid>
		<description><![CDATA[ano miałam ciekawą dyskusje ze znajomą. Rozmawiałyśmy o swingers party, jakie pod koniec czerwca organizujemy z mężem na Mazurach. Monika jest dość nowa w naszym towarzystwie i jeszcze nie miała okazji odwiedzić naszego letniego domu. Dzwoniła by dowiedzieć się czegoś więcej i wypytać się o już ustalone szczegóły spotkania. Bardzo zależało jej na dyskrecji i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_9613.jpg" alt="" title="IMG_9613" width="500" height="719" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="R" alt="R" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/r.gif" />ano miałam ciekawą dyskusje ze znajomą. Rozmawiałyśmy o swingers party, jakie pod koniec czerwca organizujemy z mężem na Mazurach. Monika jest dość nowa w naszym towarzystwie i jeszcze nie miała okazji odwiedzić naszego letniego domu. Dzwoniła by dowiedzieć się czegoś więcej i wypytać się o już ustalone szczegóły spotkania. Bardzo zależało jej na dyskrecji i była zadowolona, gdy opisałam jej na jakim odludzi znajduje się nasza letnia samotnia.</p>
<p>Monikę poznałam na poprzednich dużych imprezach. Tam jednak występowała jako singielka. Od mniej więcej pół roku jest ponownie mężatką i jeszcze nie miałam okazji poznać Łukasza. Zapraszając ich troszkę zaryzykowałam. Ogólnie mówiąc Monika nie należy do naszej starej gwardii znajomych, a jej maż będzie wśród nas debiutantem. Pozostałe pary znamy świetnie i niejednokrotnie już swingowaliśmy ze sobą. Postanowiłam jednak zaryzykować, bo Monika czuje się na orgiach jak ryba w wodzie i choć sama twierdzi, że woli mężczyzn, jest jedna z najlepszych i najbardziej oryginalnych kochanek z jakimi miałam okazję swingować.</p>
<p>Monika ma czterdzieści pięć lat, jest szczupłą, raczej wysoką brunetką o zgrabnym i atletycznym ciele. Choć jest pozbawiona typowo kobiecych krzywizn to jednak świetnie wygląda nago o ile ktoś nie ma nic przeciwko idealnie płaskiemu brzuchowi z wyraźnie zaznaczonymi mięśniami brzucha i widoczną choć nie przerośniętą muskulatura ramion i nóg. Dodając do tego średniej wielkości, bardzo sterczący i krągły biust (zasługa medycyny plastycznej) i małą, ślicznie wymodelowaną treningiem pupę mam obraz wysportowanego, aktywnego kuguara. Krótkie, umiejętnie wymodelowane włosy pasują do niej jak żadna inna fryzura. Gdyby była les bez wahania zaszufladkowałabym ją do &#8216;dykes&#8217; i to to podkategorii, którą bardzo lubię. Zdecydowanych, o wysportowanych ciałach, ale wciąż kobiecych w przeciwieństwie do hardcorowych chłopczyc.</p>
<p>Monika była kiedyś instruktorką i zawodniczką fitness . Prowadziła swój własny business, wyszła za mąż a po piętnastu latach bezdzietnego małżeństwa została zastąpiona przez dwadzieścia pięć lat młodszą dziewczynę. Piszę o tym, bo rzuca to odrobinę światła na jej filozofie życiową, którą zaraz przybliżę w uproszczonym zarysie.</p>
<p>Po pierwsze Monika organicznie nie cierpi młodych kobiet. Oczywiści wyraża to w bardzo zawoalowany sposób, ukrywając starannie, że może to mieć coś wspólnego z młodszą rywalką z którą przegrała. Generalnie uważa je za głupie i próżne, i zaraz sobie zaprzecza przypisując im makiawelistyczne zdolności intrygowania. Podobne zdanie ma o mężczyznach po czterdziestce, choć tych dzieli na dwie kategorie. Tych, którzy mimo swojej ułomności doceniają dojrzały temperament mojej interlokutorki i tych, których interesują tylko <em>młode buzie spoglądające niebieskimi oczami sponad gigantycznych piersi</em>. Z dzisiejszej rozmowy spodobało mi się zdania:</p>
<p>&nbsp;<br />
<em>O tym, że wiek zaproszonych kobiet oscyluje w przedziale 30 – 40 lat.</em></p>
<blockquote><p>
[…] to dobrze, nie interesujemy się z mężem kozami. One nic nie potrafią, nawet z gracją rozłożyć nóg! [...]
</p></blockquote>
<p>&nbsp;<br />
<em>Jej odpowiedź na moje oświadczenie, że ponad młodość cenię u mężczyzn doświadczenie.</em></p>
<blockquote><p>
[…] Mężczyźni po czterdziestce to impotenci. […]</p>
<p>[…] W pewnym wieku głupieją i albo zaczynają rozglądać się za facetami albo interesują się dziećmi […]</p>
<p>[…] Boją się dojrzałych, doświadczonych partnerek. Nie umieją sprostać ich potrzebom. Czują się pewnie tylko z niedoświadczonymi i uległymi (kobietami). […]
</p></blockquote>
<p>I perełka pragmatyzmu stosowanego:</p>
<blockquote><p>
[…] Może i dwudziestolatkowi brakuje doświadczenia. Nie dbam o to!. Ja mam doświadczenie, a jemu ma tylko stać przez całą noc. […]
</p></blockquote>
<p>Jak widać nie za bardzo po drodze mi z jej &#8216;filozofią życia&#8217;. Czemu więc ją zaprosiłam? Bo to ma być orgia a nie dysputa filozoficzna, a Monika wielokrotnie okazywała się motorem napędowym podobnych imprez. Jej chyba sprawia przyjemność bycie w centrum uwagi. Poza tym musi być w tym i coś z połączenie ekshibicjonizmu z potrzebą ciągłego udowadniania sobie atrakcyjności. Jest atrakcyjna, nie przeczę, ale ciągle to sobie musi udowadniać. Podczas ostatniego wspólnego spotkania widziałam jak zgromadziła wokół siebie grono adoratorów i jak na oczach ich partnerek obciągnęła im po kolei jak profesjonalna aktorka bukake. Zrobiła to jednak w taki sposób, jakby chciała coś sobie i innym udowodnić. Brakowało mi w tym jakiejś iskierki czegoś ulotnego, niemniej samczyki z jej stada były zachwycone.</p>
<p>No i będzie okazja do poznania Łukaszka. Przystojnego, młodego absolwenta AWF, który poza byciem tytularnym dyrektorem w jej firmie zajmuje się fachowym zaspokajaniem Moniki. Jestem ciekawa. Chętnie zweryfikuję to czy może całą noc, i czy rzeczywiści ustępuje Robertowi o niecałe półtora centymetra przerastając go jednak w obwodzie, co według słów Moniki jest bardzo istotne. No nie wiem, nie jestem fetyszystką dużych członków. Owszem, są jak by to powiedzieć&#8230; Interesujące? Mogą sprawić że doznania zyskają w pewnym aspekcie, jednak nigdy nie powiedziałabym że nie można mnie zaspokoić przeciętnym członkiem. Oj można! Nie raz dokonano tej sztuki i to nawet mniejszymi niż średnie okazami.</p>
<p>Początkowo nie spodobało się Monice, że w spotkaniu uczestniczyć będzie dwudziestolatka. Chyba rozwiałam jej obawy co do Dagi. Brak doświadczenia naszej podopiecznej i to, że będzie to jej swingerski debiut w jakiś sposób ją rozbroiły. Nawet zaoferowała swoją pomoc. Irytował mnie nieco jej mentorski ton, jednak z drugiej strony Daga mogłaby się wiele nauczyć od doświadczonej koleżanki. Może coś z tego wykiełkuje, może nie. W nocy Dagą chcieliby się zaopiekować Adam z Robertem.</p>
<p>Monika to ciekawa postać. Może odrobinę kontrowersyjna, jednak na pewno nie głupia. Wychodząc za mąż za ponad dwadzieścia lat młodszego mężczyznę zażądała intercyzy, która ustanowiła pełną rozdzielność majątkową. Miłość, miłością, a interesy interesami. Łukasz zdaje się jest trzymany na krótkiej smyczy. Nie rozgryzłam jeszcze czy ich związek nie ma w sobie jakiegoś pierwiastka S/M. Monika jest zdecydowanie dominującą postacią, Robert opowiadał mi, że ich wspólne spotkanie miało sporo elementów &#8216;femdom&#8217; a Łukasz na zdjęciach jakie nam przysłała sprawia wrażenie wielkiego faceta który lubi być dominowany. To byłby interesujący układ. Znamy już jedną parę o podobnych upodobaniach, ale tam kobieta fizycznie góruje nad partnerem. Gdyby moje przypuszczenia okazały się prawdziwe byłoby fajnie skontaktować ich z Kasia i Tomkiem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-05-24/monika/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jej Pierwszy Raz</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-05-12/jej-pierwszy-raz-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jej-pierwszy-raz-2</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-05-12/jej-pierwszy-raz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 May 2011 09:04:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1760</guid>
		<description><![CDATA[&#160; ostatni weekend czerwca organizujemy mała orgię, a na początku lipca jedziemy z moimi rodzicami na wakacje. Dla Dagmary orgia będzie inicjacją w naszym swingerskim kręgu. Termin wybraliśmy specjalnie, tak by zbiegł się z końcem jej sesji. Nasza kochanka wraca na początku wakacji w rodzinne strony, jednak w czasie ich trwania planujemy wspólny tydzień na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/orgia21.jpg" alt="" title="orgia" width="500" height="345" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; ostatni weekend czerwca organizujemy mała orgię, a na początku lipca jedziemy z moimi rodzicami na wakacje.</p>
<p>Dla Dagmary orgia będzie inicjacją w naszym swingerskim kręgu. Termin wybraliśmy specjalnie, tak by zbiegł się z końcem jej sesji. Nasza kochanka wraca na początku wakacji w rodzinne strony, jednak w czasie ich trwania planujemy wspólny tydzień na Mazurach i może kilkudniowy wypad do Wrocławia. Zgodnie z naszą umową Daga odzyska na czas wakacji pełną i nieograniczoną swobodę działania. Zgodziliśmy się też użyczyć jej klucze do mieszkania w mieście, ale pod warunkiem, że będzie mieszkać sama. Na półtora tygodnia, gdy nie będzie nas w kraju, oddajemy do jej dyspozycji dom na Mazurach. Daga zaprosiła do niego grupę przyjaciół z roku.</p>
<p>Planujemy dość spore, jak na organizowane przez nas samych spotkania, party. Wstępnie założyliśmy obecność trzynastu osób, licząc naszą trójkę. Dziś uzyskałam zgodę rodziców męża, by zaopiekowali się dziećmi w tym czasie. Choć dość konserwatywni, to jednak zrozumieli moją prośbę, a nawet pochwalili to, że chciałabym spędzić trzy dni z Robertem, bez dzieci, by ‘odnowić i ożywić’ nasz związek. Nie lubię tak bezczelnie kłamać, jednak nie mogliśmy powiedzieć im prawdy, że nie planujemy romantycznego weekendu we dwoje a organizujemy orgię dla trzynastu osób.</p>
<p>Dwie pary zgodziły się już na udział w dwudniowym spotkaniu. Jedna odmówiła ze względu na plany wakacyjne a pozostałe jeszcze milczą, co jest dość zrozumiałe, bo listy z propozycją wysłałam ledwo dwie godziny temu. Myślę, że do piątku skompletujemy wszystkich uczestników. Nie spodziewam się problemów. Na liście zapasowej mamy jeszcze co najmniej pięć par, z którymi chętnie byśmy się ponownie spotkali i które lubią zabawy zbiorowe.</p>
<p>Nie każdej ze znanych nam par odpowiada forma otwartej orgii. Cześć woli klasyczną wymianę partnerów, czy wspólny seks we czworo no i nie każda z pań jest tak naprawdę biseksualna, na czym nam tym razem bardzo zależy. Owszem, prawie wszystkie deklarują się jako biseksualne, ale w wielu przypadkach ta biseksualność jest dość wybiórcza. Mniejsza z tym. Chcemy zgromadzić osoby lubiące wspólne zabawy, podczas których często zmienia się partnerów a panie nie stronią od wspólnych zabaw. Dreszczykiem zakazanego owocu będzie to, że cześć spotkania, ta wspólna, będzie odbywała się w absolutnej ciemności, przy zgaszonych światłach i zasłoniętych roletach, tak by nawet światło książęca nie dawało żadnego poblasku. To jednak plany na drugi dzień. Pierwszego bawimy się bardziej tradycyjnie, nie licząc inicjacji Dagi, która odbędzie się tuż po wspólnej kolacji.</p>
<p>Liczymy na ładna pogodę. Mazury, jezioro i świetna lokalizacja naszego domu stwarzają spore możliwości dla grupy osób pragnącej poeksperymentować w wodzie, na łące czy też w niewielkim, lekko zdziczałym, ale uroczym sadzie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-05-12/jej-pierwszy-raz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kwestia Bezpieczeństwa</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-04-28/kwestia-bezpieczenstwa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kwestia-bezpieczenstwa</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-04-28/kwestia-bezpieczenstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Apr 2011 08:18:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1749</guid>
		<description><![CDATA[&#160; param456 witajcie, piękne opowiadania, wciągająca poezja&#8230; choć przydało by się trochę urealnić temat, bo nie przystaje do rzeczywistości, chyba że takie założenie&#8230; tak beztrosko oddajecie się niezobowiązujący m zabawom z obcymi ludźmi, a nie widać w was obaw o zdrowie własne i zdrowie bliskich, dzieci&#8230; nie chcemy moralizować, ale lekkomyślne to jest bardzo&#8230; chyba, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/dental-dam.jpg" alt="" title="dental dam" width="500" height="334" class="center" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote><p><em><strong>param456</strong></em></p>
<p>witajcie, piękne opowiadania, wciągająca poezja&#8230; choć przydało by się trochę urealnić temat, bo nie przystaje do rzeczywistości, chyba że takie założenie&#8230; tak beztrosko oddajecie się niezobowiązujący m zabawom z obcymi ludźmi, a nie widać w was obaw o zdrowie własne i zdrowie bliskich, dzieci&#8230; nie chcemy moralizować, ale lekkomyślne to jest bardzo&#8230; chyba, że wyznajecie zasadę, jak jeden z nomen omen, moderatorów pewnego dużego forum swingerskiego, że prezerwatywa jest dobra na wszystko, a seks kobiecy jest bezpieczny sam w sobie&#8230; jeśli tak to adieu&#8230; poruszcie ten temat w którymś z kolejnych wpisów, interesuje nas co o tym sądzicie, bo z doświadczeń stwierdzamy, że świadomość swingujących par jest mierna,a to potencjalni nasi czy wasi partnerzy&#8230;</p></blockquote>
<p>Witajcie,</p>
<p>Poruszyliście ważny, acz trudny temat bezpieczeństwa i odpowiedzialności. Szczególne istotny w swingu jak i przy wielu partnerach.</p>
<p>Pisząc o seksie w sporej mierze przemilczamy kwestię bezpieczeństwa, zabezpieczeń i naszego podejścia do nich. Nie ze względu na lekceważenie jej, lecz ze względu na dość niejednoznaczny, wybiórczy i bardzo złożony charakter naszych wysiłków, by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Część z podejmowanych środków mocno ingeruje w prywatność naszych partnerów, jednak wszyscy godzimy się na rezygnację z części praw na rzecz pewnej stabilności i pewności siebie.</p>
<p>Zgadzam się zupełnie, że prezerwatywa to za mało. Choroby, zwłaszcza opryszczkę przenosić można też oralnie, a seks pomiędzy kobietami nie jest bardziej bezpieczny niż pomiędzy heteroseksualnymi partnerami.</p>
<p>Naszym podstawowym zabezpieczeniem jest stałość partnerów. Swingujemy w prawie niezmiennym gronie kilkudziesięciu par. Każda jest zobowiązana do zachowania umiaru w doborze partnerów spoza naszego kręgu. Mamy wielu partnerów, ale są to przeważnie te same osoby z którymi uprawiamy seks od dawna.</p>
<p>Przed każdym większym swingers party wszystkie pary zobowiązane są wykonać badania. Tu właśnie rezygnujemy z prywatności i tajemnicy kartoteki medycznej. Wyniki są udostępniane wszystkim uczestnikom party i są przechowywane po nim, razem z listą uczestników. Pary przeważnie prowadzą też swój własny rejestr partnerów. Indywidualnie notujemy z kim, kiedy, w jaki sposób uprawialiśmy seks a także jakie stosowaliśmy zabezpieczenia. Każda para dwa razy do roku, poza wymienionymi już przypadkami wspólnych imprez, wykonuje rutynowe badania.</p>
<p>Informujemy się o partnerach z naszego kręgu jak i spoza niego. Szczerze. Na naszym forum, każda para podaje ilość obecnych partnerów i ilość partnerów z którymi uprawiała seks w ostatnich 12 miesiącach. Liczby są różne, od jedno do dwucyfrowych. Swingując mamy świadomość jak aktywni są nasi przyjaciele.</p>
<p>Ograniczamy grupy ryzyka. Nie ma wśród nas osób uzależnionych od narkotyków, trudniących się zarobkowo lub dla zabawy prostytucją, mających wielu przygodnych partnerów. Nie przyjmujemy do naszego grona biseksualnych mężczyzn. Nie byśmy mieli uprzedzenia, ale z czysto pragmatycznych względów. Nasi panowie nie szukają męskiego towarzystwa, a brak biseksualistów ogranicza w drobny, ale zawsze istotny sposób ryzyko.</p>
<p>Na swingers party domyślnie obowiązują prezerwatywy i &#8216;dental dams&#8217; choć za zgodą obojga partnerów można z nich rezygnować i często to robimy.</p>
<p>Jakieś trzy tygodnie do miesiąca po swingers-party wykonujemy ponowne badania a wyniki raz jeszcze są udostępniane wszystkim uczestnikom. W tym okresie nie organizujemy kolejnych imprez.</p>
<p>Nasz trójkąt z Dagmarą wydawać się może, przynajmniej z opisów, pozbawiony jakichkolwiek trosk o bezpieczeństwo. Może na jego przykładzie pokażę jak podchodzimy do tych spraw.</p>
<p>Zapraszając do nas Dagę wykonaliśmy świeże badania, a także uświadomiliśmy ją co do liczby naszych partnerów i co do preferencji seksualnych. Daga odwiedziła mojego lekarza i ginekologa. Zrobiliśmy jej komplet badań, nie tylko wenerologicznych. Daga zgodziła się na spiralę, a także na to, że nie będzie miała poza nami i naszymi znajomymi innych partnerów. Do otrzymania wyników (powtarzaliśmy badania po trzech tygodniach) używaliśmy prezerwatyw ograniczając bardziej ryzykowne zachowania, jak na przykład fisting.</p>
<p>Podjęte działania nie eliminują ryzyka a jedynie jakoś je ograniczają. Mam świadomość ryzyka, nie żyjemy w przeświadczeniu, że nic nam nie grozi. Staramy kierować się rozsądkiem i pewnym umiarem. Wolimy sprawdzonych, zaufanych partnerów, niż przygodę z nowymi partnerami.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-04-28/kwestia-bezpieczenstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świąteczne Swingowanie</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-04-27/swiateczne-swingowanie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swiateczne-swingowanie</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-04-27/swiateczne-swingowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Apr 2011 09:08:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1745</guid>
		<description><![CDATA[ielkanoc spędziliśmy w tym roku nietypowo. Nie świętowaliśmy z rodziną, nie przyjmowaliśmy nikogo u siebie, tylko spakowaliśmy się i razem z najbliższymi przyjaciółmi zaszyliśmy się na Mazurach. Z uwagi na Święta panował w naszej okolicy błogi spokój. Nauczeni doświadczeniem przywieźliśmy ze sobą wszelakie zapasy, gdyż znając okolicę wiedzieliśmy, że dosłownie za wszystkim, nawet głupim chlebem, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://namietnik.org/wp-content/prysznic-we-dwie.jpg"><img src="http://namietnik.org/wp-content/prysznic-we-dwie.jpg" alt="" title="prysznic we dwie" width="500" height="317" class="center" /></a></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />ielkanoc spędziliśmy w tym roku nietypowo. Nie świętowaliśmy z rodziną, nie przyjmowaliśmy nikogo u siebie, tylko spakowaliśmy się i razem z najbliższymi przyjaciółmi zaszyliśmy się na Mazurach.</p>
<p>Z uwagi na Święta panował w naszej okolicy błogi spokój. Nauczeni doświadczeniem przywieźliśmy ze sobą wszelakie zapasy, gdyż znając okolicę wiedzieliśmy, że dosłownie za wszystkim, nawet głupim chlebem, czy zapałkami przyszłoby jechać spory kawałek, do najbliższego większego miasta.</p>
<p>Jedyne czego nam naprawdę brakowało to letniej pogody. Owszem, było ładnie, nawet ciepło, ale nie wystarczająco ciepło, by pływać w zimnym wciąż jeziorze, czy by opalać się nago na pomoście. Było jednak wystarczająco ciepło, bym zaryzykowała spacer po łące w zwiewnej sukience zakończony kilkoma minutami nagości w popołudniowym słońcu.</p>
<p>Jak już wspomniałam, święta spędzaliśmy w towarzystwie przyjaciół: Kasi i Adama. Były dwie okazje do świętowania. Pierwszą było kupno przez naszych przyjaciół nowego domu pod miastem. Drugą, jeszcze bardziej radosną, ciąża Kasi. Od ślubu starali się o dziecko, jednak kolejne próby poczęcia okazywały się nieskuteczne. Okazało się jednak, że nie było się czym martwić, Kasia jest w czwartym tygodniu ciąży, a my jesteśmy pierwszymi osobami, poza mamą Kasi, które poznały tą szczęśliwą wiadomość. Uradowani podzieliliśmy się własnym przypuszczeniem, iż jest całkiem możliwym, że ja także jestem przy nadziei. Na Mazurach było jeszcze za wcześnie by o tym przesądzać, gdyż opierałam się jedynie na moim przeczuciu i spóźniającym się już o ponad tydzień okresie. W przyszły poniedziałek idę do ginekologa, by potwierdzić swoje przypuszczenia. O ile przed wyjazdem dwa testy wypadły nieprzekonująco, to dzisiejszy wynik jednoznacznie sugeruje ciążę. Nie chcę jednak niczego twierdzić na pewno, aż do momentu potwierdzenia. Prewencyjnie ograniczyłam alkohole do minimum i obcięłam ilość kawy o połowę. O ile pierwsze nie było specjalnym wyrzeczeniem, o tyle to drugie naprawdę wymagało ode mnie sporego samozaparcia.</p>
<p>Wracając jednak do meritum naszego wyjazdu&#8230; Swingowaliśmy&#8230; Uprawialiśmy seks wszędzie i tak często, jak to tylko było możliwe, zważywszy na obecność dzieci. Nagość nie jest w naszym domu tabu. Córki wychowuję tak, jak sama byłam wychowywana. Nie kryję przed nimi własnej nagości, ale też jej nie eksponuję. Nagość jest w naszym domu neutralna, pozbawiona erotycznych podtekstów. Marysia ogląda mnie nagą przy toalecie, kąpiemy się razem, razem bierzemy prysznic, a tego lata jedziemy z moimi rodzicami na wspólne wakacje do Francji, do jednego z kilku miejsc przyjaznych naturyzmowi.</p>
<p>Nie o tym jednak chciałam pisać. Chciałam przybliżyć coś, co z mężem nazywamy intymną komuną. To nasza wewnętrzna nazwa, a oznacza układ obejmujący poza nami jeszcze jedną parę a sporadycznie nawet dwie, lub trzy pary. To coś jak swingowanie, ale w o wiele szerszych ramach czasowych i z domyślną zgodą na to by uprawiać seks za każdym razem, gdy któreś z nas będzie miało na to ochotę. Oczywiście z początku ustala się pewne zasady. Na przykład ja wymagałam, by Adam używał prezerwatyw podczas klasycznych zbliżeń, Kasia ograniczyła seks analny do wspólnych poranków i wieczorów w sypialni, a wszyscy uważaliśmy, by nie dać się zaskoczyć wszędobylskiej Marysi. Poza tym panowała absolutna swoboda i rozprężenie obyczajów, i co najprzyjemniejsze byłyśmy wciąż adorowane przez naszych mężczyzn.</p>
<p>Taka komuna niesie z sobą wiele zabawy i okazji do nietuzinkowego swingowania. Co ciekawe, wyjątkowo podniecałyśmy naszych mężczyzn podczas zwyczajnych zajęć. Adam świntuszył ze mną w kuchni, na łące, w gościnnej sypialni i na fotelu w salonie. Kochałam się z Kasią w jacuzzi, pieściłyśmy się podczas przejażdżki łódką, a wspólnie z Robertem uprawiałyśmy szybki seks w altance. Sama byłam świadkiem spontanicznego, gwałtownego, i pełnego ekspresji seksu Kasi z oboma panami. Masturbowałam się obserwując jak nabita okrakiem na Roberta pomaga Adamowi wejść w jej odbyt. Wieczorem obserwowałam jak masturbuje się Kasia, gdy w sypialni dosiadłam obu kochanków powtarzając wcześniej tego dna zaobserwowana scenę.</p>
<p>Bardzo miło wspominam seks z Adamem przy drzwiach na taras. Przyparta do szyby podziwiałam jezioro rozkoszując się jego ustami pieszczącymi wypięte pośladki. Rozpalona językiem kochała się z nim mając zarzuconą na plecy sukienką i majtki okręcone wokół kostki. Pieściłam krocze dłonią, gdy zrzuciwszy prezerwatywę wszedł w druga dziurkę. Przyparta nagim biustem do szyby szczytowałam palcując łechtaczkę, czując jam mój orgazm wyzwala w nim rządne rozkoszy zwierze starające się przebić mnie tkwiącym w odbycie członkiem. Szaleńcza wspólny wyścig moich palców i jego pchnięć skończony obierającym siły w nogach spełnieniem i uczuciem zadowolenia gdy rozlał we mnie swe nasienie. Wtulony we mnie delikatnie bawił się piersiami a ja uspokajając oddech rozkoszowałam się przemijającym orgazmem. Było mi dobrze czując jak odbyt wciąż pulsuje na tkwiącym we mnie członku.</p>
<p>Wieczorami, pomiędzy kolacją a inicjującą seks wizytą w jacuzzi rozmawialiśmy przywołując wspomnienia. Słuchałam opowieści Kasi jak straciła dziewictwo na kolonii, opowieści Adama o jego fascynacji  swoją nauczycielką, zwierzeniom Roberta jak podglądał kąpiącą się w wannie sporo młodszą od jego mamy ciotkę. Sama opowiedziałam o swoim odkryciu masturbacji, nocach spędzonych na poznawaniu własnego ciała i tym jak poznawałam egzotyczne zwierzę – mężczyznę.</p>
<p>W sobotę i częściowo w niedzielę przerobiliśmy naszą sypialnię na studio fotograficzne. Robert zabrał ze sobą oświetlenie, co o mało nie stało się powodem zabrania drugiego samochodu na Mazury. Szczęściem zrezygnował z kilku elementów studio i upchaliśmy wszystko w jednym. Nasza praca była niejako kontynuacją albumu z nocy poślubnej Adama i Kasi&#8230; Na zmianę robiliśmy im zdjęcia gdy się kochali, a także dołączaliśmy do nich tworząc czasowe trójkąty, lub pozując we czworo. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć i z przykrością stwierdzam, że Robert zrobił większość dobrych, gdy z moich mniej niż połowa zakwalifikowała się do dalszych prac. Do końca tygodnia wybierzemy wspólnie te, które trafią do prywatnego albumu. To będzie nasza druga wspólna, ograniczona nakładem do dwóch egzemplarzy, publikacja. Zaplanowaliśmy też trzecią i wykonaliśmy nawet kilka zdjęć z myślą o niej. Ma ona przedstawiać mnie i Kasię, to jak się zmieniamy w ciąży. Oczywiście nie będą to fotografie na których pozujemy z wciąż większymi brzuchami, a raczej scenki erotyczne, przedstawiające nas kochające się ze sobą lub z innymi partnerami od pierwszego miesiąca ciąży aż do porodu <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Może niezbyt oryginalne, jednak wciąż ciekawe.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-04-27/swiateczne-swingowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Święta</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-04-20/swieta-3/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swieta-3</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-04-20/swieta-3/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Apr 2011 09:48:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1740</guid>
		<description><![CDATA[bliża się Wielkanoc. W tym roku postanowiliśmy nie spotykać się z rodziną, za to umówiliśmy się z Kasią i Adamem na Mazurach. Wyruszamy w piątek rano, a nasi przyjaciele dojadą do nas wieczorem. Daga niestety nie będzie nam towarzyszyć, gdyż święta będzie spędzać u rodziców. W sumie bardzo cieszę się z wyjazdu. Mam ochotę wyrwać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/do-11.jpg" alt="" title="" width="500" height="667" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="Z" alt="Z" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/z.gif" />bliża się Wielkanoc. W tym roku postanowiliśmy nie spotykać się z rodziną, za to umówiliśmy się z Kasią i Adamem na Mazurach.</p>
<p>Wyruszamy w piątek rano, a nasi przyjaciele dojadą do nas wieczorem. Daga niestety nie będzie nam towarzyszyć, gdyż święta będzie spędzać u rodziców.</p>
<p>W sumie bardzo cieszę się z wyjazdu. Mam ochotę wyrwać się z Warszawy i chcę odpocząć od Wrocławia, w którym ostatnio często bywałam w związku ze sprawami nowego domu. Szkoda, że pogoda jeszcze uniemożliwia kąpiel w jeziorze, gdyż mam straszną chęć popływać nago, poopalać się w stroju Ewy, czy też zdrzemnąć się w hamaku osłonięta cieniem altanki. Na takie rozkosze trzeba poczekać do lata. Teraz będziemy musieli zadowolić się spacerami, dobrą lekturą i miłym towarzystwem przyjaciół. Wieczorami, gdy dzieci będą już w łóżkach, będzie wspólna sauna, jacuzzi a jeśli dopisze pogoda i ognisko. Oczywiście wszystko to okraszone spora dawką swingowania we czworo.</p>
<p>Mimo, że Robert bierze swój sprzęt postanowiłam także zabrać mój aparat. Choć ciężki i nieporęczny, to jednak warto. Wiosna jest w naszej okolicy wyjątkowo urocza, dawno nie bawiłam się fotografią, a poza tym Kasia i Adam poprosili nas o przysługę. Zachwyceni podarowanym im albumem ze wspólnej nocy poślubnej zaproponowali kolejną sesję. O tym jednak po powrocie.</p>
<p>Wczoraj zaliczyłam fryzjera i kosmetyczkę. Włosy jedynie lekko wyrównałam i delikatnie skróciłam, za to kolor zmieniłam radykalnie. Z ciemnego blond na dość jasny miedziany blond. Robert tylko otworzył paszczę na mój widok, jednak uprzedzony nie odważył się skomentować. Wiem&#8230; Zajmie mu z tydzień, dwa by przywyknąć. Jak zwykle. Wieczorem za to mógł oglądać świeżo wymodelowany i zafarbowany pasek włosków na łonie. Oczywiście również miedziany blond <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>I jeszcze na koniec pewna niezwiązana z całością wpisu uwaga. Mając dzięki Dagmarze bardziej reprezentatywna próbę młodych kobiet mogę w końcu pokusić się by zdecydowanie zaprzeczyć pokutującemu przekonaniu, że fisting jest rozkoszą zarezerwowaną dla dojrzałych, lekko puszystych i ‘rozciągniętych’ (co to w ogóle oznacza?) kobiet. Porównując Dagmarę, Martę, Adę czy Kasię do ich starszych koleżanek stwierdzam, że szybciej i łatwiej przychodziło mi wsunąć w nie dłoń, niż na przykład w moje rówieśniczki, czy starsze koleżanki, które nierzadko mają już jedno czy dwoje dzieci. To taka mała uwaga, pogłos niedawno stoczonej dyskusji.</p>
<p>I jeszcze jedno! Co mężczyźni rozumieją pod słowem ‘rozciągnięta’?! Przepraszam, spałam z wieloma dziewczynami. W bardzo różnym wieku, od zupełnie świeżych do mocno dojrzałych kobiet. Choć nie mam penisa, to jednak &#8216;zbadałam&#8217; każdą z nich palcami, i żadnej nie nazwałabym ‘rozciągniętą’. Wiek, tusza, wzrost, czy zamiłowanie do miłości kilkoma palcami, czy dłonią nie mają tu znaczenia. Widziałam mniej lub bardziej elastyczne pochwy, czy różnie wytrenowane mięśnie okolic krocza. Nigdy jednak nie spotkałam kobiety, której nie wypełniłyby moje dwa palce, ani takiej dla której cztery byłyby zbyt wielką ich liczbą. Spotkałam natomiast kobiety potrafiące zacisnąć pochwę na moim palcu i takie, które tego nie potrafiły zrobić&#8230; To już jednak kwestia indywidualnego treningu intymnej muskulatury.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-04-20/swieta-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W Domu</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-03-05/w-domu-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=w-domu-2</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-03-05/w-domu-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Mar 2011 21:20:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1718</guid>
		<description><![CDATA[róciliśmy do domu wypoczęci i zadowoleni z blisko dwutygodniowego białego szaleństwa połączonego ze swingowaniem w małej, pięcioosobowej komunie. Niewygody związane z podróżowaniem z małymi dziećmi były jedyną niedogodnością całego przedsięwzięcia. Pogoda dopisywała, warunki na stokach były wymarzone przez większość pobytu a my sami szybko dotarliśmy się. Martusia nie sprawiała kłopotów, a wyjścia na dwór sprawiały [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/na-sniegu.jpg" alt="" title="na śniegu" width="500" height="275" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />róciliśmy do domu wypoczęci i zadowoleni z blisko dwutygodniowego białego szaleństwa połączonego ze swingowaniem w małej, pięcioosobowej komunie. Niewygody związane z podróżowaniem z małymi dziećmi były jedyną niedogodnością całego przedsięwzięcia. Pogoda dopisywała, warunki na stokach były wymarzone przez większość pobytu a my sami szybko dotarliśmy się. Martusia nie sprawiała kłopotów, a wyjścia na dwór sprawiały jej sporo radości. Marysia nie dawała się utrzymać w domu i tylko towarzystwo dwójki nieco starszych pociech naszych gospodarzy potrafiło ją zatrzymać w czterech ścianach.</p>
<p>Dni spędzaliśmy leniwie, dzieląc czas pomiędzy narty, dzieci i sporadycznie wyjścia na kolacje. Z całego towarzystwa jedynie Ada wykazywała większą potrzebę urozmaicenia znajdując sobie grupkę rówieśników do wspólnego snowboardingu i &#8216;wakacyjną miłość&#8217;. Noce spędzaliśmy różnie. Czasami wspólnie, w piątkę, częściej jednak w parach i trójkątach. Przed przesytem broniliśmy się różnorodnością, a także tym, że nie swingowaliśmy codziennie. Dwa tygodnie to sporo czasu i łatwo się sobą znudzić, bądź też doprowadzić do jakiś konfliktów. Remedium była rotacja przy dzieciach i długie godziny spędzane poza domem.</p>
<p>Po powrocie życie nagle się rozpędziło. Nawał obowiązków i spraw zawodowych wymagał poświęcenia im dwóch pierwszych dni po przyjeździe. Kolejne, aż do dziś wypełniła nam Dagmara. Dziś zakończyliśmy jej przeprowadzkę do nas. Przedwczoraj byłam z nią u mojego ginekologa by założyć wkładkę, a dzisiaj rano zaciągnęłam ją do kosmetyczki. Wszystko było już zaplanowane ze szczegółami przed naszym wyjazdem, jednak i tak miałam wrażenie, że nagle znaleźliśmy się w wirze zdarzeń.</p>
<p>Dziś odpoczywaliśmy, jednak w ramach tego odpoczynku bawiliśmy się w gotowanie. Robert przygotowywał kolację na modłę kuchni koreańskiej, a Daga pomagała mi przy swojskich drożdżówkach i rogalikach z powidłami. Marysia dała się skusić na odrobinę ryżu i specjalnie dla niej nieprzyprawionej na ostro zupy, jednak wszystko to za sprawą obiecanych rogalików. Mała zadziwiająco ostrożnie podchodzi do nieznanych jej za dobrze potraw. My za to pozwoliliśmy sobie na odrobinę rozpusty. Choć nie jestem zwolenniczką czerwonego mięsa, to ostre płatki smażonej wołowiny i pikantna zupa sprawiły mi wiele przyjemności. Nie mam pojęcia czy w Korei piją do tego wino (raczej nie) ale z przyjemnością połączyłam egzotykę z kalifornijskim <em>Syrah</em>.</p>
<p>Teraz mam za to czas dla siebie i okazję by okazję by zająć się pocztą, kilkoma mniej pilnymi dokumentami i tym, by dać znak życia na stronie.</p>
<p>Jutro postanowię co dalej z projektem <em>Libertinus</em>.</p>
<p>I jeszcze jedno refleksja z wyjazdu&#8230; Seks na śniegu, nawet jeśli rozepnie się tylko dół jednoczęściowego kostium narciarskiego, grozi śniegiem za kołnierzem i w majtkach <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-03-05/w-domu-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Słomiana Wdowa</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-02-06/slomiana-wdowa-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=slomiana-wdowa-2</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-02-06/slomiana-wdowa-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Feb 2011 18:09:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1703</guid>
		<description><![CDATA[&#160; piątek rano Robert wyjechał do Wrocławia by uregulować pewną rzecz związaną z naszym domem. Miała to być formalność, wić spodziewałam się go następnego dnia po południu. Niestety wszystko jak zwykle rozbiło się o drobną przeszkodę. Musi zostać do poniedziałku, a ja zostałam prawdziwą słomianą wdową. W piątkową, a także kolejną noc odbyliśmy wideo-rozmowę, będącą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/anilingus.jpg" alt="anilingus" title="anilingus" width="275" height="275" class="right" /><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; piątek rano Robert wyjechał do Wrocławia by uregulować pewną rzecz związaną z naszym domem. Miała to być formalność, wić spodziewałam się go następnego dnia po południu. Niestety wszystko jak zwykle rozbiło się o drobną przeszkodę. Musi zostać do poniedziałku, a ja zostałam prawdziwą słomianą wdową.</p>
<p>W piątkową, a także kolejną noc odbyliśmy wideo-rozmowę, będącą też okazją do erotycznych zabaw na odległość. Dwa razy pod rząd masturbowałam się dla niego, tak by nie przeoczył żadnego elementu erotycznego tańca, striptizu, czy w końcu samego aktu perwersyjnej autoerotyki z użyciem kilku gadżetów.</p>
<p>Na dzisiejszy wieczór przygotowałam coś specjalnego&#8230; Film, który nakręciłam niecałe trzy godziny temu i który właśnie skończyłam montować. Dwudziestominutowy kolaż kilku scen seksu z Karolem. Robert spodziewa się filmu, gdyż osobiście prosiłam go o pozwolenie udziału w nim&#8230; Karol też o nim wie. Zgodził się bym nas filmowała.</p>
<p>Pomysł wpadł mi do głowy niespodziewanie. Zadzwoniłam do kochanka i zapytałam się go czy mógłby przyjść o szesnastej. Mimo dania mu tylko dwugodzinnego czasu do namysłu przyszedł punktualnie. Nie wiem jak się wyłgał Beacie, by spędzić u mnie dwie godziny. Nie obchodziło mnie to.</p>
<p>Odwiozłam córki do rodziców męża tłumacząc się spotkaniem na mieście. Zrobiłam sobie dokładną lewatywę, wzięłam gorącą kąpiel i przebrałam się w obcisłą, niesamowicie króciutką, czarną sukienkę, czarne, delikatne jak mgiełka pończoszki, mikro-stringi i pantofle na średnim obcasie. Zrezygnowałam ze stanika, za to zmieniłam kolczyki na delikatne perełki, a na ciele rozmieściłam w kilku strategicznych punktach odrobinę ulubionych perfum Karola.</p>
<p>Zjawił się punktualnie, z bukietem róż. Nie bawiłam się w kuszenie, czy udawanie niezdecydowanej. Wprawdzie nie rzuciłam się na niego w holu, nie zrzuciłam sukienki w salonie, ale kawy jaką nam zaparzyłam do koniaku już nie wypiliśmy. Wyjątkowo nie kochaliśmy się na dole. Zaprowadziłam go do naszej sypialni, gdzie najpierw pozwoliłam rozebrać się z sukienki, a potem napomknęłam, że chciałabym sfilmować jak się kochamy. Był rozpalony, więc zgodził się prawie bez zastanowienia.</p>
<p>Drugim odstępstwem od reguły było to, że pozwoliłam mu na penetrację. Nie ograniczyłam się jedynie do pettingu i seksu oralnego. Pierwszą falę pożądania zaspokoił strzelając na moje piersi i na podbrzusze. Zaspokojona ustami wyssałam go połykając kolejny, równie obfity jak pierwszy wytrysk. Pewna, że zaspokojony wytrzyma odrobinę dłużej niż zazwyczaj poprosiłam go by <em>&#8216;zerżnął mnie w dupę&#8217;</em>. Bezpośredniość i niespotykana w naszych wzajemnych relacjach wulgarność podziałały jak afrodyzjak. Wylizał mi drugą dziurkę a gdy wypięłam się ku niemu wszedł we mnie prawie natychmiast strzelając w odbycie. Niezrażona przedwczesnym finałem zatrzymałam go w sobie i dzięki umiejętnemu kolażowi pieszczot i wulgarnych słów sprawiłam, że utrzymał erekcję. Nabita na jego niepozorny, kapryśny organ dosiadłam go okrakiem i uważając by nie wypadł zaczęłam delikatnie unosić się i opadać na nim intensywnie masturbując się palcami. Strzelił zanim doszłam, jednak nie miało to już żadnego znaczenia. Szybko nadrobiłam dystans a nawet dobiegłam do drugiego etapu, gdy doszło do dogrywki. Wypięta rozkoszowałam się jego językiem w odbycie, gdy wylizywał ze mnie nasienie. Przyciskając srom dłonią obawiałam się by nie przedostało się na wargi, czy do pochwy a jednocześnie odczuwałem nieznaną mi rozkosz gdy zaczął ssać moją druga dziurkę. Po chwili przyciskając jedną dłoń do warg, drugą pieściłam kolczyk i łechtaczkę. Orgazm przeżyłam z jego językiem głęboko w moim odbycie. To bardzo, bardzo przyjemne, bez względu na to jak brzmi w opisie.</p>
<p>Robert właśnie dostał link do edytowanej wersji filmu. Skróconej, by nie nudzić, a jednocześnie na tyle długiej, by miał wystarczająco czasu na dwukrotną masturbację. Karolowi wysłałam odnośnik do pełnej wersji.</p>
<p>Film przyda się jeszcze w jeden sposób. Następnym razem, gdy z Robertem będziemy gościć Beatę w naszej sypialni, puścimy go by nadać atmosferze specyficznie wyuzdanej aury. Scena gdy pieści mój pełen jego nasienia odbyt językiem jest najbardziej perwersyjną sceną w naszej kolekcji. Nawet nasze dotychczasowe dokonania BDSM nie mają tak mocnego wydźwięku <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Przed północą połączę się z Robertem na czacie. Czuję się jak kurwa i jest to bardzo podniecające i stymulujące uczucie. Gdy wróci jutro wieczorem nie wypuszczę go spomiędzy ud przez całą noc.</p>
<p>Czas odebrać dzieci. Najwyższa pora.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-02-06/slomiana-wdowa-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sylwestrowe Szaleństwo</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-01-01/sylwestrowe-szalenstwo/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sylwestrowe-szalenstwo</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-01-01/sylwestrowe-szalenstwo/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Jan 2011 22:33:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1665</guid>
		<description><![CDATA[&#160; charakterze orgii decyduje atmosfera. Uczestniczyłam w spotkaniach, podczas których bawiono się wspólnie bez skrępowania i w takich, gdzie z braku odpowiedniej atmosfery na rozpoczęciu imprezy orgia zamieniała się w swingowanie w podgrupach, z wymianą partnerów. Ważnym elementem naszego spotkania były stroje. Każda z par wystąpiła w oryginalnym przebraniu. Warunek stawiany strojom był jeden. Niezmiernie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/orgia-2010.jpg" alt="" title="Orgia 2010" width="500" height="188" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="O" alt="O" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/o.gif" />&nbsp; charakterze orgii decyduje atmosfera. Uczestniczyłam w spotkaniach, podczas których bawiono się wspólnie bez skrępowania i w takich, gdzie z braku odpowiedniej atmosfery na rozpoczęciu imprezy  orgia zamieniała się w swingowanie w podgrupach, z wymianą partnerów.</p>
<p>Ważnym elementem naszego spotkania były stroje. Każda z par wystąpiła w oryginalnym przebraniu. Warunek stawiany strojom był jeden. Niezmiernie skąpe i eksponujące wdzięki noszących je osób. W Konkursie na przebranie wygrała uroczo przebrana para z pomorza. Ania i Michał. Ona, drobniutka brunetka w czwartym miesiącu ciąży przebrana za rusałkę. On niewysoki, ale zgrabny i hojnie obdarzony blondyn w stroju wodnika. Ania przykuwała uwagę. Długie, czarne włosy spływające na drobne, sterczące piersi. Mały, ślicznie zaokrąglony brzuszek i idealnie gładko wydepilowana skóra na wzgórku. Słowem niewinna i świeża. Gdybym nie wiedział ile ma lat mogłabym wziąć ją za nastolatkę. On za to całkowicie nagi, z ufarbowanymi na zielono włosami i pomalowanym w rybią łuskę ciałem wyglądał co najmniej ciekawie. Podobnie jak i u Roberta, całkowita depilacja sprawiał, że potężny penis mocno kontrastował z nagim torsem. Ten nie aż tak drobny szczegół kusząco zwisający pomiędzy jego udami sprawiał, że nie wyglądał wcale chłopięco. Miałam ochotę na nich oboje, jednak już na początku wieczoru, zaraz po udanej inicjacji orgii zostaliśmy rozłączeni. Nie wyprzedzając faktów, już w nowym roku, spędziliśmy ze sobą kilka uroczych chwil w jacuzzi i nad ranem.</p>
<p>Organizując orgię najtrudniej jest dokonać dwóch rzeczy. Po pierwsze by uczestnicy nie byli skrępowani nagością i tym, że jest ona wystawiona na wzrok wszystkich uczestników imprezy, a po drugi, by nadać zabawie odpowiedni pęd, tak by dalej wypadki potoczyły się już spontanicznie. Pierwszą kwestię rozwiązały przebrania i atmosfera zabawy podczas konkursu na najlepiej skomponowany strój. Druga kwestię rozwiązaliśmy inicjując z przyjaciółką mały pokaz i prosząc mężów by pomogli nam podczas jego wykonywania małą dywersją wśród publiczności.</p>
<p>Po części konkursowo – kulinarnej orgię rozpoczęłyśmy &#8216;spontanicznym&#8217; pokazem miłości lesbijskiej. Otoczone  wianuszkiem gości zaczęłyśmy stojąc, od pocałunków, przechodząc stopniowo do pieszczot palcami a później wzajemnie się rozbierając. Szybko straciłam pelerynkę i czapeczkę a podkolanówki i pantofle podzieliły ich los gdy znalazłyśmy się na dywanie. Kiedy nasze pieszczoty stały się naprawdę odważne i nakierowane na orgazm włączył się Robert. Byłam na wierzchu mojej partnerki, spleciona z nią w 69, gdy mąż kleknął za mną i pośliniwszy odbyt wsunął w niego wtyczkę zakończoną białą puszystą kitą. Podobną, tyle że czarną umieścił w odbycie mojej partnerki. Pokaz miłości saficznej przerodził się najpierw w trójkąt, by jednak szybko wyewoluować w układ dwójkowy, gdy Robert zajął moje miejsce pomiędzy udami Kasi. Pozbawiona partnerów wstałam i nie wybierając specjalnie spośród gości przywarłam do najbliższej pary i pocałowawszy oboje w usta pociągnęłam ich w stronę sofy. Okrąg widzów jakby pękł. Ukradkowe pieszczoty stawały się coraz odważniejsze a pary coraz chętniej, choć ciągle dość nieśmiało zaczęły się mieszać. Przygaszone światło, delikatna muzyka w tle i wyświetlana właśnie na ekranie scena miłości lesbijskiej z <em>Les Anges Exterminateurs </em> dopełniły reszty. Do Roberta i Kasi dołączył dodatkowy partner i po chwili pozbawiona ogonka Kasia mogła rozkoszować się dwoma mężczyznami naraz. Dwie pary kochały się na długiej sofie wymieniwszy się partnerkami a ja wspólnie z koleżanką pieściłyśmy ustami jej męże. W ulubionym fotelu Roberta siedział mąż Kasi, a pomiędzy jego udam żwawo poruszała się głowa naszej zwycięskiej rusałki. Zmieniając pozycję, z zainteresowaniem przyglądałam się przez chwilę gracji z jaką drobna brunetka unosi się i opada na członku partnera. Kontemplację fenomenalnego spektaklu przerwało mi pytani o to, czy chcę by mój partner użył prezerwatywy. Później nie miałam głowy, by zajmować się oglądactwem. Leżąc na brzuszku pieściłam ustami lezącą przede mną partnerkę, a jej mąż kochał się ze mną od tyłu, dając mi całkiem sporo radości.</p>
<p>Później był już tylko twórczy chaos i plątanina ciał, kończyn, członków i piersi, które przewijały się jak w kalejdoskopie. Czasami byłam z kimś dłużej, kiedy indziej zaczynałam kochać się z jednym partnerem, a zanim osiągnęłam satysfakcję zmieniałam go, lub ją dwu, a nawet trzykrotnie. W przerwach pomiędzy miłością obserwowałam jak kochają się inni, porywałam jakiś owoc ze szwedzkiego stołu, czy tez starając się zachować umiar delektowałam się czerwonym winem, czy kawą.</p>
<p>Nowy Rok powitałam na ulubionym fotelu Roberta, z szeroko rozrzuconymi nogami. Przede mną klęczał partner i spragnionymi ustami pieścił absolutnie nieskromnie wyeksponowany srom. Zaczęłam się wciągać, gdy pomny obowiązków gospodarza Robert zaanonsował kwadrans do Nowego Roku. Z pewnym żalem zsunęłam razem uda a rozpalonemu partnerowi szepnęłam, że dokończymy figlować w przyszłym roku. Toast za pomyślność wzniosłam wtulona w Roberta. Wokół nas całowało się pięć innych par. Nowy rok był okazją by złożyć sobie nawzajem życzenia, posilić się i pożartować. Atmosfera była wspaniała, pozbawiona skrępowania i fałszywego wstydu. Byliśmy nadzy, jednak nikt nie wstydził się swojego ciała. Bliskość innych i specyficzny nastrój sprawiły, że nie było czymś nagannym przytulić się bez wyraźnego zaproszenia, pocałować, objąć dłońmi talię, czy zaproponować pieszczoty. Gdy skończyliśmy składać sobie życzenia, a cześć z nas zaspokoiła głód czy inne potrzeby podeszłam do mojego niedoszłego kochanka, posilającego się razem z żoną czy szwedzkim stole. Przytuliwszy się do niej zapytałam, czy mogę porwać jej męża, by dokończyć przerwaną toastem zabawę. Zgodziła się w zamian za namiętny pocałunek. Ssąc mój język delikatnie głaskał moje nagie plecy, a ze było to rozkosznie przyjemne nie przerywałam jej. Mój plan spełzł na niczym, gdy zostałam zamknięta pomiędzy nią a jej mężem. Zamiast ponownie otworzyć przed nim uda na fotelu skorzystaliśmy z jednego z otwartych pokoi. Leżąc na boku, twarzami do siebie, splotłyśmy się w długiem pocałunku przerwanym tylko na chwilę, gdy założyłam mojemu partnerowi prezerwatywę. Później były tylko jej język w moich ustach, nasze palce pieszczące się nawzajem i jego członek delikatnie zdobywający moją ciaśniejszą dziurkę. Później był prysznic, który zaczęłam sama a kończyłam w towarzystwie dwóch panów, dywan w salonie gdzie nasunięta na kochankę kochałam się z nią na oczach dwóch innych par, i jacuzzi z mężem w towarzystwie milutkiej pary z pomorza. Był jeszcze szybki numerek od tyłu, gdy próbowałam zrobić sobie i przyjaciółce espresso i wiele innych drobnych zdarzeń, których nie sposób opisać ze względu na charakter orgii.</p>
<p>Spać poszłam późno w nocy, właściwie nad ranem. Zasnęłam w naszej sypialni z Robertem i jego kochanką. Obudziliśmy się późno, i po krótkiej zabawie we troje zaprosiliśmy do nas jej męża. Dzień witałam prześcigając się z przyjaciółką, która z nas wymyślniej zaspokoi męża drugiej. Nie było w tych zawodach zwyciężczyni a ni przegranej, a tylko sporo zabawy i śmiechu. Zmęczeni naszą nadmierną aktywnością panowie mogli się potem przyglądać, jak wtulone w siebie sprawiamy sobie nawzajem rozkosz.</p>
<p>W ciągu całej nocy miałam wielu partnerów i partnerek. Kochałam się wiele razy, jednak nie zawsze do obopólnej, pełnej satysfakcji. Czasami za seks uważałam dwuminutową palcówkę, czy pocałunek z kimś na podłodze, kiedy indziej kilka minut karesów, gdy spontanicznie dołączyłam do jakiejś pary, czy trójkąta. Wszystko odbyło się jak planowaliśmy, a wspólna zabawa w pełni zasługiwała na miano orgii. Nie ukrywam, że ogromną radość sprawiło mi zadowolenie gości i bardzo pochlebne opinie o spotkaniu, jakie właśnie wystawiono mi na naszym swingerskim forum.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-01-01/sylwestrowe-szalenstwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki?</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-12-22/nie-wchodzi-dwa-razy-do-tej-samej-rzeki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nie-wchodzi-dwa-razy-do-tej-samej-rzeki</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-12-22/nie-wchodzi-dwa-razy-do-tej-samej-rzeki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 12:24:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1661</guid>
		<description><![CDATA[hyba nie nauczyłam się niczego od Heraklita. Większość czasu do teraz spędziłam na wydzwanianiu, pisaniu listów, wysyłaniu SMS-ów i ich odbieraniu. Dziewięćdziesiąt procent tego wszystkiego to komunikacja z Beatą. W natłoku spraw i przygotowań do wieczornego wyjazdu do Wrocławia nie mogłam spełnić jej prośby, by wyjść z dziećmi na miasto, by spotkać się, spędzić ze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/czarna-bielizna.jpg" alt="" title="czarna bielizna" width="275" height="400" class="left" /><br />
<img class="caps" title="C" alt="C" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/c.gif" />hyba nie nauczyłam się niczego od Heraklita.</p>
<p>Większość czasu do teraz spędziłam na wydzwanianiu, pisaniu listów, wysyłaniu SMS-ów i ich odbieraniu. Dziewięćdziesiąt procent tego wszystkiego to komunikacja z Beatą. W natłoku spraw i przygotowań do wieczornego wyjazdu do Wrocławia nie mogłam spełnić jej prośby, by wyjść z dziećmi na miasto, by spotkać się, spędzić ze sobą czas. Naprawdę miałam ochotę, ale nie mogłam. Mam nadzieję, że ona to czuła. Wie, że dziś wyjeżdżam i że od rodzinnych obowiązków będę wolna dopiero po Świętach.</p>
<p>Mimo rozmów i wyznań nie poruszyłyśmy do tej pory trzech istotnych kwestii:</p>
<p>Czego od siebie oczekujemy i na co nawzajem liczymy?<br />
Czy jest w tym co pomiędzy nami miejsce dla Roberta?<br />
Jaka będzie rola Karola?</p>
<p>Obie unikamy tych tematów. Może, gdybyśmy spotkały się w cztery oczy byłoby łatwiej nam się określić. Nie wiem co myśleć.</p>
<p>A jednak może już to wiem. Zadziwiające, jak lakoniczny, właśnie otrzymany SMS potrafi celnie odpowiedzieć na wszystkie trzy pytania.</p>
<blockquote><p>czy moze byc miedzy nami jak dawniej?!</p></blockquote>
<p>Czas na telefon od serca. Ciekawe czy uda mi się przed wyjazdem dokończyć ten wpis.</p>
<p>No i jesteśmy po szczerej i dość otwartej rozmowie. Właściwie po ich całej serii, gdyż w międzyczasie wciągnęliśmy do całej sprawy Roberta.</p>
<p>Beata zaproponowała nam powrót do <em>status quo</em> sprzed porodu. Dla niewtajemniczonych w całą otoczkę naszych poprzednich relacji przybliżę pokrótce ten dość skomplikowany układ. Najprościej mówiąc Beata była najpierw moją a później wspólną, moja i Roberta kochanką. Za jej namową i zgodą Roberta prowadziłam subtelna grę z nieświadomym naszych wzajemnych relacji mężem Beaty. Pozwoliłam Karolowi uwieść się. Zrazu odgrywałam  niedostępną i wierną, by w końcu pozwolić mu wciągnąć mnie w świat swoich fetyszystycznych fantazji. Piszę, że układ był skomplikowany, bo do końca nie wiem czy to ja manipulowałam Karolem, czy też on rozgrywał mnie wedle własnego scenariusza. Prawdę mówiąc nie byłam też pewna czy Beata naprawdę dopuszcza się zdrady, czy też robi to z jego błogosławieństwem, czy wręcz na jego polecenie. Możliwe, że była to jedna wielka gra pozorów, jednak dopóki wszyscy aktorzy grali swoje role, nie obchodzi mnie czy jest w tym drugie, czy nawet trzecie dno.</p>
<p>Wygląda więc, że wracamy do starej gry. Mam tylko niejasne uczucie, że wcale nie jestem już panią sytuacji. Przynajmniej nie mam już tak niezachwianej pewności, jak wtedy, gdy uwodziłam Beatę, bawiąc się jednocześnie jej mężem.</p>
<p>Może to nie przypadek, że od jakiegoś czasu przy każdej okazji Karol delikatnie wspomina nasz romans, i to, że nie przejmuje się moimi zapewnieniami, że to już minęło. Z drugiej strony zdaje sobie sprawę z władzy jaka mam nad nim. Wystarczyłoby słowo zachęty by przybiegł jak wierny pies. Kusi mnie igranie z ogniem.</p>
<p>Może zrobiłam głupstwo. Od trzech lat trzymam czarny komplecik bielizny, jaki mi kiedyś podarował. Płytki biustonosz, pończoszki, pas do nich. Czarna, delikatna siateczka w pionowe nieprzezroczyste pasy. O ile pamiętam nigdy nie podarował mi majteczek, prosząc bym zawsze nosiła go bez tego elementu bielizny. Przebrana w podarek założyłam pantofle na wysokim obcasie, upięłam włosy jak lubi i korzystając z tego że jestem sama spędziłam kilkanaście minut bawiąc się moim aparatem i pożyczonym z pracowni męża fleszem.</p>
<p>Na ostatni list Karola odpowiedziałam kilkoma zdaniami wymieniając kurtuazyjne uwagi i potwierdzając zaproszenie na kolację po Świętach. Na końcu dodałam niewinne:</p>
<blockquote><p>Pamiętasz tamten dzień?</p></blockquote>
<p>A pod spodem umieściłam zrobione właśnie zdjęcie.</p>
<p>Mam zamiar nie odpisywać i nie odbierać telefonów od niego przez całe Święta.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-12-22/nie-wchodzi-dwa-razy-do-tej-samej-rzeki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przygotowania Do Sylwestra</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-12-09/przygotowania-do-sylwestra/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przygotowania-do-sylwestra</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-12-09/przygotowania-do-sylwestra/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Dec 2010 10:06:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1651</guid>
		<description><![CDATA[mieniliśmy częściowo koncepcję noworocznej zabawy. Zaczynając jednak od początku, mamy komplet gości. Po chwili zastanowienia zdecydowaliśmy się powiększyć grono gości z planowanych trzech, lub czterech par do pięciu. Po części miała w tym udział inna zmiana w organizacji przyjęcia. Zdecydowaliśmy że nasze dziewczynki nie będą spały tej nocy w domu. Mamy dla nich opiekunkę, a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/bad-santa.jpg" alt="" title="bad santa" width="500" height="372" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="Z" alt="Z" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/z.gif" />mieniliśmy częściowo koncepcję noworocznej zabawy.</p>
<p>Zaczynając jednak od początku, mamy komplet gości. Po chwili zastanowienia zdecydowaliśmy się powiększyć grono gości z planowanych trzech, lub czterech par do pięciu. Po części miała w tym udział inna zmiana w organizacji przyjęcia. Zdecydowaliśmy że nasze dziewczynki nie będą spały tej nocy w domu. Mamy dla nich opiekunkę, a spać będą w naszym warszawskim apartamencie. Z początku plany były inne, jednak im dalej myśleliśmy o szczegółach, tym mniej wydawała się nam możliwa sytuacja w której dzieci śpią na piętrze a my organizujemy na dole orgię.</p>
<p>Z wyborem opiekunki mieliśmy nie lada problem. Dotychczas nie korzystaliśmy z podobnych usług i nie mieliśmy rozeznania. Szczęściem rozpuściliśmy wiadomość o naszych poszukiwaniach pocztą pantoflową a namiary na sprawdzoną opiekunkę dostaliśmy już następnego dnia od żony jednego z inżynierów męża. Z pewnością jestem przewrażliwiona, gdyż mimo polecenia i doskonałej opinii  o usługach <em>babysitter</em> jaką otrzymaliśmy poprosiłam o dodatkowe referencje. Ku mojemu zadowoleniu dostałam je bez problemu, jak i nie miałam kłopotów z ich weryfikacją. Spotkanie także wypadło pomyślnie, a wczoraj ustaliliśmy z sympatyczną studentką wszystkie szczegóły.</p>
<p>Dzieci będą spały w naszym mieszkaniu w mieście. Oprowadzając po nim Jolę, tak na imię ma  opiekunka, ustaliliśmy zasady. Nie bym miała wątpliwości co do jej rozsądku, ale by wszystko było jasne. Do jej dyspozycji oddaliśmy salon, kuchnię i gościnną sypialnię. Pokoje przeznaczone dla dzieci wyposażyliśmy w monitory głosu, by łatwiej miała nad nimi kontrolę w nocy, a dodatkowo Robert zainstalował w obu pokojach, salonie i kuchni kamery bezprzewodowe podłączone do internetu. Jola dostała od nas listę telefonów awaryjnych, także do naszych rodziców. Będzie mogła korzystać z kuchni, telewizji, sieci bezprzewodowej, sypialni i jacuzzi. Wytłumaczyłam jej nawet jak działa kuchnia indukcyjna i jak obsłużyć espresso, by zmieliło i zaparzyło kawę. W lodówce zostawimy jej wszystko czego potrzeba by przeżyć samej z dziećmi nawet kilka dni a także malutką butelkę szampana jako bonus. Przed położeniem spać dzieci oczekujemy, że będzie przebywać z nimi w salonie, kuchni, lub ich pokojach. Później ma wolne i poza karmieniem Marysi i ewentualnej interwencji u Martusi może zajmować się czym zechce, lub się położyć. Nie wolno jej jednak przyjmować gości, czy opuszczać mieszkania. O kamerach i naszym zdalnym nadzorze poinformowaliśmy na samym początku. Nie są po to, by przyłapać na czymś opiekunkę, lecz po to by nas uspokoić. Jeśli będziemy zadowoleni z opieki, to prawdopodobnie będziemy korzystać z jej usług częściej. O tym też wspomnieliśmy. Przy zaoferowanej kwocie wynagrodzenia podziałało to jako dodatkowa zachęta.</p>
<p>W związku z wyprawieniem dzieci poza dom dokooptowaliśmy jeszcze jedną parę. Bawić będziemy się wspólnie, w salonie, jacuzzi, saunie (jeśli znajdą się jej amatorzy) i przystosowanych do tego sypialniach na parterze. Pokoje na górze i dwa na dole przeznaczyliśmy dla gości.</p>
<p>Wspólnie ustaliliśmy konwencję zabawy na orgiastyczne bachanalia. Pary, czy większe układy będą  mogły być zawiązywane jedynie na czas potrzeby do ich skonsumowania. Obowiązywać będzie wolna miłość, jednak z zachowaniem zasady iż to kobieta ma decydujące zdanie, a &#8216;nie&#8217; zawsze i bezwzględnie oznacza &#8216;nie&#8217;. Z drugiej strony zgodziliśmy się, że nie będziemy nadużywać tego prawa. W dosłownym rozumieniu naszych intencji, chcielibyśmy, by była to prawdziwa orgia, bez zawiązywania trwalszych układów, z częstą zmiana partnerów i bez ich preselekcji. Ta już się odbyła na etapie zapraszania kolejnych par i wspólnej z nimi dyskusji.</p>
<p>Tradycyjnie obowiązywać będzie bezwzględny zakaz fotografowania poza wydzielonym do tego pomieszczeniem. Jednak nawet tam wolno będzie robić zdjęcia jedynie za zgodą wszystkich obecnych w nim osób. Na głównej sali rezygnujemy z prawa do prywatności. To znaczy, że kochamy się publicznie, na oczach innych a każdy ma prawo oglądać nasze poczynania, czy nawet się przyłączyć. W pokojach przyległych do salonu dozwolone będzie jedynie podglądanie, chyba że zostanie się zaproszonym do przyłączenia się.</p>
<p>Orgia odbędzie się w konwencji balu przebierańców. Przebrania są dowolne, a jedynym wymogiem jest to, by były maksymalnie skąpe. Z Robertem przebieramy się za <em>Mikołaja</em> i politycznie niepoprawną <em>Śnieżynkę</em>. Roberta jakiś czas temu zagoniłam z powrotem na sale gimnastyczną, celem nabrania lekko nadszarpniętej tatusiowaniem kondycji. Nagi, opalony i całkowicie wydepilowany będzie wyglądał cudownie. Zostanie moim <em>Mikołajem</em>. Za przebranie wystarczy mu czapka, biała broda i czerwone buty z cholewami. Specjalnie na ta okazję poświęciłam się i wydziergałam (nienawidzę drutów) woreczek na jego członek i jądra. Coś na kształt dużej, anatomicznie dopasowanej skarpetki w czerwono-biały wzorek. Sama mam zamiar założyć czerwoną, kusą pelerynkę wykończona króliczym futerkiem i pasująca do niej czapeczkę mikołaj. Poza białymi podkolanówkami i czerwonymi pantofelkami będę naga. Majteczek nie przewidziałam. Zamiast tego będę miała wydepilowany szeroki pasek włosków stępujących na wargi a ciało będzie przyozdobione malowanymi, białymi płatkami śniegu i brokatem. Mam już odpowiednie farby w sprayu a sama przygotowałam szablony śnieżyczek. Obecnie całkowicie naturalne futerko depiluję pod koniec przyszłego tygodnia, a na trzy, cztery dni przed spotkaniem mam zamiar przefarbować to co zostanie na śnieżno-biało. Oczywiście jeśli się uda, bo uzyskanie bieli wcale nie jest łatwe, a miejsce delikatne, więc nie będę przesadzać z zabiegami. Inne pary mają zamiar wystąpić w podobnie odważnych przebraniach, czyli praktycznie nago. Uprzedziła wszystkich, że w domu będzie bardzo ciepło, by komfortowo poruszać się po nim nago. Na chwilę obecną wiem o <em>Drakuli</em> z partnerką przebrana za <em>mumię</em>, <em>wezyrze</em> z <em>niewolnicą</em> i <em>rusałce</em> z <em>wodnikiem</em>. Dwie pozostałe pary jeszcze wybierają przebranie.</p>
<p>I tyle na temat przygotowań!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-12-09/przygotowania-do-sylwestra/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Orgia w Stylu Retro</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-11-21/orgia-w-stylu-retro/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=orgia-w-stylu-retro</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-11-21/orgia-w-stylu-retro/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Nov 2010 22:57:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1647</guid>
		<description><![CDATA[&#160; sobotni wieczór, po raz pierwszy po porodzie swingowaliśmy. Z początku mieliśmy się spotkać w wynajętym pensjonacie, jednak wystąpiły pewnego rodzaju trudności ze strony właściciela i prawie w ostatniej chwili zmieniliśmy lokalizację na inną. Miejsce było nieco kłopotliwe ze względu na dojazd, ale za to całkowicie dyskretne, gdyż należące do jednej z uczestniczących w spotkaniu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/kartka-1920.jpg" alt="" title="erotyczna pocztówka z 1920" width="275" height="439" class="left" /><br />
<img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; sobotni wieczór, po raz pierwszy po porodzie swingowaliśmy. Z początku mieliśmy się spotkać w wynajętym pensjonacie, jednak wystąpiły pewnego rodzaju trudności ze strony właściciela i prawie w ostatniej chwili zmieniliśmy lokalizację na inną. Miejsce było nieco kłopotliwe ze względu na dojazd, ale za to całkowicie dyskretne, gdyż należące do jednej z uczestniczących w spotkaniu par. Impreza odbyła się w ładnie odnowionej, obszernej leśniczówce. Jedyną niedogodnością była jej lokalizacja, i potrzeba zorganizowania wszystkiego we własnym zakresie.</p>
<p>Gdybym miała streścić w jednym zdaniu, to spotkanie udało się jak nigdy.</p>
<p>Inna sprawa, że gdybyśmy podejrzewali zmianę lokalizacji, to najprawdopodobniej zamiast stylizacji na lata &#8217;20 zdecydowalibyśmy się na inną konwencję spotkania. Może sarmacką, może dominowałyby leśne nimfy i duszki ze ze Snu Nocy Letniej lub też zrobilibyśmy coś <em>à la</em> Chłopi Reymonta <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Nasze stroje nieco nie pasowały do wnętrza, choć właśnie tak mogło wyglądać opijanie polowania na początku poprzedniego wieku <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Słowo orgia zawarte w tytule, nie znalazło się w nim bez powodu. Całość spotkania właśnie tak wyglądała. W jego najgorętszej fazie bawiliśmy się wspólnie w głównej sali. Obraz był malowniczy, gdyż panował daleko posunięty negliż. Panowie byli w samych koszulach (wszyscy pojawili się w garniturach) i butach a panie w halkach (lub gorsecikach), pończoszkach i pantofelkach. Wszystko wyglądało jak dekadencka scenka z Ferdydurke Gombrowicza. Półnagie kobiety pijące szampana prosto z butelki i namiętnie obściskujący je panowie, których członki malowniczo prężyły się spod koszul. &#8216;Dziewictwo&#8217; straciłam na ladzie baru&#8230; Z kobietą. Podsadzona na wysoki blat przez jej partnera najpierw rozkoszowałam się jej językiem, a później kochałam się z nim na wąskiej, niewygodnej płaszczyźnie blatu. Czysta rozpusta i surrealizm, zważywszy że obok kochała się kolejna para, a następna obserwowała nasze poczynania uprawiając bardzo wymyślny pettingu i nagradzając oklaskami najpierw mój głośny i ze wszech miar nieskromny finisz a później finał partnera na moim biuście.</p>
<p>Gdybym była malkontentką, to mogłabym odrobinę ponarzekać, że byłam zmuszona proponować moim partnerom prezerwatywy, których zwyczajnie nie lubię. Na szczęście miałam zapas kilku poliuretanowych kondomów, bez środka plemnikobójczego. Na inne jestem lekko uczulona i często mnie podrażniają. Stosowanie prezerwatyw miało jednak swoje zalety. Kiedy ich nie używam panowie wykazują mniejszą fantazję kończąc najczęściej we mnie. Wczoraj za to proszono mnie o pozwolenie by skończyć na piersiach, a za drugim razem bez pytania zostałam odwrócona, a partner złożył nasienie na moich plecach i pośladkach <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Do drugiej bawiłam się w głównej sali i miałam kilkoro partnerów, jednak nie z każdym kochałam się w klasycznym znaczeniu. Ponieważ noc zapowiadała się na długą, panowie oszczędzali siły. Tak więc poza dwoma pełnymi stosunkami byłam kilkukrotnie kochana ustami i palcowana. Lubię mężczyzn, którym sprawia przyjemność altruistyczne doprowadzenie kobiet do orgazmu. W zamian odwzajemniałam się bardzo bogatym spektrum pieszczot, jednak jeśli partner wyraźnie nie prosił o to nie nadwyrężałam ich sił, zgodnie z przyjętą przez nas konwencją.</p>
<p>Tylko raz pieszczoty przerodziły się w długą sesję pettingu, którą po wielokroć przerywałam technikami mającymi za zadanie opóźnić orgazm. Moim partnerem był przystojny prawnik. Szpakowaty, szczupły, po czterdziestce. Jedyny w naszym gronie mężczyzna z obrzezanym członkiem, który jednak poza brakiem napletka nie odróżniał się od przeciętnego ani rozmiarem, ani kształtem. Za to jąder mógłby mu pozazdrościć niejeden rozpłodowy buchaj. Widziałam setki męskich klejnotów, wszystkie mniej lub bardziej podobne do siebie&#8230; Nigdy jednak tak dorodnych. Choć obecnie nieczęsto mamy okazję na siebie wpadać, to znamy się dość dobrze i lubimy. W zaciszu bocznego pokoju przez prawie godzinę uwodziłam go zręcznością moich dłoni i ust. Myślę że w technice ssania i erotycznego ściskania jąder, oraz masażu członka z użyciem oliwki osiągnęłam prawdziwe mistrzostwo. Naprawdę byłam z siebie zadowolona słuchając jak jęczał z rozkoszy gdy na zmianę rozpalałam i ujarzmiałam żądze. O ile sam petting nie trzymał się żadnego wcześniej ustalonego scenariusza, o tyle sam wytrysk wyreżyserowałam z dbałością o każdy szczegół. Tak jak zawsze lubił najbardziej. Leżąc na plecach, podparta na poduszce przyciągnęłam go trzymając za jądra do siebie. Tak by siadł na moim brzuszku okrakiem. Wyprostowany, wyprężony był jak glina w moich dłoniach. Mocno ściskając lewą dłonią jądra przyciągnęłam go nad piersi i dalej nad twarz. Uciskając z całej siły członek, ściskając i ssąc na zmianę jądra, doprowadziłam do ekstazy. Kontrolując mocnym uściskiem palców wytrysk odczekałam chwilę by leciutko rozluźnić palce pozwalając spłynąć kilku kropelkom nasienia na lewą pierś, później na prawą, a gdy dokonałam tego rytuału wzięłam go w usta i przyciągając jego biodra dłońmi zaczęłam mocno, rytmicznie ssać. Mój partner to swoisty fenomen. Nie znam innego, który lubiłby właśnie tak finiszować, ani takiego, u którego wytrysk po kilku początkowych strzałach trwa nadal i objawia się powolnym, ale całkiem obfitym wyciekiem nasienia. Moją nagrodą była najlepsza tej nocy palcówka połączona z delikatnym przygryzaniem i ssaniem łechtaczki. Joachim opanował do perfekcji jak dozować podobne karesy, by sprawiały radość i jedynie ocierały się o rozkosz splątaną ze słodkim bólem, jednak nigdy nie były tylko tym drugim. Większość kobiet umarła by ze strachu wyobrażając sobie mężczyznę ssącego odsłoniętą spod kapturka łechtaczkę, czy przygryzającego ją poprzez skórny fałdek. Poza Robertem tylko jemu ufam w podobnych zabawach. Jestem pewna, że słyszano mnie na głównej sali. I to nie tylko w samej chwili rozkosznego wyzwolenia, ale przez całe dwadzieścia długich minut, gdy balansowałam na granicy za którą jest już tylko czysta rozkosz spełnienia. Tych niespełna trzydzieści minut czystego szaleństwa zapamiętałam mocniej, niż noc spędzoną z partnerką. To co mi dał było jak objawienie na Górze Synaj. Miłość jaką uprawiłam przez resztę nocy należałaby porównać do radości, jaką daje wczytywanie się w ciekawszą z każą przeczytaną kartką książkę.</p>
<p>Jest sporo prawdy w tym, że seksu z kobieta nie można porównywać w tych samych kategoriach co stosunku z mężczyzną. To są dwa różne światy, a ja nie podejmuję się wytłumaczyć różnicy. Nie umiem mężczyźnie opowiedzieć o tym co dzieje się pomiędzy mną i drugą kobietą. Analogicznie nie potrafię znajomym lesbijkom wyjaśnić tego, co dają mi mężczyźni, a czego nie potrafiłabym otrzymać od innej kobiety. Nie można porównywać jabłek do gruszek. I nie chodzi o to, co wielu podejrzewa, że miłość z kobietą jest mniej fizyczna, a bardziej uczuciowa. To nieprawda. Trudno nazwać fisting mało fizycznym, czy mało intensywnym przeżyciem. Podobnie nie można nie zauważyć, jak wielką rolę w moich relacjach z mężem, zwłaszcza intymnych, odgrywa uczucie. Najłatwiej stwierdzić, że to po prostu dwa inne Światy. Oba kocham, równie mocno cenię, i nie umiałabym żyć tylko w jednym z nich, zapominając zupełnie o drugim.</p>
<p>Moja partnerka była doświadczoną w sztuce kobietą. Już na początku wspólnej zabawy, gdy dobierano się w pary, trójkąty i bardziej kanciaste figury na czas po wspólnej orgii, zdecydowałyśmy się na siebie. Po pierwsze wolałam kobietę ze względu na brak konieczności myślenia o antykoncepcji. Po drugie od dawana miałyśmy ochotę spędzić z sobą noc. Po trzecie zbyt wiele naszych koleżanek zapragnęło nocy z dwoma partnerami, by możliwy był inny układ <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Nie żałowałyśmy tego wyboru. Do rana nie zmrużyłyśmy oczu. Nawet sporadycznie goszcząc w naszej sypialni Annę, nie miałam od dawna kobiety w taki jak wczoraj sposób. Prawie zapomniałam, że poza seksem oralnym i pettingiem doświadczone miłośniczki Safony znają i inne sztuczki. Cieszę się zwłaszcza z tego, że przypomniano mi jak przyjemny jest trybadyzm i jak  wielką rozkoszą może być fisting. Moja partnerka to prawdziwa mistrzyni miłości dłonią.</p>
<p>Drogę do domu przespałam. Po odebraniu dzieci od dziadków miałam tylko silę nakarmić małą i poszłam spać. Obudziłam się godzinę temu. Pokrzepiona kawą, nakarmiwszy ponownie dziecko siadłam do pisania. Jestem wypoczęta, dom jest cichy, kawa smakuje wyśmienicie, więc szkoda by było odkładać pisanie na jutro. Wszak dziś najwyraźniej pamiętam emocje.</p>
<p>Wczorajsze spotkanie po raz kolejny udowodniło, że spotkania tematyczne są ciekawsze niż zwykłe swingers-party. Mieliśmy lepszą zabawę a atmosfera była o wiele ciekawsza i pikantna. Właśnie dzięki narzuceniu sobie konwencji i wyzwoleniu z tego co codzienne. Było wspólne ocenianie strojów. Konkursy, która z nas zgrabniej pozbędzie się odzienia, na najbardziej zbliżoną do tej z &#8216;epokowi&#8217; bieliznę, czy też zabawa w odnajdywanie z zawiązanymi oczami własnej żony czy też partnerki po kształcie piersi czy puszystości naturalnego futerka pomiędzy udami. Stworzyło to wszystko wspaniałą atmosferę. Później o wiele łatwiej było się wspólnie bawić i kochać na oczach szerokiej publiczności.</p>
<p>O wiele bardziej cenię sobie takie właśnie orgie, niż tradycyjne party na których szybko łączy się w pary, trójkąty i czworokąty, by skonsumować owe figury w zaciszu oddzielnych pomieszczeń. Orgia posiada zupełnie inną atmosferę i charakter, a co za tym idzie dostarcza daleko różnych od klasycznego swingowania doznań. Odkryłam, że jestem po części ekshibicjonistką. Sprawiało mi przyjemność być obserwowaną, a oklaski jakimi nagrodzono mój orgazm wywołały rumieniec wstydliwej dumy. Z wypiekami dołączyłam też do wianuszka widzów obserwujących jak Robert z pomysłowością ujeżdżą wypiętą przed nim panią domu, jak i nagrodziłam oklaskami wspaniały spektakl jaki dała odważna, młodziutka amazonka z wdziękiem ujeżdżająca naszego gospodarza. Jej mały, krągły biust zachwycał gdy z zamkniętymi oczami i rozpuszczonymi włosami cwałowała nabita na członek. Słowem orgia to spektakl w którym raz się jest na scenie, raz na widowni a często jest się i aktorem i publicznością jednocześnie.</p>
<p>Nasze Noworoczne spotkanie mamy zamiar zorganizować w podobnej konwencji. Mamy już dwie chętne pary i jedną ciągle zastanawiającą się nad propozycją. Jutro wyślę kolejne zaproszenia.</p>
<p><strong>* @ 23 Listopada &#8217;10</strong><br />
Dziękuję <a href="http://namietnik.org/2010-11-21/orgia-w-stylu-retro/comment-page-1/#comment-381">Tomkowi</a> za przypomnienie o drobnej, ale istotnej kwestii mojej decyzji co do wyboru fryzurki <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Zdecydowałam się na naturalny meszek, bez żadnych ingerencji w jego wygląd. Dziękuję wszystkim za oddane głosy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-11-21/orgia-w-stylu-retro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Intymny meszek: naturalny, czy też wymodelowany?</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-11-16/intymny-meszek-naturalny-czy-tez-wymodelowany/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=intymny-meszek-naturalny-czy-tez-wymodelowany</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-11-16/intymny-meszek-naturalny-czy-tez-wymodelowany/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Nov 2010 09:11:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1645</guid>
		<description><![CDATA[uszę dziś podjąć decyzję w dość błahej, jednak nie dającej mi spokoju sprawie. Muszę zdecydować się, czy wystąpić na najbliższym swiengers-party w naturalnym, czy też lekko wymodelowanym futerku. Najzwyklej nie mogę się zdecydować. Od niepamiętnych czasów nie miałam tak naturalnego zarostu między udami. Nawet decydując się na fryzurkę w postaci szerokiego, jakby naturalnego, trójkąta zawsze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/intymny-meszek.jpg" alt="" title="intymny meszek" width="250" height="365" class="right" /><img class="caps" title="M" alt="M" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />uszę dziś podjąć decyzję w dość błahej, jednak nie dającej mi spokoju sprawie. Muszę zdecydować się, czy wystąpić na najbliższym swiengers-party w naturalnym, czy też lekko wymodelowanym futerku. Najzwyklej nie mogę się zdecydować. Od niepamiętnych czasów nie miałam tak naturalnego zarostu między udami. Nawet decydując się na fryzurkę w postaci szerokiego, jakby naturalnego, trójkąta zawsze depilowałam wargi, wnętrza ud i przestrzeń pomiędzy pośladkami. Dziś mam złote runo tam, gdzie nie poskąpiła mi go matka natura.</p>
<p>Ze względu na klimat w jakim ma się odbywać zabawa ustaliliśmy, że Panie obowiązują intymne futerka nie mniejsze, niż delikatnie wymodelowany naturalny trójkąt. Panowie również poproszeni zostali o podobny umiar w depilowaniu.</p>
<p>Mam więc do wyboru pojawić się <em>sauté</em> lub zdecydować się na dyskretną depilację. Z początku zamierzałam wydepilować wargi i przestrzeń pomiędzy pośladkami, jednak teraz coraz bardziej podoba mi się idea by pojawić się w pełnej, naturalnej krasie. Nawet jak na blondynkę mam wyjątkowo miękki i ładnie umiejscowiony zarost. Mąż rano tak szczerze zachwycał się futerkiem zdobiącym wargi, kiedy wypięta ku niemu pośladkami rozkoszowałam się porannym seksem oralnym, że na serio myślę o zaniechaniu wszelkiej ingerencji w naturalny wygląd moich intymnych kędziorków. Przynajmniej na tę jedna okazję.</p>
<p>Ponieważ swingujemy w sobotę, to na ewentualną depilacje muszę się zdecydować przed czwartkiem. Pozwoliłam sobie umieścić poniżej ankietę:</p>
Note: There is a poll embedded within this post, please visit the site to participate in this post's poll.
<p>Pojutrze rano rzucę monetą. Awers będzie oznaczał że postąpię zgodnie z jej wynikami, rewers, że przeciwnie <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Jestem przewrotna i lubię zdać się na los. Zwłaszcza, że w tym przypadku będzie on podwójnie ślepy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-11-16/intymny-meszek-naturalny-czy-tez-wymodelowany/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyznanie</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-11-15/wyznanie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wyznanie</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-11-15/wyznanie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Nov 2010 13:47:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1644</guid>
		<description><![CDATA[iekiedy mąż potrafi mnie zaskoczyć. Rano seks zajął nam odrobinę mniej czasu niż zwykle. Był jakby to powiedzieć&#8230; Chyba najlepiej agresywny. Oboje mieliśmy na coś takiego ochotę. Eskalowaliśmy działania aż do momentu, gdy wspólna miłość przypominała walkę dwóch rozjuszonych zwierząt. Mam odrobinę obolałe piersi i boleśnie pokąsane brodawki. Mąż może poszczycić się kilkoma zadrapaniami na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class='caps' title="N" alt="N"  src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/n.gif" />iekiedy mąż potrafi mnie zaskoczyć.</p>
<p>Rano seks zajął nam odrobinę mniej czasu niż zwykle. Był jakby to powiedzieć&#8230; Chyba najlepiej agresywny. Oboje mieliśmy na coś takiego ochotę. Eskalowaliśmy działania aż do momentu, gdy wspólna miłość przypominała walkę dwóch rozjuszonych zwierząt. Mam odrobinę obolałe piersi i boleśnie pokąsane brodawki. Mąż może poszczycić się kilkoma zadrapaniami na plecach i podbiegłym krwią śladem po zębach nad piersią.</p>
<p>Seks był dobry, miło męczący, i bardzo zadowalający.</p>
<p>Już &#8216;po&#8217; rozmawialiśmy leżąc obok siebie na plecach. Poruszaliśmy różne tematy. Zaczęliśmy omawiać nasze najbliższe weekendowe swingowanie, organizację kameralnego spotkania ze znajomymi w Sylwestra, listę gości. Zeszło na tematy poboczne, w tym na planowany na styczeń wypad Roberta na Śląsk, do kolegi ze studiów. Wypady te są jakby przeciwwagą dla moich krótkich romansów z kobietami. Mąż jedzie nie tylko odwiedzić najlepszego przyjaciela. Jedzie też na &#8216;młode dupcie&#8217;, które &#8216;wyrywają&#8217; z Andrzejem w jego klubie (słownictwo z listów wymienianych pomiędzy nimi). Stara tradycja, coś o czym wiedziałam jeszcze przed ślubem, coś w czym sporadycznie zdarzało się mi uczestniczyć i coś co akceptuję o ile zachowany zostaje umiar, ostrożność a cała przygoda traktowana jest jako czysto hedonistyczny wypad. Rozmawiając o jego planowanej podróży dowiedziałam się, że najbardziej lubią dzielić się zdobyczą. Gdy poprosiłam o wyjaśnienie usłyszałam w treściwych słowach ciekawą historię. Nie mam czasu opowiedzieć jej dokładnie. Spodziewam się gości. Według słów męża:<br />
Andrzej organizuje dziewczyny. Dwie. Spędzają z nimi wieczór w klubie, jednak tylko jedna z nich, ta którą wybiorą zapraszana jest do prywatnego mieszkania na górze. Dziewczyny wiedzą o ich zwyczajach, bo dla zainteresowanych nie są one żądną tajemnicą. Dziewczyna spędza z nimi noc, a oni dzielą się nią demokratycznie. Robert opowiadał, że najbardziej lubi być drugim&#8230; Wejść pomiędzy jej uda zaraz po tym jak skończy w niej Andrzej, i korzystając z tego że utorował mu drogę zerżnąć wkładając w to całą dostępną mu energię i siłę. Opowiadał, że najbardziej z całej nocy lubi właśnie tą chwilę. Po chwili jednak dodał, że czasami, w zależności od temperamentu i charakteru dziewczyny, lepiej bawią się później, gdy w pełni eksplorują możliwości jakie daje układ k+2m. Szczególnie gdy dochodzi do podwójnej penetracji.</p>
<p>Wymusiłam na mężu, że następnym razem, na wiosnę, odwiedzimy Andrzeja razem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-11-15/wyznanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sukienka</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-11-12/sukienka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sukienka</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-11-12/sukienka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Nov 2010 09:11:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1641</guid>
		<description><![CDATA[czoraj byłam u krawcowej i po raz pierwszy przymierzyłam sukienkę na najbliższe swingers-party. Zamówiona specjalnie na tą okazję jest najwierniejszą, jaką udało się nam zaprojektować, kopią kobiecego odzienia noszonego w latach &#8217;20 ubiegłego wieku. Sukienka będzie gotowa na początku przyszłego tygodnia, tak więc z pewnością wystąpię w niej 20-tego. Z jednej strony jestem zadowolona z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/dawna-erotyka.jpg" alt="" title="dawna erotyka" width="250" height="369" class="left" /><br />
<img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />czoraj byłam u krawcowej i po raz pierwszy przymierzyłam sukienkę na najbliższe swingers-party. Zamówiona specjalnie na tą okazję jest najwierniejszą, jaką udało się nam zaprojektować, kopią kobiecego odzienia noszonego w latach &#8217;20 ubiegłego wieku. Sukienka będzie gotowa na początku przyszłego tygodnia, tak więc z pewnością wystąpię w niej 20-tego. Z jednej strony jestem zadowolona z pierwszej przymiarki, z drugiej już wiem, że nijak nie będę się prezentowała w niej jak modelki na załączonej w jednym z poprzednich wpisów ilustracji&#8230; Nie mam drobnego biustu, ani figury chłopczycy. Sukienka musiała to uwzględnić i jej linia w okolicach piersi wyraźnie odbiega od tej, jaką uważano wtedy za najbardziej ponętną. By nie uwydatniać biustu zdecydowałam się nie zakładać pod nią biustonosza, czy miękkiego gorseciku. Sam materiał z jakiego została uszyta jest na tyle delikatny, że nieosłonięte bielizną piersi będą delikatnie widoczne zza odrobinę przezroczystej zasłony. Z pewnością będą widoczne spod materiału brodawki, jednak w danym przypadku jest to wręcz pożądany efekt.</p>
<p>Podczas przedwczorajszej kolacji we dwoje rozmawialiśmy o tegorocznym Sylwestrze i Nowym Roku. Mamy mały problem. Moi i Roberta rodzice będą świętować poza domem. Mówiąc bez ogródek, nie mamy z kim zostawić córeczek. Rozważaliśmy wynajęcie opiekunki, jednak nie mamy nikogo zaufanego, a obcej osobie, nawet z referencjami, nie chcemy powierzać dzieci. Generalnie też nie lubię obcych osób w domu. Z tego właśnie powodu nigdy nie uległam namowom Roberta, by skorzystać z pomoc do sprzątania. Wstępnie ustaliliśmy, że moglibyśmy zorganizować u nas kameralne, noworoczne swingers-party. Problem w tym, że obie najbardziej zaprzyjaźnione z  nami pary mają już zobowiązujące plany. Sam pomysł jednak na tyle się nam spodobał, że wysłałam zapytania do najbardziej lubianych przez nas par, czy mieliby ochotę spędzić Sylwestra swingując na kameralnym, prywatnym przyjęciu. Ponieważ planujemy zaprosić najwyżej trzy, cztery pary, zapytania wysłałam tylko do części osób z naprędce sporządzonej listy. Jeśli ktoś odmówi wyślę kolejne, aż zbierzemy chętnych. Na Annę nie mamy co liczyć <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Bawić się będzie ze znajomymi z uczelni.</p>
<p>Choć jeszcze nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi, listy wysłałam dopiero wczoraj wieczorem, zastanawiam się już jak wszystko zorganizować. Nie wiem jeszcze, jak zadbać o to, by nasze zabawy, świętowanie i późniejsze swingowanie nie przeszkadzały dziewczynkom spać. Oba pokoje dziecięce, podobnie jak wszystkie sypialnie na górze i nasze pracownie, mają dodatkową izolację akustyczną. Praktycznie słychać w nich tylko naprawdę głośne krzyki, lub wyjątkowo głośną muzykę, szczególnie gdy Robert podkręci za mocno subwoofery. O hałas się nie martwię. Muszę zapytać męża czy nie można jakoś sprytnie zorganizować monitoringu dzieci. W końcu to jego konik.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-11-12/sukienka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Party w Stylu Retro</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-10-09/party-w-stylu-retro/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=party-w-stylu-retro</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-10-09/party-w-stylu-retro/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 Oct 2010 14:18:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1618</guid>
		<description><![CDATA[&#160; a nieco ponad miesiąc, w połowie listopada, uczestniczymy w średniej wielkości swingers-party. Organizuje je nasza przyjaciółka, a grono uczestników zostało dobrane podług jej klucza. Nie jest to jedno z otwartych dla wszystkich spotkań, a raczej prywatna impreza organizowana dla najbliższych znajomych. Spotkanie odbędzie się w jej willi. Uczestniczyć w nim będą same pary, w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/lata-20.jpg" alt="" title="lata &#039;20" width="500" height="342" class="center" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="Z" alt="Z" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/z.gif" />a nieco ponad miesiąc, w połowie listopada, uczestniczymy w średniej wielkości swingers-party. Organizuje je nasza przyjaciółka, a grono uczestników zostało dobrane podług jej klucza. Nie jest to jedno z otwartych dla wszystkich spotkań, a raczej prywatna impreza organizowana dla najbliższych znajomych.</p>
<p>Spotkanie odbędzie się w jej willi. Uczestniczyć w nim będą same pary, w sumie osiemnaście osób. Specjalnie na potrzeby tego spotkania stworzyłam zamknięty działa na forum naszej swingers-gromadki, w którym ustalamy ostateczne szczegóły. Od kateringu, poprzez manu, aż po zasady i temat przewodni spotkania.</p>
<p>Wydaje się, że mamy już wybraną firmę kateringowa i menu. Alkohole też zostały zaakceptowane, podobnie jak rodzaje i marki prezerwatyw i inne pomniejsze rzeczy niezbędne na takich imprezach. Najważniejsze jednak, że udało się szybko ustalić temat przewodni spotkania. Organizowana impreza należy to jednych z tych, na których obowiązuje swingujących pewna konwencja. Mieliśmy już kilka podobnych, jednak ta zapowiada się wyjątkowo uroczo. Tematem przewodnim będą lata dwudzieste ubiegłego wieku. Obowiązują stroje, blizna, fryzury, dodatki itd. z lub nawiązujące do tamtego okresu. Co ciekawe, natychmiast gdy ustalono temat przewodni zawiązało się silne lobby na rzecz &#8216;tradycyjnych wartości&#8217;, co w praktyce oznacza, że część panów zażądała by damy wystąpiły w naturalnych futerkach pomiędzy udami. Ten kontrowersyjny temat najbardziej podgrzał dyskusję. Wczoraj udało się osiągnąć kompromis. Generalnie obowiązuje nas &#8216;naturalny wygląd&#8217;. Dopuszczono jednak szeroką swobodę, aczkolwiek całkowita depilacja, paseczki i symboliczne trójkąciki zostały wykluczone. Szczęściem nie zdążyłam udać się po porodzie do kosmetyczki. Do listopada powinnam wypielęgnować mój naturalny zarost. Postanowiłam wystąpić w szerokim, puszystym trójkąciku włosków. Lekko formowanym, jednak bez zbytniej ingerencji w jego naturalne kształty. Zdecydowanie będę miała wydepilowane pachy, przestrzeń pomiędzy pośladkami i udach, ale mam zamiar pozostawić włoski na wargach sromowych. Będę wyglądać naturalnie i estetycznie. Farbuje się na naturalny, średni blond. Tyle w kwestii intymnej fryzurki.</p>
<p>Bieliznę mam. Jedwabny komplecik w kolorze kości słoniowej będzie pasował, choć nie wiem, czy będę zakładała biustonosz. Może założę gorsecik, może zrezygnuję z tej części garderoby zupełnie?. Mam też szeroki pas do pończoch, a w bieliźniarce znajdą się jedwabne pończoszki.</p>
<p>Sukienkę szyję. Coś lekkiego w tym stylu: </p>
<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/sukienki-lata-20.jpg" alt="" title="sukienki z lat 20-tych ubiegłego wieku" width="318" height="445" class="center" /></p>
<p>Nie mam tak cenionej w tamtym okresie &#8216;chłopięcej&#8217; budowy ciała i niewielkiego, płaskiego biustu. Zobaczymy co wyczaruje krawcowa, i jak to będzie na mnie leżało.</p>
<p>Dodatki mam, choć nie wiem jeszcze który z dwóch możliwych zestawów wybrać. Chyba jednak będą to perły. Długi sznur i kolczyki. Zdecyduję pomiędzy nimi a platynowymi dodatkami z lat 30-tych, jakie kupił mi w prezencie mąż, gdy będzie już gotowa sukienka.</p>
<p>Dziewczyny w podobny sposób zaangażowały się w przygotowania. Chwilowo opanowałyśmy forum chwaląc się pomysłami i wymieniając idee. Panowie zupełnie się wycofali z naszego tematu zajęci własną dyskusją o wyższości fajki nad cygarem, czy whisky nad koniakiem.</p>
<p>Mąż z ulgą przyjął moje stwierdzenie, że wystarczy mu jeden z garniturów, gładka, biała koszula, i znienawidzona kamizelka z krawatem. Będzie wyglądał uroczo w czarnych skarpetkach i białych szortach. Mam dla niego na oku kapelusz i może laseczkę o ile znajdę jakąś.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-10-09/party-w-stylu-retro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ambitny Plan</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-09-26/ambitny-plan/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ambitny-plan</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-09-26/ambitny-plan/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Sep 2010 19:17:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1611</guid>
		<description><![CDATA[Zgłosiliśmy swój udział w swingers-party, które ma się odbyć w połowie listopada. To dość ambitny plan, a dla mnie wielka mobilizacja, by za miesiąc wyglądać lepiej niż przed ciążą. Waga nie jest problemem. Figura jak dawniej, piersi wyglądają nawet lepiej a brzuszek w ciągu tych kilku tygodni wróci z pewnością do dawnej formy. Już w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/orgia2.jpg" alt="" title="orgia" width="500" height="515" class="center" /></p>
<p>Zgłosiliśmy swój udział w swingers-party, które ma się odbyć w połowie listopada. To dość ambitny plan, a dla mnie wielka mobilizacja, by za miesiąc wyglądać lepiej niż przed ciążą. Waga nie jest problemem. Figura jak dawniej, piersi wyglądają nawet lepiej a brzuszek w ciągu tych kilku tygodni wróci z pewnością do dawnej formy. Już w tym moja głowa.</p>
<p>Wczoraj wieczorem wprowadziliśmy do naszego <em>ars amandi</em> seks analny. Było to ze wszech miar udane doświadczenie! Jutro wczesnym popołudniem wpadnie do nas Anna. Chyba zostanie na noc. W przyszły weekend zapraszam znajomych. W sobotę moje koleżanki, w niedzielę mają wpaść Adam i Rafał z dziewczynami.</p>
<p>Jestem zmęczona dzisiejszym dniem. Mała wyjątkowo źle spała i cieszę się, że w końcu zdecydowała się położyć na dobre. Sam idę w jej ślady.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-09-26/ambitny-plan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nieśmiałe Dyscyplinowanie</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-08-31/niesmiale-dyscyplinowanie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=niesmiale-dyscyplinowanie</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-08-31/niesmiale-dyscyplinowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 08:21:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[BDSM]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1595</guid>
		<description><![CDATA[&#160;początku nasze weekendowe swingowanie miało się odbyć w konwencji BDSM. Panowie zaplanowali wymienić się suczkami, a następnie indywidualnie dyscyplinować je według własnej woli. Choć bardzo odpowiadałaby mi ta konwencja, to po namyśle musiałam poprosić o wyłączenie mnie z spod rygoru służby. Znam dobrze Tomka, lubię jego rękę, ale i zdawałam sobie sprawę, że w obecnym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/pupa.jpg" alt="" title="pupa" width="275" height="400" class="right" /></p>
<p><img class="caps" title="Z" alt="Z" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/z.gif" /> &nbsp;początku nasze weekendowe swingowanie miało się odbyć w konwencji BDSM. Panowie zaplanowali wymienić się suczkami, a następnie indywidualnie dyscyplinować je według własnej woli. Choć bardzo odpowiadałaby mi ta konwencja, to po namyśle musiałam poprosić o wyłączenie mnie z spod rygoru służby. Znam dobrze Tomka, lubię jego rękę, ale i zdawałam sobie sprawę, że w obecnym stanie nie podołałabym rygorowi. Tydzień temu myślałam, że dam radę. Teraz, gdy do terminu porodu zostały mniej niż trzy tygodnie, nagle poczułam się bardzo zmęczona ciążą. Nie, bym się źle czuła. Czuję się dobrze, jednak rozmiar brzucha, jego ciężar, aktywność dziecka, uczucie parcia na pęcherz i inne drobne dolegliwości i niewygody sprawiły, że nie potrafiłabym cieszyć się służbą ani służyć na tyle dobrze, by zadowolić tak wymagającego jak Tomek partnera.</p>
<p>Uwzględniając moja prośbę zmieniliśmy plany. Robert z Tomkiem postanowili że będziemy bawić się wspólnie, a ja będę traktowana z należyta ostrożnością. Gosia była zadowolona, że to właśnie na niej skupi się uwaga, gdy dojdzie od tresury a ja poczułam ulgę, że nie muszą się dalej zamartwiać tym, czy dam rade i czy spełnię pokładane we mnie oczekiwania.</p>
<p>Wyłączenie mnie z tresury nie oznaczało iż nie będę mogła cieszyć się ostrzejszymi przyjemnościami. W trakcie długiej nocy miała okazję kilkukrotnie otrzeć się o zabawy, które balansowały na granicy ostrzejszego swingu i BDSM. Choć czasami lekko irytowało mnie, gdy pytał się o zgodę, to jednak musiałam docenić troskę i delikatność jaką wykazał a także pomysłowość, jak urozmaicić naszą wspólną erotyczną przygodę.</p>
<p>Bardzo przeżyłam karesy zębami i ssanie sromu. Pieścił mnie całując i delikatnie przygryzając skórę, zwłaszcza na piersiach i po wewnętrznej stronie ud. W podobny sposób pieścił także mój srom. Ssał płatki warg, przygryzał je lekko, wciągał w usta. Po dłuższej chwili nabrzmiały krwią tak, jakbym powiększyła je za pomocą pompki. Podobnie brodawki. Ssane i przygryzane były jak dorodne wisienki. Tak czułe, że nawet skierowany na nie oddech wyrywał z moich ust jęk rozkoszy. To była długa sesja, którą przeżyłam z zamkniętymi oczami, prężąc się i jęcząc targana ambiwalentnymi doznaniami. Mistrzowski balejaż przyjemnego bólu i rozkoszy. Gdy skupił się na łechtaczce i sromie odjechałam. Do dziś noszę delikatne ślady zębów i ust na ciele.</p>
<p>O ile ja cieszyłam się raczej delikatnym seksem, o tyle Gosia była w swoim żywiole. Z przepaską na oczach, ze skrępowanymi piersiami, wciśnięta pomiędzy obu Panów rozkoszowała się nimi jednocześnie. Troszeczkę jej zazdrościłam obserwując jak uprawia z nimi seks w tak lubiany przeze mnie sposób.</p>
<p>Wczoraj rano, zaraz po przebudzeniu kochałyśmy się z sobą. Z początku żartowałyśmy próbując wzbudzić zazdrość w naszych mężczyznach, jednak szybko wygłup przerodził się w dobrą zabawę a ta w satysfakcjonuje pieszczoty. Gosia wspaniale reaguje na pieszczoty i potrafi czerpać z nich wiele radości. Uwielbia zabawy oralne, erotyczne gadżety, dilda, wibratory&#8230; Kocha zabawy ze straponem. Tym razem nie mogłam się z nią kochać w ten sposób, jednak myślę, że delikatny fisting sprawił jej równie wielką, jeśli nie większą, przyjemność.</p>
<p>Było uroczo i naprawdę żałowałam, że spotkanie z Gosią i Tomkiem było możliwe dopiero w niedzielę. Chętnie zamieniłabym tą noc na dwudniowy maraton <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-08-31/niesmiale-dyscyplinowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sunie</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-08-24/sunie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sunie</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-08-24/sunie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Aug 2010 09:43:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[BDSM]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1593</guid>
		<description><![CDATA[omek dostarczył Gosię kilka minut po siedemnastej. Gdy zajechali przed dom wyszliśmy na podjazd. Miałam na sobie kusą granatową sukienkę w duże białe groch. Zapinaną z tyłu na guziczki, przewiązana nad brzuchem szarfą. Jedną z nielicznych sukienek ciążowych, którą lubię. Założyłam ją bezpośrednio na ciało, za jedyna bieliznę mając czarne, delikatne pończoszki z szerokimi, ozdobnymi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/suczka.jpg" alt="" title="suczka" width="500" height="355" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="T" alt="T" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/t.gif" />omek dostarczył Gosię kilka minut po siedemnastej. Gdy zajechali przed dom wyszliśmy na podjazd. Miałam na sobie kusą granatową sukienkę w duże białe groch. Zapinaną z tyłu na guziczki, przewiązana nad brzuchem szarfą. Jedną z nielicznych sukienek ciążowych, którą lubię. Założyłam ją bezpośrednio na ciało, za jedyna bieliznę mając czarne, delikatne pończoszki z szerokimi, ozdobnymi ściągaczami. Byłam w pantofelkach o płaskim podbiciu, chodzenie na wysokim obcasie, zwłaszcza po wyłożonym kamykami podjeździe nie jest już dla mnie.</p>
<p>Pierwszy z samochodu wysiadł Tomek, gdy witaliśmy się obserwowałam, jak za zaciemnionymi szybami Gosia zrzuca przez głowę sukienkę. Wyszła gdy mąż otworzył jej drzwi. Tak jak obiecała, w białym gorseciku, pończoszkach i półprzezroczystej bieliźnie. Włosy miała spięte z tyłu głowy w postrzępiony niesfornymi kosmyczkami włosów kok.</p>
<p>Pocałunek w czoło i jej dłoń została włożona w dłoń Roberta. Złożony na niej hołd ustami kontrastował z chwilą, gdy zapinano na jej szyi białą obrożę, i przypinano smycz. Trzymając ją na smyczy poprosił by oddała majteczki. Polecenie wykonała szybko i z gracją. Chowając je do kieszeni wyjął z niej cieniutką, czarna obrożę i drugą smycz. Rozmawiając z Tomkiem o wspólnych planach na weekend (tak dowiedziałam się, że w sobotę jesteśmy zaproszenie do nich na wspólną tresurę) założył mi ją na szyję. Nie przerywając rozmowy odwiązał szarfę, rozpiął guziczki sukienki i zsunąwszy mi ją z ramion, pozwolił by opadła na podjazd. Stałam na wprost Tomka, który z zaciekawieniem przyglądał się mojej nagości. Byłyśmy jak dwie klacze na wystawie. Uważnie oceniane, taksowane wzrokiem, dotykane wprawnymi dłońmi hodowców&#8230; Robili to tak naturalnie, że nawet przez chwile nie miałam wątpliwości co do swojej i Gosi roli. Byłyśmy posłuszne i powolne ich woli.</p>
<p>Panowie umówili się na odbiór Gosi na dziesiąta rano. Tomek dodał, że ciąża tylko podkreśliła moją figurę, i że bardzo żałuje iż to nie on wygrał zakład. Robert uśmiechnął się rzucając znaczące:</p>
<p>- <em>W sobotę&#8230;</em></p>
<p>I pożegnał go krótkim, acz serdecznym:<br />
- <em>Do jutra.</em></p>
<p>Zanim odjechał położył mi palec na ustach, rozchylił je, dotknął języka a następnie powędrował nim w dół kreśląc ślad po piersi, brzuszku, łonie&#8230;  Patrzaliśmy sobie w oczy, gdy wsunął go we mnie. Nie spuściłam wzroku, jak nakazywałaby sucza etykieta, gdy zlizywał z niego moją wilgoć.</p>
<p>- <em>Do soboty kucyku.</em></p>
<p>Z zamyślenia nad jego słowami wyrwała mnie dopiero Gosia splatając palce swej dłoni z moimi. Trzymając się za ręce poszłyśmy za Panem do domu.</p>
<p>Nie mam czasu by ze szczegółami opisać przebieg służby. W jej trakcie dotarło do mnie, że w wiele rzeczy nie zostałam wtajemniczona. Nie wiedziałam o planowanym na weekend spotkaniu. O tym, że zostanę trofeum Tomka. Nie wiedziałam nic o ich wspólnych ustaleniach a Gosia podobnie do mnie miała tylko mgliste pojęcie co do panów naszych mężczyzn. Dowiedziałam się tylko tego, że spotkanie odbędzie się u nich, że na 24 godziny przed nim dowiem się szczegółów i będę mogła wybrać. Tego co będzie poddane pod mój wybór nie wiem, mam się dowiedzieć później.</p>
<p>Robert nie nadużywał swojej władzy. Nasza wspólna noc bardziej przypominała odważne swingowanie, niż sesję BDSM. Robert pozwolił by wypadki same kierowały naszym postępowaniem. Nie staraliśmy się w jakiś specjalny sposób doprowadzić do realizacji któregoś ze scenariuszy proponowanych przez Was a jednak gdy nadarzyła się okazja podążyłam jedną z zaproponowanych ścieżek&#8230; </p>
<p>Kochała się z Robertem zwrócona do niego plecami. Jak amazonka ujeżdżała go w leniwym rytmie powoli opadając i podnosząc się na jego członku. Gdy Robert zdecydował się na seks analny objęła mnie dłońmi za szyję i wtulona w moje ramiona nasunęła się odbytem na jego obficie zwilżony pal. Gdy dotknęła pośladkami jego podbrzusza wsunęłam pomiędzy jej uda dłoń. Po chwili leżała na Robercie odchylona do tyłu a moje usta ssały jej nabrzmiały srom. Wsunąwszy w nią palce czułam poprzez cienką ściankę pochwy tkwiący w niej członek. Delikatnie dozując intensywność pieszczot kochałam ją, i pośrednio Roberta, trzema a następnie czterema palcami. Leżąc w prawie absolutnym bezruchu poddali się mojej dłoni. Zwilżywszy obficie palce i nadgarstek zaczęłam wykonywać charakterystyczny taniec złożonymi w &#8216;dzióbek&#8217; palcami. Gdy wsuwałam się w nią po kostki  prężyła się jak kotka w rui. Za którymś razem jej ciało odrobinę mocniej naparło na moją dłoń a ta wsunęła się w nią nie napotkawszy większego oporu. Pieściłam ich zwiniętą w pieść dłonią. Rozwierałam ją by poprzez pochwę pieścić tkwiący w jej odbycie członek męża. Z kciukiem lewej dłoni na łechtaczce piąstkowałam ją w wielkim finale, a gdy rozedrgane ciało wygięło się w łuk ekstazy Robert pchnął kilkukrotnie i ściskając mocno jej piersi złożył w niej nasienie.</p>
<p>Sama najmilej wspominam poranek, gdy Gosia ofiarowała mi wyjątkową kombinację seksu oralnego i pieszczot palcami. Orgazm jaki wywołała obejmując ustami łechtaczkę równocześnie masując i rozciągając dwoma palcami perineum był iście nieziemskim przeżyciem.</p>
<p>Mam dziś umówione spotkanie w pracy. Nie mogę poświecić więcej czasu na opis. Szkoda, gdyż kilka technik zasługiwałoby na ciepły komentarz, czy refleksję&#8230; Z drugiej strony jestem odrobinę rozproszona. Nie mogę przestać myśleć o tym, co też Robert z Tomkiem zaplanowali na weekend.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-08-24/sunie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Black or White?</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-08-22/black-or-white/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=black-or-white</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-08-22/black-or-white/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Aug 2010 08:15:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1587</guid>
		<description><![CDATA[ygraliśmy zakład ze znajomymi. Na jedną noc zyskujemy biseksualną, uległą, lubiącą odrobinę ostrzejsze traktowanie erotyczną niewolnicę. Do jutra, do 16 musimy zdecydować się w jakim opakowaniu ma zostać dostarczona na nasz podjazd. Ponieważ Robert wybrał inny niż ja strój zdecydowaliśmy się poddać oba ubiory pod głosowanie. Który strój powinniśmy wybrać? Czarny, czy biały? Aktualizacja @ [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class='caps' title="W" alt="W"  src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />ygraliśmy zakład ze znajomymi. Na jedną noc zyskujemy biseksualną, uległą, lubiącą odrobinę ostrzejsze traktowanie erotyczną niewolnicę. Do jutra, do 16 musimy zdecydować się w jakim opakowaniu ma zostać dostarczona na nasz podjazd. Ponieważ Robert wybrał inny niż ja strój zdecydowaliśmy się poddać oba ubiory pod głosowanie. Który strój powinniśmy wybrać? Czarny, czy biały?</p>
<div class="center">
<a href="http://namietnik.org/wp-content/black.jpg" rel="lightbox[BW]"><img src="http://namietnik.org/wp-content/black-150x150.jpg" alt="" title="black" width="150" height="150" class="aligncenter size-thumbnail wp-image-1587" /></a><a href="http://namietnik.org/wp-content/white.jpg" rel="lightbox[BW]"><img src="http://namietnik.org/wp-content/white-150x150.jpg" alt="" title="white" width="150" height="150" class="aligncenter size-thumbnail wp-image-1588" /></a>
</div>
Note: There is a poll embedded within this post, please visit the site to participate in this post's poll.
<p><strong>Aktualizacja</strong> @ 2010.08.22 &#8211; 19:45<br />
Dodatkowa dyskusja nad ewentualnymi propozycjami scenatiuszy zabaw dla naszej trójki toczy się <a href="http://namietnik.org/2010-08-22/black-or-white/comment-page-1/#comment-321"><strong>tutaj</strong></a>.<br />
<em>Aga</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-08-22/black-or-white/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ostatnie Tango na Mazurach</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-08-02/ostatnie-tango-na-mazurach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ostatnie-tango-na-mazurach</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-08-02/ostatnie-tango-na-mazurach/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Aug 2010 16:21:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1575</guid>
		<description><![CDATA[esteśmy już w domu. Po ponad tygodniu spędzonym poza jego murami czuję radość z powrotu, ciągnie mnie do pracy! Odpoczęłam, zrelaksowałam się, a w miniony weekend przeżyłam naprawdę niezapomniane chwile swingując z przyjaciółmi. Zasmakowaliśmy całkowitej swobody, która sprawiła, że od piątkowego wieczoru do poniedziałkowego poranka przeżywaliśmy nieustającą, hedonistyczną, prawdziwie libertyńską ucztą zmysłów. Nie sposób tego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_7112.jpg" alt="" title="IMG_7112" width="500" height="355" class="center" /><br />
<img class="caps" title="J" alt="J" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/j.gif" />esteśmy już w domu. Po ponad tygodniu spędzonym poza jego murami czuję radość z powrotu, ciągnie mnie do pracy!</p>
<p>Odpoczęłam, zrelaksowałam się, a w miniony weekend przeżyłam naprawdę niezapomniane chwile swingując z przyjaciółmi. Zasmakowaliśmy całkowitej swobody, która sprawiła, że od piątkowego wieczoru do poniedziałkowego poranka przeżywaliśmy nieustającą, hedonistyczną, prawdziwie libertyńską ucztą zmysłów. Nie sposób tego nazwać swingers-party. To było coś o wiele bardziej przyjemnego, wykraczającego daleko poza czysto fizyczny seks.</p>
<p>Po pierwsze nie było sztywnych reguł, ograniczeń co do miejsca czy czasu, a nasze poczynania limitowała jedynie wyobraźnia, wola, i akceptacja partnera, lub partnerki. Poza wcześniej zaplanowaną nocą z piątku na sobotę poszliśmy całkowicie na żywioł. Na dwa dni zupełnie rozluźniły się więzy, a my zanurzyliśmy się w czystej formie zmysłów. Większość weekendu spędziliśmy nago. Jedynie do posiłków, i wieczorami, zakładaliśmy na siebie jakieś stroje. Na takie okazje wdziewałam jedno z moich sari, wszelako dowolność strojów była dość duża. Kasia preferowała koszulki na wąskich ramiączkach i obcisłe szorty zakładane z pominięciem bielizny. Basia króciutką, letnią sukienkę a panowie przeważnie wybierali dłuższe szorty i koszulki polo. Na słońcu najlepiej czułam się nago, lub z biodrami przewiązanymi sarongiem. Sam seks był spontaniczny, zarówno co do wyboru partnera, jaki i czasu, czy miejsca. Mógł on mieć formę długich zalotów, jak w przypadku mnie i Kasi, gdy przez większość niedzieli flirtowałyśmy obdarzając się nawzajem delikatnymi karesami, a dopiero wieczorem, przed kolacją, nastąpiła ich kulminacja i zbliżenie. Mógł też być gwałtowny, sprokurowany chwilą, nagłą niewytłumaczalną na gruncie logiki eksplozją pożądania. Jak podczas pikniku, gdy po krótkim flircie z Adamem Basia usiadła mu na kolanach, pocałował w usta, a chwilę po tym oboje zbiegli za pagórek, w stronę niekoszonego od dawna fragmentu łąki.</p>
<p>Z minionego weekendu w pamięci najbardziej zapadła mi właśnie atmosfera swobody. Nieskrępowanej nagości, spontanicznego i radosnego uprawiania miłości. Drugą rzeczą &#8211; wydarzeniem była piątkowa noc jaka spędziłam w ramionach dwojga kochanków.</p>
<p>O ile pamięć weekendu rozmywa mi się setkami drobnych zdarzeń, uśmiechów, zabaw, pieszczot i nocami pełnymi miłego, acz chaotycznego w formie i plątaninie ciał seksu, to piątkowy trójkąt wypalił się w niej wyraźnym obrazem.</p>
<p>Było dość późno. Marysia położona przez Roberta spała od dobrych dwóch godzin. Rozmowa zapoczątkowana jeszcze przy kolacji toczyła się już zupełnie własnym życiem. Atmosfera dojrzała by zakończyć przedłużającą się chwilę. Poprosiłam moich panów, by pomogli mi posprzątać ze stołów i włożyć naczynia do zmywarki. Ponieważ do pomocy rzucili się wszyscy, stoły oprzątnęliśmy błyskawicznie. Kuchnia okazała się odrobinę za mała dla naszej szóstki, więc pożegnałam się z dziewczynami, które ochoczo zaciągnęły Roberta na dół do jacuzzi. Gdy z mężem dzieliliśmy się pokojami wybrałam dla siebie nasza małżeńską sypialnię. Głównie ze względu na ogromne łóżko i przestronną łazienkę. Robertowi do jego dyspozycji pozostały niezajęte przez przyjaciół sypialnie dla gości, sauna, jacuzzi i cały dół z przyległościami. Wtedy nie podejrzewałam nawet, że po jacuzzi pójdą popływać w jeziorze, a seks uprawiać będą na pomoście, w świetle gwiazd, okryci grubymi pledami zabranymi z altany.</p>
<p>Gdy posprzątaliśmy kuchnię przygotowałam dla moich partnerów po filiżance orzeźwiającego espresso. Podane w fotelach klubowych, z markową whisky miało osłodzić im dwadzieścia minut oczekiwania. O tyle poprosiłam udając się do łazienki. Tyle czasu potrzebowałam by wykonać oczyszczającą przed seksem analnym lewatywę. Byli punktualni. Gdy po dwudziestu minutach zapukali w drzwi łazienki byłam już w kabinie prysznicowej. Zaproszeni szybko do mnie dołączyli. Błogosławiony pomysł, by zainstalować obszerną kabinę z prysznicem wyposażonym w wielokierunkowe, boczne dysze. O ileż łatwiej uprawiać w nim seks, gdy woda nie leje się na włosy. Byłam zachwycona ich delikatnością, gdy myli mnie odzianymi w myjki dłońmi. Bogiem a prawdą, jeszcze nigdy tak dokładnie nie wymyto mi piersi, pośladków i wzgórka wenus, pomijając prawie zupełnie inne fragmenty ciała. Nie miałam jednak czasu się zastanawiać nad tą dysharmonią. Zamknięta w ciasnym uścisku ich ciał, z dłonią obejmującą szyję Adama, naprowadzając drugą jego palce na łechtaczkę czułam za plecami Rafała badającego opuszką palca odbyt. Szepnęłam mu, by użył balsamu do ciała z półki obok kabiny prysznicowej. Wcisnął we mnie odrobinę chłodnego kremu, nakierował dłonią członek i wszedł we mnie wyrywając mi z ust ciche westchnięcie. Z zamkniętymi oczami, ciesząc się każdym pchnięciem, każdym muśnięciem palca drażniącego mój srom. Mruczałam rozpieszczana i rozmarzona własną przyjemnością. Jego orgazm zaskoczył mnie gdzieś ledwie pośrodku długiej drogi ku spełnieniu. Czułam się boleśnie rozżalona gdy wysunął się ze mnie. Jednak jeszcze większym zaskoczeniem było, gdy delikatnym ruchem czworga dłoni zostałam odwrócona. To, że Rafał pocałował mnie w usta a Adam tuląc się do pośladków wszedł pomiędzy nie zajmując miejsce poprzednika. Musieli to wcześniej między sobą uzgodnić! Podniecenie szybko objęło mnie ponownie w swoje władanie. Tym razem, w sporej części za sprawą delikatnie pieszczącego moją łechtaczkę palca, nie dałam się przegonić. W trakcie orgazmu miałam ochotę paść na kolana. Gdyby nie pomoc obu panów, pewnie nogi same odmówiłby mi posłuszeństwa. Po zakończeniu wspólnej toalety, nadzy, ciągle pokryci kropelkami wody, znaleźliśmy się w łóżku. Przez następną godzinę królował seks oralny. Zmuszona do pasywności mogłam tylko im ulec, by cichutko pojękując cieszyć zmysły. Rozgrywali niezwykłą olimpiadę, prześcigając się nawzajem w wyrafinowanych sposobach sprawiania przyjemności. Każda kobieta twierdząca, że mężczyźni nie potrafią intuicyjnie pieścić kobiet tkwi w błędzie, i najwidoczniej nie trafiła na doświadczonego partnera! Byli wspaniali&#8230; Na swój sposób odrobinę samolubni, gdyż pieszczenie mnie wyraźnie ich podniecało. Gdy kończyli w moich ustach i na piersiach sama straciłam rachubę tego, ile razy spijałam boską ambrozję orgazmu.</p>
<p>Po dłuższym odpoczynku, w następstwie moich pracowitych zabiegów ponownie ponownie mogli poszczycić się erekcją godną siedemnastolatków. Miałam ochotę poczuć ich naraz w sobie, jednak dłuższą chwilę zastanawiałam się jak tego dokonać. Brzuszek skutecznie utrudniał to zadanie, wykluczając jednocześnie pozycje, w których byłabym przygniatana przez jednego z partnerów, lub leżałabym brzuszkiem na jednym z nich. Ostatecznie ujęłam mocniej ich członki, i zachęcając aksamitnym głosem ułożyłam ich tak, by ich członki stykały się ze sobą. Kucając nad nimi ujęłam je złączone w prawą dłoń, a lewą zaczęłam pieścić pochwę dwoma, trzema a następnie czterema palcami. Gdy uznałam, że jestem gotowa zwilżyłam ich śliną i opuszczając biodra nabiłam się na ich połączone pale. uczucie podobne fistingowi, mocne, głębokie, zapierające dech w piersi. Byłam w stanie wykonywać jedynie w miarę płytkie ruchy w górę i w dół, odrobinę kręcić biodrami na boki. Kochałam się czując wędrujące po ciele dłonie. Głaszczące plecy, ściskające piersi, badające kciukiem odbyt, drażniące kolczyk. Gdy przyspieszyłam czując zbliżający się orgazm poczułam w sobie eksplozję ciepła. Z jęków za moimi plecami domyśliłam się że to Rafał. Jeszcze jeden, dwa ruch i zatrzęsłam się jak w malignie. Fizycznie czułam jak pochwa obejmuje ich członki ciasnym uściskiem, jak pieści ich spazmatycznymi skurczami. Ból podbrzusza mieszał się z rozkoszą. Drżałam bezwolna gdy Adam ująwszy mnie w pasie nadał ponownie rytm moim biodrom. Po chwili podjęłam rytm, poczułam jak obejmuje mój biust, ściska mocno i ciepłe nasienie po raz wtóry rozlało się we mnie. Zsunąwszy się z nich odpoczywałam pijana orgazmem powoli pogrążając się w miłym otępieniu, zasypiając tulona dwoma parami delikatnych dłoni.</p>
<p>Świt przespałabym bez wyrzutów sumienia. Robert z dziewczynami miał jednak inne plany. Roześmiana, naga gromadka bachantek z Satyrem zjawiła się w naszej sypialnie tuż po siódmej. Łóżko choć spore, było jednak zbyt małe, by pomieścić szóstkę baraszkujących swobodnie osób. Pociągnęłam Roberta ku łazience zostawiając roześmiane dziewczyny, które wymieniwszy się partnerami ujeżdżały ich dosiadając okrakiem jak rasowe amazonki. Pod letnim, orzeźwiającym natryskiem, klęcząc przypomniał mi jak biegły i giętki jest jego język. Mój nie zdołał wykrzesać z niego nic, ponad wątłą stróżkę nasienia. Ssąc potężny, powoli wiotczejący w moich ustach członek podniosłam wzrok ku jego oczom. Musiał odczytać w moim spojrzeniu pytanie. Uśmiechnąwszy się wzruszył bezradnie ramionami rzucając krótkie, acz wymowne:</p>
<p>- <em>Jestem zupełnie wykończony Kochanie.</em></p>
<p>Nie musiał nic więcej mówić. Przez resztę dnia dzielnie broniłam go przed zakusami rozpasanych bachantek, by wieczorem samej zerwać pierwszy kwiat!</p>
<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_7156.jpg" alt="" title="IMG_7156" width="500" height="375" class="center" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-08-02/ostatnie-tango-na-mazurach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Relaks na Mazurach</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-07-30/relaks-na-mazurach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=relaks-na-mazurach</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-07-30/relaks-na-mazurach/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 07:24:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1571</guid>
		<description><![CDATA[d zeszłego weekendu jestem na Mazurach. Odpoczywam. Robert towarzyszył mi i Marysi tylko do poniedziałku, zostawiając nas same na resztę tygodnia. Dziś wczesnym popołudniem spodziewamy się jego powrotu, a wieczorem przyjazdu gości! Anna ciągle u rodziców, jednak udało mi się namówić Basię z Rafałem i Kasię z Adamem na przyjazd do nas. To będzie chyba [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/na-lace.jpg" alt="" title="na łące" width="250" height="350" class="left" /><br />
<img class="caps" title="O" alt="O" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/o.gif" />d zeszłego weekendu jestem na Mazurach. Odpoczywam. Robert towarzyszył mi i Marysi tylko do poniedziałku, zostawiając nas same na resztę tygodnia. Dziś wczesnym popołudniem spodziewamy się jego powrotu, a wieczorem przyjazdu gości! Anna ciągle u rodziców, jednak udało mi się namówić Basię z Rafałem i Kasię z Adamem na przyjazd do nas. To będzie chyba moja ostatnia okazja, przed porodem, do swingowania.</p>
<p>Liczymy na dobrą pogodę. Jeśli nie będzie burz, to z całą pewnością zorganizujemy ognisko, nocną kąpiel w jeziorze, a jeśli słońce dopisze także nagie plażowanie i piknik na naszej łące. Byłaby to dobra okazja do zabawy na łonie natury.</p>
<p>Jestem bardzo podekscytowana zbliżającym się weekendem. Po tygodniowym poście (niezbyt sumiennym, bo okraszonym bogatym wachlarzem autoerotycznych uciech) mam straszną ochotę na mężczyznę, a dokładniej na dwóch mężczyzn. Adam z Rafałem zrobili mi prezent zgadzając się towarzyszyć mi pierwszej nocy. Kasia z Basią nie miały absolutnie nic przeciwko nocy z Robertem i podzieleniu się na dwa tak odmienne w formie trójkąty.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-07-30/relaks-na-mazurach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rodzinny Obiad</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-06-13/rodzinny-obiad/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rodzinny-obiad</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-06-13/rodzinny-obiad/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jun 2010 18:44:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1552</guid>
		<description><![CDATA[estem po natrysku i przy drugiej i ostatniej dziś kawie, na tyle jedynie sobie pozwalam w ciąży, mam wreszcie czas by uaktualnić naszą stronę. Gościliśmy dziś na obiedzie teściów. Raczej nudne spotkanie rodzinne, które kręciło się wokół Marysi. Rozpieszczana i ponad miarę hołubiona nie wytrzymała tępa narzuconego przez mamę. Zasnęła zmęczona tuż przed ich wyjściem. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://namietnik.org/wp-content/H-2010-06-04.jpg"><img src="http://namietnik.org/wp-content/H-2010-06-04.jpg" alt="" title="" width="500" height="300" class="center" /></a></p>
<p><img class="caps" title="J" alt="J" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/j.gif" />estem po natrysku i przy drugiej i ostatniej dziś kawie, na tyle jedynie sobie pozwalam w ciąży, mam wreszcie czas by uaktualnić naszą stronę.</p>
<p>Gościliśmy dziś na obiedzie teściów. Raczej nudne spotkanie rodzinne, które kręciło się wokół Marysi. Rozpieszczana i ponad miarę hołubiona nie wytrzymała tępa narzuconego przez mamę. Zasnęła zmęczona tuż przed ich wyjściem. Podejrzewam, że poza ewentualną butelką o północy już się dzisiaj nie obudzi.</p>
<p>Gdy zostaliśmy sami mężowi wzięło się na amory. Może to nuda spotkania, może nowa sukienka, którą założyłam. Był zachłanny, łapczywy a mi spodobało się to co robi. Poza pocałunkami jego gra wstępna ograniczyła się do zsunięcia z moich bioder bielizny i wsunięcia dłoni pomiędzy uda. Sama również ograniczyłam się do minimum. Sprawnie wydobyłam go poprzez rozporek i po kilku mocnych uściskach dłonią wsunęłam go w siebie. Oparta pośladkami o stół oplotłam go udami a on całując rozpiął przód sukienki, zsunął ją do pasa i zdarł ze mnie biustonosz. To był szybki seks. Bez ozdobników, czułych słówek, odwlekania spełnienia. Strzelił ściskając dłońmi piersi tak mocno, że z brodawek pociekło kilka białych kropelek cieczy. Gdy skończył pozostał we mnie, i teraz już spokojniejszymi ruchami, kochał mnie pieszcząc kciukiem łechtaczkę. Orgazm przyszedł szybko i był satysfakcjonujący pomimo tak oszczędnej gry wstępnej i szorstkości samego aktu. Byłam zmęczona i zostawiłam męża, by zajął się zmywarką, a sama zdecydowałam się na prysznic. W zamian za to poświęcenie zrobiłam mu później espresso i pozwoliłam, by zapalił po kąpieli fajkę, którą uwielbia się relaksować w swoim fotelu.</p>
<p>Wartym małej wzmianki byłby jeszcze ubiegły weekend, gdyż odwiedzili nas znajomi. Było to spontaniczne, nieplanowane spotkanie. Wracali do siebie przejeżdżając przez Warszawę. Zadzwonili do nas na kilka dni przed podróżą, jednak ze względu na odwiedzającą nas kuzynkę nie było możliwości by wspólnie spędzić noc i mogliśmy im tylko zaproponować nocleg. Później jednak wpadłam na pewien pomysł. Zapytałam się kuzynki, czy miałaby ochotę zaprosić na weekend swojego chłopaka. Zanim zdążyła się zmieszać zaproponowałam jej nasze mieszkanie w mieście i obietnicę, że jej rodzice nie dowiedzą się o niczym. Z ochotą przystała na propozycję i w piątek odwieźliśmy ją do miasta. Była dla niej chyba pierwsza okazja, by być z nim tak długo samej i to mając zapewnione maksimum intymności. Nie zawsze pełnoletność wiąże się u nas z samodzielnością, zwłaszcza, gdy mieszka się z tak konserwatywnymi jak jej rodzicami.</p>
<p>Nasz weekend, podobnie jak i jej, by bardzo udany. Znajomi spędzili z nami noc z piątku na sobotę a pożegnaliśmy się po wczesnym obiedzie, tak, by jeszcze o rozsądnej porze dotarli do siebie na wybrzeże.</p>
<p>Wspólne swingowanie było pewnego rodzaju odmianą. Dominik z Helą mają nieco inne od naszych zainteresowania, i nie uczestniczą zbyt aktywnie w naszych wspólnych spotkaniach. Mają własny krąg przyjaciół i znajomych, co jednak nie zmienia faktu, że się lubimy i od czasu do czasu spotykamy. Dominika fascynuje <em>cookold</em>, czy jak sam woli to określać rogaczenie. Prawdę mówiąc nie mam pewności co tak naprawdę ich pociąga w &#8216;zdradzie kontrolowanej&#8217;. Rozmawialiśmy o tym wielokrotnie, jednak do tej pory nie mam pełnego obrazu ich fascynacji tematem. Dominik jest oglądaczem, jednak nie tak do końca biernym. Helena zdecydowanie ma spore, może nawet wybujałe libido, jednak wątpię, czy akurat to jest przyczyną jej udziału w takim układzie. Ważne, że są ze sobą szczęśliwi, a sypialnia ich łączy, a nie dzieli. Patrząc na nich można odnieść wrażenie, że to rozmowna, wysoka, obfita Helena jest głową rodziny. My jednak wiemy, że to do niego należy zawsze ostatnie zdanie. Nawet jeśli nie dałoby się tego wyczytać w tym szczupłym, niezbyt wysokim i raczej cichym mężczyźnie.</p>
<p>Nie starając się dalej prowadzić domorosłej psychoanalizy powiem tylko, że bawiliśmy się doskonale, nawet jeśli bawiliśmy się w sposób nieco odmienny niż zazwyczaj. Trójkąt z Helą był upojnym doświadczeniem, a na wpół bierna obecność Dominika dodawała całości pikanterii. Mimo, że Helena mogłaby zastąpić swym temperamentem parę kochanków, to jednak z radością powitałam fakt, gdy po pasjonującym trójkącie Dominik zdecydował, że czas na czworokąt. No może nie klasyczny czworokąt, gdyż była to wymiana partnerów, jednak nie mogę powiedzieć bym miała powody do narzekania. Gdyby nie to, że dokładnie naśladował to, co obok nas robili Robert z Helą, to ten etap wspólnej zabawy nie różniłby się niczym, od nocy z początkującą w swingowaniu parą.</p>
<p>Rano wstałam wcześnie, a moje przebudzenie wyrwało ze snu Roberta i Dominika. Ponieważ mąż wglądał na zainteresowanego wtuloną w niego partnerką, zabrałam Dominika pod prysznic. Lubię go. Naprawdę! Za to, że z taką pasją kochał mnie w struchach wody ustami, za wyraz twarzy zakłopotanego ucznia, gdy pytał się czy może skończyć na moim okrągłym brzuszku i za wyraz fascynacji, który zagościł na jego obliczu gdy po wyjściu zastaliśmy Roberta ujeżdżającego od tyłu Helenę. By taki słodki, że wtuliłam się w jego plecy i dłonią wsuniętą pod połę płaszcza kąpielowego pieściłam go aż do finału, który nastąpił w kulminacyjnej fazie oglądanego przez nas spektaklu. Na szczęście nie był to nasz pierwszy wspólny raz, więc łatwo odgadywaliśmy swoje wzajemne potrzeby, bez zbędnych słów, czy wyjaśnień.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-06-13/rodzinny-obiad/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Noc z Przyjacółmi</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-05-22/noc-z-przyjacolmi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=noc-z-przyjacolmi</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-05-22/noc-z-przyjacolmi/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 May 2010 10:05:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1543</guid>
		<description><![CDATA[obert wyjechał właśnie na dworzec odebrać kuzynkę. Nasza wykończona maturami podopieczna spędzi z nami najbliższe półtora tygodnia. W czasie jej pobytu postaramy się być grzeczni. Profilaktycznie sprzątnęłam nawet zazwyczaj plączące się po sypialni zabawki erotyczne, które razem z kolekcja filmów Roberta i naszymi albumami ze zdjęciami wylądowały pod kluczem w &#8216;loszku&#8217; na poddaszu. Dziewczę jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/we-czworo-Hasselblad.jpg" alt="" title="we czworo" width="500" height="300" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="R" alt="R" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/r.gif" />obert wyjechał właśnie na dworzec odebrać kuzynkę. Nasza wykończona maturami podopieczna spędzi z nami najbliższe półtora tygodnia. W czasie jej pobytu postaramy się być grzeczni. Profilaktycznie sprzątnęłam nawet zazwyczaj plączące się po sypialni zabawki erotyczne, które razem z kolekcja filmów Roberta i naszymi albumami ze zdjęciami wylądowały pod kluczem w  &#8216;loszku&#8217; na poddaszu. Dziewczę jest ułożone, dość niewinne, ale jak każda kobieta ciekawskie. Wolę, być zapobiegliwa, niż znaleźć się w sytuacji, gdy &#8216;niechcący&#8217; znajdzie ona mój wibrator, knebel, lub obejrzy film z mocną treścią lub radosnym udziałem jej chwilowych opiekunów.</p>
<p>Jeśli malowniczo rozwijająca się powódź nie zakłuć naszych planów, to najbliższy weekend spędzimy z nią na Mazurach, gdzie może uda się pojeździć konno.</p>
<p>Wczoraj jednak zaszaleliśmy. Robert wrócił wieczorem ze szkolenia, a ja zorganizowałam na jego powitanie kolację z naszymi najbliższymi przyjaciółmi zakończoną nocą spędzoną we czworo.</p>
<p>Kasia i Andrzej wrócili już jakiś czas temu ze swojej podróżny poślubnej, a spotkanie było dobra okazją by wręczyć im pamiątkowy album ze wpędzonej we czworo nocy poślubnej. Kasia jest bardzo fotogeniczna, czego dowiodły też przywiezione przez nich z rajdu po Ameryce Łacińskiej slajdy. Oglądając je po raz kolejny doszłam do wniosku, że mimo doskonałej jakości jaka oferują obecnie dobre cyfrowe lustrzanki, to i tak nie dorównują temu co można osiągnąć za pomocą wysłużonego, manualnego Nikona załadowanego Velvią. Oglądając malownicze krajobrazy ze slajdów, czy bardziej osobiste zdjęcia wykonane techniką cyfrową, miło spędziliśmy czas po kolacji. Podjęłam mocne postanowienie, że gdy dzieci podrosną odrobinę pomyślimy o podobnej wyprawie.</p>
<p>Oboje wrócili opaleni, zadowoleni, szczęśliwi i z mnóstwem wspomnień. W jacuzzi, podziwiałam ładną opaleniznę Kasi, Gdyby nie delikatny biały trójkącik pozostawiony przez dół kostiumu byłaby idealna. Adam za to wyglądał, jakby opalał się w szortach i koszuli. Wyraźnie ciemniejsze ramiona i nogi kontrastowały z odrobinę mniej opaloną resztą ciała. Nowością za to było to, że poszedł w ślady żony i był całkowicie wydepilowany. Nie mówię tu tylko o członku, którym z należyta troską właśnie się zajmowałam, ale o całym ciele. Była to zdecydowana odmiana i nie powiem, bym miała coś przeciwko niej. Robert zrobił bardzo nieszczęśliwa minę, gdy zapowiedziała, że do lata pomogę zgubić mu trzy, cztery zbędne kilogramy, zadbam by regularniej odwiedzał naszą siłownie i umówię go przed sezonem z moja kosmetyczką, na dłuższą sesję. Po chwili zapomniał o czekających go wyrzeczeniach koncentrując się na siedzącej mu na kolanach Kasi.</p>
<p>Noc była nieprzespana. Wyposzczony na szkoleniu Robert, ja pragnąca odmiany po blisko tygodniu autoeorycznych praktyk i odrobinkę przesyceni sobą młodzi małżonkowie po miesiącu poślubnym to prawdziwie wybuchowa mieszanka! Miałam potrójny powód do zadowolenia. Nieczęsto zdarza się jednej nocy pasjonujący seks z dwoma mężczyznami, czy długa sesja wyrafinowanych pieszczot pod koniec której byłam najpierw na górze bawiąc się w amazonkę a zakończyłam ją jak prawdziwa bachantka rozkoszująca się greckim rodzajem miłości. Rzadko też obecnie poranki obfitują w przebudzenie ciepłem tulącego się do mnie kobiecego ciała, które to po chwili splata się w moim w cudownie leniwe 69.</p>
<p>Żałowałam, że oczekując kuzynki nie mogliśmy przedłużyć tych zabaw spędzając przedpołudnie w pościeli.</p>
<p>Lubie towarzystwo Adam i Kasi, ich przyjaźń. Chyba właśnie to przyjaźń sprawia, że wspólny seks smakuje lepiej&#8230; A poza tym lobię u Adama to, że podczas miłosnych uniesień potrafi całkiem naturalnie, bez skrępowania, czy wulgaryzmów powiedzieć mi, że ma ochotę na przykład na seks analny, a po chwili skomplementować &#8216;rozkoszną ciasnotę&#8217; mojej dziurki, kształt pośladków, wydatną obecnie krzywiznę brzuszka, czy poruszające się w rytmie pchnięć piersi. Większość mężczyzn ma kłopoty z artykułowaniem pragnień, czy obdarzaniem w trakcie seksu komplementami, a ja lubię słuchać&#8230; To wspaniały afrodyzjak i szkoda, że sporo osób nie docenia potęgi słowa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-05-22/noc-z-przyjacolmi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>/- -/</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-05-21/1542/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=1542</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-05-21/1542/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 May 2010 07:05:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1542</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-3-1542">

	<!-- Slideshow link -->
	<div class="slideshowlink">
		<a class="slideshowlink" href="http://namietnik.org/2010-05-21/1542/?show=slide">
			[Pokaż jako pokaz slajdów]		</a>
	</div>

	
	<!-- Thumbnails -->
		
	<div id="ngg-image-27" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/01.jpg" title=" " rel="lightbox[set_3]" >
								<img title="01" alt="01" src="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/thumbs/thumbs_01.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-28" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/02.jpg" title=" " rel="lightbox[set_3]" >
								<img title="02" alt="02" src="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/thumbs/thumbs_02.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-29" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/03.jpg" title=" " rel="lightbox[set_3]" >
								<img title="03" alt="03" src="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/thumbs/thumbs_03.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-30" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/04.jpg" title=" " rel="lightbox[set_3]" >
								<img title="04" alt="04" src="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/thumbs/thumbs_04.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-31" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/05.jpg" title=" " rel="lightbox[set_3]" >
								<img title="05" alt="05" src="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/thumbs/thumbs_05.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-32" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/06.jpg" title=" " rel="lightbox[set_3]" >
								<img title="06" alt="06" src="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/thumbs/thumbs_06.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-33" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/07.jpg" title=" " rel="lightbox[set_3]" >
								<img title="07" alt="07" src="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/thumbs/thumbs_07.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-34" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/08.jpg" title=" " rel="lightbox[set_3]" >
								<img title="08" alt="08" src="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/thumbs/thumbs_08.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-35" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/09.jpg" title=" " rel="lightbox[set_3]" >
								<img title="09" alt="09" src="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/thumbs/thumbs_09.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-36" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/10.jpg" title=" " rel="lightbox[set_3]" >
								<img title="10" alt="10" src="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/thumbs/thumbs_10.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-37" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/11.jpg" title=" " rel="lightbox[set_3]" >
								<img title="11" alt="11" src="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/thumbs/thumbs_11.jpg" width="99" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-38" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/12.jpg" title=" " rel="lightbox[set_3]" >
								<img title="12" alt="12" src="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/thumbs/thumbs_12.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-39" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/13.jpg" title=" " rel="lightbox[set_3]" >
								<img title="13" alt="13" src="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/thumbs/thumbs_13.jpg" width="75" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-40" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/14.jpg" title=" " rel="lightbox[set_3]" >
								<img title="14" alt="14" src="http://namietnik.org/wp-content/gallery/2010-05-21/thumbs/thumbs_14.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-05-21/1542/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fetysz?</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-05-04/fetysz/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=fetysz</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-05-04/fetysz/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 May 2010 08:29:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kosmate Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1530</guid>
		<description><![CDATA[kazuje się, że często nie wiemy jak postrzegają nas inni. Przynajmniej nie do samego końca. Otóż dowiedziałam się, że spora cześć naszej swingującej gromadki uważa nas za parę umiarkowanych fetyszystów. Raczej w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Dowiedziałam się tego przy okazji rozmowy z przyjaciółką. Słowo fetyszyści padło przypadkiem, ale pociągnęłam za język, z czystej ciekawości [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/bielizna1.jpg" alt="" title="bielizna" width="250" height="300" class="left" /><br />
<img class="caps" title="O" alt="O" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/o.gif" />kazuje się, że często nie wiemy jak postrzegają nas inni. Przynajmniej nie do samego końca. Otóż dowiedziałam się, że spora cześć naszej swingującej gromadki uważa nas za parę umiarkowanych fetyszystów. Raczej w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Dowiedziałam się tego przy okazji rozmowy z przyjaciółką. Słowo fetyszyści padło przypadkiem, ale pociągnęłam za język, z czystej ciekawości i dowiedziałam się więcej.</p>
<p>W tym co usłyszałam jest sporo prawdy, jednak jak na mój gust nieco przejaskrawionej. Nie do końca nazwałabym to fetyszyzmem. To raczej preferencje i przyzwyczajenia, niemniej grono znajomych uważa, że naszym wspólnym fetyszem jest seks analny a w moim także wymyślna bielizna. W sumie mogłabym się z tym zgodzić, ale daleko nam do prawdziwych fetyszystycznych zachowań. Po pierwsze seks analny nie jest absolutnie jedyna formą współżycia jaka nas podnieca. Prawdą jest natomiast, że oboje z mężem lubimy go, a swingując staramy się urozmaicić nim <em>ars amandi</em>. Co do bielizny, to nie mam do niej absolutnie zarzucanego mi podejścia. Jest ona tylko i wyłącznie odzieniem, w którym czuję się dobrze i które, mam nadzieję, dodaje mi powabu. To, że lubię zmysłowe, ale gustowne dodatki nie oznacza, że są one moim fetyszem. Także to, że czasami lubię kochać się w niepełnym negliżu, nie czyni ze mnie fetyszystki <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>O dziwo za fetysz nie uznano tego że lubię kochać się równocześnie z dwoma partnerami. Przyjaciółka nie nazwała tego fetyszem, jednak dodała iż krążą na ten temat pikantne opowieści. W sumie nie dziwię się zbytnio. Z grona swingujących mężczyzn tylko paru miało okazję skosztować owoców z tego drzewa a pozostali z pewnością mieliby na to ochotę. Problem tylko w tym, że tak naprawdę nie każdy partner potrafi zaakceptować bez zastrzeżeń drugiego mężczyznę w swojej intymnej strefie. Dla większości mężczyzn istnieje naturalna, niepisana i nie wypowiadana zasada, że swingując z inną parą, lub dzieląc się kobietą nie dotykają się i nie wchodzą sobie w drogę. Często w tego rodzaju trójkącie seks ogranicza się do zabawy kobiety i mężczyzny, w której co jakiś czas panowie zamieniają się miejscami. Najbardziej wyuzdaną formą wspólnego kontaktu są dość niewinne pieszczoty partnerki i stosunek „na pieska”, podczas którego drugi z partnerów otrzymuje fellatio. Większości kobiet odpowiada tego rodzaju zabawa, ja jednak oczekuję od moich mężczyzn znacznie więcej. Lubie poczuć ich obu w sobie, cieszyć się nimi jednocześnie, wspólnie dążyć do rozkoszy. Wielu mężczyzn podnieca marzenie o takiej zabawie, jednak w rzeczywistości większość nie umie odnaleźć się w sytuacji wymagającej bliższej obecności drugiego z partnerów&#8230; A ja lubię kochać się czując ich obu w pochwie&#8230; Lubię  różnorodność doznań jaką ofiaruje taki układ i rozkosz ofiarowywaną przez zgranych partnerów.</p>
<p>Nie byłabym sobą, gdybym nie wypytała się o inne pary. O to jak są postrzegane. Analizując to czego się dowiedziałam musiałam przyznać, że sama miałam podobne odczucia, choć raczej tkwiące w podświadomości, niż wyrażane publicznie. Wiem jednak, że takie opinie i publicznie wyjawiane preferencje odgrywają spora rolę w planowaniu spotkań. Niektóre pary pasują bardziej do siebie niż inne. Chyba głównie dlatego największa popularnością wśród nas cieszą się kameralne spotkania we czworo, sześcioro rzadziej ośmioro. Poza nimi jedynie odbywające się co mniej więcej pół roku duże swingers-party wykraczają ponad kameralną atmosferę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-05-04/fetysz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najlepszy seks z dwoma partnerami</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-05-03/najlepszy-seks-z-dwoma-partnerami/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=najlepszy-seks-z-dwoma-partnerami</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-05-03/najlepszy-seks-z-dwoma-partnerami/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 May 2010 08:30:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1528</guid>
		<description><![CDATA[&#160; sobotę przeżyłam jedną z lepszych przygód z dwoma partnerami. Bawiliśmy we Wrocławiu. Swingowaliśmy z atrakcyjnym, choć sporo starszym od nas małżeństwem. Seks z doświadczoną partnerką był miły i bardzo bogaty we wrażenia. Gdy kochałyśmy się na oczach naszych mężczyzn nie podejrzewałam, że czeka mnie jeszcze coś bardziej podniecającego. Zawsze miałam szczęście&#8230; Nie zawsze umiałam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/na-dwa-baty.jpg" alt="" title="Podwójna penetracja" width="250" height="318" class="alignright size-full wp-image-1529" /><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; sobotę przeżyłam jedną z lepszych przygód z dwoma partnerami.</p>
<p>Bawiliśmy we Wrocławiu. Swingowaliśmy z atrakcyjnym, choć sporo starszym od nas małżeństwem. Seks z doświadczoną partnerką był miły i bardzo bogaty we wrażenia. Gdy kochałyśmy się na oczach naszych mężczyzn nie podejrzewałam, że czeka mnie jeszcze coś bardziej podniecającego.</p>
<p>Zawsze miałam szczęście&#8230; Nie zawsze umiałam dobrać do nas dobrych partnerów. Seks z dwoma mężczyznami sprawia mi ogromną przyjemność, a równoczesny, podwójny stosunek jest dla mnie wyjątkowo atrakcyjną formą miłości.</p>
<p>Przedwczoraj dano mi prawdziwą rozkosz. Nie chodzi jedynie o samo uczucie bycia penetrowaną dwoma członkami. Cała atmosfera spotkania, czułości, pieszczoty i gra wstępna z kobietą przygotowały mnie do prawdziwej orgii zmysłów. Podniecona, ujęta zmysłową delikatnością bez trudu mogłam oddać się obu partnerom. Wszystko stało się naturalnie, jakby samo z siebie. Z początku wchodzili we mnie na zmianę, by później wtulić się jednocześnie w moją szparkę. Kochaliśmy się spleceni, bez pośpiechu, często zmieniając rytm miłości. Gdy emocja osiągnęły szczyt wtuliłam się w piesi męża, a drugi partner wszedł pomiędzy moje pośladki. Kończyliśmy impulsywnym finałem&#8230; Najpierw Robert, później ja i po chwili On.</p>
<p>To było mocne przeżycie, prawie tak intensywne jak to, czego doświadczyłam w ubiegły weekend. Szkoda, że o tamtej przygodzie nie mogę napisać nic więcej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-05-03/najlepszy-seks-z-dwoma-partnerami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Noc Poślubna we Czworo</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-03-30/noc-poslubna-we-czworo/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=noc-poslubna-we-czworo</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-03-30/noc-poslubna-we-czworo/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Mar 2010 08:38:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1515</guid>
		<description><![CDATA[&#160; sobotę uczestniczyliśmy w ślubie Kasi i Adama. Nie było hucznego wesela, tylko skromna, cywilna uroczystość. Poza najbliższą rodziną uczestniczyło w nim paru najbliższych przyjaciół i przyjaciółek z obu stron. W sumie nie naliczyłam się więcej niż trzydziestu pięciu, może czterdziestu osób, łącznie z dziećmi. Coś na kształt wesela, a bardziej biesiady rozpoczętej obiadem a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/panna-mloda.jpg" alt="" title="Naga panna młoda" width="500" height="200" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; sobotę uczestniczyliśmy w ślubie Kasi i Adama. Nie było hucznego wesela, tylko skromna, cywilna uroczystość. Poza najbliższą rodziną uczestniczyło w nim paru najbliższych przyjaciół i przyjaciółek z obu stron. W sumie nie naliczyłam się więcej niż trzydziestu pięciu, może czterdziestu osób, łącznie z dziećmi. Coś na kształt wesela, a bardziej biesiady rozpoczętej obiadem a skończonej późną kolacją odbyło się w położonym za miastem hotelu. Zdecydowanie nie było to klasyczne wesele, jednak bawiliśmy się doskonale. Wieczorem, po jej zakończeniu cześć gości zdecydowała się wrócić do miasta, a jedynie kilka osób, głównie przybyłych spoza Warszawy, skorzystało z zarezerwowanych w hotelu pokoi.</p>
<p>O ile gości położono w odległym od apartamentu nowożeńców skrzydle, to nasz pokój znajdował się dokładnie po sąsiedzku. To był pomysł młodej pary. Z początku miałam obawy, czy wypada skorzystać z ich zaproszenia, by tę noc spędzić we czworo. W końcu była to ich &#8216;noc poślubna&#8217;. Kasia, jak i Adam jednak zapewniali nas, że właśnie tak chcieliby ją spędzić. Ze ich prawdziwie ważna noc odbyła się spory czas temu, a podczas zwiedzania Ameryki Południowej, będą mieli okazję być ze sobą tak często jak tylko tego zapragną. Zgodziliśmy się, a Adam zaplanował wszystko tak, by spotkanie odbyło się z zachowaniem należytej dyskrecji. Nikt z gości oczywiście nie miał bladego pojęcia co nas łączy i jak spędziliśmy tę noc.</p>
<p>Kasia była zachwycająca. Zarówno w stonowanej, odpowiedniej do cywilnej uroczystości sukni, jak i po jej zrzuceniu, gdy w samej bieliźnie stała pozując pośrodku pokoju. Robert zrobił całą masę zdjęć. To było specjalne życzenia młodych i dodatkowy prezent, który mogliśmy im ofiarować. Robert przywiózł ze sobą sporo sprzętu, a łącznie z oświetleniem stanowił on pokaźną porcję naszego bagażu. Wczoraj i dziś wybierałam te, które trafią do albumu, który będzie naszym podarkiem dla powracającej z miodowego miesiąca pary. Wybrałam dużo zdjęć, a wśród nich kilka na których jestem ja lub Robert. Najbardziej podoba mi się seria przedstawiająca mnie i Kasię kochające się na łóżku, jak i ta, gdy kocha się ona jednocześnie z obu naszymi mężczyzn. Z tych jestem najbardziej dumna, gdyż są mojego autorstwa. Zadowolona jestem też doskonałą jakością filmów, jakie zrobiliśmy aparatem. Rzadko korzystam z tej funkcji, jednak używając statywu, oświetlenia i jasnego obiektywu uzyskaliśmy wprost oszałamiający efekt. Przez najbliższy tydzień &#8211; dwa, wspólnie z Robertem, będziemy pracował nad zdjęciami i ich przygotowaniem do wydruku. Spory, profesjonalnie wydrukowany i oprawiony album będzie gotowy za trzy &#8211; cztery tygodnie. Powstanie jedynie w dwóch egzemplarzach, podobnie jak podwójne DVD z pełną galerią zdjęć i filmami.</p>
<p>Miło wspominam wspólną noc poślubną. Kasia, mimo młodego wieku, stała się wytrawną kochanką. Czułą, pomysłowa i bardzo zmysłową. kobietą zdającą sobie sprawę z własnej atrakcyjności i umiejącą ją wykorzystać. Sposób w jaki rozebrała mnie z sukni, i to jak pieściłyśmy się na oczach naszych mężczyzn było kunsztowną grą, zamieniona w czystą sztukę dawania rozkoszy, gdy splotłyśmy się ze sobą na łóżku. Później, oglądając fotografie zrobione gdy była  zamkniętą ciałami Adama i Roberta zachwycił mnie wyraz jej twarzy. Na niektórych z nich widać czystą ekstazę, gdy wyprężona, z odchyloną ku tyłowi głową trwa zespolona w lubieżnym trójkącie. Właśnie te wybrałam do albumu. Śmiałe, nawet bardzo śmiałe zważywszy na scenę, jednak piękne tym, co daje się wyczytać z jej twarzy. Cała seria wygląda wprost zachwycająco w czerni i bieli. Z tych kilku zdjęć które przeszły już przez ręce Roberta zapadło mi w pamięci zbliżenie na twarz. Wyostrzona na rozwartych, soczystych ustach fotografia ekstazy, której tłem jest rozmyty obraz klęczącego, wbitego pomiędzy jej wypięte pośladki mężczyzny.</p>
<p>Zdecydowanie poproszę w przyszłości Kasię o pozowanie. Może nawet wspólnie z Adamem. Chciałabym zaproponować im udział w czymś, co od dawna pragnę zrobić. Przygotowaniu prywatnego, wydanego jedynie dla uczestników sesji, ilustrowanego atlasu miłosnych pozycji. Może już w przyszłym roku, gdzieś późną wiosną lub wczesnym latem? Wiem, że kilka par chętnie wzięłoby udział w podobnym projekcie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-03-30/noc-poslubna-we-czworo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spotkanie Na Trzy Pary</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-03-17/spotkanie-na-trzy-pary/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=spotkanie-na-trzy-pary</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-03-17/spotkanie-na-trzy-pary/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Mar 2010 10:26:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1511</guid>
		<description><![CDATA[iniony weekend spędziliśmy swingując w gronie dobrych znajomych. Było to małe spotkanie na sześć osób, które przeciągnęło się z sobotniego wieczoru aż do niedzielnego popołudnia. Poprzedni tydzień był dla mnie bardzo meczący i wypełniony nadspodziewanie licznymi obowiązkami, głównie zawodowymi. Pod jego koniec byłam tak wykończona, że z pewnym niepokojem myślałam o planowanym spotkaniu. Prawda jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/dziewczyny.jpg" alt="" title="dziewczyny" width="250" height="333" class="left" /><br />
<img class="caps" title="M" alt="m" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />iniony weekend spędziliśmy swingując w gronie dobrych znajomych. Było to małe spotkanie na sześć osób, które przeciągnęło się z sobotniego wieczoru aż do niedzielnego popołudnia.</p>
<p>Poprzedni tydzień był dla mnie bardzo meczący i wypełniony nadspodziewanie licznymi obowiązkami, głównie zawodowymi. Pod jego koniec byłam tak wykończona, że z pewnym niepokojem myślałam o planowanym spotkaniu. Prawda jest taka, że mimo niewątpliwej atrakcyjności swingowania z przyjaciółmi, samo spotkanie niesie też ze sobą perspektywę niewyspania i co by tu dużo nie mówić sporej aktywności fizycznej.</p>
<p>W piątek nie byłam pewna, czy chronicznie niewyspana i zmęczona znajdę siły i radość, by czerpać ze wspólnego seksu tak, jak to mam w zwyczaju. Obawiałam się także czy będę miała siły sprostać oczekiwaniom partnerów. Szczęściem Robert zajął się absolutnie wszystkimi przygotowaniami i organizacją weekendu. Mogłam się wyspać, śniadanie podano mi do łóżka, a wczesnym przedpołudniem zdrzemnęłam się na dwie godziny. Wieczorem, po kąpieli i toalecie byłam rześka i wypoczęta tak, jakbym cały zeszły tydzień nic innego nie robiła. Marysia była już u dziadków, nasza sypialnia została przygotowana na wieczór, a w kuchni skończono przygotowania do kolacji. Lubie gdy mąż gotuje. Choć zabrzmi to śmieszne, bardziej smakują mi potrawy stworzone bez mojego udziału, niż te nad których przygotowaniem musiałam pracować.</p>
<p>Kolacje zjedliśmy przy świecach, popijając ją sporą ilością wina. Kawę, słodycze i coś mocniejszego zostawiliśmy sobie na później, gdy po mile spędzonym czasie w jacuzzi wróciliśmy do salonu, by w płaszczach kąpielowych obejrzeć film pornograficzny z kolekcji Roberta. Tym razem była to kolekcja krótkich, czarno-białych filmów nakręcony na taśmie filmowej. Brak koloru i dźwięku nie przeszkadzał w odbiorze. Sprawiał nawet, że ta śmiała kolekcja scen z prywatnych orgii nabierała nawet bardziej wyuzdanego charakteru, niż gdyby towarzyszył jej kolor i dźwięk. Pod koniec projekcji panował wyjątkowo swobodny nastrój. Dość powiedzieć, że obok mnie Rafał  wtulał właśnie usta w piersi Kasi a Basia aktywnie pomagała naszemu zdolnemu operatorowi kamery odszukać pod połami płaszcza kąpielowego jego prężącą się męskość. Był najwyższy czas, by przenieść się do sypialni, gdzie do naszego łóżka dostawiliśmy dwa mniejsze, przyniesione z pokoi gościnnych.</p>
<p>Orgia trwała do późna w nocy. Bawiliśmy się zupełnie nieskrępowania, a wspólne zmagania były przerywane od czasu do czasu by się posilić, odświeżyć, czy popatrzeć w skupieniu jak dwie moje koleżanki kochają się z sobą tak, jakby poza nimi nie istniał świat. Sama z rozkoszą przypomniałam sobie czasy, gdy z Rafałem tworzyliśmy trójkąt. Dosiadając okrakiem byłego kochanka jęczałam z rozkoszy, gdy przytulony do moich pleców Robert wsuwał się we mnie. Nie obchodziło mnie to, że nasze zmagania obserwuje pozostała trójka. Że siedząc w kucki i popijając wino patrzą, jak dwoje moich partnerów równocześnie wtula się w moją pochwę, a później jak kocha mnie w ten wyrafinowany, intensywny i niesamowicie podniecający sposób. Uczucie dwóch członków pracujących raz w zgodnym a raz w przeciwstawnym w fazie rytmie było zbyt obezwładniające, bym myślała o czymkolwiek innym!</p>
<p>Rano przegapiliśmy poranek. Prawdę mówiąc wstaliśmy na dobre dopiero przed południem. Nigdzie się nam nie spieszyło, więc po przebudzeniu i skromnym śniadaniu panie udały się na wspólną kąpiel, a panowie zajęli sprzątaniem i przygotowaniem obiadu. Kiedy my plotkowałyśmy i omawiałyśmy ślubne plany Kasi, oni doprowadzili dom do porządku i pod komendą Roberta przygotowali obiad złożony z pieczonych ziemniaków, sałatki greckiej, pomidorów w śmietanie, faszerowanych bakłażanów i grillowanego w glinie pstrąga.</p>
<p>Właśnie to cenię najbardziej w spotkaniach z bliskimi przyjaciółmi. Umiemy się doskonale bawić przed, w czasie i po erotycznych hulankach. Nienawidzę, gdy wspólne swingowanie zredukowane jest wyłącznie do seksu, a poza łóżkiem nie można znaleźć ani jednego tematu do interesującej dyskusji.</p>
<p>Za niecałe dwa tygodnie spotkamy się ponownie z Kasią i Adamem&#8230; Na ich ślubie. Skromnej, cywilnej uroczystości dla niewielkiego grona rodziny i najbliższych przyjaciół. Następnego dnia po uroczystości &#8216;młodzi&#8217; wyjeżdżają w podróż by zwiedzić kraje Ameryki Południowej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-03-17/spotkanie-na-trzy-pary/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na Mazurach z Rafałem i Basią</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-02-16/na-mazurach-z-rafalem-i-basia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=na-mazurach-z-rafalem-i-basia</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-02-16/na-mazurach-z-rafalem-i-basia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2010 09:50:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1492</guid>
		<description><![CDATA[eekend spędziliśmy z najmłodszą stażem parą w kręgu znajomych swingujących przyjaciół. Rafał był jakiś czas temu naszym kochankiem, tym trzecim do pary. Teraz, gdy znalazł sobie wybrankę i gdy wprowadził ją do naszego towarzystwa mieliśmy w końcu okazję, by spotkać się ponownie. Trochę zmieniło się, od ostatniego razu. On nie był już singlem, a mi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/od-tylu-siedzac.jpg" alt="" title="" width="275" height="254" class="left" /><br />
<img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />eekend spędziliśmy z najmłodszą stażem parą w kręgu znajomych swingujących przyjaciół. Rafał był jakiś czas temu naszym kochankiem, tym trzecim do pary. Teraz, gdy znalazł sobie wybrankę i gdy wprowadził ją do naszego towarzystwa mieliśmy w końcu okazję, by spotkać się ponownie. Trochę zmieniło się, od ostatniego razu. On nie był już singlem, a mi udało się zajść w ciążę.</p>
<p>Zapraszając ich na Mazury żałowałam, że Basia nie zobaczy wszystkich atrakcji, jakie oferuje nasz letni dom. Pogoda sprawiła, że z bólem serca zrezygnowaliśmy też ze spaceru po okolicy. Latem, może jeszcze na wiosnę na pewno znajdzie się okazja, by nadrobić tą stratę. W miniony weekend za wszystkie atrakcje musiała wystarczyć nam sauna, jacuzzi i sypialnia z ogromnym łóżkiem, gdzie spędziliśmy większość czasu od sobotniego popołudnia do niedzielnego poranka.</p>
<p>Basia nie okazała ku naszemu zadowoleniu najmniejszej tramy, a że atmosfera przez cały czas była bardzo przyjacielska to i wspólne chwile okazały się wyjątkowo udane. Nie forsowaliśmy naszej nowej znajomości. Prawdę mówiąc przyjemność sprawiła nam już sama wymiana partnerów, oraz wypróbowanie kilku interesujących układów dla czworga. Drobny epizod sam na sam z Basią uznałam za milutki akcent nowej znajomości. Nie obchodzi mnie jak kobiety definiują swoją seksualność. Lubię za to, gdy potrafią udowodnić, że określenie biseksualna, nie oznacza jedynie tego, że tolerują drugą kobietę w tym samym łóżku co ich partner. Basia zdecydowanie miała pojęcie o miłości saficznej, a co najważniejsze czerpała z niej niewątpliwą radość.</p>
<p>W ciągu tego miłego spotkania pozwoliłam sobie tylko na jedną z moich słabości. Nie mogłam sobie odmówić przyjemności seksu z dwoma partnerami naraz. Basia sama nie zdecydowała się na podobny eksperyment, jednak gdy rozkoszowałam się dwoma twardymi członkami penetrującymi jednocześnie obie dziurki przyłączyła się do nas. Najpierw pieszcząc mnie i panów a później dosiadając twarzy swojego partnera.</p>
<p>Na pewno nie był to nasz najbardziej szalony swing, jednak zdecydowanie jeden z takich, który się z przyjemnością wspomina. Basia ma w sobie coś, co nie pozwala o niej zapomnieć. Coś na kształt melanżu dojrzałości kobiecego ciała połączonej z entuzjazmem, jaki raczej spotyka się u bardzo młodych ludzi. No i ta leciutko przerysowana, ale tak pociągająca figura. Gdy klęcząc na łóżku, pomiędzy udami Roberta, robiła fellatio nie mogłam się opanować, by nie wtulić ust pomiędzy jej piękne, krągłe pośladki. Po chwili pieszczot ułożyłam się na plecach, wsunęłam twarzą pomiędzy jej uda, objęłam dłońmi biodra i delikatnie opuściłam ją sobie na usta. Gdy do zabawy włączył się Rafał, nasze ciała utworzyły swoisty wąż. Głową był jęczący na poduszce Robert. Szyję stanowiła połykająca jego członek Basia, a tułowiem byłam ja, wtulona twarzą w jej łono. Rolę ogona pełnił Rafał, który uniósłszy ku górze moją lewą nogę kochał się ze mną w pozycji przypominającej nieco kamasutrowe &#8216;rozłupywanie bambusa&#8217; </p>
<p>To była naprawdę interesująca i długa noc.</p>
<p>Po powrocie, w niedzielny późny wieczór, miałam z mężem małą, erotyczną dogrywkę. Robert otrzymał swoją walentynkę. Coś specjalnego, tylko dla niego&#8230;</p>
<p>W poniedziałek zasłużenie odpoczywaliśmy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-02-16/na-mazurach-z-rafalem-i-basia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trójkącik</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-02-10/trojkacik/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=trojkacik</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-02-10/trojkacik/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 09:04:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1489</guid>
		<description><![CDATA[&#160; iedawno przefarbowałam włosy&#8230; Z &#8216;naturalnej&#8217; blondynki przeistoczyłam się w rudzielca. Nie całkiem, bo jasna, wytrawiona miedź nie jest spotykanym w naturze kolorem. W poniedziałek zafarbowała się ponownie&#8230; Tym razem między udami. Odrastające intymne kędziorki przybrały egzotyczny kolor. Po obiedzie mam spotkanie u kosmetyczki. W planach prawie całkowita depilacja. Prawi, bo mam zamiar pozostawić bardzo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1490" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://namietnik.org/wp-content/trojkacik-cale-zdjecie.jpg"><img src="http://namietnik.org/wp-content/trojkacik.jpg" alt="" title="trójkacik" width="500" height="230" class="centernoframe" /></a><p class="wp-caption-text">Trójkącik... Za parę godzin będę miała taki sam (zdjęcie można powiększyć do niekadrowanego obrazu klikając na nie)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><img class="caps" title="N" alt="N" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/n.gif" />iedawno przefarbowałam włosy&#8230; Z &#8216;naturalnej&#8217; blondynki przeistoczyłam się w rudzielca. Nie całkiem, bo jasna, wytrawiona miedź nie jest spotykanym w naturze kolorem. W poniedziałek zafarbowała się ponownie&#8230; Tym razem między udami. Odrastające intymne kędziorki przybrały egzotyczny kolor. Po obiedzie mam spotkanie u kosmetyczki. W planach prawie całkowita depilacja. Prawi, bo mam zamiar pozostawić bardzo malutki, symboliczny trójkącik włosków. Podobny do tego na załączonym u góry zdjęciu.</p>
<p>Do soboty moja skóra będzie gładka jak pupcia niemowlęcia. W weekend sprzedajemy córkę dziadkom, a sami jedziemy na Mazury by spędzić weekend z Rafałem i jego wybranką.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-02-10/trojkacik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Protekcja&#8230;</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-01-16/protekcja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=protekcja</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-01-16/protekcja/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jan 2010 15:54:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1477</guid>
		<description><![CDATA[eekend spędzamy we Wrocławiu, u moich rodziców. Nie wytrzymałam i wypaplałam mamie o wszystkim . Mam nadzieje, że w poniedziałek ginekolog potwierdzi moje przypuszczenia. Musze się przyznać do rzeczy nagannej. Poprosiłam o protekcję, a konkretnie zadzwoniłam do Rafała. Nie chce wyrokować, że nasza zażyłość pomogła, ale podszedł do naszej propozycji spotkania na Mazurach entuzjastycznie. Pomogło [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/akt.jpg" alt="" title="" width="250" height="333" class="right" /><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />eekend spędzamy we Wrocławiu, u moich rodziców. Nie wytrzymałam i wypaplałam mamie o wszystkim <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Mam nadzieje, że w poniedziałek ginekolog potwierdzi moje przypuszczenia.</p>
<p>Musze się przyznać do rzeczy nagannej. Poprosiłam o protekcję, a konkretnie zadzwoniłam do Rafała. Nie chce wyrokować, że nasza zażyłość pomogła, ale podszedł do naszej propozycji spotkania na Mazurach entuzjastycznie. Pomogło tez to, że zrobiliśmy dobre wrażenie na Basi. Staraliśmy się, bo przecież nasze poprzednie spotkanie nie było przesłuchaniem przed komisją i zależało nam tak samo jak jej na odpowiednim pierwszym wrażeniu.</p>
<p>Wszystko dopięte, jednak nie nam przypadnie zaszczyt zerwania wianka. Najwcześniejszy możliwy dla nas termin spotkania w sześcioro wypadł na początek lutego. Rafał z Basią przyjęli propozycję spotkania od Ali i Piotra. Zaproszenie zostało przyjęte, a przyszły weekend spędzą we czworo. Basia postanowiła powoli poznawać nowe twarze. Nas miała już okazje widzieć, i chyba polubiliśmy się. Mam wrażenie, że dało nam to swoista przewagę nad innymi parami.</p>
<p>Kilka minut temu Basia podziękowała na Forum za propozycje spotkania. Ala, Piotr i nasza czwórka wypełniła kalendarz do początku lutego. W połowie przyszłego miesiąca Basia została zaproszona nad morze, gdzie dwie zaprzyjaźnione pary planują małą imprezę. Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to Basia i Rafał otrzymają zaproszenie na wielkie marcowe swingers-party. Jeśli moja ciąża zostanie potwierdzona spotkamy się z całą pewnością.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-01-16/protekcja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Witam, Ma na Imię Basia&#8230;</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-01-15/witam-ma-na-imie-basia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=witam-ma-na-imie-basia</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-01-15/witam-ma-na-imie-basia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Jan 2010 12:49:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1475</guid>
		<description><![CDATA[estem pod wrażeniem. Z prostej wydawałoby się rzeczy, jaka jest powiedzieć hej i kilka słów o sobie na forum Basia zrobiła prawdziwy esej . Nie zdziwię się jeśli jej skrzynka pocztowa szybko zapełni się propozycjami spotkania. Boje się trochę, że będzie spora konkurencja, a nasza propozycja może zostać niezauważona. Liczę odrobinę na głos Rafała. Jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/BT.jpg" alt="" title="BT" width="250" height="300" class="left" /><img class="caps" title="J" alt="J" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/j.gif" />estem pod wrażeniem. Z prostej wydawałoby się rzeczy, jaka jest powiedzieć hej i kilka słów o sobie na forum Basia zrobiła prawdziwy esej <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Nie zdziwię się jeśli jej skrzynka pocztowa szybko zapełni się propozycjami spotkania. Boje się trochę, że będzie spora konkurencja, a nasza propozycja może zostać niezauważona. Liczę  odrobinę na głos Rafała.</p>
<p>Jak już pisałam Basia zagrała wysoko. Po pierwsze spodobała mi się jej forma i styl. We wstępie umieściła zdjęcie twarzy, ze wspaniałym uśmiechem i napisała w kilku zdaniach o sobie. W skrócie. Dalej już bez pośpiechu rozpisała się o własnej osobie, sporo o zainteresowaniach, odrobinę o pracy. Później była ciekawa sekcja o jej doświadczeniach, oczekiwaniach, o tym co lubi. W tej części znalazło się kilka dodatkowych zdjęć, w tym także parę nagich. I tu kolejny miły akcent. Zdjęcia były śliczne. Jedno z plaży topless. Auto-akt wykonany nad jeziorem i portret z kochankiem gdy naga, w figlarnej pozie siedzi na kolanach Rafała. Żadnej wulgarności, pretensjonalnych erotycznych strojów, czy ginekologicznych ujęć. Zdjęcia były także dobre technicznie, a nagość na nich zdawała się naturalna i niewymuszona. Wiem, że spodobały się, a Basia ma naprawdę śliczne, bardzo kobiece ciało. Kolczyków w brodawkach i kółka w kapturku łechtaczki nie będę się czepiała. Na pewno jej nie szpecą, choć chyba nawet bardziej podobałaby mi się z tylko tym pomiędzy udami. No i zdaje się, że będę miała koleżankę interesująca się jak ja fotografią. Wprawdzie z obozu Nikona, ale nie będę szukać na siłę zwady <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Zostawiam panom z branżowych portali dowodzenie wyższości Nikona nad Canonem i <em>vice versa</em>. Mnie interesują bardziej efekty pracy a nie to czym się ją wykonało <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . A zdjęcia Basi są naprawdę przyjemne dla oka.</p>
<p>Zaproszenie na Mazury dla Basi i Rafała wysłane. Dodałam, że nasz dom położony jest w malowniczej okolicy, odgrodzony od świata lasem, łąką i jeziorem. Wymarzone miejsce na plener <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-01-15/witam-ma-na-imie-basia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Basia i Rafał</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-01-14/basia-i-rafal/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=basia-i-rafal</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-01-14/basia-i-rafal/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Jan 2010 17:42:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1474</guid>
		<description><![CDATA[o otrzymaniu akceptacji ogółu stworzyłam dla Basi profil na naszym swingerskim forum. Basia obiecała przedstawić siebie ogółowi. Wkrótce też powinni z Rafałem otrzymać kilka zaproszeń. Od początku istnienia naszego grona istnieje pełna zasada dobrowolności. Zaproszenia są wyłącznie propozycjami. Basia nie ma obowiązku przyjmowania ich. Nikt tego nie oczekuje. To od niej zależy kiedy i na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class='caps' title="P" alt="P"  src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />o otrzymaniu akceptacji ogółu stworzyłam dla Basi profil na naszym swingerskim forum. Basia obiecała przedstawić siebie ogółowi. Wkrótce też powinni z Rafałem otrzymać kilka zaproszeń. Od początku istnienia naszego grona istnieje pełna zasada dobrowolności. Zaproszenia są wyłącznie propozycjami. Basia nie ma obowiązku przyjmowania ich. Nikt tego nie oczekuje. To od niej zależy kiedy i na co się zdecyduje. Do czasu udziału w jednej z dużych imprez jej uprawnienia na forum ograniczone będą jednak tylko do podstawowych działów.</p>
<p>Po namyśle i rozmowie z Adamem i Kasią postanowiliśmy zaproponować by spędzić któryś z weekendów w sześcioro na Mazurach. Najpierw jednak Basia musi przedstawić się oficjalnie na forum i podać swoje dane kontaktowe, których zechce używać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-01-14/basia-i-rafal/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwsze Wrażenie</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-01-14/pierwsze-wrazenie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pierwsze-wrazenie</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-01-14/pierwsze-wrazenie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Jan 2010 09:35:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1472</guid>
		<description><![CDATA[asia zrobiła na nas naprawdę dobre wrażenie. Okazała się kobieta otwartą, sprawiającą wrażenie szczerej, dość prostolinijnej w kontaktach i wiedzącej czego chce. Najbardziej nie znoszę ludzi niezdecydowanych, takich, którzy sami nie wiedzą czego chcą. Basia okazała się ich przeciwieństwem, a rozmowa była rzeczowa i konstruktywna. My dowiedzieliśmy się tego co nas interesowało, ona zaspokoiła swoja [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/biodra.jpg" alt="" title="" width="250" height="250" class="right" /><img class="caps" title="B" alt="B" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/b.gif" />asia zrobiła na nas naprawdę dobre wrażenie. Okazała się kobieta otwartą, sprawiającą wrażenie szczerej, dość prostolinijnej w kontaktach i wiedzącej czego chce.</p>
<p>Najbardziej nie znoszę ludzi niezdecydowanych, takich, którzy sami nie wiedzą czego chcą. Basia okazała się ich przeciwieństwem, a rozmowa była rzeczowa i konstruktywna. My dowiedzieliśmy się tego co nas interesowało, ona zaspokoiła swoja ciekawość. Przy tym wszystkim spotkanie przebiegło w bardzo miłej atmosferze. bez jakiegoś odium egzaminu przed komisją, czy zdenerwowania. Gdyby nie niektóre z poruszanych tematów, można by było odnieść wrażenie, że to spotkanie starych dobrych znajomych.</p>
<p>Jako kobieta Basia sprawiła na mnie równie pozytywne wrażenie. Spodziewałam się, zważywszy na wiek, raczej dziewczęcej urody a wiedząc że jest wysoka figury bliższej modelce, niż kobiecie o pełnych kształtach. Rafał nie zdradził mi nic poza tym ile ma lat, że jest wysoka i że jest brunetką. Jej uroda nieco mnie zaskoczyła, gdyż spodziewałam się czegoś innego, ale nie rozczarowała.</p>
<p>Ładna, spokojna twarz. Wielkie brązowe oczy. Długie czarne włosy. Jakiś metr siedemdziesiąt osiem wzrostu, średnie, sprawiające wrażenie pełnych piersi i szerokie biodra. Była ubrana w spodnie i bluzkę, więc wyraźnie widziałam, że mimo szerokich, wręcz dorodnych bioder nie jest otyła. Miała absolutnie płaski brzuszek, co przy biodrach i krągłych ale nie przesadnie wielkich pośladkach sprawiało lekko nienaturalne wrażenie. Pomijając płaski jak lotnisko brzuszek wyglądała niesamowicie kobieco. Mimo wyraźnie zaznaczonej talii nie mogłabym nazwać jej figury klepsydrą. Była zbyt duża dysproporcja pomiędzy wąskimi ramionami a obwodem bioder. Druga rzecz, to to, że wyglądała dokładnie na swój wiek. Nie miała nic w sobie z dziewczęcia, ale też nie sprawiała wrażenia przesadnie dojrzałej. Ot, patrząc na nią bez uprzedniej wiedzy bez zastanowienia dałabym jej 26 do 30 lat.</p>
<p>Spędziliśmy w sześcioro miły wieczór, a gdy Rafał z Basia pożegnali się poznaliśmy wrażenia jakie odnieśli Ala i Piotr. Z grubsza zbieżne z naszymi.</p>
<p>Gdy panowie dyskutowali nowe pozycje w bogatej kolekcji starych i niszowych filmów porno Roberta, ja z Ala mogłyśmy wymienić kilka słów na osobności. Zwierzyłam się z planów i tego, że chyba jestem ponownie w ciąży. Ala sprawiła mi równie wielką niespodziankę! Przyznała się, że jest w drugim miesiącu ciąży. Na dziecko czekali prawie trzy lata. To tłumaczyło ledwie tknięty kieliszek wina. Zaproponowałam Ali by zostali u nas na noc, ale z żalem odmówiła. Rano Piotr miał coś ważnego i nie mogli zostać na noc. Ala za to zapytała, czy dalej mamy to duże jacuzzi na dole, bo miałaby ochotę kontynuować nasza rozmowę relaksując się w ciepłej wodzie.</p>
<p>Panowie wyraźnie byli zadowoleni naszym wyborem. We czworo spędziliśmy miłe chwile w wodzie, a gdy przenieśliśmy się do sypialni atmosfera była już całkowicie nieprzyzwoita. Nie byłam przygotowana na taki obrót wydarzeń, szczęściem jednak zostało mi kilka prezerwatyw w zapasie. Piotr nie był zbytnio zaskoczony moją prośbą ograniczenia się do seksu oralnego i analnego. Uznał ją nawet za perwersyjnie podniecającą. Zwłaszcza, gdy kochałam się z nim i mężem jednocześnie. Żartował nawet, że pomaga nam w robieniu dziecka. Mijał się z prawdą, gdyż prawdopodobnie dziecko to fakt dokonany. Wolałam jednak nie ryzykować. Szkoda, że nie mogli zostać na noc.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-01-14/pierwsze-wrazenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wybranka Rafała</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-01-12/wybranka-rafal/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wybranka-rafal</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-01-12/wybranka-rafal/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 11:02:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1468</guid>
		<description><![CDATA[estem po miłej, długiej i bardzo ciepłej rozmowie z Rafałem. Nasz kochanek, z którego częstej obecności w sypialni byliśmy zmuszeni zrezygnować w związku z planowaniem dziecka, związał się z kobietą. Jego wybranka pracuje w administracji publicznej, ma 27 lat, kota i mieszka po przeciwnej stronie miasta niż Rafał . Poznali się na sieci, przypadli sobie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/para1.jpg" alt="" title="para" width="250" height="315" class="right" /><img class="caps" title="J" alt="J" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/j.gif" />estem po miłej, długiej i bardzo ciepłej rozmowie z Rafałem. Nasz kochanek, z którego częstej obecności w sypialni byliśmy zmuszeni zrezygnować w związku z planowaniem dziecka, związał się z kobietą.</p>
<p>Jego wybranka pracuje w administracji publicznej, ma 27 lat, kota i mieszka po przeciwnej stronie miasta niż Rafał <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Poznali się na sieci, przypadli sobie do gustu i po wstępnej wymianie listów i telefonów spotkali. Było to dobry miesiąc temu. Rafał szczegółowo opisał mi ich relacje, a także Basię. Prosił mnie o pomoc. Chciałby wprowadzić swoją partnerkę do naszego grona i właśnie to było sednem naszej rozmowy.</p>
<p>O ile nasze towarzystwo nie jest absolutnie sformalizowane w żadną organizację, to jednak wspólne imprezy są dość zamknięte na nowe twarze. Udział w jednym z naszych spotkań wymaga osoby wprowadzającej, udziału w jednym, dwóch kameralnych party, a następnie po zaakceptowaniu danej osoby przez uczestników i po wyrażeniu opinii przez pozostałych, osobę zaprasza się na jedną z większych imprez. Ze względu na znajomość Rafał poprosił mnie o pomoc. Po długiej rozmowie zaproponowałam spotkanie przy kawie. Na naszym forum przedstawiłam też jego prośbę. Odzew jest pozytywny, ale wiele zależy od naszego spotkania. Zazwyczaj nie jesteśmy zainteresowani osobami w chwilowych związkach, ale nie ograniczamy się wyłącznie do par małżeńskich. Mamy wśród nas układy partnerskie, trójkąt, dwie singielki i naszego rodzynka, Rafała.</p>
<p>Rafał i Basia mają wpaść do nas jutro wieczorem. Jedna z mieszkających w pobliżu par zgodziła się również wziąć udział w spotkaniu. Myślałam na początku o Adamie i Kasi, ale uznałam z mężem, że lepiej widziane będzie jeśli będą to osoby spoza naszego własnego kręgu najbliższych znajomych. Z Alą i Piotrem nie widzieliśmy się osobiście ponad rok&#8230; Ala była zachwycona pomysłem spotkania i poznania &#8216;tej nowej&#8217;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-01-12/wybranka-rafal/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ona i Ona</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-01-10/ona-i-ona/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ona-i-ona</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-01-10/ona-i-ona/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 22:27:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biseksualnie]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1467</guid>
		<description><![CDATA[[See post to watch Flash video] G&#038;D]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="center">
[See post to watch Flash video]
</div>
<p><em>G&#038;D</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-01-10/ona-i-ona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowy Rok</title>
		<link>http://namietnik.org/2010-01-01/nowy-rok-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nowy-rok-2</link>
		<comments>http://namietnik.org/2010-01-01/nowy-rok-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Jan 2010 13:52:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1457</guid>
		<description><![CDATA[ierwszy dzień nowego roku. Jeśli każdy następny będzie zaczynał się tak miło jak dzisiejszy, to czeka nas wspaniałe 365 dni. Dziś tkwię w słodkim błogostanie. Po gorącej kąpieli poczułam się tak rozleniwiona, że do tej pory mam na sobie płaszcz kąpielowy. Jedynym wysiłkiem jaki poczyniłam było zaparzenie bosko mocnego espresso. Robert zatroszczył się o lekkie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_7441.jpg" alt="IMG_7441.jpg" title="IMG_7441.jpg" width="250" height="333" class="right" /><img class="caps" title="P" alt="P" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />ierwszy dzień nowego roku. Jeśli każdy następny będzie zaczynał się tak miło jak dzisiejszy, to czeka nas wspaniałe 365 dni.</p>
<p>Dziś tkwię w słodkim błogostanie. Po gorącej kąpieli poczułam się tak rozleniwiona, że do tej pory mam na sobie płaszcz kąpielowy. Jedynym wysiłkiem jaki poczyniłam było zaparzenie bosko mocnego espresso. Robert zatroszczył się o lekkie śniadanie, które zjedliśmy we czworo tuż po wspólnej kąpieli.</p>
<p>Z naszymi gośćmi pożegnaliśmy się dopiero w południe. Spędziliśmy ze sobą rozkoszny wieczór, upojną noc i ekscytująco energiczny poranek. Jak sobie obiecałam wytańczyłam się za cały rok. Rober i Andrzej stanęli na wysokości zadania. Kilkukrotnie zgadzałam się towarzyszyć na parkiecie zupełnie obcym mężczyznom i nie dąsałam się, gdy samej przychodziło mi dzielić się Robertem. Słowem bal spełnił w zupełności me oczekiwania, a dobra kuchnia i troskliwa obsługa zasłużyły na pochwałę. Nie będę się jedna rozpisywać się o balu.</p>
<p>W Sylwestra towarzyszyli nam Adam i Kasia. Dokładnie rok temu po raz pierwszy gościliśmy ich w naszej sypialni. W ciągu roku od tamtej inicjacji wprowadziliśmy ich do naszego wewnętrznego kręgu znajomych, gościliśmy kilkukrotnie u siebie i parokrotnie bawiliśmy się na wspólnych swingers-party. Wczoraj gdy wybiła północ życzyliśmy im szczęścia z okazji zaręczyn. W marcu będę świadkiem na ich ślubie. Niewielkiej cywilnej uroczystości dla najbliższej rodziny i przyjaciół. Cieszę się, gdyż oboje stanowią dobraną parę, która wbrew mojej pierwotnej przepowiedni okazała się czymś więcej niż miłostką dojrzałego mężczyzny do młodziutkiej kochanki. Naprawdę cieszę się.</p>
<p>Wracając do dnia wczorajszego, to po przetańczeniu starego roku, nowy rozpoczęliśmy od erotycznego czworokąta. Nieco rozespani długim powrotem taksówką do domu znaleźliśmy orzeźwienie biorąc wspólny natrysk i lądując z dwoma butelkami wina w naszej sypialni. Seks był tak dobry, jak to tylko możliwe pomiędzy znającymi się od dawna przyjaciółmi. Kasia przeszła prawdziwą metamorfozę w ciągu minionego roku. Poprzedniego Sylwestra oswajałam ją z moim ciałem, uczyłam jak się kochać z kobietą, jak oddać się dwóm mężczyznom&#8230; Wczoraj jej palce i usta bezbłędnie zdały egzamin ze znajomości mojego ciała, a leżąc pomiędzy naszymi panami z naturalnym wdziękiem i niekłamanym entuzjazmem cieszyła się ich sztywnymi kutasami penetrującymi obie dziurki. Lubie jej naturalny, wciąż odrobinę niewinnie dziewczęcy urok. Podobał mi się rumieniec na twarzy, gdy ściskając dłońmi piersi pieściła suwający się pomiędzy nimi członek Roberta. I ten figlarny uśmiech, gdy mąż zmoczył jej biust i szyję wytryskiem. Czułam jej pogodne spojrzenie, dłoń głaszczącą moje biodro, gdy w identyczny sposób kochałam się z Adamem. Czuję się  dobrze z nią w łóżku, czy to kochając się czy dzieląc się partnerami. Cokolwiek robimy nie ma w tym niezdrowej rywalizacji, czy konkurowania ze sobą. Właśnie ta atmosfera nieskrepowanej zabawy, zaufania i szczerze mówiąc przyjaźni sprawia, że Kasi i Adam to nasi najbardziej zaufani partnerzy, choć swingujemy ze sobą dopiero od roku.</p>
<p>Jeśli miałabym wskazać na jedną, jedyną rzecz, która sprawiła mi najwięcej radości, to był nią niewątpliwie poranny, wspólny fisting z Kasią. Nie chcę absolutnie ujmować niczego z rozkosznego seksu jakim obdarowali nas panowie, jednak od dawna nie byłam z kobietą. Brakowało mi tego, a Kasia w idealny sposób odkryła i zaspokoiła moje kosmate pragnienie odważnego seksu z kobietą. Choć z początku splecione na boku w 69 ograniczyłyśmy się jedynie do delikatnego palcowania i seksu oralnego, to z czasem, przy niewielkiej zachęcie naszych panów, zaczęłyśmy stopniowo kochać się dwoma, trzema, a później czterema palcami. Gdy wsunęła we mnie dłoń czułam się jak w siódmym niebie. Gdy moja wślizgnęła się w jej pochwę znieruchomiałyśmy. Powoli dłonie zacisnęły się w pieści, a my delikatnie kręcąc biodrami szukałyśmy idealnej pozycji. Prawie nieruchome, jedynie za sprawą nieznacznych ruchów nadgarstków i bioder doprowadziłyśmy się do stanu prawie że nieznośnego podniecenia. Właśnie wtedy do moich pleców przytulił się Robert. Poczułam jak wsuwa palec w mój odbyt, rozciąga go a po chwili wsuwa we mnie główkę penisa. Pchnięcie było jak rozkoszna fala. Jedno, drugie, trzecie i nagle miałam go w sobie po same jądra. W chwilę po mężu Adam wszedł w Kasię. Spleceni niczym węzeł gordyjski, drżący, falujący w rozkosznym rytmie zanurzyliśmy się w czystej ekstazie. Orgazm rozdarł mnie zniewalającą falą mocnych, przyjemnych skurczów. Drżałam czując jak pochwa zaciska się na dłoni Kasi a odbyt ciasno obejmuje suwający się w odważnym rytmie członek Roberta. Z otwartymi ustami jęczałam w rozkoszy czując, jak Kasia zaciska się na mojej dłoń niczym zbyt ciasna rękawiczka. Miażdżący pierś uścisk palców, okrzyk rozkoszy i potężne, głębokie pchnięcie oznajmiły wytrysk męża. Leżałam spleciona z Robertem reagując spazmami powracającej rozkoszy, gdy Kasia powoli wysuwała z mnie dłoń. Delikatnie wysunęłam swoją z jej ciała i ciągle złączona z mężem długo rozkoszowałam się uczuciem ciepła wypełniającego mój odbyt. Natrysk a później długa, ciepła i aromatyczna kąpiel we czworo zakończyła bardzo spóźniony poranek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2010-01-01/nowy-rok-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sylwestrowe Plany</title>
		<link>http://namietnik.org/2009-12-30/sylwestrowe-plany/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sylwestrowe-plany</link>
		<comments>http://namietnik.org/2009-12-30/sylwestrowe-plany/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Dec 2009 19:14:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1454</guid>
		<description><![CDATA[am zamiar przetańczyć Sylwestra!!! Jutro bawimy się z mężem i przyjaciółmi na balu. Główną atrakcją jest przestronny parkiet i orkiestra. Uwielbiam tańczyć, a Sylwester jest jedną z nielicznych okazji, gdy mogę oddać się tej pasji. Mąż jest dość dobrym partnerem na parkiecie, jednak z pewnością nie będę mu do końca wierna. Adam to doskonały tancerz, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/noworoczna-bielizna.jpg" alt="" title="" width="250" height="362" class="left" /><br />
<img class="caps" title="M" alt="M" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />am zamiar przetańczyć Sylwestra!!!</p>
<p>Jutro bawimy się z mężem i przyjaciółmi na balu. Główną atrakcją jest przestronny parkiet i orkiestra. Uwielbiam tańczyć, a Sylwester jest jedną z nielicznych okazji, gdy mogę oddać się tej pasji. Mąż jest dość dobrym partnerem na parkiecie, jednak z pewnością nie będę mu do końca wierna. Adam to doskonały tancerz, a Kasia nie powinna być zazdrosna, jeśli skradnę jej taniec, lub dwa. Poza tym na naszych dwóch panach Świat się jeszcze nie kończy&#8230;</p>
<p>Nowy Rok rozpoczniemy swingując w kameralnym czworokącie. Z początku planowaliśmy wynająć pokój w hotelu, jednak po zastanowieniu zdecydowaliśmy się na niewielką niewygodę powrotu taksówką, by później w komforcie własnego domu cieszyć się niczym nie skrępowaną atmosferą wspólnej zabawy we czworo.</p>
<p>&nbsp;<br />
<span style="font-size: +1.6em; color: DarkRed; font-family: 'Georgia', 'Garamond', 'Times New Roman';">Życzymy Szampańskiego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku</span></p>
<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/2010.jpg" alt="" title="2010" width="500" height="167" class="centernoframe" /></p>
<p><em>Agnieszka</em> i <em>Robert</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2009-12-30/sylwestrowe-plany/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ekscytujący Weekend</title>
		<link>http://namietnik.org/2009-10-19/ekscytujacy-weekend/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ekscytujacy-weekend</link>
		<comments>http://namietnik.org/2009-10-19/ekscytujacy-weekend/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2009 08:51:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1420</guid>
		<description><![CDATA[potkanie było naprawdę kameralne. Marysią zaopiekowali się dziadkowie, a my skorzystaliśmy z okazji by pofolgować chuciom i obyczajom. Zabawa rozpoczęła się w sobotnie popołudnie, od posiłku. Wczesna kolacja miała bardzo francuski charakter w swojej formie. Była długa, pełna rozmów i żartów, bogato okraszona winem i obfita. Nie była jedynie okazją by zaspokoić głód. Przede wszystkim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/swing.jpg" alt="swing" title="swing" width="500" height="275" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="S" alt="S" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/s.gif" />potkanie było naprawdę kameralne. Marysią zaopiekowali się dziadkowie, a my skorzystaliśmy z okazji by pofolgować chuciom i obyczajom.</p>
<p>Zabawa rozpoczęła się w sobotnie popołudnie, od posiłku. Wczesna kolacja miała bardzo francuski charakter w swojej formie. Była długa, pełna rozmów i żartów, bogato okraszona winem i obfita. Nie była jedynie okazją by zaspokoić głód. Przede wszystkim stworzyła świetna atmosferę do rozmów. Tych poważniejszych jak i bardziej błahych, czy wreszcie frywolnych. Wino tez zrobiło swoje, a uradowani atmosfera i alkoholem z ochotą przenieśliśmy się od stołu do sauny. Było nieco ciasno, ale jakoś nikomu to nie przeszkadzało. W jacuzzi już nie pomieściliśmy się się wszyscy i do tej pory wspólnie świntusząca grupa rozbiła się na dwie mniejsze. Rafał z Kasią i Maćkiem zostali na dole w jacuzzi. Ja zaprosiłam Justynę do mniejszego w naszej prywatnej łazience. Robert z Adamem zgodzili się dać nam godzinę na wspólną kąpiel, by po tym czasie dołączyć do nas w sypialni.</p>
<p>Zastali nas już w łóżku, gdy splecione odpoczywałyśmy po całkiem ekscytującym eksplorowaniu siebie nawzajem. Byłyśmy rozleniwione i odrobinkę zmęczone, jednak z radością powitałyśmy ich przy sobie. Po ekscytującym misterium miłości saficznej miałyśmy ochotę zaczerpnąć z nieco odmiennego źródełka radości. Nie rozczarowałyśmy się, a noc okazała się naprawdę długa i bogata we wrażenia. Dość powiedzieć, że zasnęłam dobrze po drugiej a zmęczeni spaliśmy do dziewiątej.</p>
<p>O poranku obudziło mnie falowanie materaca i cichutko jęcząca Justyna. Między jej szeroko rozłożonymi udami leżał Robert, a jego język niknął w ciepłym wnętrzu kochanki. Gdy Adam spróbował tej samej sztuczki obaliłam go, nakryłam sobą i leżąca na nim w 69 wsunęłam w usta jego członek. Połykając go jęczałam gdy penetrował mnie językiem, wodził nim w rowku pomiędzy wargami, ssał okolice kolczyka i łechtaczki. Zrobiło mi się jakoś tak miło, że na chwile porzuciłam jego twardą jak skała męskość. Uniosłam się na dłoniach, nasunęłam biodrami nad jego twarz, i kołysząc się nabita na język zapadłam w rozkosz. Do swoich poprzednich zajęć powróciłam gdy tylko opadły emocje. Wdzięczna, postarałam się by nie było to tylko kolejne fellatio. Postarałam się by przeżył je tak intensywnie, jak tylko to możliwe a gdy drżąc, mocno zaciskając dłonie na moich udach, trysnął nie wypuściłam go z ust pieszcząc i ssąc delikatnie do samiutkiego końca. Obok, siedząc okrakiem na Robercie, cwałowała Justyna.</p>
<p>Zgodnie z niepisaną tradycją spotkań w naszym domu, za śniadanie odpowiedzialni byli panowie. Wykąpane, owinięte w płaszcze kąpielowe i z mokrymi włosami zasiadłyśmy do kawy, tostów, serów, wędlin i jajecznicy z pomidorami i szynką. Byłam głodna jak wilk. Nie tylko ja.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2009-10-19/ekscytujacy-weekend/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

