<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Satyr i Bachantka &#187; Bachanalia</title>
	<atom:link href="http://namietnik.org/category/bachanalia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://namietnik.org</link>
	<description>libertyński model małżeństwa</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 06:20:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Mama, Jacek i cała reszta</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-01-27/mama-jacek-i-cala-reszta/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=mama-jacek-i-cala-reszta</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-01-27/mama-jacek-i-cala-reszta/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Jan 2012 08:16:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1948</guid>
		<description><![CDATA[[See post to watch Flash video] &#160; owoli zaczynam wychodzić na prostą! Po pierwsze chciałabym podziękować za życzenia i przeprosić wszystkich, którzy bezskutecznie czekali aż odpowiem na ich listy. Powoli zabieram się za odpisywanie. Listy jakie przychodziły od końca grudnia utonęły w nawale spamu i potwierdzeń rejestracji na forum, generowanych przez jakiś złośliwy program. Mąż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="center">
[See post to watch Flash video]
</div>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="P" alt="P" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />owoli zaczynam wychodzić na prostą!</p>
<p>Po pierwsze chciałabym podziękować za życzenia i przeprosić wszystkich, którzy bezskutecznie czekali aż odpowiem na ich listy. Powoli zabieram się za odpisywanie. Listy jakie przychodziły od końca grudnia utonęły w nawale spamu i potwierdzeń rejestracji na forum, generowanych przez jakiś złośliwy program. Mąż uporał się już z problemem forum, a ja po wykasowaniu setek próśb o rejestrację odkryłam parę zapomnianych listów.</p>
<p>W domu życie wraca na właściwie tory. Wypracowałam z Maciusiem plan dnia i nocy. Rutyna i konsekwencja dały dobre rezultaty. Karmienia przebiegają w mniej więcej ustalonych porach, w nocy mogę pospać z przerwą na karmienie, a dziecko nauczyło się spać we własnym pokoju a pierś nie jest konieczna do drzemki.</p>
<p>Na obiedzie spodziewam się taty. Przyjeżdża dziś odebrać mamę, która mi bardzo pomogła w początkowych tygodniach.</p>
<p>Moje dobre samopoczucie przekłada się na wiele aspektów życia, ale chyba najbardziej na to co się dzieje w sypialni. Choć Robert będzie musiał jeszcze poczekać tydzień, lub dwa zanim będę gotowa odbyć z nim klasyczny stosunek, to już od tygodnia cieszymy się z miłości greckiej a seks oralny urozmaicamy eksperymentując z miłością hiszpańską, trybadyzmem i elementami erotycznego masażu tantrycznego.</p>
<p>Zaprosiłam Jacka na kolację. Spotykamy się jutro. Jestem tym bardzo podekscytowana. Po raz pierwszy zobaczy mnie w innym niż błogosławiony stanie. Jeszcze nie jest to stan idealny&#8230; Choć już odzyskałam dawną figurę, to skóra na brzuszku dalej wymaga specjalnej troski. Zdecydowanie nie czuję się jeszcze gotowa wystąpić zupełnie nago, jednak w gorsecie wyglądam dobrze i czuję się atrakcyjna. Nie planujemy przeciągnąć kolacji z Jackiem aż do śniadania. To tylko kolacja, a na coś więcej przyjdzie czas za dwa-trzy tygodnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-01-27/mama-jacek-i-cala-reszta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
<enclosure url="http://namietnik.org/wp-content/handjob.flv" length="20274759" type="video/x-flv" />
		</item>
		<item>
		<title>Sposób na Stres</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-01-11/sposob-na-stres/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sposob-na-stres</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-01-11/sposob-na-stres/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jan 2012 10:29:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Autoerotyzm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1942</guid>
		<description><![CDATA[[See post to watch Flash video] &#160; o kilku mniej, lub bardziej udanych próbach dotykania się, zaczęłam się regularnie masturbować. Z początku trudno mi było odnaleźć dawną przyjemność z dotyku własnych palców, ale po kilku &#8216;treningowych&#8217; sesjach moje ciało zaczęło reagować jak dawniej. Bardzo tego potrzebowałam. Do tej pory właśnie w ten sposób radziłam sobie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="center">
[See post to watch Flash video]
</div>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="P" alt="P" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />o kilku mniej, lub bardziej udanych próbach dotykania się, zaczęłam się regularnie masturbować. Z początku trudno mi było odnaleźć dawną przyjemność z dotyku własnych palców, ale po kilku &#8216;treningowych&#8217; sesjach moje ciało zaczęło reagować jak dawniej.</p>
<p>Bardzo tego potrzebowałam. Do tej pory właśnie w ten sposób radziłam sobie ze stresem. Gdy czuję silny stres najłatwiej jest mi go rozładować właśnie poprzez masturbację. Robię tak odkąd pamiętam. Co ciekawe, seks z partnerem/partnerką nie jest rozwiązaniem. By kochać się muszę być odprężona, gdyż inaczej trudno jest mi się całkowicie zatracić. Niejednokrotnie zdarzało się, że po ciężkim i stresującym dniu masturbowałam się tuż przed pójściem do łóżka, by móc w pełni cieszyć się urokami seksu.</p>
<p>Ten rodzaj masturbacji wymaga samotności i odpowiedniej oprawy. Tylko w ostateczności robię to na chybcika, na przykład siedząc w łazience na brzegu jacuzzi. Wolę zacisze sypialni, dotyk chłodnej satyny na nagim ciele i powolną wędrówkę zwilżonych oliwką palców.</p>
<p>Niekiedy lubię się pieścić w swojej pracowni. Wygodnie ułożona w fotelu, zrelaksowana cichym szumem komputerów, czy dźwiękiem pracującego właśnie plotera. Robert świetnie zna moje nawyki i wie, że są chwile gdy nie należy mi przeszkadzać. Gdy masturbuję się nie jest to zaproszeniem do seksu, czy okazją do pofiglowania. To moje kilka minut sam na sam ze sobą, w trakcie których odrywam się od rzeczywistości powracając do niej ukojona orgazmem.</p>
<p>Chwilkę temu obudziłam się po drzemce, jaką zakończyła się moja przedpołudniowa sesja autoerotycznego relaksu. Na nowo czuję się pełna energii, radosna i wypoczęta. Wieczorem chcę nauczyć Roberta jak powinien mnie teraz dotykać. Lubię go uczyć! Pokazać wpierw jak sama się pieszczę, a potem kierując jego dłonią podpowiadać jak silny, czy jak delikatny powinien być dotyk palców.</p>
<p>Od wczoraj są u nas rodzice. Mama jest nieocenioną pomocą. Tato również, choć jego samotna wyprawa na zakupy do hipermarkety wymagała kilkukrotnej konsultacji telefonicznej, który z produktów powinien kupić, gdy dawano mu zbyt skomplikowany wybór.</p>
<p>Poprosiłam Roberta by wieczorem zaprosił moich rodziców do sauny i jacuzzi. Sama z oczywistych względów nie będę im towarzyszyła. Szkoda, gdyż wspólny czas w saunie był zawsze świetną okazją do interesujących i szczerych rozmów. Przynajmniej później będę im mogła towarzyszyć w jacuzzi&#8230; Jedynie mocząc stopy, ale zawsze to już coś <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Będę się dziwnie czuła w płaszczu kąpielowym pośród kąpiących się nago osób. W domu jest dość ciepło, jednak nie na tyle, bym siedziała nago na brzegu basenu. No i jeszcze nie czuje się na tyle komfortowo by pokazać własne ciało. Wprawdzie nie muszę się wstydzić figury, czy biustu to jednak mój brzuszek wciąż przypomina balonik z którego właśnie spuszczono powietrze. Od przyszłego tygodnia mam zamiar zacząć ćwiczyć. Obiecałam sobie że przed końcem lutego wrócę do dawnego wyglądu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-01-11/sposob-na-stres/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
<enclosure url="http://namietnik.org/wp-content/masturbacja-poduszka.mp4" length="8695550" type="video/mp4" />
		</item>
		<item>
		<title>Weekend z Kochankiem we Wrocławiu</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-12-20/weekend-z-kochankiem-we-wroclawiu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=weekend-z-kochankiem-we-wroclawiu</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-12-20/weekend-z-kochankiem-we-wroclawiu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Dec 2011 09:41:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1922</guid>
		<description><![CDATA[iorąc pod uwagę nadchodzące Święta i termin mojego porodu, obecny tydzień jest dla mnie i Jacka czymś w rodzaju pożegnania przed dłuższa abstynencją. Spotykam się z nim dziś na mieście a jutro planuje pożegnalny trójkąt z Robertem. W Święta, aż do Nowego Roku, nie będzie już okazji do spotkania się. W poprzedni weekend zrobiłam mu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/Domina.jpg" alt="" title="Domina" width="500" height="540" class="aligncenter size-full wp-image-1924" /></p>
<p><img class="caps" title="B" alt="B" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/b.gif" />iorąc pod uwagę nadchodzące Święta i termin mojego porodu, obecny tydzień jest dla mnie i Jacka czymś w rodzaju pożegnania przed dłuższa abstynencją. Spotykam się z nim dziś na mieście a jutro planuje pożegnalny trójkąt z Robertem. W Święta, aż do Nowego Roku, nie będzie już okazji do spotkania się.</p>
<p>W poprzedni weekend zrobiłam mu niespodziankę zabierając go do Wrocławia. Korzystając z nieobecności rodziców mogłam bez skrepowania cieszyć się nim w pachnącym jeszcze remontem domu. Spędziliśmy cudowne chwile kochając się tak często, jak tylko to było możliwe. Sprawiłam mu tez niespodziankę zabierając go w niedzielę wieczorem na mocny pokaz bardzo wyrafinowanego seksu.</p>
<p>Długi dojazd zrekompensował naprawdę wyjątkowy show. Już wcześniej gościłam na podobnym z Robertem, jednak tym razem spektakl wyjątkowo skłaniał się ku różnym odmianom fetyszyzmu. Kiedyś oglądaliśmy kochające się pary, ale nawet wyuzdany seks w ich wykonaniu, czy pokaz miłości lesbijskiej, choć dobrze zaaranżowane nie wykraczały niczym poza to co uważa się za klasyczny seks.</p>
<p>Z Jackiem trafiliśmy na doskonały pokaz <em>femdom</em>. Mocny, zmysłowy, z piękną dojrzałą Dominą i dwoma atletycznie zbudowanymi niewolnikami. Jacek miał potężną erekcję i jestem pewna, że w przyszłości spróbuje wcielić się w rolę dominującej partnerki. Nawet zastanawiam się, czy po porodzie nie spróbować założyć mu męskiego pasa cnoty&#8230; Możliwe, że miałby na to ochotę.</p>
<p>Jakby kontynuacją pierwszego pokazu była <em>lekcja bukake</em>. Fascynujące widowisko z odwróconymi rolami. Dominująca młoda dziewczyna, najwyżej dwudziestolatka. Drobna, szczupła, wiotka, a małych piesiach i długich czarnych włosach dosłownie doprowadziła publiczność do ekstazy. Jacek był jednym z porwanych przez nią, spośród obecnych, mężczyzn. Chyba najmłodszym z całej piątki. Naprawdę było na co patrzeć, gdy pieszcząc ich członki umiejętnie doprowadziła ich prawie jednocześnie do orgazmu. Nasienie spływające po czarnym kostiumie z lateksu wyglądało zupełnie surrealistycznie. Jacek był zafascynowany, zawstydzony i dumy jednocześnie. Nieco mniejsze wrażenie zrobił trójkąt dziewcząt, choć gdy doszło do fistingu Jacek nie starał się nawet zamaskować potężnej erekcji. Sprawiło mi przyjemność obserwowanie jak walczy z podnieceniem jakie wywołała kochając się na naszych oczach trójka młodziutkich kobiet. Nie zostaliśmy dłużej. Mi również udzieliło się jego podniecenia. Całą drogę powrotną pieścił mnie pomimo ostrzeżeń, że to niebezpieczne. Wjeżdżając do garażu nie miałam na sobie bielizny, miałam rozpiętą bluzkę a sterczący z rozporka członek Jacka był owinięty moją pończoszką, którą go masturbowałam pod koniec drogi.</p>
<p>Kochaliśmy się tak jak na scenie. Przepasana straponen wbijałam się pomiędzy jego pośladki a on jęcząc masturbował się dłonią. Zanim pozwoliłam mu się dotykać, założyłam u nasady członka pierścień uciskowy. Kiedy strzelał był wielki, nabrzmiały i poprzecinany pulsującymi żyłkami. Długi wytrysk wyglądał raczej na powolny wyciek lawy niż na erupcje wulkanu. Opadliśmy z sił i dopiero po długim prysznicu wróciliśmy do miłosnych zapasów. To była dziwna noc. Kochaliśmy się prawie bez słów, a ja byłam zdecydowanie dominującą stroną, choć to mi zazwyczaj przypada rola uległego z dwojga partnerów.</p>
<p>Rano role się odwróciły. Wzięłam prysznic, umyłam włosy i odświeżana wślizgnęłam się z powrotem do łóżka. Spieszyłam się, gdyż miałam przed południem umówione spotkanie. Chciałam dać mu tylko buziaka na powitanie, a skończyło się na przyjemnie szorstkim seksie z trzymaniem za mokre włosy, klapsami i bardzo wyczerpującym fizycznie stosunku na pieska, po którym spuścił się w moje otwarte usta pozwalając by klika stożek trafiło także na piersi, twarz i we włosy.</p>
<p>To był dobrze spędzony czas. Szkoda, że nie mogliśmy zostać o jeden dzień dłużej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-12-20/weekend-z-kochankiem-we-wroclawiu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nagroda</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-12-10/nagroda/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nagroda</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-12-10/nagroda/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Dec 2011 09:18:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1919</guid>
		<description><![CDATA[&#160; &#160; środę Jacek zasłużył na nagrodę. Miałam ochotę by mąż z kochankiem wsunęli się równocześnie do mojej pochwy. Chciałam poczuć jak się ruszają we mnie, jak ich pchnięcia splatają się, synchronizują, i znowu gubią wspólny rytm. Wierzyłam, że poznałam na tyle Jacka, że nogę przewidzieć co jest w stanie zaakceptować. Nie pomyliłam się. W [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/double_vaginal.gif" alt="" title="" width="500" height="282" class="aligncenter size-full wp-image-1920" /><br />
&nbsp;</p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; środę Jacek zasłużył na nagrodę. Miałam ochotę by mąż z kochankiem wsunęli się równocześnie do mojej pochwy. Chciałam poczuć jak się ruszają we mnie, jak ich pchnięcia splatają się, synchronizują, i znowu gubią wspólny rytm.</p>
<p>Wierzyłam, że poznałam na tyle Jacka, że nogę przewidzieć co jest w stanie zaakceptować. Nie pomyliłam się. W ogóle nie wahał się wciskając swój członek w zajętą przez penis Roberta dziurkę. Był niesamowicie podniecony i tak sztywny, że bez większego problemu utorował sobie drogę.</p>
<p>Korzystając z rozmiarów męża wybrałam pozycję półsiedzącą. Robert siadł na brzegu łóżka a ja dosiadłam go odwrócona do niego plecami. Kiedy odchyliłam się do tyłu Jacek wszedł pomiędzy moje szeroko rozłożone uda. W obecnym stanie była to jedyna wygodna pozycja, w jakiej mogliśmy się kochać w ten sposób, Ze względu na specyfikę wybranej pozycji Jacek był praktycznie jedyną aktywną stroną. Pochylony nade mną oparł dłonie o materac a ja zaplotłam ręce na jego szyi.</p>
<p>Dał mi niesamowity orgazm. Tak mocny, że moja pochwa ożyła ściskając ich w sobie. Świat zawirował. Jacek z głośnym jękiem strzelił we mnie a po chwili doszedł Robert unosząc mnie lekko ku górze i kończąc kilkoma mocnymi wyrzutami bioder. Gdyby nie brzuszek naciągnęłabym Jacka go na siebie, oplotła dłońmi i udami i trwała tak aż do uspokojenia się oddechu. Kiedyś na pewno tak zrobię. W środę mogłam go tylko zamknąć w ramionach, całować i szeptać w przerwach na oddech by ze mnie nie wychodził.</p>
<p>Tamtego wieczoru kochaliśmy się jeszcze tylko raz. Jacek niestety nie mógł zostać na noc.</p>
<p>Dziś spotykamy się ponownie. Gdy tylko przyjedzie wyruszamy do Wrocławia. Tylko ja i on. Jadę, bo mam coś tam do załatwienia w poniedziałek rano. Rodzice są na wakacjach, więc nie będę musiała ukrywać kochanka. Robert zostaje z dziewczynkami w Warszawie. Mamy z Jackiem aż, i tylko dwa dni dla siebie. Mam zamiar sprawić by je bardzo dobrze zapamiętał. Szykuje coś specjalnego.</p>
<p>Z Wrocławia wracamy dopiero we wtorek rano. To chyba ostatnia okazja na tego rodzaju wyjazd. Wprawdzie czuję się świetnie, to jednak praktycznie za niespełna dwa tygodnie mogę już rodzić w szeroko rozumianym <em>&#8216;terminie&#8217;</em> (± 10 dni). Bardzo, naprawdę bardzo liczę na to, że to szczęśliwe wydarzenie nastąpi jednak po Świętach, planowanym w nie ślubie znajomego, i po Nowym Roku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-12-10/nagroda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>We Troje z Jackiem</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-12-06/we-troje-z-jackiem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=we-troje-z-jackiem</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-12-06/we-troje-z-jackiem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Dec 2011 09:38:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1917</guid>
		<description><![CDATA[&#160; estem bardzo zadowolona! Spotkanie Jacka z Robertem poszło dobrze, a nawet bardzo dobrze. Okazało się, że Jacek gra w bilard i to gra całkiem dobrze. Po kolacji musiałam uzbroić się w sporą dawkę cierpliwość, gdy panowie zaciekle bawili się kijami i bilami. W normalnych warunkach nie miałabym aż tak dużego zrozumienia, jednak okoliczności były [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_2980.jpg" alt="" title="" width="500" height="750" class="aligncenter size-full wp-image-1918" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="J" alt="J" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/j.gif" />estem bardzo zadowolona! Spotkanie Jacka z Robertem poszło dobrze, a nawet bardzo dobrze. Okazało się, że Jacek gra w bilard i to gra całkiem dobrze. Po kolacji musiałam uzbroić się w sporą dawkę cierpliwość, gdy panowie zaciekle bawili się kijami i bilami. W normalnych warunkach nie miałabym aż tak dużego zrozumienia, jednak okoliczności były szczególne, a mi zależało by się ze sobą w jakiś sposób zbliżyli. Whisky przy bilardzie przeciągnęło się do późna, a w międzyczasie zdążyłam zaparzyć obu moim &#8216;sportowcom&#8217; kawę, zrobić przekąski, uśpić ponownie jedna z córek i przygotować do zabawy duże jacuzzi.</p>
<p>Przed północą moje pokłady zrozumienia uległy wyczerpaniu. Wzięłam prysznic i przebrana w płaszcz kąpielowy oświadczyłam, że czekam na nich w jacuzzi. Dołączyli po niespełna dziesięciu minutach. Nie mieli więc czasu na krygowanie się jak dziewice. Rozebrali się na moich oczach z gracją jaka jedynie dostępna jest brzydszej płci i po szybkim tuszu, nie zważając zupełnie na poskładanie rozrzuconych byle jak ubrań, wskoczyli do wody.</p>
<p>Prawdę mówiąc nie wytrzymaliśmy zbyt długo w kąpieli. Lubię pieszczoty w wodzie, nawet te intensywne, ale już sam stosunek zdecydowanie lepiej wychodzi na suchym lądzie. Po ledwie pół godzinnym figlowaniu byliśmy już u nas w sypialni.</p>
<p>Jak było? Z czysto egoistycznego punktu widzenia na pewno nie tak dobrze jak na przykład z Adamem, Rafałem, czy innym doświadczonym w układzie k+2m partnerem. Jacek był z początku odrobinę onieśmielony obecnością męża i zapewne także rozmiarem jego członka. Mój kochanek nie powinien mieć absolutnie żadnych kompleksów, jednak w męskiej naturze leży współzawodnictwo a na polu wielkości członka nie miał z mężem po prostu żadnych szans. Na szczęście wzięłam sprawy w swoje ręce, dosłownie, i po chwili miał zupełnie co innego w głowie.</p>
<p>Narzuciłam ostre tempo. Żadnych tantrycznych pieszczot, masowania stóp, czy karku, delikatnych pocałunków. Chciałam by mnie zerżnęli i powiedziałam im to wprost. Wystarczająco długo czekałam na tą chwilę. Odrobin w pełnym cieszeniu się seksem z dwoma partnerami przeszkadzał mi spory brzuszek, jednak i tak udało się mi totalnie odlecieć. Finał nawet przeszedł moje oczekiwania a Jackowi zupełnie przestał przeszkadzać fizyczny kontakt z mężem, którego tak starannie unikał do tej pory. Leżąc plecami na mężu wsunęłam go sobie w odbyt, a Jacek trzymając mnie za zgięcia kolan wszedł we mnie od przodu. Poza lekkim u niesieniem bioder, by umożliwić Robertowi swobodę ruchów i pieszczeniem łechtaczki podczas <em>la grande finale</em> pozostałam bierna pozwalając moim kochankom na pełną swobodę ruchów. Pierwszy doszedł Robert, ja tuż po nim a w chwilę po nas Jacek wypełnił mnie ciepłym nasieniem kończąc efektowną serią mocnych pchnięć. Podczas galopady jaka mi sprawił jego jądra uderzały o tkwiący w mojej pupie członek męża i nie wydaje mi się by Jacek odczuwał jakikolwiek dyskomfort z tego powodu. Po wspólnym prysznicu i małej przekąsce złożonej z serów i butelki świetnego czerwonego wina (zgrzeszyłam wypijając kieliszek) zaczęłam drugi akt od podwójnego fellatio po którym panowie nagrodzili mnie długą sesją seksu oralnego i pettingu krocza z użyciem olejku z pestek winogron. Po kilku orgazmach byłam miło zmęczona i wyczerpana. Panowie również opadli z sił. Leciutko pijana winem i uniesieniami poszłam spać. Jacek został na noc, jednak spał w gościnnej sypialni. Po pierwsze nie czułby się dobrze śpiąc z nami, przynajmniej jeszcze nie teraz. Po drugie nie wyobrażałam sobie przespanej nocy ściśnięta pomiędzy dwoma mężczyznami.</p>
<p>Wstałam wcześnie i mimo iż nie był to długi sen czułam się bardzo wypoczęta. Obudziłam Roberta pieszczotami i po chwili przekomarzania się zgodziłam się na układ śniadanie za fellatio. Co ciekawe, gdy odwiedziłam Jacka w jego sypialni, ten okazał się równie przewrotnym satyrem, choć mamiącym nie wizją jajecznicy na bekonie i szynce z pieczarkami i pomidorami a pięknymi słówkami. Cel jednak był dokładnie ten sam&#8230;</p>
<p>Cóż, dla mężczyzn fellatio jest zdecydowanie podprawione nutą dominacji i chęci posiadania. Wrażenie to chyba potęguje się szczególnie wtedy, gdy partnerka wykonuje je z uśmiechem i autentyczną przyjemnością, połykając na końcu nasienie. Przepraszam za tą lekko nie na temat dygresję ale akurat przypomniała mi się reakcja chłopaka z liceum, gdy na siedemnaste urodziny zrobiłam mu szczególny prezent, jak i reakcja poprzedzającego Roberta partnera, gdy po raz pierwszy kochałam go ustami. Obydwoje mieli przede mną partnerki i uprawiali z nimi seks oralny, jednak byli zaskoczeni tym, że dziewczyna może <em>&#8216;zrobić loda&#8217;</em> bez dopraszania się o niego, z radością, a na końcu połknąć wszystko z uśmiechem na twarzy i otwarcie przyznawać się, że lubi <em>&#8216;to&#8217;</em> robić. Myślę, że dobre fellatio jest naprawdę sztuką, której trzeba się nauczyć, i do której oboje partnerzy powinni dojrzeć&#8230; Nie ma prawie nic gorszego niż szczeniak zmuszający dziewczynę psychicznym szantażem do fellatio, a potem traktujący ją jak szmatę jedynie dlatego, że to zrobiła. Z drugiej strony pamiętam słowa kolegi, który powiedział że czuje się brudny, gdy na studenckiej imprezie został zaciągnięty do pokoju przez dziewczynę w której się od dawna podkochiwał, a ta bez żadnego wstępu, czy jednego pocałunku zrobiła mu loda i wyszła zostawiając go ze spuszczonymi spodniami.</p>
<p>Zostawiając wspomnienia. Spotykamy się ponownie jutro, także na noc. Mam ochotę by kochali mnie wtuleni równocześnie w moją pochwę. Zawsze lubiłam ta pozycję, nawet bardziej niż równoczesny stosunek w obie dziurki <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Chyba Jacek jest już na tyle oswojony z nami.</p>
<p>Dziś za to mamy Mikołajki. Po powrocie Roberta do domu dziewczynki dostaną drobne prezenty i czekoladowe mikołajki. Jedna z niewielu okazji, gdy pozwolę im spałaszować bezkarnie taka ilość czekolady i nie będę zła, gdy się nią upaprzą. Dla męża za to mam specjalny prezent. Wymieniłam intymny kolczyk na kółko do którego przyczepię wieczorem krótki łańcuszek z małym czerwonym dzwoneczkiem. Ma śliczny, czysty dźwięk.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-12-06/we-troje-z-jackiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sobota we Troje</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-12-02/sobota-we-troje/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sobota-we-troje</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-12-02/sobota-we-troje/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Dec 2011 09:48:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1914</guid>
		<description><![CDATA[&#160; aprawdę nie mamy szczęścia planując spotkanie z Jackiem. Najpierw stchórzył mój kochanek, odwołując w ostatniej chwili spotkanie. Kiedy udało mi się wszystko naprawić i ustalić datę kolejnego spotkania spotkania rozchorowała się starsza z córek. Najpierw podejrzewałam problemy z brzuszkiem, potem rhinowirusa a skończyło się na anginie. Dziś nie mamy już wymiotowania i gorączki próbującej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/k+2m.jpg" alt="" title="k+2m" width="500" height="333" class="aligncenter size-full wp-image-1915" /><br />
&nbsp;<br />
<img class="caps" title="N" alt="N" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/n.gif" />aprawdę nie mamy szczęścia planując spotkanie z Jackiem.</p>
<p>Najpierw stchórzył mój kochanek, odwołując w ostatniej chwili spotkanie. Kiedy udało mi się wszystko naprawić i ustalić datę kolejnego spotkania spotkania rozchorowała się starsza z córek. Najpierw podejrzewałam problemy z brzuszkiem, potem rhinowirusa a skończyło się na anginie. Dziś nie mamy już wymiotowania i gorączki próbującej sprawdzić górny zakres skali na termometrze. Mała czuje się też lepiej i nawet zaczyna broić, co jest najlepszym znacznikiem poprawy jej stanu.</p>
<p>Ponieważ sytuacja wydaje się opanowana, zaprosiłam Jacka na sobotę, na późną kolację. Dziewczynki pójdą wcześniej spać, co nie będzie w obecnej sytuacji wielkim problemem, a my będziemy mieli chwilę czasu dla siebie.</p>
<p>Bardzo liczę, że wszystko tym razem pójdzie tak jak planuję.</p>
<p>Wymogłam na Robercie, że nie będzie się wygłupiał, czy wspominał o nieudanym pierwszym spotkaniu. Od rejterady kochanka mąż miał niezły ubaw i do dzisiejszego poranka żartował sugerując różne czarne scenariusze kolejnego spotkania. Nie będę opisywać wszystkich pomysłów męża, jak można by przekształcić kolację w wyjątkowo niekomfortową dla Jacka sytuację. Mąż sugerował na przykład wybuch zazdrości, chorobliwą ciekawość co do szczegółów naszego współżycia, sugerowanie erotycznego zainteresowania Jackiem, czy opowiadanie o urojonym fetyszyzmie polegającym na przykład na przebieraniu się w moją bieliznę, czy też oglądaniu mnie z kochankiem z pozycji widza w teatrze.</p>
<p>Najbardziej właśnie obawiam się pierwszego wrażenia jakie na sobie zrobią panowie. Nic nie wyjdzie z trójkąta, jeśli nie będzie między nimi jakiejś nici porozumienia i wzajemnego szacunku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-12-02/sobota-we-troje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Weekendowe Swingowanie</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-22/weekendowe-swingowanie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=weekendowe-swingowanie</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-22/weekendowe-swingowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Nov 2011 09:51:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1908</guid>
		<description><![CDATA[&#160; ailka dni temu zrezygnowaliśmy z mężem z uczestnictwa w dużym swingers-party organizowanym na początku grudnia. Nie czułabym się na siłach wziąć w nim udziału. Ostatni tydzień z Dagą stał się dobrym pretekstem, by jednak nie do końca rezygnować z zabawy w poszerzonym gronie. W niedzielę zaprosiliśmy do nas Adama z Kasią organizując bardzo kameralne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/fisting1.jpg" alt="" title="fisting" width="500" height="281" class="aligncenter size-full wp-image-1910" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="K" alt="K" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/k.gif" />ailka dni temu zrezygnowaliśmy z mężem z uczestnictwa w dużym swingers-party organizowanym na początku grudnia. Nie czułabym się na siłach wziąć w nim udziału. Ostatni tydzień z Dagą stał się dobrym pretekstem, by jednak nie do końca rezygnować z zabawy w poszerzonym gronie. W  niedzielę zaprosiliśmy do nas Adama z Kasią organizując bardzo kameralne spotkanie dla pięciorga.</p>
<p>Właściwie nie wspomniałabym o tym spotkaniu nic więcej, gdyby zabawa w pacynki. Zainicjowała ją kiedyś Jola, a później pokazałam ją Kasi i jeszcze kilku innym lubiącym fisting partnerkom. Polega ona na fistingu jednej, lub dwóch partnerek równocześnie, które siadając okrakiem nasuwają się na wyciągnięte ku górze dłonie leżącej na łóżku osoby. Najlepiej korzystając z pomocy jeszcze jednej osoby. Jak to wyglądało w praktyce? Otóż leżąc na plecach rozchyliłam i zgięłam w łokciach ramiona, tak by zwinięte w kacze dzióbki dłonie celowały w sufit. Robert i Adam nasmarowali je obficie żelem, a później Kasia i Daga dosiadły ich okrakiem. Zanim to nastąpiło panowie intensywnie palcowali dziewczyny rozciągając je na tyle, że dość szybko byłam w stanie wsunąć dłonie w ich pochwy. Gdy obie pacynki były już nanizane zarzuciły dłonie na szyje kłaczących przed nimi partnerów i w pozycji podobnej do porodu w kucki zostały wyfistowane. Kasia do końca nie zmieniła pozycji wykorzystując pomoc Roberta w jej utrzymaniu. Daga po kilku wstępnych ruchach dłonią zapragnęła większej swobody. Sprawnie przeszła do pozycji klęczącej podpartej i od tej chwili, mocno pracując biodrami, brała aktywny udział w fistingu. W przeciwieństwie do prawie nieruchomej Kasi, która zupełnie zdała się na moją inwencję, stanowiło to istotną odmianę. Wbrew oczekiwaniom Kasia pierwsza osiągnęła rozkosz, w czym wydatnie pomógł jej Robert pieszcząc palcami łechtaczkę. Finał Dagi był za to dłuższy, fizycznie wyczerpujący i wymagający dużego nakładu energii, także z mojej strony. Szczęściem po finiszu Kasi mogłam się skoncentrować zupełnie na bardziej wymagającej kochance. Daga od początku narzuciła bardzo szybkie tempo a gdy zwinęłam tkwiącą w niej dłoń wpadał w amok zakończony mokrym, miażdżącym palce orgazmem. Adam był tak podniecony, że nie czekając na swoją kolej spuścił się kilkoma ruchami dłoni na moje podbrzusze. Robert uznał taki finał za świetny pomysł i po krótkim seksie oralnym skończył na moich piersiach.</p>
<p>Niestety nie mogłam w rewanżu poprosić Kasi o pełen fisting, jednak świetnie wykonana trzema palcami palcówka sprawiła mi bardzo dużo radości. Miałam &#8216;mokry&#8217; orgazm. Po części za sprawą uciskającego pęcherz brzuszka, a po części ze względu na niesamowicie intensywną technikę pieszczot, jaką stosuje Kasia. Podobne &#8216;wypadki&#8217; zdarzały mi się z nią nawet wtedy, gdy nie byłam jeszcze w ciąży. Prawdę mówiąc nawet je lubię&#8230; To całkiem przyjemne uczucie zrobić odrobinę siusiu w trakcie orgazmu. Bardzo intensywne, jednak wrażenia trudno wytłumaczyć, czy zrozumieć bez spróbowania samej. Niestety mężczyźni o ile wiem zostali pozbawieni przez naturę podobnych możliwości <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Jeśli zawierzyć opinii męża i jeszcze kilku parterów, panowie nie są w stanie oddać moczu podczas pełnej erekcji. Ja za to nie jestem w stanie go obecnie utrzymać, jeśli mam wyjątkowo silny orgazm.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-22/weekendowe-swingowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Swingujemy!</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-20/swingujemy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swingujemy</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-20/swingujemy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Nov 2011 09:24:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1906</guid>
		<description><![CDATA[&#160; a chwilkę wyjeżdżam z Dagą na zakupy Późnym wieczorem mają wpaść Kasia z Adamem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/swingujemy.jpg" alt="" title="swingujemy" width="500" height="620" class="aligncenter size-full wp-image-1907" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="Z" alt="Z" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/z.gif" />a chwilkę wyjeżdżam z Dagą na zakupy <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Późnym wieczorem mają wpaść Kasia z Adamem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-20/swingujemy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolacja u Z</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-19/kolacja-u-z/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kolacja-u-z</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-19/kolacja-u-z/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Nov 2011 09:49:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1904</guid>
		<description><![CDATA[&#160; a przełomie sierpnia i września miałam przygodę z Z. Od tamtego czasu spotkałam się z nim dwukrotnie, na stopie towarzyskiej. Podczas ostatniego spotkania przedstawiłam go Dagmarze, która z nieznanych mi bliżej powodów w jakiś szczególny sposób zaintrygowała Z. Nie znam wszystkich szczegółów ich późniejszej znajomości, gdyż zajęta Jackiem zostawiłam Robertowi wolna rękę w dysponowaniu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/110.jpg" alt="" title="" width="500" height="692" class="aligncenter size-full wp-image-1905" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="N" alt="N" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/n.gif" />a przełomie sierpnia i września miałam przygodę z <strong><em>Z</em></strong>. Od tamtego czasu spotkałam się z nim dwukrotnie, na stopie towarzyskiej. Podczas ostatniego spotkania przedstawiłam go Dagmarze, która z nieznanych mi bliżej powodów w jakiś szczególny sposób zaintrygowała <strong><em>Z</em></strong>. Nie znam wszystkich szczegółów ich późniejszej znajomości, gdyż zajęta Jackiem zostawiłam Robertowi wolna rękę w dysponowaniu nasza kochanką. Nie do końca też wiem, co tak naprawdę łączy męża z <strong><em>Z</em></strong>, jednak nie poświęcałam ostatnio tej kwestii żadnej uwagi. Do czwartku, gdy Robert oświadczył mi, że w piątek jesteśmy zaproszeni do <strong><em>Z</em></strong> na kolację.</p>
<p>Z początku myślałam tylko o stroju w jaki mogłabym założyć. Ostatnio mam coraz bardziej ograniczony wybór, gdyż z mojej garderoby pasują na mnie jedynie bielizna i kupione specjalnie z myślą o naprawdę sporym brzuszku sukienki i spodnie. Właście mam teraz tylko dwie sukienki nadające się na proszoną kolację. Zaprzątnięta planowaniem co na siebie włożyć dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że Robert wspomniał iż idziemy w trójkę, a także napomknął, że już umówił się z naszą babysitterką by zaopiekowała się dziećmi. Bardzo zaintrygowało mnie zaproszenie dla Dagi. Niestety w czwartek nie udało mi się niczego więcej wyciągnąć z męża, czy samej zainteresowanej. Z faktu, że ledwie dwa dni temu Daga była u fryzjera i kosmetyczki wnioskowałam, że jedynie dla mnie zaproszenie na kolację było zaskoczeniem. Byłam bardzo zaintrygowana!</p>
<p>Robert poprosił mnie bym zadbała o strój naszej kochanki. Znając gust <strong><em>Z</em></strong> wybrałam dla niej odpowiedni na tą okazję strój. Lekką, czarną sukienkę na ramiączkach, tegoż koloru bieliznę <em>Simone Pérèle</em>, delikatne pończoszki <em>Gerbe</em>, jedwabną chustę na ramiona i czółenka na 10 centymetrowym obcasie. Krój sukienki wykluczał założenie staniczka, co tylko pozwalało Dadze pochwalić się pełnym, ale jeszcze dziewczęco jędrnym biustem. Czółenka były kompromisem. Osobiście widziałabym Dagę na 14 cm lub wyższej szpilce, by wyeksponować naprawdę zgrabne łydki, jednak pomimo mojej pracy nad nią nie umiałaby się w takich pantoflach poruszać. Pożyczyłam jej też moje perełki, małą torebkę <em>Fendiego</em> i dość ciężkie, ale pasujące do stroju i okazji perfumy <em>Sisley</em> Eau Du Soir. Bez tych dodatków byłaby według mnie naga. Wyglądała świetnie, a ja zazdrościłam jej i wysokich obcasów i dopasowanej a jednak sprawiającej wrażenie zwiewnej sukienki <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Podobał mi się jej rumieniec, gdy ostrzegałam, że może użyć jedynie odrobiny perfum, by nie przesadzić z efektem. Po małej kropelce za uszy, nieco mniej pod obie piersi, lub pomiędzy nimi i jedno delikatne muśnięcie na linii majteczek i ewentualnie w rowku między pośladkami. Speszyłam ja tym zupełnie, jednak uważam, że lepiej być zawsze przygotowaną i wyrobić w sobie odpowiednie nawyki, niż później żałować zaniedbania gdy coś się jednak wydarzy. Nie twierdzę, że pamiętanie o tych dwóch intymnych miejscach na co dzień to konieczna praktyka, jednak gdy idzie się na formalną kolację z możliwością zostania na śniadanie warto o nich pamiętać. Nie wolno jednak przesadzić, zwłaszcza &#8216;na dole&#8217;! Kobieta ma pachnieć kobietą i smakować jak kobieta.</p>
<p>Dziś, z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że <strong><em>Z</em></strong> nie było wczoraj dane podziwiać francuskiej bielizny, czy upajać się intymnym zapachem Dagi zmieszanym z późną nutą piżma i ambry perfum. Kolacja nie przerodziła się w żadną orgię, Daga zrobiła piorunujące wrażenie, a wydarzenia wczorajszego wieczoru będą miały dla nas czworga wymierne konsekwencje. O tym jednak za chwilę.</p>
<p><strong><em>Z</em></strong> przyjął nas sam, bez swojego haremu. Uśmiechnięty, otwarty, szarmancki. Bawiąc nas rozmową przy aperitifie zrobił na mnie niesamowicie pozytywne wrażenie. Kolację zjedliśmy przy owalnym stole ustawionym centralnie w dużym salonie. Kolacja była naprawdę interesując, choć najciekawszą częścią była rozmowa jak nastąpiła w mniejszym salonie, przy kawie i deserze.</p>
<p><strong><em>Z</em></strong> poprosił mnie o Dagmarę. Zgodę samej zainteresowanej, i Roberta uzyskał już wcześniej. Byłam zaskoczona. Nie tyle prośbą, bo z dotychczasowego przebiegu rozmowy podejrzewałam taki właśnie rozwój wypadków, ale tym, że zapytano mnie o zgodę. Nigdy nie rościłam sobie praw do Dagi i nie przyszłoby mi do głowy nakłaniać ją do pozostania wbrew jej woli. Z drugiej strony było mi miło, że moja akceptacja tak wiele dla nich obojga znaczyła. Oczywiście zgodziłam się bez wahania, poprosiłam jednak by wtajemniczyli mnie w to co się właśnie stało i co przeoczyłam zajęta Jackiem. Choć poznałam motywy kierujące Dagą, nie mogę powiedzieć, że w pełni je rozumiem. Cóż, taka jest już chyba natura fetyszyzmu&#8230;</p>
<p>Do domu wróciliśmy w trójkę. Daga zostaje z nami do końca nadchodzącego tygodnia, co stanowi dobrą okazję do togo, by jak najmilej zakończyć naszą wspólną przygodę. Powiem szczerze, że będzie mi brakowało Dagi. Nie tylko jako kochanki, ale także jako dobrego domowego duszka, którym jest. Przyzwyczaiłam się do jej obecności w domu, do porannego seksu w troje i do kobiecych figli jakie spontanicznie inicjowała w ciągu dnia, jeśli akurat byłyśmy w domu same. Jutro zabieram ją na duże zakupy. To mój pożegnalny prezent.</p>
<p>Postanowiłam też zatrzymać Jacka, o ile zniesie co najmniej dwumiesięczny okres rozłąki. Chcę go także poznać z Robertem. Czas uregulować nasze wzajemne stosunki i przywrócić instytucję oficjalnego kochanka do łask. Robert zgodził się prosząc w zamian o to, by po urodzeniu dziecka wrócić do bardzo aktywnego swingowania. Gdy napomknęłam o kochance ze śmiechem odparł, że woli mniej angażujące układy i będzie bardziej zadowolony jeśli co jakiś czas będziemy zapraszać do nas znajomych, lub jeśli ponownie namówię do małego eksperymentu którąś z moich znajomych, czy koleżanek. W tym ostatnim nie pokładałabym wielkich nadziei, jednak nie mówię nie&#8230; Dwukrotnie już pomyliłam się mówiąc, że coś takiego jest niemożliwe. Spodobała mi się natomiast inna propozycja, jednak jest ona ze wszech miar nieprzyzwoita, gorsząca i moralnie naganna, choć w pełni legalna <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Zachowam ją dla siebie, przynajmniej do czasu.</p>
<p>Ciągle myślę o Dadze i <strong><em>Z</em></strong>&#8230; Cóż, wie co robi i w dodatku bardzo tego pragnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-19/kolacja-u-z/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wspólna Noc z Jackiem</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-13/wspolna-noc-z-jackiem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wspolna-noc-z-jackiem</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-13/wspolna-noc-z-jackiem/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Nov 2011 10:41:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1901</guid>
		<description><![CDATA[&#160; am poważne zaległości w pisaniu. Miniony tydzień był dla mnie bardzo pracowity, co także odbiło się na moim życiu erotycznym. Jacek poszedł w prawie zupełną odstawkę, nie licząc jednego półgodzinnego spotkania w środę, jaki wyprosił w porze lunchu. W domu pracowałam do późna, a w nocy i rano byłam zbyt niewyspana, by się kochać. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/sukienka1.jpg" alt="" title="sukienka" width="500" height="437" class="aligncenter size-full wp-image-1902" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="M" alt="M" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />am poważne zaległości w pisaniu. Miniony tydzień był dla mnie bardzo pracowity, co także odbiło się na moim życiu erotycznym. Jacek poszedł w prawie zupełną odstawkę, nie licząc jednego półgodzinnego spotkania w środę, jaki wyprosił w porze lunchu. W domu pracowałam do późna, a w nocy i rano byłam zbyt niewyspana, by się kochać. Przeżyłam tych kilka dni jak pustelnik. Pracowałam gdy domownicy już spali, kładłam się bardzo późno, a gdy wstawałam byłam znowu sama. Robert zajmował się dziećmi, Daga pomagałam mu w domu. Ja kilka dni spędziłam w biurze, lub nie wychylając nosa z pracowni. W ciągu tygodnia uprawiałam seks jedynie dwukrotnie. W środę z Jackiem, i w czwartek w nocy z mężem. Jak na złość brak okazji do seksu nie oznaczał wcale wyciszenia mojego temperamentu. Nigdy nie traktowałam masturbacji jako substytutu seksu, jednak w minionym tygodniu zmuszona byłam radzić sobie z własnymi potrzebami sama.</p>
<p>Wczoraj sprawy wróciły na swoje tory. W piątek poszłam spać zaraz po wczesnej kolacji, a rano byłam wyspana i bardzo nienasycona. Teoretycznie zgwałciłam męża, bo dosiadłam jego poranną erekcję zanim tak naprawdę zdołał się w pełni obudzić. Nie miał mi tego za złe i w trakcie dalszych miłosnych zapasów wykazał się wyjątkowym zapałem. Gdy dołączyła do nas Daga zrobiło się całkiem pikantnie. Niestety o wpół do dziewiątej w sypialni pojawiły się dzieci a razem z nimi pies.</p>
<p>Nie o tym jednak chciałam dziś napisać. Mam zaległą relację z zeszłotygodniowej nocy z Jackiem i obiecałam sobie, że wspomną o niej chociażby w kilku zdaniach.</p>
<p>W ubiegły weekend Robert wyjechał na wieczór kawalerski kolegi. Nie było go od piątku do poniedziałku, gdyż dwudniową imprezę zorganizowano w Pradze. W planach panowie mieli jeden &#8216;<em>specjalny</em>&#8216; nocleg w jakimś ustronnym <del>burdelu</del> pensjonacie na przedmieściach. Tą wiedzę jednak zachowam dla siebie, gdyż inne partnerki, czy żony uczestniczących w wieczorku panów na pewno nie są tak tolerancyjne jak ja. Oficjalnie była tylko popijawa, wizyta w nocnym klubie i niewinny streaptese z lapdance dla przyszłego pana młodego.</p>
<p>Wyjazd męża wykorzystałam by spędzić noc z kochankiem.</p>
<p>Dzieci nie mogłam podrzucić rodzicom męża, na szczęście Daga tym razem była pod ręką i mogła się nimi zająć.</p>
<p>Z Jackiem spotkałam się wyjątkowo nie w warszawskim mieszkaniu, a w wynajętym apartamencie. Chciałam by było to coś wyjątkowego&#8230; Wynajęłam apartament dla nowożeńców w dobrym hotelu pod miastem.</p>
<p>Jacek chyba nie miał okazji korzystać z podobnego pokoju. Mieliśmy do dyspozycji przestronny  apartament z wpuszczonym w podłogę jacuzzi, śliczną dużą łazienką i gigantyczną sypialnią z ogromnym, okrągłym łóżkiem nad którym umieszczono lustra.</p>
<p>Kolację zjedliśmy w hotelowej restauracji. Do pokoju zamówiliśmy deser, owoce i alkohol. W trakcie zabawy poprosiliśmy jeszcze o drobne zakąski, kawę, lody i bitą śmietanę. Śniadanie zjedliśmy za to w pościeli <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Nie mogę powiedzieć, że to co robiliśmy w łóżku było w jakiś sposób wyjątkowe, perwersyjne, czy niezwykłe. Seks był bardzo satysfakcjonujący, intensywny i urozmaicony, jednak nie mieliśmy ochoty na żadne specjalne eksperymenty. Jacek cieszył się tym, że ma mnie całą noc, a ja korzystała garściami z jego atencji. Oszczędnie gospodarowałam jego siłami, więc mogłam się cieszyć nim do późnej nocy.</p>
<p>Rano z zapałem przywitaliśmy dzień figlując ze zdwojoną energią. Jacek potrafi świetnie wczuć się w mój nastrój. Po przebudzeniu miałam ochotę na szybki, intensywny seks i dał mi dokładnie to czego pragnęłam. Gra wstępna i seks od tyłu były naprawdę ciekawe. Gdy kochaliśmy się w pozycji na amazonkę naprawdę doszliśmy do cwału a gdy zaczęłam galopować zrzucił mnie z siebie i odwrócił na plecy. Sprawnie podłożył pod biodra poduszkę, ujął moje nogi za kostki, rozłożył szeroko i wszedł we mnie mocnym pchnięciem. Finał był niesamowicie intensywny! Nie musiałam nawet pomagać sobie dłonią by dojść razem z nim. Potem długo leżeliśmy obok siebie, a gdy odpoczęliśmy na tyle by przestać dyszeć zamówiłam do pokoju śniadanie i udałam się z kochankiem do łazienki pod natrysk. Obsługa był świetna. Gdy wróciliśmy łazienki łóżko było zasłane, a śniadanie czekało obok. Zjedliśmy ze smakiem w pościeli, a po posiłku zrobiłam Jackowi bardzo specjalne fellatio połączone z seksem hiszpańskim i wielkim finałem na moich piersiach.</p>
<p>Cieszę się, że mogłam mu ofiarować tamtą noc. W minionym tygodniu, mimo obietnicy jaką mu  uprzednio złożyłam, bardzo go zaniedbałam.</p>
<p>Nie wiem, czy ten tydzień nie będzie naszym ostatnim. Nie mówiłam mu jeszcze o tym, ale koniec listopada spędzam we Wrocławiu. Coraz dotkliwiej też odczuwam zaawansowaną ciążę, więc prawdopodobnie nie będę w stanie wynagrodzić mu &#8216;straconego&#8217; czasu na początku grudnia. Zastanawiam się czy nie zaprosić go do siebie&#8230; Rodzice będą w tym czasie na wakacjach, a dzieci do Wrocławia Robert przywiezie dopiero w połowie tygodnia. Mogłabym mu zaoferować całe trzy dni razem. Może byłby to dobry pomysł na zakończenie naszej znajomości? Nie wiem tylko, czy naprawdę mam ochotę ją zakończyć&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-13/wspolna-noc-z-jackiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wtorkowa Schadzka</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-05/wtorkowa-schadzka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wtorkowa-schadzka</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-05/wtorkowa-schadzka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Nov 2011 12:17:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1898</guid>
		<description><![CDATA[&#160; ardzo chciałam napisać o wtorkowej schadzce jeszcze tego samego dnia, jednak nie dałam rady, a później spadło na mnie zbyt wiele obowiązków, by zając się aktualizacją naszej strony. Szkoda, bo wiele się od wtorku wydarzyło&#8230; Na przykład to, że minionej nocy kochałam się z Jackiem pod nieobecność męża&#8230; Właściwie powinnam pominąć milczeniem poprzednia schadzkę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_5108.jpg" alt="" title="IMG_5108" width="500" height="385" class="aligncenter size-full wp-image-1899" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="B" alt="B" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/b.gif" />ardzo chciałam napisać o wtorkowej schadzce jeszcze tego samego dnia, jednak nie dałam rady, a później spadło na mnie zbyt wiele obowiązków, by zając się aktualizacją naszej strony. Szkoda, bo wiele się od wtorku wydarzyło&#8230; Na przykład to, że minionej nocy kochałam się z Jackiem pod nieobecność męża&#8230;</p>
<p>Właściwie powinnam pominąć milczeniem poprzednia schadzkę koncentrując się na bieżących sprawach, jednak szkoda byłoby nie wspomnieć o kilku pikantnych szczegółach wtorkowego spotkania.</p>
<p>We wtorek wszystko poszło inaczej niż planowaliśmy. Mieliśmy się spotkać w moim mieszkaniu, jednak Jackowi zepsuł się samochód i utknął w połowie drogi. Spóźnił się półtorej godziny. Nie byłam zła, gdyż rozumiałam jego kłopoty a także doceniałam to, że mnie o nich odpowiednio wcześnie uprzedził, i że dzwonił do mnie pięć razy, zanim w końcu się spotkaliśmy. Wiedząc o jego kłopotach i tym, że musi zaczekać na ściągnięcie samochodu postanowiłam spotkać się z nim w połowie drogi, w restauracji. Zamiast pospiesznego seksu miało być świetne sushi, rozmowa i odrobina alkoholu&#8230;</p>
<p>Zbałamucił mnie! Przekonał, bym odwołała spotkaniu z przyjaciółką i spędziła z nim wieczór. Nie wiem, czy afrodyzjakiem był alkohol, czy <em>maki</em>. W samochodzie pieścił dłonią wewnętrzną stronę mojego uda. Atmosfera była tak napięta, że po dojechaniu na miejsce zaczęliśmy się już kochać na klatce schodowej, a pod drzwiami, gdy zmagałam się z zamkiem byłam już w znaczącym negliżu.</p>
<p>Jacek chciał się ze mną kochać w przedpokoju, jednak zdecydowanie wolałam łóżko. Zaciągnęłam go na piętro, i dopiero tam uległam. Nie wiem czy docenił wybrany ogółem głosów komplecik bielizny. Ściągnął ją ze mnie tak szybko, że nie jestem pewna czy jej się dobrze przypatrzył. Zresztą wszystko działo się bardzo szybko. W pięć minut byliśmy nadzy a ja wtulona głową w poduszkę wypinałam ku niemu pośladki. Kochał mnie gwałtownymi pchnięciami a ja równie intensywnie pieściłam dłonią łechtaczkę. Równie szybko skończyliśmy. Po dłuższej chwili tulenia się do siebie Jacek rozpoczął delikatne pieszczoty. Tym razem nie spieszyliśmy się i zanim doszło do kolejnego stosunku spędziliśmy długie minuty zadowalając zmysły wyrafinowanymi pieszczotami. Może nie skończylibyśmy na tym, jednak zrobiło się strasznie późno i musiałam zakończyć nasze spotkanie.</p>
<p>Jacek chciał jeszcze figlować pod prysznicem, jednak nie miałam czasu na długie karesy mające przywrócić mu erekcję. Nawet w jego wieku niełatwo ją osiągnąć w pięć minut po drugim w ciągu półtorej godziny stosunku. Musiał się zadowolić chwilą seksu oralnego bez finiszu i obietnica spędzenia z nim w piątek nocy.</p>
<p>O wczorajszej schadzce i wspólnej nocy napiszę wkrótce&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-05/wtorkowa-schadzka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bielizna na Schadzkę z Kochankiem</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-01/bielizna-na-schadzke-z-kochankiem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=bielizna-na-schadzke-z-kochankiem</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-01/bielizna-na-schadzke-z-kochankiem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Nov 2011 09:21:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1895</guid>
		<description><![CDATA[&#160; am o piętnastej schadzkę z Jackiem i mały dylemat co do wyboru bielizny&#8230; Czarny komplecik Freya Taylor (biustonosz, szorty, pas do pończoch i pasujące do nich pończoszki) czy biustonosz Axami Duchess, stringi Axami Brasiliana z pończoszkami samonośnymi. Pierwszy bardzo klasyczny i świetnie się w nim czuję, jednak odrobinę zbyt oficjalny jak na erotyczne spotkanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/bielizna2.jpg" alt="" title="bielizna" width="500" height="155" class="aligncenter size-full wp-image-1897" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="M" alt="M" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />am o piętnastej schadzkę z Jackiem i mały dylemat co do wyboru bielizny&#8230; Czarny komplecik <em>Freya Taylor</em> (biustonosz, szorty, pas do pończoch i pasujące do nich pończoszki) czy biustonosz <em>Axami Duchess</em>, stringi <em>Axami Brasiliana</em> z pończoszkami samonośnymi.</p>
<p>Pierwszy bardzo klasyczny i świetnie się w nim czuję, jednak odrobinę zbyt oficjalny jak na erotyczne spotkanie z młodym mężczyzną. Drugi odważniejszy, z przezroczystymi majteczkami (jestem wydepilowana, wyglądają na mnie ładnie) i chyba bardziej odpowiedni na tą okazję. Nie wiem czy mam ochotę być dziś bardziej dojrzałą, doświadczoną kochanką, czy też kokietką.<br />
<a href="http://www.freyalingerie.com/lingerie/taylor/aw11/short.aspx?colour=jet"><br />
<em>Freya Taylor</em></a><br />
<a href="http://www.axami.pl/pl/item,117.html"><em>Axami Duchess / Brasiliana</em></a></p>
<p>&nbsp;<br />
Note: There is a poll embedded within this post, please visit the site to participate in this post's poll.</p>
<p>&nbsp;<br />
Głosować można do 14:00.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-01/bielizna-na-schadzke-z-kochankiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Burzliwe Dwa Tygodnie</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-25/burzliwe-dwa-tygodnie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=burzliwe-dwa-tygodnie</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-25/burzliwe-dwa-tygodnie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Oct 2011 08:17:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kosmate Myśli]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1877</guid>
		<description><![CDATA[&#160; inęły dwa burzliwe tygodnie od ostatniego wpisu. Dopiero wczoraj, po powrocie do domu z Wrocławia, mogłam ponownie poczuć, że życie wraca na utarte tory. Nie zamierzałam początkowo wracać do tematu ostatniego wpisu i pisać o konsekwencjach seks-czatu z Jackiem i jego kolegami. Napisze jednak kilka zdań, bo może ktoś wyciągnie z nich naukę. Bardzo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/Freya-Arabella-Purple-Haze-Luxury-Thongs.jpg" alt="" title="Freya Arabella - Purple Haze Luxury Thongs" width="500" height="260" class="center" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="M" alt="M" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />inęły dwa burzliwe tygodnie od ostatniego wpisu. Dopiero wczoraj, po powrocie do domu z Wrocławia, mogłam ponownie poczuć, że życie wraca na utarte tory.</p>
<p>Nie zamierzałam początkowo wracać do tematu ostatniego wpisu i pisać o konsekwencjach seks-czatu z Jackiem i jego kolegami. Napisze jednak kilka zdań, bo może ktoś wyciągnie z nich naukę. Bardzo konkretną naukę, bo dotyczącą sztuki trzymania języka za zębami. By nie przeciągać, jeden z przyjaciół mojego kochanka pochwalił się innemu przyjacielowi, tamten pewnie kolejnemu&#8230; W końcu trafiło to do dziewczyny jednego z nich a poprzez nią do partnerki zamieszanego w &#8216;seks-aferę&#8217; przyjaciela Jacka. Na skutek owego chlapania językiem musiałam zmienić adres e-mail, jaki używałam do korespondencji z Jackiem i który na nieszczęście udostępniłam dwójce jego przyjaciół. Nie było to niczym bolesnym, bo stworzyłam go jedynie dla Jackiem, jednak sama świadomość, że tak łatwo wpadł w ręce wściekłej dziewczyny jednego z niedoszłych amantów dawało do myślenia o skali sztormu <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  No odrobinkę sama dolałam oliwy do ognia odpisując na list z inwektywami, a tym co wywołało atak wściekłości nie był ironiczny wydźwięk mojej odpowiedzi ale sprytnie przemycona uwaga o znamieniu, jakie zauważyłam na udzie mężczyzny o którego toczył się spór, połączona z sugestią że oglądałam je z bardzo osobliwej perspektywy. Prośby Jacka, bym przekonała dziewczynę jego kolegi że między nami do niczego nie doszło rozbawiły mnie do łez. Choć Jacek nie zawinił bezpośrednio to jednak dałam mu do zrozumienia, że także powinien ponieść konsekwencje niedyskrecji przyjaciół. Przez jeden dzień myślałam nawet o tym, by zerwać naszą znajomość. Gdy ochłonęłam postanowiłam jednak nie pozbawiać się kochanka. Trzymałam go w niepewności cały tydzień. Trzeba przyznać, że potrafił stopić twarde serce:). Nawet nie podejrzewałam, że ma takie talenty. Ostatecznie zgodziłam się spotkać z nim jutro, na kawie w porze lunchu. Tak naprawdę już mu dawno wybaczyłam, a spotkanie planuję zakończyć w łóżku, o czym jednak Jacek nie musi wiedzieć.</p>
<p>Nie o tym jednak chciałam dziś pisać.</p>
<p>Dwa tygodnie temu z okazji urodzin Marysi gościliśmy przez trzy dni moich rodziców. Daga musiała czasowo przeprowadzić się do mieszkania w mieście a Dante (nasz dog) przyzwyczaić do nowych osób. Ledwo rodzice wrócili do Wrocławia, a rozchorowała się młodsza córka, a po niej tatuś. Rinowirusy zawsze mnie zadziwiają. Mała przeszła łagodnie przez biegunkę i doszła do siebie po ledwie dwóch dniach. Robert za to przeżył to &#8216;intensywniej&#8217;. Nie będę żartowała z męża, jednak przez cały dzień nie był w stanie opuścić łazienki, a gdy lekarz w końcu zaaplikował zastrzyk łagodzący torsje przespał większość dnia krążąc między łóżkiem a łazienką. Na czas choroby przeprowadziłam się do gościnnej sypialni. Do piątku wydobrzał na tyle, że mógł mi i dzieciom towarzyszyć w drodze do Wrocławia. Ponieważ jednak wciąż był osłabiony, byłam zmuszona samodzielnie prowadzić samochód przez cała drogę z Warszawy do Wrocławia, czego organicznie nie lubię. Co innego pojechać samej na Mazury, a co innego zmierzyć się z watahą polskich kamikaze.</p>
<p>We Wrocławiu mieliśmy kilka spraw do załatwienia, a przy okazji wybrałam się z mamą na zakupy. Właśnie podczas wspólnego wyjścia do jednej z większych galerii przydarzyła mi się zabawna przygoda. Przyłapałam młodego, najwyżej szesnastoletniego chłopca, jak próbował na schodach sfotografować to co mam pod sukienką. Miałam krótką, mocno odsłaniającą nogi sukienkę i niewiele dłuższy płaszczyk. Może gdyby nie flasz jego komórki nie zwróciłabym uwagi na to krótkie zdarzenie. Gdy odwróciłam się po chwili wahania uwieczniał już wdzięki mamy. Uciekł zanim dotarło do mnie, że właśnie zrobił zdjęcie moich wrzosowych stringów. Mam była rozbawiona i odrobinę dumna, że tak młoda osoba postanowiła sprawdzić jej wdzięki. Gdy narzekałam, że mam na sobie absolutnie odsłaniające wszystko thongi Freyi założyła się ze mną, że zasłaniają więcej niż jej bielizna. Przegrałam zakład o dobre espresso i o to która z nas w domu upiecze szarlotkę&#8230; Mama miała na sobie czarne stringi z delikatnej siateczki, której było akurat tyle, by zakryć absolutne minimum. Ponieważ całe zdarzenie wprawiło nas w świetny nastrój najbliższą godzinę spędziłyśmy w kawiarni plotkując.</p>
<p>Po powrocie wspólnie upiekłyśmy szarlotkę, a gdy położyliśmy spać dzieci skorzystaliśmy z jacuzzi, zapraszając naszych panów do wspólnej kąpieli. Robert dawno oswoił się z naturyzmem jakiemu hołdują, i w duchu jakiego wychowali mnie rodzice. Tym razem jednak musiał walczyć, by nie gapić się na nowy biust mamy. Podczas wakacji we Francji mama chroniła nacięcia wokół brodawek specjalnymi naklejkami. W trakcie kąpieli nie musiała ich używać, a ich brak jakoś mocno zdekoncentrował męża. Swoją drogą bardzo podoba mi się kształt jej nowych piersi. Są duże, sprawiają wrażenie jędrnych i twardych, ale przy tym zachowują naturalny wygląd. O niebo ładniejsze od okrągłych, sterczących balonów jakie zafundowała sobie koleżanka! Gdy skończę karmić chyba zastanowię się nad podobnym zabiegiem. Nie sadzę, by po trzecim dziecku mój biust wrócił do dawnych kształtów. Nie przy jego rozmiarze i wadze. Nawet najstaranniejsza pielęgnacja nie wygra z czasem i potrójnym macierzyństwem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-25/burzliwe-dwa-tygodnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Straight To Number One&#8221;</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-09/straight-to-number-one/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=straight-to-number-one</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-09/straight-to-number-one/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Oct 2011 08:49:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1871</guid>
		<description><![CDATA[&#160; adzwonił kilka minut po dwudziestej drugiej. Byłam tak pochłonięta pracą, że prawi zapomniałam o tym, że ma dzwonić. Z odgłosów w tle domyśliłam się, że wciąż jest z przyjaciółmi w pubie, a tempo jego głosu zdradzało sporo wypitego alkoholu. Pozwoliłam mu poprowadzić tą rozmowę. Byłam ciekawa jak wybrnie z sytuacji do jakiej doprowadził nas [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/dla-jego-oczu.jpg" alt="" title="" width="500" height="333" class="center" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="Z" alt="Z" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/z.gif" />adzwonił kilka minut po dwudziestej drugiej. Byłam tak pochłonięta pracą, że prawi zapomniałam o tym, że ma dzwonić. Z odgłosów w tle domyśliłam się, że wciąż jest z przyjaciółmi w pubie, a tempo jego głosu zdradzało sporo wypitego alkoholu. Pozwoliłam mu poprowadzić tą rozmowę. Byłam ciekawa jak wybrnie z sytuacji do jakiej doprowadził nas jego upór. Nie spodziewałam się ze względu na jego wiek, wypity alkohol i młodzieńczą buńczuczność wiele z tej rozmowy, jednak Jacek mnie zaskoczył. Zamiast krótkiej rozmowy i przeprosin jakich oczekiwałam spędziłam z nim ponad dwadzieścia minut słuchając jak wyznaje mi coś co mylił z miłością. Szczerość za szczerość. Powiedziałam mu co do niego czuję, co mogę, a czego nie potrafię mu ofiarować. Z jednej strony sprowadziłam go na ziemię, by stąpał po niej zamiast fruwać w chmurach, z drugiej czułam, że sprawiłam mu przyjemność tym, jak go postrzegam. Nie chodziło tylko o to, że jest mi z nim dobrze w łóżku. Jacek to naprawdę sympatyczny i poukładany młody mężczyzna i kiedyś ktoś będzie miał wiele radości ciesząc się jego towarzystwem. Ponieważ mówiliśmy bez ogródek, powiedziałam mu wprost, że rozstaniemy się ostatniego dnia listopada. Wolałam wyznaczyć sztywną, jasną granicę naszej znajomości, niż mówić oględnie miesiąc, może dwa. Był zasmucony, nawet nieśmiało prosił, czy nie moglibyśmy kontynuować naszego romansu bez wyznaczania żadnych dat, jednak twardo obstawałam za ustaloną datą. Poprosiłam go by nie traktował tej daty jak terminu egzekucji, a raczej uznał, że ofiarowuję mu blisko dwa miesiące w trakcie których spełnię jego każde marzenie, o ile nie będzie stało w konflikcie z ustalanymi przeze mnie zasadami. Ponieważ miało to trafić wyłącznie do męskich uszu dodałam wprost:</p>
<p>- <em>Będziesz mógł mnie rżnąc kiedy tylko będzie to możliwe, jak tylko sobie wymarzysz a ja pokażę ci rzeczy o których nawet nie śniłeś.</em></p>
<p>Chciał się ze mną kochać, jeszcze tej nocy. Może bym uległa podobnej prośbie, gdyby w grę wchodziła miłość i ukochany z którym spotykam się w tajemnicy przed obojętnym mi mężem&#8230; Niestety nie była to bajka o jakiej śnił. Jedyne co mogłam mu obiecać to seks-czat przez <em>Skype</em>, jeśli zdąży do domu przed północą. Tknięta bardzo, bardzo zdrożną myślą dodałam, że jeśli chce, to może zaprosić na pokaz któregoś ze swoich kolegów, lub nawet kilku z nich, jednak w tym wypadku nie zobaczy mojej twarzy. Zaskoczyłam go tą propozycją i długo przetrawiał, czy chce się mną pochwalić. W końcu zapytał, czy może pokazać mnie dwóm swoim przyjaciołom, którym o nas opowiadał. Zgodziłam się.</p>
<p>Miałam godzinę by wybrać bieliznę, czarną, obcisłą, sukienkę z dzianiny i pantofle. Zanim przebrałam się w jeden z najbardziej seksownych kompletów bielizny jaki mam przyniosłam z pracowni fotograficznej męża oświetlenie, chciałam by obraz był płynny i ostry. Specjalnie na ta okazję podłączyłam zewnętrzną kamerą, bo choć ta w moim MacBooku jest świetna, to ta używana przez Roberta do ma o wiele lepsze parametry.</p>
<p>Wszystko ustawiłam tak, by mogli widzieć mnie od szyi w dół bez względu gdy siedzę na skórzanym fotelu, czy stoję o kilka kroków od niego.</p>
<p>Dałam im sporo. Tej jednej nocy mogłam być dziwką, a Jacek zasłużył za szczerość na coś naprawdę specjalnego. Najpierw rozmawialiśmy a ja bez skrępowania przywitałam się z jego dwoma towarzyszami. Zabawnie było obserwować napięcie jakie wyrażały ich twarze, niepewność i chyba podniecenie, choć poza lubieżnie prężącym się pod sukienką biustem niewiele jeszcze widzieli. Rozmowę poprowadziłam tak, by nie wydawała się zdawkową i pozbawioną sensu wymianą grzeczności przed tym zanim pokażę im goły tyłek. O nie, to miało być coś więcej, niż cyber-seks z jakąś rówieśniczką na czacie. Jakby zapominając o obecności postronnych osób zapytałam mojego kochanka czy dobrze się dziś bawił, zrobiłam aluzję do tego jak się się ostatnio kochaliśmy i szczerze powiedziałam, że tęsknię i bardzo żałuję, że nie mogłam się z nim spotkać w mijającym tygodniu. Jacek był z początku odrobinę skrępowany tą intymnością, jednak szybko zapomniał, że nie jesteśmy sami. Później się rozebrałam.</p>
<p>Nie tak zwyczajnie. To był dobrze przemyślany, mam nadzieję, że równie sprawnie wykonany striptease do zmiksowanego w ponad dwudziestominutową pętlę kawałka <em>Straight To Number One.<span style="color:red;">*</span></em></p>
<p>Utrzymałam ich uwagę przez długich kilkanaście minut, podczas których powoli pozbywałam się kolejnych części garderoby. Obserwowałam wypieki na ich twarzach. Choć oni nie widzieli mojej ja postawiłam na początku warunek, że chcę ich wszystkich widzieć przez cały czas naszego połączenia.</p>
<p>Gdy siadłam ze skrzyżowanymi nogami na fotelu  zrobiłam to w taki sposób, by nie uronili niczego z mojej nagości. Byli podnieceni. Umiem odczytać to z twarzy mężczyzn, zwłaszcza tak młodych, nie umiejących jeszcze ukrywać pierwotnych odruchów za maską obojętnego zainteresowania. Gdy powiedziałam:</p>
<p>- <em>Mam ochotę popieścić się.</em></p>
<p>Ich podniecenie było aż nadto wyraźne. Zastanawiał się chwilę na ile mogę sobie pozwolić, i doszłam do wniosku, że warto zaryzykować. Zaproponowałam im by się masturbowali razem ze mną.</p>
<p>- <em>Chcę oglądać jak się pieścicie. Proszę!</em></p>
<p>A dla zachęty delikatnie rozchyliłam uda i dłonią zaczęłam bawić się kolczykiem. To chyba przeważyło, bo po chwili konsternacji i krępującego milczenia, wymianie kilku spojrzeń pomiędzy sobą i kolejnym</p>
<p>- <em>Proszę, naprawdę tego potrzebuję.</em></p>
<p>Pierwszy zareagował jeden z kolegów Jacka rozpinając rozporek. Pozostali nie czekali ani chwili dłużej i po krótkiej szamotaninie ze spodniami i bielizną mogłam oglądać trzy sterczące członki. Z nieskrywanym podziwem obserwowałam podobniejszego kolegę mojego kochanka. Przy całkiem przeciętnym, nawet powiedziałabym mizernym ciele miał bardzo dorodny członek i zdecydowanie zdawał sobie z tego sprawę, wręcz bezwstydnie prezentując go do kamery w pełnej krasie.</p>
<p>Naprawdę wciągnęła mnie ta zabawa, a orgazm jaki wyczarowałam po długich i wyszukanych pieszczotach, wspomagając palce moim <em>Hitach Magic Wand</em> i wielkim żelowym dildo nie był bynajmniej udawany. Chłopcy też nie symulowali zabawy, o czym dobitnie świadczyły trzy wytryski, jakie z przyjemnością obserwowałam zanim zdecydowałam się na wielki finisz.</p>
<p>Gdy ponownie skromnie siadłam przed kamerą zrobiłam jeszcze jedną rzecz, której nie planowałam jeszcze tego poranka. Powiedziałam dwa zdania, zanim się rozłączyłam, ale dały im one na pewno sporo do myślenia.</p>
<p>- <em>Kochanie, nie wspominałeś mi, że masz tak sympatycznych i przystojnych kolegów!</em></p>
<p>- <em>Może zaprosisz ich na kolejne spotkanie? Zawsze marzyłam o czymś takim.</em></p>
<p>A potem uniosłam na chwilę kamerę do góry, tak by mogli zobaczyć moją twarz i robiąc słodką minę dodałam:</p>
<p>- <em>Proszę!</em></p>
<p>I jeszcze:</p>
<p>- <em>Dobranoc kochanie, zadzwoń do mnie jutro rano.</em></p>
<p>- <em>Byliście naprawdę słodcy!</em></p>
<p>Po czym leciutko rozchyliłam uda, wsunęłam w siebie palec a cichy jęk i widok moich piersi przesłaniających kamerę był ostatnią rzeczą jaką słyszeli i widzieli zanim przerwałam połączenie.</p>
<p>Po nocnej i dzisiejszej rozmowie z Jackiem postanowiłam pójść na całość i zafundować mu w ciągu tych niespełna dwóch miesięcy coś, czego nie zapomni do końca życia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color:red;">*</span> &#8211; Dreamcatcher &#038; Touch And Go &#8211; <em>Straight To Number One</em></p>
<blockquote><p>Ten&#8230; kiss me on the lips<br />
Nine&#8230; run your fingers through my hair<br />
Eight&#8230; touch me&#8230; slowly<br />
Seven&#8230; hold it! let`s go straight&#8230;</p>
<p>To number one</p>
<p>Six&#8230; lips<br />
Five&#8230; fingers<br />
Four&#8230; play<br />
Three&#8230; to number one</p>
<p>To number one<br />
Number one<br />
To number one</p>
<p>Kiss me on the lips<br />
Run your fingers to my head<br />
Touch me<br />
Let`s go straight to number one</p>
<p>To number one<br />
Number one</p>
<p>Touch and go to number one</p></blockquote>
<p><script type="text/javascript" src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=4ih8ttQ6gFM&#038;login=yogotox&#038;width=500&#038;bg=ffffff"></script></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-09/straight-to-number-one/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolacja</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-07/kolacja-3/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kolacja-3</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-07/kolacja-3/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Oct 2011 21:19:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1867</guid>
		<description><![CDATA[oberta rozpierała dziś radość i energia. Zdobył duży, jak na warunki firmy, kontrakt. Szczęśliwy zjawił się w domu tuż po piętnastej. Wpadł, wycałował, ogłosił dobrą nowinę i natychmiast przystąpił do przygotowywania uroczystej kolacji. Uwielbia gotować gdy jest szczęśliwy. Posłusznie wyniosłam się z kuchni. Z trzech powodów. Po pierwsze miałam jeszcze coś do skończenia w pracowni, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/sukienka.jpg" alt="" title="sukienka" width="500" height="700" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="R" alt="R" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/r.gif" />oberta rozpierała dziś radość i energia. Zdobył duży, jak na warunki firmy, kontrakt. Szczęśliwy zjawił się w domu tuż po piętnastej. Wpadł, wycałował, ogłosił dobrą nowinę i natychmiast przystąpił do przygotowywania uroczystej kolacji. Uwielbia gotować gdy jest szczęśliwy. Posłusznie wyniosłam się z kuchni. Z trzech powodów. Po pierwsze miałam jeszcze coś do skończenia w pracowni, po drugie Robert miał dziś prawo do swojej ulubionej fajki, a po trzecie tylko bym mu przeszkadzała.</p>
<p>Na górze zadzwoniłam do Dagi. Uprzedziłam ją, że dziś gotuje Robert. Dzieci położyłyśmy spać wcześniej. Zmęczone długa zabawą nie protestowały, a my miałyśmy jeszcze czas by się przebrać. </p>
<p>O wpół do ósmej siedliśmy do stołu. Nie będę się rozwodzić się nad kuchnią męża, ani nad tym, że gdyby gotował częściej to byłabym zmuszona odpokutować to intensywnie ćwicząc <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Było pyszne, a podlane dobrym winem wręcz wyśmienite. Nawet nie zauważyłam, kiedy Robert upił Dagę, która w świetnym nastroju raczyła nas sprośnymi opowieściami z wakacji. Prawdę mówiąc wspólnie opróżnili dwie butelki wina, a Robert nie zrezygnował z koniaku do kawy. Jak zwykle gdy jest w takim nastroju trudno jest go odwieść od czegoś, na co się uprze. Na moje nieszczęście, czy też szczęście założyłam króciutką sukienkę, która sprawiała wrażenie, że ledwo okrywa pośladki. Daga idąc w moje ślady założyła czarną mini. Nowa sukienka strasznie wpadła Robertowi w oko.</p>
<p>Osaczył mnie gdy wróciłam z moim wymarzonym espresso. To, że tak pieczołowicie przygotowana kawa poplamiła obrus zupełnie mnie nie obeszło, gdyż byłam bardzo zajęta bronieniem swojej własnej czci przed zakusami satyra. Po chwilowym oporze zdecydowałam jednak, że dzieci już śpią, a Daga nie takie rzeczy widziała. Uległam a on skwapliwie zsunął z moich pośladków bieliznę i przywarł do nich ustami. Prawie leżąc na stole poddałam się jego palcom gdy z wypraktykowaną sprawnością rozchyliły płatki warg by utorować drogę dla członka. Choć spodziewałam się tego mocne pchnięcie zrobiło na mnie spore wrażenie. Aż sapnęłam z rozkoszy gdy jednym płynnym ruchem wsunął we mnie potężnego kutasa. Kontemplując kolejne ruchy ułożyłam biodra by z każdym pchnięciem przyciskał moją łechtaczkę do rantu stołu. Nie potrzebowałam dodatkowej stymulacji by po kilku minutach intensywnego pompowania rozkrzyczeć się w przyjemnej fali orgazmu. Obok mnie na stole siedziała Daga i bezwstydnie przebierając nogami próbowała pozbyć się cieniutkich stringów. Robert mimo potężnej erekcji, po alkoholu potrzebowała więcej niż pięciu minut miłego dla zmysłów wysiłku, by zaznać rozkoszy. Gdy tylko skończył ze mną zabrał się do Dagi. Leciutko pijaną chwycił za uda, uniósł je do góry, rozłożył na boki i wszedł pomiędzy nie jak nóż w masło. Jęk jaki wydała przypomniał mi co czułam podczas inicjującej seks penetracji. Z góra sukienki poradził sobie po męsku, ściągając ją do pasa. Kochał się bez żadnych sztuczek ze zmianą rytmu, czy przeplataniem płytszych i głębszych pchnięć. Kochał ja szybkimi, mocnymi pchnięciami, a doświadczona w podobnych sytuacjach Daga pieściła wytrwale łechtaczkę wiedząc, że sama musi zadbać o własna rozkosz. Robert strzelił z dzikim okrzykiem, zamarł na chwilę a potem wykonał jeszcze dwa pchnięcia i wysunął się z Dagi. Ta będąc już prawie u celu masturbowała się dwoma dłońmi, a spomiędzy jej ud i z półsztywnego już teraz członka Roberta spływało na parkiet nasienie.</p>
<p>To było dobre rżniecie. Może nie aż tak romantyczne jakbym chciała, ale bardzo satysfakcjonujące w swej dzikiej, pozbawionej ogłady formie. Lubię gdy Robert od czasu do czasu zachowuje się jak samiec alfa <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Także dlatego, że jutro będzie pokorny i zawstydzony swoim wyczynem, a ja wykorzystam to w swój własny, przewrotny sposób. Znając Dagę, ta bez wstydu wślizgnie się rano do sypialni, by także skorzystać z szczodrze szafującego pieszczotami Roberta. Wim, że nawet nie zarumieni się, gdy jej przypomnę, jak pijana walczyła na stole z bielizna i jak bez skrepowania zrobiła przed twarzą męża niemalże pełen szpagat, otwierając mu drogę do miodu <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . </p>
<p>Za niecałą godzinę północ. Daga zataszczona przez męża na górę i rozebrana przeze mnie do samych pończoszek śpi twardym snem u siebie. Robert po wspólnym prysznicu i fellatio na dobranoc chrapie w sypialni, a ja przekomarzam się przez telefon z Jackiem, który prosi mnie bym na dobranoc pokazała mu co mam na sobie. Choć jeszcze się opieram to już od dobrych paru minut jestem gotowa do małego show na <em>Skype</em>. Przecież tylko dla niego przebrałam się w nowy komplecik bielizny i założyłam białą bluzeczkę do krótkiej spódniczki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-07/kolacja-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niespodzianka</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-07/niespodzianka-3/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=niespodzianka-3</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-07/niespodzianka-3/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Oct 2011 08:03:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1865</guid>
		<description><![CDATA[ano Daga zrobiła niespodziankę przychodząc do naszej sypialni. Od ponad dwóch tygodnie nie uprawialiśmy z nią seksu. Zaraz po powrocie z wakacji zdecydowała się na dawno wymarzony kolczyk w kapturku łechtaczki. Choć nie było to jakieś wielkie wkłucie, to jednak gojenie zajęło odrobinę czasu. Woleliśmy cierpliwie poczekać na jej decyzje o podjęciu współżycia, niż próbować [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/poranek.jpg" alt="" title="poranek" width="500" height="300" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="R" alt="R" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/r.gif" />ano Daga zrobiła niespodziankę przychodząc do naszej sypialni.</p>
<p>Od ponad dwóch tygodnie nie uprawialiśmy z nią seksu. Zaraz po powrocie z wakacji zdecydowała się na dawno wymarzony kolczyk w kapturku łechtaczki. Choć nie było to jakieś wielkie wkłucie, to jednak gojenie zajęło odrobinę czasu. Woleliśmy cierpliwie poczekać na jej decyzje o podjęciu współżycia, niż próbować w jakikolwiek sposób ingerować w jej oswajanie się z intymną ozdobą.</p>
<p>Zjawiła się rano, zanim zdążył zadzwonić budzik Roberta. Miałam na tyle czujny sen, że obudziłam się zaraz po tym, gdy otwarły się drzwi do naszej sypialni. Wchodząc Daga starannie zamknęła je za sobą na zamek. Po tym jak starsza z córek przyłapała mnie galopującą na Robercie uważamy na takie szczegóły. Byłam już przytomna gdy podeszła do łóżka, wyłączyła alarm w budziku i pełnym gracji ruchem zrzuciła przez głowę koszulkę. Naga wtuliła się pomiędzy mnie i męża a jej świeże usta przywarły do moich. Choć Robert był lekko zaskoczony takim przebudzeniem, to raczej nie żałował, że pozbawiono go kilku minut snu jakie pozostały do sygnału budzika. Mieliśmy dla siebie wystarczająco dużo czasu by się nie spieszyć. Maż zawsze nastawia budzik sporo wcześniej niż to konieczne, tak by zaczynając dzień od seksu nie kochać się w zbytnim pośpiechu.</p>
<p>Zanim pozwoliłam kochance zsunąć się ustami pomiędzy uda przypomniałam sobie jej ciało. Daga zmieniła się przez ostatnie miesiące. Kiedy namówiona przeze mnie zaczęła ćwiczyć i biegać jej figura nabrała ładnych kształtów a mięśnie sprężystości. Nie zgubiła przy tym nic ze swojej kobiecości. Piersi dalej były pełne i sterczące, brzuszek miał ładną krzywiznę a jego powierzchnia choć twarda, nie była poznaczona przerośniętymi mięśniami. Dalsze rozważania przerwało mi jej zniknięcie pod kołdrą, i dotyk języka sunącego w rozkosznie przyjemny sposób w dół brzuszka. Upajałam się jej języczkiem pieszcząc Roberta. Gdy emocje stały się silniejsze mąż odważnie zrzucił z nas kołdrę, zajął miejsce za biodrami Dagi i po chwili pieszczot zwilżył śliną członek po czym wszedł w nią od tyłu. Gdy dała mi orgazm Robert przyciągnął ją ku sobie. Kochali się klęcząc na łóżku a palce Robert delikatnie krążyły wokół jej piersi i w okolicach podbrzusza. Doszli prawie w tym samym czasie.</p>
<p>Nie wiem czy Martusię obudziły moje, czy jej krzyki. Kiedy nieco opadły emocje usłyszałam jak mała cicho puka do drzwi sypialni. Staramy się nie zaskakiwać dzieci widokiem dodatkowych osób w naszym łóżku. Pospiesznie osłaniając nagość wykonaliśmy dobrze wyćwiczony manewr taktyczny. Daga schowała się w garderobie, a Robert wpuścił małą, z którą po chwili pieszczot w łóżku poszłam na siusiu do łazienki. To wystarczyło by Daga wymknęła się do swojej sypialni, a Robert zmienił prześcieradło. I tak mieliśmy szczęście, gdyż mała mogła zjawić się w mniej dogodnym do przerwania zabawy momencie i to prowadząc młodszą siostrzyczkę i psa. Zanim Robert zaczął zbierać się do pracy mieliśmy w łóżku pozostałą dwójkę. Zdecydowanie bezpieczniej jest się kochać wieczorami <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-07/niespodzianka-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lekcja Straponu</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-05/lekcja-straponu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lekcja-straponu</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-05/lekcja-straponu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Oct 2011 08:07:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1863</guid>
		<description><![CDATA[rzeszło tydzień temu udzieliłam mojemu młodziutkiemu kochankowi lekcji straponu. Specjalnie na tą okazję wygospodarowałam cztery godziny czasu, którego ostatnio tak bardzo mi brakuje. Zaczęliśmy od kolacji, by uczcić planowaną stratę &#8216;dziewictwa&#8217;, po której zjawiliśmy się w moim mieszkaniu. Zadbałam, by wypił dla rozluźnienia druga już tego wieczoru szkocką, a później rozebrałam go i zaciągnęłam do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/lekcja-straponu.jpg" alt="" title="lekcja straponu" width="500" height="270" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="P" alt="P" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />rzeszło tydzień temu udzieliłam mojemu młodziutkiemu kochankowi lekcji straponu. Specjalnie na tą okazję wygospodarowałam cztery godziny czasu, którego ostatnio tak bardzo mi brakuje.</p>
<p>Zaczęliśmy od kolacji, by uczcić planowaną stratę &#8216;dziewictwa&#8217;, po której zjawiliśmy się w moim mieszkaniu. Zadbałam, by wypił dla rozluźnienia druga już tego wieczoru szkocką, a później rozebrałam go i zaciągnęłam do łazienki.</p>
<p>Nie spodziewał się lewatywy. Był na szczęście tak zaskoczony widokiem półlitrowej gruszki w moich dłoniach, że nawet przez myśl nie przyszło mu zaprotestować, gdy poleciłam mu położyć dłonie na brzegu jacuzzi i wypiąć do mnie swoją zgrabną pupcię. Sam zabieg zniósł dzielnie, choć troszkę krepował się gdy wytłumaczyłam mu, iż musi poczekać kilka minut, wypróżnić się i powtórzyć całą procedurę. By nie krepować go ponad miarę wyszłam z łazienki, jednak poprosiłam by mnie zawołał gdy będzie gotowy wziąć prysznic. Na ucho wyszeptałam mu co mam mu ochotę pod nim zrobić a on spłonił się jak dziewica <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Lubię tą jego wstydliwość. Na przykład uwielbia seks analny, jednak gdy o nim rozmawiamy poza sypialnią często się czerwieni. Tym razem zawstydziłam go plastyczną wizją fellatio z masażem odbytu trzema palcami. Jakbyśmy już tego nie robili!</p>
<p>Zawołał mnie po dwudziestu minutach. Stał pod natryskiem zadowolony i jakby rozluźniony. Nie tracąc czasu dołączyłam do niego i nie broniłam mu niczego, gdy łapczywie rzucił się na moje ciało. Był milutki w swoich poczynaniach więc zanim klęknęłam przed jego podbrzuszem miałam ekscytujący orgazm.</p>
<p>Lewatywa udał się znakomicie, a wypity alkohol zrobił swoje. Był czyściutki, gotowy do penetracji i rozluźniony jak lubię. Po delikatnym rozciąganiu odbytu bez trudu wsunęłam w niego trzy palce i pieszcząc ustami doprowadziłam do wyjątkowo obfitego wytrysku. Tak intensywnego, że mimo chęci nie udało mi się natychmiast przełknąć wszystkiego, a drugi strzał przepełnił moje usta. Widziałam w jego twarzy obraz triumfu, gdy patrzył jak nasienie spływa mi z ust na piersi. Uśmiechał się do mnie gdy niezrażona drobnym niepowodzeniem oblizałam wargi i zaczęłam spijać ostatnie kropelki ściekające wciąż z członka.</p>
<p>Dziewictwo stracił w sypialni. Bez strachu, wręcz z utęsknieniem obserwował jak rozplątuję tasiemki uprzęży, jak mocuje do niej żelowe dildo i jak przepasuje biodra moim jednorożcem. Zanim założyłam uprząż pozwoliłam mu wybrać jedną z trzech końcówek, jakie przyniosłam. Usłuchał mojej rady i wybrał dwudziestocentymetrowe, proste, żelowe dildo o obłej końcówce. Wydawało się niewielkie przy pozostałych, a i tak potrzebowałam sporej ilości gęstego J-lube, trzech prób i chwili pracy paluszkami by wsunąć je w odbyt Jacka. Wypięty ku mnie biodrami jęczał cichutko, gdy po raz pierwszy zagłębiłam je w jego ciele. Kiedy było już całe w środku przywarłam do jego pleców, na ile pozwalał mi brzuszek, i obejmując dłonią członek pieściłam go szepcząc mu jak bardzo mnie podnieca. Gdy uznałam że podniecenie osiągnęło odpowiedni poziom poruszyłam się w nim. Z początku moje ruchy były delikatne, jednak stopniowo nabierały rozpędu. Gdy chwycił dłonią za członek kochałam go już równymi, wyważonymi ruchami. Jęczał głośno ściskając sztywny członek a ja kontynuowałam pchnięcia. Strzelił z głośnym okrzykiem mocząc rozłożony pod nami ręcznik. Masturbował się jeszcze długo po orgazmie, a ja delikatnie pomagałam przebrzmieć jego rozkoszy leciutko poruszając biodrami.</p>
<p>Odświeżeni, na czystym prześcieradle zgrzeszyliśmy później na tyle sposobów, że trudno byłoby mi wszystkie wyliczać. Jakby chcąc udowodnić swą męskość dał mi trzykrotnie orgazm, pieszcząc ustami, palcami i dwukrotnie się ze mną kochając. Gdy skończyliśmy czułam się przyjemnie &#8216;wymęczona&#8217; i zaspokojona. Dopiero teraz Jacek opowiedział mi dokładniej o swoich wrażeniach z zabawy ze straponem. W tym co mówił wyczułam, że przed spotkaniem odrobinę obawiał się kwestionowania swojej męskości, jednak moje zachowanie najwyraźniej rozwiało jego obawy. Nie bez powodu cały czas tamtego dnia powtarzałam mu jak bardzo jest męski i jak silne budzi we mnie pożądanie</p>
<p>To była chyba najszczersza wspólna rozmowa o seksie. Miał sporo wątpliwości, a większość z nich dotyczył kwestii akceptacji dla podobnych zabaw. Zwierzył mi się, jak boleśnie przeżył, gdy była dziewczyna nazwała jego fantazje o pieszczotach odbytu zboczeniem. Nawet przede mną na początku udawał, że nie pociąga go tego typu stymulacja, i dopiero moja otwartość na seks analny i to jak spontanicznie ofiarowałam mu masaż prostaty sprawiły, że przestał się wstydzić. Rozmowa była na tyle szczera, że zadałam mu pytanie czy nie odczuwał kiedykolwiek pociągu do mężczyzn. Nie obraził się, nie najeżył. Zastanawiał się chwilę i przyznał, że choć nie uważa się za biseksualnego i nie czuje fizycznego podniecenie obserwując mężczyzn, to jednak gdy byliśmy w kinie porno miał niesamowitą erekcje obserwując jak dwóch mężczyzn pieści sobie nawzajem członki. Nie umiał tego lepiej wytłumaczyć, przebąkiwał coś o atmosferze jaka na niego podziałała a ja nie drążyłam tego tematu głębiej. Osobiście myślę, że nie jest biseksualny jak ja, jednak ma w sobie tą odrobinę z drugiego świata, wystarczającą by za sprawą ciekawością spróbować kiedyś seksu z mężczyzną. Od czasu tamtej rozmowy zastanawiam się, czy przed rozstaniem nie zapoznać go ze znajomym małżeństwem w którym oboje partnerzy są biseksualni. Nie chce jednak wybiegać za bardzo w przyszłość. Mamy z Jackiem przed sobą co najmniej miesiąc, lub dwa, zanim zmuszona będę się z nim rozstać. W ostatnim miesiącu ciąży kiepska byłaby ze mnie kochanka, a kiedyś trzeba będzie przeciąć pępowinę, która się między nami utworzyła. Na szczęście rozmowa nie potoczyła się ku takim rozważaniom, gdyż powróciliśmy do tematu straponu.</p>
<p>Jacek z zainteresowaniem wypytywał się o zastosowanie dwóch pozostałych kocówek, jakie przyniosłam. Ta największa odrobinę go przerażała wielkością, za to druga wzbudziła szczere interesowanie. Była niewiele grubsza od tej której spróbował, za to dużo dłuższa i o wiele bardziej elastyczna. Wytłumaczyłam mu, że przeznaczona jest do głębszej penetracji, a gdy wypytywana opowiedziałam mu o swoich doświadczeniach z głęboką penetracją odbytu i o fistingu jego podniecenie i ciekawość przeważyły nad nieśmiałością. Poprosił bym powtórnie kochała się z nim używając straponu, ale korzystając z dłuższej końcówki. Byłam w sumie zadowolona z takiego obrotu sytuacji, jednak postawiłam mu jeden warunek: że nie dotknie dłonią członka. Chciałam pokazać mu inny rodzaj orgazmu. Zgodził się, a ja dla pewności przywiązałam mu własnymi pończoszkami dłonie do ramy łózka. Nie by nie mógł ich wyswobodzić, ale by dodać do atmosfery odrobinę smaczku i by iluzoryczne raczej więzy przypominały mu ciągle o obietnicy.</p>
<p>Zużyłam sporo żelu żelu torując palcami drogę, a jeszcze więcej wcisnęłam mu w odbyt i nałożyłam na długie jak moje przedramię dildo. Po pięciu minutach bardzo intensywnego rozciągania, przy jego jęczącej aprobacie dla moich działań, bez trudu mieściłam w nim cztery palce. Przez chwilę kusiło mnie czy by nie spróbować szczęścia z fistingiem, jednak zostawiłam sobie to na kolejne spotkania. Gdy wsunęłam w niego potężne dildo aż sapną z rozkoszy. Jego pierwsze piętnaście &#8211; dwadzieścia centymetrów zniósł dzielnie, jednak gdy dotarłam do zakola odgradzającego odbytnicę od jelita grubego zaczął dyszeć w prawie panicznym odruchu. Pozwoliłam mu się uspokoić, a później delikatnie naparłam próbując sforsować przeszkodę. Końcówka straponu była na tyle plastyczna by móc się dostosować się do kształtu jego ciał i na tyle sprężysta by mogła pokonać zakole. Po pierwszej próbie odczekałam aż się nieco uspokoi i pomagając sobie dłonią odrobinę zluzowałam nacisk, by zaraz powrócić zdobywając kilka dodatkowych milimetrów. Jęczał w prawdziwej ekstazie kiedy szturmowałam w ten sposób, a gdy jego ciało ustąpiło wreszcie zawył z rozkoszy a z członka popłynęły krople bezbarwnej cieczy. Tkwiłam w nim na całą długość straponu. Zachęcona powodzeniem wysunęłam się niego zupełnie i natychmiast powróciłam po raz kolejny wsuwając się w niego aż do samego końca. Tym razem wsunęłam się jedynie odrobinę zwalniając gdy doszłam do zakola odbytu. Za kolejnym razem wsunęłam się już niemal płynnym, posuwistym ruchem. Wył z rozkoszy gdy jeszcze dwukrotnie zagłębiałam się w jego ciało na całe trzydzieści pięć centymetrów długości straponu. Orgazm był niesamowicie długi, jakby pozbawiony wytrysku gdyż nasienie ciekło z jego członka cienkim, jednostajnym strumyczkiem przez cały czas od pierwszej do ostatniej penetracji. Było niesamowicie lepkie, gęste, i przezroczyste. Gdy ostatecznie wysunęłam strapon z jego drżącego ciała naszła mnie obawa, czy przypadniemy nie sprawiłam mu bólu. Drżał, jednak gdy tylko uwolniłam mu dłonie wtulił się w moje piersi i całując je szeptał że jestem jego boginią, że przeżył coś niesamowitego, że chce poczuć w sobie moja dłoń i że kocha mnie. Urwałam dalsze miłosne wyznania obietnicą kolejnego spotkania z Kasią. Nie wiedział co to jest &#8216;Lucky Pierre&#8217; o którym wspomniałam. W dwie godziny po rozstaniu już się dowiedział, a ja dostałam tryskający entuzjazmem list.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-05/lekcja-straponu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gang Bang</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-09-25/gang-bang/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=gang-bang</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-09-25/gang-bang/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Sep 2011 14:12:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1847</guid>
		<description><![CDATA[yło świetnie! Po prostu nie mam słów, by opisać jak bardzo udała się zorganizowana przez Teresę impreza. Po pierwsze wszystko było dobrze zaplanowane. Ich obszerny dom został pomysłowo przygotowany do całej zabawy. Ogromny salon zamieniono na wygodne miejsce rozpusty. Wyniesiono z niego wszystkie meble poza skórzanymi fotelami i kanapami, a stół przestawiono do sąsiedniego pokoju [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/gang-bang1.jpg" alt="" title="gang-bang" width="500" height="365" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="B" alt="B" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/b.gif" />yło świetnie! Po prostu nie mam słów, by opisać jak bardzo udała się zorganizowana przez Teresę impreza. Po pierwsze wszystko było dobrze zaplanowane. Ich obszerny dom został pomysłowo przygotowany do całej zabawy. Ogromny salon zamieniono na wygodne miejsce rozpusty. Wyniesiono z niego wszystkie meble poza skórzanymi fotelami i kanapami, a stół przestawiono do sąsiedniego pokoju by służył jako szwedzki bufet . Na środek salonu wstawiono ogromne łóżko, a pod oknem dodano szezlong. Pomiędzy meblami rozmieszczono kilka stolików zawierających koszyki z prezerwatywami, mokre chusteczki, papierowe ręczniki i jednorazowe opakowania ze środkiem poślizgowym. Nawet oświetlenie pokoju było przemyślane. Prz zasłoniętych roletach było w nim jasno, jednak światło nie przeszkadzało choć było na tyle intensywne, że nikomu nie umknął żaden szczegół zabawy.</p>
<p>Sama zabawa została zaplanowana na późne popołudnie. O ile my i druga zaproszona para zostaliśmy na noc o tyle pozostali uczestnicy rozjechali się do siebie zaraz po jej zakończeniu.</p>
<p>Rozpoczęliśmy o osiemnastej, od wspólnej przekąski, kawy i alkoholu. Miałam okazje rozejrzeć się wśród panów, jak i porozmawiać z drugą, poza gospodynią kobietą. Oczywiście oczy wszystkich były skierowane na naszą trójkę, a lubieżne spojrzenia taksujące moją sukienkę i ciało sprawiały mi sporo satysfakcji. Poza drugą parą i gospodarzami znaliśmy z poprzednich imprez jedynie dwoje panów. Nasza gospodyni naprawdę postarała się o pełną obsadę, bo mężczyźni zjawili się licznie. Z Robertem było ich aż dziesięciu.</p>
<p>Zasadniczą część zabawy rozpoczęliśmy od wystąpienia Teresy, która raz jeszcze przypomniała zasady.</p>
<p>Były to krótka lista:</p>
<ul>
<li>Nie oznacza Nie!</li>
<li>Bawimy się dla obopólnej przyjemności i robiąc cokolwiek staramy się o tym pamiętać.</li>
<li>Bawimy się wspólnie, wyłącznie w salonie i przylegającym do niego pokoju z drugim łóżkiem. Do dyspozycji jest też szwedzki bufet, barek, oraz dwie łazienki na dole.</li>
<li>Podczas stosunku, fellatio i przy seksie analnym obowiązkowo używamy prezerwatyw.</li>
<li>Jeśli ktoś chce skończyć na ciele partnerki, to może to zrobić na jej piersiach, brzuszku, plecach, pośladkach lub stopach bez potrzeby pytania się o zgodę, jednak gdyby chciał wybrać twarz, lub inne miejsce musi o to poprosić.</li>
</ul>
<p>Po przypomnieniu zasad Panowie zostali poproszeni o pół godziny cierpliwości, oraz o to by przebrali się w przygotowane płaszcze kąpielowe. Gospodarz zajął się gośćmi a ja z Anną i Teresą poszłyśmy wziąć kąpiel, przygotowaną zawczasu przez męża Teresy.</p>
<p>Chwila relaksu w pachnącej drzewem sandałowym wodzie była dla nas okazją by podzielić się uwagami, przedyskutować ostatnie szczegóły i wymienić kilka uwag o naszych ogierach. Te dwadzieścia minut wspólnego leżenia w obszernej wannie bardzo nas odprężyły. Po krótkiej toalecie, ubrane w karminowe, kuse płaszcze kąpielowe zeszłyśmy do salonu, po którym niecierpliwie krążyli odziani w białe płaszcze panowie. Przygasło odrobinę światło, wyciszono telewizor, rozbrzmiała jakaś ściszona muzyka a my stojąc pośrodku wielkiego pokoju zrzuciłyśmy okrycia. Za naszymi opadły kolejne i już po chwili byłam otoczona małą grupką wielbicieli. Przez chwilę trwaliśmy obok pozostałych, otoczonych przez resztę panów kobiet. Wiele dłoni delikatnie dotknęło mej skóry&#8230; Zamknęłam oczy a ktoś pocałował mnie w kark, czyjeś usta delikatnie połknęły lewą brodawkę a kolejne zaczęły wzdłuż uda przesuwać się ku szerokiemu paskowi włosów na łonie. Nie broniłam się gdy usta dotknęły moich warg, ani nie zamknęłam ich gdy poczułam pomiędzy nimi język. Miałam trzech adoratorów, jednak gdy ułożono mnie na skraju łóżka dołączył do nich nasz gospodarz. To właśnie on pierwszy rozdarł opakowanie prezerwatywy i jako pierwszy zarzucił moje stopy na swoje ramiona. Był we mnie gdy ssałam członek młodego mężczyzny a dłonią pieściłam dwóch pozostałych. Po chwili Damian ustąpił miejsce pomiędzy moimi udami jednemu z pieszczonych przeze mnie panów, a sam ściągnął kondom i pomagając sobie kilkoma ruchami dłoni strzelił na moje falujące w rytm mocnych pchnięć piersi. W tej chwili również pieszczony przeze mnie mężczyzna wziął sprawy w swoje dłonie, lecz zanim złożył swe nasienie na moim brzuszku poczułam jak kończy wtulony pomiędzy moje uda kochanek. Siedząc na skraju łóżka rozkoszowałam się później jego ustami, gdy dłonią pomagałam ostatniemu z pozostałych partnerów utrzymać erekcję. Dopiero po własnej rozkoszy spełniłam jego prośbę i pozwoliłam by cieszył się mną od tyłu.</p>
<p>Potrzebowałam prysznicu i odrobiny odpoczynku by dalej się bawić. Po przerwie wypróbowałam wygięty w łagodne łuki szezlong. Był bardzo wygodnych, choć jego nowoczesny design z początku nie obiecywał aż takiego komfortu. Towarzyszyło mi tym razem dwoje młodych mężczyzn, którzy delikatnie pieścili mnie ustami, z upodobaniem koncentrując się na piersiach, brzuszku i tym co kryły lekko rozchylone uda. Dłoń jednego z nich bardzo umiejętnie zaczęła pieścić mnie pomiędzy nogami, a ja nie widziałam powodów dla których miałabym się opierać narastającej rozkoszy. Mój orgazm sprawił im prawie tyle samo przyjemności co mi samej, a gdy przeminął z radością przyjęłam ich propozycję. Klęcząc na szezlongu kochałam się z nimi na <em>split roast</em>, a gdy wtulony we mnie chłopak zadrżał z rozkoszy jego miejsce zajął obserwujący nas od jakiegoś czasu dojrzały mężczyzna. To on zaproponował byśmy zmienili pozycje. Był doświadczony. Korzystając z giętego kształtu szezlonga ułożył się na nim i delikatnie posadził mnie na swoim członku wchodząc głęboko pomiędzy moje pośladki. Wtulona plecami w jego pierś szeroko rozłożyłam uda a młodszy z partnerów delikatnie wszedł we mnie od przodu. Brzuszek nieznacznie tylko utrudniał nam zabawę. Mój młody kochanek narzuciła sobie szybkie tempo i owładnięty podnieceniem po chwili doznał rozkoszy. Jego miejsce zajął mój poprzedni partner. Gdy doszedł podobnie szybko jak jego poprzednik dosiadłam pozostającego pode mną kochanka jak amazonka i korzystając z tego, że był dobrze obdarzonym mężczyzną i łatwo go było utrzymać w sobie pogalopowałam na odwróconego jeźdźca aż rozkosznie jęcząc strzelił w mojej pupci.</p>
<p>Po tych emocjonujących bojach nastąpiła dłuższa przerwa w zabawie. Odświeżona odpoczywałam z zadowoleniem popijając sok jabłkowy z lodem i kilkoma kroplami żubrówki. Panowie powoli opadali z sił i spośród wszystkich jedynie trójka z nich dawała lubieżny spektakl na łóżku. A było na co popatrzeć, gdyż było to prawdziwie dobrze wyreżyserowane przez chuci widowisko. Nasza gospodyni siedziała okrakiem na Robercie i zwrócona do niego plecami powoli wsuwała w swój odbyt jego członek. Gdy w końcu dokonała tego przez chwilę suwała się na nim pieszcząc dwóch pozostałych panów dłońmi do czasu gdy jeden z kochanków nie ułożył jej na moim mężu i nie rozchylił jej ud by podziwiać różowy, nabrzmiały srom. Gdy zanurzył w nim język trzeci wsunął się p między jej usta. Przez trzy, cztery minuty trwali tak kołysani rytmem miłości aż głośny jęk Teresy oznajmił jej rozkosz. Wtedy też wszystko zawirowało. Liżący ją do tej pory partner wszedł w nią i w ostrym tempie popłynął naprzeciw swojej rozkoszy. Podniecony zakończył głuchym jękiem, a gdy wysunął się z niej panowie zmienili pozycje. Teresa dosiadła okrakiem pieszczonego do tej pory kochanka, przywarła do niego całym ciałem a Robert wszedł w nią od tyłu. Tym razem to ona nadała rytm ich miłości. Nabita na dwa członki umiejętnie poruszała się na nich a Robert korzystając z przewagi jak mu ofiarowała pozycja wychodził naprzeciw jej falującym biodrom mocnymi pchnięciami. Strzelił pierwszy a w chwilę po nim, szybko poruszając pod Teresą biodrami, doszedł drugi z jej kochanków. Najlepsze było jednak to co nastąpiło w chwilę po jego orgazmie. Teresa korzystając, że obaj panowie wciąż tkwili w jej ciele zaczęła wić się pomiędzy nimi w lubieżnym tańcu. Jej oddech przyspieszył, twarz pokryła się rumieńcem, a z ust zaczęły wydobywać się pierwsze jęki rozkoszy. Przyspieszyła, a jej ruchy stały się tak lubieżne, że kilu wpatrzonych w nią panów, pomimo zmęczenia, zaczęło się masturbować. Jej orgazm, który wybuchł wypełniając całe pomieszczenie uroczym krzykiem rozkoszy sprawił, że moje piersi po raz kolejny zroszono nasieniem.</p>
<p>Po chwili kochałam się jeszcze z dwoma partnerami. Później wszyscy zrobili sobie przerwę, w trakcie której nabieraliśmy sił do wielkiego finału, który miał być ostatnim akordem spotkania.</p>
<p>Ostatnim, lubieżnym aktem który oglądały tamtej nocy ściany była orgia pośrodku łóżka. Przez ponad pół godziny panowie brali nas kolejno. Układane na plecach, wypinając pośladki, czy ssąc członki służyłyśmy im a oni często zmieniali się pomiędzy naszymi udami. Żadne z nich jednak nie pozostawał w nas na tyle długo, by doprowadzić się do spełnienia. Wycofywali się czasami po kilkudziesięciu, a częściej ledwo po kilku pchnięciach. Choć żaden z nich nie dbał w jakiś specjalny sposób o naszą rozkosz, to podniecenie rosło niezależnie od ich zabiegów. Nauczona poprzednim podobnym doświadczeniem zwilżyłam się wyjątkowo obficie żelem, zanim rozłożyłam przed nimi uda. Maraton podniecił mnie i gdy kolejny partner wszedł we mnie zacisnęłam na nim uda zmuszając by dokończył to, czego nie chcieli dać mi poprzedni goście&#8230; Miałam potężny orgazm, a mój uwięziony splecionymi na plecach łydkami kochankę, nie potrafił zapanować nad własnym podnieceniem, gdy pobudzona rozkoszą pochwa zaczęła zaciskać się mocno na jego członku. Koło mnie doprowadzona do białej gorączki wiłą się Teresa a po przeciwnej stronie łóżka krzyczała Ania. Ledwie wypuściłam spomiędzy ud kochanka, ledwie ustały odgłosy rozkoszy koleżanek a każda z nas została otoczona przez wianek klęczących wokół nas panów. Każdy z nich masturbował się skoncentrowany tylko na tym, by jako pierwszy naznaczyć nasze ciała nasieniem. Nawet kochanek, które przed ledwie pięcioma minutami strzelił uwięziony pomiędzy moim udami, z furią pieścił ledwie sztywny członek. Ku mojemu zdziwieniu nie tylko udało mu się zrosić mnie kilkoma kropelkami nasienia, ale jeszcze wyprzedził ostatniego z panów o dobre dwie minuty <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . To była jedyna podczas wczorajszego dnia sytuacja, gdy pozwoliłam skończyć na mojej twarzy.</p>
<p>To był bardzo intensywny wieczór. Nie trwał tak długo jak klasyczne swingers party, a mimo to wyciągnął z nas wszelkie siły. Kiedy panowie powoli znikali pod prysznicami, kiedy pierwsze samochody zaczęły odjeżdżać sprzed domu, wciąż nie potrafiłam zebrać sił, by wziąć kąpiel. Dopiero gdy Teresa zaproponowała mi i Ani wspólną kąpiel, podobną do tej jaką rozpoczęłyśmy ten wieczór, zdobyłam się na jedyny wysiłek na jaki mnie było stać i zrobiłam sobie filiżankę espresso, która towarzyszyła mi w kojąco ciepłej kąpieli z przyjaciółkami. Sprzątanie pozostawiłyśmy naszym panom.</p>
<p>Choć spotkanie zakończyło się sporo przed północą, to w łóżku byłam dopiero po pierwszej. Kąpiel wspaniale odprężała, ale i nie mobilizowała do opuszczenia delikatnie masującej nas wody, zwłaszcza że miałyśmy sporo rzeczy do omówienia, także tych wykraczających poza wrażenia z dopiero co zakończonego gang-bang. Dawno się nie widziałyśmy.</p>
<p>Spałam tej nocy jak zabita, a rano obudziłam się dopiero po dziewiątej. Nawet zazwyczaj chętny do porannych figli mąż nie próbował mi udowadniać swojej witalności. Oboje nie mieliśmy ochoty na seks tego poranka. Nie by nam obrzydł w jakikolwiek sposób, ale po przebudzeniu nasze wciąż zmęczone ciała nie potrafiłyby się nim cieszyć. Wystarczyło mi w zupełności, że mogę się w niego wtulić a jemu, że może zamknąć mnie w ramionach głaszcząc po twarzy, piersiach, brzuszku i pomiędzy udami. Nie były to pieszczoty skierowane na rozbudzenie naszego podniecenia. Mąż czasami lubi po prostu podziwiać kształt mojego ciał, sprężystość pośladków, ciężar piersi i kształt łona nie pragnąc niczego poza dotykiem. Jego dotyk sprawiał mi radość, choć moje ciało nie reagowało podnieceniem.</p>
<p>Na koniec proszę o wyrozumiałość względem literówek i za ewentualne braki w gramatyce. Zależało mi by podzielić się wrażeniami na bieżąco, zanim wyblakną w pamięci, a jestem zbyt zmęczona by raz jeszcze przeczytać co napisałam. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-09-25/gang-bang/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Swing</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-09-23/swing/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swing</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-09-23/swing/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Sep 2011 10:42:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1845</guid>
		<description><![CDATA[&#160; sobotę zostawiamy Dadze cały żywy inwentarz i jedziemy na jeden dzień w okolice Łodzi. Znajomi organizują u siebie małe swingers-party w konwencji gang-bang / cuckold. Będą trzy pary i kilkoro panów, sprawdzonych w podobnych zabawach przez naszych gospodarzy. Choć nie podniecają mnie, ani męża zabawa w cuckold, to jednak przyjęliśmy zaproszenie licząc, że oboje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/gang-bang.jpg" alt="" title="gang-bang" width="500" height="334" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp;  sobotę zostawiamy Dadze cały żywy inwentarz i jedziemy na jeden dzień w okolice Łodzi. Znajomi organizują u siebie małe swingers-party w konwencji gang-bang / cuckold. Będą trzy pary i kilkoro panów, sprawdzonych w podobnych zabawach przez naszych gospodarzy. Choć nie podniecają mnie, ani męża zabawa w cuckold, to jednak przyjęliśmy zaproszenie licząc, że oboje znajdziemy coś dla siebie. Ja mam sporą ochotę na seks z kilkoma partnerami, Robert chętnie pobawi się w gang-bang.</p>
<p>Z najświeższych informacji spotkanie zapowiada się naprawdę interesująco, gdyż naszym gospodarzom udało się zgromadzić aż pięciu chętnych panów, a możliwe że dołączy do nas jeszcze dwóch kolejnych. Poza tym naprawdę lubimy naszych gospodarzy i cenimy ich za humor, radość życia jaka od nich emanuje, za ich wyważone ale dość odważne podejście do seksu, a także za doskonałe zdolności organizacyjne. To jedna ze starszych par z naszego kręgu. On jest postawnym i przystojnym mężczyzną tuż po pięćdziesiątce, a ona zgrabną brunetką przed czterdziestką. Druga para to mniej więcej nasi rówieśnicy. Mężczyzna jest w wieku męża a kobieta jest o rok lub dwa starsza ode mnie. Zaproszeni panowie to pewna niewiadoma, jednak wiemy iż zostali uprzednio osobiście sprawdzeni przez naszych gospodarzy, i że w pełni spełnili ich oczekiwania.</p>
<p>Jestem strasznie podniecona i bardzo niecierpliwa <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-09-23/swing/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowy Kolczyk</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-09-20/nowy-kolczyk/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nowy-kolczyk</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-09-20/nowy-kolczyk/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Sep 2011 08:13:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1840</guid>
		<description><![CDATA[&#160; &#160; niedzielę wróciła do nas po wakacyjnej przerwie Daga. Praktycznie cały poniedziałek spędziłam razem z nią zabierając ją rano, przy okazji własnej wizyty, do ginekologa i na badania, po których udałyśmy się z na duże, całodzienne zakupy. Po lunchu na mieście odwiedziłyśmy fryzjera i kosmetyczkę. Ostrzyżone i wydepilowane zakończyłyśmy dzień wizytą w salonie piercingu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/kolczyk.jpg" alt="" title="kolczyk" width="500" height="750" class="aligncenter size-full wp-image-1841" /><br />
&nbsp;</p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; niedzielę wróciła do nas po wakacyjnej przerwie Daga. Praktycznie cały poniedziałek spędziłam razem z nią zabierając ją rano, przy okazji własnej wizyty, do ginekologa i na badania, po których udałyśmy się z na duże, całodzienne zakupy. Po lunchu na mieście odwiedziłyśmy fryzjera i kosmetyczkę. Ostrzyżone i wydepilowane zakończyłyśmy dzień wizytą w salonie piercingu. Daga miała już dawno przyobiecane kółko w kapturku łechtaczki. Kolczyk kupiłyśmy jeszcze przed wakacjami, jednak jego założenie odłożyłyśmy na spokojniejszą chwilę. Daga dzielnie zniosła zabieg, jednak jest odrobinę obolała i nie powinna zbyt wiele chodzić, zwłaszcza w spodniach. Do rozpoczęcia zajęć ma blisko dwa tygodnie, więc ma wystarczająco dużo czasu by spokojnie wygoić wkłucie i nie odczuwać zbytniego dyskomfortu. Za miesiąc wszystko powinno być już zagojone bez śladu.</p>
<p>Robert kolczyk i wynikającą z jego założenia abstynencję przyjął ze spokojem, jednak nie powstrzymał się by nie skomentować ilości paczek, paczuszek, pudełeczek i reklamówek jaki przyszło mu wnieść do naszych sypialń. Z jednej strony dziwił się czemu co rusz potrzebujemy czegoś nowego, z drugiej aż zżerała go ciekawość by zajrzeć do paczek z bielizną. Na to jednak nie pozwoliłyśmy. Choć większość intymnej odzieży kupiłyśmy z myślą o sobie, to jednak wśród zakupów było kilka rzeczy nabytych na specjalne okazje i nie zamierzałyśmy psuć mu niespodzianki. Pozwoliłam mężowi zobaczyć jedynie dwie nowe koszulki nocne i pidżamkę, zakupione z myślą o nadchodzącej jesieni, choć po prawdzie kupiłam je raczej dla niego niż dla mnie. Wolę sypiać nago pod ciepłą kołdrą, wtulona w męża, niż ubierać ciepłe pidżamki, czy koszulki. Ciężko zresztą nazwać zimowymi absolutnie przezroczyste koszulki <em>Cosabella</em>, czy równie prześwitującą pidżamkę. Właśnie dla tych półprzezroczystych kusidełek zdecydowałam się wczorajszej wydepilować zostawiając szeroki na trzy palce, schodzący odrobinę na wargi, paseczek włosków. Zafarbowany na mahoniowy ciemny blond wspaniale prześwitują przez materiał, kusząc na równi z pobudzonymi palcami brodawkami. Z brzuszkiem jakoś mi bardziej do twarzy w intymnej fryzurce.</p>
<p>Od soboty mamy w domu także innego gościa, a właściwie nowego członka rodziny. Jest nim niespełna siedmiotygodniowe szczenię doga niemieckiego, które dostaliśmy prawie za darmo od znajomych amatorsko hodujących tą rasę. Szczenię jest niewystawowe ze względu na niepożądane umaszczenie, jednak poza tym to zdrowy, ładny, silny i bardzo towarzyski piesek. No nie taki mały piesek. Już jest całkiem spory, a za jakiś czas będzie naprawdę potężnym psem. Układaniem zajmie się mąż. Przed ślubem Robert miał mastifa neapolitańskiego, którego hodował od szczenięcia.</p>
<p>Jutro spotykam się z Jackiem, ale nie będę mogła mu poświecić więcej niż dwie godziny po pracy. Umówiliśmy się na szesnastą.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-09-20/nowy-kolczyk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jego Pierwszy Trójkąt</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-09-11/jego-pierwszy-trojkat/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jego-pierwszy-trojkat</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-09-11/jego-pierwszy-trojkat/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Sep 2011 16:35:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1833</guid>
		<description><![CDATA[ogoda raczej nie dopisywała wyjazdowi na Mazury. Było dośc chłodno jak na tę porę roku, niezbyt słonecznie, a temperatura jeziora odrobinę zniechęcała do kąpieli. Szkoda, bo lubię zabawy na łonie natury, a zwłaszcza figle po zmroku na niekoszonej łące. Niestety do takich uciech potrzeba odpowiedniej pogody, a tej nie było. Jacka porwałam jeszcze w piątek. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/pozycje-milosne.jpg" alt="" title="miłosne pozycje" width="500" height="520" class="aligncenter size-full wp-image-1836" /></p>
<p><img class="caps" title="P" alt="P" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />ogoda raczej nie dopisywała wyjazdowi na Mazury. Było dośc chłodno jak na tę porę roku, niezbyt słonecznie, a temperatura jeziora odrobinę zniechęcała do kąpieli. Szkoda, bo lubię zabawy na łonie natury, a zwłaszcza figle po zmroku na niekoszonej łące. Niestety do takich uciech potrzeba odpowiedniej pogody, a tej nie było.</p>
<p>Jacka porwałam jeszcze w piątek. Na miejscu byliśmy wczesnym popołudniem. Akurat by po rozpakowaniu się i włączeniu ogrzewania pojechać na małe zakupy do pobliskiego miasteczka a później zjeść wspólnie obiad w przydrożnej &#8216;karczmie&#8217;. Po powrocie mogliśmy się już cieszyć ciepłą wodą, co skrupulatnie wykorzystaliśmy figlując odrobinę w jacuzzi.</p>
<p>Do kolacji zdążyłam Jackowi pokazać większą część okolicy i jeziora, gdyż mój towarzysz zapalił się do wypłynięcia na nie kajakiem. Odrobinkę zziębnięci z chęcią wróciliśmy do domu, gdzie Jacek zajął się kopaniem gliny i przygotowywaniem ogniska. Była tradycyjna kiełbaska, smażona w glinie ryba, pieczone w popiele ziemniak, sałatka z kurczakiem i świetne miejscowe bułki, których szczerze zazdroszczę tubylczej ludności. To był wyjątkowo miły wieczór, który przeciągnął się przy blasku dogasającego ogniska do późna. W nocy kochaliśmy się długo, prawie do świtu. Nie było tej łapczywości, którą tak dobrze zapamiętałam z poprzedniego spotkania, ani młodzieńczego pośpiechu, jaki towarzyszył figlom w jacuzzi. Jacek miał mnie tylko dla siebie i nie zamierzał nigdzie się spieszyć a mi podobało się to co robił, a robił to całkiem zręcznie i z wielkim zapałem.</p>
<p>Wstaliśmy późno. Jacek nie obudził się nawet wtedy, gdy po ósmej wymknęłam się z łóżka do kuchni. Wstał dopiero gdy obudziłam go na śniadanie. Zrobiłam jajecznicę z pomidorami smażoną na bekonie, kiełbasie jałowcowej i cebulce. Do tego bułki, świeżo zrobione masło czosnkowe, kefir i gęste jak smoła espresso. Zjedliśmy w łóżku zupełnie nie przejmując się ani nagością, ani pościelą, którą i tak czekało tylko pranie.</p>
<p>Przy śniadaniu zdradziłam mu jaką mam dla niego niespodziankę. Długo zastanawiałam się jak powiedzieć mu o moich planach na trójkąt z Kasią. Miałam pewne obawy&#8230; Po prostu wiem, że nawet jeśli jest to skrytym marzeniem danego mężczyzny, niekoniecznie musi on zareagować euforią gdy zdecyduje się w tej kwestii za niego. Gdyby taka propozycja wyszedł od niego&#8230; Tak musiałam wybrać dobry moment i odpowiednio wyłuszczyć mu istotę planowanej niespodzianki. Poszło jak planowałam. Najpierw połechtałam go opowieścią jak wielkie wzbudził zainteresowanie mojej przyjaciółki, później uświadomiłam go, że łączą mnie z nią bardzo intymne relacje, a na końcu, gdy rozpaliłam już jego ciekawość oświadczyłam, że zaprosiłam Kasię na sobotę by sprawić mu niespodziankę. Kończyłam opowieść pod nim, gdy pochylony palcował mnie ssąc namiętnie brodawki. Miał gigantyczną erekcję i choć pragnęłam ku niej sięgnąć powstrzymałam się szepcząc mu, że musi zachować siły na później. Moje słowa pobudzały go do intensywniejszych pieszczot. Szeptałam do niego urywanym głosem aż orgazm zupełnie zdusił słowa. Jacek pozwolił mi przeżyć go w spokoju, a gdy mój oddech zaczynał wracać do normy kleknął pomiędzy moimi szeroko rozrzuconymi udami i masturbując się jak oszalały strzelił na mój wzgórek, srom i uda. Przyciągnęłam go do siebie, zamknęłam w sobie i wtulona w jego ciało długo całowałam ciepłe, wilgotne usta.</p>
<p>Podczas wspólnej kąpieli byłam zmuszona zaspokoić jego dziecięcą wprost ciekawość. Musiałam opowiedzieć o Kasi, o tym jak zorientowałam się, że jestem biseksualna, o moich wcześniejszych doświadczeniach z kobietami a nawet o tym czy wolę mężczyzn czy też kobiety. Rozmowę kontynuowaliśmy aż do przyjazdu Kasi, która szczęściem zjawiła się odrobinę wcześniej, niż początkowo planowałyśmy. Uratowała mnie od odrobinę męczącej ciekawości kochanka.</p>
<p>Celowo speszyłam go, pozwalając sobie na bardzo intymne przywitanie przyjaciółki. Długi, pełen kobiecego erotyzmu pocałunek zamknął mu w końcu usta. Kasia go onieśmieliła! Zapewne spodziewał się dojrzałej kobiety, a nie młodziutkiej dziewczyny. Miał wyraźne problemy ze skupieniem wzroku na jej twarzy, choć to akurat łatwo było zrozumieć. Kasia nie bawiła się w żadne subtelności, a jej starannie wyeksponowany biust i nieprzyzwoicie wręcz krótka sukienka zrobiły zamierzone wrażenie.</p>
<p>Jacek zasłużył sobie na duży plus. Szybko dostosował się do nowej sytuacji i już podczas przygotowywania do wspólnego obiadu całkowicie zapomniał o swojej początkowej nieśmiałości. Wprawdzie nie pozwalał sobie na żadne fizyczne spoufalenie z Kasię, jednak podjął ociekającą erotycznymi podtekstami rozmowę jaką wspólnie prowadziliśmy i z zachłanną uwagą obserwował, gdy od czasu do czasu ocierałyśmy się, lub przywierałyśmy do siebie.</p>
<p>Obiad minął nam przyjemnie, a ja pozwoliłam sobie na pół kieliszka wina, bez którego nie potrafię cieszyć się owocami morza. Przy kawie postanowiliśmy z Kasia wybrać się na wycieczkę, na drugą stronę jeziora. Jacek zajął się rowerami, a my pakowaniem niezbędnych rzeczy. Pogoda była w sam raz na przejażdżkę, a odpoczynek na leśnej polance okazał się świetnym pomysłem, zwłaszcza, że przezornie zabrałyśmy ze sobą wino, owoce, ciasto i kawę w termosie.</p>
<p>Wróciliśmy do domu przed zmrokiem. Odrobinę zmęczeni, ale w ten przyjemny, sprawiający radość sposób. Wykąpani i przebrani z prawdziwym apetytem zjedliśmy prostą kolację na którą złożyły się sałatka z kurczakiem, sałatka grecka, pieczywo, wędliny i spory wybór serów. Z żalem odmówiłam sobie wina, mocząc jedynie w nim usta. Uporawszy się przy kominku z kawą nalałyśmy Jackowi na dwa palce szesnastoletniego <em>Glenliveta</em>, usadziłyśmy go w skórzanym fotelu i w rytm melodii przygotowanego przeze mnie kiedyś kolażu piosenek (głównie z lat &#8217;80; Foreigner, Bee Gees, Eric Carmen, Billy Ocean, Heart, Toto itd.) zaczęłyśmy ze sobą tańczyć&#8230; Jacek obejrzał świetnie zaplanowany i wyreżyserowany pokaz wzajemnego stripteaseu i namiętnego seksu lesbijskiego. Myślę, że nie zrobiło mu różnicy to, że cały układ przygotowałyśmy i po raz pierwszy wykonałyśmy już dawno temu, dla naszych mężów i gości na jednym ze swingers-party. Wychowany na obrazie miłości lesbijskiej z filmów porno pewnie nawet nie zauważył, że to co robimy jest wyreżyserowane, na pokaz i ma służyć głównie jego podniecie. Choć nasze podniecenie, a także finał były prawdziwe, to jednak nigdy nie zobaczyłby czegoś takiego, gdyby chciał podejrzeć jak się kochamy bez świadków, w zaciszu sypialni. Zrobiłyśmy piorunujące wrażenie! Tak silne, że gdy nagie siadłyśmy po pokazie na jego kolanach spuścił się natychmiast po tym, gdy Kasia wsunęła dłoń za pasek jego spodni.</p>
<p>Tej nocy spaliśmy we troje a Jacek zachowywał się jak dziecko pozostawione na chwilę bez uwagi w sklepie z łakociami. Z początku pozwoliłyśmy mu się pobawić, a gdy zaspokoił pierwszą ciekawość zadbałyśmy by dobrze zapamiętał ten trójkąt. Gdy z nim skończyłyśmy nie był wstanie nie tylko osiągnąć erekcji, ale nawet utrzymać się na nogach. Zanim poległ na polu chwały dał nam sporo radości, a my w zamian spróbowałyśmy z nim rzeczy, których z pewnością nie miał okazji kosztować wcześniej jak i pokazałyśmy mu dobitnie, że seks można uprawiać nie tylko w łóżku <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Żegnając się z nim po powrocie do Warszawy nie wyznaczyłam mu kolejnej schadzki i nie obiecałam że jeszcze kiedyś spotkamy się z Kasią. Obiecałam zadzwonić, jednak po tak intensywnym weekendzie będzie musiał się stęsknić, by w pełni docenić kolejne spotkanie. Nie wiem za to co odpowiedzieć Kasi, która właśnie napisała mi, że chętnie przygarnie z mężem Jacka, gdy się nim już znudzę. Nie planowałam uwijać mu gniazdka, w którym mógłby pocieszyć się po rozstaniu. Nie wiem też czy Jacek jest na tyle dojrzały, by dzielić się w sypialni kobietą z innym mężczyzną.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-09-11/jego-pierwszy-trojkat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Opiekun</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-09-01/opiekun/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=opiekun</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-09-01/opiekun/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Sep 2011 15:18:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[BDSM]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1829</guid>
		<description><![CDATA[o czterech dniach i trzech nocach spędzonych pod dachem Z spoglądam w nieco inny sposób na BDSM. Nie, nie przeżyłam niczego podobnego do &#8216;Historii O&#8217;, czy &#8216;W Jego Dłoniach&#8217;. Jeśli już posiłkuje się literaturą to moja przygoda bliższa była oryginalnej &#8216;Emmanuelle&#8217;, gdyż nie byłam tresowana, poniżana czy zmuszana do rzeczy na które nie miałabym ochoty. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/intymne-kolczyki.jpg" alt="" title="intymne kolczyki" width="500" height="666" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="P" alt="P" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />o czterech dniach i trzech nocach spędzonych pod dachem <strong><em>Z</em></strong> spoglądam w nieco inny sposób na BDSM.</p>
<p>Nie, nie przeżyłam niczego podobnego do <em>&#8216;Historii O&#8217;</em>, czy <em>&#8216;W Jego Dłoniach&#8217;</em>. Jeśli już posiłkuje się literaturą to moja przygoda bliższa była oryginalnej <em>&#8216;Emmanuelle&#8217;</em>, gdyż nie byłam tresowana, poniżana czy zmuszana do rzeczy na które nie miałabym ochoty. <strong><em>Z</em></strong> poprowadził mnie w swój świat z subtelnością jakiej nigdy nie oczekiwałam od dominującego samca. Zrobił to tak umiejętnie, że jeszcze pierwszego dnia wyzbyłam się wszelkich obaw&#8230; Z własnej woli i chęci zostałam jego samicą. Nie suką, gdyż nie potrzebował on wiernopoddańczego łaszenia się do stóp, a samicą którą mógł się opiekować i która z radością się mu ofiarowała.</p>
<p>Sprawił, że na chwilę zapomniałam o wszystkim, że ciekawa tego co zechce przede mną odkryć z niecierpliwością czekałam okazji by zasłużyć sobie na jego łaskę. Nie przeszkadzało mi być kolejną w stadzie, czy konkurować o jego względy. Umiał zapanować nad swoją gromadką. Choć każda z nas starała się mu przypodobać nie było pomiędzy nami zazdrości, czy niesnasek. Służyłyśmy mu tak jak umiałyśmy a on doceniał i wynagradzał nas sprawiedliwie.</p>
<p>Kiedy Robert oddawał mnie <strong><em>Z</em></strong> czułam strach i podniecenie. Choć poznałam już wcześniej tego mężczyznę to jednak wciąż był on dla mnie zagadką. Nie miałam o nim prawie żadnej wiedzy. Nawet nie wiedziałam i dalej nie wiem ile tak naprawdę ma lat. Z wyglądu i postawy przypominał nieco Andrzeja Olechowskiego sprzed dziesięciu lat. To jedyne porównanie na jakie umiem się zdobyć i pierwsze skojarzenie jakiego mi przyszło do głowy go wysiadał przed domem z samochodu. Nie było żadnych długich pożegnań czy dobijanie warunków kontraktu. Pocałował mnie w dłoń, uścisnął mężowi rękę i wciąż nie wypowiadając żadnego słowa otworzył drzwi po stronie pasażera. Był tylko jeszcze pocałunek od Roberta i uśmiech życzący mi dobrej zabawy. Kiedy zamknął drzwi spostrzegłam na tylnej kanapie dwie bardzo młode dziewczyny. Zaraz po moim wejściu do auta wyszły z samochodu i po krótkiej rozmowie jaka rozegrała się pomiędzy Robertem a <strong><em>Z</em></strong> szczuplutka brunetka została przed domem a my odjechaliśmy zabierając z powrotem pulchną blondyneczkę. Przez całą drogę rozmawiałam z <strong><em>Z</em></strong>, jednak oboje nie poruszyliśmy ani jednym słowem najważniejszego tematu. Z tyłu milcząco siedziała Zuzia, bo tylko tyle udało mi się wydobyć z tej skromnie milczącej dziewuszki. Nawet odpowiadając na moje pytanie patrzyła na swojego Opiekuna, a odpowiedzi udzieliła mi dopiero gdy jej na to pozwolił kiwnięciem głowy.</p>
<p>Po przyjeździe poznałam też Dorotę a później gdy byłam prze nie kąpana dowiedziałam się że trzecia z ich towarzyszek, ta którą dostał w zamian za mnie Robert, miała na imię Renata. Wszystkie trzy pracowały dla mojego gospodarza, jednak już na pierwszy rzut oka było jasne, że zakres ich obowiązków był znacznie szerszy niż można by sądzić. <strong><em>Z</em></strong> nie miał kochanek, nałożnic, miłostek i romansów. Może miał gdzieś żonę, jednak na pewno nie w tam, gdzie gościłam. Miał dwie dziewczyny zajmujące się bardzo obszernym domem i asystentkę, z która praktycznie się nie rozstawał cały dzień. Zuzia miała osiemnaście lat i pomagała starszej, dwudziestoczteroletniej Renacie prowadzić dom <strong><em>Z</em></strong>. Dorota miała trzydzieści dziewięć lat i była jego asystentką i kimś o statusie oficjalnej konkubiny. Szczupła, wysoka, zgrabna brunetka o małych piersiach i krótkich, modnie uczesanych włosach. Kontrast dla długowłosej, niewysokiej blond Zuzi o twarzy dziecka i ciele kuszącym krzywiznami i pulchnościami. Renata, którą widziałam tylko dwa razy na początku i końcu mojej przygody, przypominała urodą Dorotę, nie licząc długich włosów i pełniejszego biustu. O niej jednej nie umiem nic więcej powiedzieć, ale sądząc z tego co zobaczyłam u Doroty i Zuzi jestem pewna że i na jej ciele znalazłabym intymne kolczyki.</p>
<p>To pierwsze czego dowiedziałam się o naszym Opiekunie. Lubił znaczyć swoje samice kolczykami. Nie osobiście, jednak konsekwentnie z czasem zwiększając ich ilość i rozmiary. Dorota miała ich kilka. Dwa wielkie, grube jak ołówek kółka w  brodawkach, kilka kolejnych na sromie i dwa w łechtaczce. Sama mówiła, że kiedyś miała jeszcze podobny do mojego sztyft w kapturku łechtaczki, jednak ten usunęła razem z kapturkiem trzy lata temu. Po raz pierwszy oglądałam kobietę z całkowicie odsłoniętą łechtaczką, która na dodatek przypominała malutki członek. Zuzia miała tylko cztery kolczyki. Dwa niewielkie kółka w brodawkach i po jednym w kapturku łechtaczki i samej łechtaczce. Co ciekawe Dorota była zupełnie wydepilowana gdy Zuzia wydała mi się absolutnie naturalną brzoskwinką o burzy złotych loków pomiędzy udami, kędziorkami pod pachami i delikatnym meszkiem na ramionach i nogach.</p>
<p>Wszystkiego tego dowiedziałam się w pół godziny od przyjazdu, gdy zaraz po wejściu do domu <strong><em>Z</em></strong> zostałam zaprowadzona do łazienki, rozebrana i wykąpana przez obie pomocnice mego Opiekuna. Może dowiedziałbym się więcej, jednak dalsze pogwarki przerwało wejście <strong><em>Z</em></strong>. Moje łaziebne natychmiast zajęły się swoim Panem. Rozebrały go i podobnie jak mnie, najpierw zaprowadziły go pod prysznic. a potem oboje dołączyli do mnie do ogromnej wanny z hydromasażem. <strong><em>Z</em></strong> był obrzezany i miał przebitą kolczykami żołądź! Przez główkę jego członka przechodziły dwa krzyżujące się sztyfty zakończone sporymi kulkami. A na samym czubku penisa, miał założone kółko przechodzące przez dziurkę i spodnia cześć żołędzi. Kółko było grube i pokryte jakimś wytrawionym wzorem. Jego pierwszymi słowami była prośba, bym pokazała mu piercing, o którym wspominał mu Robert. Stanęłam przed nim a on uważnie zbadał mnie wzrokiem a później delikatnie uchwycił w palce mój kolczyk. Z ciekawością obejrzał obie kulki mojego sztyftu, ostrożnie wsunął jedną z nich pod kapturek łechtaczki a później bardzo delikatnie odciągnął napletek odsłaniając sama łechtaczkę. Nie zadowolił się wyłącznie jej badaniem. Palcami ocenił jędrność i elastyczność warg oraz rozciągliwość ich  wewnętrznych płatków. Dwoma palcami sprawdził jak elastyczną mam pochwę a palcem lewej dłoni jak ciasny jest mój odbyt. Na koniec kazał mi przed sobą kleknąć i długo cieszył dłonie krzywizną brzucha, ważył w nich piersi i ugniatał palcami brodawki.</p>
<p>Miał erekcję, a gdy zwróciłam ku niej wzrok zapytał czy wiem co go podnieciło. Ponieważ nie przypuszczałam, by odpowiedź była oczywiście prosta odparłam skromnie:</p>
<p>- <em>Nie.</em></p>
<p>Uśmiechnął się do mnie a następnie stanowczo, choć bez żadnej brutalności ułożył mnie na schodkach wanny i wszedł we mnie. Spodziewałam się bólu, gdy kolczyki wejdą we mnie, jednak był bardzo ostrożny i zadbał wy wsunąć się we mnie z odpowiednia delikatnością. Wrażenie, jakbym miała w sobie mojego <em>rabbita</em>, tego z obracającymi się wokół osi perełkami i z obrotową końcówką. Było inaczej ale przyjemnie. Zamknęłam oczy i nie otwarłam ich nawet wtedy gdy czyjeś palce dały mi orgazm pieszcząc łechtaczkę. Zanim to nastąpiło, tuż przed jego wytryskiem usłyszałam jak mówi do mnie:</p>
<p>- <em>Podnieciłaś mnie, bo wyobraziłem sobie jak wspaniale wyglądałabyś z tymi wszystkimi kolczykami, jakie byś dla mnie nosiła.</em></p>
<p>Zanim pozwolił osuszyć się Zuzi ręcznikiem zapytał się mnie, czy mogę zdjąć kolczyk. Gdy potwierdziłam poprosił bym przyszła po kąpieli do jego gabinetu. Zaprowadziła mnie tam Dorota. Wszyscy troje byliśmy ubrani jedyne w satynowe szlafroki. Jego był pikowany i miał kolor dojrzałego burgunda, nasze za to były bardzo kuse i w kolorze kości słoniowej.</p>
<p>Nie zastanawiałam się nad treścią jego poleceń. Gdy polecił mi siąść w wielkim, skórzanym fotelu i założyć uda na oparcia zrobiłam to. Gdy zdejmował mi kolczyk nie zastanawiała się nad tym, podobnie jak ze spokojem zniosłam gdy przeciskał przez delikatny fałd skóry grube, stalowe kółko i gdy cierpliwie Skęczno jego segment. Nowy kolczyk sprawiał mi z początku dyskomfort. Był o wiele z wielki jak na to miejsce, dość mocno uciskał schowana pod kapturkiem łechtaczkę a moje wkłucie było za małe, by mógł się w nim swobodnie przesuwać. Niezrażony tym <strong><em>Z</em></strong> zaczepił do kółka krótki łańcuszek a do jego końca przymocował spory ciężarek. Jakby nie zwracając uwagi na mój wyraz twarzy wyjaśnił mi, że za dwie, trzy godziny dziurka rozciągnie się na tyle, że po zdjęciu ciężarka kółko przestanie mi doskwierać. Odgadując moje obawy dodał, że po jego wyjęciu szybko ściągnie się do dawnego rozmiaru i za kilka dni będę mogła ponownie założyć mój sztyft.</p>
<p>Resztę dnia poznawałam zasady i zwyczaje obowiązujące w domu <strong><em>Z</em></strong>. Nie było ich przesadnie dużo, jednak niektóre były niezrozumiałe, przynajmniej z początku. Na przykład ta mówiąca, że po obiedzie mamy obowiązkową, dwu – trzygodzinną drzemkę. Pierwszego dnia obiad zjedliśmy później niż zazwyczaj, a po nim poszłyśmy z Zuzią na spoczynek gdy <strong><em>Z</em></strong> z Dorotą wyjechali do miasta. Nie wiem gdzie pracuje, a Robert nawet teraz nie chce mi niczego zdradzić. Mówi, że dowiem się kiedy <strong><em>Z</em></strong> zechce mi o tym opowiedzieć.</p>
<p>Sens drzemki odkryłam po bardzo późnej, ale lekkiej kolacji. <strong><em>Z</em></strong> wraca z pracy około dwudziestej a w nocy wystarczają mu cztery godziny snu. Wstaje z Dorotą o szóstej, a Zuzi i moim, w zastępstwie Renaty, obowiązkiem było przygotowanie dla niego i Doroty śniadania.</p>
<p><strong><em>Z</em></strong> sypia w jednej sypialni z Dorotą, jednak przez wszystkie dni od kolacji aż do drugiej w nocy byłyśmy wszystkie trzy do jego wyłącznej dyspozycji. Życie toczyło się w jego domu tylko rano, w porze wspólnego lunchu i po kolacji. W przerwach między posiłkami byłyśmy z Zuziąa same. Rano robiłyśmy zakupy, wyprowadzałyśmy jego dogi, przygotowywałyśmy obiad i sprzątałyśmy bieżący bałagan, zostawiając jednak większe porządki dla dochodzących w czwartki i poniedziałki sprzątaczek. Przed obiadem Pan zabierał na krótki spacer oba psy a po nim miałyśmy drzemkę. Późnym popołudniem szykowałyśmy kolację o ile nasz Opiekun nie miał zamiaru zabrać nas na nią do miasta. Po kolacji należałyśmy wyłącznie do niego.</p>
<p>Przez krótki okres jaki razem spędziliśmy na pewno nie mogłam w pełni poznać przyjemności jakim hołdował nasz Opiekun, jednak nawet z tej ułomnej perspektywy mogę powiedzieć, że były one szczególne&#8230; Wyrafinowanie wyuzdane, dość perwersyjne, jednak pozbawione bezmyślnego okrucieństwa, czy zadawania bólu. Nasz Opiekun nie czerpał radości z upokarzani, poniżania, czy zadawania bólu by sprawić cierpienie. Z drugiej strony seks w klasycznym pojęciu nie sprawiał mu przyjemności, podobnie jak nie osiągał erekcji bez specjalnych zabiegów i starań. Dopiero po dwóch dniach zrozumiałam, że to co wydarzyło się w wannie, podczas kąpieli, było czymś specjalnym. Poranny seks, spontaniczne kochanie się w trakcie dnia, czy nawet wyrafinowane igraszki z pojedynczą partnerką zupełnie Go nie interesowały.</p>
<p><strong><em>Z</em></strong> podniecało patrzenie, obserwowanie wyuzdanej miłości lesbijskiej, piercing i wszystko co związane z kolczykami, ciężarkami, więzami, medycznymi instrumentami i chłostą. W tej ostatniej nie chodziło jednak o zadawanie bólu. O co dokładnie nie wiem, jednak zdecydowanie nie ból go podniecał. Uwielbiał oglądać kobiece orgazmy. Chyba z wszystkiego, poza czymś o czym nie mogę tu napisać, właśnie to najbardziej cenił. Patrzeć na nasz orgazm, jednak tylko z pozycji obserwatora a nie uczestnika zdarzeń. Podczas całego pobytu tylko trzykrotnie byłam świadkiem jego wytrysku. Poza epizodem w wannie miał go gdy pieszczony przez nas ustami obserwował wijącą się pomiędzy dwoma mężczyznami Zuzię i po raz drugi gdy strzelił na mój biust patrząc na wypięte na podłodze Dorotę i Zuzię, jak dają specyficzny show. Widziałam już coś takiego, jednak za każdym razem robi to na mnie niesamowite wrażenie. Gdyby nie strach i ciąża może sama odważyłabym się zająć miejsce jednej z nich.</p>
<p>Napisałam już tak wiele a wciąż nie potrafię oddać atmosfery tamtego domu. Może z czasem lepiej naszkicuję portret <strong><em>Z</em></strong>. Dziś, gdy wiem jak Robert wykorzystał swobodę jaka ofiarowałam mu w zamian za Jacka mam świadomość, że jeszcze wielokrotnie będziemy z mężem gośćmi <strong><em>Z</em></strong>. Nie zaskoczyło mnie gdy Zuzia wymsknęło się słówko o &#8216;rozmiarze&#8217; mojego męża, ani gdy <strong><em>Z</em></strong> napomknął, że chciałby zobaczyć jak Robert wsuwa swój wielki kutas w mój odbyt.</p>
<p>Dziś zmieniłam pościel w naszej sypialni. Wieczorem idziemy na kolacje we dwoje a później mam zamiar się długo kochać z mężem. Potrzebuję tego. Później w łóżku porozmawiamy o Dadze, Jacku, <strong><em>Z</em></strong> i całej reszcie. Cokolwiek ustalimy zanosi się chyba na spore zmiany.</p>
<p>W piątek jedziemy do Wrocławia. Następny tydzień spędzę uczciwie pracując, by nieco udobruchać wspólniczkę. Może spotkam się któregoś popołudnia z Jackiem, może zaproszę na to spotkanie Kasię a może zaproszę ją dopiero na obiecany weekend na Mazurach. Rozmawiałam z Jackiem ledwie pół godziny temu. Był lekko zawiedziony, że przesunęłam nasz weekend o tydzień, jednak cieszył się z mojego telefonu jak dziecko. Ciągle nie wiem jak bardzo mogę go zepsuć nie czyniąc mu krzywdy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-09-01/opiekun/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uległość</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-08-29/uleglosc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=uleglosc</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-08-29/uleglosc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Aug 2011 08:42:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[BDSM]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1826</guid>
		<description><![CDATA[ym razem mąż poprosił o spłatę długo prawie natychmiast. Wczoraj byliśmy we Wrocławiu, u rodziców. Zostawiliśmy im na parę dni dzieci, jednak wcale nie dlatego, że mam mieć bardzo napięty terminarz spotkań w pracy. To tylko wymówka. Prawda jest taka, że Robert oddał mnie na służbę. Do czwartku jestem wyłączną własnością innego mężczyzny. O dwunastej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/pozycja-uleglosci.jpg" alt="" title="pozycja uległości" width="500" height="750" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="T" alt="T" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/t.gif" />ym razem mąż poprosił o spłatę długo prawie natychmiast.</p>
<p>Wczoraj byliśmy we Wrocławiu, u rodziców. Zostawiliśmy im na parę dni dzieci, jednak wcale nie dlatego, że mam mieć bardzo napięty terminarz spotkań w pracy. To tylko wymówka. Prawda jest taka, że Robert oddał mnie na służbę. Do czwartku jestem wyłączną własnością innego mężczyzny. O dwunastej przyjedzie po mnie mój nowy Pan, by zabrać mnie gdzieś pod Ostrów Mazowiecki. Prawie nie znam tego mężczyzny. Spotkałam go tylko parę razy i tylko kilkukrotnie zamieniliśmy ze sobą zdawkowe uprzejmości. Nawet nie wiedziałam, że łączy go z Robertem coś więcej niż interesy.</p>
<p>Jestem odrobinę przestraszona, lekko zaniepokojona i bardzo podniecona. To nie będzie mój pierwszy raz, lecz i tak czuję się jakbym za chwilę miała zostać rozdziewiczona.</p>
<p>Mam zabrać ze sobą tylko to, co mam na sobie. Najtrudniej mi było przekonać wspólniczkę że wyjeżdżam i nie będę odbierać żadnych telefonów. Oba telefony, w tym służbowy, zostawiam wyłączone. Napisałam Jackowi, że wyjeżdżam na wieś do rodziny i że po moim powrocie spędzimy weekend na Mazurach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-08-29/uleglosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak Głodny Wilczek</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-08-27/jak-glodny-wilczek/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-glodny-wilczek</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-08-27/jak-glodny-wilczek/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Aug 2011 08:47:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1824</guid>
		<description><![CDATA[czoraj spotkałam się z Jackiem. Nasza pierwsza po wakacyjnym rozstaniu randka była bardzo krótka. Nie mogłam, a z drugiej strony z pewnych powodów nie chciałam spotkać się z nim tuż po powrocie. Musiał odczekać kilka dni zanim zgodziłam się na schadzkę. Początkowo planowałam niespodziankę &#8211; trójkąt z Kasią, jednak jej wyjazd pokrzyżował moje zamiary. Zaproponowałam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/piersi1.jpg" alt="" title="piersi" width="500" height="548" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />czoraj spotkałam się z Jackiem.</p>
<p>Nasza pierwsza po wakacyjnym rozstaniu randka była bardzo krótka. Nie mogłam, a z drugiej strony z pewnych powodów nie chciałam spotkać się z nim tuż po powrocie. Musiał odczekać kilka dni zanim zgodziłam się na schadzkę. Początkowo planowałam niespodziankę &#8211; trójkąt z Kasią, jednak jej wyjazd pokrzyżował moje zamiary. Zaproponowałam mu wspólny wieczór w poniedziałek, lub wtorek jednak wybłagał byśmy spotkali się wcześniej. Ze względu na obowiązki mogłam mu ofiarować jedynie godzinną schadzkę.</p>
<p>Zapomniałam już jak to jest być z wygłodniałym, młodym mężczyzną! Mimo własnych planów i szczerej chęci wprowadzenia ich w życie wszystko potoczyło się zupełnie nie tak jak planowałam. Nie było romantycznej kąpieli we dwoje z lampką wina ani czułych słówek w pościeli. Dałam się porwać jego entuzjazmowi i pożądaniu, odkładając to co dla niego zaplanowałam na inną okazję. Prawdę mówiąc nie miałam innego wyboru, gdyż od chwili gdy otwarłam przed nim drzwi aż do momentu gdy braliśmy po wszystkim wspólny prysznic nie dał mi ani chwili wytchnienia ni szansy dojścia do głosu.</p>
<p>Wszystko zaczęło się na progu mieszkania od długiego pocałunku, w trakcie którego jego dłonie rozprawiły się z moją sukienką i bielizną. Kiedy oderwał wargi od moich ust byłam półnaga, w rozpiętej sukience, bez bielizny i w jednym pantoflu. Chwile oddechu zawdzięczałam temu, że potrzebował obu dłoni by rozpiąć spodnie. Był tak wygłodniały, że po raz pierwszy zrobiliśmy to w salonie, do którego popchnął mnie zaraz po uwolnieniu kostek ze spodni. Wypięta, z dłońmi wczepionymi w krawędź stołu wytrzymałam jego pierwszy, gwałtowny atak. Obejmując biodra dłońmi kopulował jak oszalały. Narzucił wspaniałe tempo, a siła i głębokość pchnięć zrobiły na mnie ogromne wrażenie, prawie tak wielkie jak jego pełen dzikich ruchów i okrzyków finał i potężny wytrysk. Uległam atmosferze jednak wszystko działo się odrobinę za szybko bym nie musiała uciec się do pomocy własnych palców. Na szczęście już nauczyłam go jak ma się zachować po stosunku, jeśli zdecyduje się na samczy, samolubny seks. Gdy skończył pozostał we mnie a ja potrzebowałam niecałych dwóch minuty by samej zachłysnąć się orgazmem.</p>
<p>Zaspokoiwszy pierwszy głód rozmawialiśmy zdejmując z siebie nawzajem to, czego nie udało się nam ściągnąć w drodze do stołu. Gdy stanął przede na zupełnie nagi chwyciłam go za wciąż twardy członek i ściskając go mocno zaprowadziłam go do sypialni jak dziecko za rękę. Sam tego chciał, jednak muszę przyznać, że zupełnie się nie opierał gdy popchnęłam go na łóżko, ani później, gdy dosiadłam okrakiem jego twarzy. Jacek należy do niewielkiej, acz bardzo przeze mnie cenionej, populacji mężczyzn, którzy nie maja oporów by wylizać partnerkę zaraz po tym jak się w niej spuścili. Jadł mnie z takim zapałem, że miałam problemy by się mu wyrwać zanim nie doprowadzi mnie do stanu, gdy nie mogłabym się już opierać przed orgazmem. Pragnęłam go osiągnąć w inny sposób, więc gdy tylko uwolniłam się z jego zaborczych dłoni dosiadłam go na odwróconego jeźdźca, jednak w nieco innej niż zazwyczaj pozycji. Nabiwszy się na niego pochyliłam się mocno do przodu. Zamiast unosić się i opadać na nim całym ciałem ruszałam jedynie biodrami nasuwając się na niego jak dobrze dopasowana rękawiczka. Był niesamowicie sztywny a ułożenie naszych ciał dostarczało wyjątkowo mocnych doznań. Byłam mocno pochylona on on wręcz boleśnie napierał na tylną ściankę pochwy. Po chwili odleźliśmy odpowiedni rytm. Moja biodra unosiły się na nim tak, że wysuwał się z pochwy aż do żołędzi a następnie wchodził we mnie do samiutkiego końca. Tylko raz zgubiłam rytm wypuszczając go z siebie. Jednak wprowadziwszy go na powrót we mnie nie wypuściłam go już z siebie aż do samego końca. Pobudzona wcześniejszym seksem oralnym szczytowałam pierwsza, a gdy pochłonięta rozkoszą zaczęłam gubić rytm ujął mnie za pośladki i poprowadził dalej aż do momentu gdy po raz drugi poczułam w sobie ciepło rozlewanego nasienie.</p>
<p>Po chwili odpoczynku wypędziłam go pod prysznic nie zważając zupełnie na próby utrzymania mnie w pościeli. Uległam jednak gdy wtulił się pod natryskiem w moje plecy a później, gdy zaczął sztormować  drugą dziurkę, utorowałam mu drogę palcem zwilżonym balsamem do ciała. Choć zabrzmi to kuriozalnie to właśnie seks analny pod prysznicem był tym, co najmilej wspominam z wczorajszego dnia. Po mocnym, wręcz brutalnym wstępie i intensywnym seksie w sypialni był jak kojąca fala. Delikatny, pełen czułości, szeptów, pocałunków&#8230; Po raz pierwszy tego dnia Jacek sam zadbał o moją rozkosz. Kochał się ze mną płynnymi, jedwabiście delikatnymi pchnięciami a jego palce tańczyły po moim łonie. Zamknęłam oczy i dałam się pomieć fali. Właśnie w takich chwilach istotna staje się komunikacja niewerbalna. Wsłuchiwałam się w jego ciało a on rozpoznawał moje potrzeby w pomrukiwaniach i w tym jak reaguję na jego pieszczoty. Za seks pod prysznicem po raz pierwszy dałabym mu szóstkę! Dał mi wspaniały orgazm a zanim skończyłam się nim upajać wtulił się mocno we mnie i uroczym, długim jękiem rozkoszy rozlał we mnie nasienie.</p>
<p>Właśnie za to co wydarzyło się pod prysznicem obiecałam mu zostać z nim na noc w nadchodzącym tygodniu. Zdradziłam się tez z tym, że kogoś przyprowadzę&#8230; Choć błagał bym zdradziła szczegóły nie dowiedział się nic ponadto, że nie przyjdę na następne spotkanie sama.</p>
<p>Mam znów dług u męża&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-08-27/jak-glodny-wilczek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z Powrotem w Domu</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-08-26/z-powrotem-w-domu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=z-powrotem-w-domu</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-08-26/z-powrotem-w-domu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Aug 2011 09:05:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzinnie]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1821</guid>
		<description><![CDATA[esteśmy już z powrotem! Ci, którzy liczą na soczysty opis wakacyjnych szaleństw rozczarują się sromotnie. W trakcie urlopu zachowywaliśmy się wyjątkowo poprawnie, i mimo iż atmosfera sprzyjała zarówno naturyzmowi jak i swingowaniu, nie nawiązaliśmy żadnych intymnych znajomości. Do szczęścia wystarczyła nam dobra pogoda i to, że bez skrępowania mogliśmy pozostawać nadzy przez większość naszego pobytu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/na-plazy.jpg" alt="" title="na plaży" width="500" height="750" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="J" alt="J" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/j.gif" />esteśmy już z powrotem! Ci, którzy liczą na soczysty opis wakacyjnych szaleństw rozczarują się sromotnie. W trakcie urlopu zachowywaliśmy się wyjątkowo poprawnie, i mimo iż atmosfera sprzyjała zarówno naturyzmowi jak i swingowaniu, nie nawiązaliśmy żadnych intymnych znajomości. Do szczęścia wystarczyła nam dobra pogoda i to, że bez skrępowania mogliśmy pozostawać nadzy przez większość naszego pobytu. Brak krepującego ruch stroju doceniła zwłaszcza Marysia, która z dziecięcą radością spędzała całe dnie na dworze.</p>
<p>To, że nie swingowaliśmy nie oznacza, że żyliśmy w jakimś celibacie, czy odosobnieniu. Poznaliśmy dwie bardzo sympatyczne pary, z którymi lubiliśmy plażować, czy też wyjść wieczorem na wspólną kolację. Pierwszą z nich było sympatyczne, mieszane, hiszpańsko-francuzkie małżeństwo. Mniej więcej nasi rówieśnicy. Ona była atrakcyjną, pełną krągłości brunetką o niesamowicie kształtnych pośladkach a on postawnym, bardzo wysokim i świetnie zbudowany czarnoskórym mężczyzną. Tak jak my mieli dwójkę dzieci, a ich młodszy chłopiec często bawił się z naszą straszą córką. Dzięki mojemu brzuszkowi poznaliśmy też parę z Węgier. Margit była naszą sąsiadką z piętra i również była w ciąży. Bardzo szybko się zaprzyjaźniłyśmy z nią i Zoltanem. Gdyby wyciągać wnioski o całej nacji na podstawie pojedynczych osób, to można by zaryzykować stwierdzenie, że Węgrzy to niezwykle serdeczni ludzie, choć w rodzinie to zdecydowanie mężczyzna jest głową <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Prawdę mówiąc o urlopie nie chciałabym za wiele pisać ponadto, że wróciliśmy z niego wypoczęci i zadowoleni. To był naprawdę rodzinny wyjazd.</p>
<p>Na otarcie łez przyznam się, że jednak nie do końca zrezygnowaliśmy ze swingowania podczas tych wakacji. W drodze powrotnej nadłożyliśmy odrobinę drogi, by odwiedzić naszych znajomych mieszkających pod Frankfurtem. Już bez rodziców. Zostaliśmy u nich półtora dnia, gdyż po nocy spędzonej na intensywnym swingowaniu Robert potrzebował dobrych kilku godzin snu, zanim mogliśmy wybrać się w drogę powrotną do domu. Margarete z iście niemiecką systematycznością zajeździła go prawie na śmierć. Miło było na to popatrzeć, gdyż naprawdę nieczęsto zdarza się coś takiego oglądać. Ja też nie próżnowałam, a mój ogier padł pode mną dopiero na trzecim finiszu.</p>
<p>Zaprosiliśmy ich do siebie, na Mazury i mamy nadzieję, że tym razem skorzystają z zaproszenia.</p>
<p>Dziś obiecałam Jackowi spotkanie. Niestety Kasia wyjechała na weekend do mamy, więc muszę przygotować dla niego inną niespodziankę. Zastanawiam się czy byłby gotowy na mój strapon?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-08-26/z-powrotem-w-domu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kochanek</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-08-02/kochanek/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kochanek</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-08-02/kochanek/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Aug 2011 09:19:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1818</guid>
		<description><![CDATA[usze sama przed sobą przyznać, że wpadłam we własne sidła. Nie mogę dalej twierdzić, że nic nie czuję do Jacka, że jest dla mnie tylko zabawką, czy chwilowym kaprysem. Nasze relacje bardzo się zacieśniły, a ja czuję do tego chłopca sporo sympatii i ciepła. W sobotę szeptał mi Kocham Cię leżąc zmęczony kolejną porcją miłości. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/seks-hiszpański.jpg" alt="" title="seks hiszpański" width="500" height="490" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="M" alt="M" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />usze sama przed sobą przyznać, że wpadłam we własne sidła. Nie mogę dalej twierdzić, że nic nie czuję do Jacka, że jest dla mnie tylko zabawką, czy chwilowym kaprysem. Nasze relacje bardzo się zacieśniły, a ja czuję do tego chłopca sporo sympatii i ciepła. W sobotę szeptał mi <em>Kocham Cię</em> leżąc zmęczony kolejną porcją miłości. Nie broniłam mu podobnych wyznań. Wcześniej długo ze sobą rozmawialiśmy i wiem, że były to tylko miłe słówka. Że prościej było mu wyrazić co czuje ubierając to w kolory miłości, niż podziękować za to co mu ofiarowałam przed chwilą. Wielokrotnie słyszałam podobne wyznania i prawie zawsze nie znaczyły nic ponadto, że mojemu partnerowi podobał się właśnie zakończony seks. Mężczyźni często nadużywają słowa miłość nie potrafiąc, lub wstydząc się powiedzieć co naprawdę czują. A przecież nie uraziłby mnie mówiąc, że było mu wspaniale gdy dałam mu orgazm piersiami, czy że odleciał strzelając w moim gardle, gdy kochaliśmy się spleceni w 69. Powoli uczę go rozmawiać o seksie, jednak wciąż wstydzi się bardziej słów, niż czynów. Zabawne, ale nie potrafi na przykład powiedzieć mi wprost, że chciałby strzelić na moje piersi. Wstydzi się zapytać a gdy w końcu się odważy robi to niezgrabnie i cały się czerwieniąc. Uzyskawszy moją zgodę już bez uprzedniego skrepowania kończy na nich pomagając sobie własna dłonią.</p>
<p>Podobnie było z jego marzeniami. Od początku spotkania czuł się skrępowany, nawet wtedy gdy razem jedliśmy kolacje w mojej ulubionej restauracji. Rozluźnił się dopiero gdy tknięta przeczuciem opowiedziałam mu jak bardzo spodobał mi się jego pomysł na seks hiszpański (zabawne, nie znał tego określenia) i to by skończył w moich ustach kochając się ze mną w pozycji 69 tak jak na przesłanym mi filmie. Nie wpadłam wcześniej, że mimo mojej zgody wciąż obawiał się, że mogę mieć coś przeciwko takiej miłości. Szczęściem domyśliłam się przyczyny jego poddenerwowania i kolacja we dwoje udała się nad wyraz.</p>
<p>Spędziliśmy ze sobą cały wieczór i noc. Po kolacji zafundowałam mu bardzo mocne wrażenia. Zabrałam go do kina porno. Był zaskoczony, podniecony i odrobinę przestraszony panującą tam atmosferą. Zdecydowana większość klienteli stanowili mężczyźni, w znacznej mierze geje lub bi. Najpierw zwiedziłam z nim wszystkie sale ciągnąc go za rękę jak matka dziecko. Nie byłam pewna, czy zostaniemy tu na dłużej. Już wcześniej odwiedzałam z mężem i znajomymi to miejsce i widziałam w nim wielu bawiących się ze sobą mężczyzn. Bałam się że Jacek mógłby być skrepowany podobnym widokiem. Po zajrzeniu do wszystkich sal i salek wróciliśmy na główna salę, gdzie poza kilkoma  mężczyznami była jeszcze jedyna para. W sumie w tym małym kinie znalazłam tylko trzy kobiety włącznie ze mną, jednego transwestytę i więcej niż kilku mężczyzn wolących przeważnie towarzystwo innych panów. Przed powrotem do sali kinowej najdłużej przyglądaliśmy się parze kochającej się w małej salce pod podestem i ładnemu transwestycie całującemu się z młodym chłopakiem. Jacek był przekonany, że to kobieta i dopiero gdy wróciliśmy do apartamentu uświadomiłam mu że się pomylił. Na głównej sali oglądaliśmy jakiś całkiem sprawnie nakręcony film porno o bardzo mocnym charakterze, jednak naprawdę przyglądaliśmy się siedzącej nieopodal parze, która bez skrępowania uprawiała mocny petting. Z początku obawiałam się reakcji Jacka na to miejsce, jednak mój chłopiec mimo pewnego zaskoczenia i szoku zareagował silnym podnieceniem. Gdy dotknęłam dłonią wybrzuszonych spodni przywarł do mnie sięgając pod sukienkę. Miałam na sobie koronkowe bikini, które w jakiś dziwny sposób stawiało zacięty opór jego palcom. Gdy szarpał się z moimi majtkami starając się odsunąć w bok broniący mu dostępu do krocza pasek materiału ściskałam poprzez spodnie jego sztywny członek. Obok nas dziewczyna, na oko dwudziestoletnia, klęknęła pomiędzy udami swojego dojrzałego partnera. Burze jaj długich włosów zasłoniła nam widok gdy wsunęła go sobie w usta. Chcąc przerwać z góry przegraną walkę z moja bielizną szepnęłam mu by po prostu zerwał ją ze mnie. Krótki trzask pękającego materiału był prawie niesłyszalny, za to mój jęk gdy wsunął we mnie dwa palce zdecydowanie był. Nie przeszkadzało mi, że przyglądają się nam inni. Większość oczu i tak skierowana była na kochająca się obok parę. Mężczyzna ujął dłońmi jej włosy tak, by wszyscy mogli zobaczyć jak suwa ustami po członku. Zrobiło się wokół nas odrobinę ciasno a atmosfera wyraźnie się zagęszczała. Wiedziałam co zaraz nastąpi, bo widywałam już podobne sceny. Miałam własne plany więc zanim pierwszy mężczyzna wyciągnął ze spodni swojego członka ciągnęłam już Jacka do małej sali pod schodami. Była pusta, gdyż zwabieni odbywającym się na sali spektaklem ludzie tłoczyli się w głównej sali.</p>
<p>Był bardzo podniecony i całkowicie uległy. Zsunęłam my z bioder spodnie wraz z bielizną oparłam go o ścianę i wzięłam w usta. Ssąc jego śliski od preejakulatu członek pospiesznie rozpięłam sukienkę, wydobyłam na wierzch piersi i gdy tylko zaczął sapać z podniecenia objęłam nimi członek. Przyciskając je mocno do siebie pieściłam go zdecydowanymi ruchami nie dając żadnej chwili wytchnienia. Spuścił się szybko zalewając mi biust i szyję nasieniem. Nieopodal, w jaśniejszej plamie światła dobiegającej z wąskiego korytarza masturbował się mężczyzna. Zbliżył się do nas gdy skończyłam z Jackiem. Wymownie patrzył na mój nagi biust a gdy pokręciłam odmownie głową cofnął się dwa kroki i strzelił na ziemię. Wyszliśmy z dusznego pomieszczenia jak tylko doprowadziłam się do jako takiego porządku. Rozerwane majtki wylądowały w najbliższym koszu jednak po chwili zabrał je ten sam mężczyzna, który prosił mnie bym pozwoliła mu skończyć na moich piersiach.</p>
<p>Do mieszkania wróciliśmy taksówką. Przez całą drogę nie zamieniliśmy ze sobą żadnego słowa, jednak Jacek od wyjścia z kina nie wypuszczał mojej dłoni. Dopiero gdy zatrzasnęły się za nami drzwi do apartamentu przywarł do mnie ustami i po raz pierwszy tej nocy powiedział <em>Kocham Cię!</em>. Obawiałam się tego co powie. Bałam się, że uczyni mi wyrzut, że zabrałam go do tego ciemnego, dusznego i przesyconego zepsuciem miejsca. Choć ulżyło mi po części to jednak równie bardzo obawiałam się podobnych wyznań. Byłam trochę oszołomiona tym co usłyszałam a on całował mnie i rozbierał pospiesznie odpinając guziczki sukienki.</p>
<p>Wspólny prysznic zmył z nas lepką atmosferę porno-kina. Pościel była przyjemnie chłodna, podobnie jak schłodzone różowe wino. Nie potrafiłam sobie odmówić kieliszka ulubionego Mateus Tempranillo. Po burzliwych pieszczotach i cudownym finiszu jaki dal mi ustami Jacek zrealizował swoją drugą fantazję. Potem kochaliśmy się raz jeszcze. Długo, eksperymentując, zmieniając pozycje i przerywając stosunek seksem oralnym.</p>
<p>Było blisko północy, gdy nadzy posilaliśmy się owocami w łóżku. Dopiero teraz mieliśmy czas porozmawiać, a było o czym. Na spokojnie omówiliśmy to co nas połączyło. Nie chciałam go mamić , więc z naciskiem podkreśliłam, że za jakiś czas się rozstaniemy. Nie protestował, jednak prosił mnie bym zgodziła się na częstsze spotkania. Nie mogłam mu tego obiecać, jednak w zamian zaproponowałam, że za każdym razem będziemy robić coś nowego, coś równie szalonego jak wyjście do porno-kina. Nie zdradziłam się z planami zaproszenia Kasi na pierwszą lub drugą po powrocie z wakacji schadzkę. Delikatnie wybadałam jego preferencje, marzenia, fantazje. Nawet te, o których z początku wstydził się powiedzieć. Nakłoniłam go obiecując odpowiedzieć na każde pytanie jaki mi zada lub spełnić jakieś jego życzenie, o ile nie będzie stało w sprzeczności z zasadami jakie ustaliliśmy na początku. Dość długo wahał się co wybrać. Zapytał się mnie czy kiedyś spałam z kobietą. Powiedziałam mu, że przekona się o tym na następnej schadzce. Był strasznie ciekawy co mam na myśli, jednak milczałam jak grób. Niepocieszony zażądał dodatkowej szansy wyboru, a gdy się zgodziłam poprosił bym raz jeszcze popieściła go pomiędzy piersiami. Tym razem musiałam naprawdę się napracować, gdyż pomimo młodego wieku i świetnej sprawności Jacka miał już za sobą niejedną potyczkę tej nocy. Gdy dopięłam swego wykorzystałam go bez cienia litości. Chyba jeszcze żadna kobieta przede mną nie dosiadała jego twarzy okrakiem. Zadowolona zasypiałam wtulona w jego pierś mając cichą satysfakcję, że pomimo zmęczenia mój galop na jego ustach przyprawił go o monstrualną erekcję.</p>
<p>Rano jak dobra kochanka podałam śniadanie do łózka. Były tosty z dżemem, sok pomarańczowy, jogurt z owocami i kawa. Na deser była bita śmietana którą zjadł spomiędzy moich moich piersi i ud, oraz dziki seks analny na pieska, który rozpętał istna burzę w łóżku wodnym.</p>
<p>Do domu wróciłam przed jedenastą rano. Robert nie pytał się o nic, jednak niedzielną noc spędziłam na dobrym, czułym seksie w jego objęciach. Zawsze po rozłące, czy swingowaniu potrzebujemy takiego zbliżenia.</p>
<p>W najbliższą sobotę będziemy już się opalać we Francji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-08-02/kochanek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rocznica</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-08-02/rocznica/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rocznica</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-08-02/rocznica/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Aug 2011 08:02:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[BDSM]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1816</guid>
		<description><![CDATA[&#160; sobotę dwa tygodnie temu uczestniczyłam w bardzo klimatycznym przyjęciu zorganizowanym przez przyjaciół męża. Zastanawiałam się przez kilka dni czy o tym napisać, czy też pominąć wydarzenia ubiegłego weekendu milczeniem. Głównym powodem mojego wahania jest to, że do dziś nie wiem co sądzić o tym co widziałam i co przeżyłam. Mam mieszane uczucia. Wydaje mi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/lateksowa-bielizna.jpg" alt="" title="lateksowa bielizna" width="500" height="667" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; sobotę dwa tygodnie temu uczestniczyłam w bardzo klimatycznym przyjęciu zorganizowanym przez przyjaciół męża. Zastanawiałam się przez kilka dni czy o tym napisać, czy też pominąć wydarzenia ubiegłego weekendu milczeniem. Głównym powodem mojego wahania jest to, że do dziś nie wiem co sądzić o tym co widziałam i co przeżyłam. Mam mieszane uczucia.</p>
<p>Wydaje mi się, że już pisałam o moim i męża podejściu do BDSM, jednak w kontekście tego co chcę opisać powinnam pokrótce streścić nasze zapatrywania. Po pierwsze nie traktujemy BDSM poważniej niż dajmy na to swingowanie, czy naturyzm. Zdecydowanie nie jest dla nas sposobem na życie i podstawową formą realizowania naszych potrzeb seksualnych. W przeciwieństwie do prawdziwych wyznawców dyscyplinowania i bycia dyscyplinowaną BDSM jest dla nas tylko jedną z wielu zabaw jakich spróbowaliśmy i jakie od czasu do czasu lubimy. Pociąga nas w nim kilka rzeczy, jednak nie wszystkie i nie w takim stopniu jak prawdziwych zwolenników tej formy związków czy też miłości. Polubiłam bondage i fizyczną dominację. Odkryłam w sobie niemalże masochistyczne uwielbienie bólu graniczące, a właściwie będące równoważne z seksualną ekstazą. Umiejętnie potraktowana osiągam satysfakcję w trakcie chłosty, czy też podczas &#8216;tortur&#8217; piersi. Nasze wspólne sesje potrafią być bardzo intensywne, jednak nigdy nie rozciągają się na życie. Zwyczajnie nie umiem podporządkować się czyjejś woli, gdy to wykracza poza ramy wspólnej zabawy. Nie cierpię prób psychicznej dominacji i nie toleruję traktowania mnie przedmiotowo i z brakiem szacunku, o ile nie wpisuje się to we wcześniej ustalony i zaakceptowany scenariusz. Mogę bawić się w gwałt, być suką, zostać wychłostana czy oddana jako zabawka innemu Panu, czy Pani, ale tylko wtedy gdy mam na to ochotę i gdy sprawi ami to przyjemność. Nie potrafiłabym jednak żyć w związku opartym na relacji Pan/Pani – suka/niewolnica.<br />
Po tych wyjaśnieniach kilka słów o samym spotkaniu.</p>
<p>Zostaliśmy zaproszeni na obchody pierwszej rocznicy podpisania kontraktu regulującego obowiązki i przywileje Pana i jego suki pomiędzy przyjacielem Roberta a jego życiową partnerką. Poza nami zaproszone zostały jeszcze dwie pary żyjące w podobnych co nasi przyjaciele związkach. Spotkanie które z początku było zwykłą kolacją dla przyjaciół pod koniec przerodziło się w imprezę dla miłośników de Sade i von Sacher-Masocha.</p>
<p>Uważam, że tak naprawdę nie pasowaliśmy do reszty osób, a nasz udział w rocznicy Pawła i Natalii był nieco na wyrost. Zgodziłam się gdyż Robert bardzo nalegał i nie potrafiłam mu odmówić gdy chodziło o jego bliskiego przyjaciela.</p>
<p>Paweł jest rówieśnikiem Roberta. Równie jak mąż wysoki, szczupły szatyn o ciemnej karnacji. Natalia jest nieco młodsza ode mnie. Ma 28 lat, jest wysoką, jak na kobietę, szczupłą brunetką o nieco zbyt chłopięcej figurze ale o pięknych długich nogach. Umiejętnie wyeksponowane z powodzeniem przyciągają męski wzrok odwracając uwagę od płaskich pośladków i niewielkiego biustu. Natalia ma całkiem niezłe wyczucie dobierając stroje i wie jak podkreślić walory swojej urody. Na wysokich obcasach i w małej czarnej sukience wyglądała wprost oszałamiająco&#8230; Podobnie jak w szpilkach z piętnastko centymetrowym obcasem i lateksowych leginsach z otwartym kroczem, w których wystąpiła po kolacji.</p>
<p>Na kolację ubrałam się w dostosowaną do mojej obecnej figury sukienkę, a ponieważ i tak miałam się później przebrać nie siliłam się przy wyborze bielizny na żadne ekstrawagancje. To co miałam założyć po kolacji wybrał Robert. Do samego jej końca nie zdradził mi słowem swojego wyboru, a przyznam się, że byłam bardzo ciekawa. Dopiero później okazało się, że to także było elementem gry i żadna z obecnych na spotkaniu suczek nie wiedziała co dla niej przygotował Pan. W normalnej sytuacji stawiałabym na jeden z lateksowych kostiumów, jednak ze względu na mój spory już brzuszek wiedziałam, że nie dałabym rady się w nie wcisnąć.</p>
<p>Tak jak pisałam wcześniej. Rozpoczęliśmy kolacją podobną do dziesiątek innych, jakie jadłam z przyjaciółmi i znajomymi. Były życzenia dla solenizantów. Temat rozmów był może bardziej frywolny niż zazwyczaj, jednak nie różniło się to spotkanie niczym od innych do momentu gdy przyszło po deserze i kawie do wręczania prezentów naszym gospodarzom. Naszym była szeroka, skórzana packa z iminami solenizantów wytłoczonymi w skórze. Znajomi ofiarowała zestaw klamerek do brodawek wraz z magnetycznymi ciężarkami, a druga para oprawny w skórę ogromny album na ich specjalne zdjęcia. Nasi przyjaciele lubią uwieczniać specjalne chwile podobnym w działaniu do Polaroida aparatem z logo Fuji. Jak twierdzą, i chyba z racją, zdjęcia typu Polaroid maja specyficzny klimat&#8230; No a potem wszystko potoczyło się zgoła inaczej niż na zwykłych spotkaniach.</p>
<p>Najpierw nasi Panowie nas rozebrali. Tak jak stałyśmy w salonie, po kolei, na oczach pozostałych gości. Przykład dali gospodarze. Gdy przyszło do ubierania nas w klimatyczne stroje okazało się, że każdy z Panów ma swój specyficzny gust. Gospodyni ubrana została w niebotycznie wysokie szpilki i lateksowe leginsy z otwartym kroczem, a dopełnieniem jej ubioru była obroża z czterema przymocowanym do jej obwodu kółkami. Druga z obecnych pań założyła na siebie pełen lateksowy kostium z zamkami umieszczonymi we wszystkich strategicznych miejscach. Następnej mąż wybrał gorset odsłaniający piersi, pończoszki i sznurowane trzewiki za kostkę. Dla mnie Robert kupił zupełnie nowy strój. Biało-czarne futrzane getry i zarękawki, futrzane uszka na głowę i znany mi już z poprzednich zabaw puszysty ogon &#8216;mocowany&#8217; za pomocą dużej wtyczki analnej.</p>
<p>Wbrew oczekiwaniom czytających to właśnie osób nie doszło później do seksu <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Oj,nie. Panowie po prostu chwalili się nami przed sobą. Prowadzali nas po pokoju, czasami dla fantazji kazali którejś z nas pieścić się z koleżanką, jednak nie był to prawdziwy seks a jedynie gra dla ich oczu. No i była też chłosta, która chyba najbardziej podnieciła męska część towarzystwa. Mi się upiekło. Taka mieliśmy z mężem umowę. Kilka klapsów dłonią w pośladki okupiłam jedynie zaczerwieniona skórą i świadomością, że jestem bacznie obserwowana przez całe towarzystwo. Przyznaję, były to ojcowsko mocne klapsy i było ich sporo, jednak już następnego dnia o nich zapomniałam. Na pewno dłużej pamiętały swoje razy koleżanki. Gospodyni spróbowała naszej packi. Tylko kilka razy, za to z całej siły. Dwie pozostałe skosztowały palcaty i rattanu. Chłost rattanem zrobiła na mnie wrażenie. Dziewczyna była młoda, leciutko puszysta, miała szerokie biodra i wielkie piersi, których rozłożystość ładnie podkreślała dość szczupłą talię. Ściśnięta gorsetem opierała się dłońmi o siedzisko krzesła. Chłosta była bardzo mocna, a każde uderzenie zostawiało szkarłatną pręgę. Jej partner był bardzo doświadczony w tym co robił. Ani razu nie trafił w to samo miejsce i mimo siły uderzeń nie zrobił jej krzywdy. Jeszcze bardziej fascynował mnie wyraz jej twarzy. Zamiast bólu i krzyków słyszałam prawie namiętne westchnięcia, a jej twarz promieniałam autentyczną rozkoszą. Rozumiałam co czuła, bo samej zdarzyło mi się przeżyć rozkosz podczas chłosty. Podziwiałam ją za to, że potrafiła to osiągnąć z taką łatwością, bez długiego przygotowania jakiego sama potrzebuję, i przy tak intensywnych uderzeniach.</p>
<p>Poza chłostą jaka otrzymałyśmy całe spotkanie bliższe było zlotowi miłośników BDSM w jakimś publicznym lokalu, niż prawdziwej sesji. Naszych Panów jednak to bawiło, a my miałyśmy jedno tylko zadanie. Być posłuszne. Odmówiłam Robertowi jedynie powrotu do domu w moim stroju kotka ukrytym pod lekkim płaszczykiem. Zabawa, zabawą jednak nie chciałbym się tłumaczyć ze stroju gdyby coś się nam przydarzyło po drodze.</p>
<p>Razem z druga para opuściliśmy gospodarzy zanim wybiła dwudziesta trzecia. Druga para, ta z pulchną blondynką o wspaniałych, rozłożystych biodrach została. Robert twierdził, że prawdopodobnie przyjęła zaproszenie gospodarzy na wspólna sesję. Ja cieszyłam się że nie złożono nam podobnej propozycji. To naprawdę nie moje klimaty. Wole odrobinę ostrej zabawy z mężem, ewentualnie ze swingującymi przyjaciółmi. Prawdę mówiąc wracając ze spotkania zastanawiałam się czy poszłabym na nie, gdybym nie prosiła męża o noc z Jackiem, którą cieszyłam się w minioną sobotę (postaram się za chwile napisać o tym spotkaniu). Z perspektywy czasu wiem, że podjęłam słuszną decyzję <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-08-02/rocznica/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jego Erotyczne Fantazje</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-07-19/jego-erotyczne-fantazje/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jego-erotyczne-fantazje</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-07-19/jego-erotyczne-fantazje/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jul 2011 10:26:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1809</guid>
		<description><![CDATA[d dwóch dni prowadzę bardzo erotyczna korespondencję z moim młodym kochankiem. Jest to po części zabawne, jednak skłamałabym gdybym udawała, że mnie to nie podnieca. Nie umiem dokładnie zdefiniować tego co się między nami dzieje, ale to coś więcej niż seks dla samej rozrywki. Nie, nie kocham go ale jest między nami sporo uczucia i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class='caps' title="O" alt="O"  src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/o.gif" />d dwóch dni prowadzę bardzo erotyczna korespondencję z moim młodym kochankiem. Jest to po części zabawne, jednak skłamałabym gdybym udawała, że mnie to nie podnieca. Nie umiem dokładnie zdefiniować tego co się między nami dzieje, ale to coś więcej niż seks dla samej rozrywki. Nie, nie kocham go ale jest między nami sporo uczucia i wzajemnej fascynacji. Gdyby nie to, nasza znajomość prawdopodobnie zakończyłaby się po góra dwóch, trzech spotkaniach. Seks z nim jest ciekawy ze względu na emocje jaki mu towarzyszą a nie ze względu na jakąś wyjątkową fizyczną sprawność mojego kochanka. Myślę, że to też działa w drugą stronę. Nie oszukując się wiem, że nie mogłabym konkurować z jego rówieśniczkami młodością, czy też świeżością. Jest ze mną bo potrafię mu dać coś, czego nie umieją ofiarować mu koleżanki. I nie chodzi tu tylko o proste techniki erotyczne. Z tego co zrozumiałam rozmawiając z nim najbardziej fascynuje go moja naturalność, to w jaki sposób jestem oswojona z własnym i jego ciałem a także brak fałszywego wstydu gdy jesteśmy obok siebie. Prawdopodobnie ma rację wskazując właśnie na te różnice. Sama była podobna do jego koleżanek. Nawet kochając się z którymś z chłopaków nie potrafiłam być w pełni otwarta, a po stosunku krępowałam się własnej nagości, czy nawet tego jak reagowałam podczas seksu. Choć miałam ochotę, wstydziłam się obdarzać ich pieszczotami jakich pragnęli. Sama również często nie miałam śmiałości poprosić o to, na co miałam ochotę. Poza dziewczęcą nieśmiałością i autentycznym wstydem sporo winy było w niedojrzałość moich rówieśników&#8230; Niełatwo żyć dziewczynie której chłopak na prawo i lewo rozpowiada kolegom jak świetnie ciągnę laskę. Nikogo nie obchodziło to, że go kochałam&#8230; Dla rówieśniczek byłam zdzirą, dla rówieśników&#8230; Wolę nie pisać słowa jakim za moimi plecami mnie określano. Gdyby nie spora grupa autentycznych koleżanek prawdopodobnie musiałbym zmienić szkołę. Może właśnie ten epizod sprawił, że rozkochałam się w sobie starszej koleżance. Chyba powinnam im podziękować. Dzięki nim przeżyłam przygodę mojego życia.</p>
<p>Wracając do tematu! W jednym z listów poprosiłam by powiedział mi o swoich fantazjach, jakie chciałby zrealizować na kolejnej schadzce. Liczyłam na dłuższy list, a w zamian otrzymałam bardzo nieśmiałą prośbę i trzy załączone do niej pliki wideo. Muszę odrobinę popracować nad jego śmiałością, jednak sporo pracy czeka mnie by nauczyć go mówić o seksie. Bez obracania niczego w żart, bez wstydu, czy uciekania się do wulgaryzmów.</p>
<p>A oto jego dwie erotyczne fantazje:</p>
<p>&nbsp;<br />
Pierwszą jest miłość w pozycji odwróconego 69 i z głęboką penetracją ust członkiem:<br />
[See post to watch Flash video]
<p>&nbsp;<br />
&nbsp;<br />
Drugą fantazją jest seks hiszpański. Choć nie znał tej nazwy to przynajmniej nie użył w opisie wulgaryzmów <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . <em>&#8216;Stosunek pomiędzy piersiami&#8217;</em> brzmiał w intymnym liście odrobinę zbyt technicznie, jednak był o wiele lepszym określeniem niż <em>&#8216;jebać w cycki&#8217;</em>, którym uraczył mnie na studiach jeden z kolegów.</p>
<p>&nbsp;<br />
Tak pragnąłby zacząć:<br />
[See post to watch Flash video]
<p>&nbsp;<br />
A tak skończyć:<br />
[See post to watch Flash video]
<p>&nbsp;<br />
Myślę, że mogę się na to zgodzić.</p>
<p>Był zaskoczony, ale i chyba zadowolony, gdy przeczytał na co sama mam ochotę. Poprosiłam go by po seksie zjadł ze mną kolację na mieście a później by spędził ze mną noc. By przed snem kochał się ze mną powoli w prosty sposób, by obdarzył mnie delikatnymi pieszczotami, by szeptał mi komplementy a potem pozwolił mi zasnąć wtulonej w jego ciało. Chyba nie spodziewał się czegoś takiego. To będzie kolejna lekcja czułości i ostatnia schadzka przed naszym wyjazdem na wakacje.</p>
<p>Robert zgodził się na małe odstępstwo od zasad, podobnie jak ja ustąpiłam w innej sprawie <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-07-19/jego-erotyczne-fantazje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
<enclosure url="http://namietnik.org/wp-content/69.mp4" length="1902976" type="video/mp4" />
<enclosure url="http://namietnik.org/wp-content/seks-hiszpanski-poczatek.flv" length="2274712" type="video/x-flv" />
<enclosure url="http://namietnik.org/wp-content/seks-hiszpanski-koniec.mp4" length="8272384" type="video/mp4" />
		</item>
		<item>
		<title>Przyjaciel Rodziny</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-07-18/przyjaciel-rodziny/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przyjaciel-rodziny</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-07-18/przyjaciel-rodziny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jul 2011 08:53:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1807</guid>
		<description><![CDATA[obotni wieczór był pełen niespodzianek. Zaprosiliśmy do siebie Kasię i Adama oraz ich przyjaciela rodziny. Przed spotkaniem nie dowiedziałam się od przyjaciółki niczego istotnego poza tym, że ich przyjaciel jest przystojnym mężczyzną tuż po czterdziestce i że go znam. Zżerała mnie ciekawość, który z naszych dalszych znajomych jest ich partnerem. Odrzuciłam bliższych przyjaciół i rodzinę, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/we-troje6.jpg" alt="" title="We  Troje" width="500" height="327" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="S" alt="S" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/s.gif" />obotni wieczór był pełen niespodzianek. Zaprosiliśmy do siebie Kasię i Adama oraz ich przyjaciela rodziny. Przed spotkaniem nie dowiedziałam się od przyjaciółki niczego istotnego poza tym, że ich przyjaciel jest przystojnym mężczyzną tuż po czterdziestce i że go znam. Zżerała mnie ciekawość, który z naszych dalszych znajomych jest ich partnerem. Odrzuciłam bliższych przyjaciół i rodzinę, gdyż nie wyobrażałam sobie którekolwiek z nich w roli trzeciego do pary. Okazało się iż byłam w błędzie. Ich partner okazała się nie naszym znajomym, a moim dawnym klientem sprzed dobrych trzech lat. Zapamiętałam go głównie ze względu na jego ówczesną partnerkę i to jak kiedyś przepraszał moją wspólniczkę za jej zachowanie. Mimo nieprzyjemnego epizodu zapamiętałam go dobrze. Był wymagający, ale rzeczowy, uprzejmy i otwarty na nasze sugestie i propozycje. Pamiętam, że nie pasował do głupiutkiej, bezczelnej dziewczyny jaka towarzyszyła mu na jednym ze spotkań i to, że wstydził się za nią. Mniejsza z tym, najważniejsze, że nie pomyliłam się co do niego za pierwszym razem i z weekendu wyniosłam miłe wspomnienia.</p>
<p>Damian nie dość, że był czarujący to jeszcze okazał się świetnym kochankiem i oceniłabym go na siedem w dziesięciostopniowej skali. To chyba najwyższa ocena jaką kiedykolwiek przyznałam mężczyźnie na pierwszym spotkaniu. Myślę, że gdybym miała czas lepiej nauczyć go siebie bez trudu dostałby osiem. Skala jest subiektywna i dziesięć oznacza kogoś, kto zna moje ciało, to jak sprawiać mu rozkosz i umie mnie rozpalić tak jak Robert. Jacka na przykład oceniam w niej obecnie na góra sześć punktów, jednak gdy kochaliśmy się po raz pierwszy dostałby ledwo dwa-trzy. Adam ma siedem i pół, Kasia sześć, a Daga siedem. Do dziesiątki zbliżyła się tylko Marta i dwoje kochanków z dawnych lat.</p>
<p>Zostawiając oceny Damian należał do typu mężczyzny, który zawsze wzbudzał moje zainteresowanie. Wysoki, o zgrabnej, lekko atletycznej figurze. Ciemny blondyn o ładnych, brązowych oczach i męskich rysach twarzy. Lekko opalony, lub o naturalnie ciemniejszej kreacji. Owłosiony, jednak nie na całym ciele. Miał zgrabne pośladki, wygolony członek z moszną i przystrzyżone włosy powyżej. Sam członek był także interesujący. Gruby, o małej żołędzi, może odrobinę większy niż średnia za to wyraźnie zgięty w lewo. W zwodzie tworzył bardzo, bardzo mocny łuk. Tak mocny, że byłam pewna, iż poczuję różnicę. Poczułam i było to dość interesujące doznanie! Pierwszy raz miałam kochanka z tak krzywym członkiem.</p>
<p>Ponieważ w domu mieliśmy dzieci zaczęliśmy od późnej kolacji dla pięciorga. Nasi goście mieli zostać na noc, więc nie spieszyło się nam od stołu. Poza tym dobre jedzenie i ciekawa rozmowa są świetnymi afrodyzjakami. Było dość późno, gdy udaliśmy się do jacuzzi na dole. Była to dobra okazja do bardziej śmiałych rozmów i już bardzo śmiałych karesów. Pomimo iż stosunek w wodzie nie jest aż tak przyjemny jak większość osób sobie wyobraża to wspólna kąpiel jest świetną okazją do pieszczot! Właśnie temu służył czas spędzony w jacuzzi. Przewrotnie szybko porzuciłyśmy ramiona panów i klęcząc na środku basenu zaczęłyśmy się pieścić. Delikatnie, zaczynając od pocałunków i nieśmiałego dotykania się. Stopniowo pieszczoty stawały się bardziej intensywne a nasze podniecenie rosło razem z temperaturą tego co robiłyśmy. Naszą zabawę kończyłyśmy stojąc, przytulone do siebie, pieszcząc się nawzajem dłońmi pomiędzy udami. Pieszczoty zakończyłyśmy długim pocałunkiem nie decydując się jednak by dać sobie orgazm. Zamiast tego wtuliłyśmy się w naszych mężczyzn a ja z satysfakcją zaobserwowałam że Damian ma potężną erekcję.</p>
<p>Umówiłam się z Kasią, że zamienimy się partnerami. Choć zabawę rozpoczęliśmy wspólnie w naszej sypialni, to już po kilku minutach wspólnych pieszczot Kasia porwała Roberta do osobnego pokoju. Zostałam z Adamem i Damianem i od tej pory to ja dyktowałam warunki.</p>
<p>Po pierwsze musiałam wypróbować niezwykły kształt członka kochanka Kasi. Może nie wykazałam się wielką inwencją naciągając go na siebie, jednak chciałam poczuć go w sobie w najwygodniejszej ku temu pozycji. Jak dla mnie była to spora odmiana, zwłaszcza gdy kochał się ze mną wykonując mocne pchnięcia. Byłam na tyle zafascynowana nową gamą doznań, że nie oparłam się pokusie byśmy zakończyli w pozycji na pieska. Choć skoncentrowana odrobinę za bardzo na Damianie, starałam się nie zaniedbywać Adama pieszcząc go na początku dłonią a na koniec ofiarując mu swoje usta w klasycznej pozycji dla trojga: <em>spit roast</em>.</p>
<p>Po miłej sesji wspólnego seksu oralnego przywracającego wigor obu panom spróbowaliśmy tego co najbardziej lubię, czyli równoczesnego stosunku z oboma partnerami. Ponieważ kocham eksperymentować spróbowaliśmy kilku różnych pozycji. Najbardziej spodobał mi się układ w którym siedziałam na półleżącym na poduszkach Adamie mając jego członek w odbycie gdy Damian brał mnie od przodu. Bardzo przyjemny był też cunnilingus połączony z anilingusem jakim zaskoczyli mnie panowie pod prysznicem na koniec naszych miłosnych zmagań.</p>
<p>Tylko poranek nie był taki jakim być powinien. Położone spać wcześniej niż zwykle córki obudziły się zanim zdążyliśmy podnieść się z łóżek. Nie mając innego wyboru musiałam zostawić śpiących panów i zająć się nimi. Kiedy skończyłam karmić zastąpił mnie w obowiązkach Robert a ja mogłam wrócić na górę. Właśnie podnosili się z łóżka. Rozbawił mnie ich żebrzący wzrok. Dało się w nim wyczytać, że nie ma nic bardziej frustrującego niż obudzić się obok drugiego nagiego mężczyzny z erekcją i nie móc znaleźć swojej partnerki. Bez zastanowienie wskoczyłam pomiędzy nich mówiąc mamy piętnaście minut. I było to jedno z lepszych piętnastu minut, jakie miałam do tej pory okazję przeżyć po przebudzeniu.</p>
<p>Śniadanie zjedliśmy w jadalni, gdy Robert zabawiał córki w bawialni na dole. Nie chciałam by starsza widziała naszych gości. Choć jeszcze nie jest w wieku by mogła coś z tego zrozumieć to nie chcę by miała podobne wspomnienia.</p>
<p>To było dobre swingowanie. Na pożegnanie zapytałam się Kasi, czy nie miałaby ochoty poznać mojego chłopca. Opowiedziałam jej i Adamowi o Jacku w nadziei, że bawiący się w <em>cuckold</em> przyjaciele okażą zainteresowanie. Nie mam zamiaru im go oddawać, jednak chętnie zrobiłabym Jackowi niespodziankę zapraszając na którąś ze schadzek atrakcyjną przyjaciółkę&#8230; Chyba nie mylę się co do tego, że jest to jedno z częstszych marzeń erotycznych młodych, i chyba starszych też, mężczyzn. To może być całkiem ciekawe!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-07-18/przyjaciel-rodziny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bita Śmietana i Winogrona</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-07-16/bita-smietana-i-winogrona/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=bita-smietana-i-winogrona</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-07-16/bita-smietana-i-winogrona/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jul 2011 10:46:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1805</guid>
		<description><![CDATA[zwartek był specjalnym dniem dla Jacka. Postarałam się o to. Było to nasze pierwsze spotkanie, podczas którego nie ograniczał nam czas, jaki mogłam mu poświęcić. Choć mówiłam mu trzy – cztery godziny bycia razem postanowiłam nie egzekwować tych ograniczeń. W mieszkaniu zjawiłam się znacznie wcześniej niż wyznaczone spotkanie. Nie miałam wiele pracy z przygotowaniem owoców, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_1293.jpg" alt="" title="IMG_1293" width="500" height="358" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="C" alt="C" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/c.gif" />zwartek był specjalnym dniem dla Jacka. Postarałam się o to.</p>
<p>Było to nasze pierwsze spotkanie, podczas którego nie ograniczał nam czas, jaki mogłam mu poświęcić. Choć mówiłam mu trzy – cztery godziny bycia razem postanowiłam nie egzekwować tych ograniczeń.</p>
<p>W mieszkaniu zjawiłam się znacznie wcześniej niż wyznaczone spotkanie. Nie miałam wiele pracy z przygotowaniem owoców, napełnieniem kubełka lodem i wstawieniu do niego wina. W sypialni zmieniłam pościel na błękitny, satynowy komplet. Zaciągnęłam w oknach rolety tak, by panował w niej przyjemny nastrój. Rozstawiłam świece a potem rozebrałam wykonałam gruszką ostatnią z kilku zrobionych dziś lewatyw i wzięłam długi prysznic zakończony dwoma minutami zimnego tuszu. Po osuszeniu cała natarłam je bezwonnym balsamem, rozpuściłam ukryte pod czepkiem włosy i rozczesałam je dokładnie. Ostatnią czynnością było naniesienie na ciało kilku kropelek lekkich, bardzo delikatnych perfum i założenie bielizny. Białego kompletu wykonanego z przezroczystej tkaniny i ozdobionego błękitnymi kokardkami i wstążeczkami. Nie założyłam do niego pończoszek. Na wierzch narzuciłam sukienkę. Obcisłą, zwiewną i niesamowicie krótką. Jacka przywitałam boso.</p>
<p>Zanim poszliśmy do sypialni spędziliśmy kilka dobrych chwil na dole, na kanapie. Siedziałam mu na kolanach i całowałam się z nim, gdy on gładził moje uda. Najpierw nieśmiało, jedynie te ich fragmenty, których nie zakrywała sukienka jednak z czasem sięgając głęboko pod jej materiał w tym  także za dekolt. To było naprawdę przyjemne i sama lekko rozchyliłam uda, by mógł sięgnąć aż do majteczek. Gdy chciał je zdjąć powstrzymałam go dając mu za zadanie, by ofiarował mi orgazm nie zsuwając mi ich z bioder, ani nie odsuwając z krocza materiału. Mógł za to ułożyć mnie tak jak było mu najwygodniej i pozostawiłam mu wolną rękę co do rodzaju i zakresu pieszczot. Ułożył mnie na kanapie w pozycji kolankowo-łokciowej, tak by mocno wypięta pupa znalazła się naprzeciwko jego twarzy. Lizał moje krocze poprzez materiał bielizny a dwoma palcami prawej dłoni delikatnie pieścił okolice łechtaczki. Jego język poczynał sobie nad wyraz śmiało pomiędzy moimi wargami i gdyby nie ograniczała go materia bielizny z pewnością wsunąłby się głęboko do mojej pochwy. Miłym zaskoczeniem były nieśmiałe, jednak z pewnością celowe pieszczoty odbytu. Gdy poprzez majteczki lizał jego okolice prawie że żałowałam, że nie pozwoliłam mu ściągnąć ich ze mnie. Nie miałam jednak zbyt wiele czasu, by gdybać. Umiejętnie doprowadził mnie do orgazmu, a potem udowodnił, że słucha co do niego mówię. Gdy nastąpił nie zintensyfikował pieszczot jak kiedyś, a zamiast tego postąpił tak, jak go uczyłam na lekcji pieszczenia łechtaczki. Stymulował mnie spokojnymi, kolistymi ruchami palców nie zważając na moje okrzyki i konwulsje ciała. Robił to tak długo, aż nie opadłam zmęczona rozkoszą i sprawił mi tym bardzo przyjemną niespodziankę. Lubię mieć mocny orgazm, ale jaszcze bardziej lubię gdy partner umiejętnie rozciągnie go w czasie, tak bym szczytowała przez kilka dobrych sekund. Naprawdę się postarał i myślę, że jeszcze jedna, dwie lekcje i nauczę go jak sprawić bym miała dwa następujące tuż po sobie orgazmy.</p>
<p>Zadowolona rozebrałam mojego młodego amanta i mówiąc do niego iż mam dziś ochotę na bardzo, bardzo długi stosunek zrobiłam mu bardzo niespieszne fellatio. Chciałam by się rozładował zanim naprawdę zabiorę się za niego a jednocześnie nie chciałam by było stało się to zbyt szybko. Myślę, że nikt wcześniej nie stosował na nim technik oddalających wytrysk. Wytrzymał całe piętnaście minut, co prawdę mówiąc było świetnym rezultatem i nieskromnie mówiąc sporo było w tym mojej zasługi. Choć w trakcie fellatio drażniłam się z nim odwlekając finał, to gdy już on nastąpił postarałam się by naprawdę wyjątkowy. Tuż przed wytryskiem zrobiłam popisowy numer i połknęłam go całego, tak że ustami dotknęłam jego podbrzusza. Strzelił w chwilę po tym jak wysunęłam go sobie z gardła. Jacek lubi mocniejsze doznania i o ile większość mężczyzn jakich poznałam nie znosi być ssana z całych sił to on to uwielbia. Nie broniłam mu by podczas samego finału wplótł palce w moje włosy i by przyciskał moją głowę do swojego podbrzusza. Jak na mężczyznę był bardzo głośny i rozmowny podczas orgazmu a gama dźwięków jakie wydobywały się z jego gardła rozciągała się od zwykłego <em>&#8216;Och!&#8217;</em>, poprzez dłuższe <em>&#8216;Aaaa&#8230;&#8217;</em> aż do prawie pełnych zdań typu <em>&#8216;Mocniej, proszę ssij mocniej.&#8217;</em>. Lubię gdy mężczyźni potrafią przekazać swoje emocje.</p>
<p>Rozebrał mnie dopiero w sypialni. Odrobinę czasu zajęło mu odkrycie, że guziczki mojej sukienki to atrapy, jednak w końcu poradził sobie z wierzchnim okryciem. Z bielizną poszło mu już odrobinę trudniej, bo musiał zdjąć ją zębami. Później była zabawa z winogronami i bita śmietaną. Uczyłam go moich punktów erogennych. Zużyłam na zaznaczanie ich prawie całe niewielkie opakowanie bitej śmietany&#8230; To co zostało starczyło by Jacek zaznaczył na swoim ciele swoje. Co ciekawe oprócz członka i jąder zaznaczył także brodawki, która i tak bardzo lubię pieścić ustami. Gdy przyszłą pora na winogrona okazał prawdziwe zaangażowanie wyciągając je ze mnie językiem. Musiałam go prosić by odrobinę zwolnił, gdyż tak bardzo spodobało mi się to co robił, że nie chciałam zbyt wcześnie kończyć zabawy.</p>
<p>Po zabawie nadszedł czas na danie główne. Dotychczas seks z moim Romeo był raczej intensywny, niż długi. Postanowiłam pokazać mu jak może wyglądać coś, co można smakować długimi minutami. Nie było w tym niczego nadzwyczajnego. Ułożyłam go na plecach i poprosiłam by pozwolił mi zająć się sobą. Umówiliśmy się że jeśli podczas pieszczot poczuje że zbliża się TEN moment ściśnie mi ramię, pierś, czy udo w zależności od tego jak będę na nim leżała. Dobrych kilka minut poświęciłam pieszczotom, jednak zamiast koncentrować się na samym członku i moszny pieściłam całe jego ciało. Pierwszy sygnał otrzymałam tuż po tym gdy nasunęłam się na jego sztywny członek. Delikatnie uniosłam biodra tak, by tkwił we mnie samą główką i mocno uszczypnęłam jego brodawki. Za pierwszym razem pomogło, jednak gdy po raz kolejny dał mi sygnał musiałam ucisnąć mu miejsce pomiędzy moszną a podstawą członka i to na dłużej. Tym razem odczekałam z pieszczotami dłużej a później ponownie go dosiadłam. Zabawa trwała dobrych trzydzieści minut. Choć jego podniecenie rosło i opadało w jej trakcie, to moje sukcesywnie się wzmagało. Po pół godzinie oboje mieliśmy ochotę na finał. Przez samym finiszem pozwoliłam mu chwilę odpocząć a potem siadłam na nim, położyłam jego dłonie na swoich piersiach, zaplotłam dłonie we włosach i pokazałam mu czym jest doświadczenie.</p>
<p>Lubie odpoczywać po dobrym seksie, lubię też rozmawiać a Romeo ma rzadki dar słuchania i inteligentnego podtrzymywania rozmowy. Skosztowałam wina i z przyjemnością patrzyłam jak Jacek ze smakiem wypija swój kieliszek. Mieliśmy świetny nastrój i wśród żartów i szczeniackich karesów zaczęliśmy ponownie się pieścić. Nie przerywałam mu gdy całował mój krągły brzuszek ani gdy powoli zagłębił się pomiędzy moimi udami. Podoba mi się że nie ma żadnych zahamowań jeśli chodzi o kontakt z naszymi miłosnymi sokami. Choć przed kilkoma minutami strzelił we mnie to zupełnie nie przeszkadzało mu to zrobić mi cudowną minetę. Właśnie za to go kocham i za to obiecałam sobie dać mu na zakończenie naszego spotkania coś specjalnego. Jeszcze drżąc od rozkoszy poprosiłam go by skończył w mojej pupie. Tym razem nie był to szybciutki numerek. Ułożona wygodnie na poduszkach z przyjemnością delektowałam się jego członkiem suwającym się w moim odbycie. Na tyle długo by zapragnąć raz jeszcze przeżyć rozkosz, której tym razem pomogłam odrobinę własnymi palcami. Gdy strzelił poprosiłam by został we mnie. Ułożeni w łyżeczkę trwaliśmy złączeni tak długo aż naturalnie wysunął się ze mnie. Zaraz potem wylądowaliśmy pod prysznicem, gdzie mogłam ofiarować mu niespodziankę.</p>
<p>Chwilę staliśmy w ciepłej strudze wody, a gdy nasyciliśmy się przyjemnym tuszem wyłączyłam boczne dysze, oparłam mojego kochanka o ścianę, poprosiłam go by mi zaufał i uklęknęłam przed nim. Najpierw dokładnie wymyłam mu członek a następnie połknęłam półmiękki penis i chwilę ssałam go patrząc mu w oczy. Gdy wysunęłam go sobie z ust powiedziałam że chcę mu pokazać coś specjalnego. Dotknęłam palcem jego odbytu a on odruchowo zacisnął pośladki. Uśmiechnęłam się uroczo i powiedziałam by się rozluźnił i że mu się spodoba. Posłuchał. Gdy wsuwałam w jego pupę zwilżony kremem palec miał przymknięte oczy. Dyszał odrobinę niespokojnie, jednak gdy wzięłam ponownie go w usta wyraźnie się rozluźnił. Bez problemu odnalazłam prostatę. Myślę,że tego orgazmu długo nie zapomni. Był półmiękki, a jednak przeżył prawdziwy, pełny orgazm, który poprzedziła długa przyjemna ejakulacja. Ssałam go jeszcze kilka minut po tym jak wyjęłam z jego pupy palec. Kiedy ponownie się całowaliśmy zapytał czy lubię podobne pieszczoty. Odparłam że tak i że jeśli będzie grzecznym chłopcem następnym razem pokażę mu jak lubię być tam pieszczona.</p>
<p>Niestety na następną schadzkę przyjdzie mu troszkę poczekać. Nic nie smakuje tak, jak długo oczekiwane danie.</p>
<p>Dziś za to bawimy się razem z mężem. Nie chcę by mąż poczuł się zaniedbywany.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-07-16/bita-smietana-i-winogrona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przed Spotkaniem</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-07-14/przed-spotkaniem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przed-spotkaniem</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-07-14/przed-spotkaniem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Jul 2011 06:58:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1803</guid>
		<description><![CDATA[biecałam Jackowi, tak ma na imię mój Romeo, spędzić z nim całe popołudnie. Spotykamy się o trzynastej i myślę, że spędzimy ze sobą co najmniej trzy &#8211; cztery godziny. Specjalnie dla niego kupiłam biały komplecik bielizny. Całkowicie przezroczysty, z ślicznymi błękitnymi kokardkami i wstążeczkami. Planuję małą zabawę erotyczną na początek i bielizna ma w niej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class='caps' title="O" alt="O"  src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/o.gif" />biecałam Jackowi, tak ma na imię mój Romeo, spędzić z nim całe popołudnie. Spotykamy się o trzynastej i myślę, że spędzimy ze sobą co najmniej trzy &#8211; cztery godziny.</p>
<p>Specjalnie dla niego kupiłam biały komplecik bielizny. Całkowicie przezroczysty, z ślicznymi błękitnymi kokardkami i wstążeczkami. Planuję małą zabawę erotyczną na początek i bielizna ma w niej odgrywać istotną rolę.</p>
<p>Ponieważ mamy spędzić ze sobą odrobinę czasu zadbałam po raz pierwszy o coś więcej niż samo lokum. Przygotowałam dla nas owoce, lekkie słodycze i butelkę młodego, lekko musującego włoskiego wina. W sam raz na taką okazję.</p>
<p>Jestem ciekawa czy spodoba mu się niegrzeczna zabawa z owocami, bitą śmietaną i słoiczkiem nutelli. Wahałam się pomiędzy nią a tantryczno-erotycznym masażem. Ten jednak zostawię sobie na później, gdy dowiem się jak reaguje na pieszczoty odbytu i masaż prostaty. Jeśli nie będzie się dziś wzdrygał przed moim paluszkiem w jego pupie gdy będę robiła mu fellatio to następnym razem będzie czekać go prawdziwy odjazd. Masaż całym ciałem zakończony wyjątkowo erotycznym masażem członka i jąder ze specjalnym finałem.</p>
<p>Czeka mnie jeszcze szczególnie staranna lewatywa.</p>
<p>W sobotę gościmy znajomych. Adam z Kasią mają przyprowadzić swojego przyjaciela rodziny <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Liczę na dobre rżnięcie i mam ochotę na dwóch mężczyzn naraz, lub być fistowaną podczas seksu analnego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-07-14/przed-spotkaniem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szybki Numerek</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-07-13/szybki-numerek/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=szybki-numerek</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-07-13/szybki-numerek/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Jul 2011 09:49:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1800</guid>
		<description><![CDATA[czoraj okazało się, że nie mogłam wygospodarować czasu dla mojego Romeo ani w poniedziałek ani we wtorek. Był zawiedziony, jednak zamiast okazywać niezadowolenie uprosił mnie o krótkie spotkanie. Dałam się namówić na godzinę w czasie lunchu. Zamiast wczoraj zjeść go ze wspólniczką wybrałam się na schadzkę. Tak naprawdę mieliśmy dla siebie tylko piętnaście minut. Czekał [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/69.jpg" alt="" title="69" width="500" height="375" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />czoraj okazało się, że nie mogłam wygospodarować czasu dla mojego Romeo ani w poniedziałek ani we wtorek. Był zawiedziony, jednak zamiast okazywać niezadowolenie uprosił mnie o krótkie spotkanie. Dałam się namówić na godzinę w czasie lunchu. Zamiast wczoraj zjeść go ze wspólniczką wybrałam się na schadzkę. Tak naprawdę mieliśmy dla siebie tylko piętnaście minut.</p>
<p>Czekał pod drzwiami. Radosny, podniecony, niecierpliwy. Przestępując prób apartamentu miałam rozpiętą bluzkę a jego usta nie odrywały się od mojego karku. Gdy rzucił się na mnie poprosiłam o chwilę czasu. Nie mogłam dopuścić by pogniótł, lub pobrudził nasieniem ubranie. Rozebrałam się do  bielizny i gdy tylko zsunęłam z siebie pończoszki rzucił się na mnie a ja pospiesznie pomogłam mu wyswobodzić się z ubrania. Zsuwając z jego bioder spodnie z bielizną ssałam mu członek. Gdy stanął przede mną nagi rozpiął mi biustonosz i całując piersi pieścił poprzez materiał bielizny krocze. Byłam mokra i podniecona. Kiedy przywarł do mojego podbrzusza sztywnym członkiem odsunęłam w bok majteczki i dłonią naprowadziłam go na moje wilgotne wnętrze. Kochaliśmy się mocno, gwałtownie i samolubnie. Siedząc na skraju stołu miałam szeroko rozłożone nogi, a on kochając się ze mną mocno miętosił piersi. Podpierając się jedną dłonią drugą pieściłam łechtaczkę. Chciałam mieć pierwsza orgazm, tak by poczuł jak zaciskam się na jego członku. Udało mi się go wyprzedzić. Akurat o tyle, by strzelając we mnie czuł towarzyszące mojemu orgazmowi skurcze.</p>
<p>Prawie natychmiast po stosunku osunęliśmy się na puszysty dywan, gdzie po chwili pieszczot wsunął głowę pomiędzy moje uda a następnie odwrócił nas tak, bym to ja była na górze. Pieściliśmy się spleceni w 69. Jak to zazwyczaj bywa w tej pozycji trudno mu było skoncentrować się na równoczesnym dawaniu i braniu&#8230; Poprosiłam by pozwolił mi pierwszej dać mu rozkosz. Nie było to bardzo trudne. Reagował tak jakby wcale przed chwilą nie miał orgazmu. Po mniej niż pięciu minutach połykałam jego nasienie mając go głęboko w gardle. Wylizała mnie nie zmieniając pozycji. Zauważyłam, że zupełnie nie przeszkadzało mu jego własne nasienie, które wciąż wypływało z mojej pochwy. Dał mi potężny orgazm i gdyby nie brak czasu chętnie po chwili odpoczynku przeżyłabym go raz jeszcze.</p>
<p>Było późno. Poprosiłam go by wziął prysznic i by zatrzasnął za sobą drzwi gdy będzie wychodził. Sam jedynie opłukałam twarz i skorzystałam z bidetu, zupełnie nie krępując się jego obecnością w łazience. Kiedy naga wycierałam się ręcznikiem próbował jeszcze raz nakłonić mnie do seksu. Jego usta miło całowały piersi a palec w rozkoszny sposób pieścił fałd skóry tuż nad łechtaczką. Z bólem serca musiałam przerwać te pieszczoty. Ubierałam się z pośpiechem jaki dawno nie towarzyszył mi podczas tej czynności. Poprosiłam by wziął prysznic i by zatrzasnął za sobą drzwi gdy będzie gotowy wyjść. Wracając do biura z zaskoczeniem zauważyłam, że wciąż mam w sobie jego nasienie. Wchodząc do gabinetu miałam mokrą bieliznę a uda nieprzyjemnie lepiły się do siebie. Szczęściem miałam jeszcze chwilę czasu by skorzystać z łazienki i zmienić bieliznę, którą przezornie zapakowałam dziś do torby.</p>
<p>Mój Romeo nie wiedział o kamerach zainstalowanych w mieszkaniu. Czekając na spotkanie z rozbawieniem obserwowałam, jak owinięty w ręcznik zwiedza mieszkanie. Na plus zasługiwało to, że choć zajrzał w każdy kąt, to nie grzebał w żadnej szafce czy szufladzie, poza tymi w kuchni, gdy szukał szklanki. W sypialni znalazł moją króciutką, jedwabną koszulkę, którą zamierzałam dla niego założyć w czwartek. Wychodząc na spotkanie z klientem traciłam cudowne widowisko, gdy leżąc nago w łóżku masturbował się kawałkiem należącego do mnie jedwabiu. Po pracy odwodziłam raz jeszcze mieszkanie. Podobał mi się porządek jaki zostawił za sobą w łazience i to, że dokładnie zasłał łóżko. Nigdzie za to nie znalazłam mojej jedwabnej koszulki <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-07-13/szybki-numerek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Druga Schadzka</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-07-07/druga-schadzka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=druga-schadzka</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-07-07/druga-schadzka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Jul 2011 16:42:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1798</guid>
		<description><![CDATA[iałam dziś drugą schadzkę z moim Romeo i po raz kolejny zaskoczyłam go odrobinę swoja metamorfozą. Ubrałam się w nową, letnia sukienkę. Niezwykle krótką. Tak, że gdyby nie jej przylegająca do bioder linia, to każdy podmuch wiatru odsłaniałby mi majtki. No, tych akurat nie założyłam, podobnie jak biustonosza, czy pończoszek. Miałam na sobie tylko sukienkę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/na-stole2.jpg" alt="" title="na stole" width="500" height="500" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="M" alt="M" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />iałam dziś drugą schadzkę z moim Romeo i po raz kolejny zaskoczyłam go odrobinę swoja metamorfozą.</p>
<p>Ubrałam się w nową, letnia sukienkę. Niezwykle krótką. Tak, że gdyby nie jej przylegająca do bioder linia, to każdy podmuch wiatru odsłaniałby mi majtki. No, tych akurat nie założyłam, podobnie jak biustonosza, czy pończoszek. Miałam na sobie tylko sukienkę i sandałki na niewielkim obcasie.</p>
<p>Mój Romeo tym razem wykazał się o wiele dalej idąca śmiałością niż poprzednio, a także pokazał, że pamięta co lubię. Nie mam nic przeciwko pocałunkom. Nie jestem prostytutką, by jakiś kodeks zawodowy (o ile jest w tym ziarno prawdy) odmawiał mi tej przyjemności. Smakował miętą z nutą anyżku. Miał delikatne, wilgotne usta a jego język umiejętnie splótł się z moim. Tuląc się do niego czułam jak mocna ma erekcję. Całując gładził dłońmi moje nagie pośladki a ja pieściłam go poprzez spodnie. W przerwie gdy odrywaliśmy od siebie usta szeptał mi komplementy przeplatane z wyczuciem z ostrzejszymi słówkami i opisem tego co ma ochotę ze mną zrobić. Nie miałam nic przeciwko jego propozycji. Nawet pomogłam mu pozbyć się spodni i sama zaprowadziłam go do jadalni, gdzie bezwstydnie ściągnęłam z siebie sukienkę i ułożywszy się na stole rozłożyłam przed nim uda. Był naprawdę pełen entuzjazmu jedząc mnie a później rżnąc ułożywszy moje stopy na swoich ramionach. Choć samo rżnięcie mogłoby być odrobinkę dłuższe, to w połączeniu z pełna entuzjazmu minettą jaka mi zrobił na wstępie i siłą jego pchnięć było w pełni satysfakcjonujące. Chyba specjalnie kochał się ze mną w ten delikatnie brutalny sposób. Chyba polubił towarzyszące pchnięcia jęki, jakie wydawałam i to, że moje pełne od pokarmu piersi podskakują z każdym wypadem bioder.</p>
<p>Pierwsza runda należała do niego, jednak już pod prysznicem całkowicie przejęłam inicjatywę, a jemu podobało się to co zaproponowałam.</p>
<p>W pościeli spełniłam swoją obietnicę. Pokazałam mu jak się masturbuję palcami ucząc go trzech najczęściej stosowanych przeze mnie kombinacji pozycji i technik, w tym tej, która najbardziej mu se spodobała, gdy z dłonią na łechtaczce ujeżdżałam zwiniętą w pół poduszkę. W zamian on odwdzięczył się podobnym pokazem z finiszem na moich piersiach i ustach.</p>
<p>Wszystko to wydarzyło się bardzo szybko i gdy leżeliśmy obok siebie w pościeli minęła ledwie godzina naszej schadzki. Nie miałam ochoty zmieniać planów i zjawiać się w biurze wcześniej niż zapowiedziałam, więc poprosiłam go by opowiedział mi jak stracił dziewictwo. Gdy opowiadał o wydarzeniach sprzed dwóch lat delikatnie pieściłam jego członek a on bawił się moimi piersiami. Gdy poprosił mnie o rewanż opowiedziałam mu o tym, dorzucając także o wiele ciekawszą i bardziej podniecającą historię o tym jak pierwszy raz trzymałam w dłoniach męski członek. O tym jak zaskoczył mnie jego wytrysk, i jakie wrażenie zrobiłam na nim pozwalając mu wsunąć dłoń w majteczki. O tym jak spotykaliśmy się potajemnie coraz odważniej dotykając się, aż w końcu doszło do świadomej, wzajemnej masturbacji i tego że po raz pierwszy niezdarnie obdarzyłam mężczyznę swoimi ustami a on zrewanżował się tym samym.</p>
<p>Gdy skończyłam opowieść trzymałam w dłoni twardy, pulsujący członek. Nie wypuszczając go z dłoni sięgnęłam do szuflady po tubkę żelu. Zwilżywszy go odrobinę ułożyłam się na plecach i po zwilżeniu palcem odbytu poprosiłam by mnie chwile popieścił, zanim we mnie wejdzie. Kiedy byłam dostatecznie mocno podniecona naciągnęłam go na siebie. Pomogłam mu dłonią wejść we mnie, a gdy w końcu udało mu się całemu wsunąć w mój odbyt objęłam go nogami i nie wypuściłam spomiędzy nich aż do samego końca.</p>
<p>Na prośbę o kolejne, szybsze niż za tydzień spotkanie zasugerowałam mu że być może będę mogła spotkać się z nim w sobotę, po zakupach jednak jedynie na godzinę. Nic nie obiecywałam, powiedziałam, że zadzwonię w sobotę rano. Oczywiście nie będę mogła się z nim spotkać w weekend. Zaproponuję mu za to godzinkę w poniedziałek i dwie, może trzy godziny w czwartek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-07-07/druga-schadzka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Romeo</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-07-02/romeo/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=romeo</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-07-02/romeo/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 02 Jul 2011 08:03:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1793</guid>
		<description><![CDATA[wa dni temu spotkałam się z moim Romeo. Upolowany dwa tygodnie temu doczekał się obiecanego jeszcze w zeszłym tygodniu spotkania. Długo zastanawiałam się czy chcę tej przygody. Czym innym jest jednorazowy, przypadkowy i szybki seks a czym innym schadzka. Robert zostawił mi od początku wolną rękę, jednak dopiero po kolejnej rozmowie i upewnieniu się, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/nude-on-bed.jpg" alt="" title="na łóżku" width="500" height="333" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="D" alt="D" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/d.gif" />wa dni temu spotkałam się z moim Romeo. Upolowany dwa tygodnie temu doczekał się obiecanego jeszcze w zeszłym tygodniu spotkania.</p>
<p>Długo zastanawiałam się czy chcę tej przygody. Czym innym jest jednorazowy, przypadkowy i szybki seks a czym innym schadzka. Robert zostawił mi od początku wolną rękę, jednak dopiero po kolejnej rozmowie i upewnieniu się, że nie ma żadnych obiekcji zdecydowałam się na przygodę. Argument był prosty. Taki romans nic dla nas obojga nie znaczy. Mąż absolutnie nie przywiązuje znaczenia do tej przygody, czy do tego bym trochę poszalała zanim ciąża stanie się bardziej zaawansowana. Oczywiście o ile nie wpadnie mi do głowy coś nierozsądnego. Ponieważ nie mam zamiaru się zakochiwać i nie poszukuje romantycznych uniesień zdecydowałam się przyjąć kochanka.</p>
<p>Zanim zadzwoniłam do do mojego Romeo ustaliliśmy z mężem pewne granice, jakich zgodziłam się nie przekraczać w przygodach. Najogólniej mówiąc mam wolna rękę do kobiet i nie muszę spowiadać się mężowi z drobnych grzeszków jakie popełnię z ich udziałem. Z Romeo mogę spotykać się do samego rozwiązania o ile będzie mnie wciąż bawił. Rozsądną prośba było ograniczenie naszych spotkań do jednego, góra dwóch razy w tygodniu. Nie mam zamiaru zaniedbywać rodziny i męża. Nie planuję spędzać z nim całych nocy, choć z pewnością dam mu przynajmniej raz okazje by mógł się mną cieszyć do rana. Raczej mam ochotę na dwu – trzygodzinne schadzki, najlepiej w dniach kiedy i tak muszę pojawić się w firmie. Chłopak ma wakacje, więc jest dość dyspozycyjny. Dopóki będę się nim bawić nie będę romansować z innymi mężczyznami. Ewentualnych kolejnych kochanków musi zaakceptować Robert. Spotykamy się tylko w naszym mieszkaniu. Żadnych wspólnych wyjść, kolacji, spacerów. Używamy prezerwatyw, chyba, że namówię go na badania.</p>
<p>Rozmawiałam z nim tydzień temu. Wytłumaczyłam, że nie mogę się spotkać wcześniej niż w przyszły czwartek. Odrobinę połechtałam jego męska próżność a potem przedstawiłam mu pokrótce zasady, jakich chciałabym się trzymać. Bez ogródek powiedziałam mu czego oczekuję. To, że jestem mężatką, że mam dzieci i że nie szukam niczego innego jak miły, acz krótkotrwały romans. Tak jak przewidziałam odpowiadała mu taka forma naszej zażyłości. Nie jestem aż tak naiwna by podejrzewać, że miałby ochotę na coś ponad seksualną przygodę ze starszą kobietą. Aż wzdrygam się pisząc słowo ‘starsza’, jednak dla tego osiemnastolatka każda kobieta starsza od niego o dwa &#8211; trzy lata kwalifikowałaby się do tej kategorii, a ja mam dokładnie czternaście wiosen więcej niż on. Choć może legalnie pić i pieprzyc się ze mną to i tak mam uczucie jakbym deprawowała dziecko. No wyrośnięte i już częściowo zepsute dziecko, ale ciągle ufne, naiwne i bardzo bezbronne. Nie mam zamiaru go skrzywdzić. Chcę by była to dla niego przygoda, o jakiej zapewne marzył jak większość młodych mężczyzn.</p>
<p>Nasze czwartkowe spotkanie było dla niego rodzajem szoku i zderzeniem pokoleń. Nie mogę powiedzieć, że mogłabym być jego matką, choć teoretycznie byłoby to możliwe (praprababcia urodziła pierwsze dziecko mając czternaście lat, a babcia miała swoje w wieku szesnastu). Przy poprzednim spotkaniu próbowałam go spławić mówiąc, że jestem w klubie z córką, jednak mi nie uwierzył bym mogła mieć tak wyrośnięte dziecko. Prawdę mówiąc ocenił mnie na okolice dwudziestu siedmiu lat, co mile połechtało moje ego. W czwartek sprostowałam jego przypuszczenia, a zrobiłam to celowo, by pogłębić efekt jaki chciałam na nim wywrzeć. Nie miał już przed sobą roznegliżowanej dziewczyny udającej swoją młodszą siostrę. Byłam ubrana stosownie do wieku. Ładnie, ale w dość formalnym stylu. Wybrałam szarą sukienkę do kolan, która była dobrze dopasowana do mojej figury. Jedynymi dodatkami na jakie się zdecydowałam były czarny paseczek, ciemnoszary jedwabny szal i platynowa brosza oraz stanowiący z nią komplet zegarek. Poza kolczykami zrezygnowałam z innej biżuterii, w tym z obrączki jaką zwykle noszę. Na nogach miałam cieniutkie czarne pończoszki i czarne pantofle na  obcasie. Mimo tego, że sukienka zakrywała mnie dość szczelnie uważam, że wyglądałam w niej kusząco. Była dobrze dopasowana a teraz, gdy moje piersi odrobinę się powiększyły a brzuszek leciutko zaokrąglił wyglądała po prostu świetnie. Pod spodem miałam czarną bieliznę z tej jaką kupuje się dla swoich mężczyzn. Biustonosz ćwiartkę, który odsłaniał brodawki, stringi z szerokim koronkowym pasem i pas do pończoch z czerwonymi patkami przy klamerkach. On przyszedł w granatowych jeansach i piaskowej koszulce polo. Choć tego nie oczekiwałam przyniósł mi kwiaty, czym zaskarbił sobie moją przychylność awansując z faceta do pieprzenia na sympatycznego faceta do pieprzenia.</p>
<p>Nasze spotkanie nie była romantyczną schadzką stęsknionych kochanków, czy randką z nieznajomym. Za całą rozmowę wystarczyło kilka zdawkowych komplementów i kilka niedopowiedzianych przez telefon zdań. Spod drzwi poszliśmy bezpośrednio do sypialni. Jeszcze na dole, gdy rozmawialiśmy wsunęłam mu dłoń w spodnie. Bawiło mnie jego zakłopotanie i niepewność co powinien zrobić z dłońmi, gdy delikatnie ściskałam mu członek. Był wyraźnie zbity moim strojem, pewnością siebie, tym, że dzieli nas spora różnica wieku. Otrząsnął się dopiero gdy poprosiłam by rozpiął sukienkę.</p>
<p>Do sypialni weszłam w samej bieliźnie, prowadząc go za rękę jak dziecko. Dopiero tam ośmielił się dotknąć moich piesi i położyć dłonie na pośladkach i to dopiero po tym jak zaczęłam go rozbierać. Jakby nie mógł uwierzyć że właśnie idziemy do łózka. Zupełnie opuściła go pewność siebie, która tak mi zaimponował dwa tygodnie temu.</p>
<p>Miał ogolony członek i mosznę. Był tak słodko niepewny siebie, że aż nie miałam serca skomentować jego niefortunnej decyzji o depilacji. Wyglądał przez to bardziej jak dziecko niż jak mężczyzna. Jedynie sterczący ku podbrzuszu członek i lekko zaznaczona rzeźba mięśni brzucha odróżniały jego ciało od dużego dziecka. Całował moje piersi, zachłannie ssał brodawki&#8230; Wczepiwszy się w jego włosy sprowadziłam go w dół. Z początku lizał mnie przez bieliznę, jednak po kilku sekundach zsunął w dół stringi i wszedł językiem pomiędzy moje uda. Był tak zachłanny, a ja tak podniecona, że nie broniłam się przed rozkoszą. Był zaskoczony, ale i dumny, że tak łatwo osiągnęłam satysfakcję.</p>
<p>Zadowolona pchnęłam go na łóżko. Nie ochłonął jeszcze z zaskoczenia jakie mu sprawił wodny materac gdy klęczałam nad nim rozrywając opakowanie prezerwatywy. Z ciekawością obserwował jak biorę ją w usta, pochylam się nad nim i ustami zakładam mu gumkę. Zupełnie go nie wyczułam! Nie spostrzegłam jak bardzo jest podniecony grą wstępną i zanim zdążyłam go na dobre dosiąść było już po wszystkim. Niezrażona położyłam się na nim i całując w usta powiedziałam, że nie wymknie mi się tak łatwo. Że za chwile sprawię, że będzie miała znowu erekcję, a wtedy dosiądę go i będę go ujeżdżać tak długo aż da mi rozkosz. Była też marchewka. Obiecałam mu, że jeśli wytrzyma z wytryskiem do mojego orgazmu, to pozwolę mu skończyć w mojej pupie. Słowa dotrzymałam. Po kilku minutach założyłam mu drugi kondom i dosiadłam go jak amazonka. Przez cały czas gdy cwałowałam na nim pieścił mi piersi, jednak pod koniec ujęłam jego prawa dłoń i skierowałam ją ku podbrzuszu, by pomógł mi uciskając kciukiem łechtaczkę. Miałam mocny, głośny orgazm. Delektowałam się nim wtulona do piersi kochanka czując, jak moje drżące wciąż ciało zaciska się na sztywnej jak kij męskości.</p>
<p>Gdy powróciłam na ziemię spytałam się czy woli kochać się analnie w pozycji misjonarskiej, w łyżeczkę czy też na pieska. Wybrał pozycję na pieska, więc nie czekając na zachętę ułożyłam się mocno wypinając pośladki. Powiedziałam mu, że żel do seksu analnego znajdzie w szufladzie lewego nocnego stolika. Poprosiłam by dobrze mnie zwilżył, a potem dłonią pomogłam mu trafić we właściwe miejsce. Wszystko trwało odrobinkę za krótko, bym mogła pomyśleć o własnej przyjemności. Strzelił ledwie po kilkunastu pchnięciach, a ja byłam odrobinkę rozczarowana, gdyż zapała z jakim pracował nad moim odbytem zaczynał sprawiać mi przyjemność. Tak musiałam sobie radzić sam. Poprosiłam by nie wysuwał się ze mnie i by podał mi poduszkę. Przytuliwszy do niej policzek ujęłam jego dłoń w swoją i wsunęłam je obie pod siebie. Uczyłam go jak ma mnie pieścić. Obawiając się odrobinę, że może zsunąć mu się prezerwatywa, nie bawiłam się w żadne bardziej skomplikowane techniki. Gdy dał mi orgazm przytrzymałam jego członek u nasady i wraz z kondomem wysunęłam go z siebie.</p>
<p>Poszliśmy pod prysznic, a że nie miałam ochoty na kolejne figle po powrocie do łóżka zrobiłam mu jeszcze dobrze dłonią pozwalając by finiszował na moich piersiach.</p>
<p>Zaparzyłam szybko dwa espresso, które przyniosłam do łóżka. Pijąc je leżałam na brzuszku a on pieścił moje nagie ciało leniwie wodząc palcami po moich pośladkach i udach. Nie broniłam mu tego, gdyż łatwiej przyszło mi w ten sposób porozmawiać z nim o nas. Wytłumaczyłam mu raz jeszcze czego oczekuje, i co mogę mu ofiarować, a czego w żaden sposób mu nie dam. To była dobra dla nas obojga rozmowa. W przyszłości, gdy się rozstaniemy, żadne z nas nie będzie mogło czuć się oszukane. Zaproponowałam mu by wykonał badania. Powiedziałam wprost, że prezerwatywy przeszkadzają mi w pełni cieszyć się partnerem. Że chciałabym spróbować jego nasienie i poczuć jak rozlewa je we mnie. Już wcześniej wytłumaczyłam mu, że nie chodzi mi antykoncepcję, bo jestem już w ciąży, a tylko o moje i męża bezpieczeństwo. Chcąc być fair i nie chcąc nażarć go na koszty zaproponowałam mu byśmy poszli razem a ja pokryję koszty. Mamy to już za sobą, więc prawdopodobnie w przyszłym tygodniu doczeka się tego o co mnie tak bardzo prosił tym razem&#8230; Nie chce rozwodzić się nad moimi przemyśleniami na temat finiszu w ustach i kwestii połykania nasienie, jednak dla mężczyzn ten element seksu oralnego jest niezwykle istotny. To coś jakby akt dominacji nad partnerką. Myślę, że tak właśnie to traktują. Pozwalając by skończyli w ustach a następnie połykając ich nasienie potwierdzamy swoje oddanie i uległość. Może przesadzam, jednak nie spotkałam dotychczas mężczyzny któremu byłoby to obojętne.</p>
<p>Jeśli już poruszyłam kwestie dominacji i uległości w związku. Ktoś, kogo bardzo polubiłam, podesłał mi do przeczytania „W jego dłoniach” Marthe Blau. Lubię smakować ból, lubię zabawę w bycie dominowaną, lecz tym co lubię jest jej fizyczny , nie psychiczny aspekt. Nie umiałabym zachowywać się jak bohaterka tej książki. Obcy jest mi ten rodzaj całkowitej i bezmyślnej uległości. Chyba nie jestem dobrym materiałem na sukę. Nie odpowiadałaby mi rola bohaterki przy boku <em>Mężczyzny</em>. Podobał mi się za to sposób w jaki bawili się Lea z Aurelienem. Wolę ich sposób rozumienia SM.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-07-02/romeo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rzymska Orgia</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-06-29/rzymska-orgia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rzymska-orgia</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-06-29/rzymska-orgia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Jun 2011 08:43:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1791</guid>
		<description><![CDATA[&#160; miniony weekend byliśmy z mężem gospodarzami prywatnego swingers-party w stylu rzymskiej orgii. Bawiliśmy się w trzynaścioro w naszym letnim domu na Mazurach. Choć była to jedna z większych imprez jakie samodzielnie organizowaliśmy, to udało się nam zachować bardzo kameralny charakter. Głównie dlatego, że wysyłając zaproszenia, kierowaliśmy się przede wszystkim zażyłością łączącą nas i pozostałych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/swingowanie.png" alt="" title="swingowanie" width="500" height="483" class="centernoframe" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp;  miniony weekend byliśmy z mężem gospodarzami prywatnego swingers-party w stylu rzymskiej orgii. Bawiliśmy się w trzynaścioro w naszym letnim domu na Mazurach. Choć była to jedna z większych imprez jakie samodzielnie organizowaliśmy, to udało się nam zachować bardzo kameralny charakter. Głównie dlatego, że wysyłając zaproszenia, kierowaliśmy się przede wszystkim zażyłością łączącą nas i pozostałych zaproszonych. Jedynymi nowymi twarzami były debiutująca na tego rodzaju imprezie Daga i nowy partner Moniki, Łukasz, z którym osobiście nie mieliśmy jeszcze okazji swingować.</p>
<p>Spotkanie odbyło się w konwencji rzymskiej orgii a każdy z uczestników musiał wybrać, czy wystąpi jako patrycjusz, czy też niewolnik. Był to podział czysto semantyczny. Patrycjuszom przysługiwała króciutka tunika odsłaniająca jedną pierś, niewolnicy za to występowali nago mając za jedyne odzienie przepaskę biodrową. Podział tan jak pisałam był czysto semantyczny i nie był tożsamy z przyjęciem  dominującej lub uległej postawy względem innych.</p>
<p>Robert z Dagą zdecydowali się na togi. Ja wystąpiłam nago, ze skórą pokrytą oliwką z dodatkiem olejku sandałowego i z symbolicznym zawojem na biodrach. Symbolicznym, gdyż zawiązanym tak, by materiał opadał na udo, pozostawiając całkowicie odsłonięte łono i pośladki.</p>
<p>Witając gości byłam więc praktycznie naga, podobnie jak Daga i Robert, gdyż kuse tuniki niewiele zakrywały. Z naszej strony było to celowe działanie, obliczone na przełamanie pierwszych lodów. Goście szybko dołączali do nas przebrani, więc gdy witaliśmy ostatnią parę panowała już bardzo swobodna atmosfera.</p>
<p>Zdecydowanie udała się nam najtrudniejsza rzecz, czyli sprawienie, że wszystko rozwijało się w niewymuszony i naturalny sposób. Wiele osób wyobraża sobie orgię jako kłąb kopulujących na podłodze ciał&#8230; To co się wydarzyło w sobotę było jakby antytezą podobnych wyobrażeń. Orgia wyglądała raczej jak okraszony wyuzdaną erotyką i seksem raut. Na przykład rozmawiałam z przyjaciółka przy szwedzkim stole, gdy w tym samym czasie obok nas na kanapie uprawiano frywolny petting, a dalej na stoliku do kawy leżała naga niewolnica z której dwóch patrycjuszy zlizywało bita śmietanę z owocami.</p>
<p>Gdy po atmosfera stała się zupełnie swobodna zdecydowaliśmy się przystąpić do oficjalnej prezentacji nowych twarzy. Łukasz i Daga zostali podjęci specjalnym toastem. Każde z nich musiało go wznieść dużym kielichem wina. Kiedy puchary zostały opróżnione nastąpiła inicjacja. Za każdym razem odbywa się to inaczej. Moja była zdecydowanie różna od tej, jaką wymyśliliśmy dla Dagi i Łukasza. Po zawiązaniu im oczu zostali otoczeni przez naszą jedenastkę, rozebrani i poddani wymyślnej  pieszczocie łączącej pocałunki, karesy, petting i seks oralny. Łukaszem zajęły się panie, a Dagą panowie wspólnie z Moniką.</p>
<p>Nie spieszyłam się smakując warg Łukasza, badając palcami jego całkiem zgrabne ciało, czy ssąc delikatnie nabrzmiałą główkę członka. Każda z nas próbował go na swój sposób i mimo że było nas pięcioro nie przeszkadzałyśmy sobie nawzajem sprawiedliwie dzieląc się jego młodym ciałem jeszcze długo po tym gdy strzelił w ustach koleżanki. Tuż przed orgazmem jaki mu ofiarowałyśmy ssałam jego lewy sutek pieszcząc dłonią mosznę. Był słodki w swoim cichym <em>ach</em> poprzedzającym wielki finał.</p>
<p>Obok cichutko pojękiwała pieszczona wieloma dłońmi Daga. Jej orgazm był zdecydowanie zbiorowym osiągnięciem, choć bezpośrednio odpowiedzialną za pierwsze niekontrolowane <em>Ooooo!!!</em> była ssąca jej srom Monika.</p>
<p>Później na dobre zaczęła się orgia. Zaopiekowałam się Dagą. Gdy upewniłam się, że spodobało się jej to co się stało bez wahania pozwoliłam by porwał ją jeden z mężczyzn. Po chwili sama zanurzyłam się w wir zabawy. Mój pierwszy orgazm przeżyłam na skórzanym fotelu w salonie. Siedząc z szeroko rozłożonymi na jego oparciach udami byłam jedzona przez wygłodniałego samca, który po daniu mi rozkoszy językiem bezceremonialnie zerżnął mnie w mile brutalny sposób. Dokładnie tak jak lubię, o czym dobrze wiedział z naszych poprzednich kontaktów.</p>
<p>Uczestniczyłam chyba we wszystkich, poza wizytą w saunie , zabawach jakie rozegnano tej nocy. Nawet w kąpieli w nieprzyjemnie zimnym jeziorze, po której pod prysznicem kochałam się z Moniką i Łukaszem. Monika okazała się czułą kochanką, za Łukasz pomysłowym partnerem doceniającym walory seksu analnego.</p>
<p>Najmilej wspominam seks z dwoma partnerami, gdy grubo po północy wylądowałam z nimi w w sypialni. Stało się to już pod koniec orgii, a że nie chwiałam się nimi z nikim dzielić zaprowadziłam ich na górę do małżeńskiej sypialni i bardzo starannie zamknęłam za nami drzwi. Towarzyszyli mi do rana i zanim ich wypuściłam na śniadanie spróbowaliśmy wszystkich możliwych pozycji i sposobów na seks z dwoma partnerami jakie znałam. Przyznam się, że zgrzeszyliśmy w chyba każdy możliwy sposób, gdyż moi kochankowie nie mieli żadnych obiekcji przed seksem analnym, czy by jednocześnie wsunąć się w moja pochwę, co szczególnie lubię.</p>
<p>Seks sprawił mi sporo frajdy. Nie wiem czy to nie subiektywne uczucie, ale wydaje mi się, że ciąża sprawiła że mam większy apetyt na seks a równocześnie intensywniej go przeżywam. Zdecydowanie mam wrażliwszy srom. Możliwe, że także piersi, jednak nie mogę powiedzieć czy ich wyjątkowa wrażliwość spowodowała ciąża, czy też to, że nie odciągnęłam przez nocą pokarmu. Były tak wrażliwe, że maiłam orgazm wywołany samą ich stymulacją.</p>
<p>Z ciekawostek po raz pierwszy kochałam się z mężczyzną który zażył viagrę. Oczekiwałam czegoś specjalnego i choć nie byłam bynajmniej rozczarowana z początku nie wydawało mi się by jakość i długość erekcji były wyjątkowe. Rano, gdy zażył drugą tabletkę czekała mnie niespodzianka. Miał trwającą godzinę erekcję, która ustąpiła dopiero po drugim orgazmie. Podobno zawsze tak reaguje, a erekcja utrzymuje się bez względu na wytrysk od pół godziny do blisko trzech godzin&#8230; Nie wydaje mi się by była to normalna reakcja i mam uzasadnione podejrzenie, że nie powinien brać drugiej dawki po ledwo pięciu &#8211; sześciu godzinach od pierwszej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-06-29/rzymska-orgia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Umowa</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-06-21/umowa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=umowa</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-06-21/umowa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Jun 2011 09:19:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1785</guid>
		<description><![CDATA[wego czasu, gdy decydowaliśmy o pomyśle dobrania sobie kochanki czy kochanka do trójkąta, Robert przystał na pewien niepisany układ. Obiecał mi, że będąc w ciąży możemy zaprosić do trójkąta mężczyznę. O ile poprzednim razem miałam szczęście wyegzekwować swoje prawo, o tyle teraz sytuacja stała się odrobinę skomplikowana. Tworzymy już trójkąt z Dagą, i choć na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/rg.jpg" alt="" title="" width="500" height="408" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="S" alt="S" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/s.gif" />wego czasu, gdy decydowaliśmy o pomyśle dobrania sobie kochanki czy kochanka do trójkąta, Robert przystał na pewien niepisany układ. Obiecał mi, że będąc w ciąży możemy zaprosić do trójkąta mężczyznę. O ile poprzednim razem miałam szczęście wyegzekwować swoje prawo, o tyle teraz sytuacja stała się odrobinę skomplikowana. Tworzymy już trójkąt z Dagą, i choć na czas wakacji wypuszczamy ją spod naszych skrzydeł to jednak trudno byłoby nam teraz znaleźć odpowiedniego partnera by wypełnić lukę. Również Robert, który lubi sporadycznie zaspokajać mnie w trójkącie z drugim partnerem, nie za bardzo ma chęć na stałego kochanka dla mnie. W piątek poruszyłam ten temat w sypialni, gdy po wieczornym seksie Daga poszła spać do siebie. Robert nie miał ochoty na trójkąt z mężczyzną, zgodził się natomiast na to, bym szukając rozrywki na jedna noc, nie ograniczała moich łowów wyłącznie do samych kobiet.</p>
<p>W sobotę upolowałam pierwsze trofeum, jednak za wybór terenów łowieckich odpowiedzialna była Daga i to jej należy się cześć laurów.</p>
<p>Sobota była dla mnie nowym doświadczeniem. Daga, z którą od prawie samego początku naszej znajomości toczę spór na temat naszych gustów muzycznych, postanowiła przekonać mnie do techno. Jej głównym argumentem było to, że tego się nie słucha w domu, że to trzeba poczuć na parkiecie i że ważna jest atmosfera, by zatracić się w rytmie. Podchodząc sceptycznie do całego tematu dałam się jednak namówić na wyjście z nią do klubu. Powiem szczerze, że nie przekonałam się, że nie polubiłam tej muzyki i że nie trafiła do mnie atmosfera panująca na sali. Mówiąc wprost to nie moja muzyka i nie moje pokolenie się tam bawiło. I nie chodzi mi tylko o sam wiek. Niemniej spróbowałam, a nudząc się niesamowicie skorzystałam z udzielonej mi przez Roberta dyspensy by przeżyć coś szalonego a przy okazji&#8230; Jakby to powiedzieć? Wypełnić jedno z zadań jakie otrzymałam w trakcie erotycznej gry z pewnym znajomym-nieznajomym.</p>
<p>Dzięki Dadze nie wyróżniałam się specjalnie z tłumu, przynajmniej strojem. Tak jak większość dziewcząt wyglądałam jak roznegliżowana tirówka. Ani skromniej, ani wulgarniej niż inne. Odstawałam natomiast od średniej wiekiem, czego nijak nie dało się ukryć idiotycznie uczesanymi w kitki włosami, czy makijażem na jaki namówiła mnie Daga. Świecąca w ultrafiolecie szminka nie jest czymś co noszę, podobnie jak obcisła jasno błękitna bluzka, zmieniająca pod wpływem ciepła kolor na ciemniejszy. Mając na sobie delikatną Freyę Arabellę dawało to zadziwiające wyniki, zwłaszcza tam, gdzie pod biustonoszem znajdowały się brodawki.</p>
<p>Nie mogłam pić, co niejako na wstępie sprawiło, że do końca mojego pobytu zachowałam trzeźwą i dość negatywna ocenę całości. Najmniej podobała mi się oczywiście muzyka, co było chyba widać na mojej twarzy, bo właśnie o to zapytał mnie mój amant. Z początku nie miałam ochoty na rozmowę z przystojnym, acz bardzo młodym mężczyzną. Wprawdzie przyszłam z myślą o upolowaniu kogoś, jednak moje oczekiwania oscylowały wokół nieco starszej ofiary. Próbowałam zakończyć nasz niedoszły romans odpowiadając, że przyszłam tu z córką, jednak odniosło to odwrotny od oczekiwanego efekt. Albo trafiłam na amatora starszych kobiet, albo nie dano mi wiary. Nie drążyłam tematu, a ponieważ mój Romeo był w pewien sposób nieporadnie uroczy dałam mu szansę. Okazało się to świetnym wyborem. Nie ze względu na późniejszy, pospieszny seks, który był co najwyżej przeciętny, ale na to że nagle zaczęłam się świetnie bawić a muzyka przestał mi zupełnie przeszkadzać.</p>
<p>Nie spędziłam w klubie całej nocy, jak Daga. Wystarczyły mi w zupełności dwie – trzy godziny i to tylko dzięki Romeo. Jak twierdził był sam, jednak poznałam jakąś jego koleżankę, która najwyraźniej nie była zachwycona moją obecnością. Podobało mi się jego zmieszanie gdy mnie przedstawiał. Użyłam imienia zaczerpniętego po części od modelu mojego biustonosza a po części wymyślonego pod wpływem pewnej czeskiej bajki. Musiał czuć się bardzo nieswojo wymawiając definitywnie zmyśloną Arabellę i jeszcze głupiej udając, że się znamy.</p>
<p>Nagrodziłam jego starania pod koniec mojej bytności w przybytku odurzonej młodzieży. Najpierw w ciemnym korytarzyku do pomieszczeń gospodarczych zrobiłam mu loda o smaku truskawkowym (takie miałam prezerwatywy). W trakcie rewanżu przeszkodzono nam w dalszej konsumpcji, jednak za  drobną łapówką pozwolono skorzystać z męskiej toalety dla personelu. Małego, ciasnego, ale czystego pomieszczenia. Piętnaście minut to niewiele czasu, jednak nakręceni podnieceniem nie potrzebowaliśmy go więcej.</p>
<p>Sama nie potrafiłabym powiedzieć jak doszło do tego, że wylizał mnie w najdziwniejszej pozycji na jaką można byłoby wpaść w łazience. Nie chce opisywać szczegółów, ale do tej pory nie wiem co nami kierowało, gdy wspinałam się na niego. Szybkość wydarzeń sprawiła, że nawet nie zastanawiałam się gdy zaproponował seks. Dbałam tylko by założył prezerwatywę i o to, by otrzymać równowagę wypinając w mocnym skłonie pośladki. To że miałam orgazm było wyłącznie zasługą podniecenia jakie się tliło po seksie oralnym i uczuciu, że jestem prawdziwa kurewką zdolna dać nastolatkowi w toalecie.</p>
<p>Mógł mieć góra dziewiętnaście, dwadzieścia lat. Był uroczo nieporadny ale i dość przewrotnie perwersyjny. Odmówiłam mu gdy przed stosunkiem pytał, czy pozwolę mu skończyć w pupie. Prezerwatywa była bardzo cienka i nie wytrzymałyby podobnych ekscesów. Mimo to pod koniec  próbował zmienić dziurkę, a gdy dłonią nakierowałam go na właściwy otwór eksplodował zanim wszedł we mnie z powrotem.</p>
<p>Naprawdę był smutny, gdy zdecydowałam się wyjść i gdy nie uległam prośbom by zostać. Czasami w takich chwilach o wszystkim decyduje drobny gest, czy wyraz twarzy&#8230; Gdy poprosił podałam mu numer telefonu. Nie ten prywatny, czy broń Boże do pracy, ale ten, który anonimowo służy mi do takich celów. Zadzwonił po pięciu minutach od rozstania. Był zdziwiony, że odebrałam myśląc, że podałam mu zmyślony naprędce numer.</p>
<p>Mój układ z Robertem teoretycznie nie zabraniałby ponownego spotkania&#8230; Jeszcze nie podjęłam decyzji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-06-21/umowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dawać [Dupy] Na Stojąco</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-06-03/dawac-dupy-na-stojaco/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dawac-dupy-na-stojaco</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-06-03/dawac-dupy-na-stojaco/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Jun 2011 08:28:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[Kosmate Myśli]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1780</guid>
		<description><![CDATA[[See post to watch Flash video] &#160; rzedwczoraj mieliśmy kilkoro przyjaciół na proszonej kolacji. W sumie tylko siedem osób, więc nazwałabym to kameralnym spotkaniem. Goście należeli do naszej grupy znajomych, która nie jest wtajemniczona w meandry naszego intymnego pożycia. Ot zwykli znajomi, nie osoby z którymi lądujemy w łóżku. Ze względu na spotkanie Daga przeniosła [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[[See post to watch Flash video]
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="P" alt="P" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />rzedwczoraj mieliśmy kilkoro przyjaciół na proszonej kolacji. W sumie tylko siedem osób, więc nazwałabym to kameralnym spotkaniem. Goście należeli do naszej grupy znajomych, która nie jest wtajemniczona w meandry naszego intymnego pożycia. Ot zwykli znajomi, nie osoby z którymi lądujemy w łóżku. Ze względu na spotkanie Daga przeniosła się do mieszkania w mieście.</p>
<p>Jak to zazwyczaj bywa na spotkaniach starych znajomych z czasem zaczęliśmy wspominać nieobecnych przyjaciół, szczególnie tych, którzy stanowili wdzięczny temat do plotkowania. Tak się złożyło, że jedna z par zna dobrze Iwonę, moją wspólniczkę. Leciutko podpita żona kolegi odrobinę za bardzo rozwiązała język i ustosunkowała się do burzliwego ostatnio życia intymnego mojej wspólniczki mówiąc:</p>
<blockquote><p>
Iwona zmienia facetów tak często, że chyba musi im dawać na stojąco, bo inaczej mogliby nie zdążyć jej przelecieć.
</p></blockquote>
<p>Takiego rodzaju plotkowania nie lubię, bo nie powinno się dyskutować publicznie w tak głupi i wulgarny sposób o pożyciu innych. Miałam ochotę utrzeć jej trochę nosa i pozbawić tej pełnej ironii w stosunku do innych pewności siebie. Nie zastanawiając się długo odparłam, że sama lubię TO robić na stojąco i że powinna kiedyś spróbować ile można mieć frajdy. Dopiero po chwili zrozumiałam, że być może bez złych intencji powiedziałam za wiele i że przesadziłam. Tak to już jest, gdy się mówi szybciej niż myśli. Nie pomyślałam&#8230; Wiedziałam, przecież poprzez Roberta, że Grzesiek zwierzył się iż w ich życie intymne wygląda nie najlepiej, że po urodzeniu bliźniaków Teresa przeprowadziła go do drugiej sypialni, że przestała dbać o figurę, i że prawie zupełnie straciła ochotę na seks.</p>
<p>Przez krótką chwilę panowała milcząca atmosfera, przerwana na szczęście przez moją bliską koleżankę, która zmieniając temat wybawiła mnie z niezręcznej sytuacji. Było mi głupio i to nawet pomimo tego, że nigdy z Teresą nie darzyłyśmy się szczególną sympatią, a gdyby nie Grzesiek prawdopodobnie mogłybyśmy zupełnie bezinteresownie się nie lubić.</p>
<p>No i najgorsze, że później w rozmowie w cztery oczy z Grześkiem zrobiłam coś jeszcze głupszego, co mam nadzieje nie będzie miało żadnych konsekwencji.</p>
<p>Już po spotkaniu Robert przypomniał mi moje słowa. Do ucha, tuląc się do pleców i podciągając ku górze dół opinającej biodra czarnej sukienki. Ponieważ poza biustonoszem ćwiartką, paskiem do pończoch i samymi pończochami nie miałam na sobie innej bielizny ochoczo przystąpił do sprawdzania jak bardzo lubię seks na stojąco. Był tak zdeterminowany, że nie dał mi okazji do zdjęcia sukienki. Zsunięta z ramion, podciągnięta ponad biodrach została strasznie zmaltretowana podczas naszej wędrówki od ściany, do stołu i z powrotem do ściany. Dopiero tam ściągnęłam ją z siebie by wspiąć się na męża. Trzymając go za szyję podskoczyłam i objęłam go udami tak, by jego dłonie podtrzymywały moje nogi w kolanach. Po długim pocałunku uniosłam biodra i pomagając sobie dłonią nabiłam się na sterczący członek. Odpychając się stopami od ściany poruszałam się na jego kutasie w tempie jakie narzucił podnosząc i opuszczając moje biodra. Kiedy odnaleźliśmy wspólny, dość szybki rytm wytrwaliśmy w nim aż do samego końca.</p>
<p>Odpoczywając żartował, że nie nie czul takiego zmęczenia ramion od czasu, gdy jako nastolatek masturbował się podglądając kąpiącą się, sporo młodszą on jego mamy, ciotkę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-06-03/dawac-dupy-na-stojaco/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
<enclosure url="http://namietnik.org/wp-content/22.mp4" length="5750771" type="video/mp4" />
		</item>
		<item>
		<title>Prostytutka, dziwka i kurwa.</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-06-01/prostytutka-dziwka-i-kurwa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=prostytutka-dziwka-i-kurwa</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-06-01/prostytutka-dziwka-i-kurwa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Jun 2011 09:26:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kosmate Myśli]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1776</guid>
		<description><![CDATA[yć prostytutką to zawód. Znam osobiście dwie, jednak dziś nie chciałabym poruszać tego tematu, a skupić się na czymś innym. Na tym, jaka według mnie jest różnica pomiędzy kurwą i dziwką. Będzie to moja prywatna dygresja na temat tych trzech słów, jakimi ostatnio jestem raczona czytając pocztę. Wszystkie trzy wymienione powyżej słowa użyto w ich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/prostytutka.jpg" alt="" title="prostytutka" width="500" height="370" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="B" alt="B" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/b.gif" />yć prostytutką to zawód. Znam osobiście dwie, jednak dziś nie chciałabym poruszać tego tematu, a skupić się na czymś innym. Na tym, jaka według mnie jest różnica pomiędzy kurwą i dziwką. Będzie to moja prywatna dygresja na temat tych trzech słów, jakimi ostatnio jestem raczona czytając pocztę.</p>
<p>Wszystkie trzy wymienione powyżej słowa użyto w ich negatywnym kontekście. Były obelgami, jednak nie zawsze za takie jej uważam.</p>
<p>Na przykład określenie prostytutka oznacza dla mnie wskazanie na wykonywany zawód. Mam neutralny stosunek do prostytucji. Ani nie jestem jej zapaloną zwolenniczką, ani też zagorzałą przeciwniczką. Jak pisałam znam i przyjaźnię się z dwiema prostytutkami, w tym z jedną jestem bardzo blisko. Pierwsza jest moją o dwa lata młodszą przyjaciółką i koleżanką z czasów studenckich, drugą jest młoda dziewczyna świadcząca usługi paniom. Z żadną z nich nie łączy mnie nic poza przyjaźnią.</p>
<p>Dziwka ma dla mnie negatywny wydźwięk, jednak nie związany z sama istotą kupczenia własnym ciałem, a raczej odzwierciadlający pobudki i motywy jakimi się dana osoba kieruje. Dziwką według mnie jest na przykład druga żona naszego wspólnego przyjaciela. Kiedyś w Gazecie była ciekawy artykuł o kobietach bluszczach. Kasia (nie żona Adama) jest właśnie takim bluszczem i dziwką. Z premedytacją rozkochał w sobie Jacka w najprostszy ze znanych kobiecie sposobów. Później odsunęła go od dawnych przyjaciół a następnie zaczęła szantażować emocjonalnie nie zaniedbując jednak marchewki w postaci młodego ciała. Jestem pewna że go nie kocha, za to bardzo lubi pieniądze. To nie pierwszy bluszczyk, jaki mogłam obserwować w działaniu i pewnie nie ostatni. Czterdziestolatkowie w pewien sposób są bardzo bezbronni wobec zdecydowanych na wszystko bluszczy. Rzadko który z panów jest tak cyniczny i wyrachowany jak nasz kolejny znajomy, lubiący podjąć z bluszczem grę by na jej końcu wyrwać go ze swojego życia gdy ten mu się za bardzo rozpleni, opatrzy w domu i znudzi w sypialni. Choć nie pochwalam generalnie podobnego postępowanie, to nie mam żadnych sentymentów obserwując jak robi to bluszczom.</p>
<p>Wracając do tematu&#8230; Kurwa to powołanie i stan ducha. Można spać z jednym mężczyzną, być mu wierną i w pełni zasłużyć na to miano. Sama jestem kurewką. Wolę właśnie to zdrobnienie, gdyż samo słowo <em>kurwa</em> obrosło w negatywne znaczenia i niesie ze sobą zbędny balast podwórkowej wulgarności. Lubie być nazywana czyjąś <em>małą kurewką</em>. Jestem czułą kochanką dla męża, wyuzdaną libertynką uprawiając seks grupowy, miłośniczką saficznych rozkoszy, a gdy trzeba doświadczoną i cierpliwą nauczycielką, uległą suczką, dominującą Panią, niewinnym kwiatem który można zerwać, czy zakazanym owocem kuszącym z drzewa poznania. Jestem małą kurewką.</p>
<p>Proszę więc nie pisać w listach do mnie że jestem prostytutką, bo nie sprzedaję ciała z pieniądze. Nie nazywać mnie dziwką, bo nie używam go by bezdusznie kimś manipulować. Jestem kurwą, jednak zapewne nie w znaczeniu jakie przypisujecie tamu słowu.</p>
<p>Czemu miałabym się wstydzić tego jak żyje i w jaki sposób cieszę się seksem? Czy to, że miałam wielu partnerów jest złe? Może budzi lęk? Nie rozumiem czemu komuś przeszkadza z kim i w jaki sposób uprawiam seks. Nie łamiemy żadnych praw ludzkich&#8230; O boskich proszę nie wspominać, bo każde z nas może wierzyć w coś zupełnie innego, lub być wiary pozbawionym <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Moja poczta stała się ostatnio ciekawą lekturą. Czasami budzącą zdziwienie, kiedy indziej sprawiającą mi niekłamaną przyjemność.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-06-01/prostytutka-dziwka-i-kurwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Monika</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-05-24/monika/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=monika</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-05-24/monika/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 May 2011 11:19:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1774</guid>
		<description><![CDATA[ano miałam ciekawą dyskusje ze znajomą. Rozmawiałyśmy o swingers party, jakie pod koniec czerwca organizujemy z mężem na Mazurach. Monika jest dość nowa w naszym towarzystwie i jeszcze nie miała okazji odwiedzić naszego letniego domu. Dzwoniła by dowiedzieć się czegoś więcej i wypytać się o już ustalone szczegóły spotkania. Bardzo zależało jej na dyskrecji i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_9613.jpg" alt="" title="IMG_9613" width="500" height="719" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="R" alt="R" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/r.gif" />ano miałam ciekawą dyskusje ze znajomą. Rozmawiałyśmy o swingers party, jakie pod koniec czerwca organizujemy z mężem na Mazurach. Monika jest dość nowa w naszym towarzystwie i jeszcze nie miała okazji odwiedzić naszego letniego domu. Dzwoniła by dowiedzieć się czegoś więcej i wypytać się o już ustalone szczegóły spotkania. Bardzo zależało jej na dyskrecji i była zadowolona, gdy opisałam jej na jakim odludzi znajduje się nasza letnia samotnia.</p>
<p>Monikę poznałam na poprzednich dużych imprezach. Tam jednak występowała jako singielka. Od mniej więcej pół roku jest ponownie mężatką i jeszcze nie miałam okazji poznać Łukasza. Zapraszając ich troszkę zaryzykowałam. Ogólnie mówiąc Monika nie należy do naszej starej gwardii znajomych, a jej maż będzie wśród nas debiutantem. Pozostałe pary znamy świetnie i niejednokrotnie już swingowaliśmy ze sobą. Postanowiłam jednak zaryzykować, bo Monika czuje się na orgiach jak ryba w wodzie i choć sama twierdzi, że woli mężczyzn, jest jedna z najlepszych i najbardziej oryginalnych kochanek z jakimi miałam okazję swingować.</p>
<p>Monika ma czterdzieści pięć lat, jest szczupłą, raczej wysoką brunetką o zgrabnym i atletycznym ciele. Choć jest pozbawiona typowo kobiecych krzywizn to jednak świetnie wygląda nago o ile ktoś nie ma nic przeciwko idealnie płaskiemu brzuchowi z wyraźnie zaznaczonymi mięśniami brzucha i widoczną choć nie przerośniętą muskulatura ramion i nóg. Dodając do tego średniej wielkości, bardzo sterczący i krągły biust (zasługa medycyny plastycznej) i małą, ślicznie wymodelowaną treningiem pupę mam obraz wysportowanego, aktywnego kuguara. Krótkie, umiejętnie wymodelowane włosy pasują do niej jak żadna inna fryzura. Gdyby była les bez wahania zaszufladkowałabym ją do &#8216;dykes&#8217; i to to podkategorii, którą bardzo lubię. Zdecydowanych, o wysportowanych ciałach, ale wciąż kobiecych w przeciwieństwie do hardcorowych chłopczyc.</p>
<p>Monika była kiedyś instruktorką i zawodniczką fitness . Prowadziła swój własny business, wyszła za mąż a po piętnastu latach bezdzietnego małżeństwa została zastąpiona przez dwadzieścia pięć lat młodszą dziewczynę. Piszę o tym, bo rzuca to odrobinę światła na jej filozofie życiową, którą zaraz przybliżę w uproszczonym zarysie.</p>
<p>Po pierwsze Monika organicznie nie cierpi młodych kobiet. Oczywiści wyraża to w bardzo zawoalowany sposób, ukrywając starannie, że może to mieć coś wspólnego z młodszą rywalką z którą przegrała. Generalnie uważa je za głupie i próżne, i zaraz sobie zaprzecza przypisując im makiawelistyczne zdolności intrygowania. Podobne zdanie ma o mężczyznach po czterdziestce, choć tych dzieli na dwie kategorie. Tych, którzy mimo swojej ułomności doceniają dojrzały temperament mojej interlokutorki i tych, których interesują tylko <em>młode buzie spoglądające niebieskimi oczami sponad gigantycznych piersi</em>. Z dzisiejszej rozmowy spodobało mi się zdania:</p>
<p>&nbsp;<br />
<em>O tym, że wiek zaproszonych kobiet oscyluje w przedziale 30 – 40 lat.</em></p>
<blockquote><p>
[…] to dobrze, nie interesujemy się z mężem kozami. One nic nie potrafią, nawet z gracją rozłożyć nóg! [...]
</p></blockquote>
<p>&nbsp;<br />
<em>Jej odpowiedź na moje oświadczenie, że ponad młodość cenię u mężczyzn doświadczenie.</em></p>
<blockquote><p>
[…] Mężczyźni po czterdziestce to impotenci. […]</p>
<p>[…] W pewnym wieku głupieją i albo zaczynają rozglądać się za facetami albo interesują się dziećmi […]</p>
<p>[…] Boją się dojrzałych, doświadczonych partnerek. Nie umieją sprostać ich potrzebom. Czują się pewnie tylko z niedoświadczonymi i uległymi (kobietami). […]
</p></blockquote>
<p>I perełka pragmatyzmu stosowanego:</p>
<blockquote><p>
[…] Może i dwudziestolatkowi brakuje doświadczenia. Nie dbam o to!. Ja mam doświadczenie, a jemu ma tylko stać przez całą noc. […]
</p></blockquote>
<p>Jak widać nie za bardzo po drodze mi z jej &#8216;filozofią życia&#8217;. Czemu więc ją zaprosiłam? Bo to ma być orgia a nie dysputa filozoficzna, a Monika wielokrotnie okazywała się motorem napędowym podobnych imprez. Jej chyba sprawia przyjemność bycie w centrum uwagi. Poza tym musi być w tym i coś z połączenie ekshibicjonizmu z potrzebą ciągłego udowadniania sobie atrakcyjności. Jest atrakcyjna, nie przeczę, ale ciągle to sobie musi udowadniać. Podczas ostatniego wspólnego spotkania widziałam jak zgromadziła wokół siebie grono adoratorów i jak na oczach ich partnerek obciągnęła im po kolei jak profesjonalna aktorka bukake. Zrobiła to jednak w taki sposób, jakby chciała coś sobie i innym udowodnić. Brakowało mi w tym jakiejś iskierki czegoś ulotnego, niemniej samczyki z jej stada były zachwycone.</p>
<p>No i będzie okazja do poznania Łukaszka. Przystojnego, młodego absolwenta AWF, który poza byciem tytularnym dyrektorem w jej firmie zajmuje się fachowym zaspokajaniem Moniki. Jestem ciekawa. Chętnie zweryfikuję to czy może całą noc, i czy rzeczywiści ustępuje Robertowi o niecałe półtora centymetra przerastając go jednak w obwodzie, co według słów Moniki jest bardzo istotne. No nie wiem, nie jestem fetyszystką dużych członków. Owszem, są jak by to powiedzieć&#8230; Interesujące? Mogą sprawić że doznania zyskają w pewnym aspekcie, jednak nigdy nie powiedziałabym że nie można mnie zaspokoić przeciętnym członkiem. Oj można! Nie raz dokonano tej sztuki i to nawet mniejszymi niż średnie okazami.</p>
<p>Początkowo nie spodobało się Monice, że w spotkaniu uczestniczyć będzie dwudziestolatka. Chyba rozwiałam jej obawy co do Dagi. Brak doświadczenia naszej podopiecznej i to, że będzie to jej swingerski debiut w jakiś sposób ją rozbroiły. Nawet zaoferowała swoją pomoc. Irytował mnie nieco jej mentorski ton, jednak z drugiej strony Daga mogłaby się wiele nauczyć od doświadczonej koleżanki. Może coś z tego wykiełkuje, może nie. W nocy Dagą chcieliby się zaopiekować Adam z Robertem.</p>
<p>Monika to ciekawa postać. Może odrobinę kontrowersyjna, jednak na pewno nie głupia. Wychodząc za mąż za ponad dwadzieścia lat młodszego mężczyznę zażądała intercyzy, która ustanowiła pełną rozdzielność majątkową. Miłość, miłością, a interesy interesami. Łukasz zdaje się jest trzymany na krótkiej smyczy. Nie rozgryzłam jeszcze czy ich związek nie ma w sobie jakiegoś pierwiastka S/M. Monika jest zdecydowanie dominującą postacią, Robert opowiadał mi, że ich wspólne spotkanie miało sporo elementów &#8216;femdom&#8217; a Łukasz na zdjęciach jakie nam przysłała sprawia wrażenie wielkiego faceta który lubi być dominowany. To byłby interesujący układ. Znamy już jedną parę o podobnych upodobaniach, ale tam kobieta fizycznie góruje nad partnerem. Gdyby moje przypuszczenia okazały się prawdziwe byłoby fajnie skontaktować ich z Kasia i Tomkiem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-05-24/monika/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wygrany Zakład</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-05-22/wygrany-zaklad/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wygrany-zaklad</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-05-22/wygrany-zaklad/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 May 2011 09:57:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[BDSM]]></category>
		<category><![CDATA[Biseksualnie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1772</guid>
		<description><![CDATA[o długim namyśle, jak wykorzystać wygrany od Dagi dzień jej życia zdecydowałam się nie zlecać jej specjalnie trudnych zadań, czy obowiązków. Postanowiłam, że wykorzystam ją by służyła mi podobnie jak antyczna niewolnica – zabawka, spełniając wszelkie moje zachcianki&#8230; Zarówno erotyczne jak i prozaiczne. Rano kazałam się wykąpać. Po bardzo wyczerpującym, przyjemnym w swej szorstkości seksie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/suczka1.jpg" alt="" title="suczka" width="500" height="717" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="P" alt="P" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />o długim namyśle, jak wykorzystać wygrany od Dagi dzień jej życia zdecydowałam się nie zlecać jej specjalnie trudnych zadań, czy obowiązków. Postanowiłam, że wykorzystam ją by służyła mi podobnie jak antyczna niewolnica – zabawka, spełniając wszelkie moje zachcianki&#8230; Zarówno erotyczne jak i prozaiczne.</p>
<p>Rano kazałam się wykąpać. Po bardzo wyczerpującym, przyjemnym w swej szorstkości seksie z Robertem miałam ochotę na relaks, bez żadnych dodatkowych atrakcji. Kąpiel była długa i przyjemna. Zazwyczaj nie mam czasu i okazji by rozkoszować się hydromasażem mając delikatnie masowane stopy. Bycie mytą myjką też ma swój urok, zwłaszcza że jedynym wysiłkiem jaki musiałam wykonać było wstanie z wanny by moja delikatna niewolnica mogła spłukać mnie świeżą wodą i wytrzeć. Wcieranie balsamu w skórę było niemalże erotycznym przeżyciem, podobnie jak ubieranie. Nie pamiętam kiedy ostatnio kobieta zakładała mi na biodra bieliznę i wsuwała na nogi pończoszki <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Śniadanie wprawdzie przygotował Robert, jednak to Daga usługiwała nam do stołu dbając by espresso pojawiło się na nim dokładnie gdy skończę szklankę soku pomarańczowego.</p>
<p>Po posiłku Robert zajął się dziewczynkami, przynosząc mi przebranego głodomora na karmienie, a później z Marysią i Dagą wyjechał na zakupy. Przez chwilkę myślałam, czy nie urozmaicić jej wyjazdu w jakiś sposób, jednak mówiąc szczerze nie chciało mi się niczego wymyślać. Jedyne co zrobiłam, to pozwoliłam Robertowi zdecydować o jej ubiorze. Wybrał ładną bluzeczkę i bardzo krótką, obcisłą spódniczkę w odcieniu jasnego brązu. Poleciłam by nie zakładała żądnej bielizny. Jej kształtne piersi ładnie uwypuklały się pod materiałem, a dekolt uroczo zapraszał by w niego spojrzeć. Chodząc dłonie miała zajęte mimowolnym odciąganiem spódniczki. Zabawne jak dotychczas nie sprawiająca kłopotów długość materiału nagle stała się problemem.</p>
<p>Po powrocie, do obiadu, który przygotowała z Robertem, spełniała moje drobne zachcianki. Bosa, uśmiechnięta nimfa w rozpuszczonych włosach. Miałam ochotę poprosić ją by przebrała się w koszulę męża, jednak nie chciałam prowokować za bardzo Roberta. Jej strój zresztą był wystarczająco skąpy. Pokazywał akurat tyle, by kipieć erotyzmem ale nie ocierać się jeszcze o wulgarność. Kiedyś próbowaliśmy jak wygląda w jednym z moich czerwonych kompletów bielizny&#8230; Wyglądała jak nieletnia prostytutka starająca się ukryć swój wiek. Zupełnie jej nie pasował wulgarne kontrastując z naturalnym urokiem.</p>
<p>Zjedliśmy razem z Dagą i Marysią. Gdy Robert zabrał obie dziewczynki na spacer poprosiłam ją by mnie odprężyła, i by zrobiła to jedynie palcami, drażniąc kolczykiem łechtaczkę. Z zadania wywiązała się bardzo umiejętnie, pamiętając lekcje mojego ciała, jakich jej kilkukrotnie udzieliłam. Byłam zadowolona i zdecydowałam się na drzemkę. Gdy obudziłam się siedziała obok łóżka, czytając książkę. Czułam się wspaniale. Dawno nie miałam okazji do drzemki dokładnie wtedy, kiedy mam na nią ochotę, a nie kiedy pozwala mi na rytm życia Martusi. Przebudzenie była łagodne i potrzebowałam odrobiny pieszczot, by się całkiem wybudzić. Daga zrozumiał to bez słowa zdejmując z siebie ubranie i wsuwając się do mnie pod kołdrę.</p>
<p>Nie było specjalnych fajerwerków, czy miłosnych zapasów. Był za to dobry, delikatny seks sprawiający rozkosz i wiele karesów, o których tak często zapominają mężczyźni. Odświeżone zeszłyśmy na dół. Miałam ochotę na kawę, a pijąc ją przez chwilę zajmowałam się pocztą i odpowiadaniem na listy.</p>
<p>Wieczorem poprosiłam Dagę by mi umyła i wysuszyła włosy, a potem obie zamknęłyśmy się w mojej garderobie wybierając odpowiednie do tańca sukienki. Mam bardzo niewiele okazji potańczyć. Robert mimo wysiłków i czasu jaki poświeciłam na naukę nie lubi tańczyć. Tylko w Sylwestra i na naszą rocznicę ślubu udaje mi się go namówić na zabawę na parkiecie. Jego wybór&#8230; Myślę że wieczór i noc spędzone na przekonywaniu małej, że butelka jest równie fajna jak pierś mamy, były dla niego adekwatną zapłatą.</p>
<p>Przetańczyłam z Dagą całą noc a jedynymi rzeczami,które zakłóciły perfekcyjny wieczór był fakt, że musiałam zadowolić się bezalkoholowymi drinkami (są mniej smaczne niż te z alkoholem, przynajmniej mam takie wrażenie) i drobne nieporozumienie z dobierającą się do do Dagi dziewczyną. Różnica wieku pomiędzy nami musiała zwracać, i zwracała uwagę, jednak nie przejmowałyśmy się tym zupełnie.</p>
<p>Wróciłyśmy późno, a noc spędziłam w sypialni Dagi. Pierwszy raz odkąd się do nas sprowadziła spałam u niej bez Roberta. Wspólnie spędzone wieczór i noc sprawiły, że wieńczący je seks stał się naprawdę wyjątkowy. Nie to, by ten jaki zdarza się nam na co dzień był gorszy! Nie umiem oddać atmosfery, ale chyba najlepiej określić to co się wydarzył poprzez analogię. Wczorajszy seks przypominał bardziej namiętną schadzkę zakochanych niż wspólne poszukiwanie rozkoszy dla samej rozkoszy, jakiemu zazwyczaj się oddajemy. Różna też była dynamika naszej miłości. Kochałyśmy się ponad trzy godziny, a jednak w tym czasie ledwo dwukrotnie zaznałyśmy spełnienia. Nie było ono celem samym w sobie, a prawdziwą rozkosz sprawiało nam wspólne, cierpliwe wspinanie się na szczyt, a nie zdobywanie go szturmem. To była kwintesencja kobiecej erotyki, a dotyk palców, muśnięcia ust i seks oralny jakim się obdarzałyśmy były tak wyrafinowanie delikatne, że to co oferują mężczyźni wydawało się przy wulgarnie nieskomplikowane i brutalne&#8230; I w tym chyba tkwi urok i atrakcyjność obu źródełek z których lubię się napić <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Robert chyba wyczuł że rano nie powinien nam przeszkadzać. Przebudzenie było po prostu pocałunkiem. Pozbawionym erotycznych podtekstów, nie będącym zaproszeniem do dalszych karesów, nie proszącym o seks&#8230; Było podziękowaniem za wspólny wieczór i noc. Było ciepłem i wdzięcznością i zadowoleniem. Po prostu leżałyśmy przez chwilę wtulone w siebie całując się bez słowa, a potem obie wyszeptałyśmy sobie cicho kilka słów podziękowania&#8230;</p>
<p>Wyszłam od niej naga, moje ubranie było gdzieś na dole, pomiędzy schodami a wejściem do do salonu. Robert spał w poprzek łóżka a obok stało łóżeczko małej. Wchodząc do łazienki widziałam jak nieprzytomnym wzrokiem podąża za moim ciałem. Był nieprzytomny gdy wciąż wilgotna po natrysku przebierałam i karmiłam z obu piersi małą. Odniosłam córkę do jej pokoju i naga wsunęłam się do naszego łóżka. Nie miałam ochoty na seks, ale wiedząc jak kłopotliwą miał noc nagrodziłam go długim, obfitującym w atrakcje specjalne fellatio. Połykając nasienie czułam zadowolenie z efektów jaki osiągnęłam i radości jaką sprawiła mu ta w sumie niewinna pieszczota. Zasłużył na nią.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-05-22/wygrany-zaklad/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sukkub</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-05-20/sukkub/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sukkub</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-05-20/sukkub/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 May 2011 11:51:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1767</guid>
		<description><![CDATA[&#160; przeszły weekend wygrałam z Dagą zakład. Założyłyśmy się o dzień służby. Przez tydzień zastanawiałam się nad zadaniem dla Dagi. Długo rozważałam, czy nie polecić jej zostać ‘Sukkubem’. Zabawa w ‘Sukkuba’ nie jest mojego autorstwa. Poznałam ją na studiach, gdy związałam się z pewnym dojrzałym mężczyzną. Mój kochanek miał silne zacięcie do BDSM, preferując zwłaszcza [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/condom.jpg" alt="" title="condom" width="500" height="533" class="aligncenter size-full wp-image-1768" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; przeszły weekend wygrałam z Dagą zakład. Założyłyśmy się o dzień służby. Przez tydzień zastanawiałam się nad zadaniem dla Dagi.</p>
<p>Długo rozważałam, czy nie polecić jej zostać <em>‘Sukkubem’</em>.</p>
<p>Zabawa w <em>‘Sukkuba’</em> nie jest mojego autorstwa. Poznałam ją na studiach, gdy związałam się z pewnym dojrzałym mężczyzną. Mój kochanek miał silne zacięcie do BDSM, preferując zwłaszcza spanking i szeroko pojętą tresurę. Uwielbiał mnie sobie podporządkowywać, a nasze zabawy często obejmowały wykonywanie w ciągu dnia drobnych zadań. Czasami było tym pójście na wykład w ukrytym pod ubraniem oplocie bondage, czy spacer po mieście bez bielizny, w sukience, utrzymując w pochwie piłeczkę do golfa, lub mając w pupie wtyczkę analną. Kiedy indziej zadania były bardziej złożone i wymagały inwencji, zdecydowania i odwagi, by zrobić coś, na co normalnie nigdy by się nie zdobyło. Właśnie w ten sposób deprawował mnie, a gdy udawało mi się wypełnić któreś z zadań, a nie zawsze byłam w stanie im sprostać, nazywał mnie swoją małą kurewką i nagradzał jakimś miłym gestem, czy podarunkiem. Lubiłam chłodzić z nim do opery i teatru. Lubiłam kolacje w restauracjach, wspólne pikniki w lesie i nad wodą. Dla takich chwil bez wahania podejmowałam się rzeczy, których nigdy bym się inaczej nie podjęła.</p>
<p>Zabawa w <em>‘Sukkuba’</em> polegała na zdobyciu nasienia obcego mężczyzny&#8230; Wychodziłam w piątek, lub sobotę na jakąś większą studencką imprezę, wpadałam do klubów, byłam bywalczynią niektórych pubów. Przed wyjściem osobiście kąpał mnie, malował, wybierał dla mnie perfumy, bieliznę i cały ubiór. Przynosiłam do niego od siebie po trzy, cztery komplety strojów a on wybierał dla mnie ten, który mu najbardziej odpowiadał. Odwoził mnie pod bramę lokalu, wręczał paczkę prezerwatyw i całował w usta. Gdy byłam w środku obserwował mnie, a jeśli zdarzało mi się wyjść z kimś to śledził nas. Czasami wracałam z trofeum, kiedy indziej ponosiłam porażkę. Jeśli tryumfowałam przynosiłam jako dowód zawiązaną prezerwatywę z nasieniem przypadkowego partnera. Wtedy kochaliśmy się całą noc jak nam zostawała, a w następny weekend zabierał mnie gdzieś w nagrodę lub obdarzał drobnym, ale gustownym podarkiem. Jeśli nie mogłam pochwalić się trofeum byłam jego suczką aż do następnej próby.</p>
<p>Prowadził album. Wielki, staroświecki, oprawiony w sztywną, skórzaną okładkę album na zdjęcia. Czyste sztywne karty na które wklejał swoje polaroidy i które uzupełniał opisami kolejnych prób. Każdej zabawie w  <em>‘Sukkuba’</em> towarzyszyły trzy fotografie. Jednak pokazywała jak byłam ubrana wychodząc. Na drugiej trzymałam trofeum, lub stałam skruszona jego brakiem. Trzecia zawsze pokazywała mnie w jakiejś nieprzyzwoitej pozie, czy sytuacji. Mógł kazać mi rozłożyć przed nim nogi, sfotografować mnie podczas chłosty, gdy ssę jego członek, czy jak się masturbuje posłuszna jego rozkazowi. Same wpisy były lakoniczne. Data, miejsce, z kim, dwa-trzy zdania jak to się odbyło i proste tak / nie na pytanie czy miałam orgazm. Czasami do wpisu dołączał jakiś fant. Koronkę z podartych majteczek, guzik koszulki, pasemko włosów, czy rozdarte opakowanie po prezerwatywie, o ile je zachowałam. Zawsze coś innego, zawsze coś drobnego.</p>
<p>Był ‘kolekcjonerem’. Czasami zatrzymywał majteczki w których do niego przychodziłam, prosił mnie o inny fragment mojego stroju, czy o to bym ofiarował mu coś specyficznego, jak drewniany ołówek z gumką, który miałam wsunąć sobie do pochwy podczas zajęć.</p>
<p>Kiedyś pozwolił mi zobaczyć swoje fanty i albumy. Byłam zdziwiona oglądając na ich kartach kobiety w różnym wieku, i o rożnej urodzie. Nie miał wyraźnych preferencji co do wzrostu, koloru włosów, wielkości biustu, czy obfitości figury. Było trochę bielizny, drobnych osobistych przedmiotów, sporo listów i masa zdjęć zrobionych polaroidem. Potrafił opowiedzieć coś o każdym z nich. Były wśród nich zwykłe zdjęcia jak i najbardziej wyuzdana pornografia jakąkolwiek miałam okazję oglądać.</p>
<p>Myślałam czy nie dać takiego zadania Dadze. Zrezygnowałam. Mała jest zbyt delikatna, za mało doświadczona i jeszcze nie zepsuta na tyle, by mogła podołać mu odnajdując w nim przyjemność. Jeszcze nie teraz.</p>
<p>Wymyśliłam dla niej coś innego. Ciekawe jak się jej to spodoba.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-05-20/sukkub/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Analne Rozkosze</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-05-16/analne-rozkosze/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=analne-rozkosze</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-05-16/analne-rozkosze/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 May 2011 09:47:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[BDSM]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1765</guid>
		<description><![CDATA[dy chodzi o zabawy z drugą dziurką, ludzie przeważnie dzielą się na dwie wyraźnie zdefiniowane grupy. Tych, którzy lubią tego rodzaju stymulację i tych, którzy nie odnajdują w niej żadnych erotycznych aspektów. Naprawdę rzadko spotykam się z ludźmi mającymi obojętny, czy niezdecydowany stosunek do zabaw analnych. Od momentu spróbowania seksu analnego kojarzył mi się on [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/wypinajac-pupe.jpg" alt="" title="" width="500" height="320" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="G" alt="G" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/g.gif" />dy chodzi o zabawy z drugą dziurką, ludzie przeważnie dzielą się na dwie wyraźnie zdefiniowane grupy. Tych, którzy lubią tego rodzaju stymulację i tych, którzy nie odnajdują w niej żadnych erotycznych aspektów. Naprawdę rzadko spotykam się z ludźmi mającymi obojętny, czy niezdecydowany stosunek do zabaw analnych.</p>
<p>Od momentu spróbowania seksu analnego kojarzył mi się on zawsze z przyjemnością, podobnie zresztą jak i inne zabawy obejmujące stymulacją odbytu. Lubię to, a przyjemność jaką odczuwam zaliczam do wyjątkowo intensywnych. Poza seksem analnym wysoko cenię anlilingus, lewatywę, stymulację zwieracza dużymi wtyczkami, fisting w wykonaniu kobiety i głęboką penetrację, na przykład długim podwójnym dildo.</p>
<p>Mając szczęście do naprawdę delikatnych, doświadczonych partnerów i partnerek, którzy wprowadzili mnie w świat analnych doznań, sama staram się być równie delikatną i cierpliwą nauczycielką.</p>
<p>Daga była w tym aspekcie doświadczeń niemalże dziewicą. Niemalże, gdyż zgodnie z panującą obecnie modą próbowała stosunku analnego z jednym ze swoich przeszłych partnerów. Ze względu na to, że nie wyniosła najcieplejszych wspomnień, wyjątkowo delikatnie wprowadziliśmy ją w arkana miłości greckiej. Powoli, nie spiesząc się, delikatnie i małymi krokami. Okazało się, że seks analny, nawet z dobrze obdarzonym przez naturę partnerem, nie sprawia jej bólu. Że jest przyjemny, nieco inaczej niż tradycyjny stosunek, jednak nie mniej intensywnie. Że można mieć orgazm kochając się po grecku a odpowiednie przygotowanie sprawia, że wcale nie trzeba obawiać się ‘wypadków’. Słowem Daga polubiła seks analny, a my zachęceni tym jak reaguje rozszerzyliśmy spektrum zabaw daleko poza samo zbliżenie.</p>
<p>W sobotę po raz pierwszy Daga spróbowała czym jest naprawdę głęboka lewatywa, i jak wiele przyjemności może sprawić intensywna penetracją odbytu długim podwójnym dildo, czy dłonią.</p>
<p>Oczywiście nic bez wyrzeczeń. Dieta choć niecodzienna, nie była wcale uciążliwa. Niestety podobnie jak ja nie polubiła płynnej parafiny, a wstępne, poranne lewatywy, nie zabarwiane podtekstem erotycznym, traktowałyśmy obie bardziej jak obowiązek niż zabawę. We wstępnej fazie przygotowań Robert nie brał udziału. Po kilku wlewach i sporej części poranka spędzonej w łazience miałyśmy chwile odpoczynku, po czym mąż wykonał nam obu pierwszą erotyczna lewatywę. Jeszcze nie za pomocą długiego wężyka sięgającego daleko w głąb ciała, a przy użyciu końcówki podobnej do  kateteru Foleya, ale z dwoma nadmuchiwanymi i dużo większymi balonikami. O ile zwykłe końcówki do lewatywy sprawdzają się przy małych wlewach, to przy większych te zaopatrzone w nadmuchiwane baloniki są wprost nieocenione.</p>
<p>Podczas tej części zabawy byłyśmy ubrane w pończoszki i pantofle na obcasach. Ja miałam dodatkowo pas do pończoch, a Daga siatkowe rękawiczki do łokcia. Ponieważ dzieci sprzedaliśmy dziadkom, lewatywę otrzymałyśmy w salonie na dole. Rozpoczęłyśmy przełożone przez oparcie skórzanej kanapy. Wypięte byłyśmy pieszczone palcami a później kochałyśmy się z Robertem analnie. Nie tyle kochałyśmy, co zostałyśmy przez niego spenetrowane. Kilka pchnięć po których wsunął nam w pupy końcówki do lewatywy. Ja dostałam tą z większymi balonikami. Ten wewnątrz mnie miał maksymalną objętość aż 750 cm<sup>3</sup>. Po napompowaniu wypełnił całą odbytnicę, a uczucie było bardzo przyjemne. Jakbym miała w sobie gigantyczną wtyczkę analną ale wsuniętą bez uprzedniego rozciągania odbytu. Daga otrzymała nieco mniejszą końcówkę jednak i jej rozmiar zapewniał podobne wrażenia.</p>
<p>Zabawę z lewatywą rozpoczęłyśmy na podłodze, leżąc na owczych skórach, ułożone na lewym boku. Nowym elementem wystroju był też stojak wykorzystywany do podtrzymywania worków na wlewy. Mój miał pojemność dwóch litrów, Dagi litra. Oba worki były pełne, a wlew zrobiony był podgrzanym do 38 °C roztworu fizjologicznego soli. Gdy worek Dagi był już pusty przyjęłyśmy pozycję kolankowo-łokciową. Robert uzupełnił worek Dagi i mój kolejnym litrem płynu. Masując nam podbrzusza wlał w nas po trzy i dwa litry wlewu. Po lewatywie, która trwała około dwudziestu minut końcówki zostały zaślepione, a naszym zadaniem było przez następne dwadzieścia minut spacerować po domu, obowiązkowo pokonując też schody na piętro i z powrotem.</p>
<p>Ktoś, kto nie doświadczył nigdy tego rodzaju lewatywy i nie był zmuszony czekać z wypróżnieniem dwudziestu minut nie może sobie wyobrazić towarzyszącemu oczekiwaniu uczucia, które dodatkowo potęgowało chodzenie.</p>
<p>Moment w którym Robert pomógł mi, siedzącej na ubikacji, wysunąć końcówkę był tak rozkoszny, że prawie porównywalny z orgazmem.</p>
<p>Zabawę powtórzyliśmy jeszcze dwukrotnie. Przy ostatnim wlewie Robert zastosował zmiany w jego składzie. Mój trzylitrowy koktajl został wzbogacony o filtrowany napar z czterech łyżek stołowych mielonej kawy i 20 cm<sup>3</sup> spirytusu rektyfikowanego. Dadze zaaplikował dwa litry zaprawione wywarem z dwóch łyżek stołowych kawy i 60 cm<sup>3</sup> spirytusu<sup>†</sup>.</p>
<p>Gdy pozbyłyśmy się wody wzięliśmy wspólny prysznic i wylądowaliśmy w sypialni. Byłam lekko odurzona i tak pobudzona, że w przerwach pomiędzy seksem z Dagą i mężem masturbowałam się bez przerwy dużym dildo i zasilanym z kabla wibratorem Hitachi. Daga była pobudzona a jednocześnie pijana jak nigdy dotąd. Balansowała na granicy świadomości, a jednak to ona nadawała tempo naszej miłości. Dla mnie ostatnim akordem i wielkim finałem był orgazm gdy nabita na męża byłam jednocześnie fistowana przez Dagę. Czułam jak jej dłoń w odbycie stara się objąć tkwiący w pochwie członek męża. Odleciałam i było to najintensywniejsze przeżycie ostatnich miesięcy, przynajmniej do wieczornego fistingu. Dagi wielki finał odbył się w pozycji kolankowo-łokciowej gdy z twarzą wtuloną w krocze Roberta, ssąc go, była fistowana gdy trzema palcami drugiej dłoni rozciągałam jej odbyt.</p>
<p>Gdyby nie silna wola zasnęłybyśmy w zmierzwionej pościeli nie dbając o prysznic. Musiałyśmy się zmusić, by wziąć tusz, który na szczęście podziałał na nas orzeźwiająco. Niezbyt starannie osuszone ręcznikami zanurzyłyśmy się w świeżo przebranej przez Roberta pościeli. Zasnęłam szybko pokonana przez skutki gasnącej już euforii wywołanej kofeiną zmieszaną z alkoholem. Spałyśmy do późnego wieczora. Gdy wstałyśmy Robert przywiózł już dzieci od mamy. Leżąc obok równie jak ja nagiej Dagi nakarmiłam Martusię i dałam buziaka na dobranoc Marysi. Gdy Robert kładł córki spać zeszłam na dół okryta półprzezroczystym nocnym szlafroczkiem. Dadze dałam podobny. Kolacja składała się z soku i owocowej galaretki. Gdy córki zasnęły zrobiłyśmy Robertowi bardziej treściwą kolację, a same poszłyśmy przygotować naszą łazienkę i sypialnię do kolejnej odsłony naszych analnych eksploracji.</p>
<p>Do głębokiej lewatywy użyłam dość grubego, silikonowego wężyka skonstruowanego specjalnie do tego typu zabaw. Był bardziej elastyczny od tych jakie wykonane zostały z gumy, miał dwie dziurki po bokach obłej końcówki i jeszcze większe od poprzednich wymiary (40 Fr, 48&#8221; co po przeliczeniu daje średnicę 13.3 mm i imponującą długość 122 cm).</p>
<p>By przekonać Dagę, że można wsunąć w drobne ciało kobiety prawie metr rurki pierwsza poddałam się całej procedurze. Tym razem wlew był mniejszy bo tylko dwulitrowy, jednak w trakcie jego wykonywania Robert wsunął we mnie prawie całą rurkę. Zabrakło około 20 cm. Uczucie gdy przemieszczała się we mnie, gdy pokonywała kolejne zakręty jelita było na granicy rozkoszy i delikatnego bólu, jednak z rodzaju tych, które niosą erotyczny ładunek.</p>
<p>Gdy spędzałam czas w łazience Daga rozpoczęła swoją przygodę. Ostatnie dwadzieścia centymetrów rurki wprowadziłam w nią osobiści. Jak na pierwszy raz wynik był imponujący. Całe osiemdziesiąt centymetrów i dwa litry wlewu. Widząc jej podniecenie miałam ochotę pomóc jej palcem, jednak postanowiłam poczekać z tym do crème de la crème wieczoru – zabawy podwójnym dildo.</p>
<p>Oglądając poprzedniego dnia wybrane dla niej dildo Daga nie wierzyła, że zmieszczę w niej co najmniej trzy-czwarte jego długości, czyli około 80 cm. Założyłyśmy się, a zwyciężczyni zakładu miała wygrać przegraną na jeden dzień bezwzględnej służby.</p>
<p>Wygrałam i to ze sporym zapasem. Myślę jednak że Daga nie żałowała. Gdy wysuwałam z niej dildo jednostajnym ruchem miała cudowny orgazm przypominający odrobinę nagły atak epilepsji. W kilka minut po niej sama przeżyłam podobne sensacje. Celem niedzielnej zabawy byłą również edukacja Dagi. Nauczyłam ją jak manipulować dildo, by weszło we mnie całe, a później udzieliłam lekcji głębszego niż zazwyczaj fistingu analnego. Bardzo rzadko pozwalam sobie na stymulację odbytu całą dłonią. To coś na specjalne okazje, o wiele rzadsza przyjemność niż klasyczny fisting i jak do tej pory ograniczona jedynie do kobiecych fisterek o szczupłych dłoniach. Marta była mistrzynią w tym rodzaju stymulacji. Daga jest na najlepszej drodze do osiągnięcia tego.</p>
<p>Po kilku próbach, mojej wydatnej pomocy i dzięki nieocenionemu J-lube Dadze udało się wsunąć dłoń poza pierwsze zakole odbytnicy. Uczucie jest powalające potężną dawką rozkoszy zmieszanej z odrobiną miłego w podniecający sposób bólu. Orgazm nastąpił po chwili od pełnej penetracji i przez cały czas jego trwania jej dłoń tkwiła głęboko we mnie. Gdy było po wszystkim prawie zemdlałam z rozkoszy, gdy wysuwała się ze mnie.</p>
<p>To co się działo gdy przyszła jej kolej sprawiło, że obserwujący nas Robert strzelił na łóżko  strumieniem nasienia. Daga ma idealną pupę a po wydepilowaniu pomiędzy pośladkami jej kształtny odbyt kusi dziewiczą urodą. Jest bardzo elastyczny i przy odrobinie delikatności szybko akomoduje się do coraz to większej ilości palców. Sama penetracja zajęła mi chwilę, jednak nie męczyłam jej wieloma próbami. Sekret polegał na odrobinie wypitego alkoholu, dłuższej stymulacji z niezbyt intensywnym rozciąganiem i byciu zdecydowaną, przy zachowaniu delikatnego umiaru, gdy dochodzi do penetracji wszystkimi palcami. Daga uległą po krótkiej chwili, a gdy wsunęłam się w nią po nadgarstek przez chwilę czułam jak w panice jej odbyt próbuje wypchnąć mnie z jej wnętrza. Uspokoiłam ją delikatną stymulacją krocza. Jej pupa była wypełniona żelem, moja dłoń i przedramię nasmarowane gęstym żelem J-lube. Miałam tylko wąskie okno, w którym głębszy fisting był możliwy. Przeciągając zabawę sprawiłabym tylko, że jej rozciągnięty odbyt zacząłby się panicznie zaciskać a ja nie potrafiłabym już nad tym zapanować. Nie używamy żadnych &#8216;pomocy&#8217; farmakologicznych. Nie stosujemy żelów z lidokainą, czy środków na rozluźnienie mięśni, w tym tak popularnego w pewnych kręgach &#8216;poppersa&#8217;.</p>
<p>Gdy tylko opanowałam spazmy wywołane przejściem dłoni przez ciasne mięśnie odbytu uformowałam w niej dłoń w dzióbek i zaczęłam konsekwentnie wsuwać się głębiej. Daga reagowała pozytywnie, acz bardzo gwałtowni. Gdy palcami wsuwałam się w zakole odbytu jęczał głośno. Dyszała ciężko gdy rozchylając palce otwierałam go. Wsuwając dłoń na jej podbrzusze naparłam płynnym, stanowczym ruchem. Jej odbyt pozwolił dłoni wejść głębiej a palce wsunęły się do zakola. Drugie pchnięcie sprawiło, że weszłam w nią głębiej a dłoń przesunęła się przez zakole jej odbytnicy. Chciałam jeszcze raz naprzeć, by wejść w nią do łokcia, jednak Daga nie wytrzymała napięcia. Miała orgazm podczas którego na chwilę straciła świadomość. Czułam jak jej próbujący zmiażdżyć mi przedramię zwieracz nagle przestaje pulsować i rozluźnia się. Wykorzystałam tą chwilę by wysunąć z niej dłoń. Dochodząc do siebie drżała jak w febrze a pieszczony palcem odbyt zaciskał się na mnie jak oszalały. Podobało mi się jak po chwili wyłączenia się kontynuuje orgazm. W tym czasie Robert jęcząc strzelał w naszym kierunku. Po wszystkim, gdy już przebrane, umyte, leżące w świeżej pościeli czekałyśmy na biorącego prysznic Roberta dzieliłyśmy się własnymi odczuciami. Daga była obolała, twierdziła, że minie sporo czasu, zanim zdecyduje się ponownie na fisting, czy choćby seks analny, jednak przyznawała, że było to najintensywniejsze i najbardziej niesamowite doświadczenie w jej życiu. Cieszę się z tego.</p>
<p>By wynagrodzić naszemu obserwatorowi bierną rolę w naszym przedstawieniu zrobiłyśmy Robertowi specjalne fellatio z wszystkimi możliwymi atrakcjami, włącznie z seksem hiszpańskim, ssaniem jąder, pieszczotami odbytu i masażem prostaty. Nie wypuściłyśmy go z naszych ust i dłoni, dopóki dwukrotnie nie zaznał rozkoszy.</p>
<p>Rano ogłosiłyśmy tygodniowe moratorium na seks analny w jakiejkolwiek postaci. Robert nie protestował nawet słowem. To co dostał w zamian i co mógł obserwować zdarza się mniej niż trzy, cztery razy w roku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="postmetadata"><sup>†</sup> &#8211; enemy z alkoholem mogą być bardzo niebezpieczne, ze względu na błyskawiczną absorpcję alkoholu poprzez śluzówkę odbytu. Większe ilości alkoholu mogą wywołać zgon, a zbyt duże jego stężenie we wlewie uszkodzić śluzówkę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-05-16/analne-rozkosze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przygotowania</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-05-13/przygotowania-3/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przygotowania-3</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-05-13/przygotowania-3/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 May 2011 08:07:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[BDSM]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1762</guid>
		<description><![CDATA[d wczoraj przygotowujemy się z Dagą do małej sesji analnych eksperymentów. Niestety zabawa jaką chcę jej pokazać wymaga drobnego wyrzeczenia. Przez trzy dni nasza dieta składać się będzie wyłącznie z soków, płynów, bulionu i różnych galaretek. Nawet ją lubię, jednak nie przepadam za ostatnim przed lewatywami etapem &#8211; wypiciem małej porcji płynnej parafiny. To już [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/orgia3.jpg" alt="" title="orgia" width="500" height="350" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="O" alt="O" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/o.gif" />d wczoraj przygotowujemy się z Dagą do małej sesji analnych eksperymentów. Niestety zabawa jaką chcę jej pokazać wymaga drobnego wyrzeczenia. Przez trzy dni nasza dieta składać się będzie wyłącznie z soków, płynów, bulionu i różnych galaretek. Nawet ją lubię, jednak nie przepadam za ostatnim przed lewatywami etapem &#8211; wypiciem małej porcji płynnej parafiny. To już dziś wieczorem. </p>
<p>Jutro zaczynamy serię dokładnych lewatyw. Daga jeszcze nie próbowała głębokiej lewatywy, czy lewatywy wykonanej większa niż litr objętością płynu. Będzie sporo zabawy nowymi doznaniami. Sama przyznam, że mimo sporej praktyki dalej robi na mnie wrażenie trzylitrowy wlew, a wrażenia jakie odczuwam są wyjątkowe intensywne.</p>
<p>W sobotę wieczorem powinnyśmy być już idealnie wyczyszczone i gotowe do eksperymentów z głęboką penetracją odbytu. Jestem pewna, że Daga polubi moje metrowe, podwójne dildo. Będzie to też wspaniała okazja do fistingu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-05-13/przygotowania-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jej Pierwszy Raz</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-05-12/jej-pierwszy-raz-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jej-pierwszy-raz-2</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-05-12/jej-pierwszy-raz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 May 2011 09:04:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1760</guid>
		<description><![CDATA[&#160; ostatni weekend czerwca organizujemy mała orgię, a na początku lipca jedziemy z moimi rodzicami na wakacje. Dla Dagmary orgia będzie inicjacją w naszym swingerskim kręgu. Termin wybraliśmy specjalnie, tak by zbiegł się z końcem jej sesji. Nasza kochanka wraca na początku wakacji w rodzinne strony, jednak w czasie ich trwania planujemy wspólny tydzień na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/orgia21.jpg" alt="" title="orgia" width="500" height="345" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; ostatni weekend czerwca organizujemy mała orgię, a na początku lipca jedziemy z moimi rodzicami na wakacje.</p>
<p>Dla Dagmary orgia będzie inicjacją w naszym swingerskim kręgu. Termin wybraliśmy specjalnie, tak by zbiegł się z końcem jej sesji. Nasza kochanka wraca na początku wakacji w rodzinne strony, jednak w czasie ich trwania planujemy wspólny tydzień na Mazurach i może kilkudniowy wypad do Wrocławia. Zgodnie z naszą umową Daga odzyska na czas wakacji pełną i nieograniczoną swobodę działania. Zgodziliśmy się też użyczyć jej klucze do mieszkania w mieście, ale pod warunkiem, że będzie mieszkać sama. Na półtora tygodnia, gdy nie będzie nas w kraju, oddajemy do jej dyspozycji dom na Mazurach. Daga zaprosiła do niego grupę przyjaciół z roku.</p>
<p>Planujemy dość spore, jak na organizowane przez nas samych spotkania, party. Wstępnie założyliśmy obecność trzynastu osób, licząc naszą trójkę. Dziś uzyskałam zgodę rodziców męża, by zaopiekowali się dziećmi w tym czasie. Choć dość konserwatywni, to jednak zrozumieli moją prośbę, a nawet pochwalili to, że chciałabym spędzić trzy dni z Robertem, bez dzieci, by ‘odnowić i ożywić’ nasz związek. Nie lubię tak bezczelnie kłamać, jednak nie mogliśmy powiedzieć im prawdy, że nie planujemy romantycznego weekendu we dwoje a organizujemy orgię dla trzynastu osób.</p>
<p>Dwie pary zgodziły się już na udział w dwudniowym spotkaniu. Jedna odmówiła ze względu na plany wakacyjne a pozostałe jeszcze milczą, co jest dość zrozumiałe, bo listy z propozycją wysłałam ledwo dwie godziny temu. Myślę, że do piątku skompletujemy wszystkich uczestników. Nie spodziewam się problemów. Na liście zapasowej mamy jeszcze co najmniej pięć par, z którymi chętnie byśmy się ponownie spotkali i które lubią zabawy zbiorowe.</p>
<p>Nie każdej ze znanych nam par odpowiada forma otwartej orgii. Cześć woli klasyczną wymianę partnerów, czy wspólny seks we czworo no i nie każda z pań jest tak naprawdę biseksualna, na czym nam tym razem bardzo zależy. Owszem, prawie wszystkie deklarują się jako biseksualne, ale w wielu przypadkach ta biseksualność jest dość wybiórcza. Mniejsza z tym. Chcemy zgromadzić osoby lubiące wspólne zabawy, podczas których często zmienia się partnerów a panie nie stronią od wspólnych zabaw. Dreszczykiem zakazanego owocu będzie to, że cześć spotkania, ta wspólna, będzie odbywała się w absolutnej ciemności, przy zgaszonych światłach i zasłoniętych roletach, tak by nawet światło książęca nie dawało żadnego poblasku. To jednak plany na drugi dzień. Pierwszego bawimy się bardziej tradycyjnie, nie licząc inicjacji Dagi, która odbędzie się tuż po wspólnej kolacji.</p>
<p>Liczymy na ładna pogodę. Mazury, jezioro i świetna lokalizacja naszego domu stwarzają spore możliwości dla grupy osób pragnącej poeksperymentować w wodzie, na łące czy też w niewielkim, lekko zdziczałym, ale uroczym sadzie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-05-12/jej-pierwszy-raz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kwestia Bezpieczeństwa</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-04-28/kwestia-bezpieczenstwa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kwestia-bezpieczenstwa</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-04-28/kwestia-bezpieczenstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Apr 2011 08:18:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1749</guid>
		<description><![CDATA[&#160; param456 witajcie, piękne opowiadania, wciągająca poezja&#8230; choć przydało by się trochę urealnić temat, bo nie przystaje do rzeczywistości, chyba że takie założenie&#8230; tak beztrosko oddajecie się niezobowiązujący m zabawom z obcymi ludźmi, a nie widać w was obaw o zdrowie własne i zdrowie bliskich, dzieci&#8230; nie chcemy moralizować, ale lekkomyślne to jest bardzo&#8230; chyba, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/dental-dam.jpg" alt="" title="dental dam" width="500" height="334" class="center" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote><p><em><strong>param456</strong></em></p>
<p>witajcie, piękne opowiadania, wciągająca poezja&#8230; choć przydało by się trochę urealnić temat, bo nie przystaje do rzeczywistości, chyba że takie założenie&#8230; tak beztrosko oddajecie się niezobowiązujący m zabawom z obcymi ludźmi, a nie widać w was obaw o zdrowie własne i zdrowie bliskich, dzieci&#8230; nie chcemy moralizować, ale lekkomyślne to jest bardzo&#8230; chyba, że wyznajecie zasadę, jak jeden z nomen omen, moderatorów pewnego dużego forum swingerskiego, że prezerwatywa jest dobra na wszystko, a seks kobiecy jest bezpieczny sam w sobie&#8230; jeśli tak to adieu&#8230; poruszcie ten temat w którymś z kolejnych wpisów, interesuje nas co o tym sądzicie, bo z doświadczeń stwierdzamy, że świadomość swingujących par jest mierna,a to potencjalni nasi czy wasi partnerzy&#8230;</p></blockquote>
<p>Witajcie,</p>
<p>Poruszyliście ważny, acz trudny temat bezpieczeństwa i odpowiedzialności. Szczególne istotny w swingu jak i przy wielu partnerach.</p>
<p>Pisząc o seksie w sporej mierze przemilczamy kwestię bezpieczeństwa, zabezpieczeń i naszego podejścia do nich. Nie ze względu na lekceważenie jej, lecz ze względu na dość niejednoznaczny, wybiórczy i bardzo złożony charakter naszych wysiłków, by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Część z podejmowanych środków mocno ingeruje w prywatność naszych partnerów, jednak wszyscy godzimy się na rezygnację z części praw na rzecz pewnej stabilności i pewności siebie.</p>
<p>Zgadzam się zupełnie, że prezerwatywa to za mało. Choroby, zwłaszcza opryszczkę przenosić można też oralnie, a seks pomiędzy kobietami nie jest bardziej bezpieczny niż pomiędzy heteroseksualnymi partnerami.</p>
<p>Naszym podstawowym zabezpieczeniem jest stałość partnerów. Swingujemy w prawie niezmiennym gronie kilkudziesięciu par. Każda jest zobowiązana do zachowania umiaru w doborze partnerów spoza naszego kręgu. Mamy wielu partnerów, ale są to przeważnie te same osoby z którymi uprawiamy seks od dawna.</p>
<p>Przed każdym większym swingers party wszystkie pary zobowiązane są wykonać badania. Tu właśnie rezygnujemy z prywatności i tajemnicy kartoteki medycznej. Wyniki są udostępniane wszystkim uczestnikom party i są przechowywane po nim, razem z listą uczestników. Pary przeważnie prowadzą też swój własny rejestr partnerów. Indywidualnie notujemy z kim, kiedy, w jaki sposób uprawialiśmy seks a także jakie stosowaliśmy zabezpieczenia. Każda para dwa razy do roku, poza wymienionymi już przypadkami wspólnych imprez, wykonuje rutynowe badania.</p>
<p>Informujemy się o partnerach z naszego kręgu jak i spoza niego. Szczerze. Na naszym forum, każda para podaje ilość obecnych partnerów i ilość partnerów z którymi uprawiała seks w ostatnich 12 miesiącach. Liczby są różne, od jedno do dwucyfrowych. Swingując mamy świadomość jak aktywni są nasi przyjaciele.</p>
<p>Ograniczamy grupy ryzyka. Nie ma wśród nas osób uzależnionych od narkotyków, trudniących się zarobkowo lub dla zabawy prostytucją, mających wielu przygodnych partnerów. Nie przyjmujemy do naszego grona biseksualnych mężczyzn. Nie byśmy mieli uprzedzenia, ale z czysto pragmatycznych względów. Nasi panowie nie szukają męskiego towarzystwa, a brak biseksualistów ogranicza w drobny, ale zawsze istotny sposób ryzyko.</p>
<p>Na swingers party domyślnie obowiązują prezerwatywy i &#8216;dental dams&#8217; choć za zgodą obojga partnerów można z nich rezygnować i często to robimy.</p>
<p>Jakieś trzy tygodnie do miesiąca po swingers-party wykonujemy ponowne badania a wyniki raz jeszcze są udostępniane wszystkim uczestnikom. W tym okresie nie organizujemy kolejnych imprez.</p>
<p>Nasz trójkąt z Dagmarą wydawać się może, przynajmniej z opisów, pozbawiony jakichkolwiek trosk o bezpieczeństwo. Może na jego przykładzie pokażę jak podchodzimy do tych spraw.</p>
<p>Zapraszając do nas Dagę wykonaliśmy świeże badania, a także uświadomiliśmy ją co do liczby naszych partnerów i co do preferencji seksualnych. Daga odwiedziła mojego lekarza i ginekologa. Zrobiliśmy jej komplet badań, nie tylko wenerologicznych. Daga zgodziła się na spiralę, a także na to, że nie będzie miała poza nami i naszymi znajomymi innych partnerów. Do otrzymania wyników (powtarzaliśmy badania po trzech tygodniach) używaliśmy prezerwatyw ograniczając bardziej ryzykowne zachowania, jak na przykład fisting.</p>
<p>Podjęte działania nie eliminują ryzyka a jedynie jakoś je ograniczają. Mam świadomość ryzyka, nie żyjemy w przeświadczeniu, że nic nam nie grozi. Staramy kierować się rozsądkiem i pewnym umiarem. Wolimy sprawdzonych, zaufanych partnerów, niż przygodę z nowymi partnerami.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-04-28/kwestia-bezpieczenstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Środa</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-04-28/sroda/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sroda</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-04-28/sroda/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Apr 2011 08:02:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1747</guid>
		<description><![CDATA[czorajszy dzień zapowiadał się źle. Miałam spotkanie z dość kapryśnym i prawdę mówiąc upartym jak osioł a do tego przekonanym o swojej graniczącej z iście boską nieomylnością klientem. Najgorsze, że musiałam zabrać ze sobą Martusię, gdyż Robert za nic nie mógł się nią zająć. Daga, goszcząca na występach w rodzinnych stronach, wracała wieczorem, a nasza [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/sama-ze-soba.jpg" alt="" title="sama ze sobą" width="500" height="335" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />czorajszy dzień zapowiadał się źle. Miałam spotkanie z dość kapryśnym i prawdę mówiąc upartym jak osioł a do tego przekonanym o swojej graniczącej z iście boską nieomylnością klientem. Najgorsze, że musiałam zabrać ze sobą Martusię, gdyż Robert za nic nie mógł się nią zająć. Daga, goszcząca na występach w rodzinnych stronach, wracała wieczorem, a nasza sporadycznie wykorzystywana babysitterka miała już inne zobowiązania.</p>
<p>Spotkanie zaiste było meczące ale dość konstruktywne, gdyż w końcu coś ustaliliśmy i na coś się zgodziliśmy. Martusia była grzeczna a nasza asystentka nie miała problemów z jej przypilnowaniem. Mała spała grzecznie a nakarmiona po spotkaniu pozwoliła się porwać Iwonie, która zajęła się nią przez kolejne pół godziny, tak bym mogła w ciszy i spokoju własnego gabinetu sprawdzić pocztę, odpowiedzieć na kilka listów i zrelaksować się po rozmowie z klientem. Zabrzmi to samolubnie, ale chętnie pozbyłam się na chwilę małej, a cześć z ofiarowanego mi czasu poświęciłam na odrobinę pieszczot z samą sobą. Nic nie poradzę. Od dziecka relaksuję się i kontroluję stres poprzez masturbację, a nie widząc w tym niczego zdrożnego, czy szkodliwego, mam zamiar dalej tak postępować.</p>
<p>Wracając do domu zahaczyłam o sklep. Lodówka od powrotu świeciła pustkami a półki w spiżarce były już znacznie przetrzebione. Grzeczna w samochodzie mała dała pod koniec naprawdę szybkich zakupów koncert. Zmuszona dać jej ponownie piersi spędziłam w sklepie o wiele więcej czasu, niż zamierzałam. W domu byłam późno, później niż Robert. Mała została mimo protestów wykąpana, siłą przystawiona do piersi i uśpiona. Miała stresujący dzień a sen był w tym przypadku najlepszym rozwiązaniem.</p>
<p>Sama padłam ze zmęczenia. Klnąc na narzucone samej sobie restrykcję na kawę zadowoliłam się kąpielą a przez krótką chwilę zastanawiałam się czy nie sięgnąć ponownie po wypróbowany sposób na relaks. Ostatecznie decyzję podjęto za mnie. Drąca się na dole Marysia wymusiła na tatusiu, by iść do mamy. Przeważnie rozsądny mąż dał się nabrać na starą sztuczkę, a gdy mała zobaczyła mnie w wannie zaczęło się&#8230; Naprawdę nie miałam siły słuchać dalszych jęków i pozwoliłam by mała dołączyła do mojej kąpieli. W nagrodę za zburzenie mojego spokojnego królestwa Robert wymył nas obie. Niestety musiałam dać mu po łapach, bo zamiast zająć się pilnowaniem chlapiącej naokoło córki zajął się namiętnie szorowaniem moich piersi i podbrzusza. Rozumiem jego zapał, ale naprawdę dbam o higienę i nie trzeba mnie szorować, zwłaszcza w tych miejscach, aż tak dokładnie i tak długo. Dał się przekonać dopiero gdy poprosiłam, by swą energie zachował na masaż, jakiego zażądałam na wieczór. </p>
<p>Po kolejnym wyciu związanym z wyciąganiem małej, po dłuższej walce z ubrankiem i przeczytaniu bajki na dobranoc poczułam się głodna jak wilk. Szczęściem gdy męczyłam się z córeczką Robert i Daga zrobili kolację. </p>
<p>Posiłek zjedliśmy we troje. Piersi z kurczaka zapiekane z serem i ziołami, grzanki z masłem czosnkowym i warzywa gotowane na parze. Do tego zimne piwo, w którym jednak tylko umoczyłam usta.</p>
<p>Wieczorem mąż miał ręce pełne pracy. Okazało się, że chętnych na masaż kobiet ma dwie, i że nie zadowolimy się byle kilkoma chwilami zabiegów, po których pozwolimy mu na czysto erotyczne figle. O co to to nie! Masaż był jaki być powinien. Dokładny, staranny, delikatny, ale i nie za delikatny. Po spełnieniu naszych zachcianek miałam jeszcze tylko jedną, by zrobił mi minetę, a później pozwolił być jedynie bierną obserwatorką jego i Dagi ekscesów. Również z tego zadania wywiązał się z należytą starannością, a nawet z pasją, bo nie prosiłam o nic więcej jak o jeden orgazm, a otrzymałam dwa.</p>
<p>Zaspokojona przez chwile przyglądałam się jak uprawia zapasy z Dagą. Podziwiałam, choć bez zazdrości, jak zarzuciwszy nogi na ramiona kochała się z nim w pozycji ‘na pagonach’. Jak płynnie przeszła do ‘rozłupywanego bambusa’ a później lekko zmodyfikowanej, spleceniem nóg na jego plecach, pozycji misjonarskiej, by w końcu odwrócić się z nim by być na górze. Zasnęłam gdy ujeżdżała go siedząc na nim okrakiem. Odprężona i zaspokojona uległam nagle przypominającemu o sobie zmęczeniu i dałam się uśpić rytmicznemu kołysaniu towarzyszącemu ich miłości. Swoją drogą Daga ma śliczne, krągłe piersi. Nie za obfite, ale naprawdę kształtne i kuszące. Szczególnie, gdy wygięta w lekki łuk, podparta na wyciągniętych za siebie ramionach, pręży się suwając nabita na członek męża.</p>
<p>Rano obudziłam się obok męża. Daga jak zwykle spała u siebie, a my pozostawienie sobie mogliśmy cieszyć się poranną porcja karesów. Pół godziny pieszczot zakończyliśmy spleceni w 69, doprowadzając się nawzajem prawie do samego orgazmu.. Ten jednak woleliśmy przeżyć złączenie w klasycznej, choć przecież tak przyjemnej gdy dobrze podanej, pozycji misjonarskiej. Szczytując lubię czuć na sobie ciężar mężczyzny. Lubię rozkładać pod nim uda, gdy mocnymi pchnięciami zapowiada zbliżającą się rozkosz, i lubię gdy rozlawszy we mnie nasienie tuli się do mnie całym sobą.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-04-28/sroda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świąteczne Swingowanie</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-04-27/swiateczne-swingowanie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swiateczne-swingowanie</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-04-27/swiateczne-swingowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Apr 2011 09:08:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1745</guid>
		<description><![CDATA[ielkanoc spędziliśmy w tym roku nietypowo. Nie świętowaliśmy z rodziną, nie przyjmowaliśmy nikogo u siebie, tylko spakowaliśmy się i razem z najbliższymi przyjaciółmi zaszyliśmy się na Mazurach. Z uwagi na Święta panował w naszej okolicy błogi spokój. Nauczeni doświadczeniem przywieźliśmy ze sobą wszelakie zapasy, gdyż znając okolicę wiedzieliśmy, że dosłownie za wszystkim, nawet głupim chlebem, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://namietnik.org/wp-content/prysznic-we-dwie.jpg"><img src="http://namietnik.org/wp-content/prysznic-we-dwie.jpg" alt="" title="prysznic we dwie" width="500" height="317" class="center" /></a></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />ielkanoc spędziliśmy w tym roku nietypowo. Nie świętowaliśmy z rodziną, nie przyjmowaliśmy nikogo u siebie, tylko spakowaliśmy się i razem z najbliższymi przyjaciółmi zaszyliśmy się na Mazurach.</p>
<p>Z uwagi na Święta panował w naszej okolicy błogi spokój. Nauczeni doświadczeniem przywieźliśmy ze sobą wszelakie zapasy, gdyż znając okolicę wiedzieliśmy, że dosłownie za wszystkim, nawet głupim chlebem, czy zapałkami przyszłoby jechać spory kawałek, do najbliższego większego miasta.</p>
<p>Jedyne czego nam naprawdę brakowało to letniej pogody. Owszem, było ładnie, nawet ciepło, ale nie wystarczająco ciepło, by pływać w zimnym wciąż jeziorze, czy by opalać się nago na pomoście. Było jednak wystarczająco ciepło, bym zaryzykowała spacer po łące w zwiewnej sukience zakończony kilkoma minutami nagości w popołudniowym słońcu.</p>
<p>Jak już wspomniałam, święta spędzaliśmy w towarzystwie przyjaciół: Kasi i Adama. Były dwie okazje do świętowania. Pierwszą było kupno przez naszych przyjaciół nowego domu pod miastem. Drugą, jeszcze bardziej radosną, ciąża Kasi. Od ślubu starali się o dziecko, jednak kolejne próby poczęcia okazywały się nieskuteczne. Okazało się jednak, że nie było się czym martwić, Kasia jest w czwartym tygodniu ciąży, a my jesteśmy pierwszymi osobami, poza mamą Kasi, które poznały tą szczęśliwą wiadomość. Uradowani podzieliliśmy się własnym przypuszczeniem, iż jest całkiem możliwym, że ja także jestem przy nadziei. Na Mazurach było jeszcze za wcześnie by o tym przesądzać, gdyż opierałam się jedynie na moim przeczuciu i spóźniającym się już o ponad tydzień okresie. W przyszły poniedziałek idę do ginekologa, by potwierdzić swoje przypuszczenia. O ile przed wyjazdem dwa testy wypadły nieprzekonująco, to dzisiejszy wynik jednoznacznie sugeruje ciążę. Nie chcę jednak niczego twierdzić na pewno, aż do momentu potwierdzenia. Prewencyjnie ograniczyłam alkohole do minimum i obcięłam ilość kawy o połowę. O ile pierwsze nie było specjalnym wyrzeczeniem, o tyle to drugie naprawdę wymagało ode mnie sporego samozaparcia.</p>
<p>Wracając jednak do meritum naszego wyjazdu&#8230; Swingowaliśmy&#8230; Uprawialiśmy seks wszędzie i tak często, jak to tylko było możliwe, zważywszy na obecność dzieci. Nagość nie jest w naszym domu tabu. Córki wychowuję tak, jak sama byłam wychowywana. Nie kryję przed nimi własnej nagości, ale też jej nie eksponuję. Nagość jest w naszym domu neutralna, pozbawiona erotycznych podtekstów. Marysia ogląda mnie nagą przy toalecie, kąpiemy się razem, razem bierzemy prysznic, a tego lata jedziemy z moimi rodzicami na wspólne wakacje do Francji, do jednego z kilku miejsc przyjaznych naturyzmowi.</p>
<p>Nie o tym jednak chciałam pisać. Chciałam przybliżyć coś, co z mężem nazywamy intymną komuną. To nasza wewnętrzna nazwa, a oznacza układ obejmujący poza nami jeszcze jedną parę a sporadycznie nawet dwie, lub trzy pary. To coś jak swingowanie, ale w o wiele szerszych ramach czasowych i z domyślną zgodą na to by uprawiać seks za każdym razem, gdy któreś z nas będzie miało na to ochotę. Oczywiście z początku ustala się pewne zasady. Na przykład ja wymagałam, by Adam używał prezerwatyw podczas klasycznych zbliżeń, Kasia ograniczyła seks analny do wspólnych poranków i wieczorów w sypialni, a wszyscy uważaliśmy, by nie dać się zaskoczyć wszędobylskiej Marysi. Poza tym panowała absolutna swoboda i rozprężenie obyczajów, i co najprzyjemniejsze byłyśmy wciąż adorowane przez naszych mężczyzn.</p>
<p>Taka komuna niesie z sobą wiele zabawy i okazji do nietuzinkowego swingowania. Co ciekawe, wyjątkowo podniecałyśmy naszych mężczyzn podczas zwyczajnych zajęć. Adam świntuszył ze mną w kuchni, na łące, w gościnnej sypialni i na fotelu w salonie. Kochałam się z Kasią w jacuzzi, pieściłyśmy się podczas przejażdżki łódką, a wspólnie z Robertem uprawiałyśmy szybki seks w altance. Sama byłam świadkiem spontanicznego, gwałtownego, i pełnego ekspresji seksu Kasi z oboma panami. Masturbowałam się obserwując jak nabita okrakiem na Roberta pomaga Adamowi wejść w jej odbyt. Wieczorem obserwowałam jak masturbuje się Kasia, gdy w sypialni dosiadłam obu kochanków powtarzając wcześniej tego dna zaobserwowana scenę.</p>
<p>Bardzo miło wspominam seks z Adamem przy drzwiach na taras. Przyparta do szyby podziwiałam jezioro rozkoszując się jego ustami pieszczącymi wypięte pośladki. Rozpalona językiem kochała się z nim mając zarzuconą na plecy sukienką i majtki okręcone wokół kostki. Pieściłam krocze dłonią, gdy zrzuciwszy prezerwatywę wszedł w druga dziurkę. Przyparta nagim biustem do szyby szczytowałam palcując łechtaczkę, czując jam mój orgazm wyzwala w nim rządne rozkoszy zwierze starające się przebić mnie tkwiącym w odbycie członkiem. Szaleńcza wspólny wyścig moich palców i jego pchnięć skończony obierającym siły w nogach spełnieniem i uczuciem zadowolenia gdy rozlał we mnie swe nasienie. Wtulony we mnie delikatnie bawił się piersiami a ja uspokajając oddech rozkoszowałam się przemijającym orgazmem. Było mi dobrze czując jak odbyt wciąż pulsuje na tkwiącym we mnie członku.</p>
<p>Wieczorami, pomiędzy kolacją a inicjującą seks wizytą w jacuzzi rozmawialiśmy przywołując wspomnienia. Słuchałam opowieści Kasi jak straciła dziewictwo na kolonii, opowieści Adama o jego fascynacji  swoją nauczycielką, zwierzeniom Roberta jak podglądał kąpiącą się w wannie sporo młodszą od jego mamy ciotkę. Sama opowiedziałam o swoim odkryciu masturbacji, nocach spędzonych na poznawaniu własnego ciała i tym jak poznawałam egzotyczne zwierzę – mężczyznę.</p>
<p>W sobotę i częściowo w niedzielę przerobiliśmy naszą sypialnię na studio fotograficzne. Robert zabrał ze sobą oświetlenie, co o mało nie stało się powodem zabrania drugiego samochodu na Mazury. Szczęściem zrezygnował z kilku elementów studio i upchaliśmy wszystko w jednym. Nasza praca była niejako kontynuacją albumu z nocy poślubnej Adama i Kasi&#8230; Na zmianę robiliśmy im zdjęcia gdy się kochali, a także dołączaliśmy do nich tworząc czasowe trójkąty, lub pozując we czworo. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć i z przykrością stwierdzam, że Robert zrobił większość dobrych, gdy z moich mniej niż połowa zakwalifikowała się do dalszych prac. Do końca tygodnia wybierzemy wspólnie te, które trafią do prywatnego albumu. To będzie nasza druga wspólna, ograniczona nakładem do dwóch egzemplarzy, publikacja. Zaplanowaliśmy też trzecią i wykonaliśmy nawet kilka zdjęć z myślą o niej. Ma ona przedstawiać mnie i Kasię, to jak się zmieniamy w ciąży. Oczywiście nie będą to fotografie na których pozujemy z wciąż większymi brzuchami, a raczej scenki erotyczne, przedstawiające nas kochające się ze sobą lub z innymi partnerami od pierwszego miesiąca ciąży aż do porodu <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Może niezbyt oryginalne, jednak wciąż ciekawe.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-04-27/swiateczne-swingowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Święta</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-04-20/swieta-3/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swieta-3</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-04-20/swieta-3/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Apr 2011 09:48:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1740</guid>
		<description><![CDATA[bliża się Wielkanoc. W tym roku postanowiliśmy nie spotykać się z rodziną, za to umówiliśmy się z Kasią i Adamem na Mazurach. Wyruszamy w piątek rano, a nasi przyjaciele dojadą do nas wieczorem. Daga niestety nie będzie nam towarzyszyć, gdyż święta będzie spędzać u rodziców. W sumie bardzo cieszę się z wyjazdu. Mam ochotę wyrwać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/do-11.jpg" alt="" title="" width="500" height="667" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="Z" alt="Z" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/z.gif" />bliża się Wielkanoc. W tym roku postanowiliśmy nie spotykać się z rodziną, za to umówiliśmy się z Kasią i Adamem na Mazurach.</p>
<p>Wyruszamy w piątek rano, a nasi przyjaciele dojadą do nas wieczorem. Daga niestety nie będzie nam towarzyszyć, gdyż święta będzie spędzać u rodziców.</p>
<p>W sumie bardzo cieszę się z wyjazdu. Mam ochotę wyrwać się z Warszawy i chcę odpocząć od Wrocławia, w którym ostatnio często bywałam w związku ze sprawami nowego domu. Szkoda, że pogoda jeszcze uniemożliwia kąpiel w jeziorze, gdyż mam straszną chęć popływać nago, poopalać się w stroju Ewy, czy też zdrzemnąć się w hamaku osłonięta cieniem altanki. Na takie rozkosze trzeba poczekać do lata. Teraz będziemy musieli zadowolić się spacerami, dobrą lekturą i miłym towarzystwem przyjaciół. Wieczorami, gdy dzieci będą już w łóżkach, będzie wspólna sauna, jacuzzi a jeśli dopisze pogoda i ognisko. Oczywiście wszystko to okraszone spora dawką swingowania we czworo.</p>
<p>Mimo, że Robert bierze swój sprzęt postanowiłam także zabrać mój aparat. Choć ciężki i nieporęczny, to jednak warto. Wiosna jest w naszej okolicy wyjątkowo urocza, dawno nie bawiłam się fotografią, a poza tym Kasia i Adam poprosili nas o przysługę. Zachwyceni podarowanym im albumem ze wspólnej nocy poślubnej zaproponowali kolejną sesję. O tym jednak po powrocie.</p>
<p>Wczoraj zaliczyłam fryzjera i kosmetyczkę. Włosy jedynie lekko wyrównałam i delikatnie skróciłam, za to kolor zmieniłam radykalnie. Z ciemnego blond na dość jasny miedziany blond. Robert tylko otworzył paszczę na mój widok, jednak uprzedzony nie odważył się skomentować. Wiem&#8230; Zajmie mu z tydzień, dwa by przywyknąć. Jak zwykle. Wieczorem za to mógł oglądać świeżo wymodelowany i zafarbowany pasek włosków na łonie. Oczywiście również miedziany blond <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>I jeszcze na koniec pewna niezwiązana z całością wpisu uwaga. Mając dzięki Dagmarze bardziej reprezentatywna próbę młodych kobiet mogę w końcu pokusić się by zdecydowanie zaprzeczyć pokutującemu przekonaniu, że fisting jest rozkoszą zarezerwowaną dla dojrzałych, lekko puszystych i ‘rozciągniętych’ (co to w ogóle oznacza?) kobiet. Porównując Dagmarę, Martę, Adę czy Kasię do ich starszych koleżanek stwierdzam, że szybciej i łatwiej przychodziło mi wsunąć w nie dłoń, niż na przykład w moje rówieśniczki, czy starsze koleżanki, które nierzadko mają już jedno czy dwoje dzieci. To taka mała uwaga, pogłos niedawno stoczonej dyskusji.</p>
<p>I jeszcze jedno! Co mężczyźni rozumieją pod słowem ‘rozciągnięta’?! Przepraszam, spałam z wieloma dziewczynami. W bardzo różnym wieku, od zupełnie świeżych do mocno dojrzałych kobiet. Choć nie mam penisa, to jednak &#8216;zbadałam&#8217; każdą z nich palcami, i żadnej nie nazwałabym ‘rozciągniętą’. Wiek, tusza, wzrost, czy zamiłowanie do miłości kilkoma palcami, czy dłonią nie mają tu znaczenia. Widziałam mniej lub bardziej elastyczne pochwy, czy różnie wytrenowane mięśnie okolic krocza. Nigdy jednak nie spotkałam kobiety, której nie wypełniłyby moje dwa palce, ani takiej dla której cztery byłyby zbyt wielką ich liczbą. Spotkałam natomiast kobiety potrafiące zacisnąć pochwę na moim palcu i takie, które tego nie potrafiły zrobić&#8230; To już jednak kwestia indywidualnego treningu intymnej muskulatury.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-04-20/swieta-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miły Poranek</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-04-06/mily-poranek-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=mily-poranek-2</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-04-06/mily-poranek-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Apr 2011 10:41:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1738</guid>
		<description><![CDATA[ni, w których mogę poleniuchować w łóżku do jedenastej należą do zjawisk równie częstych, co jednorożce. Wczoraj jednak zdarzyło się to co nieprawdopodobne! O pierwszej miałam ważne spotkanie w pracy, a Robert i Daga nie mogli zastąpić mnie w opiece nad młodszą z córek. Jak na złość wypróbowana babysiter miała już jakieś inne zobowiązania. Mając [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/karesy.jpg" alt="" title="karesy" width="500" height="330" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="D" alt="D" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/d.gif" />ni, w których mogę poleniuchować w łóżku do jedenastej należą do zjawisk równie częstych, co jednorożce. Wczoraj jednak zdarzyło się to co nieprawdopodobne!</p>
<p>O pierwszej miałam ważne spotkanie w pracy, a Robert i Daga nie mogli zastąpić mnie w opiece nad młodszą z córek. Jak na złość wypróbowana babysiter miała już jakieś inne zobowiązania. Mając do wyboru długi meeting z dzieckiem, lub powierzenie małej teściowej wybrałam to drugie. Ponieważ wszystko zdarzyło się dość nagłe wolałam by to Robert odwiózł małą do swoich rodziców. Zbyt często słyszę przy takich okazjach bardziej lub mniej zawoalowane aluzje, że miejsce matki jest przy dziecku, w domu, najlepiej w kuchni. Mniejsza z tym. Najważniejsze, że Robert musiał odwieźć małą rano, już o siódmej. Oczywiście wymagało to ode mnie wstania z pościeli, zajęcia się pakowaniem, ubieraniem, karmieniem, przydzieleniem baterii sterylnych butelek i mleka z zamrażarki. Gdy w końcu reszta rodziny opuściła dom zrobiło się miło i cicho. Zadowolona wróciłam do łóżka i spałam do dziewiątej.</p>
<p>Obudziła mnie Daga. Podobnie jak ja została w domu i podobnie jak ja miała wczesnym popołudniem coś ważnego na mieście, czy też na uczelni. Korzystając z nieobecności Roberta zrobiłyśmy to, co najbardziej nam o poranku odpowiada&#8230; Rozmawiałyśmy. Z początku o niczym szczególny, jednak szybko rozmowa przybrała intymny charakter. Daga zwierzyła mi się z pewnego epizodu ze swojej młodości. Całkiem barwnego i pikantnego. Zrewanżowałam się podobną opowieścią o pierwszych  erotycznych doświadczeniach z płcią przeciwną w postaci mojego rówieśnika. O tym jak podczas  wakacji u babci, na sianie, po raz pierwszy trzymałam w dłoni członek, o zaskoczeniu jakie przeżyłam obserwując ejakulację, wstydzie towarzyszącym jego prośbie by zobaczyć mnie nagą i przyjemności jaka sprawiła mi jego fascynacja moim ciałem.</p>
<p>Może poprowadziłabym opowieść dalej, do ukradkowych wizyt w mojej sypialni, podczas których odkrywaliśmy wzajemnie petting i nieśmiało próbowaliśmy seksu oralnego ale zamknęła mi usta długim pocałunkiem.</p>
<p>Odrzuciwszy kołdrę ściągnęła z siebie kusą koszulkę i naga, z figlarnym uśmiechem, zanurkowała pomiędzy moje uda. Byłam w pidżamce, jednak Dadze nie przeszkadzało to by zacząć mnie jeść przez cienki materiał, a robiła to z takim zapałem, że już po chwili byłam zupełnie pochłonięta przyjemnymi wrażeniami. Gdy w końcu zdecydowała się ściągnąć ze mnie spodnie byłam bliska orgazmu, półnaga, oparta o poduchę rozłożyłam się przed nią bezwstydnie a kiedy wsunęła we mnie język wplotłam dłonie w jej włosy. Lizała mnie tak rozkosznie, że już po kilkunastu sekundach wykrzyczałam mój orgazm.</p>
<p>Druga runda przypominała zapasy. Łączyłyśmy się ze sobą, przewracałyśmy, goniłyśmy w pościeli&#8230; Raz splecione w 69 po chwili całowałyśmy się w usta, by zaraz zapleść się udami o siebie, czy też powrócić do pieszczot oralnych. Jej orgazm przyszedł kiedy uprawiałyśmy wzajemny trybadyzm. Mój wyzwoliłam delikatną pieszczotą łechtaczki. Odpoczywałyśmy wtulone w siebie. Ja oparta o wysoko podniesiona poduszkę, ona z głowa złożoną na moich piersiach, zwinięta jak szykujący się do snu kotek. Okryte przywróconą do łask kołdrą zasnęłyśmy. Na krótko, bo niespełna dwadzieścia minut. Obudziłam ją pieszczotami, które z delikatnego, kojącego do snu dotyku niepostrzeżenie wyewoluowały w intensywne karesy. Przyjmowała je z nieskrywaną ochotą, pozostając jednak całkowicie pasywną. Wykorzystałam uległość Dagi by ułożyć ją na moim miejscu, unieść jej złączone nogi ku górze, nad głowę, tak by palcami stóp mogła zaczepić o wezgłowie łóżka. Zgięta w tej niecodziennej pozycji ukazywała krągłe pośladki i ślicznie wyeksponowany srom. Jej mięsiste, złączone wargi aż prosiły wy wsunąć pomiędzy nie język. Długo pieściłam delikatne ciało ustami. Bez pośpiechu, bacząc by podniecenie nie przekroczyło umownej granicy, poza która nie byłabym w stanie go kontrolować. Doprowadziwszy Dagmarę do białej gorączki weszłam w nią palcami. Ssąc łapczywie srom pobudzałam ją mocnymi, nakierowanymi na przednią ściankę pochwy, pchnięciami. Mój wysiłek został nagrodzony cudownym misterium wszechwładnego orgazmu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-04-06/mily-poranek-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Razem czy Osobno</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-03-17/razem-czy-osobno/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=razem-czy-osobno</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-03-17/razem-czy-osobno/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Mar 2011 10:06:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1724</guid>
		<description><![CDATA[Mała dygresja na temat wspólnej, lub osobnych sypialni. &#160; hciałabym podzielić się kilkoma refleksjami na temat wspólnego sypiania. Nie w sensie uprawiania seksu, ale w tym dosłownym. W naszym życiu zagościła Dagmara. Nie jest to nasz pierwszy trójkąt, jednak tak jak i poprzednie nie przypomina w wielu aspektach tego, do czego przyzwyczaiło nas zdobyte uprzednio [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/w-lozku1.jpg" alt="" title="w-lozku" width="500" height="300" class="center" /></p>
<h2>Mała dygresja na temat wspólnej, lub osobnych sypialni.</h2>
<p>&nbsp;</p>
<p><img class="caps" title="C" alt="C" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/c.gif" />hciałabym podzielić się kilkoma refleksjami na temat wspólnego sypiania. Nie w sensie uprawiania seksu, ale w tym dosłownym.</p>
<p>W naszym życiu zagościła Dagmara. Nie jest to nasz pierwszy trójkąt, jednak tak jak i poprzednie nie przypomina w wielu aspektach tego, do czego przyzwyczaiło nas zdobyte uprzednio doświadczenie. Właśnie jej zachowanie, tak różne od zachowania naszej poprzedniej kochanki do pary, sprawiło, że naszły mnie myśli na temat dzielenia sypialni.</p>
<p>Retrospektywnie, od zawsze lubiłam sypiać ze swoimi partnerami, czy partnerkami. Lubie towarzystwo w sypialnia, a inna osoba w łóżku mi nie przeszkadza, a wręcz czyni sen spokojniejszym. Jestem z tych kobiet, które lubią wtulać się w partnera i nie uciekają na drugi koniec materaca w poszukiwaniu wolnego miejsca. Robert czuje podobnie, więc od początku naszego związku nigdy nie myśleliśmy o osobnych sypialniach a przecież powierzchnia naszego mieszkania, jak i obecnego domu nigdy nie były argumentem przeciwko takiemu rozwiązaniu.</p>
<p>Z Martą, pomimo tego, że miała własne miejsce do spania, <em>de facto</em> zawsze spaliśmy we troje, w naszej sypialni. Dagmara woli zachować pewną odrębność, której absolutnie się nie sprzeciwiamy. Śpi osobno, choć prawie codziennie gości w naszej sypialni. Ma to swoje wady i zalety, i nie jest pozbawione swoistego uroku. Lubię gdy przychodzi do nas rano, lub gdy po wieczornym kochaniu proponuje by spać z nami. Przeżywamy miodowy miesiąc naszego potrójnego partnerstwa, więc kochamy się sporo i raczej długo. Jak nasze sprawy łóżkowe będą wyglądały za jakiś czas, gdy nasycimy pierwszy głód poznania? Nie wiem, ale podejrzewam, że podobnie do tego co było pomiędzy nami a Marta, a przedtem Gosią. Dalej będziemy uprawiać satysfakcjonujący seks, i choć może odrobinę spadnie jego częstotliwość, to niewspółmiernie wzrośnie zakres wspólnego eksperymentowania.</p>
<p>Dla kontrastu nasi dobrzy przyjaciele, podobnie jak my swingujący i nie stroniący od eksperymentów z trójkątami, od dwóch lat śpią osobno i bardzo to sobie chwalą. Z początku jak my mieli wspólna sypialnię, jednak po kilku latach małżeństwa stwierdzili, że bardziej odpowiada im rozdzielenie spania od seksu. Śpią osobno i stwarza im to okazję do całkiem nowych gier erotycznych. Jak nam opowiadali powrócili do zalotów, seks stał się przyjemniejszy, mniej skażony rutyną, a mająca lekki sen przyjaciółka zaczęła się lepiej wysypiać.</p>
<p>Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie nas w podobnej sytuacji. Brrr!!! Zwłaszcza siebie samej, wiedząc jak niespokojnie sypiam w pustym łóżku. Co ciekawe, podczas sporadycznej popołudniowej drzemki zupełnie nie tęsknię za obecnością męża. Za to spędzając samotnie noc przewracam się z boku na bok nie mogąc zasnąć i dopiero po dłuższej sesji ,często dość wyrafinowanego, autoerotyzmu potrafię zamknąć oczy. Niestety nawet wtedy sen mam niespokojny i przerywany.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-03-17/razem-czy-osobno/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

