Opublikowano w Autoerotyzm 08 lipca, 2010
d wczoraj jestem z córką we Wrocławiu, u moich rodziców. Dziadkowie zajęli się rozpieszczaniem wnuczki, a ja sprawdzaniem postępu prac przy przebudowie naszego domu. Choć wszystko idzie w miarę według harmonogramu, to nie wiem czy uda się zakończyć remont na początku jesieni. Zostało jeszcze sporo prac do wykonania, w tym pracochłonnej dłubaniny na przykład z [...]
Czytaj Cały Wpis »
Opublikowano w Autoerotyzm 15 września, 2009
ygrałam z mężem zakład. Założyliśmy się otóż, że zdołam doprowadzić się do orgazmu językiem… Chodzi mi o autocunnilingus. To, że potrafię ułożyć ciało tak, by polizać własną łechtaczkę Robert wiedział od dawna. Przy poprzednich próbach, przybranie odpowiedniej pozycji wymagało sporo wysiłku, a o tym by w niej wytrwać i osiągnąć orgazm, nie było mowy. Niemniej [...]
Czytaj Cały Wpis »
Opublikowano w Autoerotyzm, Ja i On 13 sierpnia, 2009
rzez ostatnich kilka dni odpoczywałam z córką na Mazurach. W weekend odwiedził nas Robert, jednak nie licząc tej niespełna dwudniowej wizyty byłyśmy z Marysią same. Telefon milczał wyłączony, przynajmniej ten używany w pracy. Prywatny milczał również, gdyż zarówno Robert jaki wspólniczka nie mieli zamiaru przeszkadzać mi w odpoczynku banalnymi sprawami, a telefony spod reszty numerów [...]
Czytaj Cały Wpis »
Opublikowano w Autoerotyzm, We Troje 01 sierpnia, 2009
czorajszy dzień był iście szalony, przynajmniej jego popołudniowo-wieczorna część. Byliśmy umówieni z Rafałem na osiemnastą. W drodze do jego mieszkania, mieliśmy podrzucić Marysię rodzicom Roberta. Umówiliśmy się, że odbierzemy ją nieco po dwudziestej drugiej. Mieliśmy około trzech i pół godziny dla siebie. Choć Robert nieco protestował zmusiłam go, by założył krawat i zapomniał o sportowej [...]
Czytaj Cały Wpis »
Opublikowano w Autoerotyzm 03 marca, 2009
ały poranek był zwariowany. Robert wstał znacznie wcześniej niż zwykle. Najgorsze, że jakimś cudem udało mu się obudzić Marysię. Tak więc świt spędziłam z bardzo nieszczęśliwą, z powodu niespodziewanej pobudki małą. W międzyczasie wszyscy wyparowali z domu. Marysia uspokoiła się dopiero około dziewiątej zasypiając przy piersi. Mi już nie udało się usnąć. Czułam się spięta! [...]
Czytaj Cały Wpis »