<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Satyr i Bachantka &#187; Agnieszka</title>
	<atom:link href="http://namietnik.org/author/admin/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://namietnik.org</link>
	<description>libertyński model małżeństwa</description>
	<lastBuildDate>Mon, 07 May 2012 12:25:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Jestem&#8230; ?</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-05-07/jestem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jestem</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-05-07/jestem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 May 2012 12:23:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=2010</guid>
		<description><![CDATA[względniając sugestię Asi i Jarka zamieszczam poniżej ankiety na temat preferencji seksualnych osób zaglądających na nasza stronę. Proszę odpowiedzieć w zależności od płci na poniższe pytania. Nie liczy się doświadczenie&#8230; Tylko to, jak się sami definiujemy Jestem ciekawa wyników. &#160; &#160; &#160; Ja z mężem już zagłosowaliśmy (bi i hetero). &#160; I jeszcze jedno. Zauważyłam, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class='caps' title="U" alt="U"  src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/u.gif" />względniając sugestię Asi i Jarka zamieszczam poniżej ankiety na temat preferencji seksualnych osób zaglądających na nasza stronę. Proszę odpowiedzieć w zależności od płci na poniższe pytania. Nie liczy się doświadczenie&#8230; Tylko to, jak się sami definiujemy <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Jestem ciekawa wyników.</p>
<p>&nbsp;<br />
Note: There is a poll embedded within this post, please visit the site to participate in this post's poll.</p>
<p>&nbsp;<br />
Note: There is a poll embedded within this post, please visit the site to participate in this post's poll.</p>
<p>&nbsp;<br />
Ja z mężem już zagłosowaliśmy (bi i hetero).<br />
&nbsp;</p>
<p>I jeszcze jedno. Zauważyłam, że na forum założono wątek dyskutujący &#8222;obecną tematykę bloga&#8221;:<br />
<a href="http://namietnik.org/forum/viewtopic.php?f=6&#038;t=77">Bieżąca tematyka namiętnika</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-05-07/jestem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trójkąt (Bi)</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-05-06/trojkat-bi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=trojkat-bi</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-05-06/trojkat-bi/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 May 2012 15:56:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biseksualnie]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=2005</guid>
		<description><![CDATA[&#160; ziś spałam do południa, a obowiązki karmiącego rodzica przejął Robert. Wczoraj pozwoliłam sobie na odrobinę alkoholu i sporo kawy, więc Maciuś był od samego początku skazany na gromadzone od wtorku zapasy maminego mleka z zamrażarki. Nie wiem, jak zamruczeć na Blogu&#8230; Może Mrrrrrrr&#8230; wystarczy? Tak mam ochotę mruczeć! Czuje się dziś jak syta kotka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a rel="lightbox" href="http://namietnik.org/wp-content/IMG_2883.jpg"><img class="lightboxSiB" src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_2883_sm.jpg" alt="" title="IMG_2883_sm" width="500" height="375" class="aligncenter size-full wp-image-2007" /></a><br />
&nbsp;</p>
<p><img class="caps" title="D" alt="D" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/d.gif" />ziś spałam do południa, a obowiązki karmiącego rodzica przejął Robert. Wczoraj pozwoliłam sobie na odrobinę alkoholu i sporo kawy, więc Maciuś był od samego początku skazany na gromadzone od wtorku zapasy maminego mleka z zamrażarki.</p>
<p>Nie wiem, jak zamruczeć na Blogu&#8230; Może</p>
<blockquote><p><em><strong>Mrrrrrrr&#8230;</strong></em></p></blockquote>
<p>wystarczy?</p>
<p>Tak mam ochotę mruczeć! Czuje się dziś jak syta kotka na zapiecku.</p>
<p>Byłam bardzo ciekawa naszego biseksualnego trójkąta. Dla mnie było to także nowe doświadczenie, choć kiedyś już miałam okazję obserwować dwóch kochających się mężczyzn i towarzyszącą im kobietę. Nie miałam za to sposobności brać czynnego udziału w takim układzie.</p>
<p>Po późnej kolacji, dobrze po dwudziestej drugiej, zabrałam moich panów do sypialni, proponując na rozpoczęcie wspólną kąpiel. Ponieważ duże jacuzzi na dole zajął rozbawiony czworokąt, musieliśmy zadowolić się mniejszą wanna z hydromasażem w łazience. Przestrzeni było w sam raz dla trojga i choć nie mieliśmy aż tyle miejsca co obie figlujące na dole pary, to mogłam użyć specjalnego płynu, by zrobić nam kąpiel ze sporą ilością piany. Panowie byli zadowoleni z tego pomysłu. Jacek był lekko skrepowany swoją nagością, tak jakby obawiał się taksującego wzroku drugiego z partnerów. Nie zrozumiem mężczyzn. I co z tego, że Maciek jest odrobinę lepiej zbudowany od Jacka i ma o centymetr, góra dwa centymetry (na oko) dłuższy i minimalnie grubszy członek? Czy to ma jakiekolwiek znaczenie? Zresztą przy chłopięcej urodzie Jacka prawie każdy mężczyzna, z którym swingujemy, jest bardziej od niego muskularny, choć zdecydowana większość z nich nie jest lepiej od niego wyposażona. Jacek nie ma się tu absolutnie czego wstydzić, a to, że mi się podoba, wynika właśnie z jego chłopięcego wdzięku połączonego ze zdecydowanie nie-chłopięcym wyposażeniem.</p>
<p>Pierwsze lody przełamaliśmy właśnie przy pomocy piany. Najpierw panowie ubierali mnie w nią, kiedy z zaplecionymi we włosy dłońmi, stałam wyprostowana na środku wanny. Później, klęcząc, doprowadziłam obu do pełnych erekcji, by zacząć przyozdabiać ich członki wielkimi fragmentami spienionej mgiełki.</p>
<p>W sypialni na chwilę powróciła wzajemna ostrożność w ich ruchach, jednak szybko przejęłam inicjatywę, zapędzając ich obu do przyjemnej, szczególnie dla mnie, pracy.</p>
<p>Po raz pierwszy kochaliśmy się w często wybieranej w takich trójkątach pozycji, w której leżąc na Jacku twarzą do niego, cieszyłam się drugim partnerem od tyłu. Zazwyczaj wybieram jej wariant, w którym jestem równocześnie penetrowana klasycznie i analnie, jednak tym razem nakierowałam Maćka na zajęta uprzednio przez Jacka dziurkę. Po krótkim, oblężeniu uległam z cichutkim jękiem i tuląc się do mojego kochanka, wpuściłam Maćka na całą długość. Niesamowite uczucie, gdy drugi suwa się we mnie wzdłuż pierwszego. Po kilku próbach udało się nam zgrać ruchy tak, by w miarę swobodnie się kochać. Uwielbiam toważysząte cemu odczucia! Dwa sztywne członki ruszające się we mnie w zmiennym rytmie i fazie. Od wspólnych, równoczesnych pchnięć, poprzez asynchroniczne ruchy aż po ponownie zsynchronizowane, ale przeciwne w fazie miłosne bodnięcia. Pierwszy skapitulował Jacek, a ja tuż po nim, ocierając się nabrzmiałą łechtaczką o jego chwilowo nieruchome podbrzusze. Maciek strzelił dopiero po dłuższej galopadzie, która poza gejzerem ciepłego nasienia, jakie rozlał we mnie, zaowocowała także potężną erekcją Jacka.</p>
<p>W chwile po tym pękły ostatnie lody. Leżeliśmy oboje z Jackiem obok siebie, na plecach, mając zwrócone ku sobie twarze. Całowaliśmy się, a w tym czasie Maciek delikatnie pieścił ustami  moje nabrzmiałe wargi. Kiedy zamiast pieszczących mnie do tej pory ust, poczułam w sobie dwa palce, Jacek przymknął oczy i delikatnie jęknął. Domyśliłam się wszystkiego. Podczas orgazmu trzymaliśmy się za ręce, a gdy było po wszystkim, Maciek wtulił się z mojego drugiego boku i po prostu trwaliśmy tak, dopóki mój i Jacka oddechy nie powróciły do spokojnego rytmu.</p>
<p>Trwało to dość długo, a w miarę jak wracałam do rzeczywistości, coraz śmielej pieściłam wtulonego we mnie Maćka. Naprawdę trudno byłoby mi prześledzić, jak doszło do tego, że ponownie zaczęliśmy się kochać i to w absolutnie zwariowanej pozycji. Leżąc na boku, kochałam się z jackiem w 69, a Maciek w tym samym czasie brał mnie od tyłu. Co jakiś czas wysuwał się z mojej pochwy, a wtedy Jacek pieścił nas na zmianę ustami, po czym wprowadzał członek Maćka z powrotem we mnie, a sam wracał do delikatnej zabawy moim kolczykiem. Pieściliśmy się w ten sposób dość długo, jednak nie zdecydowaliśmy się, by właśnie w tej pozycji zakończyć wspólną zabawę. Gdy Jacek odzyskał w pełni erekcję, sam zaproponował, by spróbować <em>Lucky Pierre</em>&#8230; Oczywiście z nim pośrodku! Tym razem Jacek wybrał moja ciaśniejszą dziurkę. Wtuleni w podwójna łyżeczkę kochaliśmy się bardzo spokojnie, a Jacek z dużą delikatnością pieścił dłońmi moje piersi, brzuch, uda i srom. Kochając się z nim, założyłam prawą, zgiętą w kolanie nogę za jego udo, by ułatwić mu dostęp do mojego podbrzusza. Jego miarowe pchnięcia budowały podniecenie, ale tym, co wyzwoliło je z mego ciała były palce delikatnie manipulujące kolczykiem i łechtaczką. Kiedy jeszcze wstrząsały mną dreszcze, Jacek rozpoczął swój finisz kilkoma mocnymi pchnięciami, po których eksplodował we mnie w trakcie pojedynczego, potężnego pchnięcia, po którym cicho jęcząc, wykonał jeszcze kilka płytkich pchnięć wyraźnie prężącym się w spazmach członkiem. Tuż po nim lub na chwilę przed nim musiał szczytować Maciek.</p>
<p>Od wyjścia z kąpieli nie rozmawialiśmy wiele, a kochając się w <em>Lucky Pierre</em> nie padły poza jękami żadne słowa. Swoistą ciszę przerwał dopiero Jacek. Wtulony mocno od tyłu założył udo na moje biodro i z głośnym westchnięciem wypuścił powietrze.</p>
<p>Przywarł do mnie ciasno, a wyciągniętym do tyłu ramieniem przycisnął biodra Maćka do swoich pośladków. Maciek objął moją pierś i przyciągając mnie ku sobie, zamknął Jacka w naprawdę mocnym uścisku.</p>
<p>Po krótkiej kontemplacji tego podwójnego uścisku dałam im obu po buziaku i klapsie w pośladki, po czym poprosiłam, by pozwolili mi na kilka minut samotności w łazience. Nie spieszyłam się z toaletą i prysznicem. Nie wiem co działo się w sypialni podczas mojej nieobecności, jednak gdy wróciłam, łóżko było świeżo przebrane i posłane, posprzątano zużyte mokre chusteczki i buteleczki z żelem, mój kieliszek pełen chłodnego wina. Zanurzywszy się w chłodnej satynie, upiłam odrobinę <em>Zinfandela</em> z kieliszka i wstyd się przyznać zasnęłam, nie doczekawszy się powrotu wyjątkowo długo biorących prysznic kochanków.</p>
<p>Rano obudziłam się jedynie w towarzystwie Jacka. Chciałam zadać mu tyle pytań, że nie wiedziałam, od czego zacząć. Zanim zdążyłam je zadać, Jacek położył mi palec na wargach, a gdy zamarłam zaskoczona w pół niewypowiedzianego słowa, rozgniótł moje usta w pocałunku. Kilkoma prostymi gestami sprawił, że stałam się mu absolutnie powolna i niemalże bierna w jego ramionach. Pozwoliłam, by namiętnie rozprowadził pocałunki po całym moim ciele, otwarłam się przed nim na oścież, gdy zanurzył usta pomiędzy moimi udami i przyjęłam go na siebie, kiedy zapragnął się ze mną kochać.  To był bardzo zmysłowy, erotyczny i piękny w swej prostocie seks. Rozbudzona pocałunkami, niesamowicie podniecona delikatnym, wykonanym z prawdziwym uczuciem, seksem oralnym po prostu odleciałam, gdy zaczął się ze mną kochać. Obejmując jego plecy nogami, zupełnie poddałam się jego pchnięciom. Kochał mnie wyważonymi, spokojnymi ruchami, smakując moje upojenie i mając absolutną kontrolę nad sytuacją. Doprowadził mnie do orgazmu, a gdy osiągnął swój cel, zarzucił mi nogi na swoje ramiona, obficie zwilżył śliną mój odbyt i wbiwszy się w niego, po jądra skończył kilkoma głębokimi pchnięciami głęboko we mnie. To był chyba pierwszy raz, gdy tak totalnie i perfekcyjnie kontrolował sytuacje od pierwszej pieszczoty aż po finał. Zasnęłam wtulona w jego pierś i spałam jak dziecko aż do południa.</p>
<p>Ciągle szukam sposobności, by się wypytać go o wrażenia i nie tylko. Może jednak nie powinnam tego robić? Jeśli będzie chciał, to sam mi się zwierzy z tego, co zaszło, gdy zostawiłam ich samych w sypialni i później, gdy na długie minuty znikli pod prysznicem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-05-06/trojkat-bi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na Mazurach</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-05-04/na-mazurach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=na-mazurach</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-05-04/na-mazurach/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 May 2012 15:07:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biseksualnie]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=2001</guid>
		<description><![CDATA[&#160; d środy jesteśmy na Mazurach. Pogoda dopisuje i aż nie wypada narzekać, że mogłoby być o dwa, trzy stopnie cieplej. Jest wystarczająco ciepło, by opalać się nago na słońcu, czy chodzić po okolicy w lnianej sukience narzuconej na nagie ciało. Najbardziej spodobały mi się drzemki w zawieszonym w altance hamaku. Po wymoszczeniu go cienkim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_20120504_162439.jpg" alt="" title="" width="500" height="375" class="aligncenter size-full wp-image-2002" /><br />
&nbsp;</p>
<p><img class="caps" title="O" alt="O" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/o.gif" />d środy jesteśmy na Mazurach. Pogoda dopisuje i aż nie wypada narzekać, że mogłoby być o dwa, trzy stopnie cieplej. Jest wystarczająco ciepło, by opalać się nago na słońcu, czy chodzić po okolicy w lnianej sukience narzuconej na nagie ciało. Najbardziej spodobały mi się drzemki w zawieszonym w altance hamaku. Po wymoszczeniu go cienkim materacem z morskiej trawy i zaopatrzeniu się w grube lniane prześcieradła lubię przespać się w nim nago godzinkę, półtorej po obiedzie. W tym czasie Robert bierze dzieciaki na spacer lub zabiera na lody do najbliższego miasteczka. Po prostu uwielbiam przybywać na dworze nago lub chodzić bez bielizny ubrana w prostą sukienkę.</p>
<p>Poza plażowaniem próbowałam też pływać, jednak temperatura wody jeszcze zniechęca do tej formy wypoczynku. Jedynie córki uparły się na jezioro, a ja z radością zrzuciłam na Roberta obowiązek wyciągania ich z wody na pomost, gdy zaczynają głośno szczękać zębami. O wiele przyjemniej pływa się łódką. Najbardziej odpowiadała mi zwykła łódka do wędkowania, taka z dwoma wiosłami. Dziewczynki wolą kajak. Na rodzinne wyprawy na wodę jeszcze za wcześnie. Nie odważyliśmy się zabierać Maciusia na wodę, więc pływamy w dwóch grupach. Albo ja wybieram się poopalać na wodzie sama, albo Robert zabiera dziewczynki na przejażdżkę kajakiem. Zastanawialiśmy się też nad przygotowaniem żaglówki, jednak odłożyliśmy to do następnej okazji. Mamy jeszcze na to czas. W tym roku chcemy zaciągnąć łódkę nad wielkie jeziora, by dłużej popływać po większym akwenie.</p>
<p>Choć w minione dni dość swobodnie cieszyliśmy się nagością, to mieliśmy raczej mało okazji, by kochać się za dnia. Troje dzieci naprawdę nie pozwala na dłuższe niż kilka minut chwile samotności. To, że mieliśmy mało okazji, nie znaczy, że nie wykorzystaliśmy tych, jakie się nam nadarzyły.</p>
<p>Spróbowaliśmy szybkiego seksu w altance, wykorzystując hamak jak uprzęż do uprawiania miłości. Na pomoście, gdy Maciuś spał a dziewczynki bawiły się w wodzie. Nasunęłam się na leżącego na wznak Roberta, by pod ręcznikiem kochać się z nim ukradkiem. Praktycznie bez ruchu, wykorzystując w pełni wyćwiczone mięśnie kegla. Najbardziej szalonym pomysłem były jednak figle na huśtawce. Zaczęło się niewinnie, od zabawy w pocałunki a skończyło na tym, że dosiadłam okrakiem, twarzą w twarz, huśtającego się Roberta. Byłam tylko w lnianej sukience, a on miał na sobie same szorty. Za pierwszym podejściem intymne chwile przerwały nam dzieci. Na huśtawkę wróciliśmy jednak po obiedzie, gdy córki były zajęte lodowym deserem z truskawkami. Nastroju nie popsuł nam nawet spory pośpiech, z jakim się kochaliśmy&#8230; Prawdę powiedziawszy, dodał on całemu aktowi sporo pikanterii! Nie wiedząc, ile mamy czasu, pospiesznie rozsznurowałam rozporek jego szortów i dosiadałam go, nie zdejmując sukienki. Choć mąż solennie zapewniał mnie, że huśtawka nie ma prawa się zerwać, to dopiero szczytując, przestałam zwracać uwagę na jej głośne poskrzypywania., gdy mocno rozhuśtani falowaliśmy w złożonym tańcu namiętności. Najfajniejsze było wyciszanie tuż po rozkoszy! Wtulona w jego piersi odpoczywałam, poddając się rytmicznemu huśtaniu. Szczęśliwa zupełnie wyczyściłam umysł z jakichkolwiek obcych myśli, kontemplując jedynie delikatne ruchy huśtawki, lekki wietrzyk we włosach i niesamowite odczucie, gdy mąż stopniowo przestawał mnie szczelnie wypełniać, a ciepłe nasienie zaczęło spływać pomiędzy moje lekko rozchylone pośladki. To było nawet lepsze niż sam seks, choć zapewne niemożliwe do osiągnięcia bez niego.</p>
<p>Co do jutra to wszystko już ustalone. Choć zazwyczaj unikam jak ognia planowania przebiegu zabaw w większym gronie, to tym razem zrobiłam wyjątek i poprosiłam, by pierwszą noc Maciek spędził ze mną i Jackiem. Nikt nie miał niczego przeciwko takiemu obrotowi sprawy, a pozostała czwórka ochoczo przystała na to, by podzielić się na trójkąt i czworokąt. My zajmujemy główną sypialnię, oni dwa pokoje na parterze, saunę oraz jacuzzi.</p>
<p>Planując tą noc, miałam głównie na myśli to, by nie zostawić Jacka samego. Chcę być przy nim, jeśli zdecyduje się na krok dalej, poza to, czego dotychczas doświadczył.</p>
<p>Wracając do komentarzy pod wpisem zapowiadającym zainteresowanie Jacka biseksualnym mężczyzną. Naprawdę krzywdzące są sugestie, że manipuluję kochankiem, w tym te sugerujące, że robię z niego geja. Zanim zdecydowałam się zaproponować mu biseksualny trójkąt z mężczyzną, starannie przemyślałam sprawę, a także wypytałam Jacka szczegółowo o dotychczasowe doświadczenia. Otóż mój kochanek od kilku dobrych lat, w mniejszym, lub większym stopniu interesował się mężczyznami. Jego doświadczenia oscylowały głównie wokół czatów dla panów i serwisów gejowskich. Raczej nie wykraczały poza sferę marzeń, nie licząc kilku zabaw przed kamerą, pojedynczego epizodu z mężczyzną pod prysznicem, czy wspólnej masturbacji z kolegami w okresie dojrzewania. Absolutnie nie zgadzam się z zarzutami, że rozbudzam w kochanku nieistniejące wcześniej zainteresowania, i że na siłę popycham go w ramiona innego mężczyzny. Ja jedynie ośmielam go do realizacji marzeń i nie ma dla mnie znaczenie, czy jest to seks z dwiema kobietami, bycie uległym względem Dominy, czy biseksualny trójkąt z innym mężczyzną. Dopóki nasze wspólne fantazje nie krzywdzą nikogo i dopóki poruszamy się w ramach prawa, dopóty nie mam niczego przeciwko ich realizowaniu, bez względu na to czy są, czy też nie są ogólnie akceptowane. Wierzę, że w sypialni ludzie powinni realizować się bez skrępowania, o ile nie narusza to praw innych. Jacek od dwóch dni żyje prawie wyłącznie zbliżającym się weekendem. W żadnym z telefonów, czy listów, jakie otrzymałam, nie zauważyłam niczego, co kazałoby mi się ponownie zastanowić nad weekendowymi planami. Na swój sposób kocham go i chce być przy nim w tym momencie. Wiem, że będzie potrzebował mojej akceptacji, i mam zamiar sprawić, by przeżył przy moim boku cudowną przygodę, bez względu na to jak daleko zdecyduje się posunąć.</p>
<p>&nbsp;<br />
<img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_20120504_135258.jpg" alt="" title="" width="500" height="625" class="aligncenter size-full wp-image-2003" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-05-04/na-mazurach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lunch</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-05-02/lunch/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lunch</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-05-02/lunch/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 May 2012 08:31:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1998</guid>
		<description><![CDATA[&#160; czoraj byłam na lunchu z klientem. Wiem, nietypowa pora, święto państwowe, długi weekend itd. Nie wypadało mi odmówić. Serge przyleciał z Tuluzy tylko na trzy dni. W niedzielę był z naszym pracownikiem i wspólniczką pod Wrocławiem, gdzie oglądali razem postęp prac na działce. W poniedziałek mieliśmy spotkanie robocze, a we wtorek Serge miał już [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/joga-sie-czasami-przydaje.gif" alt="" title="" width="500" height="264" class="aligncenter size-full wp-image-1999" /><br />
&nbsp;</p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />czoraj byłam na lunchu z klientem.</p>
<p>Wiem, nietypowa pora, święto państwowe, długi weekend itd. Nie wypadało mi odmówić. Serge przyleciał z Tuluzy tylko na trzy dni. W niedzielę był z naszym pracownikiem i wspólniczką pod Wrocławiem, gdzie oglądali razem postęp prac na działce. W poniedziałek mieliśmy spotkanie robocze, a we wtorek Serge miał już wracać do siebie. Żegnając się z nami, zrosił mnie i wspólniczkę na lunch przed wylotem. Iwona wymówiła się wyjazdem na wieś, który planowała ze swoim obecnym partnerem już od jakiegoś czasu, a ja zwyczajnie zostałam pozbawiona w takiej sytuacji wyboru.</p>
<p>Lunch potraktowałam czysto profesjonalnie i do głowy mi nie przyszło nic innego. Pierwszym zaskoczeniem był dość nieformalny strój Serga. Zamiast ciemnego garnituru, do jakich nas przyzwyczaił, był ubrany w sportową marynarkę, rozpiętą dość mocno koszulą i letnie spodnie. Bardzo gustownie, zważywszy, że wszystko od butów po pasek u spodni było dobrane z klasą. Nieco nie pasowałam do niego w mojej jasno-grafitowej garsonce. Zdecydowanie lepiej czułabym się w letniej sukience, która przyjemniej komponowałaby się z jego ubiorem i tonem naszej konwersacji.</p>
<p>Nie rozmawialiśmy o interesach prawie wcale. Tyle tylko by rozpocząć konwersację. Szybko jednak rozmowa potoczyła się ku mniej oficjalnym tematom, co okazało się o wiele bardziej interesujące dla nas obojga, niż z początku podejrzewałam. Do tej pory nie wiedziałam o Sergu prawie nic, choć intrygował mnie od naszego pierwszego spotkania.</p>
<p>Był bardzo szarmancki i dość wylewny jak na mężczyznę. Bardzo swobodny w konwersacji, choć angielski przecież nie był jego rodzimym językiem. Sam trzymałam moją szczątkową znajomość języka Moliera w tajemnicy. Nie władam nim zbyt dobrze i wole nie używać go o ile naprawdę nie muszę. Francuzi są bardzo mało tolerancyjni, gdy się kaleczy ich język.</p>
<p>Choć nie dał mi żadnych powodów, bym mogła to stwierdzić kategorycznie, to jednak miałam wrażenie, że mnie uwodzi. Subtelnie, z gracją, prawdopodobnie jedynie pod wpływem chwilowego kaprysu, niemniej robił to. A robił to z taką finezją, że byłam aż oczarowana jego kunsztem.</p>
<p>Zdecydowanie nie było to spotkanie biznesowe. Nie powinien płacić za mój lunch, nie powinniśmy w ten sposób bawić się aluzjami i niedomówieniami, a już na pewno nie powinien zakończyć spotkania pocałunkiem w policzek (samo w sobie dość niewinne we Francji, jednak niespotykane w relacjach biznesowych) ze słowami:</p>
<p><em>Vous seras mon unique projet.</em></p>
<p>A ja jak idiotka nie powinnam dopowiadać tych kilku wersów piosenki:</p>
<p><em>Tu seras mon unique projet.<br />
Je m’en irai poser tes portraits<br />
A tous les plafonds de tous les palais&#8230;</em></p>
<p>Wydając się z choćby podstawową znajomością Francuskiego i tym, że wiem, jaki kontekst miały jego słowa.</p>
<p>Szczęściem był tak zaskoczony, że mogłam się z nim pożegnać jak gdyby nic się nie stało i życzyć mu szczęśliwego powrotu do domu.</p>
<p>Nie powiem, bym potrafiła ukryć lekki rumieniec na twarzy. Byłam mu jednak w duszy wdzięczna za użycie formy <em>vous</em> i za to, że nie wybrał słów z <em>Je t&#8217;aime&#8230; moi non plus.</em> swego imiennika. Na siebie byłam tylko zła, że dałam się podejść i spłoszyć jak durna nastolatka. Właśnie tego rodzaju mężczyźni są najniebezpieczniejsi.</p>
<p>Nie wróciłam do domu. Zatrzymałam się w pierwszym możliwym miejscu i zadzwoniłam do Jacka. Obiecał być za czterdzieści minut w moim mieszkaniu. Jeździłam po mieście tak długo, aż byłam pewna, że czeka na mnie pod drzwiami.</p>
<p>Nie chciałam mu niczego tłumaczyć. Pocałunek, dłonie splecione na szyi i wyszeptane prosto w ucho:</p>
<p>- <em>Zerżnij mnie proszę, bardzo tego potrzebuję.</em></p>
<p>Wystarczyły w zupełności.</p>
<p>Zaraz po wejściu do mieszkania przycisnął mnie do drzwi i całując, zaczął odpinać guziki bluzki. Czułam przez materiał jego potężną erekcję. Gdy zsunął z moich bioder bieliznę, byłam rozpalona jak po intensywnym pettingu. Pierwszy orgazm przeżyłam na stojąco, rozkoszując się jego ustami i językiem. On spełnił się jeszcze przed dotarciem do sypialni, biorąc mnie na stole w jadalni. Na piętro dotarliśmy nadzy, a dopiero po wyczerpujących fizycznie czterdziestu minutach intensywnych miłosnych zapasów zamieniliśmy pierwsze słowa.</p>
<p>Zaproponowałam mu wyjazd na mazury i trójkąt z biseksualnym mężczyzna. Jedyne o co się zapytał, to czy tez tego pragnę. Potem ponownie się kochaliśmy. Tym razem rozważniej, bez poprzedniego pośpiechu, długo budując podniecenie, a potem równie długo kontemplując rozkosz.</p>
<p>Nie wytłumaczyłam Jackowi powodu mojego telefonu ani pilnej prośby o spotkanie, ani nawet tego, dlaczego chciałam, by się ze mną kochał w taki sposób. Gdyby zapytał, zapewne nie potrafiłabym mu wytłumaczyć tego wszystkiego. Nie sądzę, by zrozumiał, nawet gdybym starała się mu to przybliżyć. Dobrze, że był, kiedy go potrzebowałam.</p>
<p>Wieczorem w podobny sposób kochałam się z mężem. On również nie pytał o powody, a ja w końcu zapomniałam o podnieceniu i bólu podbrzusza, o jakie przyprawił mnie lunch z Sergem.</p>
<p>Dziś jesteśmy już na Mazurach. Do soboty tylko w pięcioro, z mężem i dziećmi. Potrzebuję odrobiny oddechu od tego, co wydarzyło się we wtorek. Muszę się troszkę wyciszyć do soboty.</p>
<p>Ostatnio zbyt emocjonalnie reaguję na pewne sytuacje. Najpierw straciłam odrobinę głowę za sprawą jedwabnego szala (to wiadomość dla kogoś, komu chciałabym życzyć jak najlepiej na rozpoczęcie czterdziestego ósmego roku życia) a potem ta przygoda z głupią piosenką Cabrela.</p>
<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_20120502_100328.jpg" alt="" title="IMG_20120502_100328" width="500" height="958" class="aligncenter size-full wp-image-2000" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-05-02/lunch/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Seks po Pięćdziesiątce</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-05-01/seks-po-piecdziesiatce/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=seks-po-piecdziesiatce</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-05-01/seks-po-piecdziesiatce/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 May 2012 08:23:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1995</guid>
		<description><![CDATA[&#160; &#160; naszym erotycznym kręgu znajomych są co najmniej dwie pary po pięćdziesiątce. Z jedną z nich spotykamy się w najbliższy weekend na Mazurach. Wbrew stereotypowemu postrzeganiu ludzi w tym wieku oboje są wciąż atrakcyjni. To taka mała refleksja nad przemijaniem. Jeszcze do niedawna trzydziestka wydawała mi się odległą przyszłością&#8230; Patrząc jednak na moją mamę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a rel="lightbox" href="http://namietnik.org/wp-content/seks-po-50-ce.jpg"><img class="lightboxSiB" src="http://namietnik.org/wp-content/seks-po-50-ce-sm.jpg" alt="" title="Seks po pięćdziesiątce" width="500" height="375" class="aligncenter size-full wp-image-1997" /></a></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; naszym erotycznym kręgu znajomych są co najmniej dwie pary po pięćdziesiątce. Z jedną z nich spotykamy się w najbliższy weekend na Mazurach. Wbrew stereotypowemu postrzeganiu ludzi w tym wieku oboje są wciąż atrakcyjni.</p>
<p>To taka mała refleksja nad przemijaniem. Jeszcze do niedawna trzydziestka wydawała mi się odległą przyszłością&#8230; Patrząc jednak na moją mamę dość śmiało spoglądam w przyszłość <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Właściwie to chwiałam napisać o Jacku. Czasami mam wrażenie że to wciąż dzieciak. Mieliśmy małą przerwę w naszych schadzkach. Od wczoraj moja komórka, jak i poczta uginają się od jego wyznań. Jak nastolatek zakochany w nauczycielce. Ma to swój urok, a wytrwałość chyba zostanie nagrodzona. Zastanawiam się czy zaproponować Jackowi by się do nas przyłączył w przyszłą sobotę. Poza naszymi dojrzałymi znajomymi ma być jeszcze jedna para trzydziestolatków&#8230; I właśnie to byłaby okazja na wspólny seks z biseksualnym mężczyzną. Chętnie oddałabym im Jacka na jedną noc lub jeszcze chętniej stworzyła z Jackiem i Maćkiem trójkąt&#8230; Dodam tylko iż jestem pewna, iż kochanek miałby ochotę na taki eksperyment.</p>
<p>&nbsp;<br />
Note: There is a poll embedded within this post, please visit the site to participate in this post's poll.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-05-01/seks-po-piecdziesiatce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piątkowy Czat</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-04-28/piatkowy-czat/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=piatkowy-czat</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-04-28/piatkowy-czat/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Apr 2012 07:26:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1993</guid>
		<description><![CDATA[hciałabym podziękować mojemu wczorajszemu partnerowi na czacie&#8230; Rozmowa o północy zakończona ujeżdżaniem poduszki była tym, czego potrzebowałam by zasnąć w pustej sypialni. Dziękuję! [See post to watch Flash video]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class='caps' title="C" alt="C"  src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/c.gif" />hciałabym podziękować mojemu wczorajszemu partnerowi na czacie&#8230; Rozmowa o północy zakończona ujeżdżaniem poduszki była tym, czego potrzebowałam by zasnąć w pustej sypialni.</p>
<p><strong>Dziękuję!</strong></p>
<div class="center">
[See post to watch Flash video]
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-04-28/piatkowy-czat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
<enclosure url="http://namietnik.org/wp-content/masturbacja-poduszka.mp4" length="8695550" type="video/mp4" />
		</item>
		<item>
		<title>Trójkąt w Stylu Fem-Dom</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-04-18/trojkat-w-stylu-fem-dom/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=trojkat-w-stylu-fem-dom</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-04-18/trojkat-w-stylu-fem-dom/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Apr 2012 12:13:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1991</guid>
		<description><![CDATA[&#160; czoraj z Kasią doprowadziłyśmy Jacka do czystej, zwierzęcej ekstazy. Jacek zdecydowanie skorzystał z obecność Kasi. Po raz kolejny sprawdziło się to co zauważył Casanova po przygodzie z Nanettą i Marią Savorgnan&#8230; Że nic tak skutecznie nie ośmiela kobiety, jak obecność drugiej partnerki lub rywalki Zaszalałyśmy. Najpierw zrobiłyśmy Jackowi kąpiel w przestronnej wannie, traktując go [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/starp-on.jpg" alt="" title="starp-on" width="500" height="290" class="aligncenter size-full wp-image-1992" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; czoraj z Kasią doprowadziłyśmy Jacka do czystej, zwierzęcej ekstazy. Jacek zdecydowanie skorzystał z obecność Kasi. Po raz kolejny sprawdziło się to co zauważył Casanova po przygodzie z Nanettą i Marią Savorgnan&#8230; Że nic tak skutecznie nie ośmiela kobiety, jak obecność drugiej partnerki lub rywalki <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Zaszalałyśmy.</p>
<p>Najpierw zrobiłyśmy Jackowi kąpiel w przestronnej wannie, traktując go prawie jak małe dziecko. Obie nagie, oblepione różaną pianą, myłyśmy go założonymi na dłonie myjkami. Gdy zbyt mocno okazywał podniecenie dostawał klapsa w pośladek, lub w niepokornie sterczący członek. Nie przewidziałyśmy tylko tego, że przy kolejnym klapsie w prężącą się męskość nasz kochanek eksploduje.</p>
<p>Za karę spędził następne trzydzieści minut przykuty do łózka. Siedząc oparty o poduszkę, z dłońmi przypiętymi kajdankami do wezgłowia mógł tylko obserwować jak się kochamy u jego stóp. Nie była to gra obliczona na jego podniecenie. Naprawdę się kochałyśmy i z początku prawie w ogóle nie zwracałyśmy na niego uwagi. Wtulone w siebie palcowałyśmy się całując i pieszcząc ustami. Dopiero gdy po cichutku każda z nas wyszeptała orgazm w usta drugiej zrobiłyśmy coś specjalnie dla niego. Jacek z prawie nabożnym skupieniem obserwował jak powolutku otwieram wypięta ku niemu Kasię, a moje palce po kolei znikają w jej ciele. Gdy wsunęłam w nią całą dłoń był tak podniecony, że obawiałam się iż po raz kolejny strzeli przed czasem. Zagroziłyśmy mu, iż jeśli powtórzy się sytuacja sprzed kilkunastu minut, to spędzi resztę wieczoru jako bierny obserwator jednak jeśli wytrzyma do końca naszej zabawy czeka go nagroda.</p>
<p>Po takim dictum Jacek przeżył naprawdę ciężkie chwile obserwując jak doprowadzam Kasię dłonią do orgazmu a następnie jak ona rewanżuje mi się długim masażem sromu i łechtaczki zakończonym bardzo sprawnym fistingiem.</p>
<p>W nagrodę pozwoliłyśmy mu possać nasze piersi a potem zrobiłyśmy mu wspólnie fellatio wielokrotnie opóźniając finał.</p>
<p>Rozkułyśmy go dopiero gdy z Kasią ubrałyśmy przygotowane zawczasu stroje. Pełne lateksowe body i czarne szpilki na wysokich obcasach. W sumie rozkułyśmy go tylko po to, by zaraz przykuć do łóżka ponownie, tym razem w pozycji na pieska z dłońmi unieruchomionymi u wezgłowia łóżka. Jacek prawie skręcił sobie kark, gdy patrzył jak ubieramy uprzęże i mocujemy do nich duże, gładkie dilda. Gdy Kasia paluszkami smarowała jego odbyt żelem ja ciasno związałam mu jądra sznurem oplatając go tak, by je rozdzielić i odsunąć od ciała.</p>
<p>Pierwsza zgwałciła go Kasia. Jej dildo było grube, ale dość krótkie. Pupa Jacka uległa dopiero po którejś próbie a jęk rozkoszy gdy Kasia wbiła się w niego był muzyka dla naszych uszu. Korzystając z potężnej erekcji kochanka rozszroniłam zamek w kroku i wsunęłam się pod niego wygodnie moszcząc na poduszce. Był zdany na naszą łaskę. Pomagając sobie dłonią wsunęłam go siebie a Kasia swoimi pchnięciami zapewniła nam obojgu niesamowitą jazdę aż do orgazmu. Jacek przeżył swój jak nigdy dotąd. Choć nie miał już tak obfitego wytrysku jak poprzednio, to chyba był bliski omdlenia w chwili rozkoszy. Podobnie ja.</p>
<p>Po dłuższej przewie wypełnionej karesami mającymi przywrócić erekcję zamieniłam się z Kasią miejscami. Tym razem rozkułyśmy Jacka zupełnie, gdyż ciężko mu było utrzymać się na wypiętych pośladkach Kasi. O jego statusie przypominał tylko knebel w postaci twardej ażurowej kulki. Osobiści pomogłam mu dłonią odnaleźć ciaśniejszą dziurkę Kasi a potem sama zajęłam miejsce za ich plecami. Moje dildo było skromniejszej średnicy niż to jakim zgwałciła go Kasia za to prawie trzykrotnie dłuższe. Po wsunięciu się w niego do końca Jacek był w istnym amoku. Do tej pory tylko jednokrotnie wsunęłam w niego dildo tak głęboko, sięgając daleko poza pierwszy zakręt odbytnicy. Gdy się kochaliśmy byłam praktycznie bierna, pozwalając by nasz kochanek sam wyznaczał tempo kochając się z Kasią. Pod koniec emocje wzięły górę nad zgranymi ruchami naszej całej trójki. Pieszcząca się palcami Kasia pierwsza odpłynęła do krainy rozkoszy. Prawie finiszujący Jacek został wypchnięty nagle z jej pupy silnymi skurczami odbytu. Ponieważ Kasia zwinęła się w orgazmie w mały embrion nie pozostało mi nic innego niż chwycić członek Jacka dłonią i kilkoma ruchami nadgarstka wzmocnionymi  mocnymi pchnięciami bioder wywołać u kochanka szalony orgazm. Gdyby nie wcześniejsze zabawy Kasia zapewne miałaby nasienie we włosach. Skończyło się jednak na kilku kropelkach białawej cieczy i lepkiej stróżce czegoś przezroczystego, która jeszcze długo sączyła się z członka kochanka gdy powolnymi ruchami bioder dogrywałam ostatnie akordy jego rozkoszy.</p>
<p>Przygodę zakończyliśmy w kąpieli. Byliśmy we troje tak zmęczenie, że po raz pierwszy Jackowi nie przyszły do głowy żadne figle, nawet gdy z Kasią ocierałyśmy się o jego twarz naszymi piersiami. Był naprawdę wykończony a my musiałyśmy zadowolić się kilkoma pocałunkami w piersi i brodawki. Prawdę mówiąc same nie miałyśmy ochoty na nic ponadto. Bawiliśmy się za to w zwierzenia. On chciał wiedzieć jak wyglądał mój i Kasi pierwszy raz z kobietą, my zapytałyśmy się go czy miał kiedykolwiek erotyczną przygodę z innym mężczyzną. Nie miał &#8216;pełnej przygody&#8217; ale nie byłam zaskoczona gdy opowiadał o tym jak wspólnie z obcym mężczyzną masturbowali się pod prysznicem na polu namiotowym. Ponieważ nie wyglądał na zakłopotanego tymi zwierzeniami troszeczkę pociągnęłyśmy go za język&#8230; Z ciekawym rezultatem. W zamian musiałyśmy odpowiedzieć na jego pytania. Nasze zwierzenia przeciągnęły się odrobinę i chyba zaowocowały pewnym intymnym zbliżeniem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-04-18/trojkat-w-stylu-fem-dom/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Święta</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-04-12/swieta-4/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swieta-4</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-04-12/swieta-4/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Apr 2012 08:41:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rodzinnie]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1988</guid>
		<description><![CDATA[&#160; &#160; tym roku Święta spędziliśmy we Wrocławiu&#8230; I na Mazurach. Dość rodzinnie, choć niezbyt tradycyjnie, przynajmniej jeśli chodzi o drugi dzień Świąt. We Wrocławiu zatrzymaliśmy się po raz pierwszy w naszym domu. Choć korzystałam już z niego wcześniej, to jednak nie spaliśmy w nim jeszcze całą rodziną. Po raz pierwszy też to u nas [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="center">
<img src="http://namietnik.org/wp-content/na-pieska1.gif" alt="" title="" width="500" height="282" class="aligncenter size-full wp-image-1989" />
</div>
<p>&nbsp;</p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; tym roku Święta spędziliśmy we Wrocławiu&#8230; I na Mazurach. Dość rodzinnie, choć niezbyt tradycyjnie, przynajmniej jeśli chodzi o drugi dzień Świąt.</p>
<p>We Wrocławiu zatrzymaliśmy się po raz pierwszy w naszym domu. Choć korzystałam już z niego wcześniej, to jednak nie spaliśmy w nim jeszcze całą rodziną. Po raz pierwszy też to u nas a nie w domu rodziców zjedliśmy wielkanocne śniadanie. Chrzest bojowy przeszło też jacuzzi na dole, które wypróbowaliśmy wspólnie z rodzicami w tradycyjnym już dla naszych wspólnych ablucji strojach Adama i Ewy. Akurat ten wieczór udał się nam znakomicie. Tato bawił się puszczając nam slajdy z mojej młodości, głównie z wycieczek po plażach Europy, a mama dogadzała Robertowi świetną drożdżówką. Jak do niej pasował koniak, którym raczyli się panowie nie wiem, gdyż wolałam pozostać przy półsłodkim Sherry. Słowem było miło i rodzinnie, choć nie do końca zgodnie z tradycją.</p>
<p>W poniedziałek nocowaliśmy już na Mazurach. Do wieczora bawiliśmy się z dziećmi, a gdy dojechał do nas Jacek urządziliśmy ognisko. Zaraz po ognisku, zmęczone długim dniem, dzieci poszły spać, a my po upewnieniu się iż śpią wylądowaliśmy w trójkę w głównej sypialni.</p>
<p>Po zabawie w Dominę z Jackiem nasza noc we troje była odświeżającą odmianą. Lubię to uczucie bycia wtuloną w dwa męskie ciała. Poczuć jak zamykają mnie w miłosnej pułapce a potem rozkoszować się nieosiągalnym w innych układach uczuciem przyjemnego wypełnienia, gdy obaj we mnie wchodzą. To była pracowita noc, więc nie byłam specjalnie zaskoczona, gdy obudziły nas dopiero  hałasy pod drzwiami. Jacek musiał skorzystać z tarasu, by dostać się do przyległej sypialni. Gdy Robert próbował zapanować nad świetnymi humorami naszej bandy trojga (obie dziewczynki i pies) ja uspokajałam piersią rozbudzonego krzykami sióstr Maciusia. Mały jeszcze nie przyzwyczaił się do tego rodzaju pobudek. Dwie drące się w wniebogłosy siostry i rozentuzjazmowany ich zachowaniem pies to naprawdę zbyt wiele jak dla naszego maluszka.</p>
<p>Szkoda, że trzeba było wracać. Miałam ochotę na jeszcze jeden wspólnie spędzony dzień i jeszcze jedna nie do końca przespana noc.</p>
<p>Od poniedziałku nie widziałam się z Jackiem. Spotykamy się dopiero w następnym tygodniu, za to planujemy z Kasią dla niego małą niespodziankę. Kasia ma wpaść dziś do mnie, by wspólnie ustalić szczegóły planowanej schadzki, sprawdzić, który z moich lateksowych kostiumów będzie na nią pasował i by wybrać niezbędne na <em>”Wieczór Dwóch Domin”</em> gadżety. Wciąż zastanawiamy się nad scenariuszem dla Jacka.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-04-12/swieta-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czat&#8230; Podsumowanie</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-04-12/czat-podsumowanie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czat-podsumowanie</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-04-12/czat-podsumowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Apr 2012 08:03:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1986</guid>
		<description><![CDATA[Chciałabym się podzielić wrażeniami z czatowania. Po pierwsze, chcę podziękować osobom, z którymi udało mi się porozmawiać. Było naprawdę miło Po drugie chciałabym przeprosić osoby, które nie mogły się ze mną połączyć. Czat w Gmailu działa wspaniale, jednak nie został przewidziany do rozmowy z wieloma osobami naraz, a ja nie potrafiłam w pewnym momencie reagować [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/czat2.jpg" alt="" title="czat" width="500" height="435" class="aligncenter size-full wp-image-1987" /></p>
<p>Chciałabym się podzielić wrażeniami z czatowania.</p>
<p>Po pierwsze, chcę podziękować osobom, z którymi udało mi się porozmawiać. Było naprawdę miło <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Po drugie chciałabym przeprosić osoby, które nie mogły się ze mną połączyć. Czat w Gmailu działa wspaniale, jednak nie został przewidziany do rozmowy z wieloma osobami naraz, a ja nie potrafiłam w pewnym momencie reagować na wszystkie zaproszenia nie mówiąc już o prowadzeniu dyskusji na tak wielu frontach.</p>
<p>Podsumowując było to ciekawe doświadczenie. Nie wykluczam iż nie ostatnie tego typu.</p>
<p>Na zakończenie, jeśli ktoś wciąż chciałby zamienić ze mną parę słów to proszę łapać mnie na czacie, lub napisać do mnie (bachantka@gmail.com) by się na czat umówić <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Mam nadzieje iż nie zostanę zasypana zbyt wieloma zaproszeniami.</p>
<p><em>Agnieszka</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-04-12/czat-podsumowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czat</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-04-04/czat-3/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czat-3</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-04-04/czat-3/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Apr 2012 07:14:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1984</guid>
		<description><![CDATA[Dziś popołudniu (po siedemnastej) będę miała włączony czat w mojej poczcie Google (bachantka@gmail.com). Jeśli ktoś ma się ochotę odezwać&#8230; Zapraszam. Agnieszka]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/czat.jpg" alt="" title="czat" width="500" height="350" class="aligncenter size-full wp-image-1985" /></p>
<p>Dziś popołudniu (po siedemnastej) będę miała włączony czat w mojej poczcie Google (bachantka@gmail.com). Jeśli ktoś ma się ochotę odezwać&#8230; Zapraszam.</p>
<p>Agnieszka</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-04-04/czat-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>@syntonia</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-04-01/syntonia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=syntonia</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-04-01/syntonia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Apr 2012 16:11:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1982</guid>
		<description><![CDATA[syntonia: Hej, ciekawi mnie pewna kwestia, co by było gdyby któregoś dnia, któreś z was, na przykład Twój mąż oznajmił, że chce zrezygnować z takiego modelu małżeństwa tzn. od tej chwili jesteście swoimi jedynymi partnerami seksualnymi. Pytanie być może brzmi jako czysto hipotetyczne, ale czasem dochodzi do znacznej zmiany poglądów na różne sprawy, zresztą temperament [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p><strong>syntonia:</strong> Hej, ciekawi mnie pewna kwestia, co by było gdyby któregoś dnia, któreś z was, na przykład Twój mąż oznajmił, że chce zrezygnować z takiego modelu małżeństwa tzn. od tej chwili jesteście swoimi jedynymi partnerami seksualnymi. Pytanie być może brzmi jako czysto hipotetyczne, ale czasem dochodzi do znacznej zmiany poglądów na różne sprawy, zresztą temperament też się zmienia. Jak np. Ty Agnieszko zareagowałabyś na taką propozycję??</p></blockquote>
<p>Gdyby maż ogłosił to w taki sposób jak opisałaś, byłabym szczerze zaskoczona i najpierw chciałabym poznać przyczyny jego decyzji zanim mogłabym cokolwiek postanowić.</p>
<p>Szczerze mówiąc nie wierzę, by takie postanowienia rodziły się nagle i bez symptomów. Znamy się na tyle dobrze, że musiałabym zauważyć zmiany w zachowaniu męża znacznie wcześniej. Z drugiej strony wiem, że mąż nie podjąłby podobnej decyzji bez rozmowy ze mną i bez próby wypracowania jakiegoś kompromisu. Robert wie jakie mam potrzeby (a ja rozumiem jego), na przykład to iż nie potrafię zrezygnować z kobiet, czy to że czasami potrzebuję więcej niż jednego partnera by zaspokoić swój temperament.</p>
<p>Gdyby jednak doszło do opisywanej sytuacji zrezygnowałabym z innych partnerów, jednak potem starałabym się poznać przyczyny takiej decyzji i dojść do jakiegoś kompromisu o ile byłby możliwy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-04-01/syntonia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niewolnik</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-03-24/niewolnik/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=niewolnik</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-03-24/niewolnik/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Mar 2012 10:17:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[BDSM]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1979</guid>
		<description><![CDATA[ając w ubiegłym tygodniu pochłoniętego sprawami firmy Roberta i cierpiącego na nadmiar wolnego czasu Jacka zabawiłam się w Katarzynę II Wielką. Pomysł właściwie podsunął mi sam Jacek, a dokładniej jego łóżkowe preferencje w sytuacjach gdy jesteśmy ze sobą jedynie we dwoje. O ile w towarzystwie Roberta, lub gdy wspólnie swingujemy, zachowanie Jacka nie odbiega od [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/femdom.jpg" alt="" title="femdom" width="500" height="333" class="aligncenter size-full wp-image-1980" /></p>
<p><img class="caps" title="M" alt="M" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />ając w ubiegłym tygodniu pochłoniętego sprawami firmy Roberta i cierpiącego na nadmiar wolnego czasu Jacka zabawiłam się w Katarzynę II Wielką.</p>
<p>Pomysł właściwie podsunął mi sam Jacek, a dokładniej jego łóżkowe preferencje w sytuacjach gdy jesteśmy ze sobą jedynie we dwoje. O ile w towarzystwie Roberta, lub gdy wspólnie swingujemy, zachowanie Jacka nie odbiega od tego co zazwyczaj obserwuje u innych mężczyzn, to gdy jesteśmy sami zmienia się ono diametralnie. W sytuacjach gdy jesteśmy jedynie we dwoje Jacek przejawia mocno fetyszystyczne pragnienie bycia uległym. Z początku jego zachowanie kładłam na karb różnicy wieku i doświadczenia, jednak z czasem i rosnącym zaufaniem coraz otwarciej prosił mnie o rzeczy, które jednoznacznie sugerowały potrzebę uległości a nawet zawierały fascynację kobiecą dominacją. Nie chodzi mi tylko o to, że lubi pieszczoty odbytu, uwielbia być kochany straponem, czy ma obsesję na punkcie moich stóp uwielbiając je lizać je jak i prosząc bym go nimi pieściła. Takie zachowanie nie byłoby aż tak niezwykłe na tle doświadczeń z niektórymi mężczyznami. Z Jackiem miałam wrażenie że pragnie czegoś więcej, choć obawia się o to poprosić. Zaryzykowałam i podczas jednej z intymnych schadzek zaproponowałam mu wspólne obejrzenie &#8216;niesamowicie podniecającego mnie&#8217; filmu erotycznego. Film kupiłam zawczasu przez internet posiłkując się tematycznymi stronami/listami dyskusyjnymi. <em>Die Alleinherrschaft Der Domina Hera</em> było strzałem w dziesiątkę!!! Jacek był zafascynowany a mi wpadł do głowy pomysł na miniony tydzień.</p>
<p>Po pierwsze umówiłam Jacka z moją kosmetyczką na całkowitą depilację ciała z wyłączeniem członka i moszny. Tymi zajęłam się później sama używając wosku na zimno i pęsetki. Po drugie zaopatrzyłam się w kilka ciekawych gadżetów dla niego i dla mnie. Ponieważ dawno nie byłam na zakupach zaszalałam sprawiając sobie kilka par butów w tym wysokie szpilki o jakich w ciąży mogłam tylko pomarzyć. Znacznie mniejszym wydatkiem były dwa nowe, czarne komplet bielizny, pończoszki, dwa pasy do pończoch i miękki gorset spełniający też rolę pasa do pończoch. W domu, specjalnie z myślą o Jacku, odszukałam sznurowane kozaczki Vagabond sprzed kilku lat. Śliczne, ale sprawiające mi zawsze problemy ze znalezieniem okazji, na jaką mogłyby się nadawać. Częściej nosiłam je w sypialni niż na mieście.</p>
<p>Po kilku przymiarkach miałam gotowy strój dla siebie, a nawet dwa. Pierwszy zestaw składał się z gorsetu, płytkich, obcisłych szortów z prześwitującej koronki, pończoszek i sznurowanych kozaczków na dość wysokim obcasie. Dopełnieniem były długie balowe rękawiczki i szpicruta. Drugi komplecik to płytki biustonosz, satynowe stringi, samonośne pończoszki i szpilki na bardzo wysokim obcasie. Wszystko czarne. Dodatkiem do tego stroju była skórzana palcata.</p>
<p>Jacek podczas naszych zabaw pozostawał generalnie nagi, nie licząc kilku wymyślnych dodatków którymi niekiedy przyozdabiałam jego ciało.</p>
<p>Gdybym miała opisać jednym słowem charakter naszych spotkań to wahałabym się pomiędzy słowami <em>&#8216;intensywne&#8217;</em> i <em>&#8216;perwersyjne&#8217;</em>. Musząc wybierać jedno z nich zdecydowałabym się na <em>&#8216;perwersyjne&#8217;</em>.</p>
<p>Odkryłam w sobie Dominę. Okazało się, że z odpowiednim partnerem naprawdę potrafię nią być i wcale nie muszę grać, jak do najczęściej miało miejsce do tej pory. Uległość Jacka sprawiała mi przyjemność, a w trakcie zabawy odczuwałam intensywne podniecenie, porównywalne do tego jakie doświadczam podczas wyrafinowanej gry wstępnej.</p>
<p>Zadziwiające co można osiągnąć z uległym mężczyzną mając do dyspozycji skórzaną uprzęż na członka i jądra, smycz, szpicrutę, trochę konopnego sznurka, klamerki, ciężarki, zestaw wtyczek analnych i sporych rozmiarów końcówkę straponu.</p>
<p>Jacek naprawę lubi ostre klimaty, a ciasne wiązanie jąder i członka, czy delikatne podbijanie związanych jąder stopą wprowadzają go w erotyczny amok. Podobnie rzecz ma się z fistingiem, którego spróbowaliśmy wczoraj. Pierwszy raz byłam z mężczyzną, który wręcz błagał mnie bym deptała jego jądrach i członku stopami (oczywiście z wyczuciem, nie jak słonica). Pierwszy raz też mężczyzna spuścił mi się na stopy tylko dlatego, że wymierzyłam mu dłonią kilka klapsów w ciasno obwiązane sznurkiem jądra.</p>
<p>Najbardziej zdziwiony naszymi zabawami był oczywiście Robert. Mąż nigdy nie rozumiał takich potrzeb u mężczyzn i zawsze podchodził do nich z lekkim uśmiechem, choć bez zbędnych uprzedzeń. Robert po prostu nie potrafi sobie wyobrazić gdzie w tym wszystkim leży przyjemność. Choć trochę podśmiewał się gdy opowiedziałam mu jak się bawiliśmy, to mimo wszystko w jakiś sposób go to podnieciło. Musiałam mu się zaprezentować w tym samym stroju w jakim dominowałam Jacka, a on wykorzystał to na swój sposób. Po byciu przez kilka godzin Dominą miło było poczuć na pośladkach parę delikatnych klapsów, kojące ciepło ust całujących zaczerwienioną skórę a potem ulec mu na dywanie kochając się klasycznie i po grecku.</p>
<p>Spodobała mi się zabawa w Dominę&#8230; I to, że nagle Robert zaczął być odrobinkę zazdrosny. Tylko odrobinkę, w sam raz jednak by po prawie tygodniu spędzonym w pracy przypomnieć sobie o małżonce. No jestem troszkę złośliwa i niesprawiedliwa. Za to nasz dzisiejszy seks o poranku nazwałabym wyjątkowym. Obyło się bez wymyślnej gry wstępnej, wyrafinowanego seksu oralnego, czy tym podobnych ozdobników. Wystarczyło kilka pocałunków odrobina pieszczot i po chwili mogłam zapleść łydki na jego pośladkach ciesząc się z dobrego, klasycznego seksu&#8230; Trzykrotnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-03-24/niewolnik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poważna Rozmowa</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-03-14/powazna-rozmowa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=powazna-rozmowa</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-03-14/powazna-rozmowa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Mar 2012 14:28:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1977</guid>
		<description><![CDATA[iałam odbyć z Jackiem &#8222;Poważną Rozmowę&#8221;&#8230; A skończyło się to mniej więcej tak. [See post to watch Flash video] Jacek jest jak cholerny kot ze Shrecka. Zrobi słodką minę, powie kilka banalnych komplementów z &#8222;tym&#8221; wyrazem twarzy i po raz kolejny lądujemy w łóżku. Samo w sobie nie jest to złe, jednak nie umiem z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class='caps' title="M" alt="M"  src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />iałam odbyć z Jackiem &#8222;Poważną Rozmowę&#8221;&#8230; A skończyło się to mniej więcej tak.</p>
<div class="center">
[See post to watch Flash video]
</div>
<p>Jacek jest jak cholerny kot ze <em>Shrecka</em>. Zrobi słodką minę, powie kilka banalnych komplementów z <em>&#8222;tym&#8221;</em> wyrazem twarzy i po raz kolejny lądujemy w łóżku. Samo w sobie nie jest to złe, jednak nie umiem z tym dzieciakiem postępować. Byłabym niewdzięczna gdybym nie przyznała, że to ustawiczne zaciąganie mnie do łóżka nie sprawia mi sporej satysfakcji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-03-14/powazna-rozmowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
<enclosure url="http://namietnik.org/wp-content/fellatio-20120314.flv" length="6490957" type="video/x-flv" />
		</item>
		<item>
		<title>Uwiedliśmy Przyjaciółkę</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-03-13/uwiedlismy-przyjaciolke/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=uwiedlismy-przyjaciolke</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-03-13/uwiedlismy-przyjaciolke/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Mar 2012 09:06:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1974</guid>
		<description><![CDATA[Uwiedliśmy przyjaciółkę. W zeszłym tygodniu przyjechał do stolicy nasza dobra przyjaciółka. Kilka lat temu, wychodząc ponownie za mąż, przeprowadziła się do Niemiec. Choć nie straciłyśmy ze sobą kontaktu, to po raz ostatni widziałyśmy się ponad trzy lata temu, gdy razem z mężem odwiedzała Wrocław. Dla Karla była to ostatnia wizyta w rodzinnym mieście. Zmarł jakieś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_4881.jpg" alt="" title="IMG_4881" width="500" height="470" class="aligncenter size-full wp-image-1975" /></p>
<p>Uwiedliśmy przyjaciółkę.</p>
<p>W zeszłym tygodniu przyjechał do stolicy nasza dobra przyjaciółka. Kilka lat temu, wychodząc ponownie za mąż, przeprowadziła się do Niemiec. Choć nie straciłyśmy ze sobą kontaktu, to po raz ostatni widziałyśmy się ponad trzy lata temu, gdy razem z mężem odwiedzała Wrocław. Dla Karla była to ostatnia wizyta w rodzinnym mieście. Zmarł jakieś półtora roku po naszym spotkaniu. Był znacznie starszy od Gosi, która jest moją rówieśniczką. Gosię znam od dawna, mieszkałyśmy niedaleko siebie, razem chodziłyśmy do szkoły (ale nie do tej samej klasy), na basen i na konie. W liceum byłyśmy naprawdę blisko, a tuż przed maturą wspólnie przeżywałyśmy fascynację własną płcią i sobą nawzajem, co zaowocowało krótką, ale miło wspominaną przez nas obie przygodą (obie jesteśmy biseksualne).</p>
<p>W weekend zaprosiliśmy Gosię do nas do domu. Nie planowaliśmy tego, nie próbowaliśmy zaciągnąć jej do naszej sypialni, a ona chyba także nie miała w planach takiego scenariusza. Ot stało się i już. Trochę wspomnień, sporo alkoholu, wspólna sauna i jacuzzi w strojach Adama i Ewy, i w efekcie wydarzyło się co się wydarzyło. Gdybym miała już kogoś obwiniać, to obarczyłabym pełną odpowiedzialnością Roberta <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Gosia zawsze mu się podobała i chyba nigdy nie przeszedł obojętnie nad faktem, że kiedyś byłyśmy przyjaciółkami z benefitami. Zwyczajnie wykorzystał nadarzającą się okazję, by odrobinkę pomóc przypadkowi. Chyba obie nie mamy mu tego za złe.</p>
<p>To była miła przygoda i taką właśnie ją zapamiętamy.</p>
<p>Kiedy odprowadzałam Gosię na lotnisko ta wyszeptała mi na ucho kilka słów. Nieczęsto się rumienię, i równie rzadko ktoś mnie potrafi tak zupełnie zaskoczyć. Gosi udały się obie te sztuki. Całkiem przyjemne rumieńce spowodowało przypomnienie czegoś z naszych pierwszej i ostatniej nocy&#8230; Zaskoczeniem było coś co mi wyznała, a czego aż do tego momentu nawet się nie domyślałam. Życie czasami płata nam niespodzianki. Szczęściem ta była przyjemna, choć przez dobre pół dnia zastanawiałam się jak potoczyłyby się nasze losy, gdybym miała kiedyś świadomość tego co mi wyszeptała na ucho.</p>
<p>Jestem ciągle odrobinę oszołomiona ostatnimi wydarzeniami, a pod wpływem Gosi zaczynam się na serio zastanawiać, czy na pewno wiem co dzieje się z Jackiem? Choć wcale nie mam na to ochoty, może najlepiej byłoby gdybyśmy się rozstali, a on znalazłby sobie dziewczynę w której mógłby się z wzajemnością zakochać? Czy ja go czasem nie krzywdzę?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-03-13/uwiedlismy-przyjaciolke/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[...] zapach innych mężczyzn [...]</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-03-04/zapach-innych-mezczyzn/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zapach-innych-mezczyzn</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-03-04/zapach-innych-mezczyzn/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Mar 2012 14:05:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1973</guid>
		<description><![CDATA[Ania 81: Agnieszko! Napisz proszę jak radzisz sobie z zapachami innych mężczyzn, czy nie przeszkadza Ci ich naturalny zapach, szczególnie w zabawach w większym gronie &#8211; typu gang-bang. Z moim chłopakiem próbowaliśmy ostatnio seksu w układzie 2m+1 &#8211; zainspirowani Twoimi wspomnieniami! &#8211; i właśnie rzeczą, która nie poprawiała mojego komfortu, był zapach nowego partnera, tak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p><strong>Ania 81</strong>: Agnieszko! Napisz proszę jak radzisz sobie z zapachami innych mężczyzn, czy nie przeszkadza Ci ich naturalny zapach, szczególnie w zabawach w większym gronie &#8211; typu gang-bang. Z moim chłopakiem próbowaliśmy ostatnio seksu w układzie 2m+1 &#8211; zainspirowani Twoimi wspomnieniami! <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  &#8211; i właśnie rzeczą, która nie poprawiała mojego komfortu, był zapach nowego partnera, tak różny od zapachu mojego faceta&#8230;</p></blockquote>
<p>Aniu,</p>
<p>Reakcja na zapach mężczyzny to chyba kwestia indywidualna kobiety. Mi samej generalnie nie przeszkadza zapach, ani smak innych mężczyzn.</p>
<p>Czasami jednak zdarza się, że spotykam mężczyznę którego zapachu zapachu/smaku nie lubię. Nie umiem tego wytłumaczyć, jednak to chyba kwestia hormonów i ewolucyjnych atawizmów związanych z doborem partnera. Kiedyś czytałam (źródła nie podam), że o doborze partnera decyduje także jego zapach. Ma się to dziać częściowo podświadomie.</p>
<p>A jak ja sobie z tym radzę? W najprostszy sposób&#8230; Dobieram partnerów spośród mężczyzn których polubiłam, a jeśli to ma być mój pierwszy kontakt z nowym partnerem to decyduję się na niego jeśli nie budzi we mnie negatywnych uczuć. Podczas swingu /gang-bang mam mniejszą kontrolę o ile sam na wybieram jego uczestników. W takich przypadkach angażuję się w różny sposób w seks z partnerami i nie każdemu pozwalam na tyle co innym <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dla mnie większym problemem jest dobranie sobie partnerów, którzy akceptują seks w układach jedna kobieta, wielu mężczyzn. Spora cześć panów ma opory przed jakimkolwiek kontaktem z innym mężczyzną nie mówiąc już o kontakcie z nasieniem innego mężczyzny, na przykład gdy ma się ze mną kochać zajmując miejsce poprzedniego partnera. To chyba główna przyczyna tego, że najczęściej kochamy się w układzie 2m+k, a większe party udaje się zorganizować jedynie od święta.</p>
<p>Całusy,<br />
Aga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-03-04/zapach-innych-mezczyzn/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Vintage Girls</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-03-01/vintage-girls/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=vintage-girls</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-03-01/vintage-girls/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Mar 2012 16:27:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1972</guid>
		<description><![CDATA[hciałabym podziękować za przesłanie mi odnośnika do poniższych filmów . Historia zaś wygląda tak, że wyraziłam komuś moją dezaprobatę dotyczącą filmów erotycznych/porno opisywanych jako &#8216;lesbijskie&#8217;. Pisałam, że wolę zdecydowanie filmy z głównego nurtu opowiadające o lesbijkach, choćby: &#8222;Gdyby ściany mogły mówić&#8221;, &#8222;Tipping the Velvet&#8221;, &#8222;Gia&#8221; czy &#8222;Room in Rome&#8221; (&#8222;Habitación en Roma&#8221;). Z filmów porno [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class='caps' title="C" alt="C"  src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/c.gif" />hciałabym podziękować za przesłanie mi odnośnika do poniższych filmów <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Historia zaś wygląda tak, że wyraziłam komuś moją dezaprobatę dotyczącą filmów erotycznych/porno opisywanych jako &#8216;lesbijskie&#8217;.</p>
<p>Pisałam, że wolę zdecydowanie filmy z głównego nurtu opowiadające o lesbijkach, choćby: <em>&#8222;Gdyby ściany mogły mówić&#8221;</em>, <em>&#8222;Tipping the Velvet&#8221;</em>, <em>&#8222;Gia&#8221;</em> czy <em>&#8222;Room in Rome&#8221; (&#8222;Habitación en Roma&#8221;)</em>.</p>
<p>Z filmów porno podobają mi się w miarę sceny z lat &#8217;60 &#8211; &#8217;70 i niektóre późniejsze (poznałam kilka dzięki kolekcji starych filmów Roberta). Głównie dlatego, że grają w nich dziewczęce dziewczęta i kobiece kobiety&#8230; Nie plastykowo-silikonowe lalki Barbie o piersiach przypominających dwie piłki koszykowe przymocowane niewprawną dłonią do ciała.</p>
<p>Po krótkiej wymianie listów dostałam w kolejnym odnośnik do poniższych filmów. Chciałam podziękować za nie i podzielić się nimi na stronie.</p>
<p>Room in Rome:<br />
<iframe src="http://player.vimeo.com/video/10449106?title=0&amp;byline=0&amp;portrait=0" width="499" height="211" frameborder="0" webkitAllowFullScreen mozallowfullscreen allowFullScreen></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>A oto i one:</p>
<p>Ten chyba podoba mi się najbardziej!<br />
<iframe width="510" height="400" src="http://xhamster.com/xembed.php?video=921149" frameborder="0" scrolling="no"></iframe><br />
<span id="more-1972"></span><br />
<iframe width="510" height="400" src="http://xhamster.com/xembed.php?video=921084" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><iframe width="510" height="400" src="http://xhamster.com/xembed.php?video=921182" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><iframe width="510" height="400" src="http://xhamster.com/xembed.php?video=299949" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><iframe width="510" height="400" src="http://xhamster.com/xembed.php?video=719728" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><iframe width="510" height="400" src="http://xhamster.com/xembed.php?video=725340" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><iframe width="510" height="400" src="http://xhamster.com/xembed.php?video=850940" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><iframe width="510" height="400" src="http://xhamster.com/xembed.php?video=684404" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><iframe width="510" height="400" src="http://xhamster.com/xembed.php?video=299941" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><iframe width="510" height="400" src="http://xhamster.com/xembed.php?video=268956" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><iframe width="510" height="400" src="http://xhamster.com/xembed.php?video=517539" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><iframe width="510" height="400" src="http://xhamster.com/xembed.php?video=715481" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><iframe width="510" height="400" src="http://xhamster.com/xembed.php?video=300832" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><iframe width="510" height="400" src="http://xhamster.com/xembed.php?video=300861" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p>&nbsp;<br />
Przepraszam za trochę przydługi wpis&#8230; Zamieściłam po protu wszystko, co sama dostałam w liście.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-03-01/vintage-girls/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zabawy z Jackiem</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-03-01/zabawy-z-jackiem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zabawy-z-jackiem</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-03-01/zabawy-z-jackiem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Mar 2012 09:08:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1969</guid>
		<description><![CDATA[&#160; a początku tygodnia popracowałam odrobinę nad edukacją erotyczną Jacka. Choć spróbowaliśmy do tej pory wielu rzeczy to wciąż są obszary, które z przyjemnością możemy odkrywać. Jacek na przykład ma niewielkie doświadczenie w zabawach i grach erotycznych mających być substytutami, lub alternatywą forma seksu dla pełnego stosunku. Ja za to mam całkiem spore doświadczenie w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_3885.jpg" alt="" title="IMG_3885" width="500" height="345" class="aligncenter size-full wp-image-1970" /><br />
&nbsp;</p>
<p><img class="caps" title="N" alt="N" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/n.gif" />a początku tygodnia popracowałam odrobinę nad edukacją erotyczną Jacka.</p>
<p>Choć spróbowaliśmy do tej pory wielu rzeczy to wciąż są obszary, które z przyjemnością możemy odkrywać. Jacek na przykład ma niewielkie doświadczenie w zabawach i grach erotycznych mających być substytutami, lub alternatywą forma seksu dla pełnego stosunku. Ja za to mam całkiem spore doświadczenie w tej materii. Teoretyczne głównie dzięki edukacji seksualnej jaką otrzymałam od mamy i książkom jakie mi podsuwała gdy byłam nastolatką. Praktyczne zdobyłam za to sama już od początku liceum.</p>
<p>Mówiąc o mamie, to wyszła ona z chyba słusznego założenia, że lepiej zapobiegać kłopotom, niż naprawiać ich skutki. Moja edukacja, czy to na temat własnego ciała, tego jak będzie dojrzewało, czy seksu zawsze odrobinę wyprzedzała zdarzenia. O menstruacji wiedziałam wszystko co powinnam zanim dostałam pierwszą miesiączkę, o tym, co dzieje się pomiędzy dwojgiem zakochanych ludzi zanim zaczęłam na poważnie myśleć o chłopcach, a o antykoncepcji zanim nawet pozwoliłam któremuś na pierwszy pocałunek.</p>
<p>Mama rozmawiała ze mną otwarcie o seksie, a ja nigdy nie miałam przed nią w tym względzie specjalnych tajemnic, przynajmniej od momentu gdy odbyłyśmy rozmowę o masturbacji, dzięki której przestałam się wstydzić tego że się pieszczę.</p>
<p>Gdy zaczęłam się interesować chłopcami mama podsunęła mi angielskojęzyczne książki dla młodzieży w tym na temat masturbacji i pettingu jako metod poznawania własnego ciała i ciała partnera. Zanim zdecydowałam się na pierwszy stosunek długo eksperymentowałam sama ze sobą, lub w towarzystwie aktualnego chłopaka, jeśli się do siebie odpowiednio zbliżyliśmy.</p>
<p>Jacek niejako ominął ten etap w swoim życiu. Wprawdzie przed pierwszym razem miał jakiś intymne  doświadczenia z dziewczynami, jednak jak sam przyznał były to dość niewinne obłapianie się nawzajem przez ubranie, nie mające wiele wspólnego z bardziej wyrafinowanym pettingiem. On po prostu nagle wpadł do głębokiej wody popchnięty przez starszą o dwa lata dziewczynę. Później za to nie trafił na partnerkę, która miałaby potrzebę ofiarować mu coś ponad klasyczny seks i pieszczoty oralne.</p>
<p>W poniedziałek i wtorek spotkałam się z Jackiem pod nieobecność Roberta. Mieliśmy czas i ochotę by poeksperymentować we dwoje.</p>
<p>Jacka niesamowicie podnieca gdy się masturbuję. Jak twierdzi, nigdy żadna dziewczyna nie robiła &#8216;tego&#8217; na jego oczach, a nawet nie chciała się przyznać że w ogóle &#8216;to&#8217; robi. Z drugiej strony moje zachowanie ośmiela go na tyle, że patrząc na mnie bez skrępowania sam się masturbuje. Najsympatyczniejsze jest to, że obojgu nam sprawia to równie wielką przyjemność, i że nie traktujemy tego jako substytutu seksu a raczej jako jego urozmaicenie. Wzajemna, lub równoczesna masturbacja to tylko mały fragment spektrum zabaw, jakie ofiaruje petting.</p>
<p>W poniedziałek na przykład mój kochanek cieszył się stosunkiem pomiędzy zaciśniętymi udami. Na stojąco, w kuchni. Miałam na sobie zwykłe, białe bawełniane majteczki które przed zabawą obficie zwilżyłam oliwą z oliwek (akurat ona stał pod ręką). Efekt był piorunujący, gdyż po serii drapieżnych pchnięć pomiędzy zaciśniętymi udami zmoczył mnie tak dokładnie, że stróżki nasienia miałam nawet na piersiach i stopach <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>W sypialni eksperymentowaliśmy jeszcze pieszcząc się stopami i tu muszę przyznać, że Jacek mnie zaskoczył umiejętnie pieszcząc łechtaczkę, wargi i samą pochwę swoim dużym palcem u stopy. Odwdzięczyłam się kilkoma  wymyślnymi technikami masturbacji stopami i chyba była to dobrze wykonana praca, bo mimo iż to był jego trzeci orgazm tego dnia musiałam zlizywać z niego nasienie od pępka aż po lewy sutek.</p>
<p>We wtorek za to spędził ze mną czas z dłońmi przywiązanymi do ramy łóżka i zawiązanymi czarna szarfą oczami. Byłam bardzo ostrożna. Przez dwie godziny torturowałam go doprowadzając na skraj ekstazy i porzucając go na chwile przed jej eksplozja. Stosowałam przeróżne techniki. Od zwykłego masażu członka dłońmi, poprzez pieszczoty odbytu i moszny aż do muskanie go piersiami,lizania jego brodawek, czy też dmuchania na nie po zwilżeniu ich języczkiem. Czasami pozwalałam mu na chwile łudzić się, że &#8216;TO&#8217; już nastąpi w tej chwil&#8230; Pozwalałam mu ssać moje piersi, dosiadałam go okrakiem nabijając się na jego sztywny członek na dwie -trzy sekundy, połykałam go bez uprzedzenia, by za chwile zgasić pożądanie lekkim zaciśnięciem palców na jego mosznie. Eksplodował dopiero gdy mu pozwoliłam. Kilka chwil muskania opuszkami palców sprawiło, że strzelił mimo tego iż zaprzestałam pieszczot. Z zainteresowaniem obserwowałam jak jego ciało przechodzą dreszcze a członek prężąc się w raz za razem wypluwa długie nitki nasienia. Orgazm nie rozładował całkowicie nagromadzonego podniecenia. Już w chwile po tym, jak jego członek opadł na podbrzusze, szeptałam mu do ucha rzeczy, których nie ośmielę się tutaj powtórzyć. Po kilku chwilach miał potworna erekcję a gdy uwolniłam mu dłonie z wyścielanych futrem kajdanek rzucił się na mnie jak wygłodniały wilk. Odbyliśmy chyba najbardziej gwałtowny, ocierający się niemal o brutalność stosunek. Prowokacyjnie odrobinę opierałam się jego woli, to tylko jeszcze bardziej podnieciło mojego kochanka. Zanim opadł z sił i pozwolił mi uciec spod swego ciała zdarzył eksplodować w obu moich dziurkach, pogryźć mi piersi, zrobić malinkę na wewnętrznej stronie uda i zaczerwienić piekącym rumieńcem klapsów oba pośladki. Był cudowny! Podrapane plecy, ślady moich zębów na szyi i piersi a także ślady po wbitych w pośladki paznokciach były tania cena jaką mu przyszło zapłacić za miłosny amok jaki stał się naszym wspólnym udziałem.</p>
<p>Intensywność dwóch pierwszych dni tego tygodnia sprawiła, że zobaczymy się razem dopiero w niedzielę. Wczoraj odpoczywałam, dziś i jutro jestem tylko dla Roberta, a sobotę mam tylko dla siebie. W niedzielę za to podrzucamy dzieci na trzy-cztery godziny treściom i wybieramy się na kolację. Będzie na niej ktoś jeszcze, jednak nie chce zapeszać i pisać przedwcześnie o czymś, co może się w ogóle nie zdarzyć.</p>
<p>No i zapomniałabym o najważniejszym dzisiaj&#8230; Wieczorem mamy zamiar powrócić z Robertem do poszukania mocniejszych doznań. W tygodniu ściągnęłam sporo mleka, a przed południową drzemką Maciuś po raz ostatni dostanie dziś pierś. Chcę mieć pełne piersi, gdy wieczorem wrócimy do BDSM.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-03-01/zabawy-z-jackiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gang-Bang</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-02-22/gang-bang-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=gang-bang-2</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-02-22/gang-bang-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Feb 2012 10:07:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1967</guid>
		<description><![CDATA[&#160; sobotę z Kasia byłyśmy w centrum uwagi sześciu panów. Choć w poprzednim wpisie nazwałam organizowane spotkanie gang-bang to miało ono nieco inna atmosferę. O ile w klasycznym gang-bang kobieta sprowadzana jest do roli obiektu seksualnego służącego zaspokojeniu wielu mężczyzn, to w naszej formie zabawy znajduje się ona niejako na piedestale, a obcujący z nią [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/k.gif" alt="" title="" width="450" height="335" class="aligncenter size-full wp-image-1968" /></p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; sobotę z Kasia byłyśmy w centrum uwagi sześciu panów. Choć w poprzednim wpisie nazwałam organizowane spotkanie <em>gang-bang</em> to miało ono nieco inna atmosferę. O ile w klasycznym <em>gang-bang</em> kobieta sprowadzana jest do roli obiektu seksualnego służącego zaspokojeniu wielu mężczyzn, to w naszej formie zabawy znajduje się ona niejako na piedestale, a obcujący z nią mężczyźni robią wszystko by sprawić jej jak największą rozkosz. Takie też było minione party.</p>
<p>Przygotowania zaczęły się już w czwartek, a przemeblowanie salonu ruszyło pełną parą w piątek. Robert z pomocą Jacka i Adama wynieśli z niego zbędne meble i dywany. Gdy z pomocą Kasi skończyłyśmy sprzątać puste pomieszczenie panowie ułożyli na jego środku gruby filcowy podkład, przykryli go puszystą wykładziną a na niej zaczęli montować stelaż „sceny”.</p>
<p>Sceną nazywam monstrualne łóżko na jakie składają się cztery połączone razem materace. Całość ma nieco ponad cztery metry w każdym kierunku, wymaga minimum dwóch –  trzech silnych mężczyzn i kilku godzin czasu na złożenie. Scena jest projektu męża a została skonstruowana kilka lat temu na jedno z dużych swingers-party jakie gościliśmy u siebie. Od tamtego czasu Robert udoskonalał konstrukcję dodając do ramy baldachim, tapicerowane elementy i dwa kute dekoracyjne zakończenia z przedwojennych łóżek. Choć goła rama wygląda topornie, to po zamontowaniu na niej materacy, przykręceniu obciągniętych skórą brzegów, założeniu wezgłowi i baldachimu wygląda jak element wystroju dobrego burdelu z zeszłego stulecia. Konstrukcja jest tak wielka i ciężka, iż swobodnie mieści się jedynie w salonie i to po jego uprzednim uprzątnięciu. Poprzednim razem bawiło się na niej nawet do osiemnastu osób, choć panował już wtedy niezły tłok (co jednak było zaletą przy rozgrywającej się w całkowitych ciemnościach orgii). Dla ośmiu przestrzeni jest za to aż nadmiar.</p>
<p>Zdecydowaliśmy się na wzniesienie tej konstrukcji z bardzo prozaicznej przyczyny. Razem z Kasią chciałyśmy uprawiać seks bez rozdzielania naszej ósemki na dwie grupy. Mogliśmy wprawdzie połączyć dwa łóżka, lub złożyć materace w salonie bez montowania ramy, jednak żadne z tych rozwiązań nie dawałoby komfortu jaki zapewnia scena. Nic tak nie psuje nastroju jak walka z niesfornym prześcieradłem lub potrzeba doraźnego zsunięcia materacy, czy łóżek w ferworze erotycznych zapasów. Moja jedyną obawą była troska o deski parkietu, gdy panowie nosili ciężkie stalowe elementy. Nawet grube filcowe chodniki chroniące na czas konstrukcji podłogę nie pomogłyby, gdyby upuścili któryś z głównych elementów.</p>
<p>W piątek wieczorem wszystko było już gotowe łącznie z oświetleniem, stoliczkami, a także gadżetami zazwyczaj użytecznymi na takich imprezach (papierowe ręczniki, mokre chusteczki, prezerwatywy, jednorazowe paczuszki żelu itd.).</p>
<p>Jacek został u nas na noc i choć w obaj moi mężczyźni mieli zachowania siły na sobotę, to jednak zgrzeszyliśmy w trójkę przeciwko naturze bardzo wymyślnym seksem we troje. Byłam troszkę zła na moich samców, bo jak na złość uparli się obaj by mnie po kolei sodomizować, co zakończyło się nie tylko miłymi doznaniami ale także ponadplanową lewatywą, wizytą pod prysznicem i zmianą poplamionego żelem prześcieradła. Za to w nocy byli wyjątkowo grzeczni, nie licząc kilkominutowego wahania Jacka czy zasnąć z dłonią na mojej lewej, czy też prawej piersi.</p>
<p>Poranek był dla nas bardzo pracowity. Spotkanie miało się rozpocząć już w południe. Rano musiałam odwieść dzieci do apartamentu w mieście, ustalić wszystkie szczegóły z naszą opiekunką a wracając kupić jeszcze winogrona, o których jakoś na śmierć zapomniałam w czwartek.</p>
<p>Kasia z Adamem zjawili się jak obiecali już o jedenastej. Pozostali goście byli bardzo punktualni, tak że w kilka minut po południu byliśmy już w komplecie. Zamiast wieczorku zapoznawczego był lekki posiłek w jadalni przy lampce czerwonego wina, po którym Robert zaprosił wszystkich do sauny. Tam mogłam w końcu przyjrzeć się dwóm nowym twarzom. Grześka znałam z wcześniejszych spotkań. Przyjaciel Kasi i Adama to bardzo sympatyczny, niewysoki, szczupły czterdziestolatek o wyglądzie trzydziestolatka. Brunet, niesamowicie owłosiony, obrzezany. Dwoma nowymi twarzami byli Michał i Roman. W podobnym do Grześka wieku, jednak poza tym podobieństwa kończyły się. Michał był wzrostu Roberta, szczupły o niezbyt przesadnie rozbudowanej muskulaturze ale zgrabny. Wydepilowany do ostatniego włoska poza blond czupryną. Miał ładny członek. Proporcjonalny do jego budowy. Roman za to był bardzo muskularny, choć raczej średniego wzrostu. Podobały mi się jego jak wyrzeźbione łydki, zgrabne pośladki i średniej długości ale za to bardzo gruby członek o wielkiej główce.</p>
<p>Panowie mieli doświadczenie, nie zżerała ich trema. Szybko zaliczyliśmy jacuzzi, po którym już bez pośpiechu znaleźliśmy się w zaciemnionej sypialni. Prezerwatywy nie były obowiązkowe, jednak w zależności od preferencji co do seksu analnego dostępne. Poza tym nie było żadnych reguł o ile ktoś nie powiedział <em>nie</em>. Obie z Kasia byłyśmy jedynie częściowo wydepilowane. Poza bujnymi i poszytymi trójkątami, które jedynie delikatnie wymodelowałyśmy, miałyśmy wydepilowane wargi i przestrzeń pomiędzy pośladkami.</p>
<p>Scena sprawdziła się świetnie. Podobnie jak dwie pary wyłożonych futrem kajdanków i umożliwiające seks na stojąco uchwyty na kolumnach baldachimu. Strzałem w dziesiątkę okazała się też wielka piłka i dwie duże klinowate poduchy <em>Liberator Shapes</em> na których przy odrobinie fantazji, wykorzystując zdobyte na zajęciach z jogi i pilates umiejętności można było kochać się w bardzo wymyślnych pozycjach.</p>
<p>Nie jestem w stanie, i nie chcę zagłębiać się w szczegóły naszych swawoli. Było tego zbyt wiele by opisywać. Wspomnę jedynie o tym co sprawiło mi największa przyjemność. Choć  przed spotkaniem najbardziej liczyłam na eksperymenty z podwójną penetracją, to największa przyjemność sprawiła mi sesja głębokiego pettingu (nie ujmując niczego dwóm porywającym stosunkom podczas których miałam dwóch mężczyzn jednocześnie).</p>
<p>Miałam zawiązane oczy. Byłam ułożona na brzuszku, na klinowatych poduszkach tak, że moje pośladki sterczały ku górze, gdy czoło dotykało materaca. Byłam pieszczona z początku przez trzech, a pod koniec aż czterech mężczyzn. Robert z pewnością masował mi kark i plecy. Kto całował pośladki, pieścił palcami stopy, uda, srom i odbyt nie wiem. Prawdę mówiąc nie interesowało mnie to gdy rozpłynęłam się pod dotykiem wielu dłoni. Z początku robiono mi całkiem spranie masaż, jednak wraz z moim odprężeniem coraz więcej uwagi zaczęto poświęcaj erotycznej stronie tej sztuki. Pieszczoty były powolne, pozbawione pośpiechu, jednak nie ograniczały się jedynie do samej powierzchni ciała. Przez cały czas pieszczoty jedna lub dwie osoby wykonywały masaż mojego ciała gdy pozostałe dwie skupiały swoją uwagę na intymnych częściach mojego ciała. Tuz przed orgazmem miałam w pochwie trzy palce, a odbyt rozciągano mi czterema. Brzmi to brutalnie, jednak odczucia były wprost nieziemskie. Sam orgazm zawdzięczam Kasi, która najpierw pomogła Romanowi wsunąć członek w mój odbyt a później bardzo delikatne wykonała mi fisting dając nam obojgu niesamowicie intensywny orgazm. Mi za sprawą swojej dłoni, Romanowi dzięki mojemu oszalałemu z rozkoszy odbytowi  zaciskającemu się wokół jego członka.</p>
<p>Jeśli mam zgadywać, co najbardziej przypadło do gustu Kasi, to stawiałbym na zabawę podobną do tej jakiej sama doświadczyłam, z tym że Kasia leżała na wznak przykuta do ramy łóżka a ponowie pieścili ją głównie ustami, szczególnie mocno ssąc jej brodawki i wewnętrzne płatki warg. No i chyba jazdę na oklep na Romanie z Robertem szturmującym drugą dziurkę.</p>
<p>Po kilku godzinach wszyscy byli już syci wrażeniami i miło zmęczeni. Byłam bardzo wdzięczna  Robertowi, że mimo wcześniejszych ustaleń sam pojechał i odbierał dzieci. Ja nie byłabym w stanie skoncentrować się na kierowaniu samochodem czując wypełniające mnie miłe zmęczenia. Tamtego dnia po prostu wzięłam prysznic i zdrzemnęłam się.</p>
<p>W niedzielę Robert z Jackiem przywracali dom do pierwotnego stanu a ja pojechałam z dziećmi do teściów. Dziewczynki nie były zadowolone (nie lubią tych wizyt, troszkę boją się „TEJ” babci) jednak jak zwykle dziadek poprawił im humor swoimi błazeństwami. Teściowa jakoś to zniosła, choć najchętniej widziałaby zamiast rozwrzeszczanej gromadki skaczącej po „koniu” przykładną rodzinę modlącą się przy stole za dary na nim spoczywające. No i już skończył się karnawał, więc błazenady były tym bardziej nie na miejscu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-02-22/gang-bang-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Threesome i Gang-Bang</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-02-11/threesome-i-gang-bang/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=threesome-i-gang-bang</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-02-11/threesome-i-gang-bang/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Feb 2012 09:08:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1962</guid>
		<description><![CDATA[&#160; ziś późnym wieczorem spotykamy się z Jackiem. Plany są proste. Lekki posiłek, odrobina alkoholu, kąpiel w większym jacuzzi na dole i seks we troje do późna. Dodatkowo cieszę się gdyż nie będziemy musieli już stosować prezerwatyw a także dlatego, że mam ochotę by obaj wzięli mnie równocześnie. Od dwóch dni zbieram mleko w zamrażarce. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/wiazanie-piersi.jpg" alt="" title="ciekawy sposób wiązania piersi" width="500" height="455" class="aligncenter size-full wp-image-1963" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="D" alt="D" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/d.gif" />ziś późnym wieczorem spotykamy się z Jackiem. Plany są proste. Lekki posiłek, odrobina alkoholu, kąpiel w większym jacuzzi na dole i seks we troje do późna. Dodatkowo cieszę się gdyż nie będziemy musieli już stosować prezerwatyw a także dlatego, że mam ochotę by obaj wzięli mnie równocześnie. Od dwóch dni zbieram mleko w zamrażarce. Wieczorem mam ochotę by zaszumiało mi w głowie, a gdy to nastąpi chcę utonąć w ich ramionach.</p>
<p>Przypomniałam mężowi o obietnicy, jaką mi złożył na początku ciąży. Za dwa tygodnie planujemy zorganizować w domu spotkanie w stylu gang-bang. Ja, mąż, Jacek, Kasia z Adamem i troje znajomych panów. Opiekunka do dzieci zgodziła się już zająć całą naszą trójką od południa do późnego wieczora. Spotkanie planujemy na wczesne popołudnie. Wszystko już niemal dopięte na ostatni guzik. To będzie moja nagroda i sprawdzian, przed dużym swingers party organizowanym w tym roku nad morzem. Z Kasią od dawna planowałyśmy tego rodzaju imprezę. Najtrudniej było znaleźć panów, gdyż większość swingujących znajomych to pary z zasady bawiące się razem. Udało się dzięki temu iż Kasia z Adamem od prawie dwóch lat bawią się w <em>cuckold</em>, <em>wife swapping</em> i <em>hotwife</em> (chyba pisze się to razem?) obracając się w nieco innym towarzystwie niż my. Dzięki ich kontaktom poznaliśmy już Grześka (ich przyjaciela domu) a wkrótce poznamy dwoje a może nawet troje kolejnych <em>ogierów</em>.</p>
<p><em>À propos</em> wczorajszego wpisu. Po rozmowie przez Skype zdecydowaliśmy się nie angażować się w proponowaną znajomość. Choć dziewczyna okazała się naprawdę urocza, zdecydowana i odważna&#8230; Rozmowę z nami przeprowadziła w stroju Ewy, siedząc po turecku na łóżku (Robert miał naprawdę dobry widok na absolutnie wszystko, a ja byłam pod wrażeniem z jaką naturalnością i bez nadmiernej wulgarności zaprezentowała swoje wdzięki). Nie doszliśmy do porozumienia w kwestii innych jej partnerów i ich ilości. Uczciwie postawiła warunek, że będzie sypiała z innymi osobami będąc z nami i bylibyśmy to zaakceptowali, gdyby chodziło o jednego, czy dwóch stałych partnerów. Nie mogliśmy się za to zgodzić by byli to przygodni mężczyźni ani na to by było iż aż tak wielu. Rozważając to, odległość jak nas dzieli i kilka pomniejszych szczegółów zdecydowaliśmy się nie angażować dalej. Myślę, że to już uzależnienie, nawet nie od seksu, ale od zdobywania nowych partnerów, gdy w ciągu tygodnia sypia się średnio z trzema, czterema nowymi mężczyznami. Odniosłam też wrażenie, może niesłusznie, że bylibyśmy dla niej czymś na kształt egzotycznego trofeum – biseksualna <em>Libertynka</em> i jej <em>Satyr</em> z wielkim członkiem <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Obiecująco za to rozwija się inna znajomość. W sumie czemu nie rozegrać tej przygody w konwencji BDSM?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-02-11/threesome-i-gang-bang/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>M. &#8211; Czyli &#8216;Niemorlana Propozycja&#8217;</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-02-10/m-czyli-niemorlana-propozycja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=m-czyli-niemorlana-propozycja</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-02-10/m-czyli-niemorlana-propozycja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Feb 2012 10:05:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kosmate Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1958</guid>
		<description><![CDATA[20 lat niezależna Olsztyn bi, lekko faworyzująca mężczyzn (60/40) SM: zdecydowanie tak &#8211; uległa otwarta, lubiąca eksperymentować wegetarianka agnostyk jestem z kimś, bez zobowiązań &#160; Chyba najkonkretniejsza i najbardziej odważna propozycja spotkania w czwórkę (licząc Jacka), jaką do tej pory otrzymaliśmy. Dostaliśmy ją od wtajemniczonej w nasze plany pary.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_9882.jpg" alt="M." title="M." width="500" height="750" class="aligncenter size-full wp-image-1960" /></p>
<ul>
<li>20 lat</li>
<li>niezależna</li>
<li>Olsztyn</li>
<li>bi, lekko faworyzująca mężczyzn (60/40)</li>
<li>SM: zdecydowanie tak &#8211; uległa</li>
<li>otwarta, lubiąca eksperymentować</li>
<li>wegetarianka</li>
<li>agnostyk</li>
<li>jestem z kimś, bez zobowiązań</li>
</ul>
<p>&nbsp;<br />
Chyba najkonkretniejsza i najbardziej odważna propozycja spotkania w czwórkę (licząc Jacka), jaką do tej pory otrzymaliśmy. Dostaliśmy ją od wtajemniczonej w nasze plany pary.<br />
Note: There is a poll embedded within this post, please visit the site to participate in this post's poll.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-02-10/m-czyli-niemorlana-propozycja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Weekend nad Jeziorem</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-02-07/weekend-nad-jeziorem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=weekend-nad-jeziorem</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-02-07/weekend-nad-jeziorem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Feb 2012 09:12:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1955</guid>
		<description><![CDATA[&#160; iałam serdecznie dość siedzenia w domu. W piątek wieczorem namówiłam Roberta na wyjazd do naszego domu na Mazurach. Miałam ochotę zmienić w weekend otoczenie. Mąż po wstępnym oporze zabrał się do pracy, tak że w sobotę rano byliśmy gotowi, spakowani, a na Mazurach czekał już na nas ogrzany dom i ciepła woda (zasługa pasji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/na-pieska.gif" alt="" title="" width="500" height="240" class="aligncenter size-full wp-image-1956" /><br />
&nbsp;</p>
<p><img class="caps" title="M" alt="M" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />iałam serdecznie dość siedzenia w domu. W piątek wieczorem namówiłam Roberta na wyjazd do naszego domu na Mazurach. Miałam ochotę zmienić w weekend otoczenie. Mąż po wstępnym oporze zabrał się do pracy, tak że w sobotę rano byliśmy gotowi, spakowani, a na Mazurach czekał już na nas ogrzany dom i ciepła woda (zasługa pasji męża, który w minionym roku podłączył system zdalnego monitoringu i zarządzania w obu pozawarszawskich domach).</p>
<p>Mój wkład w przygotowanie wyjazdu polegał na wygrzebaniu łyżew i biegówek, a także na telefonie do Jacka, który obiecał stawić się na Mazurach. Dziewczynki były uszczęśliwione wyjazdem, zaś Maciuś dopiero przy piersi przestał wyrażać niezadowolenie z porannego zamieszania. Dante (nasz dog) jak zwykle przyjął zamieszanie z iście zwierzęcą radością.</p>
<p>Gdyby nie odrobinkę za niska temperatura to wyjazd spędzilibyśmy głównie na dworze, bawiąc się z dziećmi i próbując sił na łyżwach i w przełaju przez pola do pobliskiej wioski. Tak ograniczyłam się jedynie do godziny z biegówkami na nogach, a po obiedzie wszyscy wyszliśmy na jezioro. Kiedy ja szykowałam obiad, mąż przygotowywał kawałek lodu do naszych zabaw. Byłam mu bardzo wdzięczna, bo już z własnej inicjatywy wytyczył i oczyścił całkiem sporą pętlę, byśmy mogli się pościągać z Jackiem. Jacek wygrał dwa z trzech wyścigów na czas. Ja zawsze kończyłam ostatnia, ale też jako jedyna używałam łyżew do jazdy figurowej, a nie przeznaczonych do agresywniejszej jazdy hokejówek. </p>
<p>Dla Marysi był to samodzielny debiut na jednośladowych łyżwach. Młodsza córka debiutowała za to na dziecięcych, mających po dwie płozy łyżwach przyczepianych do butów. Mimo zapału i zacięcia szybko się ich pozbyła zamieniając je na lekkie plastykowe sanki ciągnięte po lodzie przez Roberta. Marysia za to wolała jeździć ze mną za rękę, a posikała się z radości gdy Jacek z Robertem zrobili dziewczynkom &#8216;wyścigi&#8217; na sankach po lodzie. Ściganie było oczywiście na niby. Po pierwsze ze względów bezpieczeństwa małych, a po drugie każda para musiała przecież wygrać podobną ilość razy&#8230; Obie córy bardzo współzawodniczą w podobnych wypadkach.</p>
<p>Zmęczone popołudniowym szaleństwem na lodzie i śniegu dzieci poszły szybko i grzecznie spać. Wystarczyło po kolacji przygasić w domu światła, by panująca za oknem czerń przekonała je, że jest już środek nocy. Ostatnią dla dziewczynek atrakcją była wspólna kąpiel w wannie. Ten przynajmniej półgodzinny rytuał wspólnego moczenia się i chlapania na wszystkie strony jest ich przywilejem na wyjazdach. Robert spędził później sporo czasu przywracając łazienkę do stanu używalności, tak by później mogła posłużyć naszej trójce.</p>
<p>Po świetnym dniu i miłym wieczorze we troje zdecydowałam iż nie chcę dłużej ograniczać współżycia do pieszczot i seksu analnego. Gdybym miała uprawiać seks jedynie z Robertem, to pewnie zrezygnowałabym z prezerwatyw, uznając iż ryzyko zajścia w ciążę jest marginalne. Ponieważ zaprosiłam do sypialni także kochanka, panowie musieli solidarnie zaakceptować gumki, których jednak nie musieli zakładać jeśli decydowali się na miłość grecką.</p>
<p>Kochaliśmy się bez szczególnych ekscesów. Ponieważ nie czułam się jeszcze pewnie, nie spróbowaliśmy podwójnej penetracji, choć waśnie ten rodzaj stosunku cenię wyjątkowo mając do dyspozycji dwóch umiejących współgrać ze sobą panów.</p>
<p>Seks był satysfakcjonujący. Po dłuższej przerwie zdecydowanie doceniłam klasyczne pozycje, jednak nasyciwszy pierwszą ciekawość z radością powitałam inicjatywę Jacka, by po ściągnięciu kondoma skończyć w mojej pupie. Uczucie gdy rozlał we mnie nasienie było prawie tak samo przyjemne jak doznania towarzyszące wytryskowi w pochwie.</p>
<p>Zdecydowanie preferuję seks bez prezerwatywy i mam nadzieję, że już w następny weekend będę mogła kochać się bez nich. Dziś mam mieć założoną wkładkę domaciczną. Pamiętając jak wyglądało to u przyjaciółki i u Dagi, w nadchodzący weekend najprawdopodobniej będę mogła cieszyć się moimi mężczyznami bez żadnych ograniczeń.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-02-07/weekend-nad-jeziorem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mama, Jacek i cała reszta</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-01-27/mama-jacek-i-cala-reszta/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=mama-jacek-i-cala-reszta</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-01-27/mama-jacek-i-cala-reszta/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Jan 2012 08:16:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1948</guid>
		<description><![CDATA[[See post to watch Flash video] &#160; owoli zaczynam wychodzić na prostą! Po pierwsze chciałabym podziękować za życzenia i przeprosić wszystkich, którzy bezskutecznie czekali aż odpowiem na ich listy. Powoli zabieram się za odpisywanie. Listy jakie przychodziły od końca grudnia utonęły w nawale spamu i potwierdzeń rejestracji na forum, generowanych przez jakiś złośliwy program. Mąż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="center">
[See post to watch Flash video]
</div>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="P" alt="P" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />owoli zaczynam wychodzić na prostą!</p>
<p>Po pierwsze chciałabym podziękować za życzenia i przeprosić wszystkich, którzy bezskutecznie czekali aż odpowiem na ich listy. Powoli zabieram się za odpisywanie. Listy jakie przychodziły od końca grudnia utonęły w nawale spamu i potwierdzeń rejestracji na forum, generowanych przez jakiś złośliwy program. Mąż uporał się już z problemem forum, a ja po wykasowaniu setek próśb o rejestrację odkryłam parę zapomnianych listów.</p>
<p>W domu życie wraca na właściwie tory. Wypracowałam z Maciusiem plan dnia i nocy. Rutyna i konsekwencja dały dobre rezultaty. Karmienia przebiegają w mniej więcej ustalonych porach, w nocy mogę pospać z przerwą na karmienie, a dziecko nauczyło się spać we własnym pokoju a pierś nie jest konieczna do drzemki.</p>
<p>Na obiedzie spodziewam się taty. Przyjeżdża dziś odebrać mamę, która mi bardzo pomogła w początkowych tygodniach.</p>
<p>Moje dobre samopoczucie przekłada się na wiele aspektów życia, ale chyba najbardziej na to co się dzieje w sypialni. Choć Robert będzie musiał jeszcze poczekać tydzień, lub dwa zanim będę gotowa odbyć z nim klasyczny stosunek, to już od tygodnia cieszymy się z miłości greckiej a seks oralny urozmaicamy eksperymentując z miłością hiszpańską, trybadyzmem i elementami erotycznego masażu tantrycznego.</p>
<p>Zaprosiłam Jacka na kolację. Spotykamy się jutro. Jestem tym bardzo podekscytowana. Po raz pierwszy zobaczy mnie w innym niż błogosławiony stanie. Jeszcze nie jest to stan idealny&#8230; Choć już odzyskałam dawną figurę, to skóra na brzuszku dalej wymaga specjalnej troski. Zdecydowanie nie czuję się jeszcze gotowa wystąpić zupełnie nago, jednak w gorsecie wyglądam dobrze i czuję się atrakcyjna. Nie planujemy przeciągnąć kolacji z Jackiem aż do śniadania. To tylko kolacja, a na coś więcej przyjdzie czas za dwa-trzy tygodnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-01-27/mama-jacek-i-cala-reszta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
<enclosure url="http://namietnik.org/wp-content/handjob.flv" length="20274759" type="video/x-flv" />
		</item>
		<item>
		<title>Spam na Forum</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-01-16/spam-na-forum/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=spam-na-forum</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-01-16/spam-na-forum/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2012 14:43:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1945</guid>
		<description><![CDATA[Od kilku dni walczymy ze spamem na naszym Forum. W tej chwili aktywację nowych użytkowników przeprowadza administrator (ja lub Robert)&#8230; Automatycznie generowany list z prośbą o aktywowanie nowego konta przychodzi co 5-10 minut. W związku z tym, że czasami nie jesteśmy w stanie zweryfikować takiej prośby proszę by rejestrując się na Forum wysyłano do mnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/forum-sc-01.jpg" alt="" title="Forum" width="500" height="350" class="aligncenter size-full wp-image-1946" /></p>
<p>Od kilku dni walczymy ze spamem na naszym <a href="http://namietnik.org/forum/">Forum</a>.</p>
<p>W tej chwili aktywację nowych użytkowników przeprowadza administrator (ja lub Robert)&#8230; Automatycznie generowany list z prośbą o aktywowanie nowego konta przychodzi co 5-10 minut. W związku z tym, że czasami nie jesteśmy w stanie zweryfikować takiej prośby <strong>proszę by rejestrując się na Forum wysyłano do mnie (&#098;&#097;&#099;&#104;&#097;&#110;&#116;&#107;&#097;&#064;&#103;&#109;&#097;&#105;&#108;&#046;&#099;&#111;&#109;) dodatkowy e-mail z prośbą o aktywowanie konta.</strong></p>
<p>Dziękuję,<br />
<em>Agnieszka</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-01-16/spam-na-forum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sposób na Stres</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-01-11/sposob-na-stres/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sposob-na-stres</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-01-11/sposob-na-stres/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jan 2012 10:29:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Autoerotyzm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1942</guid>
		<description><![CDATA[[See post to watch Flash video] &#160; o kilku mniej, lub bardziej udanych próbach dotykania się, zaczęłam się regularnie masturbować. Z początku trudno mi było odnaleźć dawną przyjemność z dotyku własnych palców, ale po kilku &#8216;treningowych&#8217; sesjach moje ciało zaczęło reagować jak dawniej. Bardzo tego potrzebowałam. Do tej pory właśnie w ten sposób radziłam sobie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="center">
[See post to watch Flash video]
</div>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="P" alt="P" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />o kilku mniej, lub bardziej udanych próbach dotykania się, zaczęłam się regularnie masturbować. Z początku trudno mi było odnaleźć dawną przyjemność z dotyku własnych palców, ale po kilku &#8216;treningowych&#8217; sesjach moje ciało zaczęło reagować jak dawniej.</p>
<p>Bardzo tego potrzebowałam. Do tej pory właśnie w ten sposób radziłam sobie ze stresem. Gdy czuję silny stres najłatwiej jest mi go rozładować właśnie poprzez masturbację. Robię tak odkąd pamiętam. Co ciekawe, seks z partnerem/partnerką nie jest rozwiązaniem. By kochać się muszę być odprężona, gdyż inaczej trudno jest mi się całkowicie zatracić. Niejednokrotnie zdarzało się, że po ciężkim i stresującym dniu masturbowałam się tuż przed pójściem do łóżka, by móc w pełni cieszyć się urokami seksu.</p>
<p>Ten rodzaj masturbacji wymaga samotności i odpowiedniej oprawy. Tylko w ostateczności robię to na chybcika, na przykład siedząc w łazience na brzegu jacuzzi. Wolę zacisze sypialni, dotyk chłodnej satyny na nagim ciele i powolną wędrówkę zwilżonych oliwką palców.</p>
<p>Niekiedy lubię się pieścić w swojej pracowni. Wygodnie ułożona w fotelu, zrelaksowana cichym szumem komputerów, czy dźwiękiem pracującego właśnie plotera. Robert świetnie zna moje nawyki i wie, że są chwile gdy nie należy mi przeszkadzać. Gdy masturbuję się nie jest to zaproszeniem do seksu, czy okazją do pofiglowania. To moje kilka minut sam na sam ze sobą, w trakcie których odrywam się od rzeczywistości powracając do niej ukojona orgazmem.</p>
<p>Chwilkę temu obudziłam się po drzemce, jaką zakończyła się moja przedpołudniowa sesja autoerotycznego relaksu. Na nowo czuję się pełna energii, radosna i wypoczęta. Wieczorem chcę nauczyć Roberta jak powinien mnie teraz dotykać. Lubię go uczyć! Pokazać wpierw jak sama się pieszczę, a potem kierując jego dłonią podpowiadać jak silny, czy jak delikatny powinien być dotyk palców.</p>
<p>Od wczoraj są u nas rodzice. Mama jest nieocenioną pomocą. Tato również, choć jego samotna wyprawa na zakupy do hipermarkety wymagała kilkukrotnej konsultacji telefonicznej, który z produktów powinien kupić, gdy dawano mu zbyt skomplikowany wybór.</p>
<p>Poprosiłam Roberta by wieczorem zaprosił moich rodziców do sauny i jacuzzi. Sama z oczywistych względów nie będę im towarzyszyła. Szkoda, gdyż wspólny czas w saunie był zawsze świetną okazją do interesujących i szczerych rozmów. Przynajmniej później będę im mogła towarzyszyć w jacuzzi&#8230; Jedynie mocząc stopy, ale zawsze to już coś <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Będę się dziwnie czuła w płaszczu kąpielowym pośród kąpiących się nago osób. W domu jest dość ciepło, jednak nie na tyle, bym siedziała nago na brzegu basenu. No i jeszcze nie czuje się na tyle komfortowo by pokazać własne ciało. Wprawdzie nie muszę się wstydzić figury, czy biustu to jednak mój brzuszek wciąż przypomina balonik z którego właśnie spuszczono powietrze. Od przyszłego tygodnia mam zamiar zacząć ćwiczyć. Obiecałam sobie że przed końcem lutego wrócę do dawnego wyglądu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-01-11/sposob-na-stres/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
<enclosure url="http://namietnik.org/wp-content/masturbacja-poduszka.mp4" length="8695550" type="video/mp4" />
		</item>
		<item>
		<title>Wróciliśmy do Domu</title>
		<link>http://namietnik.org/2012-01-09/wrocilismy-do-domu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wrocilismy-do-domu</link>
		<comments>http://namietnik.org/2012-01-09/wrocilismy-do-domu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Jan 2012 08:11:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1940</guid>
		<description><![CDATA[&#160; uż po Nowym Roku, po raz trzeci, zostaliśmy rodzicami. Udało mi się dotrwać do 2012, choć jeszcze w 2011 przeżyliśmy fałszywy alarm. Wprawdzie nie doczekałam do zakładanej przeze mnie daty, jednak byłabym niewdzięcznicą, gdybym uważała to za jakikolwiek powód do marudzenia. Poszło szybko. Zdecydowanie szybciej niż w poprzednich ciążach. Nie mogę wprawdzie twierdzić, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/oral.gif" alt="" title="" width="500" height="224" class="aligncenter size-full wp-image-1941" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="T" alt="T" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/t.gif" />uż po Nowym Roku, po raz trzeci, zostaliśmy rodzicami.</p>
<p>Udało mi się dotrwać do 2012, choć jeszcze w 2011 przeżyliśmy fałszywy alarm. Wprawdzie nie doczekałam do zakładanej przeze mnie daty, jednak byłabym niewdzięcznicą, gdybym uważała to za jakikolwiek powód do marudzenia.</p>
<p>Poszło szybko. Zdecydowanie szybciej niż w poprzednich ciążach. Nie mogę wprawdzie twierdzić, że byłam tym zaskoczona, jednak docierając do szpitala miałam już znaczące rozwarcie, a wody odeszły mi chwilę po tym jak znalazłam się w swoim pokoju. Rodziłam wspólnie z mężem. Maciuś przyszedł na świat szybko, zaledwie po kilkunastu minutach wspólnego wysiłku. Rodziłam w pozycji kucznej, wspierając się na Robercie. Nie chciałam od początku ani znieczulenia zewnątrzoponowego, ani środków przeciwbólowych jakie zaproponowano mi w późniejszej fazie porodu. Nie były potrzebne. Sam poród kojarzył mi się z orgazmem wywołanym intensywnym fistingiem.</p>
<p>Znacznie gorzej czułam się natomiast w kilka godzin po nim. Urodziłam szybko, więc moje ciało miało dość mało mało czasu na dostosowanie się do główki dziecka. Wprawdzie jak i przy poprzednich porodach nie doszło do pęknięcia, czy nacinania pochwy, jednak byłam po wszystkim mocno poobijana. Zauważyłam to dopiero gdy opadły emocje. Spora w tym zasługa Maciusia. Choć obie córeczki nie należały do małych, to Maciuś zdecydowanie pobił je obie wagą i długością. Moja śliczna kruszynka zdecydowanie wrodziła się do męża.</p>
<p>Po kilku dniach razem stwierdzam też, że je jak smok! W porównaniu do Martusi nie bawi się piersią, nie marudzi, że trzeba nad nią popracować, nie zniechęcał się gdy początkowo miałam mało pokarmu. Dzięki jego uporowi mam tak pełne piersi, że z trudem mieszczą się w poprzednich biustonoszach. Co ciekawe, odstawiona jakiś czas temu Martusia z powrotem zaczęła się domagać piersi. Jak zwykle bardziej dla zabawy i komfortu, niż z prawdziwej potrzeby. Niemniej mam teraz troje dzieci chętnych do ssania. Dwoje małych i jedno bardzo duże, które także marzy o zabawie moim biustem. Tylko Marysia zachowuje się rozsądnie, zainteresowana bardziej braciszkiem i okazją do przytulenia się do niego i mnie, niż tym by dobrać się do moich obolałych już brodawek.</p>
<p>We wtorek spodziewamy się przyjazdu moich rodziców. Tato zostanie dwa-trzy dni, mama chce zostać co najmniej dwa tygodnie, by pomóc mi przy dzieciach. Z początku rozważaliśmy pomysł mojej przeprowadzki do Wrocławia, do drugiego domu, jednak uznaliśmy to za szaleństwo. Musiałabym zabrać całą trójkę ze sobą, a tam nawet z pomocą mamy nie dałabym sobie rady bez Roberta. Poza tym nie mam zamiaru pozbawiać się towarzystwa męża. Nie wyobrażam sobie bym mogła skupić się tylko na dzieciach zaniedbując nasze wzajemne relacji.</p>
<p>Chwilowo o seksie nie mam co marzyć. Nawet jeśli czasami mam ochotę na pieszczoty, to szybko przechodzi mi ona gdy tylko próbuję się dotykać. Moje ciało jeszcze jest zbyt obolałe, bym mogła się cieszyć nawet najprostszą formą masturbacji. Przechodziliśmy z Robertem już przez to dwukrotnie. On wie, że w swoim czasie sama przyjdę do niego po pieszczoty, a ja nie zamykam się przed jego potrzebami. Gdy dziś nad ranem otworzył oczy po nieprzespanej nocy, spędzonej na ustawicznym przynoszeniu i odnoszeniu Maciusia do i z naszego łóżka, zadbałam, by nie poczuł się zapomniany. Wprawdzie przypominało to raczej randkę nastolatków, niż wyrafinowaną sztukę miłości, niemniej aż jęczał z rozkoszy gdy pozwoliłam mu pieścić moje piersi a następnie zwilżyłam języczkiem jego sterczący członek i zrobiłam mu dobrze dłonią. Zupełnie jakbyśmy mieli po &#8216;naście&#8217; lat. Tak właśnie wyglądał mój pierwszy &#8216;seks&#8217; z chłopakiem. Ściągnęłam z siebie bluzkę i biustonosz, pozwoliłam mu dotykać swoich piersi a gdy poprosił o więcej doprowadziłam go dłonią do orgazmu. Myślę, że poziom emocji jakie odczuwał wówczas mój chłopak był porównywalny dla dojrzałego mężczyzny z pikantnym stosunkiem z atrakcyjną, nową partnerką, czy pierwszym trójkątem z dwoma kobietami. Wprawdzie nie podejrzewam, by Robert odczuwał dziś rano podobnie silne emocje, jednak jestem pewna że i tak przerosło to jego marzenia&#8230; Moim największym w tej chwili jest przespać się, bez budzenia, sześć godzin. Zadowoliłabym się nawet czterema.</p>
<p>Robert pomaga jak może, po raz pierwszy wstaje w nocy do dziecka, a mimo to jestem wykończona&#8230; I niesamowicie szczęśliwa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2012-01-09/wrocilismy-do-domu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie Mijającego Roku</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-12-27/podsumowanie-mijajacego-roku/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=podsumowanie-mijajacego-roku</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-12-27/podsumowanie-mijajacego-roku/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Dec 2011 18:49:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1930</guid>
		<description><![CDATA[onieważ nie wiem, czy będę mogła to zrobić w okolicach Sylwestra, pokusiłam się podsumować mijający rok już dzisiaj. Robiąc to jednym zdaniem&#8230; To był bardzo dobry rok dla mnie i Roberta. Rozwijając nieco moją poprzednią wypowiedź podsumuję najpierw sprawy zawodowe, gdyż to znacznie łatwiejsze zadanie. Oboje z Robertem odnieśliśmy małe sukcesy. Mimo niewątpliwych trudności i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class='caps' title="P" alt="P"  src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />onieważ nie wiem, czy będę mogła to zrobić w okolicach Sylwestra, pokusiłam się podsumować mijający rok już dzisiaj.</p>
<p>Robiąc to jednym zdaniem&#8230;</p>
<blockquote><p>To był bardzo dobry rok dla mnie i Roberta.</p></blockquote>
<p>Rozwijając nieco moją poprzednią wypowiedź podsumuję najpierw sprawy zawodowe, gdyż to znacznie łatwiejsze zadanie.</p>
<p>Oboje z Robertem odnieśliśmy małe sukcesy. Mimo niewątpliwych trudności i wyzwań związanych z kryzysem Robert rozwinął swoją firmę. Choć inwestycje pochłonęły początkowo sporą część zysku, to w efekcie końcowym zamyka rok na dużym plusie. Mi ze wspólniczką poszło świetnie, choć prawdę mówiąc mam wyrzuty sumienia, że nie mogłam poświęcić się firmie tak bardzo jak w ubiegłych latach. Nadchodzący rok nie zmieni tej sytuacji. Szczęściem obu nam odpowiada obecne <em>status-quo</em>. Znaleźliśmy też wspaniałą współpracownicę. Jeśli nic się nie zmieni zaproponujemy jej partnerstwo. Tyle o sprawach zawodowych.</p>
<p>W życiu osobistym najważniejszym wydarzeniem jest trzecie dziecko, którego spodziewamy się lada dzień. Wymarzony przez męża chłopczyk. Mając już dwie cudowne córki, chyba poprzestaniemy na nim i nie będziemy dalej poszerzać rodziny, choć szczerze mówiąc nie mówimy stanowczego nie kolejnym dzieciom. Nic jednak nie planujemy. Naprawdę muszę odpocząć od rodzenia. Mam już ponad trzydzieści lat, za kilka kolejnych myślenie o dziecku stanie się lekko abstrakcyjnym. Na pewno nie zdecyduję się na nie po czterdziestce! Tak więc poprzestajemy na trójce, jednak za dwa lata przemyślimy z mężem tą kwestię raz jeszcze.</p>
<p>Nasze życie erotyczne w tym roku było bogate we wrażenia. Nie zdarzyło się nic takiego, czego byśmy żałowali po fakcie, choć podjęliśmy kilka ryzykownych eksperymentów. To naprawdę duży plus! Zyskaliśmy kochanka, straciliśmy kochankę. Poznaliśmy kilkoro nowych partnerów, utraciliśmy intymny kontakt z kilkoma innymi. Co cieszy zacieśniliśmy więzi z najbardziej lubianymi parami, odświeżyliśmy nieco nasz krąg najbliższych znajomych, spróbowaliśmy czegoś nowego.</p>
<p>Nie udało się nam natomiast uczestniczyć we wszystkich dużych swingers-party. Z czterech jakie się odbyły (licząc sylwestrowe) zaliczyliśmy tylko dwa. Obiecaliśmy sobie nadrobić zaległości w przyszłym roku, choć jeszcze nie wiemy, czy będę chciała uczestniczyć w pierwszym z planowanych na 2012 spotkań.</p>
<p>Porażką zakończyło się poszukiwanie stałej partnerki do trójkąta. Zależało nam na niezależnej, dojrzałej kobiecie w mniej więcej naszym wieku. Raczej nie typowej kochance a bardziej &#8216;przyjaciółce z benefitami&#8217;. Niestety nie spotkaliśmy takiej kobiety, a nasza dobra przyjaciółka, którą miałam początkowo na myśli w tej roli, zdecydowała się na związek z nowym partnerem. Szkoda, zważywszy jak dobrze wspominamy pojedynczy epizod jaki nam się przydarzył na Mazurach.</p>
<p>W nadchodzący rok patrzymy z optymizmem. Jakie mamy plany. Ja chcę utrzymać kochanka i partnera do trójkąta k+2m. Z Robertem planujemy dalsze poszukiwania kochanki do trójkąta, lub czworokąta z Jackiem. Zrewidowaliśmy nieco wcześniejsze plany i obecnie poszukujemy dziewczyny, która zastąpi nam Dagę, czy jeszcze lepiej Martę. Ponieważ to mój prezent dla Roberta, to on wybrał preferowany typ urody. Szukamy (zaczniemy gdy dojdę do siebie po połogu) szczupłej 20-24 letniej brunetki. Raczej wysokiej, o średnim lub drobnym biuście. Chętnie o długich włosach i ciemnej karnacji. Niezależnej, pracującej lub ewentualnie studiującej, chcącej z nami zamieszkać na rok, lub co najmniej pół roku. Otwartej na różne formy seksu, w tym swingowanie i BDSM.</p>
<p>Mam jeszcze jedno silne postanowienie! W marcu mam zamiar wyglądać świetnie w poniższym kompleciku:</p>
<p><strong><em>Only Hearts</em></strong> &#8211; <em>Whisper Cropped Cami</em> (oyster)<br />
<img src="http://namietnik.org/wp-content/01-whisper-cropped-cami.jpg" alt="" title="cami" width="500" height="570" class="aligncenter size-full wp-image-1931" /><br />
<img src="http://namietnik.org/wp-content/02-whisper-cropped-cami.jpg" alt="" title="cami na manekinie z przodu i z tyłu" width="500" height="250" class="aligncenter size-full wp-image-1932" /><br />
&nbsp;<br />
<strong><em>Only Hearts</em></strong> &#8211; <em>Whisper Thong</em> (oyster)<br />
<img src="http://namietnik.org/wp-content/03-whisper-thong.jpg" alt="" title="thongi" width="500" height="350" class="aligncenter size-full wp-image-1933" /><br />
<img src="http://namietnik.org/wp-content/04-whisper-thong.jpg" alt="" title="thongi na manekinie z przodu i z tyłu" width="500" height="250" class="aligncenter size-full wp-image-1934" /></p>
<p>Gdy skończę karmić zastanowię się nad ewentualną korektą biustu, jednak to już dotyczy 2013 roku.</p>
<p>Dziś odpoczywam po Świętach i Weselu przyjaciela. Jutro wybieram się na spotkanie z przyjaciółkami. Tymi samymi z którymi broiłam tuż przed Świętami. Nie powinnam o tym wiedzieć, ale to będzie moje &#8216;baby shower&#8217;. Liczę na dobrą zabawę, zwłaszcza, że Sylwestra mogę spędzić w domu lub nawet w szpitalu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-12-27/podsumowanie-mijajacego-roku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wesołych Świąt</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-12-24/wesolych-swiat-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wesolych-swiat-2</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-12-24/wesolych-swiat-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Dec 2011 18:00:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1927</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Chcielibyśmy życzyć wszystkim odwiedzającym naszą stronę Wesołych i Pogodnych Świąt. &#160; Agnieszka i Robert]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/wesolych-swiat1.jpg" alt="" title="Wesołych Świąt" width="500" height="360" class="aligncenter size-full wp-image-1929" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<div class="center">
<span style="color: rgb(198,6,6); font-size: 200%; line-height: 150%; text-align: center">Chcielibyśmy życzyć wszystkim odwiedzającym naszą stronę Wesołych i Pogodnych Świąt.</span>
</div>
<p>&nbsp;<br />
<em>Agnieszka i Robert</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-12-24/wesolych-swiat-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>A jednak można lubić poniedziałki!</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-12-20/a-jednak-mozna-lubic-poniedzialki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=a-jednak-mozna-lubic-poniedzialki</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-12-20/a-jednak-mozna-lubic-poniedzialki/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Dec 2011 10:07:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1925</guid>
		<description><![CDATA[oniedziałki to szczególne dni tygodnia. Przeważnie nie mam do nich sentymentu, jednak wczorajszy na pewno zapamiętam. Nie często zdarza mi się mieć orgazm w gabinecie stomatologicznym, czy uczestniczyć w podobnie udanym spotkaniu z przyjaciółkami. Zaczynając od początku. Miałam wczoraj usuwany kamień z zębów. Nie lubię tego, choć nie jest to ani bolesne (no może tylko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/spotkanie.jpg" alt="" title="spotkanie" width="500" height="325" class="aligncenter size-full wp-image-1926" /></p>
<p><img class="caps" title="P" alt="P" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />oniedziałki to szczególne dni tygodnia. Przeważnie nie mam do nich sentymentu, jednak wczorajszy na pewno zapamiętam. Nie często zdarza mi się mieć orgazm w gabinecie stomatologicznym, czy uczestniczyć w podobnie udanym spotkaniu z przyjaciółkami.</p>
<p>Zaczynając od początku. Miałam wczoraj usuwany kamień z zębów. Nie lubię tego, choć nie jest to ani bolesne (no może tylko troszkę) ani uciążliwe. Zwyczajnie tego nie lubię i już. Leżąc na fotelu zaciskałam mimowolnie, w obronnym geście, uda. Nawet nie spodziewałam się tego, że okaże się to aż tak podniecające. Stres, stymulacja i odrobina wyobraźni sprawiły, że pod koniec krótkiej przecież procedury powstrzymywałam się przed orgazmem. Nie miałam odwagi <em>zrobić tego</em> na fotelu, przy moim stomatologu i dwóch asystentkach. Dopiero gdy skończyło się czyszczenie, jeszcze zanim uzgodniłam w recepcji następną wizytę, zamknęłam się w łazience i zasłaniając jedną dłonią usta drugą doprowadziłam się kilkoma oszczędnymi ruchami do orgazmu. To moja druga tego typu wpadka. Lata temu, gdy miałam usuwane zęby mądrości, miałam orgazm w chwilę po wybudzeniu się z narkozy. Przynajmniej tak to wglądało według przyjaciółki która mi towarzyszyła.</p>
<p>Wieczorem spotkałam się z czterema przyjaciółkami w mieszkaniu jednej z nich. To moje bardzo bliskie przyjaciółki i czasami zdarza się nam troszeczkę wspólnie narozrabiać. Wczoraj narozrabiałyśmy więcej niż odrobinę i wcale nie mam tu na myśli tego, że dwie z nas odrobinkę za dużo wypiły. Zgodnie stwierdziłyśmy na koniec, że było to najlepsze nasze spotkanie od co najmniej czterech lat!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-12-20/a-jednak-mozna-lubic-poniedzialki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Weekend z Kochankiem we Wrocławiu</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-12-20/weekend-z-kochankiem-we-wroclawiu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=weekend-z-kochankiem-we-wroclawiu</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-12-20/weekend-z-kochankiem-we-wroclawiu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Dec 2011 09:41:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1922</guid>
		<description><![CDATA[iorąc pod uwagę nadchodzące Święta i termin mojego porodu, obecny tydzień jest dla mnie i Jacka czymś w rodzaju pożegnania przed dłuższa abstynencją. Spotykam się z nim dziś na mieście a jutro planuje pożegnalny trójkąt z Robertem. W Święta, aż do Nowego Roku, nie będzie już okazji do spotkania się. W poprzedni weekend zrobiłam mu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/Domina.jpg" alt="" title="Domina" width="500" height="540" class="aligncenter size-full wp-image-1924" /></p>
<p><img class="caps" title="B" alt="B" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/b.gif" />iorąc pod uwagę nadchodzące Święta i termin mojego porodu, obecny tydzień jest dla mnie i Jacka czymś w rodzaju pożegnania przed dłuższa abstynencją. Spotykam się z nim dziś na mieście a jutro planuje pożegnalny trójkąt z Robertem. W Święta, aż do Nowego Roku, nie będzie już okazji do spotkania się.</p>
<p>W poprzedni weekend zrobiłam mu niespodziankę zabierając go do Wrocławia. Korzystając z nieobecności rodziców mogłam bez skrepowania cieszyć się nim w pachnącym jeszcze remontem domu. Spędziliśmy cudowne chwile kochając się tak często, jak tylko to było możliwe. Sprawiłam mu tez niespodziankę zabierając go w niedzielę wieczorem na mocny pokaz bardzo wyrafinowanego seksu.</p>
<p>Długi dojazd zrekompensował naprawdę wyjątkowy show. Już wcześniej gościłam na podobnym z Robertem, jednak tym razem spektakl wyjątkowo skłaniał się ku różnym odmianom fetyszyzmu. Kiedyś oglądaliśmy kochające się pary, ale nawet wyuzdany seks w ich wykonaniu, czy pokaz miłości lesbijskiej, choć dobrze zaaranżowane nie wykraczały niczym poza to co uważa się za klasyczny seks.</p>
<p>Z Jackiem trafiliśmy na doskonały pokaz <em>femdom</em>. Mocny, zmysłowy, z piękną dojrzałą Dominą i dwoma atletycznie zbudowanymi niewolnikami. Jacek miał potężną erekcję i jestem pewna, że w przyszłości spróbuje wcielić się w rolę dominującej partnerki. Nawet zastanawiam się, czy po porodzie nie spróbować założyć mu męskiego pasa cnoty&#8230; Możliwe, że miałby na to ochotę.</p>
<p>Jakby kontynuacją pierwszego pokazu była <em>lekcja bukake</em>. Fascynujące widowisko z odwróconymi rolami. Dominująca młoda dziewczyna, najwyżej dwudziestolatka. Drobna, szczupła, wiotka, a małych piesiach i długich czarnych włosach dosłownie doprowadziła publiczność do ekstazy. Jacek był jednym z porwanych przez nią, spośród obecnych, mężczyzn. Chyba najmłodszym z całej piątki. Naprawdę było na co patrzeć, gdy pieszcząc ich członki umiejętnie doprowadziła ich prawie jednocześnie do orgazmu. Nasienie spływające po czarnym kostiumie z lateksu wyglądało zupełnie surrealistycznie. Jacek był zafascynowany, zawstydzony i dumy jednocześnie. Nieco mniejsze wrażenie zrobił trójkąt dziewcząt, choć gdy doszło do fistingu Jacek nie starał się nawet zamaskować potężnej erekcji. Sprawiło mi przyjemność obserwowanie jak walczy z podnieceniem jakie wywołała kochając się na naszych oczach trójka młodziutkich kobiet. Nie zostaliśmy dłużej. Mi również udzieliło się jego podniecenia. Całą drogę powrotną pieścił mnie pomimo ostrzeżeń, że to niebezpieczne. Wjeżdżając do garażu nie miałam na sobie bielizny, miałam rozpiętą bluzkę a sterczący z rozporka członek Jacka był owinięty moją pończoszką, którą go masturbowałam pod koniec drogi.</p>
<p>Kochaliśmy się tak jak na scenie. Przepasana straponen wbijałam się pomiędzy jego pośladki a on jęcząc masturbował się dłonią. Zanim pozwoliłam mu się dotykać, założyłam u nasady członka pierścień uciskowy. Kiedy strzelał był wielki, nabrzmiały i poprzecinany pulsującymi żyłkami. Długi wytrysk wyglądał raczej na powolny wyciek lawy niż na erupcje wulkanu. Opadliśmy z sił i dopiero po długim prysznicu wróciliśmy do miłosnych zapasów. To była dziwna noc. Kochaliśmy się prawie bez słów, a ja byłam zdecydowanie dominującą stroną, choć to mi zazwyczaj przypada rola uległego z dwojga partnerów.</p>
<p>Rano role się odwróciły. Wzięłam prysznic, umyłam włosy i odświeżana wślizgnęłam się z powrotem do łóżka. Spieszyłam się, gdyż miałam przed południem umówione spotkanie. Chciałam dać mu tylko buziaka na powitanie, a skończyło się na przyjemnie szorstkim seksie z trzymaniem za mokre włosy, klapsami i bardzo wyczerpującym fizycznie stosunku na pieska, po którym spuścił się w moje otwarte usta pozwalając by klika stożek trafiło także na piersi, twarz i we włosy.</p>
<p>To był dobrze spędzony czas. Szkoda, że nie mogliśmy zostać o jeden dzień dłużej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-12-20/weekend-z-kochankiem-we-wroclawiu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nagroda</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-12-10/nagroda/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nagroda</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-12-10/nagroda/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Dec 2011 09:18:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1919</guid>
		<description><![CDATA[&#160; &#160; środę Jacek zasłużył na nagrodę. Miałam ochotę by mąż z kochankiem wsunęli się równocześnie do mojej pochwy. Chciałam poczuć jak się ruszają we mnie, jak ich pchnięcia splatają się, synchronizują, i znowu gubią wspólny rytm. Wierzyłam, że poznałam na tyle Jacka, że nogę przewidzieć co jest w stanie zaakceptować. Nie pomyliłam się. W [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/double_vaginal.gif" alt="" title="" width="500" height="282" class="aligncenter size-full wp-image-1920" /><br />
&nbsp;</p>
<p><img class="caps" title="W" alt="W" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/w.gif" />&nbsp; środę Jacek zasłużył na nagrodę. Miałam ochotę by mąż z kochankiem wsunęli się równocześnie do mojej pochwy. Chciałam poczuć jak się ruszają we mnie, jak ich pchnięcia splatają się, synchronizują, i znowu gubią wspólny rytm.</p>
<p>Wierzyłam, że poznałam na tyle Jacka, że nogę przewidzieć co jest w stanie zaakceptować. Nie pomyliłam się. W ogóle nie wahał się wciskając swój członek w zajętą przez penis Roberta dziurkę. Był niesamowicie podniecony i tak sztywny, że bez większego problemu utorował sobie drogę.</p>
<p>Korzystając z rozmiarów męża wybrałam pozycję półsiedzącą. Robert siadł na brzegu łóżka a ja dosiadłam go odwrócona do niego plecami. Kiedy odchyliłam się do tyłu Jacek wszedł pomiędzy moje szeroko rozłożone uda. W obecnym stanie była to jedyna wygodna pozycja, w jakiej mogliśmy się kochać w ten sposób, Ze względu na specyfikę wybranej pozycji Jacek był praktycznie jedyną aktywną stroną. Pochylony nade mną oparł dłonie o materac a ja zaplotłam ręce na jego szyi.</p>
<p>Dał mi niesamowity orgazm. Tak mocny, że moja pochwa ożyła ściskając ich w sobie. Świat zawirował. Jacek z głośnym jękiem strzelił we mnie a po chwili doszedł Robert unosząc mnie lekko ku górze i kończąc kilkoma mocnymi wyrzutami bioder. Gdyby nie brzuszek naciągnęłabym Jacka go na siebie, oplotła dłońmi i udami i trwała tak aż do uspokojenia się oddechu. Kiedyś na pewno tak zrobię. W środę mogłam go tylko zamknąć w ramionach, całować i szeptać w przerwach na oddech by ze mnie nie wychodził.</p>
<p>Tamtego wieczoru kochaliśmy się jeszcze tylko raz. Jacek niestety nie mógł zostać na noc.</p>
<p>Dziś spotykamy się ponownie. Gdy tylko przyjedzie wyruszamy do Wrocławia. Tylko ja i on. Jadę, bo mam coś tam do załatwienia w poniedziałek rano. Rodzice są na wakacjach, więc nie będę musiała ukrywać kochanka. Robert zostaje z dziewczynkami w Warszawie. Mamy z Jackiem aż, i tylko dwa dni dla siebie. Mam zamiar sprawić by je bardzo dobrze zapamiętał. Szykuje coś specjalnego.</p>
<p>Z Wrocławia wracamy dopiero we wtorek rano. To chyba ostatnia okazja na tego rodzaju wyjazd. Wprawdzie czuję się świetnie, to jednak praktycznie za niespełna dwa tygodnie mogę już rodzić w szeroko rozumianym <em>&#8216;terminie&#8217;</em> (± 10 dni). Bardzo, naprawdę bardzo liczę na to, że to szczęśliwe wydarzenie nastąpi jednak po Świętach, planowanym w nie ślubie znajomego, i po Nowym Roku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-12-10/nagroda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>We Troje z Jackiem</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-12-06/we-troje-z-jackiem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=we-troje-z-jackiem</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-12-06/we-troje-z-jackiem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Dec 2011 09:38:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1917</guid>
		<description><![CDATA[&#160; estem bardzo zadowolona! Spotkanie Jacka z Robertem poszło dobrze, a nawet bardzo dobrze. Okazało się, że Jacek gra w bilard i to gra całkiem dobrze. Po kolacji musiałam uzbroić się w sporą dawkę cierpliwość, gdy panowie zaciekle bawili się kijami i bilami. W normalnych warunkach nie miałabym aż tak dużego zrozumienia, jednak okoliczności były [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_2980.jpg" alt="" title="" width="500" height="750" class="aligncenter size-full wp-image-1918" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="J" alt="J" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/j.gif" />estem bardzo zadowolona! Spotkanie Jacka z Robertem poszło dobrze, a nawet bardzo dobrze. Okazało się, że Jacek gra w bilard i to gra całkiem dobrze. Po kolacji musiałam uzbroić się w sporą dawkę cierpliwość, gdy panowie zaciekle bawili się kijami i bilami. W normalnych warunkach nie miałabym aż tak dużego zrozumienia, jednak okoliczności były szczególne, a mi zależało by się ze sobą w jakiś sposób zbliżyli. Whisky przy bilardzie przeciągnęło się do późna, a w międzyczasie zdążyłam zaparzyć obu moim &#8216;sportowcom&#8217; kawę, zrobić przekąski, uśpić ponownie jedna z córek i przygotować do zabawy duże jacuzzi.</p>
<p>Przed północą moje pokłady zrozumienia uległy wyczerpaniu. Wzięłam prysznic i przebrana w płaszcz kąpielowy oświadczyłam, że czekam na nich w jacuzzi. Dołączyli po niespełna dziesięciu minutach. Nie mieli więc czasu na krygowanie się jak dziewice. Rozebrali się na moich oczach z gracją jaka jedynie dostępna jest brzydszej płci i po szybkim tuszu, nie zważając zupełnie na poskładanie rozrzuconych byle jak ubrań, wskoczyli do wody.</p>
<p>Prawdę mówiąc nie wytrzymaliśmy zbyt długo w kąpieli. Lubię pieszczoty w wodzie, nawet te intensywne, ale już sam stosunek zdecydowanie lepiej wychodzi na suchym lądzie. Po ledwie pół godzinnym figlowaniu byliśmy już u nas w sypialni.</p>
<p>Jak było? Z czysto egoistycznego punktu widzenia na pewno nie tak dobrze jak na przykład z Adamem, Rafałem, czy innym doświadczonym w układzie k+2m partnerem. Jacek był z początku odrobinę onieśmielony obecnością męża i zapewne także rozmiarem jego członka. Mój kochanek nie powinien mieć absolutnie żadnych kompleksów, jednak w męskiej naturze leży współzawodnictwo a na polu wielkości członka nie miał z mężem po prostu żadnych szans. Na szczęście wzięłam sprawy w swoje ręce, dosłownie, i po chwili miał zupełnie co innego w głowie.</p>
<p>Narzuciłam ostre tempo. Żadnych tantrycznych pieszczot, masowania stóp, czy karku, delikatnych pocałunków. Chciałam by mnie zerżnęli i powiedziałam im to wprost. Wystarczająco długo czekałam na tą chwilę. Odrobin w pełnym cieszeniu się seksem z dwoma partnerami przeszkadzał mi spory brzuszek, jednak i tak udało się mi totalnie odlecieć. Finał nawet przeszedł moje oczekiwania a Jackowi zupełnie przestał przeszkadzać fizyczny kontakt z mężem, którego tak starannie unikał do tej pory. Leżąc plecami na mężu wsunęłam go sobie w odbyt, a Jacek trzymając mnie za zgięcia kolan wszedł we mnie od przodu. Poza lekkim u niesieniem bioder, by umożliwić Robertowi swobodę ruchów i pieszczeniem łechtaczki podczas <em>la grande finale</em> pozostałam bierna pozwalając moim kochankom na pełną swobodę ruchów. Pierwszy doszedł Robert, ja tuż po nim a w chwilę po nas Jacek wypełnił mnie ciepłym nasieniem kończąc efektowną serią mocnych pchnięć. Podczas galopady jaka mi sprawił jego jądra uderzały o tkwiący w mojej pupie członek męża i nie wydaje mi się by Jacek odczuwał jakikolwiek dyskomfort z tego powodu. Po wspólnym prysznicu i małej przekąsce złożonej z serów i butelki świetnego czerwonego wina (zgrzeszyłam wypijając kieliszek) zaczęłam drugi akt od podwójnego fellatio po którym panowie nagrodzili mnie długą sesją seksu oralnego i pettingu krocza z użyciem olejku z pestek winogron. Po kilku orgazmach byłam miło zmęczona i wyczerpana. Panowie również opadli z sił. Leciutko pijana winem i uniesieniami poszłam spać. Jacek został na noc, jednak spał w gościnnej sypialni. Po pierwsze nie czułby się dobrze śpiąc z nami, przynajmniej jeszcze nie teraz. Po drugie nie wyobrażałam sobie przespanej nocy ściśnięta pomiędzy dwoma mężczyznami.</p>
<p>Wstałam wcześnie i mimo iż nie był to długi sen czułam się bardzo wypoczęta. Obudziłam Roberta pieszczotami i po chwili przekomarzania się zgodziłam się na układ śniadanie za fellatio. Co ciekawe, gdy odwiedziłam Jacka w jego sypialni, ten okazał się równie przewrotnym satyrem, choć mamiącym nie wizją jajecznicy na bekonie i szynce z pieczarkami i pomidorami a pięknymi słówkami. Cel jednak był dokładnie ten sam&#8230;</p>
<p>Cóż, dla mężczyzn fellatio jest zdecydowanie podprawione nutą dominacji i chęci posiadania. Wrażenie to chyba potęguje się szczególnie wtedy, gdy partnerka wykonuje je z uśmiechem i autentyczną przyjemnością, połykając na końcu nasienie. Przepraszam za tą lekko nie na temat dygresję ale akurat przypomniała mi się reakcja chłopaka z liceum, gdy na siedemnaste urodziny zrobiłam mu szczególny prezent, jak i reakcja poprzedzającego Roberta partnera, gdy po raz pierwszy kochałam go ustami. Obydwoje mieli przede mną partnerki i uprawiali z nimi seks oralny, jednak byli zaskoczeni tym, że dziewczyna może <em>&#8216;zrobić loda&#8217;</em> bez dopraszania się o niego, z radością, a na końcu połknąć wszystko z uśmiechem na twarzy i otwarcie przyznawać się, że lubi <em>&#8216;to&#8217;</em> robić. Myślę, że dobre fellatio jest naprawdę sztuką, której trzeba się nauczyć, i do której oboje partnerzy powinni dojrzeć&#8230; Nie ma prawie nic gorszego niż szczeniak zmuszający dziewczynę psychicznym szantażem do fellatio, a potem traktujący ją jak szmatę jedynie dlatego, że to zrobiła. Z drugiej strony pamiętam słowa kolegi, który powiedział że czuje się brudny, gdy na studenckiej imprezie został zaciągnięty do pokoju przez dziewczynę w której się od dawna podkochiwał, a ta bez żadnego wstępu, czy jednego pocałunku zrobiła mu loda i wyszła zostawiając go ze spuszczonymi spodniami.</p>
<p>Zostawiając wspomnienia. Spotykamy się ponownie jutro, także na noc. Mam ochotę by kochali mnie wtuleni równocześnie w moją pochwę. Zawsze lubiłam ta pozycję, nawet bardziej niż równoczesny stosunek w obie dziurki <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Chyba Jacek jest już na tyle oswojony z nami.</p>
<p>Dziś za to mamy Mikołajki. Po powrocie Roberta do domu dziewczynki dostaną drobne prezenty i czekoladowe mikołajki. Jedna z niewielu okazji, gdy pozwolę im spałaszować bezkarnie taka ilość czekolady i nie będę zła, gdy się nią upaprzą. Dla męża za to mam specjalny prezent. Wymieniłam intymny kolczyk na kółko do którego przyczepię wieczorem krótki łańcuszek z małym czerwonym dzwoneczkiem. Ma śliczny, czysty dźwięk.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-12-06/we-troje-z-jackiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sobota we Troje</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-12-02/sobota-we-troje/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sobota-we-troje</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-12-02/sobota-we-troje/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Dec 2011 09:48:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1914</guid>
		<description><![CDATA[&#160; aprawdę nie mamy szczęścia planując spotkanie z Jackiem. Najpierw stchórzył mój kochanek, odwołując w ostatniej chwili spotkanie. Kiedy udało mi się wszystko naprawić i ustalić datę kolejnego spotkania spotkania rozchorowała się starsza z córek. Najpierw podejrzewałam problemy z brzuszkiem, potem rhinowirusa a skończyło się na anginie. Dziś nie mamy już wymiotowania i gorączki próbującej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/k+2m.jpg" alt="" title="k+2m" width="500" height="333" class="aligncenter size-full wp-image-1915" /><br />
&nbsp;<br />
<img class="caps" title="N" alt="N" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/n.gif" />aprawdę nie mamy szczęścia planując spotkanie z Jackiem.</p>
<p>Najpierw stchórzył mój kochanek, odwołując w ostatniej chwili spotkanie. Kiedy udało mi się wszystko naprawić i ustalić datę kolejnego spotkania spotkania rozchorowała się starsza z córek. Najpierw podejrzewałam problemy z brzuszkiem, potem rhinowirusa a skończyło się na anginie. Dziś nie mamy już wymiotowania i gorączki próbującej sprawdzić górny zakres skali na termometrze. Mała czuje się też lepiej i nawet zaczyna broić, co jest najlepszym znacznikiem poprawy jej stanu.</p>
<p>Ponieważ sytuacja wydaje się opanowana, zaprosiłam Jacka na sobotę, na późną kolację. Dziewczynki pójdą wcześniej spać, co nie będzie w obecnej sytuacji wielkim problemem, a my będziemy mieli chwilę czasu dla siebie.</p>
<p>Bardzo liczę, że wszystko tym razem pójdzie tak jak planuję.</p>
<p>Wymogłam na Robercie, że nie będzie się wygłupiał, czy wspominał o nieudanym pierwszym spotkaniu. Od rejterady kochanka mąż miał niezły ubaw i do dzisiejszego poranka żartował sugerując różne czarne scenariusze kolejnego spotkania. Nie będę opisywać wszystkich pomysłów męża, jak można by przekształcić kolację w wyjątkowo niekomfortową dla Jacka sytuację. Mąż sugerował na przykład wybuch zazdrości, chorobliwą ciekawość co do szczegółów naszego współżycia, sugerowanie erotycznego zainteresowania Jackiem, czy opowiadanie o urojonym fetyszyzmie polegającym na przykład na przebieraniu się w moją bieliznę, czy też oglądaniu mnie z kochankiem z pozycji widza w teatrze.</p>
<p>Najbardziej właśnie obawiam się pierwszego wrażenia jakie na sobie zrobią panowie. Nic nie wyjdzie z trójkąta, jeśli nie będzie między nimi jakiejś nici porozumienia i wzajemnego szacunku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-12-02/sobota-we-troje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pomysł na 69</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-28/pomysl-na-69/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pomysl-na-69</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-28/pomysl-na-69/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Nov 2011 19:41:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1912</guid>
		<description><![CDATA[[See post to watch Flash video] Pozycja w sam raz, gdy brzuszek przeszkadza kochać się w klasycznej 69. Podobna odrobinę do tej, jaka była kiedyś marzeniem Jacka. Jeśli mówimy o kochanku to mogę podsumować dzisiejszy dzień jednym zdaniem: Jacek stchórzył! Mieliśmy się dziś spotkać we trójkę z Robertem. Niestety w ostatniej chwili napisał, że nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[[See post to watch Flash video]
<p>Pozycja w sam raz, gdy brzuszek przeszkadza kochać się w klasycznej <em>69</em>. Podobna odrobinę do tej, jaka była kiedyś <a href="http://namietnik.org/2011-07-19/jego-erotyczne-fantazje/">marzeniem Jacka</a>.</p>
<p>Jeśli mówimy o kochanku to mogę podsumować dzisiejszy dzień jednym zdaniem:</p>
<blockquote><p>Jacek stchórzył!</p></blockquote>
<p>Mieliśmy się dziś spotkać we trójkę z Robertem. Niestety w ostatniej chwili napisał, że nie przyjdzie. Rozmawiałam z nim później. Po części go rozumiem, z drugiej strony cała sytuacja świadczy o tym, że nie dojrzał jeszcze do swojej roli. Szkoda mi tego zakochanego, słodkiego szczeniaka&#8230; Jeszcze nie podjęłam decyzji co dalej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-28/pomysl-na-69/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
<enclosure url="http://namietnik.org/wp-content/69-inaczej.mp4" length="21838653" type="video/mp4" />
		</item>
		<item>
		<title>Weekendowe Swingowanie</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-22/weekendowe-swingowanie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=weekendowe-swingowanie</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-22/weekendowe-swingowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Nov 2011 09:51:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1908</guid>
		<description><![CDATA[&#160; ailka dni temu zrezygnowaliśmy z mężem z uczestnictwa w dużym swingers-party organizowanym na początku grudnia. Nie czułabym się na siłach wziąć w nim udziału. Ostatni tydzień z Dagą stał się dobrym pretekstem, by jednak nie do końca rezygnować z zabawy w poszerzonym gronie. W niedzielę zaprosiliśmy do nas Adama z Kasią organizując bardzo kameralne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/fisting1.jpg" alt="" title="fisting" width="500" height="281" class="aligncenter size-full wp-image-1910" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="K" alt="K" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/k.gif" />ailka dni temu zrezygnowaliśmy z mężem z uczestnictwa w dużym swingers-party organizowanym na początku grudnia. Nie czułabym się na siłach wziąć w nim udziału. Ostatni tydzień z Dagą stał się dobrym pretekstem, by jednak nie do końca rezygnować z zabawy w poszerzonym gronie. W  niedzielę zaprosiliśmy do nas Adama z Kasią organizując bardzo kameralne spotkanie dla pięciorga.</p>
<p>Właściwie nie wspomniałabym o tym spotkaniu nic więcej, gdyby zabawa w pacynki. Zainicjowała ją kiedyś Jola, a później pokazałam ją Kasi i jeszcze kilku innym lubiącym fisting partnerkom. Polega ona na fistingu jednej, lub dwóch partnerek równocześnie, które siadając okrakiem nasuwają się na wyciągnięte ku górze dłonie leżącej na łóżku osoby. Najlepiej korzystając z pomocy jeszcze jednej osoby. Jak to wyglądało w praktyce? Otóż leżąc na plecach rozchyliłam i zgięłam w łokciach ramiona, tak by zwinięte w kacze dzióbki dłonie celowały w sufit. Robert i Adam nasmarowali je obficie żelem, a później Kasia i Daga dosiadły ich okrakiem. Zanim to nastąpiło panowie intensywnie palcowali dziewczyny rozciągając je na tyle, że dość szybko byłam w stanie wsunąć dłonie w ich pochwy. Gdy obie pacynki były już nanizane zarzuciły dłonie na szyje kłaczących przed nimi partnerów i w pozycji podobnej do porodu w kucki zostały wyfistowane. Kasia do końca nie zmieniła pozycji wykorzystując pomoc Roberta w jej utrzymaniu. Daga po kilku wstępnych ruchach dłonią zapragnęła większej swobody. Sprawnie przeszła do pozycji klęczącej podpartej i od tej chwili, mocno pracując biodrami, brała aktywny udział w fistingu. W przeciwieństwie do prawie nieruchomej Kasi, która zupełnie zdała się na moją inwencję, stanowiło to istotną odmianę. Wbrew oczekiwaniom Kasia pierwsza osiągnęła rozkosz, w czym wydatnie pomógł jej Robert pieszcząc palcami łechtaczkę. Finał Dagi był za to dłuższy, fizycznie wyczerpujący i wymagający dużego nakładu energii, także z mojej strony. Szczęściem po finiszu Kasi mogłam się skoncentrować zupełnie na bardziej wymagającej kochance. Daga od początku narzuciła bardzo szybkie tempo a gdy zwinęłam tkwiącą w niej dłoń wpadał w amok zakończony mokrym, miażdżącym palce orgazmem. Adam był tak podniecony, że nie czekając na swoją kolej spuścił się kilkoma ruchami dłoni na moje podbrzusze. Robert uznał taki finał za świetny pomysł i po krótkim seksie oralnym skończył na moich piersiach.</p>
<p>Niestety nie mogłam w rewanżu poprosić Kasi o pełen fisting, jednak świetnie wykonana trzema palcami palcówka sprawiła mi bardzo dużo radości. Miałam &#8216;mokry&#8217; orgazm. Po części za sprawą uciskającego pęcherz brzuszka, a po części ze względu na niesamowicie intensywną technikę pieszczot, jaką stosuje Kasia. Podobne &#8216;wypadki&#8217; zdarzały mi się z nią nawet wtedy, gdy nie byłam jeszcze w ciąży. Prawdę mówiąc nawet je lubię&#8230; To całkiem przyjemne uczucie zrobić odrobinę siusiu w trakcie orgazmu. Bardzo intensywne, jednak wrażenia trudno wytłumaczyć, czy zrozumieć bez spróbowania samej. Niestety mężczyźni o ile wiem zostali pozbawieni przez naturę podobnych możliwości <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Jeśli zawierzyć opinii męża i jeszcze kilku parterów, panowie nie są w stanie oddać moczu podczas pełnej erekcji. Ja za to nie jestem w stanie go obecnie utrzymać, jeśli mam wyjątkowo silny orgazm.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-22/weekendowe-swingowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Swingujemy!</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-20/swingujemy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swingujemy</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-20/swingujemy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Nov 2011 09:24:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Swing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1906</guid>
		<description><![CDATA[&#160; a chwilkę wyjeżdżam z Dagą na zakupy Późnym wieczorem mają wpaść Kasia z Adamem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/swingujemy.jpg" alt="" title="swingujemy" width="500" height="620" class="aligncenter size-full wp-image-1907" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="Z" alt="Z" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/z.gif" />a chwilkę wyjeżdżam z Dagą na zakupy <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Późnym wieczorem mają wpaść Kasia z Adamem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-20/swingujemy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolacja u Z</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-19/kolacja-u-z/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kolacja-u-z</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-19/kolacja-u-z/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Nov 2011 09:49:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1904</guid>
		<description><![CDATA[&#160; a przełomie sierpnia i września miałam przygodę z Z. Od tamtego czasu spotkałam się z nim dwukrotnie, na stopie towarzyskiej. Podczas ostatniego spotkania przedstawiłam go Dagmarze, która z nieznanych mi bliżej powodów w jakiś szczególny sposób zaintrygowała Z. Nie znam wszystkich szczegółów ich późniejszej znajomości, gdyż zajęta Jackiem zostawiłam Robertowi wolna rękę w dysponowaniu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/110.jpg" alt="" title="" width="500" height="692" class="aligncenter size-full wp-image-1905" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="N" alt="N" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/n.gif" />a przełomie sierpnia i września miałam przygodę z <strong><em>Z</em></strong>. Od tamtego czasu spotkałam się z nim dwukrotnie, na stopie towarzyskiej. Podczas ostatniego spotkania przedstawiłam go Dagmarze, która z nieznanych mi bliżej powodów w jakiś szczególny sposób zaintrygowała <strong><em>Z</em></strong>. Nie znam wszystkich szczegółów ich późniejszej znajomości, gdyż zajęta Jackiem zostawiłam Robertowi wolna rękę w dysponowaniu nasza kochanką. Nie do końca też wiem, co tak naprawdę łączy męża z <strong><em>Z</em></strong>, jednak nie poświęcałam ostatnio tej kwestii żadnej uwagi. Do czwartku, gdy Robert oświadczył mi, że w piątek jesteśmy zaproszeni do <strong><em>Z</em></strong> na kolację.</p>
<p>Z początku myślałam tylko o stroju w jaki mogłabym założyć. Ostatnio mam coraz bardziej ograniczony wybór, gdyż z mojej garderoby pasują na mnie jedynie bielizna i kupione specjalnie z myślą o naprawdę sporym brzuszku sukienki i spodnie. Właście mam teraz tylko dwie sukienki nadające się na proszoną kolację. Zaprzątnięta planowaniem co na siebie włożyć dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że Robert wspomniał iż idziemy w trójkę, a także napomknął, że już umówił się z naszą babysitterką by zaopiekowała się dziećmi. Bardzo zaintrygowało mnie zaproszenie dla Dagi. Niestety w czwartek nie udało mi się niczego więcej wyciągnąć z męża, czy samej zainteresowanej. Z faktu, że ledwie dwa dni temu Daga była u fryzjera i kosmetyczki wnioskowałam, że jedynie dla mnie zaproszenie na kolację było zaskoczeniem. Byłam bardzo zaintrygowana!</p>
<p>Robert poprosił mnie bym zadbała o strój naszej kochanki. Znając gust <strong><em>Z</em></strong> wybrałam dla niej odpowiedni na tą okazję strój. Lekką, czarną sukienkę na ramiączkach, tegoż koloru bieliznę <em>Simone Pérèle</em>, delikatne pończoszki <em>Gerbe</em>, jedwabną chustę na ramiona i czółenka na 10 centymetrowym obcasie. Krój sukienki wykluczał założenie staniczka, co tylko pozwalało Dadze pochwalić się pełnym, ale jeszcze dziewczęco jędrnym biustem. Czółenka były kompromisem. Osobiście widziałabym Dagę na 14 cm lub wyższej szpilce, by wyeksponować naprawdę zgrabne łydki, jednak pomimo mojej pracy nad nią nie umiałaby się w takich pantoflach poruszać. Pożyczyłam jej też moje perełki, małą torebkę <em>Fendiego</em> i dość ciężkie, ale pasujące do stroju i okazji perfumy <em>Sisley</em> Eau Du Soir. Bez tych dodatków byłaby według mnie naga. Wyglądała świetnie, a ja zazdrościłam jej i wysokich obcasów i dopasowanej a jednak sprawiającej wrażenie zwiewnej sukienki <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Podobał mi się jej rumieniec, gdy ostrzegałam, że może użyć jedynie odrobiny perfum, by nie przesadzić z efektem. Po małej kropelce za uszy, nieco mniej pod obie piersi, lub pomiędzy nimi i jedno delikatne muśnięcie na linii majteczek i ewentualnie w rowku między pośladkami. Speszyłam ja tym zupełnie, jednak uważam, że lepiej być zawsze przygotowaną i wyrobić w sobie odpowiednie nawyki, niż później żałować zaniedbania gdy coś się jednak wydarzy. Nie twierdzę, że pamiętanie o tych dwóch intymnych miejscach na co dzień to konieczna praktyka, jednak gdy idzie się na formalną kolację z możliwością zostania na śniadanie warto o nich pamiętać. Nie wolno jednak przesadzić, zwłaszcza &#8216;na dole&#8217;! Kobieta ma pachnieć kobietą i smakować jak kobieta.</p>
<p>Dziś, z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że <strong><em>Z</em></strong> nie było wczoraj dane podziwiać francuskiej bielizny, czy upajać się intymnym zapachem Dagi zmieszanym z późną nutą piżma i ambry perfum. Kolacja nie przerodziła się w żadną orgię, Daga zrobiła piorunujące wrażenie, a wydarzenia wczorajszego wieczoru będą miały dla nas czworga wymierne konsekwencje. O tym jednak za chwilę.</p>
<p><strong><em>Z</em></strong> przyjął nas sam, bez swojego haremu. Uśmiechnięty, otwarty, szarmancki. Bawiąc nas rozmową przy aperitifie zrobił na mnie niesamowicie pozytywne wrażenie. Kolację zjedliśmy przy owalnym stole ustawionym centralnie w dużym salonie. Kolacja była naprawdę interesując, choć najciekawszą częścią była rozmowa jak nastąpiła w mniejszym salonie, przy kawie i deserze.</p>
<p><strong><em>Z</em></strong> poprosił mnie o Dagmarę. Zgodę samej zainteresowanej, i Roberta uzyskał już wcześniej. Byłam zaskoczona. Nie tyle prośbą, bo z dotychczasowego przebiegu rozmowy podejrzewałam taki właśnie rozwój wypadków, ale tym, że zapytano mnie o zgodę. Nigdy nie rościłam sobie praw do Dagi i nie przyszłoby mi do głowy nakłaniać ją do pozostania wbrew jej woli. Z drugiej strony było mi miło, że moja akceptacja tak wiele dla nich obojga znaczyła. Oczywiście zgodziłam się bez wahania, poprosiłam jednak by wtajemniczyli mnie w to co się właśnie stało i co przeoczyłam zajęta Jackiem. Choć poznałam motywy kierujące Dagą, nie mogę powiedzieć, że w pełni je rozumiem. Cóż, taka jest już chyba natura fetyszyzmu&#8230;</p>
<p>Do domu wróciliśmy w trójkę. Daga zostaje z nami do końca nadchodzącego tygodnia, co stanowi dobrą okazję do togo, by jak najmilej zakończyć naszą wspólną przygodę. Powiem szczerze, że będzie mi brakowało Dagi. Nie tylko jako kochanki, ale także jako dobrego domowego duszka, którym jest. Przyzwyczaiłam się do jej obecności w domu, do porannego seksu w troje i do kobiecych figli jakie spontanicznie inicjowała w ciągu dnia, jeśli akurat byłyśmy w domu same. Jutro zabieram ją na duże zakupy. To mój pożegnalny prezent.</p>
<p>Postanowiłam też zatrzymać Jacka, o ile zniesie co najmniej dwumiesięczny okres rozłąki. Chcę go także poznać z Robertem. Czas uregulować nasze wzajemne stosunki i przywrócić instytucję oficjalnego kochanka do łask. Robert zgodził się prosząc w zamian o to, by po urodzeniu dziecka wrócić do bardzo aktywnego swingowania. Gdy napomknęłam o kochance ze śmiechem odparł, że woli mniej angażujące układy i będzie bardziej zadowolony jeśli co jakiś czas będziemy zapraszać do nas znajomych, lub jeśli ponownie namówię do małego eksperymentu którąś z moich znajomych, czy koleżanek. W tym ostatnim nie pokładałabym wielkich nadziei, jednak nie mówię nie&#8230; Dwukrotnie już pomyliłam się mówiąc, że coś takiego jest niemożliwe. Spodobała mi się natomiast inna propozycja, jednak jest ona ze wszech miar nieprzyzwoita, gorsząca i moralnie naganna, choć w pełni legalna <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Zachowam ją dla siebie, przynajmniej do czasu.</p>
<p>Ciągle myślę o Dadze i <strong><em>Z</em></strong>&#8230; Cóż, wie co robi i w dodatku bardzo tego pragnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-19/kolacja-u-z/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wspólna Noc z Jackiem</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-13/wspolna-noc-z-jackiem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wspolna-noc-z-jackiem</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-13/wspolna-noc-z-jackiem/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Nov 2011 10:41:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1901</guid>
		<description><![CDATA[&#160; am poważne zaległości w pisaniu. Miniony tydzień był dla mnie bardzo pracowity, co także odbiło się na moim życiu erotycznym. Jacek poszedł w prawie zupełną odstawkę, nie licząc jednego półgodzinnego spotkania w środę, jaki wyprosił w porze lunchu. W domu pracowałam do późna, a w nocy i rano byłam zbyt niewyspana, by się kochać. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/sukienka1.jpg" alt="" title="sukienka" width="500" height="437" class="aligncenter size-full wp-image-1902" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="M" alt="M" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />am poważne zaległości w pisaniu. Miniony tydzień był dla mnie bardzo pracowity, co także odbiło się na moim życiu erotycznym. Jacek poszedł w prawie zupełną odstawkę, nie licząc jednego półgodzinnego spotkania w środę, jaki wyprosił w porze lunchu. W domu pracowałam do późna, a w nocy i rano byłam zbyt niewyspana, by się kochać. Przeżyłam tych kilka dni jak pustelnik. Pracowałam gdy domownicy już spali, kładłam się bardzo późno, a gdy wstawałam byłam znowu sama. Robert zajmował się dziećmi, Daga pomagałam mu w domu. Ja kilka dni spędziłam w biurze, lub nie wychylając nosa z pracowni. W ciągu tygodnia uprawiałam seks jedynie dwukrotnie. W środę z Jackiem, i w czwartek w nocy z mężem. Jak na złość brak okazji do seksu nie oznaczał wcale wyciszenia mojego temperamentu. Nigdy nie traktowałam masturbacji jako substytutu seksu, jednak w minionym tygodniu zmuszona byłam radzić sobie z własnymi potrzebami sama.</p>
<p>Wczoraj sprawy wróciły na swoje tory. W piątek poszłam spać zaraz po wczesnej kolacji, a rano byłam wyspana i bardzo nienasycona. Teoretycznie zgwałciłam męża, bo dosiadłam jego poranną erekcję zanim tak naprawdę zdołał się w pełni obudzić. Nie miał mi tego za złe i w trakcie dalszych miłosnych zapasów wykazał się wyjątkowym zapałem. Gdy dołączyła do nas Daga zrobiło się całkiem pikantnie. Niestety o wpół do dziewiątej w sypialni pojawiły się dzieci a razem z nimi pies.</p>
<p>Nie o tym jednak chciałam dziś napisać. Mam zaległą relację z zeszłotygodniowej nocy z Jackiem i obiecałam sobie, że wspomną o niej chociażby w kilku zdaniach.</p>
<p>W ubiegły weekend Robert wyjechał na wieczór kawalerski kolegi. Nie było go od piątku do poniedziałku, gdyż dwudniową imprezę zorganizowano w Pradze. W planach panowie mieli jeden &#8216;<em>specjalny</em>&#8216; nocleg w jakimś ustronnym <del>burdelu</del> pensjonacie na przedmieściach. Tą wiedzę jednak zachowam dla siebie, gdyż inne partnerki, czy żony uczestniczących w wieczorku panów na pewno nie są tak tolerancyjne jak ja. Oficjalnie była tylko popijawa, wizyta w nocnym klubie i niewinny streaptese z lapdance dla przyszłego pana młodego.</p>
<p>Wyjazd męża wykorzystałam by spędzić noc z kochankiem.</p>
<p>Dzieci nie mogłam podrzucić rodzicom męża, na szczęście Daga tym razem była pod ręką i mogła się nimi zająć.</p>
<p>Z Jackiem spotkałam się wyjątkowo nie w warszawskim mieszkaniu, a w wynajętym apartamencie. Chciałam by było to coś wyjątkowego&#8230; Wynajęłam apartament dla nowożeńców w dobrym hotelu pod miastem.</p>
<p>Jacek chyba nie miał okazji korzystać z podobnego pokoju. Mieliśmy do dyspozycji przestronny  apartament z wpuszczonym w podłogę jacuzzi, śliczną dużą łazienką i gigantyczną sypialnią z ogromnym, okrągłym łóżkiem nad którym umieszczono lustra.</p>
<p>Kolację zjedliśmy w hotelowej restauracji. Do pokoju zamówiliśmy deser, owoce i alkohol. W trakcie zabawy poprosiliśmy jeszcze o drobne zakąski, kawę, lody i bitą śmietanę. Śniadanie zjedliśmy za to w pościeli <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Nie mogę powiedzieć, że to co robiliśmy w łóżku było w jakiś sposób wyjątkowe, perwersyjne, czy niezwykłe. Seks był bardzo satysfakcjonujący, intensywny i urozmaicony, jednak nie mieliśmy ochoty na żadne specjalne eksperymenty. Jacek cieszył się tym, że ma mnie całą noc, a ja korzystała garściami z jego atencji. Oszczędnie gospodarowałam jego siłami, więc mogłam się cieszyć nim do późnej nocy.</p>
<p>Rano z zapałem przywitaliśmy dzień figlując ze zdwojoną energią. Jacek potrafi świetnie wczuć się w mój nastrój. Po przebudzeniu miałam ochotę na szybki, intensywny seks i dał mi dokładnie to czego pragnęłam. Gra wstępna i seks od tyłu były naprawdę ciekawe. Gdy kochaliśmy się w pozycji na amazonkę naprawdę doszliśmy do cwału a gdy zaczęłam galopować zrzucił mnie z siebie i odwrócił na plecy. Sprawnie podłożył pod biodra poduszkę, ujął moje nogi za kostki, rozłożył szeroko i wszedł we mnie mocnym pchnięciem. Finał był niesamowicie intensywny! Nie musiałam nawet pomagać sobie dłonią by dojść razem z nim. Potem długo leżeliśmy obok siebie, a gdy odpoczęliśmy na tyle by przestać dyszeć zamówiłam do pokoju śniadanie i udałam się z kochankiem do łazienki pod natrysk. Obsługa był świetna. Gdy wróciliśmy łazienki łóżko było zasłane, a śniadanie czekało obok. Zjedliśmy ze smakiem w pościeli, a po posiłku zrobiłam Jackowi bardzo specjalne fellatio połączone z seksem hiszpańskim i wielkim finałem na moich piersiach.</p>
<p>Cieszę się, że mogłam mu ofiarować tamtą noc. W minionym tygodniu, mimo obietnicy jaką mu  uprzednio złożyłam, bardzo go zaniedbałam.</p>
<p>Nie wiem, czy ten tydzień nie będzie naszym ostatnim. Nie mówiłam mu jeszcze o tym, ale koniec listopada spędzam we Wrocławiu. Coraz dotkliwiej też odczuwam zaawansowaną ciążę, więc prawdopodobnie nie będę w stanie wynagrodzić mu &#8216;straconego&#8217; czasu na początku grudnia. Zastanawiam się czy nie zaprosić go do siebie&#8230; Rodzice będą w tym czasie na wakacjach, a dzieci do Wrocławia Robert przywiezie dopiero w połowie tygodnia. Mogłabym mu zaoferować całe trzy dni razem. Może byłby to dobry pomysł na zakończenie naszej znajomości? Nie wiem tylko, czy naprawdę mam ochotę ją zakończyć&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-13/wspolna-noc-z-jackiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wtorkowa Schadzka</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-05/wtorkowa-schadzka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wtorkowa-schadzka</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-05/wtorkowa-schadzka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Nov 2011 12:17:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1898</guid>
		<description><![CDATA[&#160; ardzo chciałam napisać o wtorkowej schadzce jeszcze tego samego dnia, jednak nie dałam rady, a później spadło na mnie zbyt wiele obowiązków, by zając się aktualizacją naszej strony. Szkoda, bo wiele się od wtorku wydarzyło&#8230; Na przykład to, że minionej nocy kochałam się z Jackiem pod nieobecność męża&#8230; Właściwie powinnam pominąć milczeniem poprzednia schadzkę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_5108.jpg" alt="" title="IMG_5108" width="500" height="385" class="aligncenter size-full wp-image-1899" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="B" alt="B" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/b.gif" />ardzo chciałam napisać o wtorkowej schadzce jeszcze tego samego dnia, jednak nie dałam rady, a później spadło na mnie zbyt wiele obowiązków, by zając się aktualizacją naszej strony. Szkoda, bo wiele się od wtorku wydarzyło&#8230; Na przykład to, że minionej nocy kochałam się z Jackiem pod nieobecność męża&#8230;</p>
<p>Właściwie powinnam pominąć milczeniem poprzednia schadzkę koncentrując się na bieżących sprawach, jednak szkoda byłoby nie wspomnieć o kilku pikantnych szczegółach wtorkowego spotkania.</p>
<p>We wtorek wszystko poszło inaczej niż planowaliśmy. Mieliśmy się spotkać w moim mieszkaniu, jednak Jackowi zepsuł się samochód i utknął w połowie drogi. Spóźnił się półtorej godziny. Nie byłam zła, gdyż rozumiałam jego kłopoty a także doceniałam to, że mnie o nich odpowiednio wcześnie uprzedził, i że dzwonił do mnie pięć razy, zanim w końcu się spotkaliśmy. Wiedząc o jego kłopotach i tym, że musi zaczekać na ściągnięcie samochodu postanowiłam spotkać się z nim w połowie drogi, w restauracji. Zamiast pospiesznego seksu miało być świetne sushi, rozmowa i odrobina alkoholu&#8230;</p>
<p>Zbałamucił mnie! Przekonał, bym odwołała spotkaniu z przyjaciółką i spędziła z nim wieczór. Nie wiem, czy afrodyzjakiem był alkohol, czy <em>maki</em>. W samochodzie pieścił dłonią wewnętrzną stronę mojego uda. Atmosfera była tak napięta, że po dojechaniu na miejsce zaczęliśmy się już kochać na klatce schodowej, a pod drzwiami, gdy zmagałam się z zamkiem byłam już w znaczącym negliżu.</p>
<p>Jacek chciał się ze mną kochać w przedpokoju, jednak zdecydowanie wolałam łóżko. Zaciągnęłam go na piętro, i dopiero tam uległam. Nie wiem czy docenił wybrany ogółem głosów komplecik bielizny. Ściągnął ją ze mnie tak szybko, że nie jestem pewna czy jej się dobrze przypatrzył. Zresztą wszystko działo się bardzo szybko. W pięć minut byliśmy nadzy a ja wtulona głową w poduszkę wypinałam ku niemu pośladki. Kochał mnie gwałtownymi pchnięciami a ja równie intensywnie pieściłam dłonią łechtaczkę. Równie szybko skończyliśmy. Po dłuższej chwili tulenia się do siebie Jacek rozpoczął delikatne pieszczoty. Tym razem nie spieszyliśmy się i zanim doszło do kolejnego stosunku spędziliśmy długie minuty zadowalając zmysły wyrafinowanymi pieszczotami. Może nie skończylibyśmy na tym, jednak zrobiło się strasznie późno i musiałam zakończyć nasze spotkanie.</p>
<p>Jacek chciał jeszcze figlować pod prysznicem, jednak nie miałam czasu na długie karesy mające przywrócić mu erekcję. Nawet w jego wieku niełatwo ją osiągnąć w pięć minut po drugim w ciągu półtorej godziny stosunku. Musiał się zadowolić chwilą seksu oralnego bez finiszu i obietnica spędzenia z nim w piątek nocy.</p>
<p>O wczorajszej schadzce i wspólnej nocy napiszę wkrótce&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-05/wtorkowa-schadzka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bielizna na Schadzkę z Kochankiem</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-01/bielizna-na-schadzke-z-kochankiem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=bielizna-na-schadzke-z-kochankiem</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-01/bielizna-na-schadzke-z-kochankiem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Nov 2011 09:21:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1895</guid>
		<description><![CDATA[&#160; am o piętnastej schadzkę z Jackiem i mały dylemat co do wyboru bielizny&#8230; Czarny komplecik Freya Taylor (biustonosz, szorty, pas do pończoch i pasujące do nich pończoszki) czy biustonosz Axami Duchess, stringi Axami Brasiliana z pończoszkami samonośnymi. Pierwszy bardzo klasyczny i świetnie się w nim czuję, jednak odrobinę zbyt oficjalny jak na erotyczne spotkanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/bielizna2.jpg" alt="" title="bielizna" width="500" height="155" class="aligncenter size-full wp-image-1897" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="M" alt="M" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />am o piętnastej schadzkę z Jackiem i mały dylemat co do wyboru bielizny&#8230; Czarny komplecik <em>Freya Taylor</em> (biustonosz, szorty, pas do pończoch i pasujące do nich pończoszki) czy biustonosz <em>Axami Duchess</em>, stringi <em>Axami Brasiliana</em> z pończoszkami samonośnymi.</p>
<p>Pierwszy bardzo klasyczny i świetnie się w nim czuję, jednak odrobinę zbyt oficjalny jak na erotyczne spotkanie z młodym mężczyzną. Drugi odważniejszy, z przezroczystymi majteczkami (jestem wydepilowana, wyglądają na mnie ładnie) i chyba bardziej odpowiedni na tą okazję. Nie wiem czy mam ochotę być dziś bardziej dojrzałą, doświadczoną kochanką, czy też kokietką.<br />
<a href="http://www.freyalingerie.com/lingerie/taylor/aw11/short.aspx?colour=jet"><br />
<em>Freya Taylor</em></a><br />
<a href="http://www.axami.pl/pl/item,117.html"><em>Axami Duchess / Brasiliana</em></a></p>
<p>&nbsp;<br />
Note: There is a poll embedded within this post, please visit the site to participate in this post's poll.</p>
<p>&nbsp;<br />
Głosować można do 14:00.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-01/bielizna-na-schadzke-z-kochankiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Plany na Długi Weekend</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-11-01/plany-na-dlugi-weekend/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=plany-na-dlugi-weekend</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-11-01/plany-na-dlugi-weekend/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Nov 2011 09:08:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1893</guid>
		<description><![CDATA[&#160; a kilka dni mam urodziny a w tydzień po nich imieniny. Oznacza to, że nawet z wydatną pomocą męża będę miała pełne ręce roboty. W przyszły piątek wpadną do nas rodzice Roberta. Daga na szczęście wybiera się w długi weekend do rodziców, więc nie trzeba będzie jej organizować przeprowadzki do mieszkania w mieście. Poważniejsze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/razem-w-łozku.jpg" alt="" title="" width="500" height="333" class="aligncenter size-full wp-image-1894" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="Z" alt="Z" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/z.gif" />a kilka dni mam urodziny a w tydzień po nich imieniny. Oznacza to, że nawet z wydatną pomocą męża będę miała pełne ręce roboty. W przyszły piątek wpadną do nas rodzice Roberta. Daga na szczęście wybiera się w długi weekend do rodziców, więc nie trzeba będzie jej organizować przeprowadzki do mieszkania w mieście.</p>
<p>Poważniejsze zamieszanie towarzyszyć będzie imieninom, gdyż tradycyjnie będziemy organizować dwa spotkania. W sobotę dla znajomych, a w niedzielę dla rodziny. Tym jednak zacznę się martwić po urodzinach, które mam zamiar spędzić poza miastem, tylko z najbliższą rodziną.</p>
<p>Choć w piątek mamy goście, to jeszcze tego samego dnia wyjeżdżamy na Mazury. Weekend spędzę z mężem, dziećmi oraz psem nad jeziorem. Jedziemy odpocząć i nacieszyć się sobą. Robert obiecał nie zabierać quada, nie grzebać przy domu, zostawić w Warszawie swój laptop i wyłączyć komórkę. Będziemy go miały z dziewczynkami tylko dla siebie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-11-01/plany-na-dlugi-weekend/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>:)</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-31/1882/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=1882</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-31/1882/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 31 Oct 2011 09:35:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1882</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="center">
<a href="http://namietnik.org/wp-content/IMG_20111030_230619.jpg" rel="lightbox[:)]"><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_20111030_230619-225x300.jpg" alt="" title="IMG_20111030_230619" width="225" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-1890" /></a></p>
<p><a href="http://namietnik.org/wp-content/IMG_20111030_231847.jpg" rel="lightbox[:)]"><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_20111030_231847-263x300.jpg" alt="" title="IMG_20111030_231847" width="263" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-1891" /></a></p>
<p><a href="http://namietnik.org/wp-content/IMG_20111030_233509.jpg" rel="lightbox[:)]"><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_20111030_233509-300x225.jpg" alt="" title="IMG_20111030_233509" width="300" height="225" class="aligncenter size-medium wp-image-1892" /></a>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-31/1882/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jacek</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-28/jacek/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jacek</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-28/jacek/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 Oct 2011 08:28:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1880</guid>
		<description><![CDATA[edwie dwa dni temu pogodziłam się z Jackiem, a już dziś mój kochanek zachowuje się jak dziecko skomlące o trzeci kawałek czekoladowego ciasta. Chce bym spędziła z nim dzisiejszą, lub sobotnią noc&#8230; Niestety mam zupełnie inne plany. Dziś jesteśmy z mężem zaproszeni na kolację do przyjaciół. Jutro mam zamiar spędzić czas z rodziną, a wieczorem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_5109.jpg" alt="" title="" width="500" height="337" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="L" alt="L" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/l.gif" />edwie dwa dni temu pogodziłam się z Jackiem, a już dziś mój kochanek zachowuje się jak dziecko skomlące o trzeci kawałek czekoladowego ciasta. Chce bym spędziła z nim dzisiejszą, lub sobotnią noc&#8230; Niestety mam zupełnie inne plany. Dziś jesteśmy z mężem zaproszeni na kolację do przyjaciół. Jutro mam zamiar spędzić czas z rodziną, a wieczorem pofiglować w trójkącie z Dagą i szybko odzyskującym siły małżonkiem. Kochanek niestety musi poczekać, przynajmniej do następnej środy.</p>
<p>Sam proces godzenia się z Jackiem przebiegł zgodnie z moimi oczekiwaniami. Pierwiastek męski okazał odpowiedni poziom skruchy i zażenowania głupotą swoich przyjaciół a w nagrodę element żeński pozwolił się oczarować, rozpieścić i zerżnąć.</p>
<p>Ponieważ po przemyśleniu całej sprawy doszłam do wniosku, że nieco na wyrost oceniłam winę Jacka wynagrodziłam mu to w formie, w jakiej mężczyźni najbardziej lubią być wynagradzani. Dobrze, że po lunchu nie miałam żadnych ważnych spraw do załatwienia, bo spotkanie z Jackiem zajął mi grubo ponad trzy godziny w tym bite dwie poświęciliśmy na godzenie się w pościeli i na milutką dogrywkę pod natryskiem. W sumie samego seksu nie było aż tak wiele, bo raptem kochaliśmy się dwa razy, jednak sporo czasu poświęciliśmy pieszczotom a mój kochanek wyjątkowo dbał, bym nie mogła narzekać na brak ekscytujących zdarzeń. I nie chodzi mi tylko o bardzo wyrafinowany seks oralny jakim mnie uszczęśliwiał, ale także o to, że w przerwie pomiędzy stosunkami zrobił nam espresso, które ze smakiem wypiliśmy w pościeli. Lubię gdy mamy czas nie tylko na seks, ale także na rozmowę i takie zwyczajne cieszenie się sobą nawzajem.</p>
<p>Zadowolona postanowiłam przydać nieco pikanterii naszemu spotkaniu, co miało także zrównoważyć nieco za słodką atmosferę odrobinę zbyt uległą postawę Jacka. Zabawę w pościeli skończył pode mną, z dłońmi przywiązany pończoszkami do ramy łóżka i z dużą wtyczką analną w pupie! Byłam okrutną Panią, która długo bawiła się jego podnieceniem. Umiejętnie pieszczony nie miał szansy na szybki finał i zgrabnie wymusiłam na nim by najpierw zaspokoił moje potrzeby, a dopiero potem zajęłam się jego bolesna wręcz erekcją. Kombinacja pieszczot dłońmi, ustami, seksu hiszpańskiego i krótkiej jazdy na oklep (niekoniecznie w tej kolejności) okazała się wybuchowa mieszanką. Choć wydawało mi się to niemożliwe jego pierwszy strzał poszybował poza łóżko, na podłogę.. Dopiero kolejne stróżki wylądowały tam gdzie planowałam, czyli na moim biuście i w ustach.</p>
<p>Odwdzięczył się pięknym za nadobne pod prysznicem, kiedy to intensywną palcówką i mocnymi jak lubię karesami piersi sprawił że posiusiałam się z rozkoszy. Wyglądał na bardzo zadowolonego z tego wyczynu.</p>
<p>To chyba naprawdę ostatnie chwile, gdy mogę sobie pozwolić na podobne zabawy na stojąco. Nawet oparta plecami o kabinę, nie byłam w stanie utrzymać się na nogach.</p>
<p>Następnym razem spotkamy się prawdopodobnie w środę, jednak najwyżej na godzinę. Może w przyszły weekend uda mi się wygospodarować więcej czasu dla Jacka. Obiecałam mu minimum dwa spotkania w tygodniu. Niby dużo, a jednak to tylko osiem, góra dziesięć schadzek jakie nam jeszcze zostały.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-28/jacek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Burzliwe Dwa Tygodnie</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-25/burzliwe-dwa-tygodnie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=burzliwe-dwa-tygodnie</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-25/burzliwe-dwa-tygodnie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Oct 2011 08:17:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kosmate Myśli]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1877</guid>
		<description><![CDATA[&#160; inęły dwa burzliwe tygodnie od ostatniego wpisu. Dopiero wczoraj, po powrocie do domu z Wrocławia, mogłam ponownie poczuć, że życie wraca na utarte tory. Nie zamierzałam początkowo wracać do tematu ostatniego wpisu i pisać o konsekwencjach seks-czatu z Jackiem i jego kolegami. Napisze jednak kilka zdań, bo może ktoś wyciągnie z nich naukę. Bardzo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/Freya-Arabella-Purple-Haze-Luxury-Thongs.jpg" alt="" title="Freya Arabella - Purple Haze Luxury Thongs" width="500" height="260" class="center" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="M" alt="M" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/m.gif" />inęły dwa burzliwe tygodnie od ostatniego wpisu. Dopiero wczoraj, po powrocie do domu z Wrocławia, mogłam ponownie poczuć, że życie wraca na utarte tory.</p>
<p>Nie zamierzałam początkowo wracać do tematu ostatniego wpisu i pisać o konsekwencjach seks-czatu z Jackiem i jego kolegami. Napisze jednak kilka zdań, bo może ktoś wyciągnie z nich naukę. Bardzo konkretną naukę, bo dotyczącą sztuki trzymania języka za zębami. By nie przeciągać, jeden z przyjaciół mojego kochanka pochwalił się innemu przyjacielowi, tamten pewnie kolejnemu&#8230; W końcu trafiło to do dziewczyny jednego z nich a poprzez nią do partnerki zamieszanego w &#8216;seks-aferę&#8217; przyjaciela Jacka. Na skutek owego chlapania językiem musiałam zmienić adres e-mail, jaki używałam do korespondencji z Jackiem i który na nieszczęście udostępniłam dwójce jego przyjaciół. Nie było to niczym bolesnym, bo stworzyłam go jedynie dla Jackiem, jednak sama świadomość, że tak łatwo wpadł w ręce wściekłej dziewczyny jednego z niedoszłych amantów dawało do myślenia o skali sztormu <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  No odrobinkę sama dolałam oliwy do ognia odpisując na list z inwektywami, a tym co wywołało atak wściekłości nie był ironiczny wydźwięk mojej odpowiedzi ale sprytnie przemycona uwaga o znamieniu, jakie zauważyłam na udzie mężczyzny o którego toczył się spór, połączona z sugestią że oglądałam je z bardzo osobliwej perspektywy. Prośby Jacka, bym przekonała dziewczynę jego kolegi że między nami do niczego nie doszło rozbawiły mnie do łez. Choć Jacek nie zawinił bezpośrednio to jednak dałam mu do zrozumienia, że także powinien ponieść konsekwencje niedyskrecji przyjaciół. Przez jeden dzień myślałam nawet o tym, by zerwać naszą znajomość. Gdy ochłonęłam postanowiłam jednak nie pozbawiać się kochanka. Trzymałam go w niepewności cały tydzień. Trzeba przyznać, że potrafił stopić twarde serce:). Nawet nie podejrzewałam, że ma takie talenty. Ostatecznie zgodziłam się spotkać z nim jutro, na kawie w porze lunchu. Tak naprawdę już mu dawno wybaczyłam, a spotkanie planuję zakończyć w łóżku, o czym jednak Jacek nie musi wiedzieć.</p>
<p>Nie o tym jednak chciałam dziś pisać.</p>
<p>Dwa tygodnie temu z okazji urodzin Marysi gościliśmy przez trzy dni moich rodziców. Daga musiała czasowo przeprowadzić się do mieszkania w mieście a Dante (nasz dog) przyzwyczaić do nowych osób. Ledwo rodzice wrócili do Wrocławia, a rozchorowała się młodsza córka, a po niej tatuś. Rinowirusy zawsze mnie zadziwiają. Mała przeszła łagodnie przez biegunkę i doszła do siebie po ledwie dwóch dniach. Robert za to przeżył to &#8216;intensywniej&#8217;. Nie będę żartowała z męża, jednak przez cały dzień nie był w stanie opuścić łazienki, a gdy lekarz w końcu zaaplikował zastrzyk łagodzący torsje przespał większość dnia krążąc między łóżkiem a łazienką. Na czas choroby przeprowadziłam się do gościnnej sypialni. Do piątku wydobrzał na tyle, że mógł mi i dzieciom towarzyszyć w drodze do Wrocławia. Ponieważ jednak wciąż był osłabiony, byłam zmuszona samodzielnie prowadzić samochód przez cała drogę z Warszawy do Wrocławia, czego organicznie nie lubię. Co innego pojechać samej na Mazury, a co innego zmierzyć się z watahą polskich kamikaze.</p>
<p>We Wrocławiu mieliśmy kilka spraw do załatwienia, a przy okazji wybrałam się z mamą na zakupy. Właśnie podczas wspólnego wyjścia do jednej z większych galerii przydarzyła mi się zabawna przygoda. Przyłapałam młodego, najwyżej szesnastoletniego chłopca, jak próbował na schodach sfotografować to co mam pod sukienką. Miałam krótką, mocno odsłaniającą nogi sukienkę i niewiele dłuższy płaszczyk. Może gdyby nie flasz jego komórki nie zwróciłabym uwagi na to krótkie zdarzenie. Gdy odwróciłam się po chwili wahania uwieczniał już wdzięki mamy. Uciekł zanim dotarło do mnie, że właśnie zrobił zdjęcie moich wrzosowych stringów. Mam była rozbawiona i odrobinę dumna, że tak młoda osoba postanowiła sprawdzić jej wdzięki. Gdy narzekałam, że mam na sobie absolutnie odsłaniające wszystko thongi Freyi założyła się ze mną, że zasłaniają więcej niż jej bielizna. Przegrałam zakład o dobre espresso i o to która z nas w domu upiecze szarlotkę&#8230; Mama miała na sobie czarne stringi z delikatnej siateczki, której było akurat tyle, by zakryć absolutne minimum. Ponieważ całe zdarzenie wprawiło nas w świetny nastrój najbliższą godzinę spędziłyśmy w kawiarni plotkując.</p>
<p>Po powrocie wspólnie upiekłyśmy szarlotkę, a gdy położyliśmy spać dzieci skorzystaliśmy z jacuzzi, zapraszając naszych panów do wspólnej kąpieli. Robert dawno oswoił się z naturyzmem jakiemu hołdują, i w duchu jakiego wychowali mnie rodzice. Tym razem jednak musiał walczyć, by nie gapić się na nowy biust mamy. Podczas wakacji we Francji mama chroniła nacięcia wokół brodawek specjalnymi naklejkami. W trakcie kąpieli nie musiała ich używać, a ich brak jakoś mocno zdekoncentrował męża. Swoją drogą bardzo podoba mi się kształt jej nowych piersi. Są duże, sprawiają wrażenie jędrnych i twardych, ale przy tym zachowują naturalny wygląd. O niebo ładniejsze od okrągłych, sterczących balonów jakie zafundowała sobie koleżanka! Gdy skończę karmić chyba zastanowię się nad podobnym zabiegiem. Nie sadzę, by po trzecim dziecku mój biust wrócił do dawnych kształtów. Nie przy jego rozmiarze i wadze. Nawet najstaranniejsza pielęgnacja nie wygra z czasem i potrójnym macierzyństwem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-25/burzliwe-dwa-tygodnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>:)</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-12/1873/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=1873</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-12/1873/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Oct 2011 05:21:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1873</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="center">
<a href="http://namietnik.org/wp-content/IMG_20111011_140652.jpg" rel="lightbox[:)]"><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_20111011_140652-300x209.jpg" alt="" title="IMG_20111011_140652" width="300" height="209" class="aligncenter size-medium wp-image-1875" /></a><a href="http://namietnik.org/wp-content/IMG_2092-Lato-2010.jpg" rel="lightbox[:)]"><img src="http://namietnik.org/wp-content/IMG_2092-Lato-2010-230x300.jpg" alt="" title="IMG_2092 - Lato 2010" width="230" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-1874" /></a>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-12/1873/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Straight To Number One&#8221;</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-09/straight-to-number-one/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=straight-to-number-one</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-09/straight-to-number-one/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Oct 2011 08:49:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1871</guid>
		<description><![CDATA[&#160; adzwonił kilka minut po dwudziestej drugiej. Byłam tak pochłonięta pracą, że prawi zapomniałam o tym, że ma dzwonić. Z odgłosów w tle domyśliłam się, że wciąż jest z przyjaciółmi w pubie, a tempo jego głosu zdradzało sporo wypitego alkoholu. Pozwoliłam mu poprowadzić tą rozmowę. Byłam ciekawa jak wybrnie z sytuacji do jakiej doprowadził nas [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/dla-jego-oczu.jpg" alt="" title="" width="500" height="333" class="center" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="Z" alt="Z" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/z.gif" />adzwonił kilka minut po dwudziestej drugiej. Byłam tak pochłonięta pracą, że prawi zapomniałam o tym, że ma dzwonić. Z odgłosów w tle domyśliłam się, że wciąż jest z przyjaciółmi w pubie, a tempo jego głosu zdradzało sporo wypitego alkoholu. Pozwoliłam mu poprowadzić tą rozmowę. Byłam ciekawa jak wybrnie z sytuacji do jakiej doprowadził nas jego upór. Nie spodziewałam się ze względu na jego wiek, wypity alkohol i młodzieńczą buńczuczność wiele z tej rozmowy, jednak Jacek mnie zaskoczył. Zamiast krótkiej rozmowy i przeprosin jakich oczekiwałam spędziłam z nim ponad dwadzieścia minut słuchając jak wyznaje mi coś co mylił z miłością. Szczerość za szczerość. Powiedziałam mu co do niego czuję, co mogę, a czego nie potrafię mu ofiarować. Z jednej strony sprowadziłam go na ziemię, by stąpał po niej zamiast fruwać w chmurach, z drugiej czułam, że sprawiłam mu przyjemność tym, jak go postrzegam. Nie chodziło tylko o to, że jest mi z nim dobrze w łóżku. Jacek to naprawdę sympatyczny i poukładany młody mężczyzna i kiedyś ktoś będzie miał wiele radości ciesząc się jego towarzystwem. Ponieważ mówiliśmy bez ogródek, powiedziałam mu wprost, że rozstaniemy się ostatniego dnia listopada. Wolałam wyznaczyć sztywną, jasną granicę naszej znajomości, niż mówić oględnie miesiąc, może dwa. Był zasmucony, nawet nieśmiało prosił, czy nie moglibyśmy kontynuować naszego romansu bez wyznaczania żadnych dat, jednak twardo obstawałam za ustaloną datą. Poprosiłam go by nie traktował tej daty jak terminu egzekucji, a raczej uznał, że ofiarowuję mu blisko dwa miesiące w trakcie których spełnię jego każde marzenie, o ile nie będzie stało w konflikcie z ustalanymi przeze mnie zasadami. Ponieważ miało to trafić wyłącznie do męskich uszu dodałam wprost:</p>
<p>- <em>Będziesz mógł mnie rżnąc kiedy tylko będzie to możliwe, jak tylko sobie wymarzysz a ja pokażę ci rzeczy o których nawet nie śniłeś.</em></p>
<p>Chciał się ze mną kochać, jeszcze tej nocy. Może bym uległa podobnej prośbie, gdyby w grę wchodziła miłość i ukochany z którym spotykam się w tajemnicy przed obojętnym mi mężem&#8230; Niestety nie była to bajka o jakiej śnił. Jedyne co mogłam mu obiecać to seks-czat przez <em>Skype</em>, jeśli zdąży do domu przed północą. Tknięta bardzo, bardzo zdrożną myślą dodałam, że jeśli chce, to może zaprosić na pokaz któregoś ze swoich kolegów, lub nawet kilku z nich, jednak w tym wypadku nie zobaczy mojej twarzy. Zaskoczyłam go tą propozycją i długo przetrawiał, czy chce się mną pochwalić. W końcu zapytał, czy może pokazać mnie dwóm swoim przyjaciołom, którym o nas opowiadał. Zgodziłam się.</p>
<p>Miałam godzinę by wybrać bieliznę, czarną, obcisłą, sukienkę z dzianiny i pantofle. Zanim przebrałam się w jeden z najbardziej seksownych kompletów bielizny jaki mam przyniosłam z pracowni fotograficznej męża oświetlenie, chciałam by obraz był płynny i ostry. Specjalnie na ta okazję podłączyłam zewnętrzną kamerą, bo choć ta w moim MacBooku jest świetna, to ta używana przez Roberta do ma o wiele lepsze parametry.</p>
<p>Wszystko ustawiłam tak, by mogli widzieć mnie od szyi w dół bez względu gdy siedzę na skórzanym fotelu, czy stoję o kilka kroków od niego.</p>
<p>Dałam im sporo. Tej jednej nocy mogłam być dziwką, a Jacek zasłużył za szczerość na coś naprawdę specjalnego. Najpierw rozmawialiśmy a ja bez skrępowania przywitałam się z jego dwoma towarzyszami. Zabawnie było obserwować napięcie jakie wyrażały ich twarze, niepewność i chyba podniecenie, choć poza lubieżnie prężącym się pod sukienką biustem niewiele jeszcze widzieli. Rozmowę poprowadziłam tak, by nie wydawała się zdawkową i pozbawioną sensu wymianą grzeczności przed tym zanim pokażę im goły tyłek. O nie, to miało być coś więcej, niż cyber-seks z jakąś rówieśniczką na czacie. Jakby zapominając o obecności postronnych osób zapytałam mojego kochanka czy dobrze się dziś bawił, zrobiłam aluzję do tego jak się się ostatnio kochaliśmy i szczerze powiedziałam, że tęsknię i bardzo żałuję, że nie mogłam się z nim spotkać w mijającym tygodniu. Jacek był z początku odrobinę skrępowany tą intymnością, jednak szybko zapomniał, że nie jesteśmy sami. Później się rozebrałam.</p>
<p>Nie tak zwyczajnie. To był dobrze przemyślany, mam nadzieję, że równie sprawnie wykonany striptease do zmiksowanego w ponad dwudziestominutową pętlę kawałka <em>Straight To Number One.<span style="color:red;">*</span></em></p>
<p>Utrzymałam ich uwagę przez długich kilkanaście minut, podczas których powoli pozbywałam się kolejnych części garderoby. Obserwowałam wypieki na ich twarzach. Choć oni nie widzieli mojej ja postawiłam na początku warunek, że chcę ich wszystkich widzieć przez cały czas naszego połączenia.</p>
<p>Gdy siadłam ze skrzyżowanymi nogami na fotelu  zrobiłam to w taki sposób, by nie uronili niczego z mojej nagości. Byli podnieceni. Umiem odczytać to z twarzy mężczyzn, zwłaszcza tak młodych, nie umiejących jeszcze ukrywać pierwotnych odruchów za maską obojętnego zainteresowania. Gdy powiedziałam:</p>
<p>- <em>Mam ochotę popieścić się.</em></p>
<p>Ich podniecenie było aż nadto wyraźne. Zastanawiał się chwilę na ile mogę sobie pozwolić, i doszłam do wniosku, że warto zaryzykować. Zaproponowałam im by się masturbowali razem ze mną.</p>
<p>- <em>Chcę oglądać jak się pieścicie. Proszę!</em></p>
<p>A dla zachęty delikatnie rozchyliłam uda i dłonią zaczęłam bawić się kolczykiem. To chyba przeważyło, bo po chwili konsternacji i krępującego milczenia, wymianie kilku spojrzeń pomiędzy sobą i kolejnym</p>
<p>- <em>Proszę, naprawdę tego potrzebuję.</em></p>
<p>Pierwszy zareagował jeden z kolegów Jacka rozpinając rozporek. Pozostali nie czekali ani chwili dłużej i po krótkiej szamotaninie ze spodniami i bielizną mogłam oglądać trzy sterczące członki. Z nieskrywanym podziwem obserwowałam podobniejszego kolegę mojego kochanka. Przy całkiem przeciętnym, nawet powiedziałabym mizernym ciele miał bardzo dorodny członek i zdecydowanie zdawał sobie z tego sprawę, wręcz bezwstydnie prezentując go do kamery w pełnej krasie.</p>
<p>Naprawdę wciągnęła mnie ta zabawa, a orgazm jaki wyczarowałam po długich i wyszukanych pieszczotach, wspomagając palce moim <em>Hitach Magic Wand</em> i wielkim żelowym dildo nie był bynajmniej udawany. Chłopcy też nie symulowali zabawy, o czym dobitnie świadczyły trzy wytryski, jakie z przyjemnością obserwowałam zanim zdecydowałam się na wielki finisz.</p>
<p>Gdy ponownie skromnie siadłam przed kamerą zrobiłam jeszcze jedną rzecz, której nie planowałam jeszcze tego poranka. Powiedziałam dwa zdania, zanim się rozłączyłam, ale dały im one na pewno sporo do myślenia.</p>
<p>- <em>Kochanie, nie wspominałeś mi, że masz tak sympatycznych i przystojnych kolegów!</em></p>
<p>- <em>Może zaprosisz ich na kolejne spotkanie? Zawsze marzyłam o czymś takim.</em></p>
<p>A potem uniosłam na chwilę kamerę do góry, tak by mogli zobaczyć moją twarz i robiąc słodką minę dodałam:</p>
<p>- <em>Proszę!</em></p>
<p>I jeszcze:</p>
<p>- <em>Dobranoc kochanie, zadzwoń do mnie jutro rano.</em></p>
<p>- <em>Byliście naprawdę słodcy!</em></p>
<p>Po czym leciutko rozchyliłam uda, wsunęłam w siebie palec a cichy jęk i widok moich piersi przesłaniających kamerę był ostatnią rzeczą jaką słyszeli i widzieli zanim przerwałam połączenie.</p>
<p>Po nocnej i dzisiejszej rozmowie z Jackiem postanowiłam pójść na całość i zafundować mu w ciągu tych niespełna dwóch miesięcy coś, czego nie zapomni do końca życia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color:red;">*</span> &#8211; Dreamcatcher &#038; Touch And Go &#8211; <em>Straight To Number One</em></p>
<blockquote><p>Ten&#8230; kiss me on the lips<br />
Nine&#8230; run your fingers through my hair<br />
Eight&#8230; touch me&#8230; slowly<br />
Seven&#8230; hold it! let`s go straight&#8230;</p>
<p>To number one</p>
<p>Six&#8230; lips<br />
Five&#8230; fingers<br />
Four&#8230; play<br />
Three&#8230; to number one</p>
<p>To number one<br />
Number one<br />
To number one</p>
<p>Kiss me on the lips<br />
Run your fingers to my head<br />
Touch me<br />
Let`s go straight to number one</p>
<p>To number one<br />
Number one</p>
<p>Touch and go to number one</p></blockquote>
<p><script type="text/javascript" src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=4ih8ttQ6gFM&#038;login=yogotox&#038;width=500&#038;bg=ffffff"></script></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-09/straight-to-number-one/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nieudany Seks-Czat</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-08/nieudany-seks-czat/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nieudany-seks-czat</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-08/nieudany-seks-czat/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 Oct 2011 08:36:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1869</guid>
		<description><![CDATA[&#160; odczas nocnej rozmowy na Skype Jacek przekonywał mnie usilnie do udziału w wypadzie do pubu z przyjaciółmi. Odmówiłam i naprawdę go tym zraniłam. Na nic się zdały moje tłumaczenia, że nie jest to dobry pomysł. Że nawet nie będzie wiedział jak mnie przedstawić przyjaciołom; jako kochankę, przyjaciółkę, mężatkę z którą ma erotyczną przygodę, czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/nagi-czat1.jpg" alt="" title="nagi czat" width="500" height="375" class="center" /></p>
<p>&nbsp;<br />
<img class="caps" title="P" alt="P" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />odczas nocnej rozmowy na <em>Skype</em> Jacek przekonywał mnie usilnie do udziału w wypadzie do pubu z przyjaciółmi. Odmówiłam i naprawdę go tym zraniłam. Na nic się zdały moje tłumaczenia, że nie jest to dobry pomysł. Że nawet nie będzie wiedział jak mnie przedstawić przyjaciołom; jako kochankę, przyjaciółkę, mężatkę z którą ma erotyczną przygodę, czy też może jako swoją dziewczynę? Mówiłam, że obawiam się reakcji jego koleżanek i towarzyszących kolegom partnerek. Nie wyobrażałam sobie by zaakceptowali to co robimy. Może gdybym nie przyznawała się do małżeństwa, gdybym nie była w ciąży z mężem i gdyby nie dzieliło nas ponad dziesięć lat różnicy wieku. Niestety Jacek, jak się dowiedziałam w trakcie przesłuchania on-line, podzielił się już tymi informacjami z kolegami, a jestem pewna, że pocztą pantoflową dotarły one do wszystkich mniej lub bardziej zainteresowanych jego romansem stron. Parzcież dziewczyny by mnie zjadły.</p>
<p>Niekonstruktywna rozmowa na ten temat i upór mojego kochanka zupełnie zabiły nastrój erotycznego w zamierzeniu czatu. Nie miałam nastroju na striptease a tym bardziej by się dla niego masturbować przed kamerą. Generalnie nie lubię jak się to określa cyber-seksu i jeśli już coś takiego robię to tylko w szczególnych wypadkach. Na przykład gdy mąż jest tydzień na szkoleniu za granicą, lub gdybym chciała wynagrodzić kochankowi utratę schadzki spowodowana moimi problemami w domu. Niestety gdy prysł nastrój straciłam zupełnie ochotę. Był bardzo zaskoczony, gdy kolejne, coraz nachalniejsze próby nakłonienia mnie do zmiany decyzji przerwałam zdawkowym:</p>
<p>- <em>Jestem bardzo zmęczona, nie mam siły dalej cię przekonywać. Nie zmienię swojej decyzji!</em></p>
<p>- <em>Dobranoc</em></p>
<p>Po którym rozłączyłam się i dla pewności wyłączyłam telefon.</p>
<p>Ta decyzja podziałała na niego jak kubeł zimnej wody. Jeszcze zanim wyłączyłam komputer wysłał mi list, a gdy go czytałam nadeszły dwa kolejne. Postanowiłam pozwolić opaść emocjom. Nie odpisałam ani na jego wyrzuty, że przecież obiecałam mu przez telefon erotyczny pokaz, a on pragnął się masturbować patrząc jak się dla niego pieszczę. Nie odpisałam też na dwa kolejne, które pisane były w coraz to bardziej kojącym się tonie. Nie odpisałam także dziś rano, chociaż w skrzynce jaką stworzyłam specjalnie dla niego miałam kilka kolejnych listów, nie licząc kilkunastu SMS-ów jakie właśnie przeglądam.</p>
<p>Jednak się złamałam. Właśnie wysłałam mu SMS, by zadzwonił po dwudziestej drugiej. Dziś będę pracować do późna. Mam coś ważnego do skończenia, a przyszły tydzień będzie bardzo kłopotliwy ze względu na urodziny Marysi i przyjazd na trzy dni moich rodziców. Gdyby nie konieczność przeprowadzenia na ten czas Dagi byłoby o wiele łatwiej wszystkiemu podołać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-08/nieudany-seks-czat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolacja</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-07/kolacja-3/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kolacja-3</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-07/kolacja-3/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Oct 2011 21:19:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>
		<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1867</guid>
		<description><![CDATA[oberta rozpierała dziś radość i energia. Zdobył duży, jak na warunki firmy, kontrakt. Szczęśliwy zjawił się w domu tuż po piętnastej. Wpadł, wycałował, ogłosił dobrą nowinę i natychmiast przystąpił do przygotowywania uroczystej kolacji. Uwielbia gotować gdy jest szczęśliwy. Posłusznie wyniosłam się z kuchni. Z trzech powodów. Po pierwsze miałam jeszcze coś do skończenia w pracowni, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/sukienka.jpg" alt="" title="sukienka" width="500" height="700" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="R" alt="R" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/r.gif" />oberta rozpierała dziś radość i energia. Zdobył duży, jak na warunki firmy, kontrakt. Szczęśliwy zjawił się w domu tuż po piętnastej. Wpadł, wycałował, ogłosił dobrą nowinę i natychmiast przystąpił do przygotowywania uroczystej kolacji. Uwielbia gotować gdy jest szczęśliwy. Posłusznie wyniosłam się z kuchni. Z trzech powodów. Po pierwsze miałam jeszcze coś do skończenia w pracowni, po drugie Robert miał dziś prawo do swojej ulubionej fajki, a po trzecie tylko bym mu przeszkadzała.</p>
<p>Na górze zadzwoniłam do Dagi. Uprzedziłam ją, że dziś gotuje Robert. Dzieci położyłyśmy spać wcześniej. Zmęczone długa zabawą nie protestowały, a my miałyśmy jeszcze czas by się przebrać. </p>
<p>O wpół do ósmej siedliśmy do stołu. Nie będę się rozwodzić się nad kuchnią męża, ani nad tym, że gdyby gotował częściej to byłabym zmuszona odpokutować to intensywnie ćwicząc <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Było pyszne, a podlane dobrym winem wręcz wyśmienite. Nawet nie zauważyłam, kiedy Robert upił Dagę, która w świetnym nastroju raczyła nas sprośnymi opowieściami z wakacji. Prawdę mówiąc wspólnie opróżnili dwie butelki wina, a Robert nie zrezygnował z koniaku do kawy. Jak zwykle gdy jest w takim nastroju trudno jest go odwieść od czegoś, na co się uprze. Na moje nieszczęście, czy też szczęście założyłam króciutką sukienkę, która sprawiała wrażenie, że ledwo okrywa pośladki. Daga idąc w moje ślady założyła czarną mini. Nowa sukienka strasznie wpadła Robertowi w oko.</p>
<p>Osaczył mnie gdy wróciłam z moim wymarzonym espresso. To, że tak pieczołowicie przygotowana kawa poplamiła obrus zupełnie mnie nie obeszło, gdyż byłam bardzo zajęta bronieniem swojej własnej czci przed zakusami satyra. Po chwilowym oporze zdecydowałam jednak, że dzieci już śpią, a Daga nie takie rzeczy widziała. Uległam a on skwapliwie zsunął z moich pośladków bieliznę i przywarł do nich ustami. Prawie leżąc na stole poddałam się jego palcom gdy z wypraktykowaną sprawnością rozchyliły płatki warg by utorować drogę dla członka. Choć spodziewałam się tego mocne pchnięcie zrobiło na mnie spore wrażenie. Aż sapnęłam z rozkoszy gdy jednym płynnym ruchem wsunął we mnie potężnego kutasa. Kontemplując kolejne ruchy ułożyłam biodra by z każdym pchnięciem przyciskał moją łechtaczkę do rantu stołu. Nie potrzebowałam dodatkowej stymulacji by po kilku minutach intensywnego pompowania rozkrzyczeć się w przyjemnej fali orgazmu. Obok mnie na stole siedziała Daga i bezwstydnie przebierając nogami próbowała pozbyć się cieniutkich stringów. Robert mimo potężnej erekcji, po alkoholu potrzebowała więcej niż pięciu minut miłego dla zmysłów wysiłku, by zaznać rozkoszy. Gdy tylko skończył ze mną zabrał się do Dagi. Leciutko pijaną chwycił za uda, uniósł je do góry, rozłożył na boki i wszedł pomiędzy nie jak nóż w masło. Jęk jaki wydała przypomniał mi co czułam podczas inicjującej seks penetracji. Z góra sukienki poradził sobie po męsku, ściągając ją do pasa. Kochał się bez żadnych sztuczek ze zmianą rytmu, czy przeplataniem płytszych i głębszych pchnięć. Kochał ja szybkimi, mocnymi pchnięciami, a doświadczona w podobnych sytuacjach Daga pieściła wytrwale łechtaczkę wiedząc, że sama musi zadbać o własna rozkosz. Robert strzelił z dzikim okrzykiem, zamarł na chwilę a potem wykonał jeszcze dwa pchnięcia i wysunął się z Dagi. Ta będąc już prawie u celu masturbowała się dwoma dłońmi, a spomiędzy jej ud i z półsztywnego już teraz członka Roberta spływało na parkiet nasienie.</p>
<p>To było dobre rżniecie. Może nie aż tak romantyczne jakbym chciała, ale bardzo satysfakcjonujące w swej dzikiej, pozbawionej ogłady formie. Lubię gdy Robert od czasu do czasu zachowuje się jak samiec alfa <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Także dlatego, że jutro będzie pokorny i zawstydzony swoim wyczynem, a ja wykorzystam to w swój własny, przewrotny sposób. Znając Dagę, ta bez wstydu wślizgnie się rano do sypialni, by także skorzystać z szczodrze szafującego pieszczotami Roberta. Wim, że nawet nie zarumieni się, gdy jej przypomnę, jak pijana walczyła na stole z bielizna i jak bez skrepowania zrobiła przed twarzą męża niemalże pełen szpagat, otwierając mu drogę do miodu <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . </p>
<p>Za niecałą godzinę północ. Daga zataszczona przez męża na górę i rozebrana przeze mnie do samych pończoszek śpi twardym snem u siebie. Robert po wspólnym prysznicu i fellatio na dobranoc chrapie w sypialni, a ja przekomarzam się przez telefon z Jackiem, który prosi mnie bym na dobranoc pokazała mu co mam na sobie. Choć jeszcze się opieram to już od dobrych paru minut jestem gotowa do małego show na <em>Skype</em>. Przecież tylko dla niego przebrałam się w nowy komplecik bielizny i założyłam białą bluzeczkę do krótkiej spódniczki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-07/kolacja-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niespodzianka</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-07/niespodzianka-3/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=niespodzianka-3</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-07/niespodzianka-3/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Oct 2011 08:03:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[We Troje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1865</guid>
		<description><![CDATA[ano Daga zrobiła niespodziankę przychodząc do naszej sypialni. Od ponad dwóch tygodnie nie uprawialiśmy z nią seksu. Zaraz po powrocie z wakacji zdecydowała się na dawno wymarzony kolczyk w kapturku łechtaczki. Choć nie było to jakieś wielkie wkłucie, to jednak gojenie zajęło odrobinę czasu. Woleliśmy cierpliwie poczekać na jej decyzje o podjęciu współżycia, niż próbować [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/poranek.jpg" alt="" title="poranek" width="500" height="300" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="R" alt="R" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/r.gif" />ano Daga zrobiła niespodziankę przychodząc do naszej sypialni.</p>
<p>Od ponad dwóch tygodnie nie uprawialiśmy z nią seksu. Zaraz po powrocie z wakacji zdecydowała się na dawno wymarzony kolczyk w kapturku łechtaczki. Choć nie było to jakieś wielkie wkłucie, to jednak gojenie zajęło odrobinę czasu. Woleliśmy cierpliwie poczekać na jej decyzje o podjęciu współżycia, niż próbować w jakikolwiek sposób ingerować w jej oswajanie się z intymną ozdobą.</p>
<p>Zjawiła się rano, zanim zdążył zadzwonić budzik Roberta. Miałam na tyle czujny sen, że obudziłam się zaraz po tym, gdy otwarły się drzwi do naszej sypialni. Wchodząc Daga starannie zamknęła je za sobą na zamek. Po tym jak starsza z córek przyłapała mnie galopującą na Robercie uważamy na takie szczegóły. Byłam już przytomna gdy podeszła do łóżka, wyłączyła alarm w budziku i pełnym gracji ruchem zrzuciła przez głowę koszulkę. Naga wtuliła się pomiędzy mnie i męża a jej świeże usta przywarły do moich. Choć Robert był lekko zaskoczony takim przebudzeniem, to raczej nie żałował, że pozbawiono go kilku minut snu jakie pozostały do sygnału budzika. Mieliśmy dla siebie wystarczająco dużo czasu by się nie spieszyć. Maż zawsze nastawia budzik sporo wcześniej niż to konieczne, tak by zaczynając dzień od seksu nie kochać się w zbytnim pośpiechu.</p>
<p>Zanim pozwoliłam kochance zsunąć się ustami pomiędzy uda przypomniałam sobie jej ciało. Daga zmieniła się przez ostatnie miesiące. Kiedy namówiona przeze mnie zaczęła ćwiczyć i biegać jej figura nabrała ładnych kształtów a mięśnie sprężystości. Nie zgubiła przy tym nic ze swojej kobiecości. Piersi dalej były pełne i sterczące, brzuszek miał ładną krzywiznę a jego powierzchnia choć twarda, nie była poznaczona przerośniętymi mięśniami. Dalsze rozważania przerwało mi jej zniknięcie pod kołdrą, i dotyk języka sunącego w rozkosznie przyjemny sposób w dół brzuszka. Upajałam się jej języczkiem pieszcząc Roberta. Gdy emocje stały się silniejsze mąż odważnie zrzucił z nas kołdrę, zajął miejsce za biodrami Dagi i po chwili pieszczot zwilżył śliną członek po czym wszedł w nią od tyłu. Gdy dała mi orgazm Robert przyciągnął ją ku sobie. Kochali się klęcząc na łóżku a palce Robert delikatnie krążyły wokół jej piersi i w okolicach podbrzusza. Doszli prawie w tym samym czasie.</p>
<p>Nie wiem czy Martusię obudziły moje, czy jej krzyki. Kiedy nieco opadły emocje usłyszałam jak mała cicho puka do drzwi sypialni. Staramy się nie zaskakiwać dzieci widokiem dodatkowych osób w naszym łóżku. Pospiesznie osłaniając nagość wykonaliśmy dobrze wyćwiczony manewr taktyczny. Daga schowała się w garderobie, a Robert wpuścił małą, z którą po chwili pieszczot w łóżku poszłam na siusiu do łazienki. To wystarczyło by Daga wymknęła się do swojej sypialni, a Robert zmienił prześcieradło. I tak mieliśmy szczęście, gdyż mała mogła zjawić się w mniej dogodnym do przerwania zabawy momencie i to prowadząc młodszą siostrzyczkę i psa. Zanim Robert zaczął zbierać się do pracy mieliśmy w łóżku pozostałą dwójkę. Zdecydowanie bezpieczniej jest się kochać wieczorami <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-07/niespodzianka-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lekcja Straponu</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-05/lekcja-straponu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lekcja-straponu</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-05/lekcja-straponu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Oct 2011 08:07:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bachanalia]]></category>
		<category><![CDATA[Ja i On]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1863</guid>
		<description><![CDATA[rzeszło tydzień temu udzieliłam mojemu młodziutkiemu kochankowi lekcji straponu. Specjalnie na tą okazję wygospodarowałam cztery godziny czasu, którego ostatnio tak bardzo mi brakuje. Zaczęliśmy od kolacji, by uczcić planowaną stratę &#8216;dziewictwa&#8217;, po której zjawiliśmy się w moim mieszkaniu. Zadbałam, by wypił dla rozluźnienia druga już tego wieczoru szkocką, a później rozebrałam go i zaciągnęłam do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://namietnik.org/wp-content/lekcja-straponu.jpg" alt="" title="lekcja straponu" width="500" height="270" class="center" /></p>
<p><img class="caps" title="P" alt="P" src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/p.gif" />rzeszło tydzień temu udzieliłam mojemu młodziutkiemu kochankowi lekcji straponu. Specjalnie na tą okazję wygospodarowałam cztery godziny czasu, którego ostatnio tak bardzo mi brakuje.</p>
<p>Zaczęliśmy od kolacji, by uczcić planowaną stratę &#8216;dziewictwa&#8217;, po której zjawiliśmy się w moim mieszkaniu. Zadbałam, by wypił dla rozluźnienia druga już tego wieczoru szkocką, a później rozebrałam go i zaciągnęłam do łazienki.</p>
<p>Nie spodziewał się lewatywy. Był na szczęście tak zaskoczony widokiem półlitrowej gruszki w moich dłoniach, że nawet przez myśl nie przyszło mu zaprotestować, gdy poleciłam mu położyć dłonie na brzegu jacuzzi i wypiąć do mnie swoją zgrabną pupcię. Sam zabieg zniósł dzielnie, choć troszkę krepował się gdy wytłumaczyłam mu, iż musi poczekać kilka minut, wypróżnić się i powtórzyć całą procedurę. By nie krepować go ponad miarę wyszłam z łazienki, jednak poprosiłam by mnie zawołał gdy będzie gotowy wziąć prysznic. Na ucho wyszeptałam mu co mam mu ochotę pod nim zrobić a on spłonił się jak dziewica <img src='http://namietnik.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Lubię tą jego wstydliwość. Na przykład uwielbia seks analny, jednak gdy o nim rozmawiamy poza sypialnią często się czerwieni. Tym razem zawstydziłam go plastyczną wizją fellatio z masażem odbytu trzema palcami. Jakbyśmy już tego nie robili!</p>
<p>Zawołał mnie po dwudziestu minutach. Stał pod natryskiem zadowolony i jakby rozluźniony. Nie tracąc czasu dołączyłam do niego i nie broniłam mu niczego, gdy łapczywie rzucił się na moje ciało. Był milutki w swoich poczynaniach więc zanim klęknęłam przed jego podbrzuszem miałam ekscytujący orgazm.</p>
<p>Lewatywa udał się znakomicie, a wypity alkohol zrobił swoje. Był czyściutki, gotowy do penetracji i rozluźniony jak lubię. Po delikatnym rozciąganiu odbytu bez trudu wsunęłam w niego trzy palce i pieszcząc ustami doprowadziłam do wyjątkowo obfitego wytrysku. Tak intensywnego, że mimo chęci nie udało mi się natychmiast przełknąć wszystkiego, a drugi strzał przepełnił moje usta. Widziałam w jego twarzy obraz triumfu, gdy patrzył jak nasienie spływa mi z ust na piersi. Uśmiechał się do mnie gdy niezrażona drobnym niepowodzeniem oblizałam wargi i zaczęłam spijać ostatnie kropelki ściekające wciąż z członka.</p>
<p>Dziewictwo stracił w sypialni. Bez strachu, wręcz z utęsknieniem obserwował jak rozplątuję tasiemki uprzęży, jak mocuje do niej żelowe dildo i jak przepasuje biodra moim jednorożcem. Zanim założyłam uprząż pozwoliłam mu wybrać jedną z trzech końcówek, jakie przyniosłam. Usłuchał mojej rady i wybrał dwudziestocentymetrowe, proste, żelowe dildo o obłej końcówce. Wydawało się niewielkie przy pozostałych, a i tak potrzebowałam sporej ilości gęstego J-lube, trzech prób i chwili pracy paluszkami by wsunąć je w odbyt Jacka. Wypięty ku mnie biodrami jęczał cichutko, gdy po raz pierwszy zagłębiłam je w jego ciele. Kiedy było już całe w środku przywarłam do jego pleców, na ile pozwalał mi brzuszek, i obejmując dłonią członek pieściłam go szepcząc mu jak bardzo mnie podnieca. Gdy uznałam że podniecenie osiągnęło odpowiedni poziom poruszyłam się w nim. Z początku moje ruchy były delikatne, jednak stopniowo nabierały rozpędu. Gdy chwycił dłonią za członek kochałam go już równymi, wyważonymi ruchami. Jęczał głośno ściskając sztywny członek a ja kontynuowałam pchnięcia. Strzelił z głośnym okrzykiem mocząc rozłożony pod nami ręcznik. Masturbował się jeszcze długo po orgazmie, a ja delikatnie pomagałam przebrzmieć jego rozkoszy leciutko poruszając biodrami.</p>
<p>Odświeżeni, na czystym prześcieradle zgrzeszyliśmy później na tyle sposobów, że trudno byłoby mi wszystkie wyliczać. Jakby chcąc udowodnić swą męskość dał mi trzykrotnie orgazm, pieszcząc ustami, palcami i dwukrotnie się ze mną kochając. Gdy skończyliśmy czułam się przyjemnie &#8216;wymęczona&#8217; i zaspokojona. Dopiero teraz Jacek opowiedział mi dokładniej o swoich wrażeniach z zabawy ze straponem. W tym co mówił wyczułam, że przed spotkaniem odrobinę obawiał się kwestionowania swojej męskości, jednak moje zachowanie najwyraźniej rozwiało jego obawy. Nie bez powodu cały czas tamtego dnia powtarzałam mu jak bardzo jest męski i jak silne budzi we mnie pożądanie</p>
<p>To była chyba najszczersza wspólna rozmowa o seksie. Miał sporo wątpliwości, a większość z nich dotyczył kwestii akceptacji dla podobnych zabaw. Zwierzył mi się, jak boleśnie przeżył, gdy była dziewczyna nazwała jego fantazje o pieszczotach odbytu zboczeniem. Nawet przede mną na początku udawał, że nie pociąga go tego typu stymulacja, i dopiero moja otwartość na seks analny i to jak spontanicznie ofiarowałam mu masaż prostaty sprawiły, że przestał się wstydzić. Rozmowa była na tyle szczera, że zadałam mu pytanie czy nie odczuwał kiedykolwiek pociągu do mężczyzn. Nie obraził się, nie najeżył. Zastanawiał się chwilę i przyznał, że choć nie uważa się za biseksualnego i nie czuje fizycznego podniecenie obserwując mężczyzn, to jednak gdy byliśmy w kinie porno miał niesamowitą erekcje obserwując jak dwóch mężczyzn pieści sobie nawzajem członki. Nie umiał tego lepiej wytłumaczyć, przebąkiwał coś o atmosferze jaka na niego podziałała a ja nie drążyłam tego tematu głębiej. Osobiście myślę, że nie jest biseksualny jak ja, jednak ma w sobie tą odrobinę z drugiego świata, wystarczającą by za sprawą ciekawością spróbować kiedyś seksu z mężczyzną. Od czasu tamtej rozmowy zastanawiam się, czy przed rozstaniem nie zapoznać go ze znajomym małżeństwem w którym oboje partnerzy są biseksualni. Nie chce jednak wybiegać za bardzo w przyszłość. Mamy z Jackiem przed sobą co najmniej miesiąc, lub dwa, zanim zmuszona będę się z nim rozstać. W ostatnim miesiącu ciąży kiepska byłaby ze mnie kochanka, a kiedyś trzeba będzie przeciąć pępowinę, która się między nami utworzyła. Na szczęście rozmowa nie potoczyła się ku takim rozważaniom, gdyż powróciliśmy do tematu straponu.</p>
<p>Jacek z zainteresowaniem wypytywał się o zastosowanie dwóch pozostałych kocówek, jakie przyniosłam. Ta największa odrobinę go przerażała wielkością, za to druga wzbudziła szczere interesowanie. Była niewiele grubsza od tej której spróbował, za to dużo dłuższa i o wiele bardziej elastyczna. Wytłumaczyłam mu, że przeznaczona jest do głębszej penetracji, a gdy wypytywana opowiedziałam mu o swoich doświadczeniach z głęboką penetracją odbytu i o fistingu jego podniecenie i ciekawość przeważyły nad nieśmiałością. Poprosił bym powtórnie kochała się z nim używając straponu, ale korzystając z dłuższej końcówki. Byłam w sumie zadowolona z takiego obrotu sytuacji, jednak postawiłam mu jeden warunek: że nie dotknie dłonią członka. Chciałam pokazać mu inny rodzaj orgazmu. Zgodził się, a ja dla pewności przywiązałam mu własnymi pończoszkami dłonie do ramy łózka. Nie by nie mógł ich wyswobodzić, ale by dodać do atmosfery odrobinę smaczku i by iluzoryczne raczej więzy przypominały mu ciągle o obietnicy.</p>
<p>Zużyłam sporo żelu żelu torując palcami drogę, a jeszcze więcej wcisnęłam mu w odbyt i nałożyłam na długie jak moje przedramię dildo. Po pięciu minutach bardzo intensywnego rozciągania, przy jego jęczącej aprobacie dla moich działań, bez trudu mieściłam w nim cztery palce. Przez chwilę kusiło mnie czy by nie spróbować szczęścia z fistingiem, jednak zostawiłam sobie to na kolejne spotkania. Gdy wsunęłam w niego potężne dildo aż sapną z rozkoszy. Jego pierwsze piętnaście &#8211; dwadzieścia centymetrów zniósł dzielnie, jednak gdy dotarłam do zakola odgradzającego odbytnicę od jelita grubego zaczął dyszeć w prawie panicznym odruchu. Pozwoliłam mu się uspokoić, a później delikatnie naparłam próbując sforsować przeszkodę. Końcówka straponu była na tyle plastyczna by móc się dostosować się do kształtu jego ciał i na tyle sprężysta by mogła pokonać zakole. Po pierwszej próbie odczekałam aż się nieco uspokoi i pomagając sobie dłonią odrobinę zluzowałam nacisk, by zaraz powrócić zdobywając kilka dodatkowych milimetrów. Jęczał w prawdziwej ekstazie kiedy szturmowałam w ten sposób, a gdy jego ciało ustąpiło wreszcie zawył z rozkoszy a z członka popłynęły krople bezbarwnej cieczy. Tkwiłam w nim na całą długość straponu. Zachęcona powodzeniem wysunęłam się niego zupełnie i natychmiast powróciłam po raz kolejny wsuwając się w niego aż do samego końca. Tym razem wsunęłam się jedynie odrobinę zwalniając gdy doszłam do zakola odbytu. Za kolejnym razem wsunęłam się już niemal płynnym, posuwistym ruchem. Wył z rozkoszy gdy jeszcze dwukrotnie zagłębiałam się w jego ciało na całe trzydzieści pięć centymetrów długości straponu. Orgazm był niesamowicie długi, jakby pozbawiony wytrysku gdyż nasienie ciekło z jego członka cienkim, jednostajnym strumyczkiem przez cały czas od pierwszej do ostatniej penetracji. Było niesamowicie lepkie, gęste, i przezroczyste. Gdy ostatecznie wysunęłam strapon z jego drżącego ciała naszła mnie obawa, czy przypadniemy nie sprawiłam mu bólu. Drżał, jednak gdy tylko uwolniłam mu dłonie wtulił się w moje piersi i całując je szeptał że jestem jego boginią, że przeżył coś niesamowitego, że chce poczuć w sobie moja dłoń i że kocha mnie. Urwałam dalsze miłosne wyznania obietnicą kolejnego spotkania z Kasią. Nie wiedział co to jest &#8216;Lucky Pierre&#8217; o którym wspomniałam. W dwie godziny po rozstaniu już się dowiedział, a ja dostałam tryskający entuzjazmem list.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-05/lekcja-straponu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dział &#8216;Towarzyski&#8217; na forum</title>
		<link>http://namietnik.org/2011-10-04/dzial-towarzyski-na-forum/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dzial-towarzyski-na-forum</link>
		<comments>http://namietnik.org/2011-10-04/dzial-towarzyski-na-forum/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Oct 2011 04:28:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://namietnik.org/?p=1862</guid>
		<description><![CDATA[trzymałam kilka listów proszących mnie o zamieszczenie ogłoszeń towarzyskich&#8230; Ponieważ nie chcę powtarzać precedensu Kasi, założyłam na Forum specjalny dział przeznaczony na tego typu ogłoszenia. Szczerze mówiąc brak mi wiary w ten pomysł. Czas pokaże czy się myliłam. Zapraszam na odmienione graficznie Forum do nowego działu: &#8216;http://namietnik.org/forum/viewforum.php?f=12&#8216;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class='caps' title="O" alt="O"  src="http://namietnik.org/wp-content/plugins/scs-decorative-caps/images/o.gif" />trzymałam kilka listów proszących mnie o zamieszczenie ogłoszeń towarzyskich&#8230; Ponieważ nie chcę powtarzać precedensu <a href="http://namietnik.org/2011-10-01/wirtualne-znajomosci-kasia/">Kasi</a>, założyłam na Forum <a href="http://namietnik.org/forum/viewforum.php?f=12" title="Dział Towarzyski">specjalny dział przeznaczony na tego typu ogłoszenia</a>.</p>
<p>Szczerze mówiąc brak mi wiary w ten pomysł. Czas pokaże czy się myliłam.<br />
Zapraszam na odmienione graficznie Forum do nowego działu: &#8216;<a href="http://namietnik.org/forum/viewforum.php?f=12" title="Towarzyski">http://namietnik.org/forum/viewforum.php?f=12</a>&#8216;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://namietnik.org/2011-10-04/dzial-towarzyski-na-forum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

