
czorajszy poranek spędziłam w biurze. Wyjątkowo, zmuszona wczesnym terminem spotkania z klientem, wyjechałam przed Robertem i Marysią. Po powrocie, wchodząc poprzez sypialnię do garderoby zauważyłam na łóżku poukładane erotyczne gadżety. Zaintrygowana podeszłam bliżej. Na starannie złożonej przez męża pościeli leżała biała koperta a obok niej knebel do ust, skórzana obroża, szpicruta i wielka, czarna wtyczka analna zakończona długim końskim ogonem. Koperta zawierała liścik. Przemiłe wyznanie miłosne i prośbę, bym ubrała się dla niego w przygotowany na łóżku ‘strój’. Informował też, że ‘sprzedał’ dziecko rodzicom i że zjawi się nieco po osiemnastej.
Nie zastanawiała się długo. Naga, zamknęłam się w łazience. Po starannej lewatywie wzięłam gorący prysznic, natarłam ciało balsamem, zaczesałam włosy w koński ogon a następnie delikatnie wcisnęłam paluszkiem w odbyt gęsty żel do zabaw analnych. Wtyczka była spora! Zanim udało mi się ją w siebie wsunąć konieczny był rozciągający masaż trzema paluszkami i dodatkowa porcja żelu. Chwila gdy czarny stożek wtyczki przesunął się poza napięty do bólu okrąg mięśni zwieracza była rodzajem erotycznej tortury. Lekki ból i uczucie niesamowitego wypełnienia mieszały się z ekstatycznymi doznaniami płynącymi z rozciągniętych do granic możliwości mięśni odbytu. Gdy uporałam się z wytyczą mogłam dokończyć toaletę, założyć obrożę i zapiąć na szyi uprząż knebla. Od siebie dodałam do stroju czarne, delikatne jak mgła pończoszki z szerokimi, koronkowymi ściągaczami i wąskie pantofelki na niskim obcasie. Czekałam w płaszczu kąpielowym wyglądając samochodu męża na drodze dojazdowej. Gdy spostrzegłam jak wjeżdża zrzuciłam z siebie płaszcz, wcisnęłam pomiędzy zęby czerwoną kulkę, dociągnęłam mocujące ją paski i zeszłam na dół ze szpicrutą w dłoniach. Gdy wjeżdżał na podjazd czekałam przed gankiem.
Wysiadł uśmiechnięty. Wziąwszy z moich dłoni szpicrutę obszedł mnie dookoła co jakiś czas muskając ciało jej skórzana końcówką. Tylko dwa razy poczułam mocniejsze smagnięcie. Raz w prawy pośladek, drugi raz gdy wysunąwszy szpicrutę spomiędzy moich ud naznaczył rumieńcem lewą pierś. Zadowolony wyciągnął z kieszeni smycz. Przyczepił ją do obroży i zaprowadził do domu.
W naszej zabawie w służenie i spanking więcej było adoracji, kontemplacji moich kształtów, krzywizn, czy sprężystości skóry, niż bólu. Byłam jego suczką podczas kolacji, spełniałam jego zachcianki, łasiłam się a gdy palił fajkę usłużyłam mu ustami. Prawdziwego bólu. Tego erotycznego, rozkosznego do granic wytrzymałości doznania zasmakowałam dopiero w sypialni. Po długiej zabawie szpicrutą i klamerkami wyjął z komody drewnianą packę. Ustawił mnie wypiętą przed łóżkiem. Przywiązał dłonie do jego ramy. Wypięta cierpliwie znosiłam niezbyt mocne uderzenia packą w pośladki. Z początku mocniej niż rumień skóry czułam podskakując w rytmie klepnięć ciężarki zapięte na brodawkach. Po jakimś czasie zapomniałam zupełnie o klamerkach, ciężarkach, bólu szczęki unieruchomionej kneblem, czy tkwiącej w pupie wtyczce. Pośladki paliły żywym ogniem, a Robert wciąż metodycznie opuszczał na nie packę. Był nagi, podniecony, stanowczy. Kontynuował aż wijąc się poczęłam unikać kolejnych klapsów. Miałam w oczach łzy, knebel dusił krzyk a pomiędzy udami narastało podniecenie. Pupa paliła pulsującym żarem. Wsunął pomiędzy uda lewą dłoń. Wbił we mnie dwa palce i unosząc odrobinę ku górze uniemożliwił dalsze uniki. Masując palcami pochwę, sprawiedliwie obdzielając pośladki klapsami doprowadził mnie do amoku. W kulminacyjnym momencie wysunął z mojej pupy wtyczkę i wszedł w mój odbyt jednym płynnym ruchem. Do samego końca! Czułam jak moje ciało dostosowuje się do jego kształtu, jak członek wypełnia odbyt, zanurza się głębiej niż zwykle, wchodzi poprzez zwężenie i zakręt aż do esicy. Eksplozja, rwąca rozkosz wypełniająca podbrzusze, jego dłonie kurczowo przyciskające biodra do podbrzusza, mój tłumiony kneblem krzyk rozkoszy i jego jęk ekstazy zlały się w jedno. Miałam powalający orgazm, a on wbity głęboko w mój pulsujący spazmatycznie odbyt wypełnił mnie nasieniem.
Byłam wykończona, i gdy tylko rozwiązał mi dłonie padłam na łóżko. Miałam zamknięte oczy gdy zdejmował klamerki z moich piersi, odpinał obrożę i knebel. Paliła mnie skóra pośladków, brodawki pulsowały gorącem a odbyt drgał konwulsyjnie powoli się zaciskając. Czekał na moje słowa. Przyciągnęłam jego usta do swoich. Zanim zamknęłam je w pocałunku wyszeptałam proste:
- Dziękuję Kochanie
GW przerwie na oddech dodałam jeszcze cichutko:
- Naprawdę mi tego brakowało…

