
d zeszłego weekendu jestem na Mazurach. Odpoczywam. Robert towarzyszył mi i Marysi tylko do poniedziałku, zostawiając nas same na resztę tygodnia. Dziś wczesnym popołudniem spodziewamy się jego powrotu, a wieczorem przyjazdu gości! Anna ciągle u rodziców, jednak udało mi się namówić Basię z Rafałem i Kasię z Adamem na przyjazd do nas. To będzie chyba moja ostatnia okazja, przed porodem, do swingowania.
Liczymy na dobrą pogodę. Jeśli nie będzie burz, to z całą pewnością zorganizujemy ognisko, nocną kąpiel w jeziorze, a jeśli słońce dopisze także nagie plażowanie i piknik na naszej łące. Byłaby to dobra okazja do zabawy na łonie natury.
Jestem bardzo podekscytowana zbliżającym się weekendem. Po tygodniowym poście (niezbyt sumiennym, bo okraszonym bogatym wachlarzem autoerotycznych uciech) mam straszną ochotę na mężczyznę, a dokładniej na dwóch mężczyzn. Adam z Rafałem zrobili mi prezent zgadzając się towarzyszyć mi pierwszej nocy. Kasia z Basią nie miały absolutnie nic przeciwko nocy z Robertem i podzieleniu się na dwa tak odmienne w formie trójkąty.

