
lotki, pogłoski i informacje jakie zebrał dla mnie przyjaciel nieco rozświetliły sytuację. Mój Pan N mimo nienagannej reputacji w środowisku zawodowym jest zdaje się amatorem kobiecych podbojów. Fama głosi, że zmienia partnerki zaraz po tym jak się z nimi prześpi. Interesują go wyłącznie kobiety których jeszcze nie zdobył. Te natomiast, które mu już uległy, podobno nie budzą w nim dalszego zainteresowania. Choć nie jest on osobą stricte publiczną, czy ogólnie znaną, to jednak mój przyjaciel z łatwością zebrał informacje. Z tego co się dowiedziałam jego wybrankami bywały bardzo zróżnicowane kobiety, ale raczej spoza sfery kontaktów zawodowych. Bywały wśród nich i młode dziewczyny i dojrzałe kobiety. Zarówno kobiety na stanowiskach, jak i studentki. Słowem kobiety o zróżnicowanym wieku i statusie materialnym. Podobno szczególnie preferował blondynki z pełnym biustem. Ciekawa selekcja. Dowiedziałam się też że pomimo traktowania kobiet raczej jak trofea niż partnerki zachowywał się zawsze nienagannie. Zasugerowano mi, że bardziej wydaje się pochłaniać go staranie się o względy wybranki, niż samo cieszenie się nimi, gdy już je zdobędzie. Usłyszałam też podobno prawdziwą anegdotę o tym, jak pewnego razu jakaś młodziutka modelka spaliła swoje szanse zbyt entuzjastycznym podejściem do flirtu i o tym, że o względy pewnej osoby starał się przez blisko pół roku, zanim uległa. Wszystkie te wiadomości nie stanowiły bynajmniej jakiejś tajemnicy. Mój, już nie tak tajemniczy, adorator podobno nigdy nie krył się ze swoim zainteresowaniem kobietami, a czasami wręcz chwalił się podbojami w gronie bliższych przyjaciół. Zastanawiałam się ile z tego co usłyszałam było prawdą a ile famą, jaką częściowo sam budował. Słowem ciekawe indywiduum, a jedynym pytaniem jakie mi pozostało było to, czy w moim przypadku jego próba była jedynie łowieniem w stawie pełnym ryb, czy też polowaniem na z góry upatrzoną zdobycz. Zgodnie z radą postanowiłam nie podejmować absolutnie żadnych prób kontaktowania się z nim a także zmieniam swoje zwyczaje, pory lunchu i preferencje co do wyboru miejsca posiłku. Tak na wszelki wypadek, gdyż nie chcę dać nawet cienia szansy temu, by wciągnięto mnie na listę potencjalnej zwierzyny. Niech żyją dobrze poinformowani przyjaciele, ich przyjaciele i znajomi ich przyjaciół. I pomyśleć, że wszystkie te plotki przekazał mi mężczyzna, który w dodatku żyje dość pośrednio z tego by wiedzieć takie rzeczy
. Vive l’intelligence économique!
Cała sytuacja jawi się mi jak coś absolutnie irracjonalnego, jednak źródło moich informacji ma naprawdę dobre informacje, wiedzę i jeszcze nigdy się na nim nie zawiodłam. Poza tym to co sama się dowiedziałam bardzo ładnie pasowało do tego co mówiły plotki i fama.
Tylko skąd on znał moje imię? Nie pamiętam, bym była ostatnio w tamtym pubie w towarzystwie, tak by ktoś mógł je powiedzieć na głos. Poza tym jako mężatka nieco wypadałam poza profil jego zainteresowań.
Sprawa ta ciągle zaprząta mi głowę, jednak dziś na pewno nie przeszkodzi mi cieszyć się reakcją męża, gdy przywitam go wieczorem ubrana w wysokie, sznurowane kozaczki, pończoszki i gorsecik.

