Opublikowano w We Troje 12 marca, 2008
ano Robert uciekł nam z łóżka tak cicho, że nie obudził żadnej z nas. Ani ja, ani Marta nie miałyśmy o to pretensji. Podczas wczorajszego popołudnia i nocy mój mąż starał się za kilku partnerów. Rano mogłyśmy tylko mruczeć z zadowolenia wspominając pieszczoty jakie nam szczodrze ofiarował. Gd wrócił we wtorek z biura porwałyśmy go [...]
Czytaj Cały Wpis »
Opublikowano w We Troje 11 marca, 2008
ysłany do Roberta e-mail miał bardzo prosty przekaz. Jeśli wrócisz do domu przed siedemnastą to w nagrodę możesz liczyć na coś specjalnego! A. Odpowiedź była równie lakoniczna. Będę o 16:30!!!
Czytaj Cały Wpis »
Opublikowano w We Troje 11 marca, 2008
oranek był bardzo intensywny. Musiał być, bo z założenia Roberta nie miało być w domu aż do osiemnastej. Zaczęłam od szybkiego ‘znieczulacza’ . To znaczy ściągnęłam przez głowę jedwabną koszulkę nocną, klęknęłam nad jego kroczem i szybkimi ruchami dłoni, muskając go od czasu do czasu piersiami, doprowadziłam męża do błyskawicznego orgazmu. Najwyraźniej noc zregenerowała jego [...]
Czytaj Cały Wpis »
Opublikowano w We Troje 11 marca, 2008
ostanowiłyśmy z Martą, że to właśnie dzisiaj przypadnie w kalendarzu Roberta ‘Handjob Day’. Marta znała zasady jedynie ze słyszenia. W pierwszym roku małżeństwa, co miesiąc obchodziłam z Robertem to szczególne ‘święto’, którego początki datują się na wczesne tygodnie naszej znajomości. Zasady są proste. Przez 24 godzin partner może liczyć jedynie na pieszczoty dłonią. ‘Jedynie’ nie [...]
Czytaj Cały Wpis »
Opublikowano w We Troje 10 marca, 2008
ober jak zwykle poszperał za czymś ciekawym, by w piątek podesłać mi pocztą kilka sprośnych sugestii na spędzenie weekendu.
Czytaj Cały Wpis »